Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Luule

Użytkownicy
  • Postów

    1 591
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    12

Treść opublikowana przez Luule

  1. Nie będę adwokatem, ani tłumaczem, choć mam inne zdanie. Ja po prostu nie wyczułam w tamtej odp zarozumiałości, na Ciebie podziałała znacząco, okej, choć wydaje mi się, że riposta była zbyt mocna, to na tyle w tej- zgoła nie mojej - sprawie. A dalej, mam nadzieję, że nie pouciekają mi wątki:) - schodzić na ziemię? Pisz jak Ci w duszy gra, choć konfrontacja z odbiorcą jest czasem nieoceniona, bo przecież chcesz coś komuś przekazać. Masz fajne metafory, a ich natura już taka jest, że bywają trudniejsze, jak w ogóle natura metafor. Wiadomo, że ile szkół, tylu zwolenników, dla jednych wiersz jest dobry gdy wszystko jest zrozumiałe, inni uwielbiają rozwiązywać rebusy. Jak we wszystkim- dobry jest umiar, a sprzeczanie jak być 'musi' - bez sensu. Czy będąc czasem zagonionym w róg modyfikować swoje wiersze pod wpływem 'porad'? (Głównie chodzi o kosmetykę) Czy nigdy nie zmieniać nic, bo nie? i kto ma rację-większość?;) Każdy kowalem swego.. wiersza:) Mam wrażenie, że poczułeś się zaatakowany, jakoby Twoje metafory były w ogóle nieczytelne i bez tej podpowiedzi nie dało się nic wyczytać. Nie. W sumie zostałeś zaatakowany za to tłumaczenie, przez to i ja poczułam się dziwnie, bo ja byłam tego powodem. Jakby to było zakazane... Zawsze odkrycie kart 'zabije' odbiór wiersza, bo stanie się dosłowny i .. no właśnie - zbyt jasny? Myślę, że gdyby do każdego wiersza tutaj, 'wywołać do tablicy' czytelnika, który w swojej ocenie zrozumiał wiersz, i miałby napisać analizę, potem skonfrontowano by to z wyczerpującym tłumaczeniem autora, to byłoby różnie. I nie musi tu chodzić wcale o poziom inteligencji, domyślność, wiedzę, emocjonalność i co tam jeszcze. Wydaje mi się, że z reguły jeśli wiemy, to i tak mniej więcej, bo każdy sterowany jest przez pryzmat swoich doświadczeń, uczuć i obrazów we własnej głowie. to nie matematyka, a być omnibusem w każdym milimetrze to niemożliwe. Gdyby każdy autor pod wierszem wklejał tipy metafor, to straciło by to swój urok, ale też i pomogło, wszak gdy wiersz nas zatrzyma, zaczynamy go z automatu interpretować..choć widocznie niekoniecznie chcieć konfrontować z autorem. No i okej. - w punkt z tą mimiką itd, znany problem. A odczuwanie tonu wypowiedzi jest też dodatkowo uzależnione od podejścia nas samych, humoru, rozjuszenia. i tak niestety dochodzi do nieporozumień. Co do przyszłości, zobaczymy co przyniesie:)
