Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Lidia Maria Concertina

Użytkownicy
  • Postów

    1 270
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Treść opublikowana przez Lidia Maria Concertina

  1. Dziwię się wierszom, że ktoś się w nich stwarza, że się na to godzą Nie warto! W sztywnej od brudu pościeli - odwracam się od siebie, jak od trędowatego Czym dzisiaj nie odczuwam? Miłością, radością, cierpliwym oczekiwaniem, wiarą w szczęśliwy brak apokalipsy - w sklepowych koszykach i na czerwonych światłach... Nie chcę się starzeć! Chcę wracać do domu, w którym cały czas jestem. Chcę mieć paletę - zamalowaną ... powietrzem Chcę mówić wyrazami ... bez słów! A ty ... ? Zabawiasz mnie odległością zyliona lat świetlnych I kawłkiem meteoru w prawej piersi - gdy wlekę się smętnie wieczornym niebem, a świat - rozdaje tak zwaną rozkosz, lizaki bez patyczków ... Widzę kwitnące liście, Zatwierdzam - czeki podpisane siłowaniem się "na rękę" Idąc wzdłuż autostrady, autostopem zatrzymuję ... konia Ach, ta autostrada to szlaczki na dywanie! I porozrzucany "chińczyk" Przegrał ... we mnie. No, cóż, patrzę na zegar - właśnie minęła młodość. Następna? - będzie jutro. Jak wyrwany pień, odrywam się od parapetu Hałaśne Nowe Jorki! Słyszysz tę ciszę? ... Co tak kwitnie?
  2. @emwoo Świetne. Pozdrawiam! :)
  3. Torebka leków i żaden na duszę Pukam do siebie, choć wiem, że nie muszę Kłódka bez kodu Zardzewiałość. Ludzkie kawałki to jedna całość Choć uwielbiają: ''jesteśmy inni'' Może i są - choć nie tak, jak powinni Instynkt i podłość, walka o ciało "Całość wszechświata" - to ... pozostałość Nikt się nie modli w nocnych tunelach, nikt w nic nie wierzy Czucie? ... w piszczelach Miłość? Miesięczny bilet. Zawsze pędzi i zawsze bez pożegnania Najbardziej stałe uczucie, a podróżuje co chwilę - przeważnie pobita, wygnana Samotność, ta chociaż zapewnia: ''żadnej samotności!'' Siedzę ze sobą przy stole, ta pyta: "będziemy miały dziś gości?" "Obiecaj mi że wrócisz" - proszę siebie z rana Po ciężkiej nocy spędzonej - na porodówce marzeń: śniło mi się, że zradzam ... woalki i ołtarze Na nocnym stoliku bajki - dni kilku i jednej nocy Są szpilki! - sama upinam. Nikogo do pomocy Cyranki i sowy i dżin - pływają w pasteli stawie Zamawiam kielich goryczy - siedząc przy pustej ... Warszawie Powiaty wyobraźni i wszystkie gorzkie Szanghaje - to mój kawałek nieba Z pękatej torebki leków coś chyba jednak wystaje Zaraz, może to dusza... Nie mam jej - ale ... czeka: "Łap welon! I woalkę! Ostatnie metro!" ... ucieka
  4. @BPW Proza. :)
  5. Płaszcz z brokatu Kryształowe cytry wybrzmiewające jednym wersem: "jutro" ... Kanarek wyfrunie z fiolki z trucizną. Kupię białe lakierki. I położę się obok siebie w trumnie - czarnych myśli i nieprzytomnego stuporu ... Nie muszę już dbać o stroje: chodzę, jak ociężały wagabond, który je już jedynie mocno potłuczone ziemniaki Życie doświadczyło mnie niebieskim światłem na przejściu dla pieszych przed "moim" domem, który nigdy nawet nie był wyobrażony ... ... Wózek z lalkami,bernardyn u boku, to - seanse u terapeuty na wodym łóżku ... Ryby czy Wodnik? Wiedziałam, że chcę, aby moje życie było jak łowienie ryb I w istocie: spokojnie przyglądam się rzece, nie mam ochoty igrać z jej nurtem, jednak z połowu zawsze wracam z niczym Patroszę jedynie myśl o jakimś Jonaszu ... I zasiadam do samotnej kolacji. W starym albumie z koziej skóry wkleiłam fotografię na której pochylam się z uniżeniem nad półmiskiem marynowanego rekina... Zalewa mnie fala czułych wspomnień .... I nagle ość w gardle. Niech to, ja chyba ... nie żyję! Ponad dachami dalej surfuje niebo A wypchani trocinami ludzie nadal przypominają mi o tych miejscach, których nigdy nie chciałam odwiedzić. Ich. I siebie. "Już lepiej? Może taksówkę?"
