Ranking
Popularna zawartość
Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 15.07.2026 w Odpowiedzi
-
cierpienie nie jest próbą lecz językiem którym przestałeś mówić jesteś nieobecnym architektem ruin albo tylko przypisem dopisanym do mojego lęku ja glina zapominająca dłoni nie odróżniam już stworzenia od porzucenia pojawiasz się kiedy milczenie dochodzi do kości a wiatr cytuje Hioba coraz mniej wiernie jestem sama w trądzie świata pośród jego mechanizmów może zbawienie jest tylko błędem przekładu między bólem a nadzieją20 punktów
-
ona chowa twarz przed światłem on wymyka się przez niedomkniętą ciszę zostały klucze przy drzwiach i nic więcej w powietrzu wciąż wiszą tamte słowa choć skóra dawno odwykła od dotyku a przecież rzucali jeden cień na ścianę nim czas przepisał imiona do cudzych snów19 punktów
-
Już mnie zapomnij, nie patrz wstecz wiecej, wszystko spowite mgłą bezradności. Szklą mi się oczy- kieliszki zbite, w nich winny owoc mej nieufności. Krążysz dokoła raz wąż, raz anioł bywa, że kąsasz, czasem ochraniasz. I dzikość serca łapać chcesz w dłonie każesz mi kochać a żyć zabraniasz. Tak mi jest duszno kiedy znów pragnę, czerpać ci z wnętrza, jak z własnej studni. Ty moich myśli nigdy nie zgadniesz, gęsteniejesz gniewem, zazdrością dudnisz. Pieścisz mnie myślą, czynem, spojrzeniem, wchodzisz- pochłaniasz, wychodzisz - znikam. Dokąd mam uciec, jesteś marzeniem a ja nędzarzem w twoich śmietnikach. Jeszcze dzień oddam, jeszcze godzinę, chcę ciebie mocniej, ty pragniesz więcej. Potem jak lato, cicho przeminę, ty pójdziesz dalej- w kieszeniach ręce...19 punktów
-
- Popatrz. Znowu zarasta. - Jak wszystkie chłopy. Trawa nie uznaje wdowieństwa. - Przecież dopiero tydzień temu ogoliłam do zera. - Widocznie natura nie lubi czekać. - Wyszorowałam go szczotką, jak każdej niedzieli. - Kamień ma dobrą pamięć. Ja tylko umyłam - nic nie powiedział, nigdy nie był rozmowny, teraz ma jeszcze łatwiej. - Mój lubił być czysty. - Umarli niczego już nie lubią. To my pamiętamy za nich. - Przykryłam go jesionką z rudych chryzantem. Tutaj zawsze wieje. - Żywi zawsze coś przynoszą. Umarłym nigdzie się nie spieszy. Ja swojemu narzuciłam tylko szalik z jedliny. - Zapaliłam znicze. Znowu lśni. Jak za dawnych, narzeczeńskich dni. - Bardziej tobie potrzebne jest to światło niż jemu. - Pora wracać. - Do przyszłego tygodnia!16 punktów
-
nie mogłam dłużej gadać wierszem bo późne było już dobranoc ale też spać nie mogłam przez cię myślałam słowa tam zostaną samiutkie takie zimne rączki kiedy na grzędach w wersach siedzą daleko jedno od drugiego między zwrotkami straszny przeciąg więc wstałam do nich prosto z łóżka jest chyba jakoś przed południem żeby przytulić ucałować żeby słoneczniej albo cudniej14 punktów
-
14 punktów
-
dryl liryczny dryluję wiśnie dryl dryl dryl dryl flip na podłodze ślad purpurowy druk drukuję wiśnie druk druk druk druk chlap siedzę na stołku siedzisz na stołku siedzi na stołku a stołek biały druki purpury wiśnie chlap chlap chlap pestki stuk stuk stuk maszyna w rękach manufaktura domowa praca mnie ubogaca ciebie ubogaca jego ubogaca tak wspominamy sobie śpiewamy słońce wciąż świeci wróbel trajluje a wiatr szybuje za oknem okno każdy dryluje pamięć drukuje wiśnię zostawi pestkę wypluje14 punktów
-
