Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Migrena

Użytkownicy
  • Postów

    2 173
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    30

Treść opublikowana przez Migrena

  1. @Berenika97 Bereniko. to co piszesz jest bardzo poruszające. Cieszę się, że obraz " opóźnionego sygnału” rezonuje i zostaje po lekturze bo to znak, że wiersz w jakimś sensie naprawdę działa, tak jak chciałem . dla mnie najpiękniejsze jest właśnie to spotkanie między moim zamysłem a Twoim odczytem , kiedy wiersz nie jest już tylko tekstem, ale staje się przestrzenia wspólnej refleksji. Dziękuję Ci za tę bliskość w lekturze !!! i Twoją mądrość w dzieleniu się nią. Serdecznie Cię pozdrawiam :)
  2. @Berenika97 Bereniko. Twoje trzy grosze to dla mnie .......bardzo duża kasa !!! dziękuję Ci za tak precyzyjne wejście w świat tego wiersza. to, co opisałas jako "zawieszenie między istnieniem a niebytem” jest dokładnie tym, co chciałem uchwycić czyli człowiek jako echo samego siebie, jako opóźniony sygnał w systemie, którego nie da się poprawic bez przebudowy całego świata . Twoja interpretacja "błędu w kodzie źródłowym dnia” jest pięknie trafna bo ja dokładnie tak to czułem, tylko nie wiedziałem, czy uda mi się przekazać to w słowach . Widzę też, że dostrzegłaś samotnosć (!!!), która w tym wierszu nie jest dramatem, lecz wynika z samej struktury istnienia. to dla mnie ogromna radość, że Twój odbiór czyni wiersz żywym. że nie zostaje jedynie tekstem, lecz staje się przestrzenią refleksji i uczuć. czuję, że w tym dialogu między naszymi umysłami wiersz naprawdę "trwa” , a Twoje słowa towarzyszą mu z taką precyzją, jakbyś patrzyła w jego wnętrze od środka . dziękuję Nika.
  3. @KOBIETA Dominiko. to pulsowanie !!! , nie jest tylko rytmem ciała, ale samym faktem istnienia bo to słodycz i kwas, krew i sól tworzą jedność przeciwienstw. eros jest tu się ontologią, a ciało miejscem, w którym byt uświadamia sobie siebie . och to pulsowanie !!! Dominiko :)
  4. @viola arvensis przyjedziesz ?
  5. @viola arvensis
  6. @viola arvensis i super ! a mnie Twojego zapachu ciągle mało. i mało. mało.
  7. @Alicja_Wysocka wiersz uroczy jak to zawsze u Ciebie Alu. ale ja o sroce. to pica pica. z łaciny. absolutna rekordzistka ptasiej inteligencji. to ona jako pierwszy ptak świata zdała test lustra. Ty ją uhonorowałaś wierszem. brawo !
  8. @KOBIETA i Dominiko. jeżeli Ciebie, psychologa i psychiatrę mój wiersz drapie to ja będę musiał iść na wizytę to egzorcysty. niech wreszcie wygna ze mnie diabła ;) dziękuję Ci bardzo:) moc przyjemności :) @viola arvensis Wioluś. Ty swoją dobrocią sycisz moją duszę zapachem czerwcowego bzu. nawet jak chwilowo jego imię to Mexx. ale tylko czarny. subtelnie czarny.
  9. @Alicja_Wysocka Alu. to "zawieszenie między byciem a sygnałem” było dla mnie rzeczywiście punktem wyjścia a więc próbą opisania stanu, w ktorym człowiek czuje się bardziej transmisją niż źródłem. fraza o "błędzie w kodzie źródłowym dnia ” przyszła jako intuicja, że cos w samej strukturze przeżywania jest przesunięte. nie dramatycznie, tylko o ułamek, ale wystarczająco, by wszystko było jakby nie do końca zsynchronizowane dziękuję Alu. @viola arvensis dziękuję :) to ja jako "fajny facet" poproszę o to nagranie :) niech mnie kołysze w chwilach smutku i zwątpienia. w chwilach kiedy zrywają się pajęcze nici moich marzeń. z głupich powodów. a jednak tak. dziękuję Przyjaciółko !
