Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 03.04.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Au clair de la lune, ilustracja: Lorentz Frølich, ok. 1860. Zbiory Bibliothèque nationale de France / Gallica. W świetle księżyca (kontrafaktum) "Au clair de la Lune Mon ami Pierrot Prête-moi ta plume Pour écrire un mot" W poświacie luny Nie potrzeba piór I ognia krzesać, Towarzyszu mój. Oto cyferblat Tu zdarzy się dziw: Tu wpisz rząd liter, W nowoczesny tryb. To fonautograf - Tchnął w ciebie swą moc, Śpiewaj balladę W tę kwietniową noc. Tysiąc osiemset I sześćdziesiąty Powstania przeddzień - Dzieło rąk ludzkich. Dziewiąty kwietnia Tak zadziwia mnie: To fonautograf, Piękny sadzy dźwięk. Czarna ta perła, Napis nad nutą... Dla historyka, Przed stycznia walką. Nie mogę wierzyć, Że słyszę dźwięki Sprzed stycznia walki - Cud niepojęty! Śpiewaj z Pierrotem Dawną piosnkę ty: Rok ten sześćdziesiąt, Anno Domini. "Au clair de la Lune Mon ami Pierrot Prête-moi ta plume Pour écrire un mot" (Forma wiersza i rymy to archaizacja.) Śpiewaj na melodię Au clair de la lune - zarejestrowanej przez Édouarda-Léona Scotta de Martinville’a w 1860 roku piosenki.
    9 punktów
  2. Stoję silna, chociaż zniosłam już dość: Gorzką pogardę, nienawiść i złość; Stoję silna i śmieję się im w oczy, Patrząc jak ludzkość bój ze mną toczy. Cieniu mistrzostwa, mam w potępieniu Czyny żałosne w ludzkim plemieniu Uwolnij me serce, uwolnij ducha, Wezwij mnie, a ja ciebie usłucham. Głupcze śmiertelny, rzec ci to muszę, Lekceważąc sobie świata wzgardę, Niżej umieszczasz swą podłą duszę Niż inne robaki, jakkolwiek harde. Sterto Pyłu, w swej niezmiernej pysze, Na przewodnika mnie chcesz, jak słyszę? Po stronie pokornych mnie zobaczą; Ludzie butni nic dla mnie nie znaczą. I Emily (1837) - a właściwie nie, nie Emily. W 1837 tron Gondalu obejmuje Królowa Augusta Geraldine Almeda. To mówi ona: Strong I stand, though I have borne Anger, hate, and bitter scorn; Strong I stand, and laugh to see How mankind have fought with me. Shade of mast'ry, I condemn All the puny ways of men; Free my heart, my spirit free, Beckon, and I'll follow thee. False and foolish mortal know, If you scorn the world's disdain, Your mean soul is far below Other worms, however vain. Thing of Dust, with boundless pride, Dare you ask me for a guide? With the humble I will be; Haughty men are naught to me.
    6 punktów
  3. Święta wycięte z życiorysu. Fragment boskiego planu. Chciałbym tak myśleć – poczuć szczęściarzem, losem wygranym na loterii. O raju, chłopie, ale pięknie... Za płotem przemoczony pies szczeka, że czuje się jak w niebie. Na czterech łapach śle życzenia: abyście mieli mokrą sierść. Gdy pada wiosną deszcz, kraszanki lecą z nieba. Niebo ma błękit w oczach. A może to moje błękitne? To byłaby zamiana miejsc. Poczułem bliskość ludzi. Odmieniam kilka szczęść przypadki i rozmowy. Ludzie są dziwni jak ten dzień, gdy jaja lecą na głowę: dlaczego przemoczony pies, bez jaj jest nieszczęśliwy? grafika: Nano Banana 2
    5 punktów
  4. Kręć się, kręć wrzeciono tur tur tur tur tur tur, pleć się nitko lniana, skręć na szyi sznur. Stuka kołowrotek, już odgłos złowrogi, w najciemniejszym kącie krok gaśnie w pół drogi. Bo tam starowinka obraca wrzecionem, wyciem noc przecina, nitki plącze szponem. Rzuca niepokojem wzrokiem swoim ptasim i w domowej chacie ciszę nocną gasi. Nie spoczniesz po zmierzchu nawet gdy sen zmorzy, bo już Kikimora w głowie koszmar tworzy. Powyrywa włosy w koszmarną nić splecie, jej potworny obraz w swoim śnie znajdziecie. Dymem ją przegonisz gdy jałowiec spalisz, a wnet z twego domu zmora się oddali. Prząść na kołowrotku już nie będzie komu, bo ucichnie wycie, lęki wyjdą z domu. Przeniesie się demon gdzieś pod inne progi, by w swoim wrzecionie inne splatać trwogi. Kręć się, kręć wrzeciono tur tur tur tur tur tur, pleć się nitko lniana, skręć na szyi sznur.
