To jest chyba śmiech przez łzy, o pozorze władzy i pozorze śmiechu,
gdzie śmiech przykrywa coś niewygodnego - prawdę, której nikt nie chce wypowiedzieć na głos.
idzie w stronę:
„król jest nagi”
ale też: tłum udaje, że tego nie widzi
i jeszcze: błazen mówi prawdę, ale sam jest częścią gry.
Tak czytam :)