@LessLove
Najbardziej porusza mnie to, że uczucie nie zniknęło, tylko zmieniło formę - z marzenia
w pamięć, z możliwości w cichą obecność.
Ta „planeta”, której nie stworzyliście wcale nie przestała istnieć - ona po prostu krąży gdzieś w Was, niewidzialna, ale wciąż żywa.
Piękna jest ta droga od słodkiej kawy do gorzkiej - jak od młodzieńczej lekkości do dojrzałej prawdy.
I chyba najbardziej boli to, że wciąż rozpoznajecie ten sam świat w swoich oczach, tylko już nie ma odwagi by go wypowiedzieć.
To nie jest wiersz o tym, co było.
To jest wiersz o tym, co nigdy nie przestało być - tylko nie mogło się wydarzyć.