Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Wędrowiec.1984

Mecenasi
  • Postów

    4 824
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    40

Treść opublikowana przez Wędrowiec.1984

  1. @helenormeller Zwykle mało mówię, a więcej słucham. W ogóle uważam, że świat jest niesamowicie przebodźcowany i nie chodzi już nawet o słowa, które wylewają się ludziom z ust jak woda z wiadra. Nie wiem czy np. XIX-wieczny człowiek potrafiłby żyć w tym naszym świecie, pełnym nieustającego hałasu i słów rzucanych na wiatr. Zresztą, co niepokojące, słowa bardzo dziś tracą na wartości. Powiem Ci szczerze, że jeśli o mnie chodzi to wielokroć naprawdę wolę się zamknąć. :-)
  2. @helenormeller Nie za bardzo. Mam częstokroć wrażenie, że gdyby tylko pousuwać z tych utworów przejścia do nowej linijki, byłby to po prostu kawałek... prozy. Nie chwyta mnie to za serce, nic na to nie poradzę. Od tej reguły mam jednak wyjątek, a są nim erotyki. Wg mnie, dobrze napisany erotyk nie potrzebuje rymów, a często wystarczą nawet pojedyncze słowa, by wzbudzić ekscytację. No dobra, dwa wyjątki. Drugim są utwory mroczne z posępnym klimatem. Tak, tam również nie przeszkadza mi jakoś brak rymów ale muszę odnieść wrażenie, że wiersz nie został napisany w 15min na kolanie. Koncząc napiszę, że naprawdę wolę romantyzm z jego egzaltowaną poezją, pełną czasami przesadnej epickości. Brakuje mi tego w dzisiejszych utworach. Poza tym bohater romantyczny wielokroć nie osiąga swojego celu, wielokroć mu się nie udaje, a taki ktoś jest mi naprawdę bardzo bliski.
  3. Poezja to przede wszystkim emocje. Jest dla emocji ujściem, sprawia że zaczynają mówić. Wydaje mi się, że właśnie dlatego wolę poezję, głównie XIX wieczną, od prozy. Gdy czytam Dziady, Kordiana czy Pana Tadeusza czuję coś czego nigdy w życiu nie dała mi Lalka czy W pustyni i w puszczy. Czuję autentyczny dramat bohaterów, czuję jak ich emocje wręcz wylewają się z tekstu i krzyczą by tego wysłuchano. Właśnie dlatego uwielbiam romantyzm. Naprawdę starałem się polubić pozytywizm ale jest dla mnie tak bardzo pozbawiony emocji... Ja wiem, że pozytywiści również wielokroć opisywali cierpienie i dramaty ale to nie to samo co romantyzm. Nie czuję tego, nie kibicuję bohaterom. Poezja ma być piękna, ma wyrażać emicje, nie może być brukana przez wulgaryzmy, które zawsze są drogą na skróty, a które możnaby opisać inaczej. Poezja to lira, która pieknie gra i nic tej grze nie może przeszkodzić.
  4. @helenormeller Tak. Poezja dla mnie to emocje, które mogę wyrazić tekstem. Bez emocji nie ma poezji.
  5. Przeszłość wiele razy dawała mi inspirację do pisania wierszy. Już tak chyba do śmierci zostanie. :)
  6. Oczywiście, że tak! Ja po prostu uwielbiam wspomnienia i nostalgię. ;)
  7. @helenormeller Widzisz, bardzo lubię wracać myślami do przeszłości, do dziecięcych marzeń, młodzieńczych planów, etc.. Lubię sobie za tymi czasami troszkę potęsknić, troszkę je powspominać, wyłuskiwać z nich marzenia. :)
  8. @Marek.zak1 A Mistrz w ogóle świadom jest, że dzisiaj arystokracji prawie nie ma, pomimo faktu, że urodziwych szlachcianek jest całe mnóstwo? ;-)
  9. @helenormeller No, masz talent, masz! Poczytaj sobie komentarze, delektuj się nimi. Są jak najbardziej zasłużone. Nie wiem jak Wy ale ja czekam na kolejne utwory.
