Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Natuskaa

Mecenasi
  • Postów

    2 250
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Natuskaa

  1. Nie mam pojęcia dokąd pognała Twoja wyobraźnia? Argumenty za/optymizm (1), przeciw/pesymizm (2), realizm (3)... chyba jestem nieczytelna :( Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :) Mi nie o literówkę chodziło, tylko o wykład... staram się być daleko od pouczania. To co piszę jest moimi przemyśleniami. Dziękuję i pozdrawiam :)
  2. Coś Ty znowu wymyślił? :)) A mogę wiedzieć jaki przedmiot to przypomina?
  3. A jeśli byłabym niespołeczna lub niepraktyczna, na żaden nie układała się bok. Ani zła, ani dobra, ani piękna, ani brzydka. Zapewne szybko umiałbyś zająć stanowisko, którego konstrukcja zakreśliłaby mnie jeszcze wyraźniej w nieokreśloności. Ludzie lubią mieć wybór, bo wybór się pastwi, włosy wyrywa, a myśli ustawia w szeregu, każe odliczać argumenty, które przecież nie znoszą musztry. Co trzeci występuje zbyt często, zaś pierwszy i drugi muszą wciąż uciszać jego niekończące się monologi, bo inaczej zabierze cały środek tematu, taki z niego: gaduła, ekstrawertyk i atencjusz... Nie lubisz ludzi nijakich, prawda? Nijakość wzbudza w tobie sprzeciw, którego nie można uzasadnić - bo do czego się w nich przyczepić? Najchętniej zabrałbyś swoje argumenty i poszedł gdzieś daleko od nijakich, w jakiś zdecydowany świat, gdzie mógłbyś się poczuć emocją lub poglądem. Najlepiej byłoby gdybyś znalazł przeciwny twojemu własnemu, bo nic tak nie nudzi jak brak impulsów zaciskających palce w pieść do działania... to lepsze od zastanawiania się. A może wciąż znajdujesz odpowiednie ku temu miejsce? Nie znosisz sprzeciwu? Ja też. Więc wyganiam go każdego dnia i wiesz... on jest coraz mniejszy kiedy wraca, jest coraz mniej radykalny, bo coraz więcej doświadcza podczas tych wygnań. W końcu wybieram trójeczkę, która wyskakuje jak pajacyk z pudełka, a robi to najczęściej, eliminując tym jedynkę i dwójkę... czarne i białe, zimne i gorące, chwilowe i nieskończenie długie. To trójeczka jest powtarzającym się argumentem... ja też lubię mieć wybór i widocznie tam, gdzie ty się wahasz, jest punkt w którym ja już wyboru dokonałam, a ty jeszcze widzisz jedynkę, dwójkę i trójkę.
  4. Będzie to, co ma być, póki co dobrze jest w dziś :) Pozdrawiam.
  5. Uśmiech i zaszklone oczy - to mi wygląda na jakąś dobrą tęsknotę. Może Ci się przyśni przybliżenie. Ja sama interpretuję ten wiersz na dwa sposoby, z czego ten drugi dopiero dzisiaj odkryłam :) dziwnie jest coś co się napisało odczytywać w różnych wersjach. Dziękuję i pozdrawiam.
  6. Zazdraszczam widoku z okna :) A, że mała czy duża... zależy do czego się porównuje. Pozdrawiam.
  7. To trzeba zatrzymywać czas: książka na balkonie u schyłku upalnego dnia, coś wspaniałego. Wieloznaczność... staram się jak mogę :) Dziękuję i pozdrawiam. Dziękuję :) Również pozdrawiam.
  8. To najbardziej mi się podoba. Pozdrawiam :)
  9. Cieszy mnie, że odnajdujesz w tej łamigłówce coś dla siebie. Dziękuję i pozdrawiam :)
  10. Muzyka w miejscu pracy... kiedyś w pracy (czas przeszły) włączyłam classica to przyszedł do mnie szef i przekazał swoje wytyczne plus "... i wyłącz to..." inne stacje radiowe tolerował. A powyższe opowiadanie podoba mi się, dobrze się czyta. Pozdrawiam :)