  6. @[email protected] Dobre :))) Dzięki i nawzajem!
  7. Oprowadzają mnie tzw. "mądrości życiowe" Pomijam zatem życia, troski o strój i zegarek Zwiedzam zaniedbane ulice "tamtego świata" Mrukliwe tawerny, zmatowiałe kocie łby... ... Każda miniona chwila już jest na tamtym świecie! Niespokojnie spoczywa na zmruszałym cmentarzysku złudzeń i upiększeń, dopisywanych historii ... Na jednym z nagrobków: "przbudzenie nigdy nie powinno zakłócać snu" Przeciskam się niecierpliwie przez ten souk, wlewam w siebie litry rozpachnionego sentymentu Tęsknię. Sama nawet nie wiem, za czym, bo dobrze się odnajduję w labiryntach obojętności: nie zależy mi na tym, żeby odnaleźć wyjście Sprawdzam pogody na przyszłe dni: czy będą odpowiednie chmury do marzeń i właściwe pioruny do natchnień I słońce. Niech mnie zagasi.
  8. Oszukani przez teraźniejszy świt Z niesmakiem połykamy ognie wszystkich pozostałych przeszłości Zimne.
  9. @dot. Celowo :) coś w rodzaju ajencji na alienację - ot, gierki słowne ;) Pozdrawiam!
  10. Pachnę wieczorem i szklanką herbaty, paprocią, mchem, pękatym udem, zwiewnością uścisku, przejrzałym ... cudem Dzień na safari - zebry i miasto Kradzione konie Cwałem ... narastam Szukam się w sobie Pusto ... Na wylot - przenikam rozkosze wczesnych poranków Świadomość - przegania mnie niewiedzą Wszędzie jak intruz, mur, klucz do bramy Gruszka na drzewie, co ponoć choinką ... A na gałęziach ... realia: SIEDZĘ. Leżąc - pozwalam odwiedzać kosmos Nie będąc zaborcza - to moja własność Bez żalu opuszczam ... niebo i ziemię Mój zydel z sercem ...? Boże, za ciasno!
  11. Erotyzm nachylony pod odpowiednim kątem. Opłatki i jodełki na każdym szanującym się stole. A my - ucztujemy pustą kartkę z kalendarza, nierówne pobocze pośrodku autostrady i ciepłe światło jarzeniówek. Na szybach znać parę. Chociaż my ... nie jesteśmy parą. Pokazuję ci certyfikat z kursu 'overlocka' i 'richelieu,' wyjmuję zaświadczenie o niekaralności, obrazeczek z pierwszych piątków, kolekcję kasztanów z Lyonu, wniosek o dofinansowanie termoforu i Biblię .... Pijemy dobry likier, każesz mi mówić do siebie "Jezus" i twierdzisz, że potrzebujesz wsparcia, że nikt w Ciebie nie wierzy ... Butelki wódek i koniaków, ciała prostytutek, bibułki od tytoniu, lufy karabinów i muszle w egipskich brodzikach dla nurków powinny mieć kształt krzyża. To powinno się dobrze sprzedawać. Czemu się dziwisz? Zejdź wreszcie na ziemię i rób tak, jak my wszyscy robimy: "nic się nie stało, zapomnijmy, tego nie było(...) " Potrafisz tak zrobić? Zniknij! A potem pojaw się. Pod odpowiednim kątem. Już Wielkanoc. Święcimy nasze wzajemne pokarmy w przyciasnym bmw przy ślepej uliczce. A może - autostradzie? Zapach samochodowej choinki ... Musisz trochę bardziej uwierzyć w siebie ... Spory ten las. A my wszystko robimy na krzyż ...