  10. No właśnie. Mam dokładnie tak samo jak Ty. Mało tego, sięga to u mnie nawet jeszcze XIX wieku. Próbowałem wielokroć pozytywizmu. Naprawdę próbowałem, ze szczerą chęcią... ale nie. Po prostu nie potrafię tego czytać. Nie ma tego właśnie klimatu, epickości wydarzeń, podniosłości, improwizacji, że aż włos jeży się na głowie. Jest za to praca organiczna, romanse, które nie wywołują żadnych emocji... Ech, chyba się już nie przekonam. :-)
  11. @ais Jest jeszcze ta umowna granica, wyznaczona przez Wszystkich Świętych, prawda? Póki co nikt nie odważył się pokazywać reklam bożonarodzeniowych przed pierwszym listopada. Trzymają ich zmarli za gardło, oj trzymają. :-)
  12. @GrumpyElf Można i daje to niesamowicie dużo przyjemności. Dziękuję i w sumie w kategorii niszowości w ogóle tego nie rozpatrywałem. :)
  13. @Rolek @helenormeller Dziękuję! :) Poezja dramatyczna to naprawdę cudowny komplement, bowiem dramaty romantyczne uwielbiam. :-)
  14. @Franek K Lubię czasami tak starodawnie, bo lubię tamtą poezję i czasy. Mnie nawet żona wmawia, że się o dobre 200 lat za późno urodziłem, więc może coś w tym jest. No faktycznie, poprawiłem.
  15. @Marek.zak1 Dziękuję za dedykację. :-) Pamiętam, czytałem kiedyś o pojedynku, w którym mimo, że sprawdzono broń, ta nie wypaliła. Pechowy strzelec został przez swojego przeciwnika trafiony, niemniej przed śmiercią poprosił by jeszcze raz sprawdzono i nabito broń. Tym razem wypaliła. Pamiętam też jak czytałem o pojedynkach Puszkina. Prowadząc dość awanturniczy tryb życia, brał udział w przynajmniej 25 strzelaniach. Częstokroć robił to z czystej ciekawości jak zachowa się jego przeciwnik i celowo chybiał. W ostatnim się przeliczył ale to już była dużo większa intryga i nie wiem czy zdawał sobie sprawę z tego, co zostało przeciw niemu uknute.
  16. @Marek.zak1 Dziękuję. Jeszcze pewnie do tego świata kiedyś powrócę. Być może poeta nie całkiem umarł.
  17. Bardzo lubię Mickiewicza. Od niego zaczynałem swoją przygodę z romantyzmem. Od Sonetów Krymskich i prześwietnej Ody do młodości. :)
  18. @helenormeller Nie będę oryginalny i napiszę, że najbardziej zaczytywałem się w Mickiewiczu i Słowackim. Krasiński owszem również był, ponieważ bardzo lubię jego Irydiona i Nie-boską. Co do dwóch pierwszych, Słowackiego uwielbiam za Anhellego, Lillę Wenedę, Sen srebrny Salomei, Żmiję (ależ tam czuć Byrona!), Kordiana... Mickiewicz to dla mnie kapitalne Sonety Krymskie i Odeskie, Pan Tadeusz (nie pamiętam już ile razy to przeczytałem), Ballady i romanse oraz Dziady (szczególnie część IV za ich werteryczność). Co do zagranicznych, lubię Lermontowa za genialnego Bohatera naszych czasów oraz wiersze Anioł śmierci i Demon. Lubię też Byrona za Giaura i świetnego Korsarza, Goethego za Cierpienia młodego Wertera (tak, tak, uwielbiam), Króla Olcha i Fausta (bardziej część pierwszą). Podobają mi się także Rymy o starym marynarzu Coledridge'a. Jest tego trochę i pewnie wymieniłbym więcej gdybym się bardziej zastanowił co tam czytałem. Generalnie uwielbiam poezję romantyczną i romantyzm jako taki, no i jeśli tylko mam czas to czytam. :)
  19. @Cor-et-anima Dziękuję. Co się tyczy romantyzmu, pewien jestem, że zostanie ze mną już na zawsze. Cudowne, choć bardzo niespokojne czasy. :)
