Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    8 419
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    185

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @iwonaroma Łatwo powiedzieć, trudno zrobić. A najtrudniej to wytrzymać w środku tego procesu. Ale chyba nie ma innej drogi do bycia autentycznym.:)
  2. @Clavisa Kołtun myśli - idealne słowo. Każdy to zna, mało kto tak by to ujął. Po przeczytaniu chce się odetchnąć. To coś znaczy.
  3. @Myszolak Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
  4. @wiedźma Czuć w Twoim wierszu coś bardzo prawdziwego - tę mieszaninę bliskości i odległości jednocześnie. Jakby słowa wiedziały, że są ważne, zanim jeszcze dotrą. :)
  5. @EsKalisia Gdzieś usłyszałam, że największe tragedie rodzą się przy ladzie z ciastkami. :) Świetne!
  6. @Nata_Kruk Interpretacja tego wiersza wymaga wejścia w głąb zabaw słownych, lingwizmu oraz gęstej, melancholijnej atmosfery. Świetnie posługujesz się techniką rozbijania wyrazów, by wydobyć z nich ukryte znaczenia i emocje. To próba pokazania, że język jest „rozdarty”, tak jak rzeczywistość opisana w wierszu. To utwór żałobny, osadzony w nowoczesnej, pofragmentowanej formie. Opowiada o niestabilności czasu i historii, gdzie dni tygodnia mają „inne spojrzenie” na tragedię. O trudnej pamięci o kimś, kto odszedł (możliwe, że nagle lub w wyniku kryzysu psychicznego – „nie_moc”, „sznury”). Również o niemocy bliskich, którzy nie zdążyli „obmyć” cierpienia tej osoby i nadziei, która tli się w nowym pokoleniu („brzdąc”), przywracającym kolory wyblakłemu światu. Bardzo twórczy! :)
  7. @Leszczym No tak, świat chce spektaklu. I najchętniej bierze od ludzi wszystko do końca, a potem szuka kolejnego. Dlatego ci stuprocentowi często płacą za to najwyższą cenę.
  8. @Papierowy Lis Wiatr, wiatr, wiatr, Zniknął drab. Deszcz obmywa zimny kamień, Nikt nie przyjdzie z pożegnaniem. Wiatr, wiatr, wiatr, Zniknął drab. Ziemia pije czerwień z głazu, Nie zapłakał nikt ni razu. A gdy woda zmyje ślad... Znów usiądzie nowy drab?
  9. @Jacek_Suchowicz Bardzo dziękuję! :) Serdecznie pozdrawiam. :) Bystre masz oko matematyka duszy trzy linie treści.
  10. @Leszczym Właśnie - i te buty albo pasują albo nie. Nie ma czegoś takiego jak "trochę artysta". Chyba nie? 🤔
  11. @APM "Świętuję dziś swoje istnienie" - najpiękniejszy powód do świętowania jaki znam. Wszystkiego najlepszego! :)
  12. @Leszczym Wśród artystów to norma być trochę "pokręconym" - jakby to był wręcz warunek wstępny. I chyba właśnie dlatego ich sztuka działa, bo nie piszą,malują,fotografują z bezpiecznej odległości.
  13. Berenika97

    haiku - jeszcze zima

    @Nata_Kruk Świetne są Twoje haiku! Zawsze podziwiam, a te szczególnie są piękne!
  14. @Leszczym Właśnie - równowaga w sztuce to trochę mit. Jakbyś był idealnie wyważony, to po co byś w ogóle pisał? To wytrącenie chyba jest częścią silnika. :)
  15. Berenika97

