Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Father Punguenty

Użytkownicy
  • Postów

    987
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Father Punguenty

  1. Father Punguenty

    Gra rymów

    Na spacer z dziewczyną rusz młody bracie. Być może przygoda tam czeka na cię.
  2. @Julia Álvarez czuć już wiosnę....i tego zwierza nie widziałem w moim mieście od ponad 20 lat. Poza tym dodałem w sekcji Hydepark - poza tematami poetyckimi.
  3. Father Punguenty

    Gra w skojarzenia. :)

    Pierre Richard
  4. Father Punguenty

    Gra w skojarzenia. :)

    @Cor-et-anima wszystkie nieszczęścia duże i małe.
  5. Father Punguenty

    Gra rymów

    Toć stonodze sto odnóży Na spacerze też nie służy.
  6. Father Punguenty

    Gra w skojarzenia. :)

    Jad.
  7. Father Punguenty

    Gra rymów

    Nawet stułbi wbitej twardo I wrośniętej w dno kałuży, Zanim woda wyparuje, Czas się wlecze oraz dłuży.
  8. Father Punguenty

    Gra w skojarzenia. :)

    @Cor-et-anima Wyborcy
  9. Father Punguenty

    Gra rymów

    Kto w jacuzzi się zanurzy, Wnet wirusem się odurzy.
  10. Father Punguenty

    Gra w skojarzenia. :)

    Szklana pułapka.
  11. Father Punguenty

    Gra rymów

    W tym przyjemność jego duża, Całą noc zadręczać stróża.
  12. Father Punguenty

    Gra rymów

    Nie przeczytał, chwalipięta, Że : "Zachodzi na zakrętach".
  13. Father Punguenty

    Gra w skojarzenia. :)

    Antykuna
  14. Father Punguenty

    Gra rymów

    Cóż, że mocarz był na wiecach. Cyt i zgasła jego świeca. Nieopodal ktosik stoł, Czapką nakrył, duszę wziął.
  15. Father Punguenty

    Gra rymów

    Był raz taki, co zaprzeczał. Teraz z dołu wącha mlecza.
  16. Father Punguenty

    Gra w skojarzenia. :)

    Kuweta.
  17. Father Punguenty

    Gra w skojarzenia. :)

    Futro
  18. Father Punguenty

    Gra w skojarzenia. :)

    Książę i...
  19. Father Punguenty

    Gra w skojarzenia. :)

    Sęp
  20. Ech, jak patrzę na wszystko - Bo czasem tak miewam - Łyk tlenu z wirusem łapię, Raz a dobrze i wziewam. Jeszcze tylko do mięśni Piątka Sputnik od ruska I będę na Marsie szybciej Niż Elona pojazd Muska. Tam na planecie w kamień Czerwony ubraną, pośród Piasków, demonów wiatru, Mrozem okrutnie nękaną, Na skale kutej w wierszu Już nie brązu zachodem, Co o kroplę błaga deszczu By spadła mimochodem, W punkt się skupię malutki I myśli w kulkę zadzierzgnę. W nowym świecie posępnym, Nową stworzę poezję. Jest nadzieja, więc przyjacielu Niech cię wiersz ten pocieszy: Kto pełną piersią oddycha, Za nikim nie stoi, nie grzeszy. A jak ci ktoś lży i urąga, To płucem ruszaj jak miechem. Kto tam znów maskę naciąga ? Za wydechem wdech i wdech za wydechem ! YouTube - wersja dla leniuchów (wersja udźwiękowiona)
  21. Father Punguenty

    Gra w skojarzenia. :)

    ...muchy zdechłej wypadło, bo spuchło.
  22. Father Punguenty

    Gra w skojarzenia. :)

    ...nim zdechło pierwsze.
  23. Wśród wielu wystąpień naszych polityków są i takie, które przy odrobinie uwagi ze strony słuchającego, potrafią ułożyć się w zdania, które nie są wypowiadane wprost z mównicy. Niemniej istnieją one i w swoistym bogactwie czasami tworzą samoistne utwory wierszo-podobne, dające się wyłowić z przestrzeni wypowiadanych dźwięków. Oto jedna z takich prób. Swój wiersz mówi sam Naczelnik Państwa (wersja słowno-muzyczna na YT) : Należy powiedzieć kilka słów, z którą sferą Mamy tutaj do czynienia; jeśli już istnieje Magnes mężczyzny do mężczyzny, i jeśli Przybiera formy, to tego po prostu nie ma. Bo użycie mężczyzny jako modus operandi. To jest to strata czasu i jest sferą patologii. To jest po prostu bardzo ciężkie nadużycie I wybór od początku bezprawny całkowicie. Często nie przez wszystkich akceptowane, Wstyd po prostu, bo od wartości oderwane. Ale mimo niebywałej po prostu demagogii, Miejmy nadzieję, że to przejdzie do historii. I chcę, żeby państwo ten imperatyw pamiętali: Tym, którzy w gruncie rzeczy wybrani zostali, Do filozofii dotyczącej wzięcia w tym udziału, Wyraźnie powtarzam, że marsz do trybunału. YouTube - wersja dla leniuchów (wersja udźwiękowiona recytacyjnie)
  24. Na bocznych ścieżkach - znajdzie, kto ciekawy Tam, gdzie wiosenne kołyszą się trawy, Spotkać można parę w dziwnej zażyłości, O płciach przeciwnych - nie miej wątpliwości. Jeśli krok skierujesz na ścieżki wspomniane, W ucho wpadną słowa dawno zapomniane. Lecz jakich swobodnie użyją postaci, Których chwila flirtu ucieszy i wzbogaci: On Wygląda na to, że będzie dziś padać. Ona Nie będzie padać dzisiaj niestety. To już na pogodę wabi Pan kobiety ? On Skąd droga Pani, widzę: kobieta, samotnie. Myślę: podejdę, bo jej nosek zmoknie... A jak nosek to pewnie i broda. Ona Co też Pan mówi ? Przecież świeci, widzę. On Noska wszakże szkoda. Ona Niech się Pan noskiem nie przejmuje, Przy sobie mam puder zechcę, przypudruję. On Ale nie zobaczę jak na nosku świecą piegi. Ona I nie zobaczy Pan, bo wychodzą na wiosnę. On Jakby przebiśniegi ? Ona Ach to czuję, że kroi się scena filmowa. Jeszcze chwila i znudzi mnie rozmowa. Ja jestem drogi Panie światowa kobita, I gładkich słówek dość mam i kwita. Wiem, komu czas rozmową umilić, A komu drzwiczki ogródka uchylić. Ja gościa drogiego w grządkach nie zmęczę. Lecz musi uważać, bo go w końcu zmiękczę. A gdy będzie podatny - wyznam w konfidencji Do ciasta ułożyć umiem konsystencji. Wiedz Pan, że ciasta nie traktuję wałkiem, By się przedwcześnie nie zepsuło całkiem. Staram się ciasto ugniatać powoli, Aż trafię w punkt, gdy mnie zadowoli. I kto łagodny, rozumny i cierpliwy, ten Będzie miał udział, jak mnie uszczęśliwi. Tutaj przerwała, by nabrać oddechu I zwilżyć usta z nadmiaru pośpiechu. A zestaw włosów, policzka i minki Ułożyły się w obraz leśnej boginki. Zaś oczy niebieskie wzniosła z uniesienia, Aż trafiła w sam punkt zmysłów wrzenia. Ona Widuję pięknych, mądrych i mantyki, każdy Oryginał pewny, każdy stawia sidła, wnyki. Fałszywych myśliwych ja omijam łukiem, Aby się przygoda nie skończyła z hukiem. Ja drogi Panie nie szukam nowych treści. Szukam nowej formy, która treść pomieści. A w nowej szacie zgrabnie spakowana Zapewni bez wątpienia czyste doznania. On A to służę Pani należycie i zapewniam, Że umiem formę spełniać znakomicie. Proszę wierzyć, w tym jestem niezrównany. Proszę pozwolić, że Panią tak opiszę, iż Włosy Pani jak kasztany spadają z drzew Na ramiona łabędzie które, gdy od niechcenia Odrzucać Pani będzie, odsłoni się pierś, szyja, Słowem jak u Szekspira łania albo danaida. I ten wzrok, który w nocy myśli spędza... Ona Zaraz, zaraz niech się Pan tak nie rozpędza. Co za figura i kolosalna mowa i ton wzniosły. Puste i niezgrabne jakieś Pana słowa. A nadto słodkie jak przejrzałe czereśnie. Sen nocy letniej serwuje mi Pan wcześnie ? Szalone wspomnienia panny bezdzietnej, Czy jakiejś matrony przekwitłej i szpetnej ? Kiedy ktoś pustym słowem wiatr pieści, Treści dowolnej do formy nie zmieści. Nie trwonić proszę słów po próżnicy Gdyż na te figury krasnale w piwnicy Brody zwijają białe na kołowrotki, więc Nie trwoń Pan czasu na tanie błyskotki. Musisz Pan się starać unikać banału, Być szczerym, ufać i czekać rytuału. Mrugnęła filuternie, w policzek cmoknęła, Przy tym zalotnie nogę tak zgięła, Aż struna napięta leciuteńko drgnęła. A zarys mięśni i harmonijnych kości Ułożył marmur mistrzów greckich krągłości. A zapach ? Ach zapach jak w maju konwalia, Zawrotny w głowie jak wino w bachanalia. Nie dość, że się zawinęła ze śmiechem na nodze, Pomachała i samego zostawiła na drodze. Czy jutro ją spotka ? Czy nić flirtu zerwie ? Dźwięk wiadomości ! Czyta więc po przerwie: Ona Musisz Pan zmienić do kobiet stosunek. Precz rzucić frazes, nie znać, co frasunek. Nie mówić zdania, co w kolorach się mieni I stać drogi Panie nogami na ziemi. Proszę nie marzyć wcale na różowo. Proszę zerknąć w górę, robi się burzowo I chmura się oberwie z wielkim łoskotem. Rada, więc na wieczór: pomyśl jak Scarlett - Nie dziś, absolutnie - pomyśl o mnie potem. YouTube - wersja dla leniuchów (wersja udźwiękowiona)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...