Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Justyna Adamczewska

Użytkownicy
  • Postów

    6 866
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    73

Treść opublikowana przez Justyna Adamczewska

  1. Czarku, świetny opis: Świnia Pegazem niemal. No i Pegaz i świnia - dzikie, taka mimikra. Fajnie Sztukmistrzu, Magu pióra - jest Szekspir, jest Świteź, harfa eolska, oczywiście i kałamarz, oraz androny. I na Ziemi - zaraz nieład przez Sztukmistrza lot. Lubię Twoje wiersze. Pozdrawiam Justyna. :))
  2. Nie wszyscy ludzie są okrutni, to wiemy. Ale jeśli w grę wchodzą pieniądze,,, to możliwe jest wszystko. Co do pozwalania na to, to już w wielu krajach zabronione jest prowadzenie cyrków. W Polsce też już się z tym walczy. Np. Zoo nie sprzedają już zwierząt do cyrków. Powoli, powoli... ludzie wyeliminują cyrki ze zwierzętami, sami z siebie robić będą błaznów. Dobrej nocy. Beatko. J.
  3. Bajago, taki jest los zwierząt w cyrkach. Są bite, straszone ogniem, okaleczane. Takiego lwa naprawdę widziałam. Był juz dorosły, a wyglądał, jak maluch, dlatego, ze karmiono go właśnie marchewką. Jeśli płakał, rzucano nim o ścianę lub na podłogę - tracił przytomność i nie sprawiał już problemu sadystom, którzy nazywali siebie szumnie "opiekunami zwierząt".
  4. Waldku, ładnie, szczególnie: Ale mam jedno: W tym przypadku powinna być pisownia "łudź" od złudzeń, a nie od łodzi. Bez urazy. Justyna. Pozdrawiam Justyna.
  5. Eh... te ciągoty, Czarku. J też uwielbiam spacerować, podróżować, drogi przemierzać. Cieszę się, że A zatem, ruszamy.... Czarku? Dokąd? ;)) J.
  6. musbron, he, he. Z tym "wapniakiem", to przesada, ale pierś kurczęcia, indyczka zawsze się nada. Nawet dla młódek wskazana - eh, tak posmakować chrupiącą skórkę z rana. Dobry ten Twój wiersz. Uśmiałam się. Justyna. :))
  7. Zaczarowani różami Widziałam lwa karmionego marchewką, aby nie rósł, aby do zdjęć pozował, jako maskotka. Widziałam słonia bez kłów, zabrali je ludzie. Teraz olbrzym klęczy przypatruje się obręczy krwawej, przez którą skacze dzika bestia bez duszy. Ma skulone uszy, kły wyrwane, ale to nic. Widownia klaszcze, śmieje się, klaun wygibasy czyni, ot cyrk, cyrk! Nocą skulone zwierzęta w boksach dwa na trzy, drżą milcząc, łzy kapią na klepiska usłane nie różami, lecz łajnem. Cyrk. Justyna Adamczewska
  8. Dziękuję, bajago. Tak, płacz uwalnia emocje. Jest naturalnym odruchem. Tłumienie płaczu, uczuć szkodzić może organizmowi. A o siebie trzeba dbać, bo jeżeli siebie zaniedbamy, nie popracujemy nad sobą, to innym nie pomożemy, a tylko sami będziemy wymagali pomocy. Nie zrozum źle. Pomagać trzeba, jednak nigdy nie należy pozwolić sobie na to, aby ktoś wysysał z nas wszystko. Myślę, że granica pomiędzy pomaganiem, a pasożytowaniem na kimś jest b. cienka. Jednak na tyle jesteśmy inteligentni, że sobie radzimy z tym rozpoznawaniem. Pozdrawiam Beatko i dziękuję za tak miłą i delikatną wypowiedź pod moim wierszem. Serdecznie pozdrawiam. Justyna.
