Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Migrena

Użytkownicy
  • Postów

    2 412
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    30

Treść opublikowana przez Migrena

  1. @Myszolak to jest leśmianowskie w formie (język, neologizm), ale współczesne w doświadczeniu (intymnosć zamiast metafizyki). „uniemyśl mnie” brzmi jak typowy leśmianowski neologizm - czasownik, który nie istnieje w języku ale od razu jest zrozumiały intuicyjnie . ale jest też rożnica bo Leśmian bywał bardziej ontologiczny, "filozof od istnienia” a u Ciebie ciężar przesuwa się w stronę relacji i erotycznej subtelnosci. to jest świetne pisanie. Twój wiersz to nie jest banalne "ble, ble, ble” tylko piękne poszukiwanie poezji w samej poezji - języka, ciała i granic jaźni . to bardzo poetycko wartosciowy wiersz. górna półka. pozdrawiam :)
  2. @Berenika97 pomogły, pomogły, jeszcze jak pomogły :) dziękuję moja poetycka Siostrzyczko :) 🌹
  3. @Poet Ka to jest wiersz, który zaczyna się jak Bashō, rozpada jak Tzara i śni trochę jak Breton ale ostatecznie zostaje sobą, bo zamiast znaczeń daje nam ruch, dzwięk i chwilę. i małe wyjaśnienie : Twój wiersz zahacza o dadaizm, ale nie w sensie czystej destrukcji języka jak u Tristan Tzara, tylko raczej w jego lzejszej bardziej muzycznej odmianie bo dźwięk ("łip”, "pa”), rozpad składni, typografia jako gest . to nie jest bunt przeciw znaczeniu i to raczej chwilowe zawieszenie znaczenia na rzecz brzmienia i samego ruchu . Ale jest tu też coś, co wykracza poza dada: - surrealizm (np. André Breton) pojawia się nie w obrazach sennych, tylko w logice skojarzeń -żuraw, sakura, namazake, potem nagle łopian, motyl, "przeswit”. to się nie układa linearnie, tylko "przeskakuje” jakby tekst był zapisem strumienia percepcji. – bardzo mocno czuc też wpływ haiku i estetyki japońskiej (tu można by przywołać Matsuo Bashō): krotkie ujęcia chwili, sezonowosć natura jako punkt skupienia (tu akurat ja nie czuje się dobry :)) tyle że to rozsadzasz od środka zamiast ciszy Bashō mamy nagle '!!!!!!!!!!!!!” i echa jak z jaskini . I to jest chyba najciekawsze bo to nie jest czysty dadaizm ani surrealizm, tylko coś w rodzaju "haiku po przejściu przez dadaistyczny filtr” !!!!!!! i to dla mnie jest super prześliczne !!!!!!
  4. @Myszolak bardzo dziękuję za świetny komentarz. w cierpieniu, spotkać kogoś kto rozumie to cierpienie to trampolina do naprawy własnej duszy. dlatego bardzo Ci dziękuję :) i gorąco pozdrawiam :) @Berenika97 Nika. wiem przecież, że świetnie mnie rozumiesz. piszesz to czego ja wypowiedzieć nie potrafiłem bo zabrakło mi dystansu w przeżywaniu. tak sobie myślę, że wiosna leczy. afrodyzjak od świata na bogatszy obraz. poza horyzont. to ratunek. i Twoje słowa. dziękuję Nika.
