Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    6 966
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    162

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @Wiesław J.K. To zabawny, lekko absurdalny wiersz z nutą filozoficznego humoru. Końcowa refleksja jest świetnie ironiczna - po całej tej absurdalnej opowieści autor mówi "nie wierzcie temu", jakby podkreślał, że nie należy szukać tu głębszego sensu. A jednak jest tam delikatna mądrość - "przeróżne dziwne rzeczy zdarzają się na tym świecie". Super!
  2. @infelia Stworzyłeś dziecięcą narrację, która brzmi prawdziwie. Ciepły, dobry wiersz.
  3. @huzarc To pytanie na końcu – "Kim... mogłem zostać z taką metryką?" – jest świetne, bo nie oskarża ani nie użala się. Ono po prostu pyta. I to pytanie zostaje w powietrzu jak nierozładowane napięcie.
  4. @Migrena Stworzyłeś wiersz, który jest jednocześnie kruchy jak szkło i ciężki jak kamień pamiętający martwą gwiazdę. Świetnie opisujesz stan egzystencjalnego zawieszenia. To podróż po świecie, który utracił sens. Studium nicości, która przenika istnienie. A potem, gdy jest się pogodzonym z tym absolutnym mrokiem – dokonujesz niezwykłej wolty. "A jednak - pod popiołem drży iskra: maleńki błąd nicości, który przez ułamek sekundy pomyślał, że chce być." - i wiersz zyskuje zupełnie nowy wymiar. Przechodzisz od egzystencjalizmu bliskiego nihilizmowi do niemal kosmologicznej, teologicznej przypowieści. Ostatnia strofa jest niesamowita. Myśl, że istnienie, światło, czas i miłość rodzą się nie z boskiego planu, ale z "błędu" samej nicości – z jej tęsknoty, z jej "marzenia o miłości" – jest absolutnie piękna i głęboko oryginalna. To tak, jakbyś mówił, że miłość jest siłą tak pierwotną, że potrafi ją wymarzyć nawet pustka. To wiersz bolesny, ale ostatecznie dający niezwykłą, kosmiczną nadzieję. Więc to iskra jest błędem? To pragnienie – pomyłką w równaniu pustki? A jeśli tak – błogosławiony niech będzie każdy defekt nicości, każde potknięcie ciemności o własną stopę Może miłość to nie to, co rodzi się z pragnienia ale to, co pozostaje gdy pragnienie się wypali i zostanie tylko ten maleńki, uparty puls
  5. W przerwie między reklamami ktoś jeszcze słyszy śpiew legionów. Na placach — pomniki. Z kamienia. Milczące. Ludzie idą dalej, ze wzrokiem wbitym w szkło ekranów. Czasem, w listopadowym świetle zniczy, zatrzymuje się cień — poprawia flagę, pochyla głowę, zdmuchuje kurz z dat, kładzie kwiaty. Na murach — nowe slogany. Na starych grobach — te same nazwiska. A dzieci uczą się hymnu. Powtarzają słowa, nie wiedząc, dlaczego trzeba je czuć.
  6. @lena2_ To delikatny, intymny wiersz o niemożności przekazania uczucia. "Czułość rozpięta na liniach papilarnych" – to bardzo cielesny, dotykowy obraz. Linie papilarne to jednocześnie coś najintymniejszego (unikalność, tożsamość) i coś, co zostawia ślad. Ta czułość jest więc zapisana w tobie samej, ale nie może się przenieść na drugą osobę. To wiersz, który rozumie się ciałem, nie tylko umysłem. Ma w sobie ciszę i ból zarazem. Piękny!
  7. @Maksymilian Bron To piękny, melancholijny wiersz o tęsknocie za utraconą harmonią, o miejscu, które jest stanem duszy.
  8. @Alicja_Wysocka Ależ piękny, delikatny wiersz o czułości, która kryje się w gestach pozornie zwykłych, ale pełnych intencji. Subtelnie pokazujesz, jak uwaga drugiej osoby staje się namacalna, smakowa. "Słowo krótsze od oddechu, a jednak - całe serce się w nim zmieściło" – to jest przepiękne zakończenie. Sam wiersz jest tak ciepły jakby sam był tym ciepłem, o którym mówi. Tylko Ty umiesz tak cudnie tworzyć atmosferę. :))
  9. @MIROSŁAW C. Ten wiersz to jak archeologia polskiego absurdu — gdzie bohaterski napis ze "śliną w pysku" spotyka się z "wyrobami czekoladowo podobnymi" i nagle wszystko jest prawdziwe i śmieszne jednocześnie. Uwielbiam to "niemieście" — jedno słowo, które mówi wszystko o miejscach, gdzie historia dzieje się na marginesie, ale wcale nie mniej boleśnie. Świetny tekst!