    5 punktów
  5. Ja i ty Umiem pozjadać litery Niepostrye zenie Zmienić snes W koszu wysychają Twoje spojrzenia Nie umiałeś przeczytać
    4 punkty
  6. * * * dzień coraz dłuższy codziennie umieramy w wieczności miłość * * * na jutro koszyk kwoka już niesie jajka pisankobranie 3 kwiecień, 2026
    3 punkty
  7. ,, Ojcze w Twe ręce składam ducha mego ,, Ps 31 jesteśmy cudem Bożym a każdego dnia kogoś krzyżujemy w domu w pracy na spacerze wyrzucając zbędne opakowanie często zbyt często siebie wystarczy wystarczy wypełniać słowo Boże iść drogą Jezusa dał nam szansę umierając na krzyżu warto mieć w sobie Jego Światło Jezu ufam Tobie 4.2026 andrew Wielki Piątek, dzień wspomnienia męki i śmierci Jezusa Każdemu zdarza się... ale słońce świeci dla Wszystkich Życzę miłych i spokojnych Świąt Wielkanocnych ♥️🌹🌻
    3 punkty
  8. delikatną barwą mienię się na spokojnym spacerze cieplejszą falą przypływam mięknij kwiatem śliwy
    3 punkty
  9. w leśnej głuszy pod gęstym krzewem wiersz o poranku zbiera kwiaty i zioła w kroplach kryształowej wody wśród omszałych kamieni słowiczy śpiew wiatr mgłami wznosi do słońca gdzie miłość kołysze senna szare gołębie na sześciu płatkach żonkila wiosna okryta ptasim puchem
    3 punkty
  10. dedykuję Kobiecie Kiedy powyższe teksty czytam, cały się burzę i we mnie wre. Gdzie ars amandi, gdzie, tu do licha, że ona płonie, on zdechły pies. Gdzie się podziała jakaś subtelność, czytanie pragnień z odruchów ciał. Każde każdemu daje przyjemność i jeszcze dba, by długo miał. Rozważny chłop ma z tyłu głowy, że tylko ona da słodkie coś i celebrując, tak musi zrobić, by sercem rzekła: kochanie dość.
    3 punkty
  11. Byłaś blisko Ja też byłem blisko Miałaś wszystko Ja też miałem wszystko A teraz masz mnie za nic? Czy tylko mi się tak wydaje Gdy patrzę na ciebie Przez różowe okulary
    3 punkty
  12. ściana dymu sunie zasysa powietrze ptaki ulatują z krzykiem w przejrzystą dal owady powolnie smażą się w ukropie gore łąka od brzegu stawu aż po las wzbija się kurz do nieba modli każdy płomień wiatr podpalacz zasnuwa chmury czarną mgłą skupiony nabrzmiewa knuje w zbożu podmuch wkrótce ogarnie szaleństwem korony brzóz od wschodu idzie deszcz jak żałobny kondukt wnet pierwsze krople ostudzą spaloną darń lecz od tego ognia nic już nie ucieknie gore łąka od brzegu stawu aż po las
    3 punkty
  13. Przebiegły jak lis polujący na kurę. Fałszywy niczym skazany, któremu grozi dożywocie. Piękny — letni poranek w estońskim lesie, w szwajcarskich Alpach. Pyszny i soczysty jakby jabłko z najlepszego sadu. Jak piękny byłby świat, gdyby ludzkie oko widziało więcej niż płaskie horyzonty, gdyby kwiaty naprawdę były czerwone, a nocą można było zobaczyć zorzę polarną. Gdyby każdy widział, kto jest wilkiem, a kto tylko małym ptakiem. Gdyby ludzie nie tylko chcieli — ale też czuli.
