Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 09.07.2026 w Odpowiedzi
-
Leżę pod Mirą. Nie wiem, czy to ja szukam jej cienia, czy ona zapamiętuje kształt mojego ciała. Oddychamy tym samym powietrzem. Każdy wdech przechodzi przez igły, każdy wydech wraca do ziemi. Kora wciąż parzy tam, gdzie kończy się moja skóra. Światło sączy się przez koronę, osiada w żebrach jak w gałęziach. Cieplej niż powinno. Palce pamiętają kształt gałęzi. Kręgosłup uczy się pionu sosny. Krew płynie wolniej, jakby od dawna znała drogę żywicy. Mój czas odliczają jej słoje. Mrówka wchodzi na moją kostkę i nie zatrzymuje się. Ziemia nie pyta, gdzie się kończę. Bierze, co dostanie.14 punktów
-
barwne motyle to skrzydlate siostry, delikatne jak baletnice. są ozdobą ukwieconych łąk i marzeniem lata. eteryczne czarodziejki, jak odłamki tęczy, wyzwalają w sercu radość. te drobne istotki, jak ulotne chwile, potrafią w pełni cieszyć się życiem. chcę czerpać siłę z ich kruchego piękna i uczyć się od nich wolności, aby każdy dzień rozkwitał cudem i pieśnią życia.9 punktów
-
Do Andaluzji poleciał Błażej, lecz nie takich spodziewał się wrażeń. Temperatura wariuje, wentylatorów brakuje. W sklepie tylko hiszpańskie wachlarze.9 punktów
-
niełatwo napisać wiersz który ozdobi szczyt poezji najpierw trzeba się nauczyć cierpliwości i pokory one pomogą iść bo bruku czyli twardym i śliskim pod wiatr i z wiatrem czyli czymś co nie łatwe trzeba zobaczyć i przeżyć rzeczywistość która różne obrazy maluje nie tylko ładne zrozumiałe to co wyżej napisane nie pachnie kłamstwem to próba zrozumienia jak trudno jest upiększyć wspomniany szczyt7 punktów
-
Winylem na Pragie Kobieta-gruszka w jatce lat trzydziestych, pod minogą lorneta w galantynie. Pasmanter wędzonkę golonką... Oczko w pończosze, Różycki na kole. Kercelak zaśpiewa harmonię tych lat: słoniny sparciałej perkalem spróchniałym, katarynek w okamgnieniu, białych kamieni, filozoficznych dancingów z przydługim sznurem jantarów. W solance kapusta. Na Bielańskiej – karuzela! Bujaj się, Fela! Ferajna, kapela! Z tamtych minionych lat...6 punktów
-
Nie ma na to łaciny. Nie ma rozdziału w opasłych tomach. Nie ma mapy, by dojść do brzegu. Nie ma. Jestem tylko błędem w druku, naroślą na marginesie znanej im przyrody. Stoją. Wpisują mnie w rejestr zjawisk rzadkich. Patrzą. Przez palce, jak przez szczeliny w płocie. Boją się dotknąć tej bezimiennej usterki. Nie działają. Łatwiej uznać, że ten twór to martwa natura z żywym tylko sercem. Zbyt rzadka, by pomóc. Zbyt dziwna, by dotknąć. Jestem endemitem w muzeum bezradności. Oddycham już tylko za szybą, by oni mogli spojrzeć i z ulgą wracać do swoich bezpiecznie pospolitych ciał.6 punktów
-
sennik aktualny za zasyp syp zasypianie zasypiaj i zaśpij tak bez nasennych tak zaśnij żeby czerwony kapturek zjadł wilka a wilk zapolował na krwiożerczego myśliwego nie śpij tylko pod progiem pod butem pod łóżkiem pod ziemią ani w odkrytym w czasie snu nieistniejącym pokoju na dnie prawdy o samym sobie w sobie wsobny osobny samotnik łapiący echo dzisiejszego dnia5 punktów
-