  10. @Leszczym To, że piszesz "z otwartą przyłbicą" – to już się udaje. I to się udaje bardzo! Widzę to w twoich tekstach: ta szczerość, nawet gdy boli, nawet gdy jest niezręczna. To właśnie jest ta odwaga. Świetnie to robisz! Rozumiem zmęczenie – pisanie i dzielenie się nim to podwójna praca. Sama myśl o upublicznieniu może być bardziej wymagająca niż samo pisanie. Więc to, że tutaj jesteś, że publikujesz – to już jest coś dużego. I nie musisz przepraszać za to, że teraz nie masz sił na wspieranie forum. . Każdy ma swoje rytmy, swoje pory na dawanie i branie. Czasem wystarczy, że się pisze. Czasem wystarczy, że się czyta w ciszy. Twoje teksty są tu. To już jest Twój ogromny udział. Pozdrawiam.
  11. @JuzDawnoUmarlem To "sam sobie utkałem" jest kluczem — bo najtrudniej uwolnić się z tego, co sami na siebie nałożyliśmy, "wierzgające myśli" — widzę ten ruch: desperacki, chaotyczny, który tylko bardziej zaplątuje w sieć. Najbardziej porusza mnie to - "z nadzieją, że ktoś" - że ratunek musi przyjść z zewnątrz, bo własne ręce już są częścią pajęczyny. Twój wiersz jest krótki, ale mówi o czymś bardzo ważnym - o tym, jak umysł potrafi stać się własnym więzieniem, czasem samo nazwanie tego jest pierwszą nitką, która pęka.
  12. @acatiiia To intrygujący i melancholijny wiersz, który buduje atmosferę dezorientacji i utraty. Dominuje smutek i rezygnacja, ale też dziwny spokój – "spokojem odebranym", który brzmi jak ukojenie. To wiersz o mechanizmach obronnych, które chronią przed bólem, ale zabierają też zdolność do radości.
  13. @Wochen Wiersz sam jest jak to listowie: opada powoli, wers po wersie, aż zostaje tylko cień na alejkach, dziękuję za tę ciszę pełną szelestu. :)
  14. @tetu Ten wiersz pachnie — czuję w nim katalpy, kasztany, akację - cały kalendarz tęsknoty zapisany w drzewach. "Jesień sączy nas duszkiem" — piękny początek, który od razu wie, że nie ma czasu na powolne picie, najbardziej porusza mnie to - "po tobie zamykam okna" — tyle w tym gestu: ochrona, odcięcie, zachowanie czegoś, co było, dopóki nie wrócisz i ta "akacyjna miłość" którą trzeba przespać — jakby miłość miała swoje pory kwitnienia, swoje zimy i wiosny. "Słowa-wianki" na koniec to cudne - piszesz o czekaniu tak, że samo czytanie staje się oczekiwaniem. Piękne!
  15. @huzarc Ten wiersz ma w sobie wszystko, co barokowe — cielesność, która staje się metafizyką, zmysłowość tak gęsta, że niemal namacalna. "Pragniesz – ja chcę" — ta różnica między pragnieniem a chceniem mówi więcej niż cała strofa, uwielbiam to "oswajasz moje palce" — jakby dotyk musiał się uczyć nowego języka, jakby ciało było terytorium do odkrycia. Piękny wiersz.
  16. @Czarek Płatak To niezwykle niepokojący wiersz - "łapie" człowieka w momencie ostatecznego zawieszenia – "o krok" od przejścia na "drugą stronę", z której już nie ma powrotu. Zastyga w geście wiecznego niedosytu, a całe jego "znikanie" staje się tym właśnie niedokończonym ruchem. Niezwykły jest motyw "rachunku za raj", sugerujący, że cena za utraconą niewinność lub szczęście jest właśnie ta niemożność ostatecznego odejścia. Finałowe, desperackie pragnienie, by "złamać się na zawsze", jest paradoksalną nadzieją na koniec męki zawieszenia.
  17. @Migrena Napisałeś wiersz, który boli - i powinien. Nie schowałeś się za metaforą, nie upiększyłeś tego, co brzydkie, nie dałeś nadziei tam, gdzie jej nie ma. I potrzebne. Bo ktoś musi pisać o dzieciach gasnących, o śmierci z twarzą anioła w masce, o tym, że w kasie nie ma cudu, a człowiek rozpływa się w systemie. Łatwo pisać o gwiazdach. Trudniej o numerku w kolejce do ratunku. Ale właśnie takie wiersze - te, które nie dają spokoju, te, które smakują formaliną zamiast miodem - są świadectwem. Dałeś głos cichym korytarzom, łzom bez adresata, modlitwie, która wisi w powietrzu. I może właśnie to jest sens poetyckiego świadectwa - sprawić, żeby ktoś przeczytał i nie mógł już udawać, że nie wie. Bardzo poruszający, jestem pod ogromnym wrażeniem.
  18. @Leszczym Piszesz o końcach jak ktoś, kto próbował stanąć na krawędzi i zobaczyć dalej - i wrócił z tym dziwnym przeświadczeniem, że ludzie wolą środek, bo bezpieczny, początek, bo pełen nadziei, a koniec? Koniec to zdrada. Czy Maria Antonina wiedziała? Wiedział każdy, kto przyniósł prawdę niewygodną, kto nakreślił kres tam, gdzie inni chcieli wieczności. Ale piszesz o tym mimo wszystko. Mimo że "za głębokie", "ponad siły", mimo wrogów końca. I to już jest coś. To już jest odwaga, której większość nie ma. Bo może właśnie w tym jest sens: nie w tym, żeby cię polubili za koniec, ale żeby ktoś, kiedyś, czytając - skinął głową i pomyślał: "tak, on wiedział, że to boli, i i tak to napisał." ps. I nie trać przy tym głowy!