    3 punkty
  14. za blokiem pies szarpie się z chmurami ulewa rozmywa miasto mamy adidasy po kostki i nylonowy parasol nie wydziwiaj dziś szczeka na jutro a wieczorem wyjdziemy na kolejny spacer ugryziemy chwilę przyjemności samotność już nie doskwiera czworonogom
    3 punkty
  15. Zdejmij z moich dłoni pył tej nocy, który jeszcze noszę, choć świt już przyszedł. Zaprowadź mnie tam, gdzie jesteś bliżej niż krew w żyłach. Naucz mnie obecności, która nie odchodzi. Gdy pytam, dlaczego me serce płacze i kogo tak naprawdę szuka - odpowiedz mi w ciszy, Ty, który znasz moje imię. Bo patrzę i nie rozpoznaję. Słucham i wciąż się uczę słuchać. Z życzeniami, by każda troska zamieniła się w wiosenną rosę, a każdy nowy dzień brzmiał echem odrodzonego życia. Pełnych nadziei Świąt Wielkiej Nocy.
    2 punkty
  16. Czwarty utwór z cyklu "Echo". Znów upiorne mówią duchy Wszędzie wojna, puste brzuchy Puste brzuchy, głodne serca Dookoła ból, cierpienie Miecz i tarcza jak natchnienie Lecz na miłość brak już miejsca Tylko krew buch, buch I rycerza duch I przeklęta w zamku, w wieży A na polach tłum rycerzy W tarcze, mieczem, siekierami W rycerza, brata swego Z nakazami, rozkazami Nie dość jest wszystkiego Wszystko płonie, płynie krew Wojny przeokrutnej zew Krwawe rzeki, ogień bucha Każdy w gniew za swego ducha W ręku z mieczem, z tarczą Jak w natchnieniu kuje, sieka Nikt przed nikim nie ucieka A na polu wyją, warczą Sępy, wilki – wilk i sęp Wojny przeokrutnej pęd Dzieci giną, wioski palą Płoną domy, mury walą W wieży piękna, złota Śni wesele, a tu wojna Jak sumienie ludźmi miota Armia w miecze zbrojna Pod każdego dom Wieść niesie złą Złota płacze, upiór krzyczy Upiór wyje, złota ryczy Dwóch ich było, dwóch rycerzy W oczach ognie i świetliki Każdy wzrokiem wnet uniki Oczu błysk i cień wieży Wieża za mgłą I mieczami tną Spadają głowy jedna, druga Żaden okiem nie zamruga A gdzieś w dali wieża płonie Gdzie księżniczka złota leży Krew ogniem bucha w skronie Nikt już w śmierć nie wierzy A jednak mrok i grób W mrok i grób – jego trup
    2 punkty
  17. nie pędź tak człowieku - zwolnij potem usiądź na przydrożnym kamieniu by móc zobaczyć coś co przesłania codzienna gonitwa spójrz - opodal w zaroślach ptak buduje swoje gniazdko a obok kwiat swą barwą upiększa zieleń pomyśl czyż nie jest to piękne nie pędź tak człowieku - wyhamuj nie pozwól by ta szalona gonitwa kaleczyła swą prędkością obrazy w których nie ma miejsca na nudę
    2 punkty
  18. My, którzy tym miastem jesteśmy dręczeni, ciągniemy liny naszych sił. My wszyscy jesteśmy ledwo rozróżnialni, ale czy Moskwa jest rozróżnialna? ¹ I będę mówić, lub nie będę, ale w trzech pierścieniach ² mi się skostnieję. I kiedy uderzę głową w asfalt: to znaczy, że “umiem żyć”. Z zawrotami głowy, od mauzoleum do Nikolskiej³ odwieczne prawo naszego kraju mówi — musisz spróbować polskiej smarowidła ⁴ , wchodzą jak gość, i usiąść na zagraconym stołku, i rozmawiać o tym, o tamtym prostymi słowami — o niczym. I