Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Father Punguenty

Użytkownicy
  • Postów

    987
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Father Punguenty

  1. @Tomasz Kucina Rozumiem, w każdym razie dyskusja pod utworem MMA przejdzie do historii najdłuższych i wielowatkowych na poezja.org. ? I to też jest jakaś wartość. Pozdrawiam i życzę udanego urlopu. ?
  2. ...słowem udajesz się na e-migrację wewnętrzną. Ale długo nie wytrzymasz ☺
  3. ...przypomniał mi wycieczkę.
  4. @Tomasz Kucina ..no tak , pomyliłem się i zamieniłem zwycięzcę z pokonanym : Łuk Konstantyna Wielkiego – łuk zbudowany w latach 312–315 dla uhonorowania dziesięciolecia sprawowania władzy przez cesarza Konstantyna oraz dla uczczenia jego zwycięstwa nad Maksencjuszem. . A w Pompejach byłem, utwór fajny.
  5. @huzarc no tak wyszło, ale nie było intencją.
  6. Otóż to ! Zwrot lingwistyczny poszerzający definicje aktywów na składniki majątku o takie które są "kontrolowane" przez podmiot , to zakała współczesnej księgowości i czysty komuno-socjalizm. Po prostu za cyferkami nie wiadomo co i ile jest kogo i można kręcić lody.
  7. ..no dobrze. Ale jakbyście mieli coś intrygującego, to podrzućcie (jak mówią : najlepsze na świecie są cudze pomysły i żony....)
  8. @Tomasz Kucina ...zadowolony. A swoją drogą , cała dyskusja rozpoczęła się od klatki MMA i za pomocą komety OUMUAMUA dolecieliśmy - poprzez uroczą dyskusję na temat wyceny aktywów w relacjach damsko-męskich - do Iwony oczekującej na walizkę z kontrabandą pod łukiem Tyberiusza. ps. A czasem nie łukiem Maksencjusza ? Z resztą, jeden zwariowany wariat wart drugiego.
  9. ...forsa z napadu na bank/bomba/trup (w ogólności to kawałek trupa ,bo cały nie wlezie) Na marginesie: już zamieściłem, możesz linkowac, jeśli taka wola.....
  10. Od rana coś dławik mnie dławi I myśli jak kurek zakręca, coś Wije się w głowie jak wij jakiś Lub napełniona wodą Drwęca. Tak bym się chwycił czegoś, no Sam nie wiem choćby i wiersza. Ale do łba nie chce zastukać ani Pomysł, ani i myśl najświeższa. Jednym słowem jakby czort jakiś W szarej masie zabił mi ćwieka. Względnie zasypał źródełko Lub wetknął na koniec rury fleka. Już byłem na dworze posłuchać Jak śnieg pod butami chrzęści, Ale nic nie pomogło - pomóżcie, Bo się rozłożę na proste części, Bo wezmę i zwinę się w struclę I leżał będę na boku jak struty. Niech się ktoś proszę zlituje i Niech pomysł rzuci na druty ! YouTube - wersja dla leniuchów (wersja udźwiękowiona)
  11. {pod łukem Tyberiusza czeka na walizkę} ...rany boskie, a co jest w tej walizce ? ?
  12. @Tomasz Kucina tak, tak zaksięguje jak oczaruje...
  13. @valeria assetssy = aktywa (polish please....). Zawsze wg wartości księgowej netto albo według ceny godziwej, o ile się nie mylę. ? Zatem Valeria będzie księgową, a to pierwszorzędna fucha w firmie. Gratuluję. @Tomasz Kucina no właśnie nic nie zawinalem, bo gdyby tak było to nie było by mnie na tym forum. Ale na innym np. Romanum ?
  14. @Tomasz Kucina ....nie chcę Ci zachwaszczac poletka ?, ale można położyć crosslink jeśli takowy zadziała. A maklery jadą, jadą. Wiem coś o tym bo "robiłem" (jako prac.mysł.) na naszej giełdzie i się napatrzylem. (Głównie na bilety NBP tzw. "graczy").
