Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Migrena

Użytkownicy
  • Postów

    2 837
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    30

Treść opublikowana przez Migrena

  1. @Poet Ka Poe. czytam Twój tekst (wiersz) jako świadome wejscie w przestrzeń mojego wiersza, ale bez przyjęcia jego ciśnienia . raczej z próbą jego rozproszenia. tam gdzie ja domyka m sytuację w zwarciu i eskalacji, Ty wprowadzasz wybór i ruch, jakbys chciała odsunąć moment ostateczny i zostawić energię w stanie krążenia . interesujące jest dla mnie to zejście "pod” - pod most, pod wiadukt, w tunel - bo to są te same miejsca, ale u mnie one się zaciskają a u Ciebie pozostają drożne . jakbyś przesuwala akcent z doświadczenia granicznego na samą możliwosć poruszania się wewnątrz niego, mam też wrażenie, że " nie odczytuj tego tuwimem” dotyka nie tylko tradycji, ale też samego impulsu porządkowania - jakiejś potrzeby nadania formy temu, co dzieje się zbyt gwałtownie. u mnie ten proces idzie w stronę przegrzania i zamknięcia, u Ciebie raczej w stronę uniku przed zastygnięciem. to, co najbardziej mnie zatrzymuje, to właśnie ta niezgoda na "formatowanie wieczności” bo ona ustawia Twój wiersz jako ruch przeciwko każdej finalnosci nawet tej która mogłaby wynikać z samej intensywnosci doswiadczenia. czytam to więc nie jako polemikę, tylko jako korekte wektora - przesunięcie z eksplozji w trajektorię !!! nie wiem Poe czy się ze mną zgodzisz ale odpowiedziałem z rejestru samego czucia Twojego wiersza. mam nadzieję, że odpowiedziałem z pełnym szacunkiem. jak komuś kogo się bardzo szanuję. @Alicja_Wysocka wiem Alu, że takie moje wiersze męczą Twoją wrażliwość. wiem bo już to przerabialiśmy. ale doceniam bardzo, że jesteś i piszesz szczerze. bardzo Ci Alu dziękuję:) @LessLove świetny komentarz:) bardzo dziękuję. gwinty? jasny gwint!!! poprawiam oczywiście. dziękuję. serdecznie Cię pozdrawiam:) @Annna2 Aniu. bardzo mi miło, że jesteś. napisałem ten wiersz bez niebieskich oczu, ciepłych słów i przytulania. czyste pożądanie jako stan który jest w nas i zostanie na zawsze. czasem brudn, brzydota, wulgarność. ale jednak otwarte oczy. Asnyk. mój Boże. nasz wspaniały Adam Asnyk:) dziękuję Aniu. wszystkiego dobrego.
  2. @Poet Ka akurat nie lubię Hłaski. pisarz byle jaki i człowiek nie lepszy. kiedy wyjechał z Polski do Izraela obrażał Polskę i Polaków. gdybyś przytoczyła takiego Marka Nowakowskiego albo Edwarda Stachurę albo samego Andrzeja Brychta - to wtedy byłbym w siódmym niebie. a tak....... ale oczywiście dziękuję że jesteś bo bardzo sobie cenię Twoją obecność i Twoje słowa. dzięki Poe:) @andrew dziękuję Ci serdecznie:) pozdrawiam:) wszystkiego dobrego:) @violetta jakoś przetrwałem:) dziękuję:)
  3. @Poet Ka no nie. to co piszesz to czysta kokieteria twórcza. Twoja skromnosć bywa zwodnicza, ale tekst broni się sam. to nie kwestia warsztatowych uproszczeń, lecz świadoma, neodekadencka stylizacja, w której oszczędnosć formy potęguje tragizm postaci . Marta nie potrzebuje gęstych metafor - wystarczy jej ten drżący śpiew i zapach richelieu, by ocalic od zapomnienia świat, który przeminął. możesz kokietować czytelników bo autor ma takie prawo. ale to jest bardzo precyzyjne, dojrzałe i celowe pisanie !!!!!!!!!!!! Poe, naprawdę:) @Poet Ka kto dopadł Martę - tego się już nigdy nie dowiemy. ale warto by poszperać w archiwach byłego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. i znaleźć nazwisko agenta (oficera MBP) o nazwisku Kosmala który pod innymi nazwiskami działał w tym czasie we Francji. wspominał o nim bodajże Światło. czytałem kiedyś. czy to jakiś trop? nie wiem.