  2. Ło jeju, ale ładny i zgrabny supełek:) Ciężko mi się wypowiadać za tych niewierzących o których napisałeś, bo jak dla mnie musiałby to być ktoś, kto wychował się w małej wiosce, w której nie ma żadnych wierzeń i zasad. A z racji, że rodzimy się i żyjemy w społecznościach, które narzucają nam jakąś lokalną wiarę, zestaw norm, praw, to nawet jeśli w dorosłym życiu odwrócimy się od wiary, to zostaje w nas wyuczony podział dobra i zła, wiemy, że złe jest zabójstwo, kradzież itd, ewentualnie z sumienia odchodzą brzemienia grzechu ciężkiego jakim jest np. opuszczenie mszy świętej w niedzielę. Albo inaczej-ja takich niewierzących, o takich poglądach nie znam. może dlatego, że tak jak napisałam, dużo z tego systemu zostaje w mentalności, to jak zmienić płaszcz i kapelusz, ale mieć na nogach nadal te same buty;) Oczywiście. Nie obstaję, że jestem nośnikiem jedynychsłusznychracji, zupełnie:) i dziękuję Ci za swoje zdanie. porównanie do języka obcego może jest zbyt mocne, albo zbyt słabe, w sumie chodziło mi bardziej o to, że często znając jakąś część danego języka, to wyłapujemy pojedyncze słowa w piosenkach i myślimy, że tekst jest o czymś tam, a sens jest zupełnie inny. A z interpretacją wierszy niech każdy to robi jak lubi i czuje. Ja nie zabraniam przecież odczytywać po swojemu, szczególnie jeśli to poszerza kontekst wiersza. Ale bywa i tak, że odczytuje się go w zupełnie innym wymiarze. No ja mam różnie, gdy zachwyci mnie myśl wiersza, znaczy moja jej wizja, a potem okazuje się, że podtekst był zupełnie inny, to nie będę sobie wmawiać, że nadal dla mnie znaczy to, co ja chcę by znaczyło. Może po prostu jestem bardziej realistką i wolę wiedzieć co poeta miał na myśli, niż czytać wiersz po swojemu. Niech każdy robi jak lubi, na tym polega wolność:) Dawid, ja też mam jak MaksMara, że dopiero po tych Twoich dopowiedziach zrozumiałam każdy kontekst, i cieszę się. Jak ktoś zrozumiał wszystko sam to super, gratuluję. Sam napisałeś, że nie siedzimy w swoich głowach, i tak jest, żeby wszystko odszyfrować- to nie zawsze jest łatwe, co nie znaczy, że nie do zrobienia. Raz zapali się czytelnikowi lampka raz nie, albo zapali, ale inna. Z tą szkołą to staje się już ograne. Nie jesteśmy w szkole i nikt Ci przecież nic nie wmawia, a tworzyć nowe metafory - tak, trzeba, i to jest fajne, myślę, że większość stara się czymś zaskoczyć . W wierszu są skróty, szyfry, mamy prawo ich nie odczytać, Ty masz prawo podpowiedzieć, rozszyfrować lub wcale ich nie tłumaczyć; wiersz, myśl, metafory mogą się nam podobać lub nie, możemy sądzić, że odczyt jest łatwy lub nie. I nie widzę w tym zarozumiałości. Tylko swój odbiór. Pozdrawiam, miło i grzecznie:)
  3. Pięknieś poleciał Marku. Ale co do łez, choć brzmi to pięknie, mam na ten poczet w głowie pewne analizy, ale niech tam zostaną. ale... Czy miłość może obyć się bez łez? Tak, ale wszyściuteńko musiałoby się odbywać po naszej myśli.. (?) płacze w nas miłość, czy zgrzyt, krzywda, złudne oczekiwania..?