  19. @wierszyki Dziękuję za komentarz, choć chyba trochę inaczej to widzę :) "Obserwator" w wierszu to po prostu czytelnik — każdy, kto otwiera książkę i patrzy na słowa, dzięki czemu wiersz staje się sobą. Nie przemycam tu AI ani niczego ponadludzkiego, tylko mówię o tym, co dzieje się między poetą a czytelnikiem - że poezja istnieje w tej przestrzeni między nami, w tym "przeświecaniu" przez szczelinę. Zgadzam się, że poezja nie istnieje w oderwaniu od twórcy — ale też nie istnieje bez tego, kto czyta i w tym sensie jest "stanem kwantowym" - dopiero spotkanie sprawia, że się materializuje. Cieszę się, że wiersz był miły w czytaniu, nawet jeśli się nie zgadzamy :) Ale jako czytelnik masz obsolutne prawo interpretować wszystkie teksty tak, jak uważasz. I to jest też piękne w poezji. Pozdrawiam serdecznie. @Waldemar_Talar_TalarZgadzam się z tym. Bardzo dziękuję za czytanie i serdecznie pozdrawiam. :) @tetu Bardzo dziękuję! I tak, właśnie to! "Inaczej między nami wibruje" — to może najpiękniejsze zdanie o poezji, jakie dziś przeczytałam, bo wiersz to nie obiekt leżący na stole, to pole, które nas łączy i w każdym z nas rezonuje inaczej. Może dlatego wciąż zadajemy pytania i nie mamy odpowiedzi, bo poezja nie jest odpowiedzią, jest tym pytaniem, które wciąż się zmienia, kiedy przechodzi przez kolejnego czytelnika. "Fizyka poezji" — określenie dla czegoś, co chciałoby być zmierzone, ale istnieje właśnie w tym wymykaniu się miarom. Dziękuję! :) @Robert Witold GorzkowskiBardzo dziękuję! :) @lena2_Bardzo dziękuję za te miłe i ciepłe słowa. Pozdrawiam. @JuzDawnoUmarlem@Czarek PłatakSerdeczne dzięki! :)
  20. @violetta Bardzo dziękuję! :) Energii jeszcze mi nie brakuje, ale na jak długo? Tego nikt nie wie! :) Pozdrawiam. @andrewBardzo dziękuję za ten piękny wiersz. Za te krople deszczu w betonowym świecie. Serdecznie pozdrawiam. @Amber Bardzo dziękuję! Ale mnie zaskoczyłaś takim oryginalnym porównaniem. Czyli fizyka i poezja to dawni kochankowie, którzy udają, że się nie znają. Siedzą teraz przy osobnych stolikach, wymieniają spojrzenia ponad menu, a kelner podaje im danie główne - kwanty z metaforą. :) @Annna2 Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. @viola arvensis Dziękuję za te słowa — rumieniąc się i to bardzo. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam. @m1234Bardzo dziekuję! Świetnie, że ta restauracyjna scena nabrała własnego życia! Lubię ten obraz - nieszczęsny bohater za ścianą z książkami, zegarek nadający s.o.s., a czas stoi w miejscu jak kelner z menu czekający na zamówienie. Może właśnie tak działa poezja i fizyka razem- jedna mówi "uciekaj", druga "zostań i oblicz", a Ty siedzisz między nimi i zastanawiasz się, kto zapłaci za deser. :)
  21. @MIROSŁAW C.Bardzo dziękuję! Masz rację, często niedoceniana.
  22. @Marek.zak1Bardzo dziękuję! Dokładnie tak! Bardzo doceniam, że doceniasz. Jak się kocha fizyka, poezję, metafizykę i historię to można dostać "kota Schrödingera". :))) Pozdrawiam. @LeszczymBardzo dziękuję!
  23. @obywatelSerdecznie pozdrawiam!
  24. @Starzec Pierwszy grzech nie jest już tylko grzechem - staje się "świadkiem", obserwatorem, a może i cichym usprawiedliwieniem dla tych, które przyjdą po nim. Jest w tym coś z psychologii moralności - jak łatwo po pierwszym złamaniu zasady powiedzieć sobie "już i tak...", "skoro raz, to...". Pierwszy grzech nie odchodzi - zostaje, patrzy, normalizuje. Ale czytam tu też coś głębszego - może to nie tylko o nas samych? Może o tym, jak cudze grzechy (rodziców, społeczeństwa) stają się świadkami i zaproszeniem do naszych własnych?
  25. @Ewelina Miniaturowy portret "śmierci" poety. Scaliłaś konkrety fizyczne z metaforą twórczości - niedokończony wers jako ostatni oddech, ostatnia myśl. Ta parafina to genialne połączenie - dosłownie przywodzi na myśl rytuał pogrzebowy, ale też coś, co zatrzymuje, konserwuje.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...