Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 16.07.2026 w Odpowiedzi

  1. Zatrzymana na poboczu Kawa wystygła Deszcz bębni w uszach Droga przed Droga za I środek Tu Teraz Wyprzedzanie nie ma sensu Każdy jedzie swoją prędkością A mety nie ma Błoto na butach Dobrze Znaczy było w drodze Nie stało Zostaje Oddech Gwiazdy więc bądź Jedź dalej Powoli Do przodu Świt przyjdzie Nawet po najdłuższej nocy Nawet po największym błocie -------------- Dla Haliny Poświatowskiej, która ostatnio skradła moje serce.
    11 punktów
  2. kiedy ponad uniosę powiekę, i w pośpiechu pobiegnę donikąd, przedtem chwilą się jeszcze nacieszę, co mi czas podarował na dzisiaj. świat pod stopy rzuca obficie, tanie wizje z pierwszego tłoczenia, mami lukrem myśli ostygłe, bez pardonu wciskając schemat. często rządzą umysły przewrotne, jakieś marne światowe idee, i tak dziko bez końca się mnożą w człeczej głowie, w duszy i w ciele. sprytne sztuczki wabików codziennych autostradę tworzą do piekła, wtedy liczy się pierwsza sekunda, za impulsem wszystko wymięka. jednak w sercu wyryte są słowa, co tęsknotą o duszę się biją, oczy skruchą się w żalu zasmucą, nim się rzucisz w ramiona po miłość.
    9 punktów
  3. Tramwaj nr 5, siedzą on i ona On podniecony, ona skupiona Czy wysiada Pani? Spadaj! ona gani. Ja jestem tu zatrudniona.
    7 punktów
  4. to było wczoraj a może może trochę dawniej zmierzch spotykał się ze świtem czekam na ten czas ... on także tęskni więc ... co ma się zdarzyć zdarzy się 7.2026 andrew
    7 punktów
  5. kiedy mnie dotykasz poznaję smak dojrzałych czereśni na całej linii przepoczwarzenia dreszcz wylewam wilgoć z brzegów ubywa mnie wraz z twoją siłą ucichło tylko oczy rozglądają się wśród zieleni zamykam powieki daleko mi do lekkości obłoków szeptem podświadomie skrzypię między gałęziami
    6 punktów
  6. Sen radości mi nie daje, Pamięć nigdy się nie zmienia, W mej duszy nieszczęście nie ustaje I westchnienia. Sen spoczynku mi nie daje, W dzień ich skrywa słońca zorza, Nocą krąg umarłych cieni staje Wokół łoża. Sen nadziei mi nie daje, Budzi mnie odgłos ich kroków, A ich żałosny widok dodaje Więcej mroku. Sen mi wcale sił nie daje, Ochoty by popłynąć w dal; Tylko morze dzikszym się wydaje, Wśród czarnych fal. Sen przyjaźni mi nie daje, By mnie czułością otaczać; Ich spojrzenie pogardę oddaje I rozpaczam. Sen nie daje mi pragnienia, By zszyć znękane serce me, Oczekuję tylko zapomnienia W śmiertelnym śnie. I Jane (1837, listopad - jasne, że nie maj...) Sleep brings no joy to me, Remembrance never dies, My soul is given to misery, And lives in sighs. Sleep brings no rest to me; The shadows of the dead, My waking eyes may never see, Surround my bed. Sleep brings no hope to me, In soundest sleep they come, And with their doleful imagery Deepen the gloom. Sleep brings no strength to me, No power renewed to brave; I only sail a wilder sea, A darker wave. Sleep brings no friend to me To soothe and aid to bear; They all gaze on how scornfully, And I despair. Sleep brings no wish to fret My harassed heart beneath, My only wish is to forget In the sleep of death.
