-
Postów
3 020 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
8
Treść opublikowana przez egzegeta
-
bijesz ja czuję się winna pijesz ja wybaczam popełniasz błąd ja milczę zabierasz godność ja proszę o więcej gdy oszaleję, ty zapłacisz to moja taka wersja Jeśli wiersz odzwierciedla rzeczywistość ...przykre po stokroć przykre Pozdrawiam:)
-
jak już, to kieleckiem Ale kurde za kogo ja tu robię:)))
-
okropne to łakomstwo Panie Marianie zastanawiam się nad tym smakiem chyba nie każde kolekcjonerstwo wymaga smaku bo filatelistyka, numizmatyka, zbieractwo wszelkich staroci wymaga raczej wiedzy. Nie mogę znaleźć odpowiedniego zamiennika "smaku" żeby było bardziej uniwersalnie :) pozdrawiam
-
i_e winno być czczą, no i zgniłe drobiazgi:)
-
byłam szczęśliwa.
egzegeta odpowiedział(a) na Naiwna utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Kochana, nie zgubiłaś sensu, on nadto widoczny i właśnie że aż taki wyraźny odbiega mocno od ...wiersza. Wszystkie uwagi tutaj serwowane skrzętnie notuj Ja cały czas pobieram tu nauki. Życzę Ci powodzenia w wierszotwórstwie i ........miłości pozdrawiam PS. ten nick Naiwna bym jednak zmienił:( Bo to nie naiwność ...:( -
czytam i czytam i zastanawiam się co to może być za kraj. Bo ja o moim kraju mogę napisac podobnie, mniej więcej tak: "Urodziłem się w kraju w którym czci się pamięć zmarłych a pod pomnikami zawsze piękne kwiaty czasami zdarzają się ludziom słabsze chwile jak w życiu urodziłem się w kraju w którym ludzie jeszcze w coś wierzą ta wiara ich uskrzydla, a autorytety? były i są, w zaciszu, bo się nieraz ludźmi brzydzą...."
-
Co z tą kobiecością ...
egzegeta odpowiedział(a) na egzegeta utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Moniczko, wybacz, ale nie wiem o co biega:( ale niezmiennie serdecznie pozdrawiam :) -
Co z tą kobiecością ...
egzegeta odpowiedział(a) na egzegeta utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Marlett, ładna to jesteś Ty, to jesteście WY Kobiety a do poprawki, to zadanie do rozwiązania "Co zrobić, żeby nie było ości" :)) Dziękuję Ci Marlett i pozdrawiam w ten deszczowy, pochmurny na wybrzeżu wschodnim dzień -
Co z tą kobiecością ...
egzegeta odpowiedział(a) na egzegeta utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
no i właśnie Kochany, ta pierwsza wprowadza nas w aurę prawdziwej kobiecości a druga wyrywa nas z tego i przybliża obraz nieco inny- nieco hipotetyczny acz często prawdziwy:) Dziękuję Ci i pozdrawiam -
Co z tą kobiecością ...
egzegeta odpowiedział(a) na egzegeta utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
skąd inspiracja przyszła? Kochanieńkie - z doświadczenia życiowego siwego włosa. A tytuł - Co z tą kobiecością? Ona była, jest i będzie najpiękniejszą inspiracją dla wzniosłego uczucia i nie tylko... bez względu na ości jakie tu i ówdzie mogą się pojawić :) Dziękuję za wizyty i komentarze PS. brakuje mi warsztatowej nauki:( -
Co z tą kobiecością ...