długim słoncem schodząją, schodzam do wnętrza metra, w wagonie usiędam mi daleko, do nieznanej Obrażenki. I spij, póki sny nie przyjdą nigdy więcej, ogłądająć przez okno w pięćdziesiątym⁵ w jakiej odległości zdecydował się huśtać tramwaj z cichym tętnem. Trzy stacje kolejowe ⁶: Masakra! Znowu tutaj. Uzależnienie od czasu świetnie spełniło swoją rolę. W tej stolicy, w tym centrum, w tym punkcie setki, jak mówi się w centrum druku, wycieki są coraz większe. Były pływy wszelkiego rodzaju – pływy na czole, muza z lirami, gdzie zasnęliśmy w wagonie pod tym, co słuchają pasażerowie ⁷. Spójrzysz do kielicha – jest wypita. Tak, kielich namiętności jest wypity. Miłość i strach są teraz nic dla mnie. Prawda pozostaje tylko w ustach. Tylko czyj los to domino, szczęście którego jest sto na sto, jak się mówi, los [jak tylko spróbujesz go] oddzielić — zobaczysz pustkę. Zobaczysz, że wszystko jest rozróżnialne — pudełka nowych, zniszczonych budynków. Okazuje się, że świat jest taki sam we wszystkim z obszarów różnicowania odpadów. Zrozumiesz, że świat to kino w którym jesteśmy znanymi aktorami ⁸, a którego celem jest sacralizować montażystów. Piszę swój wiersz, gdzie wystarczająco słow to liczba „wiele”, nie możesz ich odjąć, ale znajdziesz temat, którego nie znajdziesz, powiem… ale konieczny, gdy patrzysz przez wizjer nieznajomego. Tak przyszedł z pomysłów pod rymy wersów, które napisałem. Piszę dla was, dla honoru tech, kto za morzem.⁹ Jestem jak złamanie — gdzie bym się nie pchał — będę kontynuacją wiersza! Rzuć mnie, gdzie chcesz, ale wyrwę sobie całe gardło. Ty, Boże, wysłuchasz – nie zaufałbym jak nóż na kamniu! Jak się mówi, jesteśmy krusi od słowa, ale z mojej kruchości krzyczę “Vivat”! Z czystym sumieniem na łodzi wrócę do swojej ojczystej fregaty. (10) Błyskanie inspiracji z piór, wosk się rozlał, tak jak księżyc, grudka tego momentu w wierszu zostaje ocalałej: jestem ocalałą! Będę kontynuować tę wieczną niewidzialność w złośliwości nocnych rymów, dla tego honoru jestem niesiona z latarni do latarni... Czas przykrywa zasłony, płynie, zastąpiony półsnem. Półksiężyc jest gładki, wiatr jest bryzą. Latarnia ze swoimi światłami do ucha szepcze o sobie, ale ja, mrugając oczami, nie rozumiem jej, i nie zrozumiem. Deszcz wychodzi nagi. Zegar wciąż idzie swoją drogą, umierając. Dwie strzały leżąc, pomyślą, że noc jest głucha. Ale bije "tik" i bije "tak", jedna w nocy wierzy, że była jedyną, która stworzyła świat, i tak zegarmistrz znów zrobil swoją pracę. styczeń-czerwiec 2022 ____________________ ¹ Moskwa to jest miastem pełne sprzeczności; nawet my mieszkańcy Moskwy, nazywamy je “miastem kontrastów”. Na przestrzeni kilometra, najwyżej dwóch, możemy znaleźć Teatr Wielki, Kościół Wasilija Błogosławionego, mauzoleum Lenina, Ogród Królewski Aleksandra, ale gdy tylko oddalamy się od centrum, krajobraz — od budynków do jakość życia — zmienia się. ² Trzy pierścienie: jak rzymski “Raccordo anulare”. Trzecia Obwodnica Moskwy, znana ze