  5. @KOBIETA próba odwrócenia praw natury żeby tylko uczucie mogło się wydarzyć naprawdę gwiezdne dni i świetliste noce to nie fantazja to warunek świat musiałby się przestawić dla miłości a świat jest dziki i oportunistyczny pozdrawiam Dominiko :)
  6. @KOBIETA dzięki pięknie Dominiko :)
  7. @Poet Ka to jest takie pisanie, które nie opowiada ale tylko rozszczelnia rzeczywistosć obrazy nie układają się tu w porządek, tylko w puls jakby pamięć nie była linią, ale nagłym nawrotem zapachów i faktur kompot porzeczkowy obok tahiti, szczypiorek przy drzwiach i kosmos za szybą i właśnie w tym "nieporządku” dzieje się cos bardzo prawdziwego egzystencja nie jako system ale jako migotanie między bliskoscią a utratą najmocniejsze jest to ciche pęknięcie na końcu że wszystko jest: ludzie, zwierzęta, czułość a jednak zostaje samotność rozpisana na eon piękne i niepokojąco lekkie niepokojąco piękne
  8. @Berenika97 Nika. piszę o sobie. "już cień ponury pół świata ogarnia, a serce zmyslom spoczynku nie daje , mysl za minionym szczęściem gonić nie przestaje......" tak mi się tlucze po głowie chociaż nie wiem z kogo to cytat. dzięki Nika. uważaj na siebie :) @Poet Ka moj Boże. piekny komentarz dostałem. bardzo serdecznie dziękuję :) i pozdrawiam :)
  9. @sisy89 Joanno. to jest piękny wiersz. zabieram go sobie. jezeli pozwolisz ? pozdrawiam:)
  10. @Berenika97 jest w tym coś z notatnika istnienia nie literatury tylko bycia w czasie ta szuflada pamieci to nie metafora to mechanika kruchosci język już nie nadąża ale sens o dziwo tak rozpoznajesz moment graniczny gdzie człowiek przestaje "opowiadać” a zaczyna zostawiać ślad i nagle wszystko się upraszcza aż do jednego zdania które unosi całosć jakby prawda nie potrzebowała już formy tylko odwagi to pisanie jest ruchem przeciw zwłoce przeciw temu wielkiemu "później” które zjada życie po kawałku zostawiasz tekst otwarty i to jest najuczciwszy gest bo tu nie chodzi o domknięcie tylko o przekazanie dalej bardzo świadome bardzo twoje i bardzo potrzebne Nika to jest poetycki majstersztyk
  11. dwie spełnione dusze cały nasz świat w sieci nie ma nic kilka lekkich słów tyle tylko ile pary zostaje na zimnym szkle nim spłynie łzą lecz ty tchnęłaś w nie moc karmiłaś pustką smolistym kłamstwem o prawdzie aż urodziłaś boga z podejrzeń z uprzejmości wyrósł grób z każdej pauzy oddechu wyrok z lęku wyrwalo się czarne zwierzę które teraz patrzy twoimi oczami aż miłość bez głosu poddana sekcji twoich spojrzeń zaczęła ciemnieć rozcięta na dwoje skalpelem twojej nieomylnej wiary że kłamię prułaś mi żyły w poszukiwaniu skrytki aż wykrwawiłaś nas do białej kości przygnieciona zimną poświatą własnych urojeń zamknęłaś powieki zabiłaś ją dłońmi które pazurami szukały dowodów że nas nie ma wypalałaś mi w pamięci białe plamy solą screenów co pieką pod powieką aż stałem się negatywem człowieka którego wywołałaś w ciemni swoich lęków teraz stoisz nad trupem bliskości z gorącym ekranem w garści najczystszym dowodem twojej racji fantom
  12. @Nata_Kruk Nata. urzekło mnie, jak subtelnie zamieniłas zwykłą szufladę w przestrzen pamięci, wzruszenia i egzystencjalnej zadumy. Twój wiersz ma w sobie cos z małego schowka na czas . niby intymny, a jednak bardzo uniwersalny. szczególnie finał jest piękny. delikatny, ludzki, prawdziwie poruszający. prawdziwa Poezja. piekny wiersz :) pozdrawiam:)
  13. @Nata_Kruk Nata. daj spokój :) naprawdę bardzo sobię cenię Twoje opinie. są merytoryczne i cudownie mądre. jesteś jedną z nielicznych osób o których mogę pisać z najwyzszym szacunkiem. wiersz ściąłem dla fantazji. a tylko wykorzystałem Twojego tasiemca. to znaczy mojego. Nata. pełny szacunek dla Ciebie !!! dziękuję Ci bardzo :)
  14. @Leszczym Michał. lubię ten moment, w którym żart odsłania mechanizm. bo tutaj śmiech nie uniewaznia prawdy, tylko ją podkreśla. wyszła z tego bardzo celna miniatura o formie, która urządza ludziom życie. na fest. dobry tekst !!!