  20. Ja tam bardzo lubię jesień, nawet deszczową.
  21. Część pierwsza: Kłótnia, czyli to wszystko przez nieszczęsną duszę Część druga: Przestrogi, czyli w snach skrywająca się prawda Część trzecia: Olśnienie, czyli machinacje i plany Pojedynek, czyli senne spełnia się proroctwo Poeta Nareszcie! Już niebawem skończę swój poemat; Jak wiecie, tajemnicy w nim zbyt wielkiej nie ma, Bo oto jednym z diabłów stał się nasz archanioł. Ach, wielkie mi mecyje! Kilka stron już zajął Scenariusz, który dawniej cztery miał linijki. Zacząłem się rozkręcać. Wzięło na wspominki Wędrowca, co śród tekstów jeno podróżuje, Miast tułać się po świecie. Taką mam naturę, Że lubię się rozmarzyć i popisać wiersze; A głosy, które słyszę? One tę obsesję Na puncie wierszowania ciągle podsycają, Bez przerwy siedzą w głowie. Wciąż podpowiadają, Że oto miast o życiu, o nich myśleć muszę. Przed nami dno przepaści, lecz nie zdołam uciec, Bo chcą bym sekundował w czarcim pojedynku. Zmusili mnie, zostałem. Jestże śród instynktów Choć jeden potrafiący przed podstępem chronić? Przepraszam, głośno myślę. Wcześniej miałem pomysł, By obu czymś zaskoczyć i przechytrzyć naraz, Lecz widzę, że powoli muszę się oswajać Z porażką i zagładą mojej biednej duszy. Jesteśmy! Jeślim słusznie na ten los zasłużył Niech Głos mi to potwierdzi. Słucham, powiedz proszę. Wciąż milczysz, jest nadzieja. Pójdę więc za ciosem, I będę się przyglądał temu o czym śniłem. Panowie, zaczynajmy! Pokonany zginie, Śród iskier i płomieni przeklętego świata. Astaroth Wciąż po nas aniołowie nie przestali płakać; Delektuj się, mój mistrzu, deszczem łez i żalu, Lecz rób to bez pośpiechu. Poczuj jak pomału Spływają cierpkie krople po obliczu twoim. Niech patrzą ciemiężone przez nas milijony Na starcie swoich zbawców i wyzwolicieli. Jak skończysz, przyjacielu, obaj dobrze wiemy, Bo pełnym miłosierdzia stałeś się szatanem; Upadasz po raz drugi. Dziś ponownie staniesz, Przed stwórcą, by wybłagać złudne przebaczenie! Lucyfer Wzruszyłem się, Gabrielu. Jesteś tylko cieniem Anioła, co przed laty upadł razem ze mną, A teraz śmiesz mi grozić? Cóż to za bezczelność, Wyzywać swego pana, największego z diabłów! Chcesz znów być serafinem? Odejdź i się nawróć, By wrogiem po tysiąckroć stać się dla Szatana. A może już tam byłeś, by się wrogom kłaniać, I grzechów odpuszczenie masz gwarantowane? Astaroth Sumienia, Lucyferze, mamy wciąż te same, Na zawsze przepełnione zemstą i tęsknotą, Lecz niech cię to nie dręczy. Nie martw się już o to, Bo sługa twój niedługo zmartwień cię pozbawi. Przez ciebie jestem nikim! Dość już tej zniewagi! Wykuto w przepowiedniach dwa ogniste miecze; Lucyfer Zadziwiasz mnie, doprawdy. Gdybym pisał wiersze, Śród tomów mej poezji byłbyś bohaterem, Tragicznym i bezradnym. Dość już, mój aniele; Przenigdy nie spisałem choćby dwóch wersetów, Lecz jeśli wciąż tak pragniesz moich być sonetów Najpierwszym i jedynym, marnym uczestnikiem, Zapraszam! Po twej śmierci wyczyn swój opiszę, Najlepszą poezyją, najpiękniejszym