swoich korków, w których czasem można utknąć nawet na cztery godziny, dlatego właśnie tan ludzie “kostnieją”. ³ Mauzoleum: słynne mauzoleum Lenina, obok niego znajduje się droga Nikolska, która jest piękną pieszą drogą i łączy z ogromny Plac Czerwony (od strony Soboru Kazańskiego) z placem Łubiańskim. ⁴ Nigdzie nie można znaleźć “polskiego smarowidła”. Nawiasem mówiąc tak nazywa je maje krewna. Jest to pasta z pokrojonego jajka i majonezu. Podawana z chlebem lub rybą. ⁵ Pięćdziesiąty: tramwaj, trasa przebiega którego przez dzielnicy, jak Lefortowo, Basmannyj itp. ⁶ Trzy stacje kolejowe: tak nazywa się plac Komsomolska w Moskwie, gdzie znajdują się trzy stacje kolejowe: Kazańskają, Jaroslawskają i Leningradskają. ⁷ Tłumaczenie wszystkich tych stów nie będzie miało żadnego sensu, ponieważ w oryginalnym językę (rosyjskiem) słowa są: “w stolize etoj, etom zentre,/i toczke zentnera massiva,/kak govoriat v odnom press-zentre/melczajut mestnosti razliwy”, lub “ko łbu prilivy…/muzy liry…/passażiry…” zostały znalezione razem wyłącznie dla gry słow. ⁸ Odniesienie do słynnej frazy Williama Szekspira "cały świat jest teatrem, / w którym jesteśmy aktorami”. ⁹ tech, kto za morzem: sposób (moim brzydkim zdaniem) wskazywania rosyjskich imigrantów (po stronie tech, który natomiast przebywają na terytorium Rosji). (10) “и с чистой совестью на шлюпке/вернусь на свой родной фрегат” są wierszi z poezji słynnego rosyjskiego poety Osipowa Mandelsztamowa.
    2 punkty
  19. Przychodzimy odchodzimy przechodzimy, zachodzimy okrążamy, nie zdążamy z dreszczykiem figlarza z ironią, bez skazy ta historia się powtarza nic nie zdarza się raz prócz nas, Ten Raz
    2 punkty
  20. @hollow man bo jest wykonanie z 09.04.1860 roku i słucham go. O takie mi chodziło. @Łukasz Jurczyk tak, szmery i drżenie głosu. Takie autentyczne. @hollow man dzięki @iwonaroma @[email protected] @Łukasz Jurczyk @hollow man dziękuję! @hollow man jest już!
    2 punkty
  21. @Poezja to życie Różowe okulary w błąd wprowadzają fałszywy obraz dają . Ona jest jedyna, jak każda dziewczyna ... Pozdrawiam serdecznie Miłego popołudnia
    2 punkty
  22. lekka przeginka - zbędne opakowania należy wyrzucać w określone miejsca kogoś każdego dnia krzyżujemy złośliwym słowem brakiem empatii zamiast z dobrocią zacząć dzień i przylepiać wokół z miłości plastry pozdrawiam Niech Bóg ma w opiece szczególnie w Święta
    2 punkty
  23. Staram się oślepić strach żeby jego wielkie oczy nie zabijały jak bazyliszek a głowy nie odrastały jak hydrze Wpatrzony we mnie jak w święty obrazek w okularach do zabijania Herakles ze mnie żaden nie jestem też Perseuszem który zabił Meduzę odwaga się trzęsie ze strachem przed odwagą broni mnie czas może się zestarzeje sam na zaćmę zachoruje nie zamieni w kamień to tylko wielkie oczy ale groźne spojrzenie mityczne stworzenie a jednak istnieje
    2 punkty
  24. @andrew @violetta @Jacek_Suchowicz dziękuję:) @Waldemar_Talar_Talar, @Leszek Piotr Laskowski- dziękuję!