    Cząstka

    @Konrad Koper Bardzo ładne! Uśmiech jak okruch słońca! Super!
  16. @Leszczym Chyba najzdrowiej jest traktować własny światopogląd z przymrużeniem oka. Inaczej zaczyna rządzić zamiast służyć. :)
  17. Szczerze mówiąc - mało wiem o haiku, o tym dziwnym, wiśniowo kwitnącym wierszyku. Najpierw sylab pięć, potem siedem - i znów pięć. Prosty oddech chwil. Napisałam więc haiku, nawet dwa, jej i jego. W takich mini-wersach kryje się coś cichego, trochę japońskiego. Jej haiku Promienie głaszczą resztki ciepłej nadziei - serce przyspiesza. Jego haiku Słońce już zaszło Nadzieja nieogrzana Serce odchodzi
  18. @Leszczym Genialnie oddajesz stan asekuracji. Słowo „kluczyło” sugeruje brak prostej linii, to strategia przetrwania - takie „opowiedzenie się”, które jest na tyle mętne, by w razie czego można było się z niego wycofać. Ważnym elementem jest personifikacja światopoglądu. Nie jest on tu zbiorem zasad, ale siłą, która patrzy i ocenia. Fraza „żeby tylko nie upaść i żeby nie na głowę” to obrazowe przedstawienie lęku przed totalną kompromitacją lub ostatecznym upadkiem. Gorzka lekcja o tym, że ucieczka przed odpowiedzialnością za własne poglądy i tak kończy się porażką - bo światopogląd, przed którym uciekamy, zawsze nas dogoni i wyśmieje naszą chwiejność.
  19. @Leszczym Masz rację, że świadomość to podstawa. Ci, którzy potrafią się zatrzymać i siebie sprawdzić, mają zdecydowanie łatwiej niż ci, co lecą na autopilocie. A te "lustra" to chyba jeden z trudniejszych testów - bo nie każdy chce zobaczyć to, co naprawdę tam jest.
  20. @Łukasz Jurczyk Dokładnie tak - próbę! :))) Świetnie to zrobiłeś!
  21. @Nata_Kruk Masz rację, że asekuracyjnie podeszłam do tekstu, bo miałam na myśli dwie sytuacje. Ale wspomnienie "mamy" i czystej pościeli sugerowało, że to dzieje się w rodzinnym domu. Więc nie końca byłam przekonana o intymnym zbliżeniu. :)
  22. @Jacek_Suchowicz Bardzo dziękuję! tak jest! niech wiatr rozwiewa co nie miało prawa dziać się czerwień sukienki nie dla niego dla kogoś kto zobaczy więcej dziękuję za tę perspektywę że to co miało dotrzeć - nie dotarło bo czasem lepiej gdy wiatr posprzątał za nas miasto @Radosław Bardzo dziękuję! Piękny komplement! Serdecznie pozdrawiam. :) @Nata_Kruk Droga Koleżanko - oczywiście, że tak! Jest mi bardzo miło! Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :))) @wiedźma @Rafael Marius Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  23. @Migrena Ten wiersz to przejmujący zapis rozczarowania, które nie jest głośnym krzykiem, ale cichym, sterylnym chłodem. To studium nieobecności i momentu, w którym potencjalna bliskość zamienia się w pustkę. Kawa, na którą umówili się bohaterowie, miała „zostawić ślad” - metaforę wspólnego przeżycia, czegoś, co trwale zapisze się w pamięci lub zmieni bieg dnia. Biel porcelany staje się tu symbolem martwoty i jałowości. Porównanie do kości sugeruje coś martwego, szkieletowego, pozbawionego życia i ciepła. "Kawa stygnie w wyobraźni" - spotkanie odbyło się tylko w sferze planów. Rzeczywistość pozostała nienaruszona, czysta i przez to... przerażająco pusta. "Rubin wieczoru to tylko odbicie" - coś, co mogło być magiczne, romantyczne czy podniosłe (rubin), okazuje się jedynie złudzeniem optycznym. "Rozmowa o artystach" - nawet intelektualne porozumienie nie jest w stanie „zmienić gęstości cienia”. Kultura i sztuka okazują się bezsilne wobec emocjonalnego chłodu i braku fizycznej obecności. Bardzo podoba mi się , że „nieobecność przyszła punktualnie”. Skoro osoba, na którą czekano, nie dotarła, jej miejsce zajęła „Nieobecność”. Stała się ona realnym bytem, niemal namacalnym gościem, który wypełnił przestrzeń zamiast oczekiwanego partnera. Wiersz pokazuje też bolesną obojętność świata zewnętrznego - taksówki i kałuże - życie toczy się dalej. Miasto pulsuje swoim rytmem, ignorując mały dramat jednostki czekającej przy oknie. Człowiek czekający zbyt długo „wtapia się” w szybę, traci swoją podmiotowość, staje się „rubinem, który stracił krew”. To obraz wypalenia i utraty energii życiowej przez daremne czekanie. Koniec wiersza przesuwa ciężar z konkretnego spotkania na ogólną kondycję ludzką - "Podróż kończąca się przed progiem" - to pesymistyczna wizja relacji międzyludzkich. Sugeruje, że czasem najważniejsze drogi (te ku drugiemu człowiekowi) kończą się, zanim w ogóle się zaczną. Rzeka zazwyczaj symbolizuje granicę, którą trzeba przekroczyć, by być z kimś. Tu „stoimy zawsze po tej samej stronie”. Może to oznaczać nieusuwalną samotność - nawet jeśli chcemy się spotkać, każdy z nas pozostaje uwięziony we własnym świecie. Piękny wiersz! Jestem zachwycona! Dziękuję!
  24. @Natuskaa Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
  25. @Czarek Płatak Wiersz zaczyna się od wyznania o ontologicznej pustce. Dziura w piersi nie jest tylko raną to okno. Podmiot liryczny sugeruje, że w środku nie ma narządów, serca, ani tkanki. Jest tylko "przejście" na drugą stronę. To stan skrajnej alienacji, w którym człowiek czuje się tak pusty, że przestaje stanowić barierę dla świata zewnętrznego. Obraz drzewa i ptaka wewnątrz klatki piersiowej jest fascynujący. Może symbolizować życie, które toczy się "obok" podmiotu, albo korzenie smutku, które w nim wyrosły. Często utożsamiany z duszą lub wolnością. Tutaj jednak ptak "chybocze" - jest niestabilny, niepewny, być może uwięziony w tej dziurze. Najbardziej niepokojącym elementem jest pętla. Słowo to budzi jednoznaczne skojarzenia. Prośba "wyciągnij mnie ze mnie" to wołanie o ratunek przez destrukcję. Podmiot chce zostać oddzielony od swojego cierpienia, nawet jeśli ceną jest brutalne "wyciągnięcie". To paradoks: aby ocalić "mnie", trzeba to "mnie" wyrwać z ciała. Zakończenie wiersza przynosi smutną puentę. Po całym procesie "dosięgania" i "wyciągania", na końcu nie ma ptaka (duszy,życia). Zostaje tylko puste gniazdo. To symbol porzucenia lub ostatecznego dowodu na to, że nadzieja (ptak) dawno odleciała. Końcowe "puste gniazdo" zostawia dotkliwe poczucie straty i osamotnienia, którego nie da się już wypełnić. Moje iskry nadziei: podmiot liryczny nie jest sam, prośba o wyciągnięcie „mnie ze mnie” może być odczytana jako chęć transcendencji, nie cofam ręki widzę przez ciebie prześwit na drugą stronę lęku. wchodzę w to drzewo, w puste miejsce po biciu, gdzie chybocze się cisza. nie pętlą, lecz palcami rozplątuję twoje „mnie”. nie bój się pustego gniazda - to tylko dowód, że to co w tobie żyło, wreszcie potrafi latać.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...