Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Migrena

Użytkownicy
  • Postów

    2 837
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    30

Treść opublikowana przez Migrena

  1. @Christine Ty, tylko Ty:) wszystkiego dobrego Chrissy:)
  2. Migrena

    bursztynowe

    @Berenika97 w bursztynowej ciszy śmierć nie jest końcem lecz formą ocalenia chwili przed rozpadem czasu. ot i cała filozofia:) cudownie:)
  3. @Alicja_Wysocka dziękuję Alu radosnym uśmiechem:)))))) wszystkiego dobrego:) @Berenika97 teściowa to jakby kawałek męża przecież:) Nika. masz oczywiście rację, że pociąga mnie ryzyko. tutaj, żeby się nikt na mnie nie poobrażał będę potrzebował wsparcia:) żebym się nie załamał:) no dobra - teściowa na start! dziękuję Nika:)
  4. @Leszczym w swoim tekscie dotykasz Michał klasycznych problemów z obszaru epistemologii . czyli pytania o to czym jest wiedza i co znaczy "nie wiedzieć” a mimo to próbować mowić. masz tu też mocny ślad refleksji nad językiem. i pytanie egzystencjalne - kim do cholery jesteśmy skoro ciągle próbujemy nazwać to, czego do końca nie rozumiemy. Twój wiersz. Twój styl.
  5. @Berenika97 jak zwykle piękna analiza i komentarz:) chodzi mi jeszcze po głowie tekst o którym marzę. z roboczym tytułem: "czy teściowa jest.....?" chciałem się wkomponować w ten stary dowcip: "synek pyta taty - tatusiu, a dlaczego babcia ucieka od nas zygzakami? a tata odpowiada - dla jednego babcia dla drugiego teściowa. podaj synku jeszcze jeden magazynek." ale trochę zastygam:) bo tyle piękna dookoła. dziękuję Nika serdecznie:) najpiękniej Cię pozdrawiam:)
  6. @APM po kłótni najgłosniejsza jest cisza która nie umie się przyznać do pragnienia bliskosci. i wszystko sprowa dza się do jednego gestu który wymaga więcej odwagi niż sama sprzeczka Twoj wiersz jest o dialektyce dumy i czułości . o napięciu między potrzebą racji a potrzebą relacji. kondensujesz doświadczenie winy i pozoru w kilku obrazach pokazujac że pojednanie jest aktem świadomego przekroczenia siebie!!! i to jest tak prawdziwe jak sama kłótnia. dobry:)
  7. @wiedźma tak!!!!!! kobieta w średnim wieku to skarb na jaki mogą pozwolić sobie tylko najwspanialsi z mężczyzn:) to źródło westchnień i tęsknot:) och, Wy kobiety! bardzo dziękuję:) @Mitylene ale.......te gorące pocałunki w cieniu kwitnących kasztanów:) to drżenie serca gdy z chłopakiem ten pierwszy raz:) te wilgotne oczy utkwione w Tobie:) i ta sukienka, nowa, dla niego, żeby się podobać:) a średni wiek? jest piękny i słodki jak dojrzała brzoskwinia:) komfort i bezpieczeństwo:) wspomnienia i dzień dzisiejszy, bo on zaraz zadzwoni do drzwi:) kończę bo mi się w głowie przewróci:) dziękuję i pozdrawiam:) @violetta wszystko na różowym obrusie:) a później kąpiel w wannie pełnej płatków róży:) dziękuję i pozdrawiam:)
  8. @Mitylene bardzo dziękuję:) średni wiek jest esencją życia. przeżył człowiek swoje. ma w sobie kolekcję wrażeń. nie goni za byle czym. młodość była ciekawsza, ale.......już się nie wróci. bardzo dziękuję i pozdrawiam:)
  9. @APM Twój wiersz nie krzyczy on drży. ostrze nie spada tylko trwa nad nami jak mysl której nie da się uciszyc. autorka dotyka tego miejsca gdzie słowa ranią głebiej niż czyny . a jednak w tym samym ruchu pojawia się światło małe i uparte. to jest opowieść o pęknięciu które jeszcze nie jest końcem i o cichej odwadze zszywania siebie od środka, zostaje po nim ciepło. paradoksalnie. świetny wiersz.