Jeżeli wszedłeś do cudzego domu, dostałeś miskę ciepłej strawy pełną, miejsce do spania oraz dach nad głową, jego mieszkańcom okaż swoją wdzięczność. Na obyczaje domu nie narzekaj, poszanowanie miej dla gospodarza, próżnej pyszności swojej się wyrzekaj, nie drwij, nie złorzecz, nie pluj, nie obrażaj. Gdy jesteś gościem, nie bywaj natrętem, co racje swoje siłą chce narzucać, bo bardzo szybko staniesz się intruzem i się do ciebie plecami odwrócą. Postępków domu kopiować nie musisz, tradycje własne możesz kultywować, ale przenigdy niech ciebie nie skusi, żeby świętości domu nie szanować. Bo gdy się staniesz persona non grata, albo gdy role w domu się odwrócą, to gniew wybuchchnie, co z czasem narasta, nie będziesz gościem, za drzwi cię wyrzucą. Jeśliś był głupcem, jeśliś był idiotą, nie żal mi ciebie, byłeś przecież winny, jednak jest gorsze, że nie dbałeś o to, że cień się kładzie też na wielu innych.5 punktów
-
Pani ma tajemnicze zielone oczy, gdy się mijamy pośród zwykłych dni. Patrzę ukradkiem, szukam tłumaczeń, dlaczego smutek tak często w nich się tli. Los był dla Pani podobno łaskawy, dom pełen ciepła, spokojny życia bieg. Z daleka wszystko wygląda bez skazy, a jednak oczy śpiewają inny tekst. Może to tylko moje złudzenie, a może każdy swój ukrywa cień. Bo nawet ludzie, którym nic nie braknie, tęsknią za czymś czego nie da nazwać się Może Pani brakuje rozmowy po świt a może nocnej przechadzce po plaży. Może tej dziewczynie od wielu lat, w zielonych oczach przygoda się marzy. A może zwyczajnie się mylę. Może te oczy po prostu śnią. A tylko ja, mijając ją czasami, piórem marzeń piszę historię jak mgłą Może to nie Pani czegoś brakuje, może to ja, patrząc w zielony blask, szukam odpowiedzi na własne pytania, których od dawna nie umiem już znać5 punktów
-
ech węgierki najsłodsze są te ściśnięte mrozem kwieciste wiosenne zachęty z szorstkiej skórki i wilgotnego wnętrza wciśnięte w słoik w kolorze złoto rdzawym słońce wychynęło zza chmur półgłoem półszeptem strzępem śpiewu z opery cztery pory roku na starych fotografiach rozsypanych na stole jak resztki babiego lata na skroni z dnia na dzień od podniebienia do serca ośnieżony sad5 punktów
-
jakoś tak jest że jedno wygrywa z drugim ale nie tutaj różnorodność stworzenia nie jest zła ani dobra jak gatunki różnych drzew5 punktów
-
@Posem Bardzo dziękuję! Świetnie odczytałeś moje myśli! To właśnie takie zespolenie z naturą, od początku do końca, którego czasami nie jesteśmy świadomi. :) Serdecznie pozdrawiam. :) @karenka Bardzo dziękuję! Dziękuję za piękne słowa! Takie właśnie myśli nachodziły mnie, jak leżałam w upalny dzień pod sosną himalajską. :) Serdecznie pozdrawiam. :))) @violetta Bardzo dziękuję! Nie wymyśliłam, ono rośnie w ogrodzie, jest bardzo wysokie - potężne jak Himalaje , bo to sosna himalajska. I ma duże szyszki. :) I ma na imię Mira. :) Serdecznie pozdrawiam. :) @LessLove @Poet Ka @Benjamin Artur Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)5 punktów
-
świat jest jaki jest nic nie poradzimy musimy żyć tak jak on chce nie pomoże żaden żal że czasem ciężko jest nie ma chleba na stole przekwita kwiat świat jest jaki jest nie ma co gdybać tylko dalej żyć nie bać się go nie poddawać się uśmiechem witać nowy dzień nie myśleć o tym że może być żle tak moi drodzy świat to nie tylko marzenia ma wojny choroby głód trudne drzwi ale po co się martwić lepiej śmiało iść tam gdzie fajne czeka a licho w kącie śpi4 punkty
-