  12. Noc pada suchym deszczem, kablami do ładowarek Zostań! Nie idź jeszcze ... Potrzebuję popatrzeć na całość Porozbijanych kawałków Nasz wspólny dzban na słońce, na azotowe róże Wciągamy się razem do studni, z nadzieją patrzącą ku górze Ile mnie minie zaskoczeń? Ile - płaczących deszczy? Łzy - nie pytają: "dlaczego" Bardziej chcą wiedzieć: "co jeszcze?" Oglądam telewizję, grobową, od złych wiadomości, Wyżymam ścierkę z łez Nas dzieli - cała sofa: nieprzebytych wieczności I miało nie być rymem Śpię - tonąc - w każdym mieście Każdy budynek tu - coś przeżył. I dalej jest ciekaw: "co jeszcze? " ...
  13. Życie traci sens wtedy, gdy już nawet Bóg odmawia nam posłuszeństwa. Życie przestaje być podróżą, gdy sam archanioł odmawia okazania biletu do kontroli. Płacimy manadat za życie, kiedy sama miłość daje się we znaki i zatrzymuje się ... na rondzie. Kombajny nieba ... Budzi cię prosta świadomość, że ktoś się śmieje. A ktoś inny - jeszcze się nie narodził. Ty - nie masz do kogo wysłać listu, a pamiętniki - po kilkudziesięciu latach wciąż jeszcze pachną świeżutką ryzą: wyszły spod prasy, którą zbojkotował zecer. Wolność jest cudownym potrzaskiem, z którego nie chcemy się wydostać, krętym labiryntem, do którego starannie dobudowujemy ściany ... Bardzo chciałabym zobaczyć zachód słońca z ... kawałkiem zimy w kąciku ust Wtulę się wtedy w świat, wysączę palący dżin, pomacham chmurom na do widzenia i rozpocznę żniwa ... Poznajesz mnie ... ?
  14. @Sylwester_Lasota A to cieszy bardzo :) Pozdrawiam!
  15. Jesteś kaligrafią, drobnym maczkiem pisaną w oknach mojego świata Na szronie szyb - upłakanych ciepłym deszczem Czerwcowe świty w brzoskwiniowych pokojach I znak pokoju - czy coś znaczy przekazany błogością? ... wypowiadamy sobie wojnę. Strzelasz we mnie hortensjami i białym kwiatem pomarańczy A świat, znużony, podnosi ciężki łeb znad whisky "Niestrzeżony ogród, pozwalacie sobie, co...?" I pyta, dlaczego jeszcze nie byliśmy w domu... Ależ byliśmy! W niczyim. Nieswoim. Gdzie chropowaty klucz otwiera kolejne "od nowa" Karteczka "zaraz wracam" - na każdym stuleciu I wciąż nas nie ma. Trenuję godzinami wyraźny kontur szminki I kocham ten świat - milczącymi ustami. Zaciskam je na ... tobie. Ach, wyjdź! Z tego niepokoju - wyjdź już wreszcie! Zaparkowałeś samochód gdzieś między konwaliami... Błąd. Szeptem odganiam chwasty. Po całym dniu skrywam się w gawrze oceanu Leżę na dnie A ty? Ty połóż się obok. Są raczej małe szanse, że mnie tu znajdziesz ...
  16. Słodko-gorzkawy eden Pachnie dziś seledynowym niebem Samotność nie jest egoistką - zawsze przecież dzieli się sobą z dowolnie wybranym szczęśliwcem A na wyłączność są zawsze sny - zdemolowane w tunelach świtu. Modlę się do rzeźb wyrytych cieniem Modlę się - do wszystkich kolorów płaczu i śmiechu Niosę siebie w tobołku. Myślowy domokrążca ... To trudny kawałek chleba - rozdawać te myśli za darmo sercom ... skazanym na eksmisję A później - już tylko popiech, pośpiech: neony ignorowanych wiadomości do osób, dla których nic nie znaczysz Wspomnienia to dla mnie proste ulice dziecinnych zasępień, zamyśleń przed wejściem do ... stajni lub obory Tych 'wspomnień' było na tyle ... mnóstwo, że w wieku 20-kilku lat wynajęłam pokoik gdzieś we francuskiej powieści, przy Rue Evolution Przy wertowaniu kartek straciłam wyobraznię. Rzeczywistość to tanie perfumy Paryż-Wenecja-Rzym, zapach wykładzin i klawiatur w biurach, gdzie jednakowo lekceważy się i życie i wszelkie formy natchnienia Nad każdą głową pustynia Gobi i neon: "To już absolutny koniec." Czy naprawdę musimy to powtarzać codziennie?