  11. Dziękuję niedzielnie :) Pozdrawiam.
  12. Kalejdoskop z jednym szkiełkiem i jedną barwą... no trochę byłoby trudno :) Ty chyba jakoś szerzej odebrałeś/aś niż miałam w zamyśle... masz prawo do własnej interpretacji, jednak zostawię jak jest. Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam.
  13. a kiedy stoi przy budziku z miną cokolwiek zdziwioną jak dziecko przyłapane na codziennym oszustwie wyprzedzone o sekundy a kiedy się uśmiecham patrzy z niedowierzaniem lubię to jego zdumienie ale jeszcze bardziej własne wiem że kiedyś przyjdzie i powie mi że nie istnieje że jest tylko barwami w moim kalejdoskopie szkiełkami które zamknięte tworzą wciąż nowe obrazy mieląc się mieląc i mieląc a ja chcę go zapamiętać takiego nie umówionego
  14. Brzmi trochę staropolsko, ale ładnie :) Pozdrawiam.
  15. Taka muzyka jest dobra :) na pewno wiele osób przechodzących obok zdziwiło się. Zastanawia mnie tylko - jak to pianino znalazło się w schronisku? To musiała być większa akcja. No ale... to takie tam moje. Największym wyzwaniem w górach jest pokonanie własnych, rozmaitych słabości. Miłego wieczorku życzę :)
  16. Trzeba zabrać wszystko, co jest potrzebne :) Dziękuję i pozdrawiam.
  17. Twoje szukanie pozytywów wśród negatywów, jest bardzo budujące. Pozdrawiam :)
  18. Nie przeszkadzają mi inni turyści, no chyba, że niosą ogromny odtwarzacz muzyki z dwoma głośnikami i puszczają nutę... jakiej nie trawię (raz tak niestety było). Zdarzają się bardzo interesujące rozmowy, gdzieś za plecami, jak np obrączkowanie sikorek bogatek... :) Ja też szłam od strony słowackiej. Beskidy... no są ładne i Bieszczady z moją ukochaną Tarnicą... ale Tatry, to trochę inne góry, inna przygoda i inną cząstkę mnie wołają. Dziękuję i pozdrawiam :)
  19. Ja (od pokoleń) nie mam w "polu" pofalowanego horyzontu (jak piszesz). I kto mi albo Tobie zabroni go lubić? @Czarek Płatak @Phuruchiko Dziękuję i pozdrawiam :)
  20. Granice to znaki umowne, a kwiatek... gdyby tego kwiatka zabrakło w tekście, nie byłoby na czym zatrzymać uwagi. Taka "abstrakcja", jest może faktycznie przekraczaniem granicy - przewidywalności, ale tak ma być... A Leon hmm... też lubię ten film, super aktorstwo. Dziękuję i pozdrawiam :)
  21. @A-typowa-b@TomaszT Dziękuję za podzielenie się opinią odnośnie wiersza. Pozdrawiam :)
  22. @Waldemar_Talar_Talar@Kapistrat Niewiadomski@[email protected]@Gosława Dziękuję i pozdrawiam :)
  23. To od nas zależy, co zauważamy :) Pozdrawiam
  24. mam chorobę równinną wciąż przechyla mi się grunt coś w głowie wiruje więc zostałam na dachu a ciało no cóż ciało niech się buja póki trwa póki umysł pamięta kamień co trzyma kamień rzeźbione korytarze bramę z kosodrzewiny do pustkowia ze stawem szczytami tak ostrymi że wbijają się i tkwią pod skórą w krwiobiegu jakby zszywały dziury tu lub tam zaglądając po roku od rozłąki powtarzam ciągle kroki podtrzymywana przez wiatr ogrzewana przez słońce prowadzona przez ludzi wciąż przeliczam uśmiechy silne nogi kolana i odsłaniam kotarę by zaglądać do skarbca gdzie błyskotki perełki pozostają niezmienne wypełniając godziny mam chorobę równinną bardzo chce mi się milczeć kiedy warczą silniki cywilizacji
×
×
  • Dodaj nową pozycję...