Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Justyna Adamczewska

Użytkownicy
  • Postów

    6 866
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    73

Treść opublikowana przez Justyna Adamczewska

  1. Wiktorze, nie można, nie mów tak. Wiem, że trudno. Ty masz moc. Pozdrawiam Wiktorze, nie śmiem napisać, że rozumiem, ale napisałam - ROZUMIEM. j.
  2. No masz rację. Spokojnego dnia. J.
  3. Tomaszek - Świstaszek, hihihi, pozdrawiam
  4. To fajnie, Tomku - Justynka.
  5. Podziw, współczucie, docenianie - jakże różne stany duszy, emocje, stwierdzenia. Eh, Tomku (mogę tak mówić do Ciebie/pisać?), życie... obyś ty d... miało. Justynka.
  6. Abraham Lincolna nie da się uprościć. Kij i marchewka? E... nie tak szybko. A M. Fogg? Zawsze będzie klasyką, dziękuję, Tomaszu. J. To powyżej też kiedyś... za 60 lat będzie klasyką, choć na razie, jeszcze, i tu się powtórzę "...nie tak szybko". Eh. Ludzie będą mówić na tę piosnkę: stare, dobre czasy.
  7. Cześć Tomaszu. Ja miałam styczność z dziećmi porzuconymi, z dziećmi w domach dziecka, w domach małego dziecka. Widziałam dużo, może za dużo. Ale starałam się i staram. Dla mnie każda istota na Ziemi, każdy najmniejszy pyłek mają znaczenie i boleję nad nad ogromną nieodpowiedzialnością ludzką. Znam takie powiedzenie - zasłyszane od porzuconych, niechcianych: "Co to jest? Ojca nie ma, dziecko jest. A są i przypadki, że nie ma i matki." J.
  8. Wiktorze, Twoja odpowiedź zaskoczyła mnie. Jaki specyficzny jest ten świat. Wczoraj było mi trudno, dziś jest lepiej i to dzięki ludziom, np. Tobie, bajadze. Inni też pomagają. Jeszcze raz dziękuję
  9. Bajago, nie ma czego wybaczać. Dziękuję za taki wiersz, za fotografię. A i z depresją się nie walczy, moim zdaniem, bo zaatakuje ze zdwojoną siłą. Depresję się obłaskawia, jak dzikie zwierzę. Wtedy to ona się poddaje, a nie osoba nią dotknięta. Dziękuję. Justyna. I piosenka bajago
  10. Przeczytałam Fryderyku. To dość zagadkowe, biorąc pod uwagę całość Twojego utworu. Jest on dość trudny. Wiele wątków To zaskakujące stwierdzenie. Dobry tekst, Fryderyku. Justyna.
  11. Lęki Z lęków i obaw wyrasta obraz przestraszonego, zagubionego, oszalałego z bólu z zazdrości, złości i obecności zwykłych – niezwykłych gości. Tylko się zaszyć, zablokować i straszyć lękami. Próbować zalać swymi łzami, tych, którzy dadzą się omamić niby dobrocią i przychylnością znaków – niestety takich odartych z odwagi, rozwagi i równowagi. Justyna Adamczewska
  12. Cześć Wiktorze. Ja na ten fragment zwróciłam szczególną uwagę, bo czyż nie jest mówione? "... odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom"? To słowa, jak obosieczny nóż. W zacytowanym przez Ciebie fragmencie jest "bo my...". Troszkę się zagubiłam. Pełna szacunku dla Ciebie i Twojej poezji, tu i głębokiej analizy modlitwy, Justyna A.
  13. Dziękuję, Iwonko. Też pozdrawiam Justyna :))
  14. Cześć Waldku. Rozważania filozoficzno - religijne. Wiersz pełen pytań retorycznych - nie ma odpowiedzi, a jeśli nawet są odpowiedzi, to nie w zasięgu ludzkich umysłów. Podoba mi się nawiązanie do szkoły: Ciekawe. Tylko Waldku, o w tych miejscach, chyba literówki? niemożliwe przed nim Bo "przednim", to jak "przednia szyba", np. Pozdrawiam Justyna :))
  15. O kotku Mruczando, ot włączył, oczy rozświetlił blaskiem dobroci. Taki koci, milusi, pełen wzruszeń. Ciąg dalszy teraz nastąpi: z czterema łapami, ogonem i szronem wibrysów tańczących wokół myszek swawolących, na strychu ślicznych pamiątek, gdzie każdy zakątek cieszy się na widok nitek babcinych opowieści spisanych pazurkiem maczanym w radości utkanej z kociej wolności… Justyna Adamczewska
  16. Iwonko, to b. fajnie. Więź z Tatą zawsze cieszy. Mój Tato też był wspaniałym Człowiekiem, więc Cię rozumiem. A jeśli, jeszcze wiersz może sprawić, że więź się zacieśni, to rzeczywiście, pisz, Iwonko. Pozdrawiam, miłego dnia. Justyna. :))
  17. Dziękuję, Maks. B. mi miło. Też pozdrawiam Justyna. Życzę miłego dnia :)) Justyna.
  18. Cześć Iwa-Iwa. Juz podobny wiersz Twój czytałam. Nawet b. podobny. Ukazałaś mijający czas na plus działający. Relacje z tatą b. są ważne. Tylko trochę mnie razi: Ale to mnie. I jeszcze: Myślę, ze starania o dobre "układy" powinny dotyczyć obu osób, nie tylko Ciebie. Pozdrawiam J. :)))
  19. Te wersy mają dla mnie niesamowity wydźwięk, Tomaszu. Gołąbek w oknie wyrodnego sekretu (...) patron kolokwium bez zaliczenia. Widzę rozdźwięk, albo swoiste prawo życia. Motywuje, przerywa stagnację Jeszce dyplomacja na receptę - to fascynujące. B. dobre, przede wszystkim mądre przemyślenia. Justyna.
  20. Tak jakby za sprawą magii, tak to sobie odbieram, a że bywają noce pełne magii... ? Jedynie ta mgiełka bardziej mi pasuje, aby była mgłą, a i bez tego zdrobnienia jest już tkliwie. ale to Twój wiersz, nie nagabuję;) pzdr Tkliwość to sens tego wiersza, Luule. W tkliwości zdrobnień nigdy za wiele, tak sadzę. Dziękuję, J.
  21. Tomaszu, ale śpiewali to małej - dorosłej, a ja... no nie wiem, ale chyba rzeczywiście, raz dziecko, raz dojrzała osoba. Tak to ze mną jest. Oby w życiu tak było: Jednak nie jest. Trzeba samemu zawalczyć. Uważam, że to dobrze, bo, jak mawiał A. Lincoln: "Nie pomaga się ludziom, robiąc za nich to, co sami mają zrobić." Co do starych przedwojennych filmów - zgadzam się, ale ja wolę nieme filmy. ;)) Justyna
  22. To fajnie, Deonix_. Przekonanie ważne jest. Do miłego. :)) J.
  23. Co do ostatniego wersu, bo mi umknęło, a staram się być dokładna, to jest on jak najbardziej na miejscu, Droga Deonix_, ponieważ, A my: Nocka czuwa, jesteśmy bezpieczni. O tak, to jest. Justyna.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...