nie pytaj czy możesz - płonę zawstydzeniem spójrz - tkliwie się tulą dwa nasze cienie. czy to może miraż, półjawa czy sny? to niesamowite one wpierw niż my?13 punktów
-
odrzucam po tobie święte prawdy puste słowa i ciepłe dłonie dopiero gdy zmarzniesz do szpiku i nikt nie przyjdzie ogrzać cię kłamstwem zrozumiesz że człowiek nie zaczyna się od lustra a od pękniętej pięty soli na koszuli — strachu z posmakiem octu bez wszystkich masek o cudzych oczach poczujesz właściwy ciężar i zrodzi się cisza z której znowu będzie można ulepić człowieka13 punktów
-
Zatrzymana na poboczu Kawa wystygła Deszcz bębni w uszach Droga przed Droga za I środek Tu Teraz Wyprzedzanie nie ma sensu Każdy jedzie swoją prędkością A mety nie ma Błoto na butach Dobrze Znaczy było w drodze Nie stało Zostaje Oddech Gwiazdy więc bądź Jedź dalej Powoli Do przodu Świt przyjdzie Nawet po najdłuższej nocy Nawet po największym błocie -------------- Dla Haliny Poświatowskiej, która ostatnio skradła moje serce.13 punktów
-
na krawędzi płaczu uparcie trzymał się życia gdzieś na pustyni prześcieradła głosy morfiny echo tych obcych nieznajomych ciał słowa jak drobinki piasku z wydechem wzniosły się w powietrze i dalej w pustkę jak to jest nie być? rozrzedzanie i gęstnienie rozrzedzanie i ... światło jaśniejące w ciemności niewiarygodnie zwyczajnie12 punktów
-
kiedy ponad uniosę powiekę, i w pośpiechu pobiegnę donikąd, przedtem chwilą się jeszcze nacieszę, co mi czas podarował na dzisiaj. świat pod stopy rzuca obficie, tanie wizje z pierwszego tłoczenia, mami lukrem myśli ostygłe, bez pardonu wciskając schemat. często rządzą umysły przewrotne, jakieś marne światowe idee, i tak dziko bez końca się mnożą w człeczej głowie, w duszy i w ciele. sprytne sztuczki wabików codziennych autostradę tworzą do piekła, wtedy liczy się pierwsza sekunda, za impulsem wszystko wymięka. jednak w sercu wyryte są słowa, co tęsknotą o duszę się biją, oczy skruchą się w żalu zasmucą, nim się rzucisz w ramiona po miłość.12 punktów
-
Stary monitor Szklista konfitura na misce dzielonej z egipskim kotem. Stary telewizor odżył, zamienił się nagle w ducha. Promieniowanie z monitora, który rezonował konikiem polnym nad stawem. Potwierdzał czysty kolor owocowych liści. Miałam poprosić, żebyś zrobiła mi tort i zakręciła loki.11 punktów
-
lekarz mówią że uratował tysiące istnień nie pamięta żadnego imienia ale pamięta numery wizyt i kody kreskowe jego zegarek pracuje szybciej niż serca które bada w lewej komorze ma ukryty procesor w prawej zbliżeniowy czytnik kart stetoskop ma czuły na szelest papieru gdy dotyka klatki piersiowej cicho piszczy terminal płatniczy jego grafik pęka w szwach zgina czasoprzestrzeń wyrobił tysiąc godzin w miesiącu który ma tylko siedemset trzydzieści potrafi być w trzech szpitalach naraz jego cień operuje w Warszawie podczas gdy ciało kasuje w Gdańsku a na zoomie bierze trzeci dyżur w Pcimiu w kieszeni nosi księgę cudów nie jest to biblia to cennik usług i katalog prowizji każda strona ma cenę każda tabletka ma swoje miejsce pacjent mówi że boli go życie lekarz wpisuje kod procedury pyta od kiedy trwa ta usterka fabryczna i czy na duszę minął już okres gwarancji pacjent mówi że boi się śmierci lekarz sprawdza czy śmierć jest refundowana czy trzeba za nią dopłacić w opcji premium dają gratis znicz i wieńce pacjent pyta czy starczy mu płuc do jesieni lekarz klika przedłuż subskrypcję na