    6 punktów
  7. Brzozy zapłakały dzisiaj w nocy. O 3:16 obudziło mnie łkanie. Igła wbita w korzeń. Transfuzja mojej krwi. Cmentarne drzwi. Sowy zahukały. Mech objął szyję. Otulił do snu. 6:35. Krzyki ambulansu. Kruk zadzwonił. Wybrał numer alarmowy. Próbował reanimować. Nie wiedział jak. Zapłakał. Iskra zgasła.
    6 punktów
  8. Za gorąco, za zimno, za deszczowo, rozbieranie, ubieranie, pocenie. Na darmo przyszło kapryśne lato. Wysoki Sądzie, składam zażalenie. Pod petycją do Nieba podpisani ludzie. Anioł podarł papier, siedząc na chmurze. Dzieci, młodzież, dorośli, staruszkowie... Zwrócił się spokojnie: — Nie do nas zażalenie. Sami sobie Ziemię uczyniliście poddaną. Wycinaliście lasy, budowali fabryki. Ciut przesadziliście z jej modernizacją, dlatego miewa uzasadnione kaprysy. Nie martwcie się, kiedyś jej przejdzie, lecz nie powiem, kiedy. Może sami zrozumiecie, jak traktować kobiety.
    6 punktów
  9. Przyszedł do klienta stolarz do wsi Zelki Mówi, że pradziadek uczył go ciesielki Narzędzi mam tyle Że gdy się pomylę To i tępą piłą wystrugam mebelki.
    5 punktów
  10. patrzę na sine niebo niby upał jak okiem siegnąć przyblakła zieleń ciężkie powietrze wdziera się do gardła wczoraj słyszałam że nie ma much jaskółki jakoś ociężale latają tylko te malwy podpierające dom dumnie łypią różowym ślepiem w opłotki w sadzie zawył wiatr strącając robaczywe papierówki karłowate drzewo niczym rosochata baba rozcapierzyło gałęzie kalecząc przy tym zwitek powoju mówisz dobrze że jesteś chowając dłonie za plecami raz dwa trzy jestem przed tobą
    5 punktów
  11. Jakkolwiek powstało kilka ładnych wersji miał generalnie awersję do wersowania. Zwrotki były mu kłopotliwe. Seranon, 12.07.2026r.
    5 punktów
  12. Wtulony w sierść. Jak zwierz grzeję się. W ucieczce przed sobą wpadam we własne sidła. Noc zakryła grzech. Ukryję się w nim. Położę na stole duszę swą. Może zagram nią o życie. Może zagram nią o miłość. Lecz dobre karty kiedyś się kończą. Blefuję. Stawiam wszystko. Wiem, że przed tobą się nie skryję. Wiem, że przed tobą nie ucieknę. Dopadniesz mnie. Kiedy nadejdzie czas. Dojedziesz mnie. Kiedy nadejdzie kres. Stawiam wszystko na miłość…
    5 punktów
  13. Nie mogę krzyczeć a chcę Chcę cię przytulić a nie mogę Jestem jak ranne zwierzę które szuka ratunku Tylko że ja nie jestem zwierzęciem jestem Dzieckiem dzieckiem które szuka ciebie ratunku twojego głosu, przytulenia , oczu , twoich historii, ciebie Ale już nie znajdę Znajdę rozpacz Znajdę ból Znajdę ciszę W domu tak cicho bez ciebie Nie słychać oddechu Nie słychać bicia serca Nie słychać życia Nie słychać ciebie Słychać tylko ciszę Tylko stukanie zegara Twoje zagary