Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 220
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

liczba komentarzy nie ma tu nic do tego. Przecież są osoby, które tylko wklejają tu swoje wiersze, a niekoniecznie komentują tłumnie innych. A te wiersze mogą być naprawdę świetne, więc to kryterium jest zdecydowanie bezsensowne. Ja aktualnie organizuję własny tomik, więc na pewno nie chciałbym wierszy "dublować", proponuję, żeby brać pod uwagę tylko tych co się zgłoszą. 3 utwory, imię i nazwisko, zarejestrowani sprzed jakiejś daty i tyle. I niech Jury wybiera. Jeden poeta = jeden wiersz.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To ma być konkurs dla aktywnych użytkowników, a nie gości.

właśnie, znowu robią się problemy.
w regulaminie wszystko napisano :)

Regulamin już jest - dział będzie też.
A na końcu to wszystko zweryfikuje doktor Skwarek ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To ma być konkurs dla aktywnych użytkowników, a nie gości.
Strach się bać. Tomik dla aktywnych użytkowników!? Mam nadzieję, że Jury pod uwagę weźmie jednak poezję, zapomni o nickach, datach, ilości postów itp. Trzymając w ręku tomik miałbym nadzieję na dobre wiersze, reszta jest tylko anegdotą.
Powodzenia życzę i pozdrawiam. Leszek
Opublikowano

Leszek Nord - o nickach już zapomnieliśmy, a taki tomik to jest bardziej bonus dla kogoś, komu chce się uczestniczyć w życiu forum i pisze dobre wiersze, a nie dla kogoś, kto np. pisze dobre wiersze, wkleja je i to jest jego cała robota na forum. No sory, tak wyszło.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jak wyjdzie, dopiero zobaczymy. Ja w każdym razie życzę powodzenia. Oby tomik zyskał podobną pozycję w świecie poezji, jak to forum w sieci. Pozdrawiam. Leszek

Panie Leszku - kwestia jest po prostu taka, że to ma być bonus dla użytkowników w jakiś sposób tworzącym to forum - oczywiście wklejenie wiersza jest zaszczytne, ale też chodzi o pewną interakcje, działanie, ruch - a nawet - co ktoś mi kiedyś tłumaczył - jak wklejasz i chcesz, żeby cię komentowano, to też mógłbyś coś skomentować.
400 wpisów to nie jest dużo, a wie pan, jak to czasem wygląda - nagle ktoś ni stąd ni zowąd się obudzi, bo jest okazja się wydać - to czemu nie?, a potem znowu zniknie.
Ale na pocieszenie dodam, że za rok będzie kolejny, a ja mam już pewne koncepcje, które jeszcze trzeba uzgodnić z Szefem - ale dziać się będzie, to na pewno.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jak wyjdzie, dopiero zobaczymy. Ja w każdym razie życzę powodzenia. Oby tomik zyskał podobną pozycję w świecie poezji, jak to forum w sieci. Pozdrawiam. Leszek