oddech i pyta czy dorzucić pakiet z widokiem na cmentarz piętnaście minut na duszę dziesięć na ciało frytki do tego promocja na pakiet onkologiczny zbieraj punkty lojalnościowe na darmową chemię czy może od razu e-recepta następny proszę twoja dusza nie mieści się w darmowym pakiecie chmury dokup pamięć podręczną na zbawienie albo usuń wspomnienia z dzieciństwa, by zwolnić miejsce na pogrzeb czas to pieniądz a pieniądz nie lubi czekać w kolejce w strefie bezcłowej przy kasie numer trzy można dokupić lizaka za odwagę i maść na ból istnienia w cenie dwóch przyjmujemy płatności blikiem i w zdrowych organach gabinet pachnie przytulnie kawą dezynfekcją i pośpiechem na biurku stoi kubek nie ma na nim napisu najlepszy lekarz świata jest tylko logo sponsora nowej szczepionki i zdrapka w której co trzeci pacjent wygrywa darmową kolonoskopię albo zestaw luksusowych strzykawek z grawerem za drzwiami czeka taśmociąg ludzi każdy przyniósł swoje ciało jak zepsuty zegarek do naprawy chcą zwrotu kosztów w ramach gwarancji lekarz patrzy na nich przez chwilę tak krótką że ból nie zdążył nawet zapłakać a już dostał powiadomienie że paczka została nadana mówią że zarabia za dużo mówią że pracuje za długo mówią że nie ma już człowieka w człowieku ale system wzrusza ramionami a system nie ma ramion ma tylko pieczątki i kalkulatory zamiast kroplówki podłącza pod bazę danych krew ma dziś kolor tuszu z pieczątki gdy pacjent krzyczy lekarz wciska wycisz powiadomienia i wrzuca smutną buźkę na instagrama NFZ siedzi w wielkim fotelu liczy pieniądze których nie widzi i problemy których nie słyszy w słuchawce leci Vivaldi na flet prosty w wykonaniu głuchoniemego stażysty proszę czekać jesteś osiemdziesiąty w kolejce do życia jeśli chcesz umrzeć szybciej wciśnij gwiazdkę defibrylator nagle przerywa masaż serca reanimacja zostanie wznowiona po krótkim bloku reklamowym pomiń sponsora za jedyne dziewięć dziewięćdziesiąt pacjent już zimny odjechał na amen lekarz pospiesznie odpala ultrasonograf trzeba mu wbić USG brzucha w system martwy czy żywy – procedura się liczy NFZ przecież nie płaci za trupy płaci za kod co poszedł do chmury czasem ktoś puka do drzwi ale drzwi udają że nikogo nie ma bo łatwiej leczyć papier niż człowieka wieczorem lekarz wraca do domu zdejmuje biały fartuch pod nim nic nie znajduje ani serca ani zmęczenia ani winy tylko kieszenie pełne monet które wkładają się tam same i dzwonią rytmem umierających pacjentów rano znów idzie ratować świat świat zapisuje go w tabeli jako kolejny numer kolejny dyżur kolejna forsa kolejne zwycięstwo medycyny w korytarzu wisi portret Hipokratesa zasłonięty najnowszym plakatem o prostacie z kodem qr na zniżkę do apteki przysięga dawno wyblakła a gdzieś pod stołem cicho umiera człowiek którego nikt nie zdążył zbadać bo zabrakło mu limitu na życie a system akurat robił aktualizację11 punktów
-
możesz zachować się jak chcesz, to już bez znaczenia. wiem o tobie że masz szyję żyrafy, uszy rudego lisa i dumę pawia. dawniej czekałam na ciebie z otwartym sercem, a ty kruszyłaś dłutem moje zaufanie, ale dziś już wiem że naiwnie wierzyłam w cuda. nie kłaniam się tobie w pas, gdy widzę jak z góry patrzysz na mnie i nie będą już tarczą dla twoich strzałów. wolę milczeć na cierpkie słowa, które wypowiadasz do mnie, gdy idę swoją drogą. znam cię na wylot... zanim ty wyłamiesz drzwi, ja wyjdę przez okno. warto przebaczać, ale też warto być asertywnym, bo prawdziwa wolność rodzi się z połączenia przebaczenia z asertywnością...przebaczać to nie znaczy zapominać o lekcji - roztropność nadaje przebaczeniu granice, która jest ochroną własnej godności...11 punktów
