Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    8 455
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    185

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @hollow man Poszłam chyba zupełnie inną ścieżką niż zamierzałeś! Ale może w tym właśnie urok -że tekst żyje własnym życiem u każdego czytelnika. Nie zwsze trafiam w intencje autorów :) Pozdrawiam
  2. @Christine Bardzo dziękuję! Poczucie własnej wartości jest bardzo ważne - dla wszystkich. :) @lena2_ Bardzo dziękuję! Cieszę się! Pozdrawiam. :) @Charismafilos Dziękuję za czytanie, ale tym razem Twój komentarz nie jest dla mnie zrozumiały. @Simon Tracy @Łukasz Wiesław Jasiński Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  3. @infelia Jestem niesamowicie wzruszona. Dziękuję! Czytając go, poczułam się, jakbym patrzyła w lustro, ale takie, które pokazuje to, co mam w środku, a nie tylko na zewnątrz. To najpiękniejszy prezent, jaki mogłam dostać. :) Wiersz jest niezwykłej urody! Pozdrawiam. :)))
  4. @Lemert Samotności poety, który widzi inaczej i nie potrafi tego odwołać. :)
  5. @Waldemar_Talar_Talar Wzruszyłeś mnie. I masz rację - po co czekać z takimi słowami. Pozdrawiam.
  6. @hollow man Ten tekst ma ciekawą strukturę - trzy krótkie fragmenty odpowiadające trzem gwiazdom Pasa Oriona. Jest tu dynamika relacji - od dystansu, przez uważną bliskość aż do rezygnacji czy kapitulacji. To jakby droga od obserwowania przez próbę zrozumienia do ostatecznego przyjęcia nieuchwytności. Jest tu też piękna gra między konkretnym a abstrakcyjnym - gwiazdy są jednocześnie astronomicznymi obiektami i czymś głęboko osobistym, może adresatem uczucia, może wymiarami własnej psychiki. Ciekawe jest to "już" na końcu - brzmi jak moment poddania się, ale też jak akceptacja.
  7. @Radosław Piękne słowa pocieszenia. Czasem trzeba przepłakać, żeby znów zakwitnąć . Ta kolorowa sukienka na końcu... nadzieja, która nie krzyczy, tylko czeka.
  8. Berenika97