  9. Iwonko, to może spróbuj jakoś uładzić wersy, bo zamysł przedni. Warto pisać o emocjach, zachowaniach, interesujące to jest. Też Ci dziękuję za odpowiedź oraz wyjaśnienie. Mam dla Ciebie parę słów: Myśl to iskierka, czasami zapłonie w marzenia się obróci, zanuci kołysankę, nie przestraszy. Można ją przytulić, twarz mieć radosną i tak zasnąć z wiosną ornamentów i poduszkowych akcentów. Justyna :) .
  10. Iwonko, głowa Cię zaskakuje, czy myśli? Momentami nie bardzo rozumiem Twój wiersz, ale ogólnie ciekawy. Zaskakujący, szczególnie zachowania Peelki takie różne w różnych sytuacjach. To poruszyło: Miłego dnia Justyna. :))
  11. Cześć Maćku. To aż tak?: Też lubię mecze oglądać. Oby chociaż bramki padały często. Pozdrawiam Justyna.
  12. Cześć Karenko, delikatnie, mądrze, spokojnie. Śliczny wiersz. Najbardziej emocjonalne wersy to dla mnie: Naprawdę porusza. Uśmiechniętego dnia życzę. Justyna :))
  13. Wybacz, Ithiel może powinno być: jak worka treningowego, no może jak worek treningowy? Ale jam w Krainie Może żyję. Pozdrawiam stamtąd. :))) Justyna.
  14. Dziękuje Oxyvio, tak po prostu zrozumiałam przesłanie Twojego wiersza. Miłe, ze wyjaśniłas, to dla mnie ważne. Może, rzeczywiście, jak piszesz: Dobrze, że: Uspokoiła i wyciszyła mnie Twoja odpowiedź. Poczytam jeszcze Twój wiersz. Popatrzę z innych perspektyw, dziękuję. :)) Pozdrawiam Justyna.
  15. Złe słowa - agresja słowna "Krzyczenie na coś, co żyje może zabić w tym czymś ducha. Kije i kamienie mogą nam połamać kości, ale słowa mogą złamać nasze serca".ROBERT FULGHUM* *R.Fulghum - eseista, filozof.
  16. Nato, dziękuję. No właśnie Cóż? Nie wiesz tego. Ale dzięki za Twoje spostrzeżenia. Dzięki za dobre wróżby. Pozdrawiam Cię serdecznie. Justyna.
  17. Ithiel, wiesz, smuci mnie to, ze taki inteligentny człowiek, jak Ty, taki miłośnik greki, łaciny, pięknych dzieł literackich, używa określeń - w komentarzu do mnie, typu: lub: Skąd to wiesz? Może to praca od wielu lat? Nie generalizuj, Ithiel. Nikt - to b. ogólnikowe określenie. Ostatnie Twoje słowa świadczą, że występuje u Ciebie brak szacunku dla autora. Jeszcze jedno, Ithiel, Komentarz Twój nie dotyczy tylko tego jednego mojego wiersza, napisałeś w nim o wielu utworach, brak szacunku, czy lenistwo? Nie chce Ci się napisać pod każdym z nich paru słów? No, może i nie chce, masz prawo do wygody, ale proszę, pohamuj napastliwość. Może pomyśl Ty, zanim coś napiszesz? Justyna. A i nie traktuj moich wierszy jako worka treningowego. Dziękuję.
  18. Cześć Waldku. Nostalgiczny wiersz. Poruszają wersy: pozdrawiam Justyna.
  19. Weroniko dziękuję, Justyna.
  20. Ocalę wszystko Każesz z pamięci wymazać wszystko? Gdybym tak zrobiła, kim bym była? Tylko ciałem, co niestałe, zemrze kiedyś, może nawet już za chwilę, a ja niczego nie poczuję. Nie chcę tak. Pragnę szperać w pamięci, i znaleźć uroczysko, utulić tam swą duszę, wyciszyć się, w końcu postanowić I rzec: - W dal ruszam. Wejdę powoli na ścieżkę w czystych butach. Wytropię ślady dawnych wypraw, pomyślę o tym, co najlepsze, wdychając powietrze świeże. Po prostu będę na zwykłym spacerze. Powrócę do dni, kiedy to wszystko było dobre, radosne, uśmiechało się do mnie, rączki wyciągając, miłość dając. Ocalę. Justyna Adamczewska