Panie Leszku - kwestia jest po prostu taka, że to ma być bonus dla użytkowników w jakiś sposób tworzącym to forum - oczywiście wklejenie wiersza jest zaszczytne, ale też chodzi o pewną interakcje, działanie, ruch - a nawet - co ktoś mi kiedyś tłumaczył - jak wklejasz i chcesz, żeby cię komentowano, to też mógłbyś coś skomentować.
400 wpisów to nie jest dużo, a wie pan, jak to czasem wygląda - nagle ktoś ni stąd ni zowąd się obudzi, bo jest okazja się wydać - to czemu nie?, a potem znowu zniknie.
Ale na pocieszenie dodam, że za rok będzie kolejny, a ja mam już pewne koncepcje, które jeszcze trzeba uzgodnić z Szefem - ale dziać się będzie, to na pewno.
Panie Michale - proszę mnie dobrze zrozumieć. Nie jestem przeciw tej inicjatywie ale za, także następne pomysły Pana popieram. Sam też, zdarza się, działam i wiem jak to jest. Różnica leży w akcentach. Wolałbym bonusy dla poezji, dla użytkowników mniej. Nie rozumiem po co przymykać bramy do literackiego raju, skoro o wyborze zdecyduje Jury. Stało się i tragedii nie ma, proszę traktować mój głos do rozważenia w przyszłości.
Pocieszać mnie nie trzeba, pewne rzeczy mam już za sobą, w tym względzie zachowuję zdrowy dystans. Jeszcze raz powodzenia życzę i pozdrawiam. Leszek
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Panie Leszku - kwestia jest po prostu taka, że to ma być bonus dla użytkowników w jakiś sposób tworzącym to forum - oczywiście wklejenie wiersza jest zaszczytne, ale też chodzi o pewną interakcje, działanie, ruch - a nawet - co ktoś mi kiedyś tłumaczył - jak wklejasz i chcesz, żeby cię komentowano, to też mógłbyś coś skomentować.
400 wpisów to nie jest dużo, a wie pan, jak to czasem wygląda - nagle ktoś ni stąd ni zowąd się obudzi, bo jest okazja się wydać - to czemu nie?, a potem znowu zniknie.
Ale na pocieszenie dodam, że za rok będzie kolejny, a ja mam już pewne koncepcje, które jeszcze trzeba uzgodnić z Szefem - ale dziać się będzie, to na pewno.
Panie Michale - proszę mnie dobrze zrozumieć. Nie jestem przeciw tej inicjatywie ale za, także następne pomysły Pana popieram. Sam też, zdarza się, działam i wiem jak to jest. Różnica leży w akcentach. Wolałbym bonusy dla poezji, dla użytkowników mniej. Nie rozumiem po co przymykać bramy do literackiego raju, skoro o wyborze zdecyduje Jury. Stało się i tragedii nie ma, proszę traktować mój głos do rozważenia w przyszłości.
Pocieszać mnie nie trzeba, pewne rzeczy mam już za sobą, w tym względzie zachowuję zdrowy dystans. Jeszcze raz powodzenia życzę i pozdrawiam. Leszek

