Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

befana_di_campi

Mecenasi
  • Postów

    2 467
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    20

Treść opublikowana przez befana_di_campi

  1. Interpretacja mocno karkołomna. Czy wszyscy muszą znać Mt 5,38-42? Wyłącznie odniosłam się pleonazmu, względnie: quasi pleonazmu; wreszcie prawie-pleonazmu. Z równoczesnym dodaniem własnego wyjaśnienia, dlaczego...
  2. Ja też, trzeba przemyśleć tytuł. Oczywiście w niczym nie umniejszając przywiązania do czworonogiego Przyjaciela, który był odszedł do swojego psiego raju... :(
  3. To nie jest rewanżyzm, lecz teraz ja się ustosunkuję do powyższej miniaturki: nie wnikam w zapis wersów, bo niby po co? Sama napisałabym nieco inaczej. Ale pytanie za dwa punkty: ile Autorka posiada tych policzków? Wiadomo, że ma ich dwa [jak dwoje oczu oraz uszu]. W takim razie nie byłoby zręczniej napisać "odsłoniłam je"? Nie zwróciłabym na ten tekst specjalnej uwagi, gdyby nie aż nadto akuratna wiwisekcja Autorki moich fraz bardzo, ale to bardzo dokładnie przeze mnie przemyślanych. I tak właśnie moja miła wygląda ta "upierdliwość komentatorska" ;)
  4. na cyplu świata rozpoznawalni niezmiennie gdy w bezruchu stężają powietrze, czas i zmysły Przykro mi, Czytaczko, ale dla mnie Twoja poprawka nie posiada najmniejszego sensu. Po pierwsze: drugi wers: po co w nim ta zgrzytająca inwersja? Po drugie: co znaczy "stężają"? Kto je "stęża"? Elfy? Nie moja miła, u mnie akurat nadal "tężeją powietrze. Czas oraz zmysły..." Czyli: jeden Żywioł i dwa pojęcia: Czas (przez duże C) oraz zmysły rozbite na liczbę mnogą. I będą one sobie tężeć dopóty, dopóki będzie ten tekst do mnie należał. Nic tu nie jest - dla mnie - udziwnione. Nie rozumiesz przesłania wiersza, akurat ja jako autorka wcale Ciebie nie zmuszam do jego pojmowania. Nie podoba się wiersz, no to nie podoba, ponieważ wszystkim podobać się nie musi. Jednak ingerencja w jego autonomię, to moim skromnym zdaniem, deczko za dużo... A jak Ci nie dostało wyobraźni, to zamiast się mądrować, lepiej oraz uczciwiej przyznaj się, że zwyczajnie nie rozumiesz, dlatego Twoim - Twoim podkreślam - zdaniem, sam utwór odbierasz jako m. in. jako "udziwniony". Święte prawo indywidualnego Odbiorcy, wszak bez autorytatywnego narzucania własnej - jedynie [tak wnioskuję z kontekstu komentarza] słusznej - subiektywnej wizji.
  5. Bożeniu, wcale nie musisz rozumieć sensu strofy, ponieważ nie jest to zadanie matematyczne; tężeć = zastygać [jak np. galaretka]; kropka jest po to, żeby nią była; owszem: są przeźroczyste zioła [np. listki dziurawca]; "eter" też na swoim miejscu [poczytaj Mitologię Grecką] dlatego może je (s)palić Słońce-Ogień i jeszcze ten eter pachnie w wysokich górach ozonem; androgenicznie-kwiatowi jak perfumy [cała kolekcja, a wśród nich Chanel No 19, Fidji, Diorissimo, Quelques Fleurs, Anais, Anais, Escada, Boucheron, Kenzo etc.] . Ponadto: nie znam filmu "Avatar", ale znam "Oberona" Wielanda. I jeżeli już coś "mnie poniosło", to - ewentualnie Tolkien. Dziękuję za uznanie, ja jednak piszę po swojemu i nigdy z tzw. czapy, dlatego obawiam się, iż mogę nie dogodzić więcej Twoim gustom, co wcale, ale to wcale mnie nie martwi ;) Też odzdrawiam :-) P. S. Zapomniałam dodać: przeleżana dziesiątkami lat w czystej rzece dębina [i buczyna] nie tylko, że brunatnieją, ale przepięknie pachną. A mianowicie: szorstkolistną paczulą, która tutaj nie rośnie [pochodzi bowiem z południowo-wschodniej Azji oraz Madagaskaru].
  6. Już gorszej ode mnie przygłupy nie znajdziesz :-)))
  7. Bez przesadyzmu ;) Serdecznie :)))
  8. Nie przejmuj się :-) Ja też byłam kiedyś taka głupia :-))) Serdecznie :-)))