  21. Maks, witam. Pozostawiam piosenkę Pozdrawiam serdecznie Justyna. Piękny wiersz napisałaś.
  22. Cześć, Oxyvio. Ładnie napisałaś, Określałaś czas, stan, w którym Peelka będzie - maleńkie części (kurz i popiół zawsze składają się z maleńkich części). Wolę przedstawiłaś Peelki, ale dla mnie w taki roszczeniowy sposób. Piszesz o niebie, o aniołach o zbędności Pellki w tymże niebie, wśród tychże aniołów. Czyli Pellka pojmuje, czym jest niebo. Musi zatem i pojmować, czym jest piekło, choć o piekle nie wspomina. Piszesz też o tęsknocie, smutku - uczuciach - skąd wie Pellka, że owe tak piękny będą miały los, czyli, że "wtopią się" w przyrodę? A i piszesz też, ze Pellka się "rozleci" - to" rozpadnie się", czy "rozleci się"? Chyba, ze w tym drugim przypadku masz na myśli taki rozpad, aby się rozlecieć, bo inaczej, jakże by tęsknota mogła wpaść "w trele..."? Jest też "rozproszenie", czyli proch - ciekawe, powracasz do wcześniejszych zwrotek i do stanów "kurzu" oraz "popiołu". Wg mnie kurz, popiół, proch - łatwo zdmuchnąć, pozostanie nicość, czyli nie rozumiem, a raczej rozumiem, po wierszach pozostanie nicość. "Kurzawa" - to kłęby, tumanu, kurzu - straszna sprawa. Może b. dużo szkód narobić. No tak, dotyczy przecież "niespełnionych marzeń" - wywalić Peelka chce, rozumiem, W przedostatniej zwrotce jest słowo "jeśli" - czyli domysł Peelki. A zatem wszystko to, o czym o czym napisałaś wcześniej - też domysłem być może? Bo jest też o "prochach uczuć" - nicości, tak to rozumiem, co napisałam wcześniej. Nicość może trwać? Może pozostać "cząstką tego świata"? I ostatnia zwrotka. Prawdziwa zagadka dla mnie - jest śmiech, jest "pamięć istnienia" - jak to się ma do nicości? "Śmiechem się zaniosę" - dobre. Tylko dla mnie to ma z lekka zabarwienie ironiczne. I "słoneczna miłość" - ona nie przeminie, rozumiem, ona pozostanie - czyli niebo, wg mnie. A to Peelka ma trudne zadanie - zostawić czystą miłość pozbawiona wszystkich innych uczuć - bo wcześniej napisałaś, że rozpadną się, rozproszą, itp. Trudna taka miłość - pusta, a i narzucająca się. Jak może dawać być pamiętana współbrzmieć z pamięcią istnienia - radosnego? Samotna miłość - tak zrozumiałam, a chce by otaczały ją uczucia? Dwa ostatnie wersy wiersz - też dla mnie nakazowe. Niby dobro, a jednak jest słowo "niech" - rozkaz. Zabawa w Boga - jakkolwiek Go pojmujemy. To widzę w Twoim wierszu. I to jeszcze dość przewrotnego - dać i odejśc, a wy róbcie, co chcecie. Niekonkretna ta scheda. Scheda to – wg słownika języka polskiego – odziedziczony po kimś majątek. Serdecznie Cię pozdrawiam Oxyvio - Justyna.
  23. Dziękuję Wszystkim za komentarze, mądre, dobre słowa. Justyna. Zostawiam to. J.
  24. Maks, pięknie, prawdziwie. Ten wiersz porusza do głębi. Jeszcze wrócę, muszę pomyśleć, no wiesz. Miłego dnia. Justyna.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...