słowem. Głos Pamiętaj co mówiłem, jestem wciąż przy tobie, A dla nich rzeczywistość skończy się niebawem. Jesteśmy już gotowi. Teraz, gdy sam diabeł Ze sobą musi walczyć o królestwo cienia, Nadchodzi chwila prawdy. W ogniu zatracenia, Goryczy i zazdrości czujność wnet utracą, A wtedy kolej na nas. Przypatrz się postaciom, Walczącym dziś o władzę, tak jak przed wiekami. Lucyfer Za twoje odkupienie modlą się kapłani, Bo wierzą, że wraz z tobą odkupieni będą! Astaroth Gdy zginiesz, całe piekło stanie się potęgą, Boś słaby, Lucyferze, niczym aniołowie! Lucyfer Nie bluźnij, przyjacielu, nad rodzinnym grobem, Bo gdzie nadzieja leży spocznie wkrótce demon. Zapłaczą moje dusze nad przeklętą ziemią; Tam zgnije truchło zdrajcy i nieudacznika! Gdy skończą, dla zabawy, rozkaz jeszcze wydam, By śpiewać na twym grobie psalmy lub kolędy. Zaczynasz wreszcie słabnąć. Jeśli chcesz zwyciężyć, Wyzwolić znacznie bardziej musisz swą agresję. Niech krzyczy, niech przemawia! Siły zbierz raz jeszcze, I spraw, by twój przeciwnik upadł na kolana. Astaroth Gardziłeś mną od zawsze, lecz docenisz zaraz Ambicję, której w piekle nikt już nie docenia. Odważnym byłeś diabłem. Dziś odwagi nie masz; Uklękniesz przed barankiem tuż po moim cięciu! Lucyfer Jak dobrze, żem unikał takich sprzymierzeńców; Gabrielu, żal mi ciebie, żal mi aż po stokroć! Nie wstawaj! Swego ciała z ziemi już nie podnoś, Lecz przyznaj się, że zdrady bardzo dziś żałujesz. Astaroth Przekonać mnie do siebie jednak wciąż próbujesz, Lecz na nic to, Szatanie. Nigdy nie zwyciężysz! Poeta Kim jesteś przewodniku? Ty, co pośród węży Nie boisz się wędrować, głosząc wciąż nadzieję; Odchodzę już od zmysłów. Czyżbyś wybawieniem Dla duszy udręczonej stał się już niedługo? A może tyś upiorem? Będąc twoim sługą, Zostanę z szatanami aż do końca świata! Wciąż nie znam odpowiedzi. Jesteś ze mną nadal, Czy może już nie słuchasz moich próśb i wołań? Głos Jest siła, której Szatan nigdy nie pokona; Naprawdę nie rozumiesz kim dla ciebie jestem? Ta dusza pełna marzeń - jakże za nią tęsknię, Za magią i fantazją, wieczną tajemnicą… Bywałeś niczym zjawa. Między snem a ciszą Samotnie wędrowałeś, przeczesując myśli, I patrząc ciągle w przyszłość. “Niechaj mi się przyśni Choć jeden mały obraz, nawet rozmazany, Bym mógł w nim uczestniczyć. Jeśli zaś tych krain, Namiętnie tak wyśnionych, nigdy nie odwiedzę, Niech staną się fantazją. Ona umie przecież Rozpalać człowiekowi najróżniejsze zmysły.” Co wieczór odmawiałeś fragment tej modlitwy, Czekając niecierpliwie na zamknięcie oczu, A teraz jesteś tutaj. Dwóch przeklętych wodzów O duszę twoją chciało walczyć między sobą; Wciąż walczą, lecz ta dusza, która jest tuż obok Niewiele ich obchodzi. Władzy obaj pragną, Lecz władza nawet królom nie pozwoli zasnąć, Spiskami ciągle grożąc, wciąż ich ostrzegając. Dynastie takich władców w końcu upadają, By w księgach stać się tekstem, małym akapitem. O litość Astarotha prosi już Lucyfer; Wyśniona przepowiednia spełniać się zaczyna. Astaroth Czy