  4. @andrew między makijażem ego a surowym lustrem bliźniego rozpiąłes genialny traktat o naszej nieuchwytnosci super:)
  5. noc ścieka po ścianach jak brudna woda światło co kilka metrów zacina się jakby ktoś dławił je od środka powietrze jest ciężkie pełne rdzy i twojego zapachu który drażni płuca bardziej niż pył stoisz oparta o beton zimny kamień pije ciepło z twoich pleców podchodzę tak blisko że przestrzeń między nami zaczyna parzyć ściany przesuwają się o milimetry zamykają nas w klatce z dreszczy twoje spojrzenie nie pyta o drogę rozpruwa mnie jak stalowa lina szarpnięta w ciemności aż do szpiku gdzie krew kipi gęściej niż rzeka nad nami kropla spada z sufitu rozbija się na twoim obojczyku dźwięk jest jak wystrzał widzę jak drżysz twoje palce nie dotykają mnie jeszcze ale kreślą na powietrzu mapę mojego pożądania skóra reaguje jak podpalona bez płomienia bez ratunku tunel zaczyna oddychać naszym rytmem płytko zachłannie gdzieś daleko przechodzi pociąg ziemia drży pod stopami a ja chwytam tę wibrację w twoich biodrach jesteś młotem który miażdży we mnie powietrze aż krew zmienia się w płynną stal a każdy mój ruch rozgrzewa nas do białości – jak tarcza tnąca zbrojenia nie ma już nas jest tylko zwarcie dwóch gołych przewodów w kałuży strachu jesteś tektonicznym uskokiem w który wpadam bez krzyku a twój język w moich ustach smakuje jak nadchodząca katastrofa słodka żelazna i ostateczna świat traci równowagę i niech ginie teraz znikają granice twoje ciepło napiera jak fala która chce skruszyć ten beton moje dłonie nie szukają zgody wbijają się w ciebie jakby chciały odzyskać żebro z którego cię ulepiono w pierwszej sekundzie świata wchodzę w ciebie jak wysokie napięcie w nienasyconą próżnię rozsadzam twoją krew od środka aż stajesz się płynnym ogniem pod moimi palcami stopem który zastyga w ostatecznym skurczu nie ma zasad nie ma "poczekaj” jest tylko opór twoich warg i twardość ściany za twoją głową oddech miesza się z oddechem wilgotny gęsty od niewypowiedzianych słów mieszamy się w sobie jak dwie gęste podziemne rzeki których nie da się już rozdzielić ściany są już przy nas stają się naszą skórą nie ma już zimna nie ma tunelu jest tylko to napięcie które zrywa gwinty kiedy miasto nade mną przestaje istnieć zostaje puls dziki czarny wbity w ściany tak mocno że kiedy stąd wyjdziemy ten tunel jeszcze przez tydzień będzie krwawił naszym imieniem zmiażdżyliśmy ten beton zostaliśmy tylko my - naga wściekła krew która rozsadziła tamę nocy
  6. @Poet Ka ale, ale. dla mnie ten poetycki ascetyzm jest mistrzowskim pociągnięciem. treść - forma. to jest cudowna poezja !!!
  7. @Poet Ka Poe. pięknie i z niezwykłą wrażliwoscią przywołałas ten świat, który już nigdy nie wróci. te limuzyny zapach perfum i kurz na drodze do monte carlo to obrazy, które pod Twoim piórem odzyskują dawny blask . dziękuję Ci za tę magiczną podróż do czasów, gdzie elegancja mieszała się z hazardem życia. jednak ta historia ma swój mroczny przemilczany rewers, o którym tak trafnie przypominasz między wierszami. skoro przywołujemy postać Marty, ukochanej marszałka, nie sposób uciec od prawdy ostatecznej. pod tym "lekko drżącym śpiewem” kryje się przecież niewyobrażalna makabra. wiersz nie jest dobrym miejscem. komentarz już tak. Marta thomas-zaleska nie tylko " straciła życie” w przenośni. jej los dopełnił się w sposob brutalny i do dziś niewyjaśniony. zamordowana, poćwiartowana, odnaleziona w walizkach wyrzuconych do rzeki. to straszliwy kontrast dla świata rautów i pereł, o którym piszesz. Twoja Marta jest przez to jeszcze bardziej krucha i tragiczna. dziękuję, że nie boisz się patrzeć historii prosto w jej ponure oczy, nawet gdy jej spojrzenie jest tak przerażająco zimne. to co Poe namalowałaś słowami to poetycka perełka. masz dziewczyno dużą klasę!!! wyśmienitą:)
  8. @Robert Witold Gorzkowski tak. ale szczęście.....to po prostu brak nieszczęścia:)
  9. @wiedźma jest niesamowicie bo opisujesz moment w ktorym drugi człowiek staje się kluczem do Twojej własnej prawdy, której sama jeszcze nie zdążyłas nazwać!!! kochana poezjo......
  10. @lena2_ niezwykle poruszająca lekcja uwazności . uderza mnie ta dojrzała rezygnacja z "mownicy sumienia” na rzecz cichej obecnosci. rzadko spotyka się tak precyzyjne ujęcie empatii, która nie szuka poklasku a jedynie rozumie ciężar cudzej nadziei . wielki duch zamknięty w pokornych słowach kapitalny wiersz!!!
  11. @iwonaroma Twój wiersz to manifest zycia jako projektu !!! Heidegger powiedziałby że ratujemy ciało, by mogło nadal "być w świecie”. i to jest prawdziwy sens akcji. świetnie.
