Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

befana_di_campi

Mecenasi
  • Postów

    2 467
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    20

Treść opublikowana przez befana_di_campi

  1. Chyba "mlecze"? Literówka w drugim wersie od góry :-)))
  2. To ja powinnam być zniecierpliwiona, ponieważ każdy komentator(ka) jakkolwiek ma niezbywalne prawo do najbardziej osobistej interpretacji, to jednak ten komentator(ka) powinien też uszanować wyjaśnienia samego autora / autorki dlaczego "tak a nie inaczej", czyli "co ten autor miał na myśli"? Ja w Twojej interpretacji widzę zwykłe natręctwo typu zaglądania do czyichś garnków. W tym przypadku do ulepszania mojej literackiej zupy, której ja doprawiać nie chcę. I proszę jak najuprzejmiej: zamknijmy wreszcie ten temat!
  3. Zobaczenia (się) obietnicą powiało. Brzdęknęło cymbałkiem w komórce Ach - marzenia przypomnienie nazbyt śmiałe. Że to lato że to ty mój roznamiętniony anioł że dla ciebie zakwitł Honeysuckle kloszową suknią pod twoimi dłońmi rozgrzanymi i wiatrem - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Zima po odwilży bezśnieżnie zielona unosi się w powietrze jak celofan sztywny - a Śródziemie wyśpiewuje z moim telefonem wonią wiciokrzewu i "Pierścieni Władcą"
  4. Odnalazłam ten komentarz, jak się okazało, autorstwa "Egzegety", który był On zamieścił pod wierszem Leszka: "kilka dni temu odbyła się bardzo dobra dysputa pod wierszem Leszka Wlazło, gdzie puentą było stwierdzenie, iż nie ważne kanony, utarte reguły, etc., a ważne, co i jak autor pisze oraz co uważa za stosowne." Ja też napisałam, co uważałam za stosowne, bo to mój - zainspirowany muzyką - cykliczny smutek! W takim razie, Szanowna Komentatorko, poproszę - mimo wszystko - go uszanować. Bardzo miłe z Twojej strony, iż widzisz u mnie tzw. potencjał, jednak stronę literacką tekstu bądź uprzejma mnie pozostawić, bez względu na jej kanciastość, chropawość oraz inne niedoskonałości. Tobie wiersz ma prawo się jak najbardziej nie podobać, o co nie wnoszę najmniejszych pretensji...
  5. I bardzo to pięknie :))) Serdecznie :)))
  6. Trafione w samo południe :-)))
  7. Rzeczywiście, ładny wyjątkowo :)))
  8. Ale to nie są szkolne wypisy! Ani "poetyckie warsztaty" w różnych CKiTach. Bo gdyby nie autentyczne emocje, to nie byłoby też tekstu. Szczególnie wyżej zaprezentowanego. Skoro się więc nie rozumiemy, to w takim razie po co przeciągać to pustosłowie, z którego wynika, iż nie wynika?
  9. Jeżeli ktoś nie zna dziejów oraz tradycji kultury, to rzeczywiście uczyni wyjątkowo mądrze, jeżeli uwolni od Siebie mój adwentowy krajobraz ... ;-)
  10. Nic nie uważam, ponieważ nie było / nie jest mi wtedy do (u)śmiechu. Jak w 1994 roku zauważył bardzo mądrze mój (także śp.) Szef, to o czym chcemy zapomnieć potrafi wrócić nawet po dziesiątkach i znowu otwierają się blizny...
  11. "Wahadłomistrz"? Może już lepiej "Wahadłohamulcowy"? ;-)))
  12. Skrzące srebro powietrza w drobinkach anielskich piórek lekkuchne. Z puchów puszki najlotniejsze - I to bajeczne niebo niczym bladoliliowa sępolia z różowym cyklamenem są zawsze najpiękniejsze kiedy drzewa bezlistne prężą zmrożone gałęzie podobne zwitkom wstążek albo drucianym kłębuszkom *. Gdzie gołoledzi szklący parkiet tam świetlne przymarzają anioły lecz że się spoci pełnią odwilż przeto reniferów skórzaste kopytka pociągną sanie. W zaparte. Na nich tobołki z północną zorzą. Cisza tupnie śniegu sterylnym kapciem zapachnie słomą z ostrym chłodem - wtedy Barbara Święta Królewna w zieleniach wygaszonych co ma sarnie oczy ciszy odwiedzi Żupne Ogrody w śniegu futrzanych rękawicach i wokół szyi mieczem pokaleczonej owinie szal pomarańczowego ognia
  13. Już teraz Państwa kojarzę :) Przecież obiecałam modlitwę :-) Bardzo serdecznie :)))
  14. Właśnie tak ma być! Dusza przedziurawiona bez jakiegokolwiek oglądania się na pięknosłowie. Ktoś niedawno napisał, że wiersz nie musi być idealny, wiersz ma być prawdziwy. Nie widzę też u siebie, znaczy w tekście, żadnego "wahadłomierza"? Widzę Boskiego Zegarmistrza, który po to zamienił się w lekarza, aby mi zabandażować tę właśnie, podziurawioną bolesną nostalgią, psyche. Bo nie zawsze czas goi rany, kiedy - ni stąd ni zowąd - zaczynają otwierać się blizny.
  15. "Strużki" od "strugi", nie "stróżki - pani dozorczyni" ;)
  16. Najprawdopodobniej dotyczy czworonożnego Przyjaciela, który przeprowadził się był do swojego lepszego psiego świata :)
  17. Almatei nie Amaltei! "Alma", czyli karmicielka. Resztę sobie poczytaj w mądrościach Wikipedii na temat mitologicznej kózki i etc. ;-)))
  18. Ponieważ jestem "jaśnie panią", więc chłamu nie kupuję... ;-)))
  19. Tak, bardzo osobisty :( bo była wcześniej: La Buona Morte Uprzątnąć posłanie choć nadal zapach wosku pośrodku uciszony oddech i zatrzymany balans serca A w moich dłoniach twarzyczka Umarłej zaraz mi zwiędnie fioletową malwą do przeżółconej strefy chłodu - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - jak medalik z alpaki Mamę przeprowadziła za rękę święta Barbara - Patronka dobrej śmierci, bo do Niej modliłam się podczas odejścia Mamy. Także i Mama niemal przez całe swoje życie, codziennie: jedną "Zdrowaś" prosiła świętą Barbarę o szczęśliwą śmierć. Bardzo serdecznie.
  20. Twój płytki oddech cykaniem pasikonika w moim pokoju Obudzisz się – Mamuś? Kropla za kropelką zamiast medykamentu kapią do miareczki łzy Drżą bezradne ręce - - - - - - - - - - - - - - - - - - A Ten Który zatrzymuje wahadła serc bandażuje mi znowu przedziurawioną duszę
  21. Może być jeszcze i tak jak w V Koncercie fortepianowym Es-dur L. van Beethovena: Zielenią zabłysło zapachniało piorunem - Burza przechodzi bokiem Olśniło gromem zielenią zanuciło - - Deszcz spada najpierwszą kroplą Rumor za widnokręgiem rozgadały się trawy że burza cwałuje obłokiem Szumi podszewką zieleń pachnie mokrym ozonem - - - Burza schowana za krzakiem Wieje zielenią i gromem liście jak fulguryty Burza powraca refrenem - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Czarny bez pachnie białym jaśminem
×
×
  • Dodaj nową pozycję...