    2 punkty
  25. @violetta to masz pięknie w domu :) I nawet dostojny zając się znalazł:)
    2 punkty
  26. @Ewelina moje prezenty z ulubionego sklepu:) tam mnóstwo dostaję, ostatnio piłam pyszną kawę i jadłam truskawki:) dostałam wodę, cukierki z anyżkiem i wiśniami:) kwiaty rozdzieliłam na dwie części, żeby mieć też w innym pokoju:) mi ludzie na sam widok mnie:) takie mam szczęście:)
    2 punkty
  27. Zapach kobiety jest Zapach szampana jest Zapach perfum wykonstruowano Jak żyć w świecie zrobionym Dla nas labirynty sami robimy Naturalną wonią czy zachcianą Idzie Twoja dłoń za dłonią Cały świat ciężki i lekki Jak erotyczna prośba o Zapach kobiety, sam tylko Się modli
    2 punkty
  28. Nie jestem dzisiaj sobą jestem inną osobą komfortu w swym ciele nie czuję myśli mi cudze przychodzą Może to tylko tak dzisiaj Może jutro znów będę sobą? Mijają bezsenne noce mijają dnie szybkie ja siebie nie czuję Może dorastam? Może dojrzewam? Może nie jestem już sobą Tylko inną osobą
    2 punkty
  29. @andrew bywa miewamy różne wizje zwłaszcza kiedy gniecie dramat że ten z rogami po nas przyjdzie albo ocali ręka Pana ale są wizje niezależne kreują jakieś sytuacje ktoś chce przekazać coś nam pewnie z Tobą pragniemy na nie patrzeć pozdrawiam
    2 punkty
  30. Ciągnie mnie przez niziny, odkrywam najciemniejsze zakamarki. Lecę przez wyżyny ledwo dotykając stopami niepewnie czegoś, co ty byś nazwał szczytami gór dla mnie wyglądają oszukańczo płaczę- czy to płacz? skoro nie ronię łez śnię- czy to marzenie? skoro nie dotykam górnej partii moich Himalajów. Wracam do domu. Wyciszam układy, systemy Popiół spada na gazetę Kąpię się w zachodzącym na mnie promieniu zachodzącego słońca Jutro też spróbuję wspiąć się na Górę Na mój Everest już z większą wprawą.
    1 punkt
  31. cisza głośniejsza niż krzyk ociera się o mnie - ramieniem, oddechem pali od środka, lecz bez ognia osiada wszędzie jak popiół tam, gdzie nikt nie zagląda gdzie nawet ty boisz się spojrzeć leżysz obok oddech przy oddechu serce przy sercu a między nami przepaść cichsza niż szept głębsza niż noc
    1 punkt
  32. @KOBIETA @violetta Namawiam żebyście mocny surreal tu pouprawiały. Popatrzę.
    1 punkt
  33. @hollow man nie wpadnij w pułapkę:)
    1 punkt
  34. tak lubię twój śmiech kiedy oczy nikną w szparkach powiek a szeroki uśmiech odsłania zęby lubię przyjemnie cię przygniatać choć wierzgasz strasznie i tak śmiesznie prosisz żebym przestał a kiedy już się uda odzyskać oddech spokój to w głębi twoich oczu dostrzegam moje szczęście i to co będzie dalej pocałuj całuj całuj
    1 punkt
  35. @Poet Ka Niesamowite! Księżyc i tuba. Zapisane drżenie ust. Czas uciekł, głos został. Wesołych Świąt !!
    1 punkt
  36. @hollow man Pierrot Schönberga bliższy tej piosnce niż Debussy, ale oczywiście wolę Debussy'ego.
    1 punkt
  37. @Poet Ka W youtube robisz "Udostępnij" (taka strzałeczka wygięta), później "Skopiuj link" i wklejasz w okno tutaj. Czy te wersje są OK?
    1 punkt
  38. @violetta OK. Ale ten przypadek zaliczyłbym raczej do kategorii zdarzeń przenoszenia góry piasku z miejsca na miejsce ;-)
    1 punkt
  39. Nie każda ciąża Za miłością zdąża …
    1 punkt
  40. @Poet Ka prawda?