  4. A ja dziękuję za odsłonięcie kurtyny. Bo jak widać wiele rzeczy interpretowałam zupełnie inaczej. Ja niestety (jak widać dla niektórych to źle) lubię wiedzieć. To trochę tak jak gdy spodoba się jakaś zagraniczna piosenka, wywołuje w nas jakieś uczucia, potem czytamy tlumaczenie tekstu i okazuje się, że czar pryska, bo nie mówi o niczym szczególnym, albo gorzej. I trochę tak jest z poezją, tak jak napisałeś, nie siedzę w Twojej głowie i niektóre skróty obrazów są jak język obcy. No ale teraz już wiem więcej, i choć przedstawia to inne obrazy, to jestem za. Z tą tabletką bym nie wpadła za nic, no i te kufry też zupełnie inaczej odczytywałam. Ogólnie fajne pomysły, z tymi świecami i kosmosem, zamysł z bagażami, że wykupią 'złotem' miejsce w niebie- super. Co do ideologii, to nie jestem do końca pewna po której jesteś stronie, choć chyba wiem, więc nie chcę tu się rozpisywać, ale zastanawia mnie z tym kosmosem-niebem dla niewierzących- sparzy się - tłumaczysz, bo przyjmie złe dusze, i nie jestem pewna czy tu stawiasz znak równości. Wiersz jest a'la apokaliptyczny także w Apokalipsie niewierzący do kotłów... Ale co z niewierzącymi, którzy mają czystsze dusze, sumienia, czyny, niż niejedni wierzący.. Gdzie tych uparciuchów włożyć?;) Pozdrawiam, jak i pozdrawia nas właśnie wschodzące słońce:)
  5. Tak, trzeba się tylko skupić, a będziemy z Tobą w tym lesie, czy łąkach. Ta mgła we włosach, jej wysokość, kamuflaż, droga donikąd..:) no i to: :) ? Jedyne, co mnie z kolei troszke gryzie, to : Może: by w spokoju odpocząć? Albo : dla spokoju , odpoczynku. ale to tak tylko, propozycja. po prostu jakoś od początku mi haczy w tej formie. pozdrawiam:)
  6. Fajnie, lekko płynie Twój wiersz. A mnie od razu te spopielałe zioła w oczy uderzyły, kojarzy mi się to właśnie z takim zszarzałym, zwiniętym, zeszroniałym widokiem uśpionych łąk:)
  7. Z jednej strony metaforyka wiersza, znaczy pewne momenty, spodobały mi się, ale przy kolejnym czytaniu zaczęłam się troszkę czepiać. Nie jestem też pewna czy jestem blisko z interpretacją. Ten kosmos, choćby miał się sparzyć - czytam jako przedwczesne odejście, bo ogień się jeszcze przecież trzyma - samobójstwo? Z tym ślepcem, spodobał mi się pochówek - nadziei, zaskoczył. Tabletki pokory- nie wiem, ja to jakoś z przedawkowaniem leków sobie łączę, ale pewno chodzi o coś innego. jeszcze pomyślałam o przyjęciu ostatniej komunii. Tą zwrotkę ze ślepcem najmniej rozumiem. Czy chodzi o to namawianie ślepca do samobójstwa, które jest grzechem, stąd ten ostatni wers w tej strofie. A w następnej 'odejdziemy z szacunkiem' czyli czekając grzecznie na swoją kolej? No i najbardziej mnie te bagaże przez ucho ujęły. Ale czytam to dwojako- jako ironię i niewiarę, że jest szansa na cud, albo, że właśnie szans jest wiele, a cuda są na tyle w swojej naturze irracjonalne, że jest szansa, że dadzą radę z tą przeszkodą. Mała, ale peel w to wierzy. A w cytacie dopiski, moje 'czepki', wątpliwości Noo, to na tyle:)
  8. Hmm nie wiem czemu, ale ja ten wiersz odczytałam inaczej. Ten zanik obojętności w znaczeniu jakby negatywnym dla peela. W ogóle wszystko w tym wierszu nie wskazuje czy słowa mają wydźwięk dobry czy zły, stąd dwojaka interpretacja. 'podniesione głosy uniesione chwilą' odebrałam bardziej jako kłótnię - uniesione - podnosić głos - kłócić // albo uniesienie - intymność i jej odgłosy, że tak to ujmę;) Potem Słone mają dla mnie smutny wydźwięk, jeśli byłyby to łzy szczęścia, to miałyby chyba trochę słodyczy.. Płytki oddech, kłucie, dla mnie jest to obraz po kłótni, choć mógłby też oznaczać chwilę po... tejże intymności z drugiej opcji:) I obojętność - peelce zdawało się, że ten związek, partner, adorator, jest jej jeszcze albo już obojętny, ale jednak nie, i okazało się to być źródłem bólu dla peelki. No więc ja to tak czytam, a widzę, że każdy czyta trochę inaczej:)
  9. Wyczuwam tu akceptację i dzięki temu harmonię. Zrozumienie dla faktu, że życie nie składa się tylko z tych najfajniejszych chwil, a zarazem docenienie tych, które są względnie mniej warte. Bo 'świat ma tyle barw ile sam chcesz zobaczyć'. I to jest ważne:) jak dla mnie- fajny wiersz. A tak w ogóle to przyciągnął mnie tytuł i ciekawa jestem, czy wzięłaś go sama z siebie czy z pewnej sentencji (którą ktoś mi kiedyś przytoczył i w sumie dziękuję za przypomnienie). a brzmi tak: ''Życie to nie suma oddechów. Życie to suma momentów, kiedy zapiera ci dech w piersi''. I przyznaję, użyłam kiedyś tej metafory w tekście:) Pozdrawiam
  10. Aa, no widzisz Oxy, o tym nie pomyślałam, racja. może gdyby było o szronie, a nie srebrze, to może by bardziej podpowiedziało:) Ładnie powiedziane, ten chłodny świat miewa w sumie dwa znaczenia...