Zatoczony krąg, zaklęć kilka stopni, pośrodku płomień niegasnący, podwójną duszę strzegący. Nadchodzi strzyga, żywa czy też martwa? Pochowana twarzą w dół, wydająca dźwięki udręki. Chochoł wyłania się z lasu, z wąpierzem tańczy walca - raz dwa trzy, raz dwa trzy, Zaraza pije z krwawego kielicha. Dzieci tańcują, z drugiej strony kogoś przywołują. Zmora nadlatuje, we śnie oczy kłuje, siada okrakiem, ciężarem ludzi dręczy. Męczy i jęczy. Kroczy drogą ta ostatnia, dźwigająca kosę w ręku, żnąca zboże, robiąca fikołki na polu. Południowa. Ostateczna. Śmiertka. Mój ojciec i matka, stworzenia i snu zagadka.4 punkty
-
Link do piosenki: Zostawiam tych dwoje – tęsknie, lecz kocham W duszy zaś płaczę, sercem szlocham I jest to tęsknota wręcz wielka, dojrzała Niech jej i jemu – na wieczność chwała Bo wysilenia i wytrwałość nie wystarczyły Za to ich serca, co w miłość się połączyły Jak dwie krople w czyściutkim strumieniu Pomogły mi w marzeń i snów spełnieniu Poezja, ach, poezja skrzydlata W smutku i bólu zatrata Poezja, ach, poezja kochana Ty jak i ja – pijana Teraz drzew kilka w śpiew mnie uderza Jak obłęd, czy natrętna natura pacierza Drży serce od śpiewu – smutno, pochmurno A w głowie kotłują się myśli śmiesznie i durno Zasypiam więc smutny i marzę utratę I gdzieś w marzeniach śnię góry garbate I kwiaty wyrwane na błękitnych stokach A myśli pływają po skałach, obłokach Poezja, ach, poezja skrzydlata W smutku i bólu zatrata Poezja, ach, poezja kochana Ja trzeźwy, Ty – pijana Nad wodą błyszczą jasne promienie W doliny bezludne ucieka cierpienie Dziko zakwita pąk jeden za drugim Po nim trzeci, czwarty – szeregiem długim Później tęsknię daremnie za cudów dalą Płonę – smutku mury w sercu się walą A ja kocham cię – duchu poezji ponętny I ślę ci mój wzrok – spragniony i mętny Poezja, ach, poezja skrzydlata W smutku i bólu zatrata Poezja, ach, poezja kochana Ja pijany, Ty – trzeźwa od rana4 punkty
-
Wśród lucerny – zapach. Sięgam po truskawki, czereśnie. Piknikuję z tobą, wietrze. Gałązką ułóż mnie na stogu siana w ciepłym brzęczeniu pszczoły. Powieję jedwabistym ciałem.4 punkty
-
kilka świateł dalej jest inna noc odwracamy się od siebie mój cień gaśnie po drugiej stronie ulicy na niebie biała pigułka księżyca okno jaśnieje bezsennością w farmakologicznym śnie gasną żarówki czarnym flamastrem rysowany pies urywa się ze smyczy4 punkty
-
Każdego ranka, wsypuje karmę do glinianej miseczki i rozmawia z kotem, jak z przyjacielem, który nie przerywa i rozumie. Oboje wiedzą, czym jest porzucenie. Nazwała go Leon - po tamtym filmie, w którym dziecko i milczący "drapieżnik" leczyli swoje rany, splatając dwie samotności. Kot Leon je spokojnie, jakby wiedział, że są wyznania, którym lepiej pozwolić wybrzmieć do końca. - Myślisz, że można tęsknić za kimś, kto już dawno nie tęskni za tobą? - pyta Leona, parząc kawę. - Wiesz - wzdycha - może nie brak mi jego, tylko tamtej kobiety, która przy nim wierzyła, że wszystko jeszcze przed nią, a teraz rozmawia z ciszą o kocich oczach. Leon odprowadza ją do drzwi, niosąc ogon wysoko. Kiedy zamyka mieszkanie, przez chwilę ma wrażenie, że zostawia za nimi jedyne stworzenie, któremu jeszcze jest potrzebna. Na klatce schodowej słowa zwykle mijają się z ludźmi. Ale jak zawsze rzuca ciche: - Dzień dobry. - Dzień dobry -usłyszała. Schodzi jeszcze kilka stopni. Zatrzymuje się. Przez krótką chwilę myśli, że samotność nauczyła się mówić.3 punkty