  9. My chyba też Elfy? :-))) Też pozdrawiam :-))
  10. Ni mo! Sami natrząsają się nad "czasownikowaniem", "bezokolicznikowaniem", "zaimkozą", "dopełniaczówkami", inwersjami, po czym czyniąc z wpatrzonych weń i zasłuchanych poetyckich durniów-adeptów, sami tworzą, stosując z wielkim upodobaniem tak przez nich nagminnie tępione "czasownikowanie", "bezokolicznikowanie", "zaimkozę", dopełniaczowe przenośnie, inwersje itp. Nie tylko ja to zauważyłam, inni analogicznie, z tą wszak różnicą, iż - w przeciwieństwie do b_d_c - ciż - na wszelki wypadek - się nie wychylają. Ja akurat nie mam niczego do stracenia; a nawet, gdybym miała, to i tak wygarnę, kiedy trzeba oraz komu trzeba ;-) Serdecznie :-)))
  11. Udało się JADerowi :-D :-D :-D A ten z wiersza autor przypomina mi paru znanych mi krytyko-poetów, którym skromna b_d_c dobrze zalała sadła za skórę, punkt po punkcie udowodniwszy złotopióro-srebrnoustym ich wodolejskie przemądrzalstwo :-D Bo skromna b_d_c prócz tego, że pisze wiersze, to jeszcze potrafi syntetycznie ogarnąć (nie)rzeczywistość. A to się peelom z Justysiowego tekstu bardzo, ale to bardzo nie podoba :-) :-) :-) Serdecznie wyjątkowo :-)
  12. Na cyplu świata zawsze rozpoznawalni gdy w bezruchu tężeją powietrze. Czas oraz zmysły Androgenicznie kwiatowi w ciepło-chłodnym przewiewie Niby las romantyczni zasiedlony przez im podobnych Świeżo-tajemniczy stymulując - odprężają bardzo bliscy z bezpiecznej odległości kiedy w deszczu błękitnej godzinie kamienie wybudzają i zieleń pośród cieni szmerów i plusków Jak zioła przeźroczyści wilgotnym drewnem mroczni pachną ogniem przenikniętym eterem Częściej wszak wodą ze źródeł w ziemi stęsknionych ramionach Elfy - stwory. Nie do końca baśniowi
  13. Szesnastolatki! Nie byłam Lolitą a zakochaną w wakacyjnym facecie, dziewczyną. Jak również w poezji Małgorzaty Hillar ;-) Serdecznie :)))
  14. Będę nieskromna, ale czytając ten wiersz, to mimo woli przypomniało mi się moje iuvenilium napisane w wieku 16 lat. Ci, co ten utworek wtedy przeczytali, z moją o 12 lat starszą siostrą włącznie, uznali go za niemoralny :p Oczywiście opisałam własne doznania, i to z autopsji ;) Na wszelki wypadek nikogo - oprócz szkolnej kumy - o tym nie poinformowałam. Ta (chyba) z zazdrości [?] posądziła mnie o konfabulację ;-) Tutaj jest ten link do wiersza, oczywiście ułomnego z rozmaitymi niedoróbkami. Lecz o ileż ciekawsze są pod nim komentarze, tak jak i tutaj, w wyżej opublikowanym :-) http://postscriptum.net.pl/viewtopic.php?t=21682 Bardzo serdecznie :)))
  15. Nie zamierzam wracać do samego początku moich uwag, aby nie zostać posądzoną o awanturnictwo. Swoją opinię zaprezentowałam wyżej, i na tym już poprzestanę...
  16. Nie skaczę, szanowny Autorze, po różnych forach; jeżeli "wprawnemu poecie" odpowiada jego "stan wiersza", to mimo wszystko ów "wprawny poeta" powinien wiedzieć, że wrzucony do sieci wiersz już przestaje być jego wierszem, dlatego moje - zresztą uzasadnione - czepialstwo ma określone podstawy; racje są subiektywne, więc nie mam powodu, aby "cokolwiek przemyśliwać"; w swoich sądach oraz osądach trzymam się własnego, belferskiego sumienia, ponieważ portal, który posiada w swojej nazwie "Poezja" zobowiązuje do przestrzegania i ortografii, i znajomości pewnych gramatycznych reguł, a ja u szanownego Autora osobliwie tego nie zauważam. A dlatego zabrałam się za skomentowanie niniejszego wiersza, gdyż zaintrygował mnie jego tytuł. :)
  17. Przez co nie podoba mi się wiersz. Bo jeżeli "coś" wywołuje u kogoś negatywne emocje, to mimo wszystko Autor(ka) powinien się nad nimi zastanowić ;)
  18. befana_di_campi