  15. @Nata_Kruk Nata. bardzo sobie zawsze cenię Twoją opinię bo Ty akurat wyśmienicie rozumiesz poezję. ale zainspirowany Twoim "tasiemiec" uprościłem tekst. wiersz wygląda teraz tak : "negatyw dotyku" po tobie została tylko biel taka biel że nawet żałoba mruży oczy a ja jak negatyw bez instrukcji obsługi z paczką OMO w dłoni stoję źle wyprany z istnienia amen.
  16. @Berenika97 dziękuję gwiazdeczko poranna :)
  17. @Berenika97 nie wiem :) ale widzę tę scenę. dynamizm na maksa. ulica miasta. sobotnie popołudnie. ja biegnę na bosaka z Gombrowiczem w dłoni a Ty z miotłą w ręku za mną. oboje niekompletni w ubiorze ale z ochrypłymi glosami i poetyckim wdziękiem: - gwiazdeczko poranna ! - ty motylu jedwabisty. ja ci dam gombrowicza !!!!! byloby pewno romantycznie :)
  18. @Berenika97 Nika. Twój wiersz czytam jako bardzo przejmującą opowiesć o człowieku, który coraz bardziej istnieje na zewnątrz niż w sobie. między istotą a fasadą. między obecnoscią a wizerunkiem . to, co najboleśniejsze , dzieje się tu nie w wielkim dramacie, lecz w zwyczajnoś ci, bo właśnie ona odsłania skalę przemiany. człowiek nie znika nagle. najpierw tylko uczy się być tym, co da się pokazać. tym, co dobrze odbija się w szybie. tym, co nie pęka pod cudzym spojrzeniem. i nagle okazuje się że prawdziwe "ja” zostaje gdzie indziej. w domu. pośrod drobiazgów. pośród rzeczy małych, nieefektownych, ale własnych . do świata wychodzi już nie osoba, lecz jej społecznie utwardzona wersja. dlatego ten tekst jest dla mnie czymś więcej niż zapisem chłodu między dwojgiem ludzi. bo to miniatura o współczesnym istnieniu, w którym bliskośc coraz częściej styka się tylko z powierzchnią . widzimy twarz, gest, formę, gotowość do wyjścia ale nie docieramy do wnętrza, bo wnętrze stało się czymś ukrytym, może nawet porzuconym. finał z biurowcami jest znakomity, bo niesie myśl niemal ontologiczną. a mianowicie można stać naprzeciw siebie i pozostać niepoznawalnym. można błyszczeć odbiciem, a zarazem nie przepuszczać niczego z własnego środka. i może właśnie to jest najgłębszym smutkiem tego wiersza że człowiek, żyjąc zbyt długo wśrod fasad, sam zaczyna mówić ich językiem. piekny, gęsty filozoficznie obraz świata, w którym forma nie tylko zasłania prawdę, ale z czasem zaczyna ją zastępować . i na koniec. wiersz aż się prosi o spojrzenie "przez" gombrowicza . o jego formę, która z wolna zaczyna zastępować człowieka. ale to już bardziej do rozmyślań po lekturze :) bo byś Nika wzięła w końcu na mnie miotłę :) najlepszego:)
  19. @Berenika97 zdziwiony nie jestem, że to akurat Ty przeczytałaś mój wiersz tak jak należy. być może, że jest trudny bo to brutalny zapis emocjonalnego wycieńczenia. pisany strumieniem świadomości z małymi pęknięciami oddechowymi. dojrzałość jego dno. wystarczy. dziękuję Nika. @Poet Ka dziękuję ślicznie :)