zgasły Zgasły na godzinie W ten okropny sposób Od 3 miesięcy szukam Czego? sama nie wiem Ale gdy poczuję zapach Gdy poczuję z tyłu głowy obraz wspomnienia Mam wrażenie jakbyś tu był Ale nie widzialny Głuchy na błagania Niemy na mowę Ślepy na płacz Odcięty Od wszystkich Nikt nic nie pamięta Nikt nic nie wie A ja szukam Głosu Oddechu Zapachu Historii Ciebie Ale nie znajdę Szukam w zdjęciach W pamięci A tam tylko rozpacz Bo już cię nie ujżę Nie dotknę Nie przytulę Nie porozmawiam Nic już nie zrobię Bo nic się zrobić nie da To jest jak śmierć ty już tam jesteś A ja? Umieram z tęsknoty Chcę uciec Od tego Od wszystkiego Chcę nie czuć Chcę być tam z tobą Ale Się boję Być sama Zakończyć to wszystko Chcę ale nie potrafię Chcę potrafić Chcę się wznieść Chcę być z tobą Ale nie mogę Ale wiem że to ty gdy nadejdzie czas do mnie przyjdziesz Że to ty mnie zabierzesz Że pójdę z tobą Gdziekolwiek byle by z tobą
    5 punktów
  14. ~~ Pewien góral, który zwiedzał Kielce, usiadł sobie na przygodnej belce. Wygodnie się oparł o ścianę - obudził dopiero nad ranem. Wypił bowiem to, co miał w butelce. ~~
    5 punktów
  15. gdzie się ukrywasz którymi ścieżkami przede mną umykasz nigdy nie ugryzę ani nie bodnę czasem tylko o litość poproszę przerwij milczenie pokaż swą twarz znajdź dla mnie mały czas niech nas połączy trwała nić nie pozwól ciągle niewiernym być
    4 punkty
  16. słoneczny ranek w ogrodzie wrak bałwana smutna twarz dziecka
    4 punkty
  17. Był sen, a we śnie twarz. Portret barwny - wyraźne zjawienie. Akryl to był? A może gwasz? Nie. Barwiony był - tęsknieniem. Było tam nieco miłości - chyba, A gdybym śnił jeszcze - Choć nie lubię gdybać - To by nam szpaki i świerszcze Grały. A teraz już ranek - Mżawka, śniadanie i mięta. Gonią się myśli, smutki - na zmianę, Ja już niczego nie chcę pamiętać. 25 X 2022
    4 punkty
  18. Osiem kątów ciszy, jestem sama. Nie ma śmierci, jest szara dama. Jeźdźcy i trupy i tonąca czerń. w czoło moje wbity ostry cierń. Osiem kątów ciszy, znów płaczę. Czy nigdy potem Cię nie zobaczę? Pustka bezczelna, krew i pył. Tu nic nie ma, będziesz gnił. Osiem kątów ciszy, prysnął czar. Śmierć to jednak jest boski dar. Finito, koniec, pustka, spokój. Ach Malarzu, uśmierzyłeś niepokój.
    4 punkty
  19. Ubierz Mnie Perłą Ubierz mnie perłą najdroższą drogocenną niech błyszczy na mej szyi jak drogocenny klejnot by wszyscy zobaczyli jej blask Ubierz mnie perłą, która tkwi w mych kolczykach i naszyjniku ubierz mnie w jej naturalne piękno, namaluj jak malarz swą muzę czyniąc mnie najpiękniejszą i subtelną niczym elegancką panią pełną gracji i elegancji ubierz mnie perłą, najprawdziwszą z mórz NatusieK97 15.07.2026 r.