-
3 punkty
-
Poetka Lekkiego Pióra Uczy się fachu od najlepszych w prozie, czy w poezji Jest prawdziwą w swym kunszcie poetką, która tworzy pewną ręką poetki lekkiego pióra W swej twórczości tworzy swobodnie nie jak jest jej wygodnie nie słucha zbędnych sugestii co poprawić , co ulepszyć piszę spójnie i bez presji O swą twórczość silnie walczy bez sztucznej inteligencji co czyni ja dzisiaj w tej kwestii poetką lekkiego pióra 8.07.2026 r. NatusieK973 punkty
-
Dziś na chwilę byłaś w samochodzie później z chmur powstała wolna reakcja i gdzieś pochłonięta pozbawiła cię czasu teraz nie wiem gdzie jesteś deszcz zmywa z ulicy martwe słowa i podnosi oczy kiedyś widziałem auto na poboczu postawione na nogi by nie umknęła żadna rysa teraz widzę podobnie ale nie wiem czy deszcz czy moje myśli nie dotarły jeszcze poza granicę światła w którym jesteś może cię znajdę porzuconą albo w innej twarzy podobnej narysuję swoje blizny ile będę tak chodził? przecież wiem, że nie powinienem.3 punkty
-
„Pasożyt” Tak! – czuję się jak pasożyt tego świata przegiętego, poprzez ten ludzki niedosyt, zachłanności w nas każdego. Naszego nienasycenia, tej marnotrawnej natury, wszystkiego chcenia i chcenia – od wielkiej do małej bzdury. Od czystej wody strumienia do umywalek ze złota, od możliwości chodzenia po latanie w samolotach. Bezrefleksyjne zniszczenia pozostawiane naturze... Bez chwili zastanowienia stąpamy po chwiejnym murze. Ile on jeszcze wytrzyma ludzkiej głupoty pazernej? Ledwie się w pionie już trzyma w postawie tej naszej biernej. Podchodzimy do tego luźno, nawzajem się niszcząc sami. Zrozumiemy już za późno, że byliśmy pasożytami. Leszek Piotr Laskowski3 punkty
-
@Berenika97 Łączy nas widzę miłość do sosen. Nie wiem dokładnie która to Mira, ale mam jedną himalajską z wielkimi szyszkami, jedna górską a cała reszta to nasze sosny zwyczajne. Wszystkie sam posadziłem zresztą. Te dają fajny żywiczny zapach i jak siedzę pod taką, to te żywice plus światło migocące od poruszanych gałęzi robią niesamowite wrażenie. Fajnie to opisałaś, a widać, że temat znasz. Dodam, że wzbogaciłem faunę przez zainstalowanie budki dla wiewiórek. Myślałem, że ją oleją, a jednak 21 kwietnia wyszła piątka małych, najpierw na rekonesans, a potem się rozpierzchły po okolicy. Naprawdę warto:). Z przyjemnością przeczytałem Twój wiersz. Pozdrowionka.3 punkty
-
Patrzymy na siebie z uwagą. Ciepło płynie od słońca, a także z miłości. Spacerujemy i podziwiamy piękne widoki parku, kwiatów i natury. To moje pierwsze zauroczenie w tym lecie. Kolory miłości zaczynają się malować. Moje serce bije coraz szybciej. W tym spotkaniu skorzystałem ze swojego klucza do miłości. Idziemy razem w tym samym tempie, pełnym zdziwienia. Krok po kroku docieramy na starówkę. Nasze twarze są pełne uśmiechu i radości. Jesteśmy jak białe gołębie, które lecą ku wolności. To dzień pełen emocji i wrażeń. Lovej. 2026-07-09 Inspiracje . Zauroczenie3 punkty
-
@Berenika97 "Ziemia nie pyta, gdzie się kończę. Bierze, co dostanie", tak pomyślałem o śmierci. Uczymy się żyć z naturą, dbamy o nią, po to by nam dawała pokarm, bądź tlen. Z tym "kręgosłup uczy się pionu sosny" pomyślałem, że również natura nas czegoś uczy. Siły i przetrwania.3 punkty