  17. @humanista No fotel bujany to na pewno nie był ;) Dobrze pisane. Pozdrawiam!
  18. Wiosna to zawsze niestworzone historie, Ktoś, kto stoi w przedsionku, ale boi się zdjąć płaszcz To kawałki luster, do których uśmiechają się szklarniowe róże Wiosna to gawry, w których się nie śpi - to pałacowe komnaty, które wysadzane są bryłkami soli z noworocznych przyrzeczeń ... Wiosną zawsze piszę długie rozpaczliwe listy do zakładów pogrzebowych z prośbą o zmumifikowanie Dlaczego? Otóż z każdą sekundą umiera we mnie świeżość, gra mi na nosie nadzieja na kolejną młodość i jeszcze nigdy nie zakochałam się - na wiosnę. Oglądam nieme filmy w sepiach, w imadle poprawiam kontur swojej twarzy Dzwonię do wszystkich nieznajomych aby powiedzieć im, że wcale nie jest mi źle ze świadomością, że ich nie znam Sama sobie podaję rękę - tak witam świat! ... i ulgę: jestem obecnie na pogrzebie nadziei i właśnie złapałam bukiet! ... A wiosna? Będzie dźwigać tren.
  19. Szelest. Umieram na brak ciszy. Apatia to matka wszystkich nowych światów, które nie zostały poczęte. Do Boga nie piszę listów, a do samej siebie - tylko myślę ... Przecież i tak nikt nie słyszy. Wtulam się w mury i ściany, w pośpiechu kupuję czas, ale wszystkie lotniska zamknięte. Już odleciał ... I Bóg i czas. Biznesem. Moje iglo. Przeglądam się. W tobie. Brudny pergamin, odwijam - zrysowane lustro ... Kiepski szkic. ... Nie było ci ciężko to nieść? (Musieli chyba zużyć tonę ołowiu na to "lustro"!) - Czemu się gapisz? - A kto pyta ... ? - Masz takie ... ołowiane spojrzenie - Możesz podać mi lustro? A teraz inaczej. Snom się nie mówi 'dobranoc' zwłaszcza, jeśli nie dopuszczają cię do głosu. Ich epopeje pisane zarysem warg - na cienkim płótnie Uderzeniem rzęs - niczym klawisze fortepianu osłaniają kontrapunkt: moment przebudzenia. (Nawet, gdy leżysz jak zobojętniała kłoda, materac - może się wyrwać spod kontroli - na tym polega jawa, mój miły.) Przesiadka. Nic już nie pamiętasz, bo te "najważniejsze" rzeczy w chwilach, w których się dzieją upychane są na najwyższej półce na bagaż. Nikt nie może tam sięgnąć i bagaż podróżuje przez wszystkie tory, szlabany i zwrotnice Aż w końcu ląduje, ciśnięty z furią, w biurze rzeczy ... nieznalezionych. Połącz kropki. Każda minuta to rozstanie ze światem, jazda na gapę, bilet z dopłatą lub przesyłka konduktorska do rąk ... niewłaściwych. W każdym razie. Noś atlas. Gdzieś cię znajdą. Tylko nie pokazuj palcem.
  20. Nasyconość - wszystkich przezroczystych barw Piękno - wszelkich brzydot, prostot, powykęcanych sęków - lat Życie wrzuca do wiklinowych koszy - owoce A my, w służbie nadziei, odkrawamy zgniliznę ... Tasakiem. Odbierasz późne telefony od miłości, która jeszcze wczoraj wieczorem była obiecaną (i spełnioną) złotą górą, a dziś ględzi już tylko o zardzewiałych uszczelkach Widzisz, tak to jest: marzenia są algorytmem. Chwili. Wypełniasz rubryki, ale ich program nie obsługuje twojego formatu. Dlatego teraz siedzisz skwaśniały w przydrożnym barze z obrazkowym słownikiem w kieszeni na piersi i ... ... Nie umiesz czytać. "Będzie coś na wynos?"
