Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

poeci mają gorzej, bo nie kochają ich kobiety
jeżeli nawet - udają, to przez to, że jest się w modzie
albo, że komponuje się to w stolik i powiew mitu
i jest o czym opowiadać znajomym

poeci mają gorzej, bo piszą nie wiedząc co piszą
a jeżeli nawet wiedzą, to inni tego nie wiedzą
czasem jedynie trafia im się gratis w postaci
poprawnie napisanego zdania

poeci mają gorzej, bo często muszą wykrzywiać twarze
do śpiących ludzi, świadków ich udręki
kiedy w skurczonej dłoni trzymają podłużny gadżet
nadający mocy ich głosowi

poeci mają gorzej, bo ich nazwiska są obok ceny
od pięciu złotych do piętnastu można ich brać
oczywiście udając, że to wszystko takie poetyczne
często promocją jest uścisk dłoni i ukłon

poeci wreszcie mają gorzej przez to, że muszą jak inni
kupować chleb i smarować go masłem
wpierdalać parówki kiedy nie ma się czasu na nic więcej
pomiędzy jednym a drugim dniem żywota swego

poety

Opublikowano

Michał co tu dużo pisać jeśli wszystko jest na miejscu

Twój skojarzył mi się z wierszem Bukowskiego

znaczy chcesz być pisarzem?

jeżeli samo nie wyrywa się z ciebie
na przekór wszystkiemu,
nie rób tego.

póki nie wyłania się nieproszone z twojego
serca, umysłu, ust
i bebechów,
nie rób tego.

jeżeli musisz godzinami
wgapiać się w monitor
albo garbić nad
maszyna do pisania,
szukając słów,
nie rób tego.

jeżeli robisz to dla forsy albo
sławy,
nie rób tego.

jeżeli robisz to, bo chce ci się
kobiet w łóżku,
nie rób tego.

jeżeli musisz wysiadywać,
przepisując wciąż od nowa,
nie rób tego.

jeżeli sama myśl, że masz to robić,
jest mordęga,
nie rób tego.

jeżeli usiłujesz pisać jak ktoś
inny,
odpuść sobie.

jeżeli musisz czekać, aż z ciebie
wybuchnie,
czekaj cierpliwie.

jeżeli w końcu jednak nie wybucha,
rób co innego.

jeżeli najpierw musisz przeczytać to żonie,
swojej dziewczynie albo chłopakowi,
rodzicom czy komukolwiek,
nie jesteś gotów.

nie bądź jak tylu innych pisarzy,
nie bądź jak tyle tysięcy
pisarzy- samozwańców,
nie bądź drętwy, nudny i
zżerany samo-
uwielbieniem.

biblioteki całego świata ziewały,
ziewały, aż
usnęły
nad takimi jak ty

nie dokładaj się do tego
chyba że samo wyrywa ci się
z duszy rakietą,
chyba że dalszy bezruch
kazałby ci oszaleć,
zabić siebie lub kogoś,
nie rób tego.

chyba że słonce w tobie
pali ci bebechy,
nie rób tego.

kiedy naprawdę przyjdzie pora
i jeśli zostałeś wybrany,
zrobi się
samo i odtąd już będzie się robiło
póki nie skonasz ty albo ono w
tobie

innej drogi nie ma

i nigdy nie było.


pozdrawiam
r

Opublikowano

Sylwester Lasota - a niech już zostanie, jakoś nie mam serce tego wycinać.

Pan Biały - 06 to opijemy (herbatą, rzecz jasna ;)

Somewhat Damaged - dziękuje bardzo, jakoś wciąż mimo wszystko nie mogę strawić takiej celebracji (niezdrowej wg mnie) poezji, gdzie każda krytyka jest "nu nu nu"...

Opublikowano

Ile prawdy w twym wierszu Michale - tylko to jedno słowo
mi osobiście jakoś nie leży - i nie dlatego że boje się wulgaryzmu
tylko po prostu podczas czytania zbyt mocno eksploduje ...
Ale to tylko moje zdanie - prawda -
Wiersz bardzo mi przypadł - ponieważ wyraźnie w nim widzę
coś co każdego z nas to dotyczy ... piszących .
pozd.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Mądry, powiedziałbym, że dający piszącym po łapkach przekaz :)
Nawet naszła mnie po lekturze Twojego wiersza skrucha, że tak daleko
odszedłem po kilku latach od tego, co sam na ten temat kiedyś myślałem...
Jednym z pierwszych moich tekstów był przecież podobny w wyrazie do tej
zacytowanej na górze Twojej strofki protest-song:


Dobranoc poeci
kalekie dzieci
i niech zła gwiazda
mrokiem wam smęci


Prawdziwe miłości chcą być nieznane
uczucia gorące na zawsze skryte
najlepsze wiersze wciąż nie napisane
ostatnie lądy nigdy nie odkryte


Dobranoc poeci
starzy i młodzi
póki mdła gwiazda
cieniem was zwodzi


Po żywych ciałach nogą stąpając
o ludzkich losach bujdy pleciecie
a wewnątrz siebie uczuć szukając
wciąż tylko pustkę słów znajdujecie


Dobranoc poeci
odkrywcy dusz -
jeszcze w was gwiazda
zalśni jak nóż!



A potem sam zacząłem pisać wiersz po wierszu, sam już dziś nie wiem o czym...
Pozdrawiam ;)
Opublikowano

Podoba się. Te 'wpierdalanie' może pasować. Zależy jak się to przeczyta.

Wiersz do bólu oddający rzeczywistość. Powiem, że bezpośredniość wprowadza nas w inny wymiar realności, która niby się nie zmienia, ale jest rzucane na nią zupełnie inne światło. Nic nie owijasz w bawełnę, walisz prosto z mostu. A jednocześnie poruszasz setki innych spraw, więc mówisz też metaforycznie.

Hmmm... podoba się.

Opublikowano

Jacek Suchowicz - po czystej to zawsze... inaczej :)

Waldemar Talar - ja o parówkach to mogę historię napisać :)

Boskie Kalosze - no tak to z nami czasem jest... Ale są i dobre strony ;)

Piotr Strzałecki - mam świadomość tego realizmu, ale ja już po prostu mam taką szufladkę, nie potrafię jakoś iść na tzw. język poetycki. Czasem próbuje, ale nawet tego nie wydaję :)

Dziękuje za wizyty i pozdrawiam.

Opublikowano

"przywędrowałam" tu za wierszem (z wartsztatu) ... nic ująć, nic dodać...wywalileś prawdę z głębi siebie, ale jakże ona bliska nam wszystkim poetom ...w lepszym czy gorszym tworzeniu; naważniejsze w tym wszystkim, by te swoje i tylko swoje "parówki" po swojemu (w...) pomimo, że komuś nie w smaki, pozostać sobą i pisać jak serce dyktuje pokornie korzystając z rad warsztatowych mądrzejszych od siebie...nie zapominać, że nigdy nie jest tak dobrze, by nie mogło być lepiej;

ot tak misie dzisiaj... nad tym wierszem pełnym emocji:)
aha, i jeszcze "ze spokojem przechodzić przez hałas"

Michale, serdecznie pozdrawiam -
Krystyna

Opublikowano

Szanowny autorze
Ja nie krytykuję :)
Chwalę (choć pewnie nie powinienem, byś nie osiadł na laurach ;) ) nowy sposób spojrzenia i ujęcia rzeczywistości.
Piszesz jak piszesz i w ten sposób tworzysz swój własny styl. Jednym się spodobasz, innym nie, lecz pamiętaj, że zawsze warto pisać po swojemu :) Co oczywiście nie wyklucza doskonalenia się w rzemiośle.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Próbuję znaleźć własną, niepowtarzalną formę przekazu. To trudne ... ale właśnie do tego dążę. Choć ostatecznie jesteśmy tacy, jacy jesteśmy. Mnie też… taki, który po prostu chodzi i niczego nie udaje :) Dzięki
    • @Sylwester_Lasota Kto by tam wierzył poetom? Czy się śniło czy zdarzyło, piosenka jest :)
    • @Berenika97 Magiczny, pełen niedopowiedzeń utwór. Cudownie opisałaś moment narodzin relacji i oswajania przestrzeni. Zdanie o ciszy, która „przestała należeć wyłącznie do Luizy”, jest po prostu genialne. Jako miłośniczka kotów muszę też dodać, że Leon w roli idealnego pośrednika skradł moje serce! Gratuluję świetnego wiersza!
    • Dzisiejszej nocy miałem sen o rybie. Tak bardzo, że nie mogłem doczekać przebudzenia. Zatem jak tylko owe nastąpiło, wstałem i wybiegłem na ulicę, ale musiałem zawrócić, gdyż po usłyszeniu wrzasku sąsiadki→”Sodoma i Gomora” spostrzegłem, że zapomniałem założyć odzienia wszędzie.    Po jakimś czasie już wyglądając jak cywilizowany człowiek, stoję w sklepie rybnym niecierpliwie drepcząc. Szum niczym w muszli nabrzeżnej lub klozetowej, gdyż ludzi niczym śledzi w ławicy. Na moje szczęście stałem ostatni. Dlatego przyszło mi wybierać w ciszy.    Po chwili niezupełnie jednak, gdyż usłyszałem cienki, przytłumiony głosik. Dobiegał z półki, gdzie stały puszki z sielawkami. Sprzedawca nic nie słyszał, ale podał o którą poprosiłem. Na szczęście trafiłem w dziesiątkę. Czyli szepcącą.    W domu odwinąłem z apetytem blaszane wieczko, gdyż gadających jeszcze nie jadłem i byłem ciekawy smaku. Nagle patrzę, a tu malusie dziewczę, od połowy w dół rybką.    – A ty tu skąd – zapytałem ciekawie. – I czemuś tak czerwona? – Bom w pomidorach, głupolu. Wyciągnij mnie wreszcie, gdyż te oślizgłe trupy sielawek, dotykają moich ślicznych wdzięków. – A tyś kto? – Zaciąłeś się przy goleniu i tak ci zostało, że wciąż o to samo pytasz? – A jak cię wyciągnę, to co? – To wrzucisz do słoika z wodą, żebym urosła, chociaż bez wody, też egzystować potrafię, o czym zapewne nie wiedziałeś, głupolu. – No nie! Chyba?   Wiem. Moje zachowanie nie było zbyt mądre. Widocznie ta dziwna sytuacja, tak na mnie podziałała. Karmiłem ją w słoiku, później w większym, zaś akwarium kupiłem, później nie mogłem się kąpać, bo wannę zajmowała. Niby chciała, że mogę leżeć przy niej, ale łuski na jej udach, mnie drażniły. Aż w końcu się w niej zakochałem.    Lecz po jakimś czasie zaczęło ją ciągnąć do krainy ojców, czyli w kierunku morza. Zapakowałem ją przeto do samochodu, z ciężkim sercem rozstania, lecz jej szczęście było dla mnie ważniejsze. Kocem zakryłem jej łuskowane nogi. A właściwie jedną z ogonem, by w razie kontroli, władza nie dopytywała. Po namiętnym rozstaniu, tylko chlupnęła i tyle ją widziałem, mając zadrapania na całym ciele, po ostrych, rozkosznie czułych łuskach.   * Dzisiejszej nocy też miałem sen o rybie. Po przebudzeniu, coś mnie tchnęło z tej tęsknoty i włączyłem telewizor. Właśnie pokazywano rozbity o brzeg starodawny statek. Podobno kapitan i cała załoga oraz wszyscy na pokładzie, a nawet ich majtki, tak byli zauroczeni jakimś widokiem, siedzącym na kamieniu, wystającym z wody, że walnęli w skałę i wszyscy utonęli lub zostali rozszarpani przez rekiny, albo też z tęsknoty, za tym co widzieli.     Na drugi dzień i następne, obejrzałem podobne wiadomości, tyczące różnych stron świata. Dziwiłem się tylko, dlaczego te statki są takie stare. Jakby nie z mojego czasu. Jednakowoż przyznać muszę, że także współczesnych z zawartością, zaczęło ubywać, a plaże i miasta pustoszały.     W końcu postanowiłem, nie słuchać owych strasznych wiadomości, tylko pójść do sklepu rybnego. Było w owym całkiem pusto, gdyż większość mieszkańców, wypłynęła statkiem na wycieczkę i jeszcze nie wróciła. Został tylko sprzedawca.      Popatrywałem sentymentalnie na puszki z sielawkami, wspominając moją ukochaną.
    • @simsalabimDziękuję Czarodzieju :)   @viola arvensisViolu, tyle mi podpowiedziała wyobraźnia, dziękuję. Dobrej nocy :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...