teraz docenicie swego serafina? To dla was, aniołowie, pokonałem piekło! To dla was zwyciężyłem! Niechaj wnet uklękną Zastępy pochowane skrzętnie nad chmurami. Wasz pokłon, jeśli godnie będzie mi oddany, Przyczyni się wspólnocie wiekuistych światów. Poeta Zostawiasz mnie, aniele? Proszę, nie odlatuj; Mówiłeś, że już zawsze przy mej duszy będziesz, Że nigdy nie opuścisz! Szukam cię, lecz wszędzie Cierpienia i szatanów moje oczy widzą, I pragną już oślepnąć. Słowa nie opiszą Bezmiaru tej rozpaczy, choćby próbowały. Astaroth Zaprawdę, śród tysięcy opieczętowanych Poetów nie znalazłem. Zostań ze mną, proszę; Mówimy wszak od dawna jednakowym głosem, Więc demon będzie z ciebie wielce czarujący; Lucyfer Wiedziałeś od początku jak to się zakończy, Widziałeś w przepowiedni… Jakże się starałem… Dlaczego wierszokleto mi nie powiedziałeś, Że zdrajca tak podstępnie pana swego zgładzi? Poeta Nie miałem motywacji chęci i odwagi, By zamknąć ten poemat w jednym tylko akcie. Znów Głos w oddali słyszę, niechaj więc się zacznie Epilog tej historii. Kończmy już, panowie. Anioł stróż Poznałeś mnie, poeto. Usiądź i opowiedz O wszystkim co się w piekle dzisiaj wydarzyło, I o tym co się stanie. Jakże będzie miło Oglądać przeznaczenie naszych bohaterów. Poeta Poetów doskonałych znasz zapewne wielu, Więc cóż powiedzieć może jeden potępiony? Czy wiersza oczekujesz? Nie bądź więc zdziwiony, Jeżeli moje słowa w popiół się przemienią. Nalegasz - zaczynajmy. Mówię to z nadzieją, Że zdoła ktoś ten utwór choćby raz przeczytać. Świadomość powolutku z mojej duszy znika, Więc niechaj jej resztkami wierszyk ten się stanie. Chór Zatrzęsły się czeluści, walą się otchłanie, Wysoko ponad nami błądzi wciąż nadzieja; Czy znajdzie śród płomieni odrobinę cienia, Nim z raju potępionych cień nie pozostanie? W popłochu uciekają, padł ostatni szaniec, Lecz wróg niepokonany znów posiłki zbiera; Już późno, niech więc resztę Księga Zbawiciela Opowie w objawionym, niczym sen, rozdziale. I nagle zobaczyłem wieniec z gwiazd dwunastu, Światełko, które wieczność połączyło z niebem. Już potwór siedmiogłowy stanął przed niewiastą; Błysnęło dziesięć rogów i diademów siedem. Jej dziecko wkrótce siłą stanie się żelazną, I głodnych karmić będzie poświęconym chlebem. ---
  22. Czytujesz może naszych romantyków? :-)
  23. @helenormeller Pędząc przez życie, nazbierałem sobie pytań, które chcę zadać Panu Bogu gdy umrę. Kilka z nich zrodziło się w dzieciństwie, kiedy to właśnie zafascynowany byłem przeróżnymi tajemnicami wszechświata typu np. czarne dziury, kwazary etc. Są to pytania o rzeczy, których ludzkość prawdopodobnie nigdy nie zobaczy, dajmy na to: Jak wgląda osobliwość czarnej dziury? Chciałoby się wiedzieć to wszystko jeszcze za życia, dzwoniąc. Oj, chciałoby się. :)
  24. @helenormeller Ależ te wiersze są dobre. Jakbym czytał swoich ulubionych poetów. No to zobaczmy jeszcze co tam masz. :)
  25. Jakby powiedział Adam Mickiewicz: To lubię. :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...