-
Witaj - dziękuję ci serdecznie za ową urokliwość - te noce faktycznie są urokliwe - Pzdr.wakacyjnie. Witam - warto czasem być bliżej takiej nocy - ja czasem nocą spaceruje po okolicach gdy jest ciepło - te nocne zapachy i obrazy zachwycają - Pzdr.słonecznie. @Posem - @Poet Ka - dziękuję wakacyjnie -3 punkty
-
@Gra-Budzi-ka Świetny! Dla mnie jesteś mistrzynią!!! Wziął więc Błażej wachlarz do ręki, by złagodzić straszliwe męki. Machał w lewo i w prawo, początkowo dość żwawo, lecz z gorąca wydawał wciąż jęki!3 punkty
-
@Poet Ka @Leszek Piotr Laskowski @Posem @Leszczym dzięki wam bardzo za odwiedziny i do zobaczenia moze jesienią3 punkty
-
@lena2_ Bardzo dziękuję! Mnie również, tym bardziej, że nazwa miesiąca pochodzi od kwitnienia lip. :) Serdecznie pozdrawiam. :) @wiedźma Bardzo dziękuję! Cieszę się, że Ci się podoba! Serdeczności! :)) @Stracony Bardzo dziękuję! Spokojnie - dziewczyna, o której piszę w moich "Kronikach rozkwitu" istnieje , jest z krwi i kości. A jej naturalna uroda i miłość do przyrody oddziałowuje na męskie zmysły. :) Pod moim domem tez rośnie lipa - duża słodka i o tej porze powinna być "głośna". Serdecznie pozdrawiam. :)3 punkty
-
Monolog- dziwactwo możliwa jest zgoda Dialog- normalność często brakuje porozumienia Rozmowa w troje- kłótnia przeciągają się… Rozmowa kilku osób - chaos i wojna… Miejmy nadzieję że towarzyszy chór3 punkty
-
Tylko piękne kwiaty Rosną aż do chmury To tylko rynek kleparski i zachód słońca nad kamienicami Smutki Przykryte radościami Tajniki duszy Nie spodziewałem się że tak bogate Dlatego postanowiłem że zostanę Zabarwiony literat Ale dawno nie czytałem Bo kochałem widoki Szerokie źródła i taniec Zostań pomiędzy literami kochany Bądźmy ich sensem Ważnym bo rozwiniętym w klatce piersiowej Daje życie mistyce życia Skupienie to najzdrowszy algorytm Bajecznych ptaków ocean3 punkty
-
Daj mi panie Boże choć nędznie kroczyć w królestwie doczesnym. A żeby czekając na właściwe się nie wypalić nie żalić. Bo jaka jest mądrość życia w umartwieniu? Żeby inni lepiej mieli, a ja w omdleniu i zamartwieniu, mądrości nabiorę czy poświęce się bez celu ? Dwie życia warstwy razem całość tworzą. Gdy ktos duszą zaradny, a ciałem szkaradny to chwała mu należeć sie musi? Gdy człek za życia zaznawszy czegóś wznioślejszego będzie potępiany to świat nasz się zadusi. Bo po cóż żyć jak człowieka nic nie kusi? Choć nie na tem kształtuje się rzecz co dobrze rządzi światem. Bo być ma brat innemu bratem. Trzeba pomóc wodą, kwiatu latem, czy rzec mróweczce o pobliskiej rzeczce. I wtej życia wycieczce kat jest dalej katem, choć to dobro rządzi światem.3 punkty
-
@Stracony wylądowałam ze wsi w miasto:) ogólnie jestem na wydaniu:) także są duże szanse:)3 punkty
-
Satyra sejmowa 2023–2027 Nałożę królika na moją głowę Aby uczesać pomysły nowe! Będę wymyślał, mówił i słuchał! Aż „mądrość” dotknie króliczka brzucha. Idee popłyną już uczesane... Królika gazami poprzeplatane... Ażeby pozostać mądrym w tej dziczy — Z mym „talizmanem” przemówię z mównicy! „Nieuczesani posłowie, lenie! Ja tu się pocę, a banda drzemie!” Próbuję przemawiać i myśli układać, Ci przez sen mówią: „przestań pan gadać!...” Królik wariuje, dostaje spazmów. Posłowie nie chcą porzucić marazmu. Po cóż się męczyć? Jadem opluję! Sejm ten dla Polski nic nie zwojuje... ----- === -----2 punkty