egzegeta odpowiedział(a) na egzegeta utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
nieposzlakowana zwiewność zapachu czar efemeryczny obezwładniający appeal a mimo to trzeba z dystansem do tej co jest tak bardzo na kobieco bo często kończy się ością -
październikowo
egzegeta odpowiedział(a) na Czarna Perła utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Czarna Perełko, tylko chciałem zerknąć, ale nie mogłem nie zatrzymać się "w kobietach nie ma miękkości kwiatu" całe szczęście, że się z tego wycofałaś, że tylko myślałaś przecież Wy całe kwiatami jesteście. Natomiast Perełko - odcina się w tej miłej aurze wyraźnie niekorzystnie ta krew "wdychałam aż do krwi twoje spojrzenia" jakby jakaś wampirzyca. A może by tak troche inaczej żeby wszystko było takie październikowo piwne ....?? :)) Pozdrawiam i dziękuje ładny PS. A dopracować to sobie możesz, byleś nie zmieniała tonacji:) -
Fagot, wiem, że tam ironia i przewrotność. Ale przepraszam - ja w obronie własnej, bo połowę życia słyszę, że jestem nietypowy:)) ekscentryk, ale po słomiane dachy nie sięgałem nigdy i to mi w tym wierszu nie gra. Nie szkodzi. Pozdrówka tym serdeczniejsze:)
-
jeśli to był dom
egzegeta odpowiedział(a) na Marlett utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Marlett, obecny tytuł jakby przewrotnie powątpiewa czy to rzeczywiście był dom. A z treści wiemy, że to właśnie był DOM.. .. ten prawdziwy, jedyny niepowtarzalny.,... A tytuł..? np. ogień co wygasł smutek starych drzew -
olgusia, wg mnie za dużo powiedziane,wszystkiego Ta część zaczynająca się od "Teraz już nie ma uśmiechu" jest powtórzeniem wszystkiego powyżej z przeczeniem. Poza tym jeśli radość była nieograniczona to chyba nie uśmiech a śmiech - radosny śmiech:)
-
jeśli to był dom
egzegeta odpowiedział(a) na Marlett utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Marlett, to jest o moim domu, który niebawem z bólem serca bedziemy /z rodzeństwem/ sprzedawać. Stoi prawie pusty; dwie stare brzozy. I co dziwne, nikt z nas już nie chce tam mieszkać. Jego czas świetności minął. Sentyment wielki pozostał. Tylko tytuł mi nie podchodzi, ale to mało ważne. Pozdrawiam i dziękuję -
fagot, w pierwszej strofie, to również o człowieku typowym a jeśli już okazuje się on nietypowym czyt. mądrym, nietuzinkowym to raczej ostatni wers winien brzmieć: po słomiane nie sięga szczyty...
-
Tak, rację ma Pan Michał a może tak: przyjdzie taki dzień jesienny..... /bez może, bo on na pewno przyjdzie/ chłód /wtedy/ dotkniesz we mnie by przejrzeć ...?
-
Witaj Beenie wczoraj wieczorem przeczytałem ten wiersz i rzeczywiście coś tam było nie tak. Choć Ducha Gór czuło się. Nawet pomyślałem sobie, czy nie pogłówkować coś o tych górach - w drugiej strofie. Dziś patrzę i .....SUPER. To m.in.dowód fascynacji jakiej ulegasz wśród szczytów. Ktoś napisał wyżej, że góry mają wydźwięk majestatyczny, morze - poetycki. Dla mnie tak chyba jest. Morze jakby żyło, góry niestety w letargu. Gratuluję owocnej górskiej weny. Pozdrawiam
-
Marlett !!! coraz bardziej dobijasz mnie. Masz pisać o jesieni, ale nie takiej ...:( popatrz wokoło, przecież taka piękna potrafi ona być :)) pytasz o wiersz? ładny, coraz ładniejszy:)))
-
Marlett, o jakiej Ty jesieni myślisz? no wiesz ... a w tym wersie - "dłonie położysz na kamiennych" wątek mi się gubi... ...może go znajdę .... Pozdrawiam
-
znowu nie mam pomysłu na tytuł
egzegeta odpowiedział(a) na ot i anka utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
ależ nie ma żadnej sprawy:) miło mi, że mogłem coś .. pozdrawiam -
znowu nie mam pomysłu na tytuł
egzegeta odpowiedział(a) na ot i anka utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
kontenplacyjnych -
6.14 zostaję sama
egzegeta odpowiedział(a) na Jego Alter Ego utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
w tym dużym warsztacie, ja na moim malutkim stole takie coś zmajstrowałem i tak odbieram to, co emanuje z wiersza: z gasnącym ciepłem pościeli herbata pu-erh krem do stóp rytuał ciągle malejesz wtapiasz się w szarość palisz na czczo zjadasz mnie mrugnięciem nie przeciągam się reguluję rysy twarzy uwydatniam w pamięci zeszłonocne śmiechy że ciasno w wannie że mówisz przez sen że jakby już gdzieś kiedyś Przepraszam, że tak sobie pozwoliłem:) -
Marlett, po Twojej sugestii spróbowałem to czytać tak: Kiedy na rynku rozległ się krzyk, odwróciliśmy głowy od swego wnętrza, oderwaliśmy się od zawsze szybszego od nas celu. To było jakby szarpnięcie znienacka za ramię, poplątanie rytmu, nagłe zderzenie z samym sobą. A krzyk porażał i łowił na lasso rozedrganego powietrza biegnących na oślep przechodniów. Ogarnięty szałem człowiek namiętnie przekonywał każdego o miłości kogoś, kto dawno już umarł. Powtarzało się to jak uderzenie krwi do mózgu, bo tam w głowie niesionej wytrwale nad ziemią, nad sobą i przed, rosły,topniały i znowu piętrzyły się pytania;osaczały każdego z osobna przyłapanego na własnej samotności......