  15. Nie mogę zdradzić o czym będzie, bo gdybym to zrobił tu utraciłbym sens. Ale nie o drwalu (ten niech se łowi do syta...) Aha, a IRFS to wg mnie Strukturyzowany Instrument Finansowy, czyli jakisik derywat.....czyli między nami mówiąc "przyrząd" do strzyżenia leszczy na giełdzie przez rekiny cashojady....????
  16. Czysty zbieg, a drwal był piłomistrzem, do czasu. Po wypadku utracił sens. 《Brakuje ci pomysłów na pisanie》- trafiłeś, właśnie napisałem o tym wiersz i niechybnie zamieszczę......?
  17. ...przepraszam, że przerwę tę jakże uroczą konwersacje, ale co to są : 《ifasów i ireefasów》 ? Się zaintrygłem....
  18. Drwal Zenon i mistrz piły z Bieszczad Najwięcej miał siły w kłębie i w gębie. Ciął dęby tak, że każdy sęk trzeszczał. Sam zrąbał najwięcej i pił na wyrębie. Drwal dostał kiedyś cynk z leśnictwa, Że mnoży się w lesie ponury szkodnik. Jako że kochał rżnąć od dzieciństwa, Splunął i w mig się zabrał za młodnik. Na drugi ogień szły topole, olszyny, Leszczyny z ary cztery i sosnowy bór. Płakały szyszkami smukłe modrzewie, Lecz piła rozgrzana i gdzieś pieje kur. Tak się rozpędził, że prawie do wtorku Wszystko, co rosło na drodze, ciął. Czy słońce, czy słota, był jak w amoku, Aż trzynasty ząb piły jęknął i się ściął. Drwal poczuł mocniej samotności pęta, Gdyż nie miał wszakże żony, czy hetery. Więc grał serenady wieczorne na pile, A z tego, że do piły żywił afekt szczery. Na amen brzeszczot tkwił w pniu, kaleki. Wynikiem tego nasz rębajło z Bieszczad, Wpadł w czarną rozpacz i by ból ukoić, Porwał za młotek i szedł rąbać kleszcza. YouTube - wersja dla leniuchów (wersja udźwiękowiona)
  19. @Tomasz Kucina i oto się mnie rozchodzilo : kometa tajemnicza jak kobieta....
  20. ..a mnie się wydaje ze tytuł winien brzmieć : OMUAMUA-miona pressingiem... ?
  21. Pozdrawiam wszystkich.....
  22. Miałeś chamie konika garbuska, miałeś złote siodło i rząd dusz. Żar ognia ledwie rąk twych muskał, gdy kasztany wybierałeś, co i rusz. Miałeś obrus jak śnieg zawsze biały. Wina wszelakie lałeś, jakieś chciał. Pieczyste w gardle nie stawały, skrzypek do rana białe tango grał. Miałeś chamie najdroższe garnitury. Bankier jak szwajcar giął się w pół. Na wiecach dźwigałeś pięść do góry. Nie małe dołki, lecz wielki ryłeś dół. Ot, na skinienie dziwek całe mnóstwo. Z warg się przesączał kłamstwa jad. Kochałeś w lustrze widzieć bóstwo. Z manią wielkości żyłeś za pan brat. A wystarczyła nieuwagi mała chwila, - puste koryto i klniesz jak ruski szewc. Wpadła do łuzy rozpaczy czarna bila i spłynął po grzbiecie zimny dreszcz. Czart teraz drogę czapką ci odmiata. W brzuchu uwiera zardzewiały pręt. W rękach rzemyka marny koniec lata, a w gardle utknął ośmiorniczki kęs. YouTube - wersja dla leniuchów (wersja udźwiękowiona)
  23. Całkowita racja, zima pierwsza klasa. Dla zdrowia wolę narty, lecz nie na golasa. ⛷
  24. Na zimowej przechadzce, chociaż się starałem, Lecz człowieka śniegu nigdzie nie spotkałem. W zamian spotkałem jednego, lecz biegającego. Bez kiecki, bez spodni całkiem golutkiego. Biegał, wrzeszcząc: Karma! Biegał do koluśka. Jakby nie przeczuwał, że mu zmarznie kuśka, że Nadaremne będzie całe to męczeństwo, bo nikt Nie skorzysta: partner, żona ani społeczeństwo. Mroźnym twardzielom, zatem przypominam, że Zamiast morsa niech biorą przykład z pingwina. YouTube - wersja dla leniuchów (wersja udźwiękowiona)
  25. ...uchowaj Boże ! Po tym wzdyma, piecze i boli. Ani rukola, ani inne zielone pakudztwo, nie da Ci tyle krzepy ile kotlet z wiosenną kapustą !
×
×
  • Dodaj nową pozycję...