  10. @APM nie wiem skąd to wiem ale napiszę tak: ''Twoja postać stała się kruchym pomostem między nocnym niebem a głębią, jakby jezioro wyśniło Cię sobie z gwiezdnego pyłu”. rozświetlona złotem gwiazd - jesteś! to o Tobie po fantastycznym komentarzu:) dziękuję:)
  11. wchodzę do kuchni po kawę jak po zezwolenie na dalsze funkcjonowanie w systemie pięć sekund później stoję przy lodówce mińsk-18 staję przed nią jak przed otwartą trumną moich postanowień jak inspektor nadzoru w budynku przeznaczonym do rozbiórki białe światło nie świeci ono mnie rozlicza z wyborów z kalorii z ludzi, których nie trzeba było wpuszczać do środka a których noszę jak nielegalne przyłącze które kopie mnie prądem przy każdym wspomnieniu patrzę na hummus na ser na tę połówkę cytryny wyschniętą tak dokładnie jak mój entuzjazm do bycia darmową ładowarką dla facetów z którzy są jak stare oprogramowanie: dużo obiecują przy instalacji a potem tylko zawieszają mi system i żrą prąd za darmo żrą mnie i przez chwilę nie wiem czy przyszłam coś zjeść czy tylko sprawdzić czy nadal mam status "istnieje” średni wiek nie zapukał on wszedł przez system jak aktualizacja która instaluje się o trzeciej nad ranem i rano już nic nie działa tak jak powinno mówi: spokojnie od dziś inwestujesz tylko w rzeczy które oddają czyli głównie w siebie i w święty spokój bez cashbacku emocjonalnego siedzi we mnie w dresie z pilotem do mojego życia przełącza kanały bez pytania i mówi: od dziś oglądasz tylko to, co jest naprawdę czyli głównie siebie bez efektów specjalnych metabolizm to nie księgowa to snajper na dachu mojego wieku czeka aż mrugnę aż zjem okruszek i strzela w biodra z taką precyzją jakby to była egzekucja za każdy rok w którym śmiałam być szczupła zjem jabłko on księguje to jako tort piętrowy z pełnym omaszczeniem i odsetkami karnymi za glukozę dolicza opłatę manipulacyjną za samą bezczelność że chciało mi się żyć moje ciało to teraz obiekt zabytkowy w trakcie użytkowania biustonosz to infrastruktura krytyczna ostatni bastion który powstrzymuje całkowitą kapitulację mojej sylwetki przed grawitacją jeśli zawiedzie nastąpi niekontrolowany wyciek rzeczywistości i krajobraz ulegnie nieodwracalnej deformacji bez możliwości reklamacji u producenta mój kręgosłup to wieża obserwacyjna zbudowana z decyzji, których nie chciałam podejmować trzyma wszystko co dźwigałam za długo i za darmo codziennie rano wydaje dźwięk jakby ktoś otwierał skrzynię z przeszłością i nie był do końca pewien co z niej wylezie twarz to już nie jest powierzchnia reklamowa to dziennik pokładowy po katastrofie tu pękło tam się wybrzuszyło nie pudruję ja to tynkuję strukturalnie kłamstwem i najdroższym uszczelniaczem w żelu nakładam warstwy izolacyjne przeciwko empatii buduję wały przeciwpowodziowe przeciwko własnym łzom żeby było jasne: ten remont generalny to najdroższa inwestycja w historii tego powiatu jak eksponat, który przeżył więcej niż powinien niech świeci niech oślepia moje "nie” to nie słowo to procedura w kilku egzemplarzach z pieczątką i datą wejścia w życie schylanie się to operacja logistyczna najpierw analiza ryzyka potem symulacja na końcu wykonanie jeśli już schodzę biorę wszystko bo zejście drugi raz wymagałoby komisji lekarskiej z NFZ słoik ogórków to osobny rozdział stoimy naprzeciw siebie dwie silne osobowości on zamknięty ja zamknięta on milczy ja też i w tej ciszy