    4 punkty
  20. Te słowa nie mają szyldu nad wejściem, na dzielnicy nie afiszują się ze swoim istnieniem, ot wynajęły sobie lokum w pięknej okolicy, zewsząd zerkają do środka dorodne kasztanowce, a latem pachnie koszona trawa. Tam właśnie rozwijają się słowa, w ciszy, w troskliwym otoczeniu i szacunku. Ktoś zapytał dlaczego? Dlaczego w ten sposób? Dlaczego i dlaczego… bo ot… świat jest łaciaty. Raz przyjdzie do ciebie jakiś pracownik lasów państwowych, pachnący, skromnie ale z gustem ubrany, włosy ułożone, uśmiech szczery, żart zaraźliwy. Swój człowiek, no jakby na niego nie spojrzeć, gęba się uśmiecha i ten szyld by się przydał, bo cud sprawił, że jednak dotarł, że w tych kasztanowcach wypatrzył. W ręku będzie miał wzory do powtórzenia. W nowym wdzianku by je chciał zobaczyć, bo jednak stanęły w miejscu, a trzeba nadgonić szatą, materiałem do przodu iść odważnie, w końcu minęło już tyle lat, dokument to dokument, ale rozklekotana do niego obudowa, która sama się rozsypuje w dłoni, nie zapewni dokumentowi długiego życia na półce, ledwie marny los podeptanego, który upadł na linolueum dobrane w odcieniach szarości, a w najlepszym wypadku na dywanik lub wykładzinę… no wiadomo upadł… dokument, słowo znaczy się, jakieś ważne słowo pisane, które wymaga obudowy. Innym razem przyjdzie jegomość w czerwonych butach, szczurko - sportowych, i białej koszulce z głupawym napisem… zarośnięty, z poflancowanym i przetłuszczonym włosem na głowie. W przejściu staksuje szczelinę w drzwiach, jaką postanowił zdobyć z ciekawości, niemal siłą, namolnym jakimś oczekiwaniem, nieskładną uprzejmością, pytaniem, które zapomniało mieć treść, urwało się w połowie i czekało, aż słowo je dokończy na swoją modłę, za niego... a takiego wała! Jego rozbiegane oczy wdzierające się, bo może uda się coś wypatrzyć przez tę dziurę między światami.. - na czym można by położyć łapę? Niechby potem więcej było w butelce, grubsze szkło, więcej szkła, kapsle, korki, zakrętki… małpki, puszki… hałas… hałas na ławce, hałas niecenzurowany… więdnące kasztany, trawa po pas, myśl nieistotna… słowo nie miało by czym wypełnić przestrzeni. I co po takim? Nieszczepiony, pokąsany przez życie, co w zaraźliwości ma jad z kołyski, podwórka… jad niewiadomego pochodzenia... nad tym czego z braku zapału nie umie wypracować… A skoro nie ma, chciałby sobie zabrać, komuś zabrać, bo tak… zniszczyć mu słowo, zatruć, zdewaluować, zdewastować, skurczyć. Więc po wizycie takiego, słowo się cieszy, że jednak nie ma szyldu… słowo się grzeje myślą, że takiemu trudniej trafić do niego. Kiedy po tych wszystkich wizytach, słowo na nowo się mości w swoim lokum, zatapia w rozważaniu, porządkowaniu… zamaskowane, mleczne szyby niemal jak mgła, stoją przy słowie jak przyjaciel, i szepczą „cii”, „cii”, już zostaw, już nad tym nie myśl… już zapomnij… zapomnij teraz o wszystkich tych petentach. Pracuj sobie, ja będę cię strzec… słowo.
    3 punkty
  21. Usłyszawszy prawdę nie powiedziała głupi nie pokazała drzwi ani nie zapłakała Tylko tuląc go powiedziała że mimo iż sobie z niej drwi - wciąż go kocha On zawstydzony tym nie wiedział czy za drzwi ma uciec czy wejść pod stół Lecz zamiast tego spojrzałem na nią i płacząc rzekł ja też cię kocham
    3 punkty
  22. Zostaną z nas Tylko... Drzazgi i popioły W świecie który Nie uznaje litości A krople letniego deszczu Nie dają ukojenia I co zostaje? Tylko wspomnienia O tym kim byliśmy kiedyś...