-
Tramwaj nr 5, siedzą on i ona On podniecony, ona skupiona Czy wysiada Pani? Spadaj! ona gani. Ja jestem tu zatrudniona.11 punktów
-
Zagalopowani za tym, co ulotne, gubimy tożsamość. Chłoniemy smaki świata bez opamiętania się, aż po zawrót głowy. Czy da się tylko brać i łapać chwile szczęścia, gdy jeszcze los łaskawy…? Może już czas zatrzymać się, zanim zróżowieje zmierzch, i zatęsknić za wolnością – taką, która nie rani, nie zaciąga długów po wieczne czasy. Jeśli miłość ma ostatnie słowo – pozwól, Boże, utkać z niej nowe jutro.11 punktów
-
Morze mówi najciszej Kiedy odchodzi słońce Szumi ci do ucha To czego nie powiedziano Fala przychodzi Jak dłoń Cofać się nie chce Zostaje na piasku Wilgotny ślad Słyszysz? To nie wiatr Oddycha przez wodę I woła cię po imieniu Tylko ty odbierasz ten dźwięk Morze nie oddaje od razu Trzyma ciepło w sobie Do nocy Do momentu Kiedy szept wraca I zostaje10 punktów
-
Niech pani nie mówi swojego imienia Proszę sobie wymyślić jakieś Ja na użytek naszego spotkania Będę dziś powiedzmy - Rafał Naturalnie panie Rafale nie pytam Skąd pan przybywa i dokąd zdąża Dziś jestem Roksana miło Mi pana poznać Myślę że nie przypadkiem się tu spotykamy Nie byłem tutaj nigdy wcześniej I pewnie już tutaj nie wrócę Myśli pan że miejsce i czas Nie mają zupełnie znaczenia Względem tego co nas spotyka? Nie interesuje mnie skąd pani Jest ile ma lat i czy lubi kwiaty I ja nie pytam pana o wykształcenie Stanowisko żonę i dzieci Nasza historia dzieje się dziś pani Roksano I dziś ona się skończy panie Rafale10 punktów
-
Anna lubi ten czas w którym nawłoć złocista i łany otulone mgłą odpoczywają miodnym aromatem przepełnione dzwonki wśród stukotu kół na polnych kamieniach w chrzęstach lotnych trzmieli zagubiony kawałek koronki szelest deszczu który skupia uwagę brzmi jakby spadały łuski z oczu woda ścieka najkrótszą z dróg wprost do ust10 punktów
-
ciało pamięta zanim pamięć zdąży zapomnieć pamięta dotyk który się nie zdarzył a serce i tak bije na przekór jestem pół słowem pół ciszą pół Tobą pół sobą i cała w tym czekaniu wyrosłam z błota żeby udowodnić że można płatki brudne korzenie czyste noc zdejmuje ze mnie dzień warstwa po warstwie zostaje tylko skóra i głos który mówi: bądź więc czekam na świt10 punktów
-
szare renety przy zastawionym stole obok siebie i naprzeciw przy świńskich głowach otoczonych wieńcami koszteli i szarych renet wśród poroży i kandelabrów siedzieli, śmieli się, wstawali ktoś przejął łuczywo przechwycił srebrną paterę mało zwinny odchodził pozornie tylko nieistotny bo widzieli w nim siebie pozostajemy w wielości i poza nią lustrzani przez wieki niezmiennie10 punktów
-
Czekałam na ciebie przy Mickiewiczu. Otoczył nas swoim pomnikowym cieniem i chronił przed wzrokiem ciekawskich. Ukradłam trochę czasu. Chwila z tobą - kartka wyrwana z zeszytu, zapisana krótkimi zdaniami, bo czas gonił. Pocałunek urwany w pół słowa uleciał z wiatrem. Tylko muśnięcie palców na moim ramieniu zostało na dłużej.10 punktów
-