Już odpowiadam - to jest kwestia wyniku dyskusji - naprawdę staraliśmy się dogodzić wszystkim, a ja tylko tak często się udzielam, żeby to doszło do skutku. Na pewno nie da się zadowolić wszystkich, ale dobrze, żeby wspólne pieniądze tych, co się zrzucali trafiły do tych, co się zrzucali - i dlatego zanim konkurs został otworzony - doszło do tej dyskusji. Akurat ja byłem bardziej za tym wcześniejszym logowaniem, ale mam wrażenie, że i ten pomysł z 400 wpisami nie jest zły - bo tutaj przecież chodzi o to, że bez wpisów ludzi nie ma forum. Ja myślę, że bez aktywnych użytkowników to byłaby sala muzealna i tutaj powinni mieć oni jednak pierwszeństwo. A na pewno i wśród nich znajdzie się z 20 dobrych Poetów, a wiersze dobre które nie spełniają warunków, po prostu dojrzeją i zawalczą za rok.
Ja i tak mam wrażenie, że uda się zrobić wreszcie namacalną rzecz - coś, co do pewnego momentu było raczej na tutejszym gruncie nie do wyobrażenia.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Kolejny raz drzwi windy rozwarły się na boki, za nimi ukazał się  oświetlony lampami o mlecznym szkle, korytarz klatki schodowej. Całkiem dobrze utrzymanej i zadbanej  jak na dzielnicę w której znajdował się ten konkretny wieżowiec. Trochę doniczkowej zieleni,  kilka rowerów  i jeden wózek dziecięcy  na zimnej posadzce  kładzionej na wzór  dwukolorowej szachownicy. Wąskie a szerokie okienka nie wpuszczające zbyt wiele ożywczego, naturalnego światła. Szyby ich były zakurzone i przymulone od papierosowego dymu, palących na klatce chłopców.     Nie było ich stać  na picie i zabawę w pobliskim barze. Dlatego oblegali, sklep z alkoholem, który zajmował niewielki budynek  naprzeciw wieżowca. Pielgrzymowali tam  od wczesnego rana do późnego wieczora. Właścicielka kończyła pracę  ledwie godzinę przed północą, Więc mieli aż nazbyt wiele czasu  by oddać się ochoczo  w alkoholowe odmęty zapomnienia.     Choć zawsze jeździłem windą, mimo tego że przerażało mnie to  i to nie z powodu lęku  o stan techniczny urządzenia czy klaustrofobicznych przestrzeni a po prostu  częstej jazdy w towarzystwie wielu osób, których niby znałem jako sąsiadów, ale nigdy nie potrzebowałem spotykać na swej drodze samotnika i wyrzutka. Nie potrafiłem nawiązywać  choć przelotnych, pełnych  podstawowych grzeczności kontaktów.     Kogo to mogło obchodzić jak minął mi dzień, lub dokąd lub skąd idę. Dzień dobry. Żaden dzień mojego życia taki nie jest. Dobranoc. Bezsenna, pełna bolesnych retrospekcji, rozmowy z sennymi koszmarami,  które wychodzą z głowy  i patrzą na zamęczone ciało,  unieruchomione w pościeli. Oczy szeroko zamknięte. Na realne potrzeby. Na znalezienie wyjścia z labiryntu.   Staram się zawsze uciec w kąt. Choć w windzie jest to dosłownie niemożliwe. Wszyscy zaszczycają mnie swym wzrokiem. Nie potrafię odpowiedzieć tym samym. Pocę się i duszę wręcz  próbując nie odwzajemniać zainteresowania. Lecz gdzie mogę skoncentrować uwagę. Na lustrze? Po to by patrzeć na siebie i nie poznawać się. W domu nie mam luster. Nie mam ochoty patrzeć na postęp choroby i nieodwracalnych skutków alienacji. Ale ludzie chcą widzieć i przyciąga ich to. A ja nie chcę tłumaczyć, dlaczego wybrałem tak jak wybrałem.     Przecież nie będę też udawał,  że czytam regulamin dźwigu. Ja człowiek z poza kanonu, charakterystyki, regulaminów i zasad społecznych. Zakazy mnie denerwują. Uważam, że nie powinniśmy  zakazywać niczego co nie godzi  w bezpieczeństwo publiczne  i niezależność jednostki. Człowiek żyję po to by żyć a nie wegetować w klatce zakazów i nakazów, wyimaginowanych rządów i bóstw.   