  20. świat był biały aż raziło jak wapno w świeży grób byłaś światłem które nie wybacza usta jedyny punkt zapalny ręce tam Bóg składał broń i milczał wszystko wokół wyło od istnienia a ja rozpięty na tobie jak na słońcu piłem blask aż pękały żyły byłem aniołem w ogrodzie z lodu miłość to pępowina którą śmierć odgryza zębami u samej nasady istnienia ty jesteś światłem które nie mruga nad stołem sekcyjnym moich dni nagle zabrakło cię świat zmienił barwę stał się biały jak wyważone drzwi donikąd słońce wbija się w mózg jak zardzewiały gwóźdź ptaki prują niebo na krwawe szmaty kwiaty guzy na trupie ziemi horyzont pęka jak suchy strup odsłaniając gnijącą padlinę światła schnę gniję w białym fosforze nieobecności bez ciebie wyrwana tętnica i rzucona w zenit w jądro południa najpierw zdycha zapach potem dotyk traci linie papilarne kolor osypuje się jak suchy tynk zostaje próżnia wibrująca ślepa boleść czas wykręca ręce łamie kości sekundom rzuca je na żer nienasyconej bieli zostałem tylko ja biały negatyw twojego dotyku pogłos w czaszce gdzie każda sekunda jest igłą wbitą w ciszę świat był kiedyś oślepiający jak wybuch nowej gwiazdy życie drżało jak krzyk zarzynanego zwierzęcia ale ta biel ta sterylna furia wyżera oczy każe patrzeć na koniec wszystkiego w pełnym świetle twoje odejście było rzeźnią światła biel wisiała na hakach dnia i wtedy zobaczyłem czarną szczelinę w samym środku bieli jak język ognia który zjada wszystkie dni wszystkie miłości wszystkie blaski i zostajesz tylko ty wykuta w oślepiającej mroźnej bieli skamielina mojego ostatniego krzyku
  21. @Berenika97 Nika. dziękuję Ci pięknie. najcenniejsze jest dla mnie to, że przeczytałaś ten tekst właśnie od środka. tłum, ruch, falowanie i ten przyjmujący dźwięk. woda z mózgów ? jeszcze nie. to tylko stara, dobra Wisła. pozdrawiam serdecznie :)
  22. @Nata_Kruk no nie :) tu czułość nie ma skóry najpierw rośnie dopiero potem dotyka pozdrawiam Nata :)
  23. @aniat. mały wiersz, a mieści w sobie i zmysłowosć bycia, i etykę współodczuwania. jakby epikur spotkał sumienie. a podloga ? biedni ci co nie doświadczają jej królewskich wdzięków :)
  24. @Poet Ka jest świetnie. bo to nie tylko żart językowy, ale mała aberracja rzeczywistosci. wszystko tutaj przesuwa się o włos. znaczenie , geometria, czas. i nagle z pozornie lekkiej gry słów robi się cos znacznie ciekawszego bo tworzysz obraz świata, który traci stabilnosć pod naciskiem języka !!! absurd pracuje tu głębiej niż dowcip. bo on dotyka samej konstrukcji bytu. głębi !!!
  25. @Leszczym Michał. to Ty jesteś wspaniały ! masz super teksty :) gęste słońcem poezji :) dla mnie jesteś poetyckim bratem Edwarda Stachury :) dobrze dla świata, że jesteś !!! dzięki Michał :) @Nata_Kruk Nata ! biorę "brudne" !!! Twoja logika i czysta myśl - dziękuję :) urwał mi się grunt spod nóg. poszukam w lesie ukojenia. wśród białych brzóz i ciężkich dębów. na mchach miękkich i zielonych. z tomikiem wierszy ukochanych. dziękuję Nata :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...