Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

azk

Użytkownicy
  • Postów

    2 363
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Treść opublikowana przez azk

  1. Co zaglądnę na orga, to Andrzej jest głodny. Co prawda, ja pół godziny temu zjadłem dopiero śniadanie. W każdym bądź razie utwór, jako wiersz nie podoba mi się. Jak tekst piosenki kabaretowej jest niezły. Wróciłeś do maniery to-szło, się-źle. Czemu znowu tak piszesz? Chyba, ze to antyk wyciągnięty ze strychu? Pozdrawiam Andrzeju i sorry, ale ktoś musi od Ciebie wymagać :)
  2. A ja nie twierdzę, że twierdzisz. Religia, to również definicja określonego światopoglądu. Więc każdy utwór, dotykający istoty naszego istnienia jest w pewnym sensie rozprawą religijną lub anty. Z Twojego utworu można wywnioskować, że podmiot liryczny, wywodzi swoje istnienie od jednokomórkowca, nazwanego przez uczonych pieszczotliwie Luca. WIęc człowiek powstał w efekcie ewolucji organizmów od najprostszych, jednokomórkowych. Co do samego charakteru tego stworka, uczeni mają dość podzielone zdania, jest to więc nieco twór mityczny. Nie ma skamielin, bo pojedyncze komórki nie daja takiego efektu. Wszystko jest hipotetyczne i w nalepszym razie prawdopodobne. Filozofia chrześcijańska wywodzi genezę rodzaju ludzkiego , nie od rozwoju, a właściwie nazywając rzecz po imieniu, od mutacji organizmów, a od aktu kreacji przez istotę najwyższą. WIęc Twój wiersz jest w opozycji do tego co głosi filozofia chrześcijańska. A jeśli podważasz taki dogmat jak kreacja człowieka, to jak się nazywasz, jeśli nie ... Sąd inkwizycji skazałby Ciebie za te herezje na 10 minut zanurzenia pod wodą. Jeśli wyciągnęliby martwą Justynę, to byłby niezbity dowód na to, że Bóg ukarał Ciebie za zuchwałość. A jeślibyś przypadkiem przeżyła, to znaczy, żeś czarownica i ani chybi pomagał CI szatan. A za to już próba ognia, w której nie ma alternatyw. Rene Descartes , czyli Kartezjusz, podzielał pogląd, że świat został stworzony przez istotę najwyższą (bo gdyby nie to patrz casus Giordano Bruno), ale mówiąc oględnie, nie ma ona głowy do zajmowania się każdym człowiekiem. A było nas wtedy zaledwie kilkaset milionów, a nie miliardy jak dzisiaj. I to tyle, gwoli wyjaśnienia Tobie, jakie poglądy zadeklarowałaś na tym portalu, publikując powyższy utwór Pozdrawiam :)
  3. Jaki sąd? Ostateczny? Biorąc pod uwagę, że wychodzisz od jednokomórkowca, który był wspólnym korzeniem dla wszystkich organizmów istniejących przez te prawie miliardy lat, to narażasz się na pomówienie o herezję. Bo jednak na początku "procesji" maszeruje Luca. W każdym bądź razie przy takim spojrzeniu na istniejący porządek rzeczy nie można przyjąć innego modelu najwyższej istoty niż model kartezjański. W każdym bądź razie, odczytałem dobrze Twoje intencje w tej frazie, ale mi się ona nie podoba. Pozdrawiam
  4. Marcinie, rozpościerasz skrzydła. było tak jest tak a będzie Pozdrawiam :)))))))))))))
  5. Wiersz podoba mi się, chociaż nie w całości. Generalnie tworząc neologizm warto pamiętać, że powinien być uniwersalny. To znaczy, powinien dawać odbiorcy skojarzenie. Dodawanie odnośnika, co autor ma na myśli, jest niestety porażką pisarską w zastosowaniu tego środka. Mi się skojarzyło nie z wiatrem, nie z wiecznością, ale z powieką. I bardzo mi się to moje skojarzenie podoba. Lubię tematy, które zahaczają o naukę. Mogę dla uzupełnienia dodać, że mitochondrialne DNA, które zawsze dziedziczymy po matce, ma 200 000 lat. I każdy człowiek ma zapisaną w mitochondriach taką samą informację genetyczną. Cóż 200 tys., to nie tyle co jakieś pewnie 2,5 miliarda lat. I, co prawda jestem przyzwyczajony, że w Twoich utworach co jakiś czas musi trysnąć, chociaż malutka, fontanna. Ale nie wiem czemu ma służyć ta fraza. Odbieram to jako efekciarstwo. Sorry. W każdym bądź razie uznałem, ze można ten wiersz zalajkować. Pozdrawiam
  6. I oczywiście nie ma co marudzić, bo będzie jeszcze zimniej niedługo. Pozdrawiam, Waldemarze :)
  7. Super. Już nie napiszę w życiu wiersza o jesieni. Pozdrawiam :)
  8. Wydaje mi sę, że jest tyle obrazów świata, ilu ludzi na Ziemi. Ważne jest na co patrzymy. Ale są i tacy co nie chcą widzieć. Pozdrawiam :)
  9. azk

    OCH, CO...