    1 punkt
  41. Witaj - na pewno warto zobaczyć to co nam codzienność zasłania - Pzdr.serdecznie. Witam - czysta prawda w twym komentarzu - warto wędrując życiową drogą zauważać piękno natury - a nie zamykać się w codzienności nafaszerowanej tym o czym wspomniałaś - Pzdr.serdedcznie.
    1 punkt
  42. @Poet Ka fajne starocie:)
    1 punkt
  43. "Mowa - wolność słowa !" Krzyczał język za zębami: „Stop niewoli za kratami, wolność słowa dla każdego, dość języka więzionego! Bronią mi wolności myśli, szczękami mnie tu zaciśli, trzymają za zębów kratą, dość, nie zgadzam się już na to!”. Szczęki, z nutką oburzenia, czepiają się podniebienia: „Ty nad ozorem górujesz, czemu go nie korygujesz?!”. Podniebienie głębiej wklęsło, z bezradności się zatrzęsło: „Nic nie mogę, boję się go, język z gardłem jest kolegą”. Gardło, usłyszawszy słowa, szepcząc, w przełyku się chowa: „Krtań może dać jakieś rady, bo z tchawicą ma układy”. Na to tchawica z nerwami: „Winne narządy z dźwiękami! Te w krtani fałdy głosowe, płucno-powietrzno-drganiowe!”. Płuca na to: „Nie przeczymy, z powietrzem mowę tworzymy, z krtani przetłaczane drgania pchają język do gadania. A że czasem plecie bzdury? Język już taki z natury: co mózg śle mu w konsensusie, bez sensu wypluwa mu się!”. Leszek Piotr Laskowski.
    1 punkt
  44. @Berenika97 piękna, poetycka modlitwa o charakterze nostalgicznym, skłaniająca do zadumy. Zdrowych i wesołych Świąt życzę!
    1 punkt
  45. @violetta żonkile piękne są:)) @Jacek_Suchowicz dziękuję 😊 wielorakość znaczeń jest prawdziwym bogactwem i daje wolność, którą tak wielu ceni :)
    1 punkt
  46. 1 punkt
  47. mury skruszy w łagodnej toni pozwoli się wzruszyć nie da się dogonić wypełni komnaty jasnym odcieniem pogodzi ze światem na jak długo nie wiem
    1 punkt
  48. forsycję i fiołka zanurzam w filiżance wpadam do nich ptaszek na gałązce żółto-szaro-biały zamyślony w pąku
    1 punkt
  49. Czasem gubię się w półsłówkach, w pół tonacjach i półcieniach. Kiedy karmią mnie półprawdą, to wychodzę od niechcenia. Czasem biorę za półdarmo i oddaję połowicznie. Zdarza mi się o północy, tworzyć w półśnie wersy śliczne. Często pytam się półszeptem, czego pragnie ma połówka. Zatrzymując się w pół kroku, żeby nie wyjść na półgłówka.
    1 punkt
  50. Ostatni, lecz jakże przedwczesny podryg uśmiechu. Zerwany w połowie, uśmierzony oddechem Boga koniec tej wędrówki. Czystość serca wymusza u mnie jeszcze jeden krok, jedno nieopisane szczęście. Czy to niejednoznaczny blask usiłuje przedostać się w ten parszywy sen? Czy to słuszność obietnic czyni ten świat lepszym miejscem dla zaginionych? Łza łączy się ze łzą w bolesnym spojrzeniu. To, co jeszcze wczoraj przypominało zmierzch, dziś stało się porankiem, tyle że zmartwychwstałym jak zwykle o nieodpowiedniej porze. Cicho, okrutnie cicho jest dziś w niebie. Krzyk kojarzy się z jawą, tyle że czekającą za otwartymi drzwiami. Powróć, tęsknoto za tym, co nigdy nie odnajdzie pobocza do mojego serca. Odnajdź jutrzenkę, która nasyci gwiazdy, uśmierzy rany księżyca. Podaj mi na srebrnej tacy ubiegłoroczny poranek – doszukaj się pustki tam, gdzie w smutku rodzi się życie.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...