Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

befana_di_campi

Mecenasi
  • Postów

    2 467
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    20

Treść opublikowana przez befana_di_campi

  1. "pachnie deszcz" :))) Lubię zapach deszczu :)))
  2. Który cytat pierwszy? Dałam tylko słowa Księdza Tischnera? Reszta jest mojego autorstwa. Serdecznie :-)
  3. Czytam bardzo wiele wierszy, którym naprawdę trudno zarzucić jakiekolwiek uchybienia, z wyjątkiem tego jednego zasadniczego, kiedy: ............................................................................................................................... Głuchym pogłosem polerują się wersy na najwyższy połysk Ceramiczne cudo - malowany dzbanek z utrąconym uchem zagarnia światło żeby je stracić Brzęczy szczerbata porcelana drętwo stuka fajans pęknięty gdy znów kryształ rozpryśnięty na dźwięki a serce dzwon postradał - Jak w kukułczym wołaniu po rannej rosie i pustym głosie lecz on nie śpiewa bo duszy nie ma - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Echo ukradło Prawdziwa wiedza to wiedza przeżyta, doświadczona. Wszystko inne grozi pustosłowiem - pisze śp. Ksiądz Profesor Józef Tischner w swoich przemyśleniach dotyczących mądrości ludzi gór. Z kolei ja (nieskromnie) dopowiem, iż nie tylko "wiedza". Także, czy może przede wszystkim - poezja, która jest solą i cukrem, pieprzem z goryczą, a na pewno - zaczynem (zakwasem)
  4. Poprawiłabym, bo rozwlekłe: 2 wers od góry: "uczucia w miniaturze i ludzkie myśli wykonane z drewna" [...] bardziej "kapią wiedzą" Na stronie siedemnastej: ulubiona pagina, gdzie przybija się pieczątkę biblioteczną ;) i ta zaczarowana "bibliotekarka", która "kataloguje chaos" ręcznie [bo przed jeszcze wprowadzeniem tzw. bibliotecznych rekordów] i pachnie wodą Chanel [ale którym numerem? Używałam dziewiętnastki i dwudziestki dwójki]. Uśmiecham się do swojej podyplomowej młodości :-) Bardzo serdecznie :-)
  5. Moja najprawdziwsza prawda :-) Rodzina poszkodowana przez bolszewików, Tata były więzień NKWD [chyba wyprowadzony z mamra przez Matkę Boską Nieustającej Pomocy] i ja szczylowata chudzina, która w 10 lat później od tamtych wydarzeń, tuliła lalkę-nagrodę na kolonii letniej w PIwnicznej. Po powrocie do domu Mamcia gdzieś mi to "moskalskie śmiecie" zutylizowała ;-) Kiedy zaczęłam być samodzielna, matrioszkę natychmiast sobie odkupiłam. Niestety, zaczęła z niej odpadać farba. Kukiełką trzeba było napalić w piecu ":\ Bardzo serdecznie :)))
  6. "Ryża bajka", bo cała ilustracja utrzymana jest w jesiennej tonacji :))) :)))
  7. Ktoś mnie wreszcie docenił :p Za babskie pisanie :-))) Serdecznie :-)
  8. Lepsze jest wrogiem dobrego ;-) "Spontan" niczym to pierwsze wrażenie ;-) :-)))
  9. Barwiście kwieciście gwiaździsta niby ta bajka Puszkina - złotowłosa błękitnooka rumianolica malinowousta lalka jak puchowa poduszka puszysta w anorektycznych paluszkach obracana - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Gdzie jesteś ukochana Irino Natalio Jeleno Jelizawieto pachnąca rozżarzonym latem poziomką śmietaną chlebem i miodem matrioszko kolonijne dzieciństwo
  10. Uzupełnienie :-)
  11. Ostatni wers: "że przeprasza - pomyliła drzwi" Z "ale" - według mnie - rytm się łamie. O dwie samogłoski za dużo ;) Serdecznie :)))
  12. befana_di_campi

    Mordy

    :-D :-D :-D Tylko tyle :-))) Choroba mnie dopadła :-))) :-D
  13. http://www.jasnagora.com/wydarzenie-3583/zdjecia Serdecznie :)
  14. Claromontana to Częstochowa :) O, i sam Kot pięknie oraz słodko mruczy. Istna sielanka :-)))
  15. Daję Ci serduszko za miłe słowa :) Dobrze zostać pogłaskaną :-) Jak np. Dyzia - kotka marzycielka :-))) Serdecznie :)))
  16. Starość też nielekka :p
  17. Popieram Maćka :-)
  18. W żadną krewetkę. Ale ja nie lubię koncypowania dla samego koncypowania. A na to mi ta garstka oszronionego pierza wygląda ;)
  19. Przekombinowane.
  20. I. Przedzimie Fiolet z pomarańczą. Po połowie lecz - w przewadze - ze srebrem błękit - niby iskiereczka ognia i niebiański dym Pod skrzydło prowadzi listopad oszadziałą jesień - do zimy II. W znaku Strzelca Bezwstydny lazur z ogorzałym starym złotem - I do przesytu słońca jak bakłażan które noc aksamitnie przechowa w perle nowiu III. Mgły Rozproszone na czerń i biel - (nie)realne światło patrzy przez mokrą gazę IV. Początek grudnia Jak mineralnej wody perełki świeże powietrze wygładza horyzont - wiążąc niebo kokardą. Z niebieskich tą najbledszą V. Śpiew zimowej ciszy Ciszą rozśpiewane ogrody - niewinny sen śniegu pieczętuje na niebiesko - - - - - - - - - - - - - - - - - - gwiaździsty mrok
  21. Znalazłam, na samym wierzchu :) Tadeusz Różewicz: poezje. Wrocław 1987, Wydawn. Dolnośląskie, s.28-31. Z cyklu: "Ciemne źródła" I. Tron; II. Obrączka; III. Świat jest wielki.
  22. Zapowiedziano mi kiedyś, że na Tamtym Świecie będę miała pełne ręce roboty ;-) Kiedy to powtórzyłam mojej Mamie, ta zabiadoliła: "Dziecko kochane, a kiedy ty odpoczniesz?..." Bardzo serdecznie :-)
  23. Możemy iść razem i tam sprzątać :-))) Co za koincydencja :-))) Serdecznie :)))
×
×
  • Dodaj nową pozycję...