  12. @Robert Witold Gorzkowski bez utartych frazesów. samo filozoficzne sedno. i zabrzmi to tak: hiobowy determinizm wpisany w tkankę lasu . poruszająca lekcja pokory w której upadek dębu staje się jedyną drogą do ostatecznego wglądu. napisałeś krotko gęsto i bez znieczulenia o tym, że czasem trzeba zostać zmiecionym, by dopełnić swojej miary pod tym konkretnym niebem . i tyle wystarczy. Twój utwór - to jest to!!!
  13. @Poet Ka czasami nie następuje. często ślad jest świeży. pomimo lat. śmieję się razem z Tobą:) że są jeszcze wspaniali ludzie którzy potrafią wyłuskać z gorzkiego życia intelektualne smaczki. ludzie którzy tak po prostu, tak zwyczajnie, są wspaniali:) myślę o Tobie Poe. dziękuję:) za uśmiech który mi dałaś:)
  14. @Berenika97 są ciepłe, silne i męskie. ale sensu szukają zawsze.
  15. @Poet Ka niezgodność w relacji poetyckiego odbioru to norma przecież. ale nie Poe dla Ciebie. bo Ty pamiętasz!!! to co pisałem kiedyś. masz wspaniałą zdolność kongenialności i Intuicji esencjalnej. zachwycasz mnie. dziękuję Poe.
  16. @Alicja_Wysocka dziękuję Ci Alu pięknie. czas - najlepszy lekarz świata. jestem dzisiaj wesoły i uśmiecham się do Ciebie:))))) @Robert Witold Gorzkowski moje marzenie. to jednak niebo. dziękuję Robert. @Berenika97 Nika. posłużę się figurą etymologiczną. smutek smutku jest potężniejszy niż sam smutek, bo nie karmi się stratą, lecz samym sobą. co drań robi z człowiekiem to właśnie próbowałem opisać wierszem. masz Nika piękne przemyślenia. barwne głębią. bardzo Ci dziękuję:)
  17. @violetta bardzo bardzo piękny.
  18. @Christine super komentarz:) chociaż bywają też fajni faceci. niestety rzadko:) dodajesz mi sił swoimi słowami:) bardzo Chrissy dziękuję:) uśmiechy dla Ciebie:))))))
  19. @Christine no tak. chciałem to wszystko zbrutalizować. styl "bez litości". bardzo Ci dziękuję;) za obecność. za opinię. za wszystko.
  20. @violetta mógłbym:) dziękuję:) @Christine ten złośliwy demon to może być wał korbowy;) albo jakiś inny rozrząd:) niech bestia jedzie gdzie chce:) dziękuję Krysiu:) wybacz, że po polsku:) wszystkiego najmilszego dla Ciebie:)
  21. @Christine "ależ piękny...." pomyślałem, że to o mnie:) dziękuję Chrissy:) łaskawe Twoje słowa. wszystkiego dobrego:) @Na liniach czasu dziękuję i pięknie pozdrawiam:)
  22. @MIROSŁAW C. ale Mirek..... ta czereśnia? jedna ale zawsze;) dziękuję serdecznie;) @Na liniach czasu tak, to proza poetycka. ale nie zmienia to faktu, że świat przestępczy sięga po selery, marchewki, pietruszki. mafia to mało..... bardzo dziękuję;) pozdrawiam:) @violetta poezja prozą a bandyci grasują:) dziękuję:) @Berenika97 a ja lubię czytać Twoje które czasem ratują sytuację:) dziękuję Nika. @Christine ja też nie mam:) a chętniebym walczył z tą całą "strukturą":) chociaż pewnie bym przegrał:) dziękuję że zajrzałaś:) to dla mnie zawsze miłe chwile;) pozdrawiam Cię:)
  23. @viola arvensis moja ulubiona poetka. to piękny, cichy drogowskaz dla każdej obolałej duszy. ujęła mnie w tych słowach niezwykła czułosć, z jaką traktujesz to co w nas trudne i krwawiące. to nie jest tylko poezja, to rodzaj duchowego okładu, ktory przynosi natychmiastową ulgę . fajna przypominajka, że wolnosć zaczyna się od odpuszczenia, a dobra zmiana potrzebuje ciszy w sercu. piękna Poezja tu się zdarzyła.
  24. @Robert Witold Gorzkowski fascynujący akt afektywnego ikonoklazmu. rożowa kula nie tyle niszczy co dekonstruuje nasze wewnętrzne hierarchie by w gruzach dawnych pałacow odsłonić nagą prawdę o spotkaniu z drugim człowiekiem . to wiersz o tym, że autentycznosć zawsze rodzi się w miejscu pęknięcia a tytułowe trwanie to blizna ktora staje się naszym nowym fundamentem . Twoje wiersze mają te smaki ktore poezji nadają elegancji!
  25. @Poet Ka też to tak odebrałem:) maleńki performance:) uroczy:)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...