przytulia oplotła dłonie Anny lekkim węzłem przywiązania jak Ty po kilku latach czułych gestów wiesz nie zawsze słowa potrzebuję cię znaczą tyle co jesteś potrzebna do? niby mała roślinki a piecze piorun przeszył granat nieba złotą strzałą znacząc twoje /moje dając czas grzmotowi na wrzaski lekki wiatr poruszył miętą posypując nasionami tuż obok melisa lekko przyżółkła czeka na deszcz jak Ty na słowo odejdź10 punktów
-
Gdy u innych widzisz błąd - masz wszakże powieki. Przecież od własnych potknięć nie jesteś daleki. insp. Mt 7,3.9 punktów
-
czuję, że dziś stoję w miejscu, do wczoraj jeszcze dzban wodę nosił. rozkudłana chwila umknęła, gdy stawałam na palcach, aby zajrzeć przez dziurkę od klucza, jak mają się inni. a oni ze zmęczenia usnęli, po schodach trudu się wlekli, wtedy, kiedy ja uciszałam wewnętrzny głos, by pójść razem z nimi na pole. chciałam tylko, choć trochę swobody, zerwać garść słodkich jeżyn z krzaka, boso po trawie biegać. teraz mam w sobie wyrzut, bo myślę jak królik w klatce, który patrzy na mnie oczyma wiary. więc uchyliłam dla niego furtkę…9 punktów
-
burza z przeciągiem wchodzi nieproszona do domu przez okno jeszcze ślepy od porannego słońca kręcę się w aromatach mokrej ziemi i ogórków a październikowy wiatr w drzwiach gwiżdże na lato mamo znów pachniesz koprem i smakujesz czosnkiem9 punktów
-
Nic w moim życiu nie było łatwe. Zwykle pod górkę i nigdy z wiatrem. Do przeciwności wszystko mnie pchało. Jakby to proste - było za mało. Ciągłe porażki i bolesności często tworzyły się z bezradności. Za mało siły, doświadczeń mało, za małe dziecko mało wiedziało. Jakby na przekór prostej ścieżynie, ciągle mnie ciągnie w otchłani knieje. Lasy zbyt gęste, szuwary srogie, ciągle na opak, ciągle to nowe. Kiedy ta podróż już będzie z górki? Widnokrąg płaski, bez żadnej chmurki. Jasność zaleje mi głowę całą, dalej popłynę szeroką falą...? I będę wiedzieć, że wiem na pewno, ze życie wcale nie jest loterią. Co nazbierałam przez trudy, znoje to zastosuję. I będzie moje.9 punktów
-
Na uczuciach się nie znam. Polityka też nie kręci mnie. Od kilku dni próbuję wysłać telegram, że jest tu całkiem miło, że słońce świeci i plaża gorąca jest. W nocy zaś rozbiera ją miłość. W kolorach opalenizny cała mieni się. Na uczuciach się nie znam. Polityka też nie kręci mnie. Co wieczór otwieram półsłodkie wino. I chyba za pijaka mają mnie. Jestem gotowy na wszystko, byle tylko zanurzyć się. W beztroskiej toni zapomnieć, że jest tu całkiem miło, że słońce świeci i plaża gorąca jest. W nocy zaś rozbiera ją miłość. W kolorach opalenizny cała mieni się. Może w końcu jutro go wyślę. Przyjeżdżaj, kochanie. Jest tu całkiem miło. Słońce świeci. Plaża gorąca jest. Z tęsknoty co wieczór otwieram wino. Kąpiele nocne urządzam w nim. Na uczuciach się nie znam. Polityka też nie kręci mnie… Z tęsknoty otwieram wino…9 punktów
-
„Parkowy poeta” Usiadł na ławce pośród starych kniei, gdzie park w zieleni szeptem koił świat. Z kieszeni wyjął notes pełen nadziei, by schwytać słowa, które niesie wiatr. I wtedy usłyszał cichy, dziwny ton, jak gdyby ktoś mu czytał świeży wiersz. Nie było nikogo — tylko liści plon, co szeptem splatał niewidzialną pieśń. Spojrzał wokół siebie w każdą stronę, lecz pustka tylko trwała pośród drzew. Czyżby gałęzie były ożywione? Czy las przemawiał? Czyż to jego śpiew? Na tej ławce siadał przecież tyle lat, a dzisiaj park