-
...i to co niegdyś bywało tak przyjemne, znikąd wzięło i jakby umarło już we mnie. Zamiast cieszyć i darzyć spełnieniem, zatruwało mnie, wlewając do naczynia monotonii nasienie. Z larwy regularności, bardziej człowiecza cząstka się przeobraziła. Motyl ten zabrał komfort i sen, odtąd ważniejsza była chwila. Z początku wydawałem się jak rozstrojona maszyna. Części na ludzkie mi inni wymienili i w sumie to chyba ich wina. Bo jakby od niedawna tak lubię. W sumie, i niezmiernie mi się to podoba. Gdy zrywam ze schematem by pobyć sam z muzyką, pomiędzy czasem jednym a drugim tylko ja i ona. Gdy papieros dogasa pod podeszwą i do przełyku wpada cząstka jedzenia tytoniowym dymem nasączona. Gdy moje nowe narządy głód niwelują jak na parkingu samochodowym przedłuża się rozmowa. I oby mi tak dalej było bo to moja nowa ulubiona choroba.2 punkty
-
W roku dwa tysiące czternastym dwie światowej klasy firmy pokłóciły się. Jedna z tych firm produkowała pastę o zębów, druga pastę do butów. Spór powstał po tym jak ta od pasty do zębów zarzuciła tej drugiej, że jest przydatniejsza od niej. Były to dwie światowej klasy firmy, więc w mniej niż godzinę ich kłótnia stała się tematem numer jeden we wszystkich mediach. Obie spółki długo nie mogły dojść do zgody, więc wezwano negocjatora, który miał opanować ich napięte stosunki. Negocjator miał na imię Matthias Riedel i – zdaniem mediów – był najlepszy w swoich fachu. Riedel wpadł na pomysł zorganizowania Zawodów Przydatności Produktów (ZPP), których zwycięzca miał oficjalnie zostać najlepszym sprzedawcą past na całym świecie. Zawody rozpoczęły się pierwszego dnia lutego dwa tysiące czternastego roku. Pierwszą konkurencją było rzucanie opakowaniami past, z pastami w środku, do celu. Konkurencję tą wygrał producent pasty do butów, ponieważ jego opakowanie i maź były o wiele cięższe. Drugą rywalizacją było mycie zębów butami. Tu walka była najbardziej zacięta, lecz po długim starciu wygrał producent pasty do zębów (w sumie nie ma co się dziwić, w myciu zębów nie miał sobie równych, a poza tym zarządca firmy od pasty do butów był bliski wykrwawienia się). Trzecia i ostatnia kategoria to było zastosowanie produktu. Ta konkurencja polegała na tym, że trzeba było powtórzyć to, co ze swoim produktem zrobił przeciwnik. Takie trochę kalambury. Zaczął przedstawiciel firmy pasty do zębów – nałożył na szczotkę, którą zawsze przy sobie nosił, swoją pastę i zaczął myć zęby. Nie muszę chyba opisywać co działo się dalej. Powiem tylko tyle, że firma od pasty do zębów wygrała, ponieważ dyrektor firmy od pasty do butów bał się zakażenia pastą do butów ran w jamie ustnej, powstałych w wyniku mycia zębów butami.2 punkty
-
2 punkty
-
Smak życia Życie to jak pudełko czekoladek... Tyleż w nim prawd ileż zagadek. Ubiera nas w buty – czy chcesz je nosić? Poddajesz się, czy też walecznie je znosisz? ------- === ------- Inspiracja z filmu pt. "Forest Gump":2 punkty
-
@Berenika97 Piękny, organiczny wiersz. Ciało i drzewo przestają być oddzielnymi bytami, a stają się jedną opowieścią o czasie, pamięci i przemijaniu. Finał super. Pozdr.2 punkty