on wygrywa bo ma lepszy gwint a ja mam lepsze rzeczy do roboty niż udowadnianie szkłu że jestem silniejsza mój sen to pole minowe każdy ruch to decyzja o konsekwencjach przekręcam się trzask klik echo jakby ktoś łamał stare wersje mnie na opał we mnie nadal mieszka dziewczyna ta która kiedyś darła japę do świata że wszystko jej wolno teraz siedzi pije kawę patrzy na mnie i mówi: "no i co, wygrałaś?” a ja jej odpowiadam: "nie muszę już wygrywać wystarczy że nie przegrywam siebie” faceci? kiedyś projekt dziś filtr przechodzą tylko ci którzy nie wymagają instrukcji obsługi człowieka reszta zostaje na etapie "zobaczymy” czyli tam gdzie rzeczy umierają bez pogrzebu wychodzę z domu nie żeby robić wrażenie tylko żeby być obecna pachnę decyzją i trochę drogimi perfumami które kupiłam sama bo mogłam i żeby świat się lekko przesunął i zrobił mi miejsce z przyzwoitości jestem z historią z ciężarem z ciałem, które przestało negocjować wersja premium model powystawowy z pełnym wyposażeniem i wadami ukrytymi które stały się cechami produktu po wszystkich poprawkach i kilku awariach krytycznych bez reklam bez filtrów bez potrzeby bycia czyjąś opcją bez instrukcji obsługi bez gwarancji zwrotu nie czekam na brawa brawa są dla początkujących ja zajmuję miejsce i nawet cisza robi mi przejście
  12. @Marek.zak1 to miło mi bardzo Marku:) pozdrawiam serdecznie:)
  13. @wiedźma to jest taki wiersz który nie opisuje nocy tylko ją wykonuje na mnie jak operację bez znieczulenia i potem zostawia mnie z jedną myślą jak z jedyną ocalałą koscią. tu się dzieje bardzo precyzyjna alchemia rozproszenie . nie znika tylko zmienia stan skupienia z fal które biją w skronie robi się powierzchnia po której można już chodzić !!!! i to jest chyba najcichszy moment tego tekstu . ten moment kiedy kosmos składa się do formatu podłogi. jaśmin jest tu genialnym szpiegiem przechodzi przez granice między noca a dniem jakby sprawdzał czy to wszystko naprawdę się wydarzyło czy tylko było snem który nauczył ciało nowej geometrii . to jest pisanie które nie udaje mądrości tylko ją wypracowuje w ruchu między jednym uderzeniem serca a drugim. i gdzies po drodze zmienia zasady gry tak że ja nawet nie zauważam kiedy zaczyna grać według nowych. dziwny spokoj zostaje po tym tekście. nie taki który wygasza tylko taki który ustawia rzeczy na swoich orbitach i pozwala im wreszcie krążyć bez kolizji ja już wiem, że z niczym się nie zderzę super!!!
  14. @viola arvensis "Prosty wiersz, prosta sprawa, zero zawiłości- jak to u mnie". to Twoje słowa. a ja je interpretuję tak: poezja to najwyższa forma prostoty. to nie gromadzenie słów, lecz ich staranna selekcja. wielcy poeci posiadają rzadki dar destylacji rzeczywistości . potrafią zamknąć ocean doświadczeń w jednej kropli atramentu. to jest właśnie ta Twoja prostota. jesteś poetką genialną!!!
  15. @viola arvensis miałem nie pisać o czym ten wiersz bo każdy sam go sobie przeczyta. ale...... Twój wiersz jest o tym, że największe prawdy przychodzą wtedy, gdy przestajemy gadać ze światem i zaczynamy słuchać ciszy nawet jeśli ta cisza mówi do nas dość bezczelnie. warto jej słuchać nawet wtedy gdy zakłada ona maskę szepczącego wiatrem zwykłego pola.
  16. @Berenika97 młodości - ty w nas bez końca, na zawsze bądź:) dziękuję Nika. pozdrawiam Cię pięknie:)
  17. @Leszczym coś Ty. czysty prolepsis. antycypacja. nie daj Boże!!!!!!!
