Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Alicja_Wysocka

Użytkownicy
  • Postów

    11 034
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    105

Treść opublikowana przez Alicja_Wysocka

  1. @Poet KaDzięki za czytanie i komentarz :) @Waldemar_Talar_Talar Tobie także, Waldemarze :)
  2. wiatr zakochał się w jabłoni gdy się uśmiechnęła kwiatem a był lekki i bezwstydny brał do nieba każdy płatek czy się mogła jakoś bronić kiedy muskał jej ramiona wtedy zrywał jej okrycie kradł różanobiały woal rozszamotał się w gałęziach gdy świt spostrzegł modroszary już miał splątać i zamotać lecz odleciał podrapany lecz za moment znowu wrócił bo przypomniał sobie w chwilę że za wiatrem kwiat nie gania wie to każdy odkąd żyje
  3. @Jacek_Suchowicz nie każda z pieśni pod strzechy trafi nie każda cisza znajdzie swój słuch lecz czasem słowo, choć nie dla wszystkich w jednym zostaje — jak cichy ruch bożków nie stawiam — one się rodzą tam, gdzie ktoś wierzy choćby na pół i zaraz gasną, gdy brak spojrzenia bo z cudzych oczu biorą swój ból pokora? — bywa także i we mnie gdy słowo cięższe staje niż ja lecz czasem trzeba lekko doważyć by ktoś je w sobie zatrzymać chciał Dziękuję Jacku :)
  4. @Myszolak, @wiedźma, dziękuję :)
  5. @Raihaifathum Oj, ciekawy Przypadek trafił mi się na dobranoc :) Wiersz stylizowany na dawną polszczyznę - coś między: gawędą ludową, a balladą. Na pierwszy rzut oka wygląda brutalnie, prawie jak jakaś scena przemocy wobec dziewczyny. Ale - 'z szyi kukiełeczki próchnęły trociny” To nie jest dziewczyna - to jest lalka. Masz wyobraźnię i odwagę. Momentami aż gęsto od obrazów. Czuję tu duży potencjał, choć chwilami język tak się rozrasta, że trudno za nim nadążyć. Jesteś kimś kto: dużo czytał dużo pisał i bawi się językiem świadomie. Zapowiada się ciekawie :)
  6. Alicja_Wysocka

    Piękne

  7. @violetta To chyba o Tobie, Z pozdrowieniami :)
  8. @Mirek.K, dziękuję :)
  9. @beta_b Jak przekomarzanki z losem, on i tak po 'swojemu'
  10. @A.Between Najpiękniejsze w tym wierszu jest to zawieszenie: Bo nie wiem czy: ona naprawdę napisała on naprawdę ją widział czy to wszystko wydarzyło się tylko w jego tęsknocie I może właśnie o to chodzi. To jest wiersz o chwili, która mogła być początkiem ale została tylko śladem. Ulotnie piękne - jak dla mnie :) Właśnie takie nienazwane, niedopowiedziane...
  11. @Andrzej P. Zajączkowski - dziękuję :)
  12. @Robert Witold Gorzkowski Jak sentymentalna podróż, taka niemal filmowa. Zaczyna się jak spokojna podróż, a kończy jak spotkanie z czymś, co już nie wróci. Ten dwór bardziej umiera niż wspomina.
  13. @Poet Ka Jakby autorka mówiła: Wiem, że idę w stronę haiku, ale nie chcę się zamknąć w tej formie. Jakby lekki bunt wobec formy, ale pachnie haiku :)
  14. @Leszczym Myślę, że coś w tym jest. Kiedy tworzysz, stajesz się odpowiedzialny za swój mały świat - nadajesz mu kształt, sens, istnienie. Może dlatego pojawia się to porównanie do „boga w miniaturze” — nie z pychy, tylko z samego aktu tworzenia. Dziękuję za ten trop :) Serdeczki. Powinna być jak gwóźdź, bo zazwyczaj puentę się pamięta. Pozdrawiam serdecznie :)
  15. @Berenika97 Och Bereniko, jak ja lubię, kiedy tak rozkręcasz słowo - „Złotousta” bardzo by do Ciebie pasowało :) A z tym „wierzeniem” w poetę — właśnie tak to czuję: można mu zaufać albo nie. Słowo nie musi być ani mądre, ani piękne — ale jeśli trafi, jeśli poruszy - wtedy zaczyna naprawdę istnieć. I chyba dopiero w czytelniku dopełnia się to, co zostało zapisane. Dziękuję Ci za tak uważne czytanie :)
  16. @Marek.zak1 Dzięki za czytanie Marku i za komentarz, pozdrawiam :) @Proszalny, @Poet Ka, dziękuję :)
  17. @andrew Poecie może nie trzeba, ale czytelnikowi - tak. Dzięki :) Wzajemności.
  18. @Leszek Piotr LaskowskiDobra rada, tylko zapamiętać i tak żyć :)
  19. @andrew Niech mają dużo kwiatów :)
  20. @Berenika97 w ich źrenicach osobno / zamarzły nieba to już czysta metafizyka samotności. Rozumiem tak: Każde niesie swój świat, zamknięty, niedostępny. Dwoje tak blisko - a każde w swojej ciemności. Jakby nawet pamięć nie chciała ich już połączyć.
  21. (z przymrużeniem oka do własnego motto) wszak nie kto inny jak poeta ma mnie rozumieć, wiedzieć o tym, że jak do rymu coś nagadam, to musi trochę być głupoty zatem tytułem wyjaśnienia jeszcze na koniec coś dopowiem - gdy puentę lekko przerysujesz, to dłużej sens zostaje w głowie *** z materii słowa wszak nie kto inny jak poeta ze słowa może stworzyć wszystko i zostać bogiem małych liter, i uwielbianym być artystą lecz słowa mają różne kształty, odmienną wagę - może nie wiesz - potrafią zgniatać albo sprawiać, że czujesz się jak w siódmym niebie z przekonaniami różnie bywa, bywa, że bóstwem zwykły bożek, i rośnie tylko wśród poddanych, bo sam - bez wiary - zniknąć może
  22. @CharismafilosTak to bywa. Są takie gadułki, że nie potrafią wyhamować i nie wiedzą kiedy skończyć i są tacy, że ciągniesz za język i nic z tego.
  23. @Berenika97 Wiersz jest bardzo intymny, a cisza, o której piszesz ma „wagę ołowiu” – sugeruje to ogrom cierpienia, którego nie da się wyrazić słowami, oraz traumę, która trwa. "Rozstrzelane imiona" to metafora nie tylko fizycznej śmierci, ale i próby wymazania pamięci o tych ludziach. Wiersz, poprzez "składanie" tych imion na nowo, staje się aktem przywracania godności i pamięci ofiarom.
  24. Może w chwili wypowiadania, nie było wiatru. Dzisiaj w porywach na Wybrzeżu miał 100 km na godzinę, przewracał drzewa, a cóż dopiero słowa...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...