-
Postów
1 871 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
9
Treść opublikowana przez tetu
-
Nat, dzięki za Twoje spojrzenie. Trochę tu przemeblowałam i pewnie zostały jeszcze jakieś niedociągnięcia. Początkowo pierwsza strofa kończyła się na wersie "a jednak wciąż się trzymam" i potem była druga. Przerzuciłam to młyńskie koło do pierwszej i tak zostało. Dzięki za zwrócenie uwagi. Pomyślę. Pozdrawiam. Dzięki Janko za lubienie, w końcu tego nigdy za wiele;) A dychę zostaw na wesołe miasteczko, bo tu to szkoda;) Ale dziękuję pięknie. Miło, że zajrzałeś.
-
to tam spotykam cię najczęściej pozwalam snuć się myślom Piotrze z zamarzniętych słów zeskrobuję szron nie możesz mówić że tylko chłód przynosi ulgę bo przegramy a przecież za tą zimną kartą linijek moje ciepłe piersi przejście będące nadzieją miłość i wiara więc wejdźmy w to głębiej potem bezsilnie w siebie żeby zrozumieć że nie zdołamy odejść kiedy śmierć przysłoni nam oczy
-
A mi się podoba ta dwuznaczna miniatura dotykająca grani i nieba (niesamowita przestrzeń) i jeszcze tych nienagranych, którzy mają sporo energii, by sięgać po... szczyt wszystkiego. Ciekawie u Ciebie Janko. Świetnie wpasowany tytuł. Pozdrawiam.
-
Obrazowo. Natomiast co do formy zgadzam się z Warszawianką. Sporo pracy, również nad rymami. No i unikaj takich kwiatków "chabrowy chaber" bo to istne masło maślane;) Ale pomysł jest i zapach pozostał, pozdrawiam.
-
Dzięki Deonix. Słusznie, że się boisz. Z diabelskiego młynu trudno się wydostać. Tutaj akurat peelka diabelskim młynem nazywa życie, którego też się boi, kiedy tylko przestaje się kręcić. Pozdrawiam. Gosławo, Waldku, dziękuję za wgląd. Pozdrawiam.
-
wracam do swoich dawnych miejsc
tetu odpowiedział(a) na iwonaroma utwór w Fraszki i miniatury poetyckie
Zatem może warto. Dla mnie jednak ciut za mało Iw, pozdrawiam. -
Dziękuję za wgląd i opinię, również pozdrawiam. Bo ład jest obowiązkowy;) Dzięki.
-
świat na zakrętach wcale nie jest gorszy przypomina migawkowy obraz od którego kręci się w głowie układam to co jest nie do pomyślenia a jednak wciąż się trzymam młyńskiego koła wyrasta z podłogi nie rozczulaj się nade mną diabelski młyn trzeba przeżyć inaczej fala przetoczy po mnie swój ciężar i wypłynie na światło dzienne zapuchnięta od kołyski twarz oszczędź więc niepotrzebnych słów wystarczy salon śmiechu w którym ciągle ta sama dziwka wytyka mnie palcami dlatego biorę wszystko na wesoło znacznie łatwiej doić kosmos nie uwierać
-
Ajm sory Madzia. Brak emocji w przekazie. Nie zaciekawił. Budowa ostatniego wersu pozostawia wiele do życzenia. Poza tym zobacz: mogłeś, rozczarowałeś, mam, mi, mnie, mojej. Za krótki tekst na budowanie w taki sposób. Pozdrawiam.
-
Dzień dobry Moseso. Przeczytałam Twój wiersz, który jest pełen wściekłości i goryczy. Rozumiem to, ale pod lir nie powinien za wszystko brać odpowiedzialności. Pojeb to dość mocne określenie wycelowane wprost w siebie. Są w życiu takie chwile, kiedy wydaje nam się, że mogliśmy zrobić coś więcej, lepiej, ale czy na pewno? Nie wiemy co by było gdyby... Zbudowałabym ten wers trochę inaczej " jak wiele mógłbym stawiając na na bezczelność" No nie wiem. Jak to mówią z wielką dupą zmieścisz się wszędzie, ale z wielką gębą już niekoniecznie. Mówią też, że jak Cię wyrzucą drzwiami wleź oknem. Jak widać wszystko zależy od okoliczności. Być bezczelnym trzeba umieć, trzeba mieć tupet i pazur. Nie każdy tak potrafi i nie ma co z tego powodu się obwiniać. Znacznie lepszą cechą jest pokora i cierpliwość. Druga strona medalu, inksza inkszość, to poczucie własnej wartości i tu już trzeba umieć ba! po prostu trzeba musowo o siebie walczyć. Czytając Twój wiersz mam wrażenie, że to jest właśnie powodem iż peel nazwał siebie w taki sposób. Jedynie oniryczność i to w sumie dość brutalna "ostatnie tchnienie snów" powoduje jakiś wewnętrzny spokój podmiotu.
-
Zrezygnowałabym ze słowa "jeszcze" w pierwszym wersie i z wersu szóstego. Dalej też ciut bym pozmieniała, ale pomysł jak najbardziej na tak. Pozdrawiam serdecznie.
-
W takim razie bardzo się cieszę Gosławo. Dziękuję. Zadowolony czytelnik to ogromna radość dla autora. Serdeczności.
-
Też mi się podoba, bardzo. I kurcze nie fałszujesz:) Cieszę się, że tu zajrzałam. Warto było. Pozdrawiam.
-
Sylwku, miło mi że się podobało. W zupełności wystarczy jedno serducho;) Dziękuję. Za resztę serduszek robią Wasze szczere i uczciwe komentarze i to cenię najbardziej. Pozdrawiam.
-
Waldku Tobie też dziękuję za przeczytanie wiersza. Miło, że zajrzałeś.
-
Bardzo mi miło Krzysztofie i dziękuję za przychylny komentarz. Pozdrawiam.
-
w naszych stronach wciąż panuje ład alejki trzymają się ławek na których pisane patykiem nie pozostawiało żadnych złudzeń odziedziczyłam po tobie mocną głowę zimną krew i niewyjaśnioną miłość za każdym razem kiedy tu jestem wraca cierpki posmak wina leży po drugiej stronie nieba to stamtąd spadały obumarłe gwiazdy widziałeś w nich przyszłość odbijała się od stłuczonego lustra ziemi a ty mówiłeś że nie wierzysz w przesądy w naszych stronach wciąż panuje ład ulice nadal roją się od kroków i schodzonych butów
-
Witaj wjola. Troszkę to inaczej rozumiem niż Duszka:) Słowa - niby klucze, ale one nie otwierają zamków, dziwne, bo słowa klucze z reguły do czegoś prowadzą. Słowa klucze - na piasku, czyli dla mnie pisane patykiem. Nic nie znaczące, puste, a jednak pojawia się uśmiech, jakby z odrobiną nadziei że słowa to nie wszystko. Według mnie powinniśmy jednak brać za nie odpowiedzialność. Jeszcze są gesty, zwichnięte. Zwichnięcia z całą pewnością da się uleczyć i czas odgrywa tutaj znaczącą rolę, ale jak rozumieć zwichnięte gesty? Czy podmiot jest w stanie wybaczyć tak dużo? Pozdrawiam.
-
Moja imienniczko, słusznie, brzmi groźnie i tak ma być. A tytuł jest niczym innym jak podpuchą;) Pelka jest wyrachowana, przebiegła i bardzo dobrze ma opanowaną strategię działania, wie czego chce, do czego jest zdolna i po co to robi, dlatego wers który przytoczyłaś ma ogromne znaczenie. Miło, że zajrzałaś, serdeczności.
-
Waldemarze, w takim razie fajnie że byłeś, pozdrawiam.
-
AnDante, kobiecości to taki nowy rodzaj pozdrowienia:) To nie zazdrość, choć wiem do czego pijesz:D Drań;) To moc... niszczycielska. Pelka to taka swoista Famme Fatale:P
-
Beato dziękuję, niech moc będzie z Tobą;)
-
stwarzam się na karę i podobieństwo bardziej próżna niż użyteczna kiedy skosztujesz nazwę imieniem kolejny owoc skóra pęknie już zawsze będziesz wychodził z mojego żebra
-
Gandzia. A tu mnie koleżanka wpuszcza w maliny. Punków* proszę w to nie mieszać;)
-
Dziękuję Hiamon.