  18. @Alicja_Wysocka zatrzymać czas - pewno, że nikt. ale jest taka instalacja co może go przyhamować. a imię jej - miłość! a ludzie boją się miłości jak diabeł święconej wody. to czas robi się niemiły i przyspiesza. bo niby na co chciałby się zatrzymać i popatrzeć ciekawie? z zazdrością? przez dziurkę od klucza? na tchórzliwych malkontentów? już Salvadore Dali próbował upłynnić mu wskazówki.......ale to inna bajka. dziękuję Alu:)
  19. @violetta tak jest:) dziękuję:) @Annie :)))))) to taka moja imaginacja czaso -przestrzenna:) dzięki za dobre słowo:)
  20. @Berenika97 Nika. piszesz tak, jakby czułosć była formą poznania a nie tylko emocją jakby światło nie oświetlało rzeczy, tylko je stwarzało między dwojgiem ludzi. ten dialog nie tyle opowiada o bliskosci, co ją wykonuje, dzieje się na naszych oczach, bez potrzeby rozstrzygania gdzie kończy się "ja”, a zaczyna " ty”. i moze właśnie tam w tej rezygnacji z granic pojawia się coś najprawdzi wszego. bardzo to jest delikatne, ale nie słabe, raczej świadome swojej miękkosci. zostaje pod powiekami. jak sen którego nie da się zmyć pod prysznicem. Nika. to jest piękny wiersz.
  21. wchodzę do kuchni po kawę jak po ogień pięć sekund później stoję przy lodówce jak podejrzany na przesłuchaniu na Gestapo białe światło tnie mi twarz patrzę na masło na zwiędłego ogórka na własną klęskę w formacie dziesięć na piętnaście wyglądam jak ktoś kto właśnie sobie przypomniał że kody do głowic atomowych zapisał na paragonie z biedronki który wyrzucił tydzień temu restartu brak średni wiek nie wjechał we mnie z fasonem on mnie po prostu podstępnie przelogował na wersję demo wszystko jeszcze działa ale tylko przez siedem minut potem wyskakuje komunikat że aby kontynuować należy wykupić nowe kolana moje ciało to teraz projekt budowlany który ktoś porzucił w latach dziewięćdziesiątych stoją ściany nośne ale nikt już nie pamięta co tu miało być mój metabolizm? nawet jeśli zjem tylko spojrzenie na pączka system księguje to w biodrach przez dwa lata i dolicza odsetki za samą chęć przeżycia moja twarz przestała być wizytówką a stała się powolnym osuwiskiem w krainie gdzie grawitacja ma osobisty zatarg z moją szczęką a worki pod oczami mają już własną wiarygodność i planują wystąpić o dopłaty bezpośrednie z unii jako nieużytki rolne kiedyś programowałem magnetowidy w ciemności jedną ręką dziś patrzę na nową aplikację bankową jak neandertalczyk na leasing kosiarki kiedyś on budził mnie rano stercząc jak maszt radiowy gotowy nadawać sygnał w kosmos dziś mój jedyny poranny odruch to erekcja lęku przed gwałtownym ruchem budzę się z kontuzją barku bo źle mi się śniło albo z naderwanym ścięgnem bo próbowałem przekręcić się na lewy bok bez pisemnej zgody fizjoterapeuty moja fizjologia? organy przestały ze sobą rozmawiać a wątroba wysyła mi listy z pogróżkami pisane krwią wiązanie butów to już nie jest czynność to dyscyplina olimpijska transmitowana tylko raz bo połowa zawodników umiera przy rozgrzewce stękam w dialekcie zapomnianych maszyn parowych trzy podejścia i na końcu siedzę na taborecie spocony upokorzony a but patrzy na mnie z podłogi jak prokurator który właśnie znalazł dowód że jestem zbyt niebezpieczny żeby zostawiać mnie samego ze sznurówkami kiedyś podnosiłem monetę w locie łamiąc prawa fizyki teraz zanim się schylę muszę zwołać sztab kryzysowy sporządzić mapę przygotować plan ewakuacji i zostawić rodzinie numer do notariusza schodzę w dół powoli jak faraon którego właśnie wyciągają z grobowca ale przez pomyłkę za nogę i kiedy już dotknę