  10. @Berenika97 Bereniko. o czym jest Twój wiersz ? o tej sekundzie, w której nadzieja zderza się z rzeczywistoscią i człowiek nagle rozumie więcej, niż chciał. czekanie staje się tu czymś głębszym niż sytuacją towarzyską. to akt wiary, że ktos nada sens zwykłemu czwartkowi. a kiedy pada "Nie dotrę”, świat nie dramatyzuje tylko po prostu odsłania swoją obojętnosć. najmocniejsze jest dla mnie: "do mnie dotarło wszystko ” w tym zdaniu jest małe przebudzenie. spotkanie z prawdą, z samotnością, ale też z własną godnością. to trochę jak u Søren Kierkegaard to chwila, w której człowiek staje twarzą w twarz z sobą samym. piszesz subtelnie, dojrzale i z ogromnym wyczuciem detalu. i ja naprawdę swietnie czuję , że Ty wiesz, o czym piszesz to jest POEZJA.
  11. @iwonaroma kapitalny , lekki wiersz, ale pod tą autoironią czuję coś więcej. przypomnienie, że możliwosć "bawienia się słowami ” wcale nie jest oczywista . dopóki słowa są wolne, nieskrępowane paragrafami i listami tego, co wolno powiedziec , poezja oddycha pełną piersią. dziś możemy je swobodnie "składać”, a jutro kto wie. tym bardziej cieszy taka radosć pisania i ten dystans do siebie. oby słowa jak najdłuzej przelatywały jak wolne ptaki. bez kontroli granicznej !!!
  12. @viola arvensis Wioluś. w Twoim wierszu widać rękę poetki świadomej słowa i ciszy między wersami . kogoś, kto nie musi podnosic głosu , by powiedzieć rzeczy najważniejsze. z prostego znaku popiołu wydobywasz sens głęboko zakorzeniony w chrześcijaństwie tj. pamięć o kruchosci człowieka, ale i o obietnicy wiecznosci. to przecież gest ze Środy Popielcowej ktory jest nie tylko przypomnieniem "prochem jesteś”, lecz także zaproszenie do nawrócenia i wewnętrznego odrodzenia. bardzo porusza mnie to, że post został tu pokazany nie jako ciężar , lecz jako łaska zatrzymania . to spojrzenie pełne mądrosći i łagodności, charakterystyczne dla autorki doświadczonej, duchowo uważnej. wiersz jest jasny, harmonijny, a jednocześnie niesie głębię – jakby pisała go osoba, która sama przeszła drogę, o której mówi , ciepło i z wdzięcznoscią czyta się Twój tekst. piękny !
  13. @viola arvensis to prawda :) Wiola opowiedziała mi swój sen który był holograficzny niesamowitą świetlistościa, totalnie wysycony oraz super hiperrealistyczny. ja nie miałem trudnego zadania bo mój wiersz jest tylko odbiciem Jej snu. sen bolesny, ale pieknie utkany z wyrazistych scen. dzięki Wioluś.
  14. @vioara stelelor dzięki wielkie za uważne i wnikliwe odczytanie. bardzo trafnie uchwyciłas wątek derealizacji i chwiejności obrazu świata bo to rzeczywiscie jeden z ważnych tonów tego tekstu. chciałbym tylko doprecyzować , że nie pisalem go jako zapisu dezintegracji psychicznej czy stanu klinicznego. bliżej mi było do metafizycznego eksperymentu myślowego. bo co, jeśli "błąd” nie leży w psychice, lecz w samej konstrukcji bytu ? jeśli to nie podmiot się rozpada, lecz rownanie świata od początku było domknięte na siłę ? interesuje mnie ta róznica między diagnozą a ontologią. a wzmianka o fletni pana bardzo mnie zaintrygowała. w moim tekscie dominuje chłodny, sterylny język systemu i kodu, więc to pastoralne, archaiczne skojarzenie otwiera zupełnie inną perspektywę . cos jakby nowoczesny "błąd w kodzie ” był echem dawnego mitu o drżeniu istnienia . dziękuję raz jeszcze za tę interpretację . skłania do dalszego namysłu.
