Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Migrena

Użytkownicy
  • Postów

    2 837
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    30

Treść opublikowana przez Migrena

  1. noc połyka nas z samochodem blacha pod palcami ma chłód cudzego ciała które zaraz weźmiemy na własność gardło maszyny rolety w dół świat zdycha zostaje gęsty biały szum wibruje w plombach woda bije w szyby tysiąc wściekłych cieni rozmazuje miasto w czarne smugi neony ciekną w poprzek oczu jesteś za blisko para z ust miesza się w jeden gęsty oddech tu nic nie jest czyste szczotki idą po karoserii ciężkie mokre włosy żelastwa ocierają się rytmem który już w ciebie wszedł drżenie idzie przez fotele w kręgosłup osadza się w biodrach twoja dłoń nie pyta o zgodę waży i bierze zna każdy skurcz zanim się zdarzy powietrze gęstnieje od pary i ciał wilgoć wpełza pod ubranie skóra poci się głodem lepka wchodzisz we mnie jak bieg w drapieżną skrzynię metal o metal żywa twardość rozrywa chłód światło miga krótkie ostre błyski rozcinające ciemność pod powieką patrzysz na mnie to spojrzenie nie ma wyjścia drzwi bez klamki woda wali mocniej kabina drży coś wielkiego napiera z zewnątrz a my coraz ciszej coraz bliżej twoje ciepło rozsadza zimne szyby ogień bez tlenu palce ryją ślady których nie widać ale mięśnie je pamiętają napięcie gęstnieje w podbrzuszu krew pulsuje grubo uwięziona pod skórą zaraz eksplodujemy twoje palce we mnie to ślepy wyrok śliski uścisk w którem nie ma oddechu bierz mnie aż pęknie dno twoje ciało pod moimi dłońmi napięte jak struna świata śliskie od pary zaraz rozerwiesz mnie od środka zapadamy się w siebie jak gwiazda czarna gęsta grawitacja rozgniata nas na amen tu nie ma Jego szczotki stają ciemność waży tonę i wtedy wszystko pęka naraz woda wdziera się światłem żebra pękają krew za głośna w skroniach ciało gubi krawędzie mieszamy się płynami oddechem izolacja zerwana ze świata maszyna łapie nasz rytm zaciska go nie oddaje nie ma już kabiny nie ma szyb jest tylko puls i to napięcie które nie zna końca czoło wbite w szkło zostawia tłusty ślad potu i oddechu rozmazany jak my bez powrotu sekunda nie chce zdechnąć ciągnie się rolety w górę świat wraca za nagle za ostro ale coś zostaje w płucach na skórze pod żebrami jak wilgoć która weszła głębiej niż oddech myjnia wypluwa nas na asfalt czystych błyszczących a w środku dalej wrze parujemy brudni od siebie
  2. @iwonaroma właśnie nie ! :)
  3. @LessLove dzięki wielkie za świetny komentarz:) pozdrawiam:) @wiedźma pięknie wiedźmo dziękuję:) i przepraszam za wiedźmę:) ja tylko tak......bo nie wiem:) dziękuję i pozdrawiam:) @Nata_Kruk dziękuję Nata. serdeczności:)
  4. @wiedźma dotykasz tu istoty tego co Heidegger nazywał "powrotem do źródła” a mistycy - paradoksem obecnosci przez nieobecność. i dajesz nam czystą filozofię egzystencji bo dowód na to ze najbardziej szukamy tego, co podświadomie już w sobie nosimy. a nak koniec przypominasz uniwersalną prawdę, że ostatecznie zostaje tylko nagie bycie i Imię .. mądry wiersz! świetna poezja! pozdrawiam:)
  5. @LessLove świetne pióro (mimo zapowiedzi złamania!). uroczy, lekki i bardzo mądry utwór. gratulacje. pozdrawiam:)
  6. @Alicja_Wysocka Alu:) i jak ja mam teraz zasnąć skoro moje oczy chcą błądzić po Twoich wersach? zauroczyłaś mnie tym zupełnie:) wspaniałe:)
  7. @iwonaroma drabina to tylko pozór osi świata . a góra i dół to ta sama tęsknota za wolnością człowiek. . jest tu pytanie o cięzar własnego istnienia. piękne masz filozoficzne dotknięcie pionu i poziomu ludzkiego losu które zamiast krzyku wybiera madre milczenie. to bardzo dojrzały wiersz. tak, świetny!!!
  8. @Nata_Kruk magnetyzm poezji. marzenie o byciu tekstem rozpuszczonym w czyimś zachwycie to chyba najpiękniejsza definicja bliskości. serdeczności:)
  9. @viola arvensis to przejmujący poetycki traktat o radykalnej autonomii egzystencjalnej. napisała go utalentowana polska poetka. zamiast modnego dziś aktywizmu i ciągłego "stawania się”, proponuje filozofię radykalnej obecności. przejście od mieć do być nie jest tu tylko zgranym sloganem ale głębokim doświadczeniem fenomenologicznym. zjedzenie kromki chleba czy stopienie wzroku z lasem staje się aktem odzyskiwania rzeczywistości z rąk zgiełku . frazą o " kuśtykającym wielkim swiecie” i "rozkwitającym małym” daje genialny neo-stoicki odpór globalnej neurozie. to pochwała mikrologii, gdzie schronieniem przed chaosem dziejów staje się drugi człowiek i własna, wewnętrzna suwerennosć. a ostatnia strofa to czysty egzystencjalizm - spokój kogos kto po przejściu smug cienia i życiowych burz, zyskał coś najcenniejszego - wolność od oczekiwań świata! wiersz wielkiej mądrości. piękne, dojrzałe i ocalające pisanie. mój Boże. kromka chleba ze smalcem. przestrzeń. wolność. cudowny wiersz
  10. @Poet Ka Poe. cudowna, wielowymiarowa gra z tradycją. rozpiętość wyobraźni między pradawnym wolantem a domowym wypiekiem robi piorunujące wrażenie. ciasto z migdałami? a rodzynki w nim złocą noc. jakżeby inaczej:)
  11. @Berenika97 dziękuję Nika za Twoją analizę i za ciepłe słowa dla mnie. to są ważne słowa. bardzo je sobie cenię. pozdrawiam Cię serdecznie :) @viola arvensis wzruszają mnie Twoje słowa:) uznana poetka....i świetne słowa dla mnie....tylko mogę najczulej podziękować. więc bardzo dziękuję:) obłędnie bardzo:) z serca z duszy z myśli sama zresztą wiesz:)
  12. @Annna2 szukanie korzeni dzisiejszych wojen plemiennych wyłącznie w sporze Piłsudski - Dmowski to często wygodny skrót myslowy. łatwiej opowiadać o eleganckich panach w kontuszach czy garniturach z dwud ziestolecia niz rozgrzebywać to co boli nas najbardziej - historię najnowszą. a co realnie ukształtowało dzisiejszą scenę polityczną. spór o to kto zyskał a kto stracił na transformacji po 1989 roku, to prawdziwy fundament obecnego podziału "pół na pół". GEN_89 dzisiejsze emocje nad urnami wyborczymi nie wynikają z tego co ktos mysli o bitwie warszawskiej 1920 roku. wynikają z tego, co stało się przy Okrągłym Stole i zaraz po nim !!! to tutaj narodził się podział, o którym piszesz. poczuciu krzywdy vs. ssukcesu - transformacja ustrojowa i plan Balcerowicza dla jednych były skokiem do Europy, a dla innych dramatem - upadkiem PGRów, zamykaniem fabryk i nagłym ogromnym bezrobociem. uwłaszczenie nomenklatury - to zjawisko, które do dziś budzi potęzny gniew. ludzie związani z dawnym aparatem komunistycznym (PZPR, SB), dzięki swoim układom, informacjom i kapitałowi, w latach 90. błyskawicznie odnalezli się w drapieżnym kapitalizmie. zakładali firmy przejmowali majątek narodowy, podczas gdy zwykli robotnicy, którzy walczyli w "Solidarności", często zostawali z niczym . gruba kreska - brak twardej dekomunizacji i rozliczenia ludzi dawnego systemu sprawił, że połowa Polski poczuła, iż III RP została zbudowana na zgniłym kompromisie, gdzie kat i ofiara zostali zrównani, a winni nigdy nie ponieśli kary. i to jest paliwo dzisiejszego konfliktu !!! a międzywojnie? skoro to lata 90te nas tak podzieliły, to dlaczego Twój wiersz wraca do Piłsudskiego i Dmowskiego? bo międzywojnie dało nam "język" i "matrycę" do tego sporu. kiedy po 1989 roku Polacy znowu mogli głośno mówić, co myślą, intuicyjnie sięgnęli po stare, sprawdzone szablony myślenia o Polsce. te kalki pasują do dzisiejszych stron konfliktu. jak ulał. lata 90te komuna i uwłaszczenie dały temu podziałowi realne mięso, pieniądze, krzywdy i konkretne biografie. to jest powód, dlaczego ludzie czują osobisty żywy gniew. natomiast międzywojnie dało temu sporowi "ideologiczne kostiumy". takie mam zdanie.