    Ad hoc

    @Wiechu J. K. Brzmi jak filozofia fast foodu – nieoczekiwane, ale działa. :) Pozdrawiam.
  9. @andrew Pięknie oddane poczucie zagubienia świata. Pozdrawiam. :)
  10. @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! :) A taka zarozumiała, bo natura jej dużo dała. :))
  11. @Natuskaa Ta otchłań przekazywana z pokolenia na pokolenie - mroczne, ale trafne. Metafora schronu działa doskonale. Życie jako ciągłe ukrywanie się. Przejmujący!
  12. @Lemert Bardzo dziękuję! :)
  13. @Łukasz Jurczyk To niezwykły fragment o politycznych i metafizycznych konsekwencjach zburzenia Teb przez Aleksandra Macedońskiego w 335 p.n.e. Początek pokazuje cyniczny pragmatyzm polityki - z tragedii jednych rodzi się "pokój" (czy raczej pokorna uległość) innych. Greckie polis uczą się, że opór wobec Macedonii kończy się unicestwieniem. Potem jest obraz imperium perskiego jako sytego, biernego kolosa - "Tłuste zwierzę" - to trafna metafora imperium, które przestało się obawiać. Ironia jest ostra- Wielki Król "wierzy w czas", jakby miał go po swojej stronie - ale historia udowodni, że to Aleksander jest panem czasu. "Dary z Suzy" to próby dyplomatycznego przekupstwa, które nic nie dadzą wobec kogoś, kto już podjął historyczną decyzję. Na koniec - piękna poezja - wyrocznie "bledną" i "Przeznaczenie już stoi w progu, cierpliwe jak stal" - nieuchronność przybiera formę materialną, metaliczną, zimną. I konstatacja - Aleksander buduje imperium na ruinach. Jak zwykle - Świetne!
  14. Była pięknością - dał jej miłość swą, Noce, dnie, życie i duszę całą. Westchnęła: "Wszystko, co ziemskie, już mam, Więc zawieź mnie szybko do raju bram! Albo do piekła wywieź mój miły, By Lucyfera me wdzięki skusiły.
  15. @Wiechu J. K. Bardzo dziękuję! :)))
  16. @Wiechu J. K. Bardzo dziękuję! Cieszy mnie, że udało mi się uchwycić coś autentycznego. Masz rację, czasem czyny mówią więcej niż słowa mogłyby wyrazić. Pozdrawiam serdecznie!
  17. @Marek.zak1 Ależ moja odpowiedź była skierowana do tej Pani, która jest szczęśliwa i tego szczęścia nie ukrywa. Ale dlaczego nie chce nikomu powiedzieć, że lubi siedzieć w domu, i w tym widzi swoje szczęści? :))) To prawda, że nie możesz być stroną. :) A już poważnie - kobiety, które ciężko musiały pracować na dwóch etatach, bo w domu zabrakło wsparcia ze strony mężczyzny - miały rację w swoich prostych marzeniach, aby zająć się dziećmi i domem. Pozdrawiam. :)
  18. @Waldemar_Talar_Talar Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :))) @hollow man @Rafael Marius @Wiechu J. K. Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  19. @Radosław Podoba mi się ta paralela - wiersz i miłość potrzebują czasem drugiego podejścia. I w obu przypadkach chodzi o to, czy jesteśmy w stanie zobaczyć coś więcej niż tylko powierzchnię. Dziękuję za tę refleksję. @tie-break Bardzo dziękuję! Twój komentarz sam w sobie jest piękny. To, co piszesz o sile i odwadze w trosce - to właśnie sedno. Mówić może każdy, ale być obecnym, działać... to wymaga czegoś więcej. Dziękuję. Pozdrawiam. :)
  20. @Marek.zak1 Ja głośno powiem każdemu, że nie chcę siedzieć w mym domu. Świat mnie ciekawi i nęci, samo pranie mnie nie kręci. Niech facet partnerem będzie, razem działajmy w tym pędzie. Ja własną kasę zarobię, i sama dogodzę sobie. Rozwój, projekty, wyzwania, to lepsze od ciągłego sprzątania. Równość to dla mnie podstawa, a nie w "dom" zabawa. Szanuję twoje wybory, lecz ja mam inne wzory.
  21. @Pisarzowiczka Świetne - Wiesiek szedł po ziemniaki, a znalazł godność. Potwór dał mu więcej szacunku w trzech zdaniach niż żona przez całe małżeństwo. Bonus za to, że bestia cytuje praktycznie Kantowską etykę, siedząc na kartoflach.
  22. @infelia Moment, w którym pluszowy słoń staje się głosem rozsądku wobec "miliona liter" - bezcenny. Wiersz o tym, jak mądrość nie mieszka w grubych książkach, tylko w prostych słowach i przyjaźni z pluszakiem pod kołdrą. Słoń Felek powinien zostać patronem edukacji. Świetne! :)
  23. @Waldemar_Talar_Talar Świetnie pokazujesz, jak skomplikowane potrafimy robić proste rzeczy. Pozdrawiam. :)
  24. @huzarc Budujesz duszny, niepokojący klimat. Obraz palonych książek jako "drobnoustrojów" jest przerażający. Od razu skojarzył mi się z książką „451 Fahrenheita” Raya Bradbury’ego. "Zasada higieny" - świetny pretekst .... do zniewolenia.
  25. @tie-break Ten wiersz ma w sobie ciszę i cierpliwość. Nie ma tu wielkich gestów ani obietnic - jest ktoś, kto ogrzewa oddechem zamarzniętą przestrzeń między ludźmi. To obraz pełen pokory wobec czasu, jaki zajmuje naprawienie tego, co pękło. "Biel jak blizny" - lód nie jest tu tylko przeszkodą, ale śladem rany. I ta świadomość, że roztapianie wymaga cierpliwości- oddech za oddechem, centymetr po centymetrze. Bez gwałtowności, bez forsowania - po prostu trwanie. Piękne jest to niedopowiedziane oczekiwanie na koniec - "Czekam na twoje , jestem."
×
×
  • Dodaj nową pozycję...