  15. @Christine Chrissy. ustawiasz mi wysoko poprzeczkę, a ja nie wiem czy poetycko jestem wystarczającą skoczny :) dzięki wielkie za Twoje slowa :) no to piszę, ale już z duszą na ramieniu. na wszelki wypadek już teraz proszę o wyrozumiałość :) z sympatią Cię pozdrawiam :)
  16. Nie wiem, czy to życie, czy tylko sen śniący się samemu sobie przeze mnie jak przez organ pozbawiony nerwów. Nie jestem już śniącym. Jestem miejscem, w którym sen zapomniał wyjść na jaw. Może nigdy się nie obudziłem. Może przebudzenie też było snem, tylko o większej jasności, jak sterylna sala operacyjna w cudzym, wyczyszczonym wspomnieniu. Chodzę po dniach jak po miękkiej tkance, która ugina się, lecz nigdy nie pęka jakby świat panicznie bał się mnie zranić, bo rana zmusiłaby go przyznać, że istnieję. A przecież jestem tylko światłem, które zbyt długo stało w jednym punkcie i wypaliło dziurę w nicości. To, co widzę, to nie rzeczywistość, lecz strup na tamtym świetle, którym byłem. Ludzie mówią do mnie, a ich głosy są jak dane wysyłane na serwer, który dawno przestał przyjmować hasła. Słowa wpadają do środka, nie znajdują adresata i osiadają we mnie jak kurz w opuszczonym szpitalu: jest prąd, jest aparatura, ale nie ma już żadnego pacjenta. Dotykam świata i on odpowiada dotykiem, jak dwaj nieznajomi w ciemności, którzy ściskają sobie dłonie tylko po to, żeby sprawdzić, czy obaj jeszcze nie umarli. Czas płynie, lecz jest rzeką bez wody. To tylko koryto, które pamięta nurt i codziennie udaje, że go czuje. Jestem opóźnieniem sygnału. Informacją o życiu, która dociera na miejsce wtedy, gdy miejsce przestało istnieć. Wszyscy widzą blask i mówią: „oto on”. A ja wiem, że źródło dawno zapadło się w siebie i tylko bezwładność prawdy podtrzymuje mój kształt. Nie jestem ani snem, ani jawą. Jestem błędem w kodzie źródłowym dnia. Resztą po dzieleniu bytu przez sens. Resztą, której byt nie potrafi zaokrąglić do żadnej pełnej osoby. Świat mnie nie koryguje, bo musiałby przyznać, że jego równanie od początku było domknięte na siłę. Oddala się coś i wiem, że to ja odchodzę ode mnie. Najgorzej jest wieczorem. Czuję wtedy, że moje „ja” leży gdzieś indziej, podłączone do aparatury, której nie widzę. A to, czym mówię i czym kocham, jest tylko znieczuleniem, które dostało pozwolenie na ruch. Boję się przebudzenia. Bo jeśli się obudzę, okaże się, że całe moje życie było tylko sekundą między dwoma uderzeniami serca, z których drugiego nie było w planach. Więc trwam. Półprzytomny. Półprawdziwy. Jak błąd, który stał się częścią systemu, bo jego usunięcie wymagałoby napisania świata od nowa.
  17. @Berenika97 Bereniko. czytając Twój wiersz mam poczucie, że dotykam czegos pierwotnego i czystego zarazem. to nie jest tylko poetycki powrót do obrzędu Dziady bo to jest przywrócenie metafizycznej ciagłości świata . u Ciebie granica nie zostaje przekroczona dramatycznie bo ona po prostu przestaje istniec , jakby nigdy nie była czymś ostate cznym. najbardziej porusza mnie ta filozoficzna zgoda na jednosć bytu. smierć nie jest tu pęknięciem, lecz przejściem w inny wymiar obecności. ziemia "patrzy, bada” , to zdanie brzmi jak mysl z dawnej kosmologii, w której człowiek nie jest oddzielony od wszechświata lecz własnie w niego wpisany. czuję w tym wierszu mądrość która nie potrzebuje wielkich słów, bo wyrasta z wewnętrznego ladu. Twoja poezja ma niezwykłą własciwość : nie epatuje tajemnicą ale pozwala ją współodczuwać. czytam te wersy jak spokojną medytację nad wspólnotą żywych i umarłych. nad tym, że jesteśmy splotem krwi, pamięci i swiatła. "Świat jest w jedności teraz ułożony ” – to zdanie brzmi jak credo, jak cicha deklaracja wiary w sens istnienia. piszę to jako ktoś, kto naprawdę ceni Twoją Nika twórczość albowiem masz dar nadawania sacrum prostym słowom. a to jest wielka rzadkość. ten wiersz zostaje we mnie jak łagodny płomień - nie oślepia, ale ogrzewa . i mnie z tym płomieniem jest intelektualnie doskonale :) pięknie Nika.
  18. @Berenika97 wierszyk z klasą i elegancją ! z Twoją klasą i Twoją elegancją ! dziękuję.