  13. @Laura Alszer czysta egzystencjalna esencja podana bez poetyckiej waty intelektualny nokaut który zostaje pod czaszką. wielka klasa i rzadka odwaga w dotykaniu nagiego nerwu.
  14. @iwonaroma dziękuję Iwonko:) @Poet Ka ......nie.....ja.....nic 🌻 @Alicja_Wysocka dziękuję Alu:) Ty cała....w piwoniach:) och.... @Laura Alszer miło mi bardzo;) dziękuję:)
  15. @Annna2 tak jest. psuj i narcyz. Aniu.
  16. @Berenika97 Nika. odzierasz świat z fałszywych ubrań tak czule że zamiast chłodu czuje się pod wiatrem bezpieczne ciepło . ta miniatura to nie tylko wiersz to głęboka chirurgia duszy i powrót do domu. dziękuję za ten oddech Niko. już maj. niech Cię przytuli jego magia:)
  17. @Alicja_Wysocka Alu:) cudowny balkon:) wiem. rzuciłaś. ta piwonia.......przecięła horyzont zdarzeń. przeleciała koło mnie z prędkością światła:) ale zapach.....och tak! poczułem:) dziękuję:) @Annna2 zrywów doświadczyłem. jakbym połknął świadomością "obłęd" Krzysztonia. dziękuję Aniu pięknie:) @andrew masz rację. "tam nie tylko kolory". dziękuję i pozdrawiam:)
  18. @Annna2 może ta walizka nie jest od wyjazdu tylko od możliwości że można by było. i dlatego cięzsza od wszystkich podróży . a Warmia brzmi tu jak odpowiedz która nie potrzebuje ruchu ! a Mierosławski jak pytanie które i tak zawsze wraca w przebraniu patosu . co myślisz?
  19. @Alicja_Wysocka byłoby cudownie gdybyś taką pachnącą piwonią rzuciła we mnie. ale nie trafisz - ja jestem ruchomy cel. jak to atom w szoku. uśmiecham się do Ciebie ;)))))))
  20. @Annna2 wiersz rozgrywa się w szczelinie między gestem historycznym a prywatnym przechowanięm sensu. Ludwik Mierosławski nie jest już figurą czynu lecz śladem niespełnienia a walizka staje się archiwum zawieszonej wolnosci która trwa bard ziej jako możliwość niż fakt .
  21. @Alicja_Wysocka Alu. jestem. czytam. jestem urzeczony:)
  22. @andrew bardzo dobry wiersz! z przyjemnością czytam:) ukłony:)
  23. @wiedźma bardzo, bardzo. i treść. i długość. ti się samo czyta. brawo.
  24. @Poet Ka Poe udaje brak. ale w istocie konstruujesz bardzo precyzyjnie jakby milczenie było tu tylko inną formą składni . kawa i papieros nie są rekwizytami lecz mechanizmem opóźniania sensu a niedopowiedzenie pracuje jak filtr przez który przechodzi jedynie to co nie chce się ujawnić wprost. broń Boże to nie jest minimalizm tylko redukcja jako strategia kontroli !!! wciągasz w przestrzeń gdzie brak staje się ciężarem a pytania nie znikają lecz gęstnieją w zawieszeniu jakby język swiadomie odmowił domknięcia własnej funkcji
  25. @Gosława bardzo dziękuję;) najmilej pozdrawiam:) @wiedźma bardzo mi miło:) dzięki piękne:)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...