    3 punkty
  23. @Berenika97 bardzo dziękuję za ten komentarz. Super, że zwróciłaś uwagę na odwrócenie symboliki kruka. Zależało mi na tym, żeby nie był tylko zwiastunem śmierci. Ramy czasowe są tu również bardzo ważne. Odczytałaś perfekcyjnie klimat i emocje:) @Poet Ka dzięki bardzo. Interesujące jest odczytanie kruka jako postaci przeżywającej szok i bezradność. Uwielbiam momenty kiedy symbol przestaje być tylko symbolem i zaczyna żyć na wielu płaszczyznach. @wiedźma Siostro, bardzo doceniam to, że zobaczyłaś tyle różnych możliwości interpretacji tego wiersza. To dla mnie największy komplement, kiedy wiersz zaczyna żyć swoim życiem i prowadzi czytelnika w różne miejsca. Dzięki ❤️
    3 punkty
  24. @wiedźma bardzo lubię pisać erotyki kiedyś tylko takie wiersze pisałem Później weszłam w tematykę wsi i trochę zeszły na dalszy plan Tak są jeszcze dwa kolory czerwony i niebieski 🙂 @LessLove dziękuję 🙂
    3 punkty
  25. dryl liryczny dryluję wiśnie dryl dryl dryl dryl flip na podłodze ślad purpurowy druk drukuję wiśnie druk druk druk druk chlap siedzę na stołku siedzisz na stołku siedzi na stołku a stołek biały druki purpury wiśnie chlap chlap chlap pestki stuk stuk stuk maszyna w rękach manufaktura domowa praca mnie ubogaca ciebie ubogaca jego ubogaca tak wspominamy sobie śpiewamy słońce wciąż świeci wróbel trajluje a wiatr szybuje za oknem okno każdy dryluje pamięć drukuje wiśnię zostawi pestkę wypluje
    3 punkty
  26. mebel jest czasem nie ktoś mebluje inny ustawia meble krytycy mebli czujesz się jak mebel w domu w szkole w społeczeństwie meble meble ten pasuje ten czarny nie ten styl otaczać się meblami i tak patrzeć mogą tylko dzbany
    3 punkty
  27. @Mel666 Siostro :) wpadłam zobaczyć co u Ciebie ❤️Moje odczytanie jest bliskie @Berenika97. To bardzo bardzo osobisty wiersz tak go odbieram. To moment, w którym ktoś odchodzi a kruk jest bezradny. Podoba mi się kontrast między naturą a samym krukiem. On czuwa, gdy brzozy płaczą.. Z samej symboliki kruka możnaby tu wiele wyczytać. Ja chyba najbardziej jestem bliska zdaniu, że chodzi o samotność I czuwanie , odnosząc do całego klimatu wiersza. Siostro;) powiem :znak z niebios... @Mel666 ja bez Twoich wierszy usycham:) Buziole !
    3 punkty
  28. Na nic ja Na nic ty Na nic my Na nic łzy Bo gorzka prawda Oddziela nas Tak bardzo od siebie I już nie wracamy Myślami tam gdzie dawniej Bo czas zabija przeszłość Powodując rany na duszy Ale nie na ciele I życia tak niewiele Tak niewiele Tak niewiele...
    3 punkty
  29. @Mel666 piszesz o transgresji, doświadczeniu granicznym wybijającym z codzienności bardzo trafny jest tu dobór kruka - totemu towarzyszącemu nagłym wydarzeniom wybijających ze zwykłości, z poczucia bezpieczeństwa to że kruk pragnie pomóc, jest odzwierciedleniem szoku percepcyjnego ciekawe jest spostrzeżenie Bereniki, a ta mroczna natura z ptakiem dobrze odzwierciedla szok i traumę bardzo sugestywne, włosy dęba stają, gęsia skórka na karku!