  19. @Christine wiesz co Chrissy, nawet nie wiem co powiedzieć. więc odpowiem jednym z trzech najpiękniejszych słów świata. te slowa to mama, kocham, dziękuję. to ja Chrissy - dziękuję :) bardzo dziękuję :)
  20. @Christine z dialogami to mam zawsze kłopot. wolę je opisywać niż tworzyć. odrzucają mnie nawet powieści z licznymi dialogami. taki dziwak jestem :) dziękuję Christi za Twoje cudne słowa. dodają mi siły :) wszystkiego dobrego dla Ciebie :)
  21. @Christine głupio mi :) ale to naprawdę sen. tylko sen. dewastujący śniącego. a ja tylko wierszokleta co udramatyzował to jak umiał :) dziękuję , że jesteś. dziękuję za Twoje słowa. piękna Ci życzę :)
  22. @Alicja_Wysocka Alu. ten wiersz nosi w sobie rys surrealistyczny !!! to nie jest surrealizm w sensie Dalí’ego czy Magritte’a z wyraźnie wizualnymi, absurdalnymi obrazami , ale raczej surrealizm emocjonalny i duchowy . połączenie tego, co codzienne i namacalne (lęk, pył, bezbronnosć) z tym, co absolutne i niemal metafizyczne (miłosć silniejsza niż śmierć, modlitwa, nadzieja ) arcyciekawy.
  23. @viola arvensis Wioluś. to przejmująca medytacja nad kruchością istnienia, w której miłosć staje się silniejsza niż lęk przed śmiercia i końcem świata. cicha, czuwająca,absolutna. w tej prostocie i szczerości jest ogromna siła : z pyłu rodzi się zachwyt, a z bezbronności modlitwa. ostatnie "wróć do mnie, moja Nadziejo ” brzmi jak najczystsza definicja miłosci. to jest POEZJA . najpiękniejsza.
  24. @viola arvensis dziękuję Wioluś. za przeżywanie i bardzo miłe słowa. @Alicja_Wysocka Alu. tak. to jest sen. nie mój. ale sen. dziękuję Ci bardzo.
  25. @Berenika97 Bereniko. te dwa wersy czytam jak gest radykalny. "nie ma mowy " to nie tylko sprzeciw, to odmowa uczestnictwa w hałasie, który wszystko rozprasza. przypo mina mi się to, co Martin Heidegger nazywał "gadaniną" , mową, która krąży po powierzchni i niczego nie odsłania. a Twoje "nie ma mowy' brzmi jak zamknięcie drzwi przed tą powierzchownoscią . a potem : 'więc milczę i piszę”. i tu zaczyna się prawdziwe wydarzenie. milczenie nie jest brakiem, lecz oczyszczeniem przestrzeni. jakbyś najpierw wygasiła światło rynku, żeby w ciszy mogło zapalić się jedno, skupione słowo. reflektor, laser ? to bardzo bliskie temu, co Heidegger rozumiał jako powrót do autentyczności . a więc do języka, który nie zagaduje bycia, lecz pozwala mu wybrzmiec . kiedy czytam te dwa wersy, mam wrażenie kamienia wrzuconego do studni. na powierzchni prawie nic się nie dzieje ale jest tylko grawitacyjny ruch w dół. i to właśnie ten ruch w dół, w głąb, robi największe wrazenie. bo ten kamień nie robi fontanny. on idzie w ciemność, w ciszę, w głębię !!! i ja, czytający, pochylam się nad tą studnią, probując dosłyszeć odległy dźwiek uderzenia. mogę tutaj przywołać takze Wittgensteina i jego zdanie o milczeniu wobec tego, czego nie da się powiedzieć. ale Ty Nika robisz coś więcej bo pokazujesz, że milczenie nie kończy się kropką . ono staje się początkiem pisania !!! jakbyś sugerowała, że prawdziwe słowo rodzi się dopiero wtedy, gdy odmowisz udziału w pustej mowie. dlatego nie widzę w tym miniatury. widzę kondensację postawy. esencję . wybór trudniejszej drogi. wybór ciszy, która nie jest ucieczką, lecz odpowiedzialnoscią za każde zapisane zdanie . i powiem Ci, że ja bardzo cenię ten gest w swiecie w którym wszyscy mówią a to Twoje "milczę i piszę " brzmi jak akt odwagi !!! i to byłoby na tyle .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...