-
Choć RCB wciąż ostrzega, oprzeć się naturze nie da. Namiętności w silnym wietrze często się wzmagają jeszcze. warto więc spróbować, ale ubrań można nie odnaleźć.2 punkty
-
2 punkty
-
@Gra-Budzi-ka Więc zatańczył flamenco Błażej z różą w zębach, w dłoni z wachlarzem. Andaluzja, łyk wina i hiszpańska dziewczyna... .... takie sny miewają żeglarze.2 punkty
-
Rudy Janek (wieś gdzieś nad Eufratem) spędza urlop z Błażejem, swym bratem. Zimny wiatr mrozi uszy, deszcz zacina, śnieg prószy. Żeby w lipcu... A juch z takim latem!2 punkty
-
@Mel666 A mnie się ten wiersz podoba z tego względu, że świetnie wykorzystałaś słowiański bestiariusz. Bardzo doceniam znajomość dawnych wierzeń , np. pochówek strzygi "twarzą w dół". A taniec chochoła z wąpierzem w rytmie walca to bardzo plastyczny obraz. Słychać tu echo dawnych legend i ludowych koszmarów. Ale najbardziej zaintrygowała mnie ostatnia zwrotka - czy "ojciec i matka" odnoszą się tu do samych demonów jako prarodziców naszych lęków, czy kryje się za tym coś więcej? Znakomity tekst!2 punkty
-
@Andrzej_Wojnowski Piękny wiersz o empatii i projekcji. W oczach obcej osoby szukamy odbicia własnych, nienazwanych tęsknot. Świetne jest to stopniowanie domysłów w kolejnych strofach. A końcowy zwrot jest po prostu mistrzowski- cały wiersz przygotowuje nas na portret tajemniczej nieznajomej, a kończy się szczerym wyznaniem, że to własne pytania podmiotu lirycznego szukały odpowiedzi w cudzych oczach. Bardzo mi się podoba. :)2 punkty
-
@Andrzej_Wojnowski świetny wiersz. Sam chciałem taki napisać, ale oddałeś dokladnie to co chciałem przekazać. Dzięki! Wczoraj właśnie widziałem takie piękne zielone oczy...2 punkty
-
@Berenika97 Koty (ale też i inne zwierzęta), którym okazuje się prawdziwe przyjacielskie uczucie i serce potrafią być naprawdę kochane, a kiedy trzeba potrafią zrobić robotę lepiej niż niejeden lekarz. :) Wspaniały i piękny utwór! Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński2 punkty
-
@wiedźma zgadzam sie!!! Moje 4 ulubione książki: Rok 1984, Mistrz i Małgorzata, Władca pierścieni ( czytałam 11 razy) i Bastion.2 punkty
-
@karenka Bardzo dziękuję! Bardzo trafny komentarz, dodałabym jeszcze różnice w dojrzałości emocjonalnej, niezależnej od przeżytych lat. :) Serdecznie pozdrawiam. :) @Marek.zak1 Bardzo dziękuję! Pewnie chodzi Ci o kobiecy sposób czucia i myślenia. :) A mnie interesuje męski obraz świata - takie wzajemne poznawanie się zawsze działa na korzyść relacji. Dziekuję za ciekawy komentarz. :) Serdecznie pozdrawiam. :) @violetta Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :) @Posem Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :))2 punkty
-
@viola arvensis Genialny! Czytam to, leżąc na kanapie (oczywiście odkładając inne obowiązki na następne dni, jak dobrze, że jest niedziela! ) i czuję głęboką duchową więź z tym tekstem. W świecie, który każe nam ciągle biec i realizować cele, ten wiersz działa jak idealnie schłodzone martini. Świetna jest płynność i lekkość formy, która idealnie kontrastuje z treścią. Piękna pochwała świętego spokoju! Przeczytałam, polubiłam, stery też rzuciłam. Wiersz w punkt trafia, bez dwóch zdań, czas na relaks, a nie plan!2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne