Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Gdzie są lewaccy bezbożnicy :((((((((((((( ?


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

no ludzie tak wielu jest ponoć ateistów i lewaków, gdzie oni, gdzie :( nie ma ani jednego lewaka-właściciela sklepu buuuuuuuuuuuuuuuuuu :((((( za daleko mi do stacji beznynowej a umnie wszystko pozamykane :PPPPPPPPPPPPPPPP

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to już bezczelnosc :p !!!

ja wiem ze wynajmuje mieszkanie na osiedlu emerytow wiec straxch tu byc bezboznikiem, ale nawet jednego nie mas :((((((((9 buuuuuuuuuuuuuuuuuuu a wwszystk otak daleko inne ;P
Dodaje ze jestem w wawie, ale mi sie nie widzi jechać gdizekolwiiek ;((((((((((((((
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to już bezczelnosc :p !!!

ja wiem ze wynajmuje mieszkanie na osiedlu emerytow wiec straxch tu byc bezboznikiem, ale nawet jednego nie mas :((((((((9 buuuuuuuuuuuuuuuuuuu a wwszystk otak daleko inne ;P
Dodaje ze jestem w wawie, ale mi sie nie widzi jechać gdizekolwiiek ;((((((((((((((
to zostaje tylko possać łapę ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to już bezczelnosc :p !!!

ja wiem ze wynajmuje mieszkanie na osiedlu emerytow wiec straxch tu byc bezboznikiem, ale nawet jednego nie mas :((((((((9 buuuuuuuuuuuuuuuuuuu a wwszystk otak daleko inne ;P
Dodaje ze jestem w wawie, ale mi sie nie widzi jechać gdizekolwiiek ;((((((((((((((

To jest demokracja, Panie. W wolnym kraju idziesz do sklepu kiedy chcesz. W demokratycznym decyduje o tym większość.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to już bezczelnosc :p !!!

ja wiem ze wynajmuje mieszkanie na osiedlu emerytow wiec straxch tu byc bezboznikiem, ale nawet jednego nie mas :((((((((9 buuuuuuuuuuuuuuuuuuu a wwszystk otak daleko inne ;P
Dodaje ze jestem w wawie, ale mi sie nie widzi jechać gdizekolwiiek ;((((((((((((((

To jest demokracja, Panie. W wolnym kraju idziesz do sklepu kiedy chcesz. W demokratycznym decyduje o tym większość.

teraz też można iść do sklepu, kiedy się chce. tylko nie wiadomo, czy będzie otwarty ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dobrze powiedziane. :D

A tak w ogóle to dzień ten jest ustawowo wolny od pracy, poza tym panuje obecnie norma prawna (ustawa? rozporządzenie?) o pracy w tzw. "dni świąteczne". A większość lewackich ateistów korzysta z tego prawa. :P

Także pozostaje tylko kombinować, kolego, kombinować... albo własny sklep otworzyć :P
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dobrze powiedziane. :D

A tak w ogóle to dzień ten jest ustawowo wolny od pracy, poza tym panuje obecnie norma prawna (ustawa? rozporządzenie?) o pracy w tzw. "dni świąteczne". A większość lewackich ateistów korzysta z tego prawa. :P

Także pozostaje tylko kombinować, kolego, kombinować... albo własny sklep otworzyć :P

cóz zostają tylko te przycmentarne precelki, achh
albo automaty w przejściu podziemnych, chociaż nie pewnie katolicka młodzieżówka poodłączała je z prądu żeby nie pracowały w święto dla złych ludzi :(((((((((

:P
Opublikowano

byłem wczoraj w skelpie ale nie kupiłem wszystkiego bo mi ktos przysiegal ze jest otwarty sklep ;P ;p ;p ;p ;p

ale pamietajmy najwazniejsze to podejscie, wy sobie jedzcie golabki, cebule i inne, JA sie lacze w bolu z glodujacymi w afryce :P odkrywajac nieznane czesci ludzkiej psychiki i glebi
:P

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Stukacz a dlaczego źle? inaczej:)
    • @Bożena De-Tre Wszystko możesz, Poetko - na przykład w jednym wersie uśmiercić i Boga i Nietzschego (obu po raz drugi).
    • Czekają. Stłoczone ciasno w zastygłej procesji, w urojonych widmach bezmiernej nocy. W pokoju. W tym pokoju stłoczone aż po brzegi. Wchodzą na ściany, na to drzewo wyrastające z podłogi. Stojąca w kącie plątanina martwych rur. Poskręcane gałęzie, odrosty. Żeliwne. Milczące artefakty...   Pełzną wysoko w swojej nieruchomej kreacji. Te zwidy rozczapierzone. Złapane w krótkim ujęciu. W milisekundowym błysku wypalającym oczy.   Są jedne na drugich. Obok siebie. Tuż obok. Bądź wyrastają z siebie bez jakiejkolwiek koncepcji, jakiegokolwiek sensu.   Ciasno. Bardzo ciasno…   Jak niezliczone polipy w jelicie. Zrakowaciałe. Całkowicie obce, nawet dla siebie samych. Całkowicie obce ciała rosnące w swojej i tak obcej egzystencji.   Mnożą się bez ustanku, wyrastając z siebie w nieskończonych powtórzeniach. W szmerze nieskończonego wzrostu...   Zasuszone widma. Kreatury pajęcze… Których odnóża… - Boże, jakże ich wiele!   Sięgają nimi, poprzez grzybnię pleśni, sufitu, jak nieba… Wspinają się. Wspinają, ku wielkiej mistyfikacji, ku tajemnicy największej.   Albowiem rozpościera się z wysoka coś, co jest niepodobne do niczego.   Co to takiego? Jakaś iluzja, deliryczna ekstaza…   Stając u stóp tego gigantycznego konstruktu podobnego do krzyża... - z kamienia, ze stali. z drewna…   Z żelbetonu poznaczonego brunatnymi plamami nuklearnej reakcji. Zmartwychwstania?   Być może samego Boga...   Słychać jeszcze echo. Pogłos pędzącego wiatru. Wtedy, co pędził w ogromnym huku totalnej anihilacji.   Tuż przede mną mur nieskończonego wzniosu. Rozpostarte ramiona (odnóża?) Rozwarte szeroko. Szeroko… - czegoś, co już dawno skonało, mimo że jest wieczne. mimo że żyje, pomimo ewidentnej śmierci.   Jakieś truchło. Zasuszone. W szacie pajęczej.   W powiewających płachtach. W czarnych od kurzu. Od pyłu. Od brudu zionących ciszą zatęchłych katakumb…   W przeciągu, w powiewie.   W półmroku…   Spogląda z wysoka wielookie oblicze. Czarne oczodoły w zdeformowanej czaszce.   I coś jeszcze.   Coś, co przeczy fizycznemu istnieniu.   Spod sufitu spada na mnie absolutna martwota, kiedy klęczę, kiedy leżę, kiedy pełzam jak wąż, jak dżdżownica, jak wielonoga skolopendra…   Co tu jest mną, a co kim innym? Albo czym?   Kto tu jest?   Mnoży się coraz więcej tej całej bezgranicznej iluzji, która we mnie. Która wszędzie…   Odchylam głowę do tyłu. Odchylam. Odchylam… … aż trzeszczą kręgi w szyi...   Wykrzywiając twarz w morderczym grymasie, w potęgującym się orgazmie trupiego rozkładu...   … moje oczy...   Te czarne otwory. Te czarne. Bezkreśnie czarne…   … jak noc lodowata…. jak noc…   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-06-07)      
    • @hollow man

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Poet Ka  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        A szkoda.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...