  11. :) bez przesady z tą wytrwałością:) miło mi piszesz:) dobrej nocki
  12. Najbardziej podoba mi się pierwsza strofka, w której zawarłaś najwięcej obrazów, weszłam w tą zabawę skojarzeń. Te piegi, wiedźma...:) potem lis. Jedynie ta srebrna skroń burzy mi kolorystykę, wiem, że chodzi o jesień życia, ale siwy z rudym jakoś mi się gryzie. Pomyślałam o skórze z ususzonych jabłek ;) czy też grzybków. Podoba mi się też koniec, o powrocie do ciepła. Właśnie dla mnie jeden z uroków chłodniejszych pór to ten powrót do ciepłego domu + porcja gorącej zupy, herbaty, kawy, kakao.. a jak w towarzystwie , to tym lepiej:)
  13. Wróciłam:) czytałam wcześniej ale brakło mi czasu na zastanowienie, dotarcie i odczuwanie tego wiersza, opuszkami duszy;) Widzę po komentarzach, że naprawdę można mieć wiele odmiennych skojarzeń. Przyznam, że ja najpierw trafiłam na 'mur' w postaci zwykłego skojarzenia z wiosną, latem, kiedy tych ubrań mamy mniej. Ale to degradowałoby inne pory roku, a wydaje mi się, że chłonąć świat można niezależnie od pogody, bo wszystko ma swój wyjątkowy kadr 'slow motion', że tak to nazwę. No wiesz, taką melancholię. A po drugie takie odrzucenie nie pasowało mi do Ciebie:) Także teraz udało mi się odczuć głębiej, i aż widzę w głowie taki bardzo krótki filmik, a'la reklama, z subtelnymi scenami, przebitkami słońca, heh coraz więcej mam scenek przed oczami. Duszko, Ty to jesteś dla mnie taką kuleczką z neuronem, właśnie takim opuszkiem:)
  14. :) nie narzucam oczywiście, ale od razu miałam odczucie, że mogłoby to być słowo o trochę innym znaczeniu- w kontekście właśnie naiwności, bo do wodospadu Twoje słowo pasuje. A więc udanej przygody, czy lepiej-podróży Ci życzę:) jeśli mogę jeszcze - jest taka tendencja, żeby w białych wierszach starać się używać jak najmniej słów, pozbywać się tych oczywistych, np. jak tutaj powtarzających się: jest,gdy... choć może to kwestia gustu. Wszystko przed Tobą! Szukanie metafor, unikanie ogranych fraz, tworzenie:) rozwiń poniższy cytat co bym wyrzuciła. Ogólnie użyte zwroty są raczej takie zwyczajne, możesz szukać większych urozmaiceń, ale spodobał mi się pomysł na wiersz i ten wodospad, oraz to, że jest mi to po prostu bliskie:) pozdrawiam
  15. Dziękuję Oxyvio, za wizytę, komentarz i serduszko:)
  16. Wtedy: Jak myśli Błądzące po umyśle
  17. O tak. super:) myślę tylko nad słowem 'nieprzewidywalny'. Czy nie lepsze byłoby inne słowo. Np. zdradliwy
  18. Janko, wariat z Ciebie. te postacie to jakby z Simsów, ale reszta chyba już Twoja?:D no chyba, że całość Twoja, albo ostatnia opcja- ktoś już wcześniej stworzył ludzi-parapety;)
  19. :) no ale nawet jeśli już to nie jedyna tego używam, w necie są produkty czyszczące - chemia domowa - firmy 'Klar', jest też firma sprzątająca... Ja użyłam klaru też w jednym z pierwszych swoich wierszy. I bardzo trafnie. Wiersz, powstał z myślą o ruinie budynku, ale nietrudno podciągnąć go ogólnie pod temat prawdziwych eksmisji. W trakcie pisania myślałam np. o rewitalizacji Włókienniczej w Łodzi, właśnie dla 'klaru'. No ale kij ma dwa końce, eksmisje to trudny temat, nie zero-jedynkowy.