Dlatego najczęściej po prostu  patrzę w czerwone cyfry na panelu. Jak wędrują piętra w górę i w dół. Sinusoida życia. Reakcji i stadiów. Burzy i letargu. Mania stworzenia i lęk destrukcji. Umysłu poety. Czekam na swoje piętro. Wciśnięty w opiekuńczą ciepłotę ciał stada. To nie mój gatunek. Nie moje stado. Gdyby tylko wiedzieli kogo próbują chronić. Gdyby tylko znaleźli się ze mną  za drzwiami mego mieszkania. Wtedy czar o dobrym lecz dziwnym sąsiedzie  prysł by w jednej chwili. Odkryliby wiersze i pamiętniki. Luźne zapiski. A co najważniejsze, tajemnicę, która jest zbyt straszna. Nawet dla mnie.   Na panelu wyświetliła się cyfra pięć. Jeden ze starszych sąsiadów  pożegnał się z nami  i wysiadł utykając lekko na prawą nogę. Cyfra siedem. dwie młode siostry,  wysiadły życząc nam miłego dnia. Zarzuciły plecaki na ramiona i ruszyły pędem ku mieszkaniu  spiesząc na spóźniony obiad. Cyfra dziewięć. Sąsiadka w średnim wieku  chwyciła siatki z zakupami  i szybko opuściła kabinę. Zawsze była wredna, wścibska i niemiła.     Zostaliśmy tylko we dwóch. Ja i biedny studenciak  z mieszkania naprzeciw. Chodził do szkoły muzycznej i śpiewał. zawsze z gitarą w futerale. Ubrany w znoszone buty,  cerowane spodnie i płaszcz  w tak tragicznym stanie  jak gdyby okradł z niego bezdomnego. Czasami pukał do mnie po jakieś drobne  lub kilka kromek chleba. Grał i śpiewał pięknie. Miał talent ale co ważniejsze  jego cierpienie miało widać głęboki sens  a dusza miała już dość. Pisał własne piosenki. Tylko tak mógł  choć na moment usidlić swe demony. Był jedynym godnym, bym kiedyś mógł pokazać mu swoje teksty. Lubiłem go. Kocham inność.   Piętro dziesiąte. Ostatnie. Wysiadamy. On z futerałem ja z rękoma w kieszeniach. Nie za dobrze pan dziś wygląda. Ta depresja pana wykończy. Zdobyłem się na lekki uśmiech. Czułbym się lepiej będąc martwy. Wiem, że Ty to rozumiesz. Jego mina mówiła tylko prawdę. Pożegnaliśmy się pomiędzy swoimi mieszkaniami  i zakluczyliśmy szybko drzwi po wejściu.   Wszedłem przez ciemny przedpokój  do salonu i zapaliłem światło. Dobry wieczór kochanie. Jestem już tylko z Tobą i dla Ciebie. Najpierw zaparzę kawę a potem  opowiem Ci cały mój dzień. Tylko ona była moim szczęściem i życiem. Jedynym powodem ku temu  by nie wyskoczyć oknem  wprost na zaparkowane na parkingu auta. Była tylko moja. Łączyło nas wszystko  a dzieliła jedynie odległość.     Cały salon był w jej fotografiach. Były ich setki a może tysiące. Ściany i sufit były nimi wyklejone  szafka i biurko również. Ich stosy były na kanapie i parapecie. Dziesiątki stały w oprawach. Najpiękniejsze z nich były święte. Ozdobione kwiatami i podświetlone świecami. Każdy wiersz powstawał dla niej. Czekałem, zawsze tylko na jej wiadomość. Na jej anielską urodę, głos i ruch. Poprzysiągłem sobie że szybciej oszaleję  niż ją stracę. Cóż oszalałem z miłości. Nie, nie miłości. Brzydzę się miłością. Oszalałem z uwielbienia do jedynej kobiety, której nie dane mi będzie nigdy mieć. I tym jest dla mnie dobry wieczór. Bo każda chwila z nią jest jak dzień w raju. Muzyka, poezja, natchnienie  i jej fotografia na poduszce. Patrząca na mnie tak  jak może patrzeć tylko anioł.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @andrew co przyniesie, to zobaczymy:) ten rok ma być ognisty jak koń, taka jest przepowiednia chińska:) 
    • chciałem przeleć wzrokiem, ale jednak zostałem na chwilę na plus, może do źdźbła redakcji, ale na plus. zwłaszcza pointa
    • Beata obchodziła urodziny. Jubilatka otrzymała ode mnie książkę o duchach i pamiątkową figurkę : zameczek, kukły, patyczki… Pierwszy prezent wyśmiała, drugim się zadziwiła. Odstawiła figurkę na komodę. Była słabo oświetlona. Stała się rzecz dziwna. Kukły zaczęły chrzęścić i poruszały się ich cienie. Gdy ktoś przeżegnał się, „czar” ustawał. Przypomniała mi się klątwa i przepowiednia… Razem z Beatą postanowiliśmy spalić przybytek. Miejsce pokropiliśmy wodą święconą.                                               …    
    • @Manek Oj, ja również, ale chyba każdy wiek rządzi się swoimi prawami

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...