przemówił pierwszy raz, jakby otworzył jakiś tajny świat, skrywany cierpliwie po dzisiejszy czas. Wyjął zielony notes, ołówek w dłoń i wsłuchał się w milczenie leśnych dróg. Natchnienie miękko spłynęło niczym toń, jak dar, który nagle zesłał mu Bóg. Lecz znów usłyszał niewyraźny szept, rozglądał się daremnie poprzez gęsty cień, jakby ktoś obok cicho składał rym, a park odpowiadał jemu w liści drżeń. — To zwidy chyba... albo leśny czar? — Chochliki stroją sobie ze mnie żarty? Pytał ciszę, zapatrzony w lasu jar, lecz echo wróciło w swój notes otwarty. Gdy wszystko ucichło, westchnął cicho sam: „To tylko wyobraźni cichy głos.” I wzrok uniósł ku niebu ponad las, gdzie obłok niósł poezji lekki los. Wtem przyszła myśl jak jasny letni brzask, a ołówek zatańczył w jego dłoni. „Szła ścieżką dziewczyna, piękna niczym blask, którą poranek w złotych barwach chronił. Mówiła wierszem, jakby każdy krok był nutą zapisaną w leśnym śnie. Deszcz ozdabiał jej włosy, zakręcając lok, a słońce wplotło tęczę w jej jasny dzień. Szła coraz wolniej poprzez mokry szlak, gdzie błoto więziło zmęczone nogi. Już nie płynęła lekko niczym ptak, lecz brnęła cicho przez leśne bezdrogi.” Nagle poeta ocknął się ze snu, uśmiech rozjaśnił zamyśloną twarz. — Już wiem, kto szeptał tutaj pośród drzew... — To wena ci przyszła, właśnie ją masz. Choć dzisiaj rymy były ciężkie jak kamień, a wers nie zawsze trafiał prosto w cel, to zabrał z parku przesłanie natchnień, by w domu stworzyć poetyczną biel. Leszek Piotr Laskowski9 punktów
-
Przyszedł do klienta stolarz do wsi Zelki Mówi, że pradziadek uczył go ciesielki Narzędzi mam tyle Że gdy się pomylę To i tępą piłą wystrugam mebelki.8 punktów
-
Może jestem już za stary na miłości się nie znam ale widząc jak niektórzy z miłości biją w twarz To w kieszeni otwiera mi się strach że owe kochanie na pierwszym zakręcie będzie pełne łez A przecież miłość to miłego i ciepłego ma być kram mamy ją podziwiać a nie smutni obok stać Może jestem już za stary ale serce mam otwarte które wstydzi się miłości bać8 punktów
-
Miss czerwieni i lipstick Queen Kto się zachwycił ten Wie Była barierą krwistej powodzi Ust Nabrzmiałych czereśniową Rosą Jak brzeg plaży dla Języka Konturem ostrym oddzielała Liliową Bladość twarzy a gdy krople tej Krwi Musnęły leniwie palców Szczyt Rozkwitały tam kiścią Wiśni8 punktów
-
Sen radości mi nie daje, Pamięć nigdy się nie zmienia, W mej duszy nieszczęście nie ustaje I westchnienia. Sen spoczynku mi nie daje, W dzień ich skrywa słońca zorza, Nocą krąg umarłych cieni staje Wokół łoża. Sen nadziei mi nie daje, Budzi mnie odgłos ich kroków, A ich żałosny widok dodaje Więcej mroku. Sen mi wcale sił nie daje, Ochoty by popłynąć w dal; Tylko morze dzikszym się wydaje, Wśród czarnych fal. Sen przyjaźni mi nie daje, By mnie czułością otaczać; Ich spojrzenie pogardę oddaje I rozpaczam. Sen nie daje mi pragnienia, By zszyć znękane serce me, Oczekuję tylko zapomnienia W śmiertelnym śnie. I Jane (1837, listopad - jasne, że nie maj...) Sleep brings no joy to me, Remembrance never dies, My soul is given to misery, And lives in sighs. Sleep brings no rest to me; The shadows of the dead, My waking eyes may never see, Surround my bed. Sleep brings no hope to me, In soundest sleep they come, And with their doleful imagery Deepen the gloom. Sleep brings no strength to me, No power renewed to brave; I only sail a wilder sea, A darker wave. Sleep brings no friend to me To soothe and aid to bear; They all gaze on how scornfully, And I despair. Sleep brings no wish to fret My harassed heart beneath, My only wish is to forget In the sleep of death.8 punktów
