Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Alicja_Wysocka

Użytkownicy
  • Postów

    7 141
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    68

Treść opublikowana przez Alicja_Wysocka

  1. Ona Kot - posłyszysz czy usłyszysz - mają po trzy sylaby, więc rytm raczej będzie taki sam. W tomiku jest "posłyszysz" więc tutaj chyba powinno byc tak samo. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję :)
  2. Tali Maciej - dzięki, że mnie nie zadeptałeś :)
  3. Tomeczku, popsułeś mi wiersz. Zabrałeś rymy, przemalowałeś, na biało. Nie lubię bieli. wersyfikacja jest teraz 3,3,1,1 - sorki, ni przypiął, ni wypiął. A poza tym on nie jest do jedzenia, tylko do patrzenia. Pozdrawiam Cię ślicznie, kolorowo - nie słodko :)
  4. Czy poszedłbyś ze mną Na spacer jesienny, Poszukać dni nowych Złocisto- promiennych? W stronę wschodu szczęścia Gdzie smużkami ciszy Dni przeszłe szelestem W złotych klonach posłyszysz? Przez rdzawe sekundy Tam gdzie czas miedziany Położy nam pod stopy Miodolistne dywany? * Poszedłbyś ze mną?
  5. Mnie spodobał się klimacik.
  6. Dziękuję Dziewczyny :)
  7. jasiu zły - pewnie brzmi lepiej, masz rację. Szkoda, że wcześniej tego nie wiedziałam. :) Stasiu, zgadza się. A skąd taka dobra pamięć u Ciebie? :)
  8. No wiem Stefciu, ON - także.
  9. Widziałam jak wczoraj deszcz Czule całował maki, Aż płatki się stuliły W omdlałym wstydzie jakimś. Tak mi się wydawało, Zaraz zemrą z pieszczoty Lecz każdy z nich się rozwił Jak roskraśniony motyl. Aż po tajemnic żądze Rośmieliłam się grzesznie, Pragnęłam zostać makiem Gdybyś to ty... był deszczem.
  10. Składam łapki do braw :)
  11. A mnie się spodobał i to bardzo, choć nie przepadam za białym. Na sms-a się nie nadaje. Ale gdyby tak zadzwonić do Niej, powiedzieć przez telefon... :)
  12. A ja się niezmiernie cieszę, że trafiłam na rymy. Jeśli wszystko piszesz w ten sposób, dopisuję do ulubionych. Rytm faktycznie bez zarzutu, pozdrawiam :)
  13. Nie, pierwsze słyszę. A propos rytmu. W tej chwili już nic nie mogę zmienić. W takiej postaci jest w tomiku. Ale nawet gdybym mogła, to nie wiem czy bym chciała. Ilość sylab waha się między 6-7. Nie trzymam się aż tak kurczowo ich identycznej ilości w wersach. Taka niewielka róznica jest mniej wyczuwalna przy drugim albo odpowiednio zaakcentowanym czytaniu. Pozdrawiam naj :)
  14. na markizach zadumy przy nadziei dziewannach, w pobielanych wazonach dziś w sadzie biała manna tu gorące południa skrzydłobrzmiącym legato przesłodką leniwość na powieki mi kładą. wrosłam w obraz zmysłami aż się lękam poruszyć, zachwyt ważką ulata poza ramki mej duszy. więc zawieszam w pamięci jeszcze słońcem ciepłą, zmalowaną tym słowem akwarelę zakrzepłą.
  15. O tak, bo najpierw się pragnie, a potem żąda!
  16. Oj potrafisz to Leszku! Twoje słowa ujęte są w przepiękne bukiety i oprawione w gustowne ramy. W pełni zachwytu zatrzymuję się przed nimi jak przed płótnami najsławniejszych malarzy. Jest w nich kunszt, jakiego już teraz ze świecą szukać trzeba. Pozdrawiam Twoją Muzę :)
  17. Dziękuję Dziewczyny. Cieszę się, że Was rozbawiłam.
  18. Na przechadzkę młody wąż Wypełzł sobie w noc majową, Miękko mchy łaskoczą brzuszek, Aż tu spotkał cud jeżową. Ona lekko przestraszona W kłębek się zaczyna zwijać, A tu pręży się i mizdrzy W gadzim tańcu przed nią żmija. Pomyślała, więc jeżowa, Noc czarowna, księżyc świeci... Może trochę jest obleśny Ale chcę mieć z wężem dzieci. I znaleźli cichą przystań Długi rów, lecz za to ciasny Tam urodził im się synek Dostał imię - drut kolczasty.
  19. Dziękuję Leszku. Jak miło usłyszeć takie słowa od Poety. :) Ewka, Tobie także, baaardzo :) Stasiu, Tobie spróbuję prywatnie. Tylko nie wiem jeszcze jak to działa :) Ps. Chyba nie mogę Ci wysłać wiadomości, nie wiem jak :(
  20. O, to jest to, co lubię :) Jestem staroświecka i niech mi ktoś zabroni!
  21. Dziękuję Lucy, zapłatę uiszczę, kiedy się spełni :) cieplutko pozdrawiam.
  22. Lucy - powróż mi proszę. Widzisz mnie tam w jakiejś kuli kryształowej. Jak będę pisała w przyszłości? :)
  23. Dziękuję Zosiu. Cieszę się bardzo. Teraz możesz się czuć Złotą Rybką :) Pozdrawiam Cię słonecznie.
  24. zaczepiał księżyc latarnię, sławiąc jej smukłość, urodę, bo chciał ją namówić na spacer nocą, koniecznie przed wschodem. a ona nagle spłonęła tak purpurowym cieniem, że aż się w pełni wyzłocił i zniżył z zadowoleniem. a ja to widziałam przez okno i zanim się świt rozchmurzył zapamiętałam ich portret w oprawnych ramkach kałuży.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...