    3 punkty
  30. "Nie ma mnie w tym zdaniu." Nie absolutu koniec ma w słupku to czy powiesz o mnie ty istniejesz czytam w kodzie dna twój pop is tym lodem z wafelka zdaniu z pałeczkami coli
    2 punkty
  31. kocham lato czasem bez wzajemności ale wybaczam bo kocham
    2 punkty
  32. prokrastynacja wielki skład dla poezji tworzy lamusy zbiorowiska sezamy mateczniki nieużytki pustostany lofty i siedliska co odłożysz zakwitnie przyniesie plon to wszystko czego nie ma co zapomniane co idzie w niebyt zasila lirykę zapładnia jej twórcę prokrastynacja dla czucia i myśli
    2 punkty
  33. - Popatrz. Znowu zarasta. - Jak wszystkie chłopy. Trawa nie uznaje wdowieństwa. - Przecież dopiero tydzień temu ogoliłam do zera. - Widocznie natura nie lubi czekać. - Wyszorowałam go szczotką, jak każdej niedzieli. - Kamień ma dobrą pamięć. Ja tylko umyłam - nic nie powiedział, nigdy nie był rozmowny, teraz ma jeszcze łatwiej. - Mój lubił być czysty. - Umarli niczego już nie lubią. To my pamiętamy za nich. - Przykryłam go jesionką z rudych chryzantem. Tutaj zawsze wieje. - Żywi zawsze coś przynoszą. Umarłym nigdzie się nie spieszy. Ja swojemu narzuciłam tylko szalik z jedliny. - Zapaliłam znicze. Znowu lśni. Jak za dawnych, narzeczeńskich dni. - Bardziej tobie potrzebne jest to światło niż jemu. - Pora wracać. - Do przyszłego tygodnia!
    2 punkty
  34. Dziś przebyliśmy krótką drogę na niej był skwar i trochę patrzenia bez zrozumienia gdy trafiłem do celi opowiedziałem własną historię trochę tak jakbym zakrywał słońce praca urwała się na chwilę ze smyczy pobiegła na inną zmianę może nasza droga była odkupieniem win wiem tyle, że musieliśmy się rozejść jeśli światło zaprowadzi mnie na otwarty ocean popłynę ale to marzeniem będzie tylko na jakiś czas bo przecież bardziej zależy mi na zrozumieniu a im tego więcej tym góry stają się wyższe bo jedno z nas zamiast gwiazd wybiera noc.
    2 punkty
  35. @Berenika97 Bardzo dziękuję za tę uwagę. To jest istotne. Rym w oryginale nie jest oczywisty. Angielski miał i do dziś ma różne wymowy i akcenty. Przykładem klasycznym jest Sonet 116 Szekspira zakończony takim nietrafionym rymem: If this be error and upon me proved, I never writ, nor no man ever loved. Dziś, proved (wymawiane prówd) i loved (lowd) rymują się słabo. Ale Szekspir napisał ten sonet pod koniec XVI wieku. Dawid i Ben Crystal podjęli próbę odtworzenia "Shakespeare Original Pronounciation" (pod tym tytułem są filmy na youtube) i doszli do całkiem ciekawych wniosków. O ile loved wymawiało się podobnie jak dziś, o tyle proved wymawiało się (prowd), zresztą bardziej w zgodzie z pisownią. Czyli jednak rym był mocny, zmieniła się wymowa. Poza tym różnic było bardzo wiele i ten odtworzony akcent Londynu bardziej przypomina Australijski, lub wymowę z zapomnianych wiosek w Appalachach niż Received Pronounciation. Za to słowa z francuskiego brzmiały jeszcze po francusku - marriage (dziś merrydź) wciąż wymawiali (marriaż). Zainteresowanym polecam ten wątek, filmy bardzo ciekawe. A z zupełnie innej beczki - Reduced Shakespeare Company i zwłaszcza The Complete Works Of William Shakespeare Abridged! @Poet Ka Dziękuję i pozdrawiam, starałem się, żeby pasowało. Szkoda tylko, że takie smutne, ale może to o kimś z Gondalu...
    2 punkty
  36. @Bożena De-Tre bardzo dziękuję😘💕 @LessLove ale ja nie jestem w ogóle odważna Wręcz przeciwnie wielu rzeczy się boję @wiedźma w takim razie czekam na Twoje erotyki chętnie poczytam 🙂 Jeszcze raz dziękuję za miłe słowa 🙂
    2 punkty
  37. dymy z bimbrowni snują się nad borami - zapach Podlasia ..