-
Zawsze, kiedy jest ci smutno chcesz tam jechać bo tam jest ci jeszcze smutniej i tam, absurdalnie odnajdujesz dom, ukojenie, zakorzenienie. czyli to, co potrzebne, by odczuć radość8 punktów
-
odkryłem nowa metodę Wam mówię pierwszym jeszcze nie opatentowana są jednak przecieki... w epoce internetu trudno coś ukryć słyszałem o szykowaniu mi Nobla badania prowadzę ze znajomą jak zwykle i tutaj najprostsze rozwiązania są blisko nie dostrzegamy bo takie zwykłe chodzi o urodę piękny wygląd któż nie marzy znajoma i ja gdy się poznaliśmy byliśmy zwykłymi ludźmi niczym się nie wyróżniającymi jeśli chodzi o urodę inteligencją to oczywiście tak nasze IQ ... ale to nie jest tematem zauważyłem pewnego razu po udanej zabawie GDY BYLIŚMY DLA SIEBIE WYJATKOWO MILI ona promieniała ja także podeszliśmy do lustra cud prawdziwy cud cera gładziutka oczy usta nabrały wyrazu włosy przecież dawno się czesaliśmy a tutaj taki szpan całość PRZEŚCIGA IDEAŁ i umysł pełen jasności zaczęliśmy być dla siebie CAŁY CZAS MILI prowadziłem obserwację i notatki tak teraz mam już przewód ukończony WYSTARCZY WZAJEMNA EMPATIA ciągła mała sprzeczka jest jak wsypanie do zupy szklanki pieprzu NIWECZY WSZYSTKO bądźmy piękni ❤️ 7.2026 andrew Sobota, już weekend8 punktów
-
prokrastynacja wielki skład dla poezji tworzy lamusy zbiorowiska sezamy mateczniki nieużytki pustostany lofty i siedliska co odłożysz zakwitnie przyniesie plon to wszystko czego nie ma co zapomniane co idzie w niebyt zasila lirykę zapładnia jej twórcę prokrastynacja dla czucia i myśli8 punktów
-
Brzozy zapłakały dzisiaj w nocy. O 3:16 obudziło mnie łkanie. Igła wbita w korzeń. Transfuzja mojej krwi. Cmentarne drzwi. Sowy zahukały. Mech objął szyję. Otulił do snu. 6:35. Krzyki ambulansu. Kruk zadzwonił. Wybrał numer alarmowy. Próbował reanimować. Nie wiedział jak. Zapłakał. Iskra zgasła.8 punktów
-
Dziś był piękny dzień, jeden z tych, które są kochankiem dla duszy. Słońce pieściło ciało, a wiatr rozwiewał ciężkie myśli. Ta lekkość spowodowała, że myślałam o tobie delikatniej. Potem chciałam uratować pszczołę, która topiła się w jeziorze. Wyciągnęłam ją z wody, ale było już za późno na oddech. Co będzie z nami?8 punktów
-
Ubierz Mnie Perłą Ubierz mnie perłą najdroższą drogocenną niech błyszczy na mej szyi jak drogocenny klejnot by wszyscy zobaczyli jej blask Ubierz mnie perłą, która tkwi w mych kolczykach i naszyjniku ubierz mnie w jej naturalne piękno, namaluj jak malarz swą muzę czyniąc mnie najpiękniejszą i subtelną niczym elegancką panią pełną gracji i elegancji ubierz mnie perłą, najprawdziwszą z mórz NatusieK97 15.07.2026 r.8 punktów
-
Serce poety jest jak kamień kryształowy w otoczce z puszystych chmur bije jak dzwon szczerozłoty uderzany gałązką wierzbową delikatnie topi sopel obojętności kruszy mury twierdz niezdobytych rytm jego bicia przypomina letni deszczyk uderzający o szybę błękitnooką czasem jak werble zapowiada taniec dusz zamyślonych krwistoczerwone od błędów ran diamentowo niewinne nieśmiałe i kruche serce poety jak metafora8 punktów
-