  21. Wędrówki po czasie - wzdłuż i wszerz Zawsze wracasz do siebie. Pożółkłe kroniki i rozpłakane cmentarze Nie ominiesz jednego drogowskazu: "za późno." Nawet, jeśli urodziłeś się wcześniakiem. Zawsze za późno i zawsze u kresu - czegoś, co nigdy nie miało nadejść Ale czekasz. Czekasz! Czekasz spóźnionym metrem, ogryzionymi paznokciami, wódką w szmaragdowej butelce, siwizną na pierwszym włosie, pośpiechem Widziałam wielu, którzy po tym oczekiwaniu siedzieli po turecku po środku skrzyżowania grając na fujarce ... Żmija zawsze ma różowy kamuflaż i ... jesteś nią. We własnym zoo. Złotych klatek, słodkich obietnic, celtyckich Rzymów i włoskich Stonehenge'ów Zbudujemy to! Nie wyglądasz dobrze w epokach, które przeminęły, w ckliwych zachodach słońca, w których przegląda się całe dotychczasowe życie Eksponat muzealny ... Wracasz do siebie. Cyfrowe uczucia i cmentarne ołtarze Urodziłeś się trochę za późno. A jeśli nie wrócisz dziś do siebie, to znajdę drogowskaz. Ominiesz świat Który? Ten, który stale wchodzi ci w drogę i nie pozwala istnieć Przed drzwiami nie ma nikogo. Oszust.
  22. @Natuskaa Rewelacja :)
  23. Łzy białe jak mleko, jak śnieg, jak mgła - tak właśnie sny łapią mnie na stopa, kiedy jadę tirem rzeczywistości ... I lądujemy w rowie. Leżę gdzieś pomiędzy planetami i bywa, że tęsknię za tym, jak we mnie jesteś i jak jesteś poza - a tak bardzo w centrum mojej ziemi, która obraca się wokół wszystkiego, w tym także nas ... czasami. Jak te zderzające się filiżanki z wesołych miasteczek! I owszem, nie ma w nas smutku ... w tym ułamku sekundy. Ile on potrwa? Nie wiem, nigdy nie zaznałam ... matematyki. Może to lepiej, mogłabym nami kalkulować, a tak ... to tylko stoimy na rozdrożach (Bo geografię trochę znam.) Nie umiem czekać, bo przecież czekam na coś całe życie, a to nie nadchodzi. Może dlatego, że nie wiem NA CO czekam? Złośliwi mówią, że na swoją śmierć. Nie, nie zniżam się do tego. To ona czeka na mnie. Zapadam się w ... byt. Co więcej - żyję na jego garnuszku. Wiem, że lepiej pisać ważne dokumenty i zatapiać ryż w kurkumie, niż rozmyślać o wszystkim, co już się nie zdarzy, bo z każdą minutą ubywa świata, nikt nie kładzie pobocza dla snów, bo już od dawna nie podróżują stopem ... STOP! Jesteś tu jeszcze ...? (Siebie się pytam.) Dopijam mleko, opada mgła, śnieg też już nie pada - wiosna... Wsiadaj, jedziemy.
  24. Unoszę się. Nerwy! (Mnie unoszą. Sobą.) Ponad betonowe parawany istnień, fasady - wyjść ( ... bo nie ich ma) Śpiewam wewnętrznym obłąkaniem, zwiedzam katedry, w których nawet nie spotkano Stwórcy ... Jest co robić. Zamieniam się w serce, kiedy dotykasz mnie szorstkością milczenia (Jest w tym jakieś uczucie.) Wspólnie sadzimy las, ale dostrzegamy tylko mnogość grzybów Bo przecież ... "im dalej w las ..." Wychodzę na przecinkę. Świat postawił już nad nami kropkę. I ... ?
  25. @OloBolo Super! :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...