    2 punkty
  38. nóż w wodzie wtedy błyszczał jak gwiazdy Drogi Mlecznej Gosia... .....pamiętasz DKF na placu Teatralnym? i noc była zaczarowna jak ołówek inżyniera Trurla i Klapaucjusza dwa serduszka biły miarowo gdy nocny tramwaj przekroczył prędkość zmierzchu jazz jak tornado się wdarł w kawiarniany gwar i było bajecznie !
    2 punkty
  39. Czy więc pragniesz marynarza co się w życiu raz powtarza? chcesz pamiętać mnie w swej głowie ukojenie czuć w mym słowie gdzie więc jesteś ma kochana memu sercu wnet oddana? Ja przepłynę każdą wodę i przebędę każdą drogę lecz na kursie duża fala Mnie od ciebie wciąż oddala
    2 punkty
  40. @Mel666 siostro wpadłam teraz na to, że Ty mogłaś mieć bezsenną noc ;) ze mną o 3.16 grasowałaś po chacie? Mnie jeszcze nosi po dwukrotnym czyhaniu przeznaczenia na moje życie, do auta wsiadam z duszą na ramieniu;) Teraz mi przyszło do głowy też, że mogło chodzić o burzę ;) albo o sam proces twórczy, gdzie wlewasz w siebie wiersz i próbujesz uratować tekst. Być może także samych relacjach. Muszę się posklejać ;)
    2 punkty
  41. Koniec wielkiego sporu naukowców i „fantastów”. Gdy człowiek umiera, przestaje żyć mózg. Ale kreuje „wyobrażenia”, które odczuwamy w nieskończoność. Byt przyszły nie jest i jest zarazem.
    2 punkty
  42. @Annie no to całe szczęście, że są przyzwoici ludzie na świecie 😉
    2 punkty
  43. intrygująca opowieść i pięknie podana...tytuł świetnie współgra z treścią, bo prawdziwa siła nie polega na dominacji, ale na umiejętności zachowania tego, co szlachetne i ważne...pozdrawiam serdecznie*)
    2 punkty
  44. nie każdy dzień kulawy są dni które cieszą mają w sobie to coś co je upiększa a jak się trafi kulawy nie warto się zamykać tylko pomyśleć o czymś milszym ta myśl otworzy drzwi za którymi znajdziemy kolorowe cienie a nie takie które bolą wiem ktoś pomyśli to nie takie łatwe ani proste - więc wtedy dopowiem że warto spróbować zamiast patrzeć w sufit który nic nie pomoże bo takie patrzenie bardziej zamyka
    2 punkty
  45. Witam - cieszy mnie twoje podobanie - dziękuję - Pzdr.porannym uśmiechem. @Leszek Piotr Laskowski - @Andrzej P. Zajączkowski - @Stracony - @Berenika97 @Benjamin Artur - @andrew - uśmiechem wakacyjnym wam dziękuję -
    2 punkty
  46. Serce poety jest jak kamień kryształowy w otoczce z puszystych chmur bije jak dzwon szczerozłoty uderzany gałązką wierzbową delikatnie topi sopel obojętności kruszy mury twierdz niezdobytych rytm jego bicia przypomina letni deszczyk uderzający o szybę błękitnooką czasem jak werble zapowiada taniec dusz zamyślonych krwistoczerwone od błędów ran diamentowo niewinne nieśmiałe i kruche serce poety jak metafora
    2 punkty
  47. @Charismafilos rozsmakowanie się brzmi dobrze! Musisz znaleźć coś lub kogos, przysłowiowego bata @Charismafilos żeby olać życie i jego wymagania
    2 punkty
  48. @Natuskaa pozdrawiam również!
    2 punkty
  49. @Berenika97 bardzo dziękuję. Odczytałaś świetnie to, co miałam na myśli. Pisząc, nigdy nie jestem pewna.....
    2 punkty
  50. @josephpl fajne:) Ja też chcę marynarza co marzy o morzu i o syrence :)
    2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...