W Krakowie rzekł hrabia do żony Ma droga już jestem zmęczony Wybacz, nie zrobię Ci dobrze w alkowie Na samą myśl jestem spocony Zakrzyknął w Krakowie sam hrabia Co tu się do licha wyprawia? Biegają zwierzaki Fruwają też ptaki W dodatku ktoś puścił tu pawia7 punktów
-
patrzymy na dostające zadyszki relacje oczywiście wiemy gdzie leży wina ale ale to co kiedyś tylko dziwiło u partnera wywoływało uśmieszek dziś ... razi więc … kto jest bez winy... 7.2025 andrew7 punktów
-
mrówki pod tarasem wyrzeźbiły pustkę jestem tam z nimi wypełniam przestrzeń między czekaniem a cząsteczkami kurzu świat przychodzi od niewidzialnej strony tak bardzo chciałbym już tylko patrzeć w twoje oczy7 punktów
-
noc czarna od ziemi do nieba cisza w której atomy zaczęły na siebie patrzeć nieuchwytne czyste archetypy tańczą w wieńcu laurowym duszy wszechświata chłód pasieki gdzie w zapachu drzewnym i słodkim odnajduję się w naturze tak na wszelki przypadek zanim ponownie wrócę do domu7 punktów
-
,, Panie , Ty jesteś dobry i łaskawy ,, Ps 86 Twoja dobroć nie ma granic a ja ja niestety nie zawsze jestem smacznym dorodnym owocem gdyby nie Słońce którym Jesteś byłbym pewnie zepsutym jabłkiem leżącym w trawie pod drzewem Miłosierdzie Twoje jest zbawieniem duszy Jezu ufam Tobie 7.2026 andrew Niedziela, dzień Pański7 punktów
-
"Zapomniane dobro" Przyrzekasz wiernie – i wierzysz w swe słowa, bo prawda w sercu cię szczerze kręci. Nie szukasz poklasku, nie czekasz nagrody, idąc przed siebie ścieżkami swych chęci. Lecz los przewrotny potrafi zaskoczyć, a serce doświadcza cichego zapadu. I nagle marzenia w popioły zamienia, bo co miało kwitnąć, usycha bez śladu. A człowiek zbyt chętnie wyroki ogłasza, jedno potknięcie pamięta najdłużej, więc cudzą historię cierpliwie rozważa, choć dobro przez lata w milczeniu mu służy. Tak dziwnie już bywa w ludzkiej pamięci – dobro odchodzi bez słowa, bez chwały, zło trwa jak cień, który wciąż nosem kręci, choć właśnie dobro – świat czyni wspaniałym. Leszek Piotr Laskowski7 punktów
-
patrzę na sine niebo niby upał jak okiem siegnąć przyblakła zieleń ciężkie powietrze wdziera się do gardła wczoraj słyszałam że nie ma much jaskółki jakoś ociężale latają tylko te malwy podpierające dom dumnie łypią różowym ślepiem w opłotki w sadzie zawył wiatr strącając robaczywe papierówki karłowate drzewo niczym rosochata baba rozcapierzyło gałęzie kalecząc przy tym zwitek powoju mówisz dobrze że jesteś chowając dłonie za plecami raz dwa trzy jestem przed tobą7 punktów
-
to było wczoraj a może może trochę dawniej zmierzch spotykał się ze świtem czekam na ten czas ... on także tęskni więc ... co ma się zdarzyć zdarzy się 7.2026 andrew7 punktów
-
wszyscy na ciebie patrzą powiedz mi kim jesteś wydaje ci się że jesteś centrum wszechświata ty a może się mylisz może rdza która cię otacza jest jedyną rzeczą prawdziwą myślisz że jest zła że zabiera ci ciało imię czas a może właśnie robi z ciebie coś więcej może rdza to diament tylko jeszcze nie potrafisz go zobaczyć skąd wiesz że to nie jest twoje błogosławieństwo ktoś cały czas cię obserwuje bóg? wszechświat? ty sam za kilka lat? może gdzieś istnieje lepsza wersja ciebie i patrzy jak znowu marnujesz ten moment ale co z tego jesteś tutaj teraz przynajmniej tak ci się wydaje jesteś pewien?7 punktów
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne