Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Czarek Płatak

Użytkownicy
  • Postów

    5 935
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    55

Treść opublikowana przez Czarek Płatak

  1. Hiehiehie, cały ja :) Upał, czy też deszcz, Czaruś pisze wiersz.
  2. Ale zawsze lekuchno zduszę ;)
  3. Dobry wiersz :) Kocia tragedia estety poruszyła mną do głębi. Koty rządzą ;)
  4. To prawda. A potem trzeba z tym ego toczyć z nim boje :D
  5. A stworzył nas rzekomo na własne podobieństwo . Tzn, że Panu Bukowi też psują się zęby, też choruje? Człowiek - korona stworzenia? Dlatego nie kupuję ni chrześcijaństwa, ni w zasadzie żadnej religii. Dobry wiersz. Pozdrawiam.
  6. Dziękuję. Chyba nawet gdybym chciał to inaczej już nie umim :)
  7. Proszę bardzo Justi. Ten temat właściwie od zawsze mnie hmm prześladuje. Co zrobić kiedy ma się nad wyraz rozwinięty zmysł przemijania... Pozdrawiam
  8. Hehe, chyba tak, bo u mnie zawsze niesłona :)
  9. Dziękuję Maks. Tak to się już we mnie wszystko mięsza i międoli. Polska nostalgia, angielski humor, wesołe trupki i insze etcetery ;)
  10. W narzekaniu jesteśmy zdecydowanymi mistrzami świata. Zima - za zimna, lato - za gorące, zupa - za słona :D
  11. Dzięki, dzięki! Żartem, wrzaskiem, płaczem, śmiechem. Całe życie się z tą cholerą oswajam. Kłaniam !
  12. Gdy leżę sobie blady Gdy leżę sobie blady, tak nieruchomy i brzydki, wygajerzony, luks sztyfcik, mdławy, zwarto-rozlazły. Gdy leżę sobie oschły, antypatyczny, nieczuły, a wzrok mam w siebie i w chmury, ja wciąż, a już ktoś obcy. Gdy leżę sobie ścierpły, żaru języki mnie skubią, wreszcie udało się schudnąć, brzuch kołysankę skwierczy. Gdy już w proch się przemienię, ty przez łzy sobie tak pomyśl: choć boli ta życia gorycz, was boli, lecz już nie mnie.
  13. Jam nie lękliwy, bo na rozkazy gdy skreślę znaki, coś wymamroczę z cieni wyłażą duchy i gady, cmentarne baby, czarty, utopce. Mam mandragorę, łkała jak dziecko, kiedy ją z ziemi wyrwałem nagle, czarną jagodę mam, no i blekot, z których magiczne likwory warze. Księżyca światło, hukanie sowy, leśne ostępy i oczerety, niech cię prowadzą do mej chudoby, jeśli mnie kiedyś zachcesz odwiedzić.
  14. A, bo i w pełni na te pieszczoty zasługujesz :) Wzlatuj jak najwyżej. Tylko zabierz w te podróże ogryzek ołówka i kawałek kartki ;)
  15. Wiersz piękny, ale obok pochwał wypada chyba także złożyć kondolencje, co niniejszym czynię, a jednocześnie życzę, by ta niedziela mimo wszystko była dniem choć trochę słonecznym nie tylko jeśli chodzi o warunki atmosferyczne. Z pozdrowieniem zza morza.
  16. Właśnie. Moim skromnym zdaniem trzeba też umieć docenić, wyciągnąć jak najwięcej dobrego z każdej nieomal sytuacji. Tęsknoty, radości, żalu, uniesienia, etc. Inna rzecz, że decydując się na emigrację nie zaprzestałem bycia Polakiem, a że jestem równocześnie zwierzęciem sercowym, sentymentalnym, a do nostalgii skorym, to i wyłażą później takie Tęsknice. Swoją drogą to jestem o tym przekonany, że gdybym przeprowadził się z Anglii gdzieś jeszcze indziej na pewno powstały by jakieś Tęsknice ver. UK.
  17. Popłynął mnie ten utwór w lato :) a lato kocham najwięcej.
  18. W sumie utwór ma pozytywny wydźwięk. Osobiście miewam kłopoty z moją zerojedynkowością, ale od czasu do czasu dobrze jest się chyba narodzić na nowo. Podobasię :) No i wypada chyba życzyć zachorowania ;)
  19. Dziękuję serdecznie Tomasz! Tęsknię, bo serce we mnie gorące, tkliwe i miłości pełne. A tak serio, to jest o tyle dobrze, że raz, a często dwa razy w roku jesteśmy w kraju. Człowiek jednak czuje się jakiś taki, gdzieś, pomiędzy. Choć i w Polsce raczej nie czułem się nigdy 'u siebie'.
  20. To dobze, niech skacą po trotuaze ;)
  21. Smacznie, przyjemnie lekko, humorem. Pozdrawiam.
  22. I znów - szacuny i serducho za (strasne) zaby ;)
  23. Szacuny za podjęcie się tak karkołomnego zadania jak podobna zabawa :)
  24. Dziękuję :) Wiesz, ja zawsze uwielbiałem las i naturę, jak i polską wieś, gdzie jako dzieciak spędzałem każde lato. Za pijakami może nie specjalnie, ale oni (niestety) też mi się z naszą piękną ojczyzną kojarzą. Zatem nie do końca jest tak, że trzeba coś stracić żeby móc to docenić, ale by tęsknić rzeczywiście, i owszem. Co do tego wyboru, to cóż. Nikt nie ścigał mnie listem gończym, nie uciekałem przed represjami reżimu, ale wybór miałem taki: albo ciągła napinka i od pierwszego do pierwszego w atmosferze kumoterstwa w miejscu pracy, albo w miarę spokojne i w miarę bezstresowe życie na obczyźnie, gdzie często obcokrajowiec może czuć się traktowany lepiej niż we własnym kraju. Pomijając zupełnie sprawę tego, że w chwili podejmowania decyzji o emigracji mieliśmy nieomal przysłowiowy nóż na gardle, a do tegoż przelała się czara rozczarowań. No i na koniec, emigracja przysparza okazji do pisania o tęsknocie do kraju, co przecież było udziałem wielu wielkich polskich literatów już wcześniej :) Z serdecznym pozdrowieniem!
  25. Serdecznie Jacku dziękuję. Z całym szacunkiem, ale już nie będę w nim mieszał. Osobiście satysfakcjonuje mnie powyższa wersja i na tą chwilę dam jej spokój :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...