    o sklerozie

    Ma jak najbardziej ;-))) Osiadł bowiem w portalowej przestrzeni "taki jeden" guru, zupełnie nie do ruszenia przez cokolwiek. No, może rozwolnienie, którego od czasu do czasu się nabawia przez nazbyt dociekliwe uwagi skromnej b _d_c :p :-D
  19. 1. "Nieważna" pisze się razem, synonimem doń = mało istotna ;) 2. Dlaczego "obu"? Z tego, co mnie nauczono "obu" odnosi się do jednej płci. Męskiej. Przy "oboje" przydałoby się dopełnienie "ich" - znaczy ją i jego - czyli "oboje; 3. Niezręczny zwrot: "który do gwiazd się przytulał". Według mnie zabrzmiałoby dźwięczniej: "do gwiazd przytulony" [?] 4. "co słyszało" - usłyszało. Zresztą w ogóle ta ostatnia strofoida - dla mnie akurat- bardzo niegramatyczna... Ale cóż? Nadal jestem tą kulawą oraz przyślepawą belfrą ;-)))
  20. Krytyka tzw. "wyliczankowości" oraz "bezokolicznokowości" już nieco przestarzała. Nie wiem, który z edukatorów na poetyckich warsztatach - w ubiegłej dekadzie XXI wieku - wpadł na tak genialne odkrycie? Czekałam, iż Komentatorka wytropi inwersje, zwłaszcza u mojej Pani Lilki ;) nie mówiąc o "dopełniaczowych metaforach"... Przyjaźnie :)
  21. Samozachwycona b_d_c dziękuje ;-)))
  22. http://www.ckit.wieliczka.eu/events/event/otwarcie-wystawy-jozef-wilkon-i-jego-zwierzeta-polaczone-z-promocja-ksiazki-pt-klejnot-wieliczki/ Kreski gałązki patyczki dobrotliwe stworki schowane w leśnych pieczarach pośród dębin i buczyn - Nie ma ich na malunku za to baśni naprzeciw wychodzą bardzo czarne owieczki i jak misie brunatne barany Pastuszek kijek dzierży włożywszy skarpetki parciane prześwietlona szkiełkiem zachodu żarzy się jego kapotka na głowinie żółty kapelusz niby to słońce bądź osełka masła - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - a pod słońcem ryża bajka wiedzie go koleiną w nieznane
×
×
  • Dodaj nową pozycję...