  20. Przyznaję, że ten 'mój' klar to zapożyczenie z niemieckiego... i wydaje mi się, że nie jest to jakieś naciągnięcie z mojej strony. Używam tego słowa od tak dawna, że nie potrafię sobie przypomnieć gdzie i kiedy do mnie trafiło, oraz czy jako własne zapożyczenie czy zasłyszane
  21. Witaj:) 'wyeksmituje z miasta' odnosi się do tego budynku, czyli wyburzy. 'Wraz z mieszkańcami' - wszelką roślinnością, 'dla klaru' - porządku, ładnego wyglądu miasta. Dziękuję za wizytę i komentarz:)
  22. Aa, okej, myślałam, że to dotyczy ostatniego wersu
  23. Jeśli chodzi o zgrabność wiersza, to momentami mi jej brakuje, ale pomysł fajny. nie wiem czy dobrze, ale od samego początku odczytuję drugie dno, jako zachowania dorosłych, a zabawki po północy to tylko przykrywka. ale nie jestem pewna;)
  24. Powoli do przodu:) najbardziej podoba mi się pierwsza zwrotka. W trzeciej zaskoczyły mnie dwa ostatnie wersy, w sensie, że zabrzmiały dziwnie, ale przez to może i bardziej wybrzmiały. Czytam to tak, że coś co jest w naszym odczuciu zaletą, sukcesem, przez innych zostaje skarykaturowane. Wtedy w zbiorowym ubawie mogą ukryć swoje niepowodzenia, kompleksy. Ano, tak ten mechanizm działa...
  25. Ja zrozumiałam trochę inaczej ten wiersz, ale gdzieś wokoło tych 'drobiazgów' krążyłam, we wskazanym przez Ciebie kontekście. Apropo pisania nie do końca oczywistego jestem za, choć z umiarem. ale zauważyłam po sobie i innych, że mimo, że nam autorom wydaje się, że napisaliśmy coś oczywistego, to i tak ktoś czyta inaczej. I ma prawo nie wszystko wyczytać. To często jest wina jakichś skrótów ze strony autora - jako twórca wiem o czym piszę i znam wszystkie przyczynowo-skutkowe wątki, ktoś kto czyta już nie ma szans wiedzieć o co chodzi. Osobiście nie lubię topornej oczywistości, choć i taka potrafi oczarować doborem słów. Dla mnie wiersz nie musi być sztywno wpisany w ramy rozumienia. Te zaszyfrowane zmuszają do gimnastyki, i dobrze. Często oczarowuje wiersz, który potem się okazuje mieć zupełnie inny zamysł, przekaz. wtedy albo kasuje się w sobie ten czar i porzuca wiersz, albo czyta go po swojemu i zostawia to wrażenie jakie zrobił na początku. choć myślę, że i tak zostaje taki lekki 'niesmak'. Ależ się rozpisałam. Zaczepka - komentarz;)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...