    No i wyszło chemicznie Och kobalt och wapń och miedź i nieco fizycznie bo co E? E=mc2 To tak pół żartem, ale za to pełną serią. Nie na koci łepek Twoja zagadka. Więc tylko odcisk mojej umorusanej łapki i pozdrowienia :)
  10. Ja też, ale wtedy gdy czemuś służą. A tutaj przerzutnie wymusza konstrukcja, a nie rozległość frazy, Marlett. Pozdrawiam :)
  11. Podoba mi się nastrój tego utworu, ale strasznie ciężko czytać takie stalaktyty. Rozciągnięcie nie służy niczemu, a ciężej się łapie sens. Zaryzykowałbym twierdzenie, że Autor przesadził z przerzutniami. Pozdrawiam :)
  12. A czyż nie zostało napisane w piśmie, że : "Każda potwora znajdzie swego amatora?" :)))) Pozdrawiam
  13. Nieładnie grać na takich emocjach starszym ludziom :) Pozdrawiam :)
  14. Coś w drukarni zecerowi się dołożyło. Oni tam chlają po tych drukarniach od rana, a potem im się czcionki plączą. :)))))))))))))))))))) Ale jeszcze raz powtórzę, Waldemarze, że bajka super. Pozdrawiam :)
  15. Super metaforyka. Pozdrawiam :)
  16. W jednym z wierszy napisałem, że najczystsza i najświętsza jest, ta miłość niespełniona". Bo ona chociaż rani bólem niespełnienia, ale to jest szczęśliwy ból. Nie przynosi szarego kurzu codzienności, który przykrywa cieniutką warstewką wszystkie biele, nie muska czasem w pośpiechu policzka w przelocie, gdy myśli zajęte są czymś innym. Kiedy kocham ją przecież, to takie oczywiste, że nawet nie przyjdzie na myśl, żeby codziennie to podkreślić. I stąd bierze się pustka, uczucie wypalenia. Spełnienie pragnień nie oznacza, że nie ma o co walczyć. Ludzie o tym nie wiedzą, albo zapominają. Pozdrawiam :)
  17. azk

    Kiedyś i dziś

    Jak mawiał Brunner : "Nie mogę, no nie mogę patrzeć na bitego człowieka, jeśli to nie ja biję". Pozdrawiam
  18. Super bajka, Waldemarze. Poczytałem z przyjemnością. Pozdrawiam
  19. WYgląda na bardzo fajny tekst piosenki. Pozdrawiam :)
  20. Aż sobie przypomniałem Maję nagą i ubraną. Według mnie naga ma łagodniejsze rysy, a ubrana podejrzane wypieki, a rączki trzyma nad głową.Ale to na marginesie i z przymrużeniem oka. Wiersz pełen ciepła. Oddający bezgraniczne i bezkrytyczne uwielbienia. Pozdrawiam :)
  21. azk

    Kiedyś i dziś

    Marcinie, nie mogę czytać o takich strasznych rzeczach. Sorry
  22. Warsztatowo jet bardziej dojrzały ze względu na rozbudowaną formę od tych Twoich wierszy, które czytałem tutaj. Więc może poszłaś w nieco złym kierunku. Tutaj mamy nakreśloną fabułę, natomiast późniejsze, jak mniemam, wiersze uległy "haiku-zacji".
  23. Trochę bym to odzaimkował. np. wciąż był.... po całym domu wisiały... Ale bardzo fajna puenta. podobasie :) pozdrawiam
  24. Sorry, Justyno, ale zgadzam się z przedmówcą. Nadal w wierszach rymowanych rym szuka sensu. Ale jest postęp w warsztacie. Wiersz zupełnie jak nie Twój. Z szeroką narracją zamiast krótkich tąpnięć wersów. Pozdrawiam :)
  25. Z leciutkim uśmiechem, ale i autodystansem do tego czego peelka nie jest w stanie do końca pojąć a zarazem i kontrolować. Nie jesteśmy maszyną liczącą i nie wszystko da się kontrolować czy zaprogramować. W świecie komputerów, ten głos zostałby okrzyknięty wirusem. Metafora z ogródkiem hormonalno-uczuciowym fajna. Pozdrawiam, BBA :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...