tej przeklętej monety nie wstaję tylko rozglądam się po podłodze czy nie leży tu coś jeszcze bo drugi raz na tę głębokość nie zszedłbym nawet za dopłatą z funduszu zdrowia mój poranny rozruch przypomina próbę odpalenia radzieckiego czołgu znalezionego na dnie bagna najpierw przez kwadrans rzężę metalicznym kaszlem jakby ktoś kręcił rozrusznikiem na sucho a kiedy w końcu ruszam z miejsca coś strzela we mnie tak że przez chwilę stoję i próbuję ustalić czy to jeszcze ja czy już raport powypadkowy kiedyś dziewczyny poprawiały włosy i wciągały brzuch na mój widok dziś poprawiają torebki sprawdzają czy gaz pieprzowy działa patrzą na mnie jak na bilet miesięczny który stracił ważność w ubiegłym stuleciu słoik ogórków to moja osobista golgota kiedyś otwierałem go jednym ruchem jak Pudzian coca-cole dziś stukam nożem w dekiel szepczę "no dawaj ty szmato" a słoik siedzi niewzruszony jak emerytowany mafioso który wie że i tak nic mu nie zrobię przy siadaniu wydaję dźwięki jakby szafa gdańska spadała ze schodów prosto na orkiestrę dętą przy wstawaniu jest dramat w trzech aktach najpierw wstaje dusza potem ambicja potem lewa noga reszta zostaje z tyłu i negocjuje warunki kapitulacji ostatnio kichnąłem zbyt ambitnie przez dwa dni chodziłem jak postrzelony flaming który chce zachować pozory ale wie że już jest po wszystkim mój kręgosłup? to teraz wieża z jengi którą układał niewidomy podczas trzęsienia ziemi na Filipinach wystarczy głębszy wdech i kończę jako wernisażowa instalacja artystyczna której nikt nie rozumie ale wszyscy się boją dotknąć najgorsze że w środku wciąż mam dwadzieścia lat nadal chcę skakać przez płoty przesuwać szafy jednym barkiem więc próbuję a potem przez trzy dni wstaję z łóżka bokiem i wyglądam jak źle zaparkowana przyczepa kempingowa bez kół mój sen? to układanie się na minie przeciwpiechotnej jeden ruch biodrem i wybucham serią trzasków jakby ktoś próbował mnie skręcić jeszcze raz ale już bez instrukcji w środku wciąż młody bóg na zewnątrz mebel z ikei któremu w połowie montażu zgubiono instrukcję za to dodano trzy kolana staw biodrowy lęk wysokości i skłonność do wydawania dźwięków jak szafa z czasów bitwy pod Grunwaldem to nie jest kryzys wieku średniego to jest wersja próbna starości która już wie że ją kupię w ciemno
  22. @Alicja_Wysocka wiem, że się nie pognieważ jak ja przytoczę inny napis, z innej ściany i z zupełnie innym kontekstem. jako ciekawostkę. knajpa. jedzą ośmiorniczki czy inne śledzie dwaj goście. jeden to były premier Belka a drugi to bodajże ówczesny minister skarbu Cytrycki męska rozmowa. Belka mówi: ja naprawdę mam długiego! jak belka!. na to Cytrycki: jak byłem w Singapurze to w kiblu, nad pisuarem był napis: "przysuń się bliżej, nie masz takiego długiego jak ci się wydaje". napisy na ścianach to skarbnica. tylko nie można się czasami odnaleźć. to takie tam moje pitolenie:)
  23. @Alicja_Wysocka bo Ty Alu jesteś dziewczyną z bardzo cennym dzisiaj, poczuciem humoru:)
  24. @Alicja_Wysocka no tak:) był nawet taki film - kolekcjioner śrubek:) z Denzelem Washingtonem. chociaż chyba nie bo on biedny na tym eleganckim łóżku - cały nieruchomy......a Angelika Jolie......przychodziła do niego. później jednak zakochała się w Bradzie Pitcie. takie łóżka mają na być na receptę NFZ.....chyba. to chyba kolekcjoner kości:) kontekst i cel inny. tak mi się skojarzyło. wybacz Alu:)
  25. @Alicja_Wysocka uroczo figlarny, o tym jak rozsądek przegrywa z zauroczeniem zgrabnie poetycko podany:)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...