Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 10.03.2026 w Odpowiedzi

  1. W skarpetach i sandałach, gdyś przyszedł już cię chciałam niezguła z siatą biedry, w której trzymałeś getry, koszulkę przepoconą, wiedziałam – będę żoną mój fanie Fify demo z traktorem A.Romeo Lubię ci się przyglądać, słuchać o twych poglądach o woskowinie w uszach, tak bardzo mnie poruszasz i paproszkach w pępuszku, gdy szepczesz – powyłuskuj dla ciebie gwiazdkę z nieba, pół świni, bochen chleba A gdy w gumiakach człapiesz, serce mi w górę skacze gdy bekasz, pierdzisz, siorbiesz, ochotę mam na orgię mój misiu, mój tłuścioszku, mój byczku, mój pieszczoszku twardzielu, jakich mało, niewielu was zostało Leniwych, zapuszczonych, zazdrosnych o swe żony jak witam się z sąsiadem, ty już wszczynasz tyradę przecież cię nie opuszczę, kochany tyś mi bluszczem rosiczką, dzbanecznikiem i trutniem, drapieżnikiem Już, ściągaj kalesony i przyjdź w ramiona żony dziś mnie nie boli głowa, czas więc nocnych miłowań dzióbku, macho, ogierze, nikt jak ty mnie nie bierze po ciemku, w dwie minuty lub w pół, gdyś jest napruty Jesteś moim mężczyzną, dla ciebie zrobię wszystko nie doznam szczytowania, choć rozkosz oszałamia wybrałam cię i basta, żaden ci nie dorasta tyś w swym rodzaju jeden – myjesz po sobie sedes! ___ 10.03. obchodzimy Dzień Mężczyzny❤️ [Powtórka tekstu]
    14 punktów
  2. Słońce mi w oczy. Jadę przed siebie, a Ciebie nie ma. Możeś już w niebie? Rankiem w przestworza Cię skrzydła porwały, unosząc ciszę, gdzieś ponad dachami. Jadę, a wiosna kwiaty wybudza. Ciebie nie zbudzi już żadna burza. Żyłaś lataniem. Twój śmiech mi dźwięczy. Radość, błysk w oku zostaną w pamięci. Niebo zgarnęło Cię tam do siebie. Niebo kochałaś i jesteś w niebie. PS Pamięci Jagody Gancarek, pilotki balonowej, która zginęła o poranku 9 marca, w strugach promieni słońca.
    12 punktów
  3. Jest przekonany, że Ziemia to tylko nowotwór wyrosły na jałowej tkance nicości. Ciało i świat to ta sama pomyłka - złośliwy podział, który nie zna litości. Nienawiść ma u niego zapach czarnej żółci i ostrego ozonu z korytarzy bez wyjścia. Rozmowy to tylko szkielety słów, które nie zdążyły nabrać treści. A hiobowe wieści - wyniki i diagnozy ściekają po szybach jego krótkich dni jak tłusta, gęsta rtęć, której nie zmyje. Każda sekunda jest cięższa od metalu. Chciałby wyć o okruch litości, lecz Niebo jest głuche, obojętne i gładkie niczym tafla lodu, pod którą uwięzły wszystkie odpowiedzi, zanim padło pytanie.
    11 punktów
  4. Dawno temu bardzo bałam się śmierci był to paraliżujący strach zwłaszcza przed nocą o niej myślałam wypatrywałam czy stanie w drzwiach przyszła do innych i ich zabrała a ja dalej się bałam duchów no bo przecież ci co odeszli duchami byli nie to żeby chcieli mnie skrzywdzić nie nie krzywdzili tylko odeszli tam nie wiadomo gdzie drobne gesty szybkie spojrzenia lecz tylko w głębokim śnie wszystko niejasne pod znakiem cienia pozostawiało po sobie mroczne przeczucie że tuż za rogiem czai się ona i kiedyś przyjdzie przyjdzie na pewno ale nadchodził dzień a za dnia cienie bledną i nadszedł dzień jasny i długi z nową ożywczą nadzieją trwał jakiś czas powoli minął i teraz zmierzchu pora tak myślę sobie brachu czy wskrzesi ona znowu starego demona strachu
    11 punktów
  5. Ty jesteś przy mnie. Nie muszę szarpać już swojej pamięci, żeby cię dotknąć. Na moje ramiona spływasz miękko, Zorzo, z błękitnych dzbanów nieba morelową czułością, powierniczko oddechu, który wciąż przyspiesza, aż do krańców pieśni. Zorzo, bez wahania obiecam ci taką obecność jaką ty zaszczepiasz pocałunkami w moim języku - poranny blask, wieczorne owocowanie. Będę z tobą, w tobie i przez ciebie wielokrotny, nieskończony, jak ciepło sadów, kiedy je muskasz przez chmury. Słowa się same rozpadną, zostanie wonna słodycz, odpowiedź na uporczywe pytania skóry - czy to już? czy to jest właśnie to? i czy to jest nasze? Zorzo, przyrzeknę ci każdy czas poza granicami, jeżeli z ufnością kwiatu otworzysz się w moim świetle, bliźniaczym do twojego. I gdy ciemność cię odrzuci daleko poza linię pól, przenocujesz w mojej dłoni. Szepniesz - jak mi tu dobrze, jak cicho, zbawiennie. A później ulecisz, Zorzo, w przedświt, by odbić się w gościnnych wodach wrzącym kaligramem mojego imienia. Nie odtrącisz mnie, ani ja nie odejdę nigdy, Zorzo, bo mnie zawsze widzisz, słyszysz i czujesz z wdzięcznością w swoich nagich czerwieniach. Ze wszystkich sił niosę cię tkliwie przez ślepą przestrzeń dnia, do wieczornych źródeł. Twój, Moja.
    10 punktów
  6. Czekałem na rozbrysk powietrza W ustach zalepionych zieloną gliną. Nie nadszedł. Błysnęło jedynie milion słońc u krańca jutra, w negatywie plamy na zgrubieniu kamienia, pod paznokciem wbitym w ziemię. Papier dobrze się pali, ale krew piękniej, rozdarta jak niemoc krzyku kobiecych bioder o jego lędźwie, stękające żelazem. Może za milion kolejnych słońc noc nakarmi nas mlekiem świtu.
    9 punktów
  7. Zasłaniamy własne rany i słabości, gładką mową i uśmiechem przyuczonym do relacji powierzchownych, gdzie wygodniej, jest pokazać swoją duszę z jasnej strony. Miałkie słowa nie udźwigną zrozumienia, a milczenie zatuszują głośnym śmiechem, który lubi pokaleczyć wspólną przestrzeń i powraca znów upartym, pustym echem. Czasem jednak, gdy głos traci równowagę, łza odważnie zdradza wszystkie konwenanse. Właśnie wtedy jest ta chwila najprawdziwsza, która sobie i drugiemu daje szansę.
    8 punktów
  8. na porośniętym trawą wzgórzu w suchym powietrzu zimno ciągnie z nieba ubywa sił i czasu serce się kraje chcesz wstać nie wstajesz masz zamknięte oczy i ja zamykam swoje a w czerwonym blasku pełgają światełka para złotych kolczyków jak odrobina słońca przy duchowej urodzie lśni czystym pięknem tu gdzie mamy zaszczyt istnieć
    8 punktów
  9. o tym że zastać kogoś na miejscu ciągle nic nie znaczy bluszcz w ogrodzie mojej siostry wiąże słowa które potem gałęzie przydrożnego dębu rozwiązują szukam grabię liście czyszczę zlew grzebię w mydlinach włosach i okruchach ciała między rzeczami węgielnymi czekam na zgrzyt koła zamachowego tajemnej szafy za której drzwiami przechowywane są kształty przedmiotów codziennego użytku a także najbardziej nieoczywisty z nich kształt miłości słucham cierpliwie zanim spróbuję na końcu dopytać wchodził tam ktoś czy wychodził zalśnił jak księżyc a może tylko przetarł oczy i zdumiony nic więcej nie zdążył
    8 punktów
  10. zachód słońca zaćmienie księżycowa pełnia niebo pełne gwiazd drzewa szumiące echo i mgła twarz uśmiechnięta kwitnący kwiat nadzieja która puka do drzwi miłe słówka ptasi poranny śpiew miłość która umie tulić to wszystko klamrą spięte jest cudowne piękne dlatego warto żyć być świadkiem tych chwil którymi częstuje świat
    7 punktów
  11. Chciałabym, naprawdę chciałabym.! porzucić ciebie jak zwierzę, przywiązując do drzewa bez kropli. Odwracam się, masz takie szare oczy.? Jeszcze susza w lesie, wchodzisz we mnie z każdym pchnięciem głębiej. Bezlitośnie ssiesz mleczne sutki. Pomiędzy krzykiem a rozkosznym jękiem, jestem bardziej wilgotna.
    5 punktów
  12. cień z natury tęskni za iskrą w teatrze uwagi kradnie ją podstępem pośród gestów i szeptów jak złodziej ognia by potem krzesać z cudzego światła własne, drżące przedstawienie
    5 punktów
  13. Sen Śmiejemy się Lampa wisi nad stołem Dzieci rechoczą z zapałem Teściowa niebieskie oczy przymruża Blond włosy rozrzuca po szczęściu Brat czarną czupryną Dowcipy opowiada Dzieci jakieś takie małe i beztroskie Fotele wygniatają śmiechem Patrzę na ciebie Pytam, czy też to dostrzegasz Smutnieje twój wzrok Tego czasu nie ma I może my też umarliśmy Jak brat i teściowa I jest tu nam lepiej We śnie Ze zmarłymi Na wygniecionych fotelach Pod roześmianą lampą nad stołem
    5 punktów
  14. Widziani zza dębowej kraty — pani i pan. Zwiewne ich szaty. Od obu głów dźwięczniejszy dzwon — za rogiem umknął koń kary...
    5 punktów
  15. rozkochał się czerwiec w dróżce zagubionej, tak wdzięcznie się wiła wśród dzikich rumianków codziennie jej znosił oczy zamgliszczone i upojną wodę w kryształowym dzbanku szeptali ze sobą siejąc ciszę wokół kwiatem usta stulał niesłyszalnym zamilcz gdy stopy całował za każdym muśnięciem zczerwieniałe ślady patrzyły makami przez zakrótkie noce pomiędzy ogniki pod dziurawym niebem by drogi nie zmylić uroczym manowcem nie wiedzieć którędy na pewno ze sobą razem spać chodzili
    4 punkty
  16. Helena Była jedyną Babcią jaką miałam i niechby wszystkie takie były... wyciszona, troskliwa, pomocna i zawsze z uśmiechem. Życie darowało jej nie tylko róże. Kolce kaleczyły bose stopy, a butem, gdy trzeba było, mógł tupnąć tylko dziadek. Sześcioro dzieci i potrzeby utkane w marzeniach, a świat... jedna wojna zwichrzyła wczesną młodość, druga pogrzebała męża i dzieci sąsiadów. O zmierzchu ciche modlitwy kołysały strach. Obrazki jakich wiele w tamtym czasie, a jednak... gdy ją wspominam, oczy stają się mokre. Lubiłam aurę jej chatki. Pamiętam dwa kotki, których nie pozwoliła utopić, kulawego psa i motyle na ganku. Słuchałam... jak uciekali przed złem, które poturbowało już skromny ład i porządek. Gdy, jako mała dziewczynka, wchodziłam z Mamą, jej skrzące spojrzenie szeptało za każdym razem - od rana czułam, że będziecie, swędziała mnie prawa dłoń - Wtedy, jedno mnie dziwiło i któregoś dnia po prostu zapytałam... Babciu, a po co ci ten szósty palec.. zaśmiała się i... dodała - zapamiętaj... wszystko jest po coś i nic nie dzieje się tak całkiem przypadkowo. Pamiętam do dzisiaj i mam nadzieję, że dzieci także zapamiętają te słowa. marzec, 2026
    4 punkty
  17. jak ty niewinna biel zakwitnie z wiosną bez w różu wschodzącego słońca nie potrzebuje makijażu cieszy się istnieniem spełnia sen nie marzy o jutrze ono czeka uśmiecha się każdym naszym spojrzeniem 3.2026 andrew
    4 punkty
  18. są miejsca które nie leżą na mapie wymarłe adresy dzwonki i ludzie z okien wilgoć karmiąca grzyba trwa numer który odpadł od drzwi jak wybity ząb tam się nie wraca tam się rzeczywistość osuwa jakaś klatka królestwo pokątnej uryny gazeta z zeszłego wieku oddech za ścianą ciężki obcy jakby noc miała astmę pamięć tam nie działa i wyłącznik pamięć jak brud pod paznokciem był stół cerata kubek z wyszczerbionym brzegiem światło marne ale wystarczało żeby zobaczyć kto kłamie a kto tylko milczy najgorsze są drzwi one zostają najdłużej udają wyjście z sytuacji grając zapomnianą rolę przy ulicy nieważnej czuć zapach duszonej cebuli szarego mydła mokrego tynku ludzie niosą siatki gadają w bramie są takie miejsca których nie ma w mięsie pod żebrami czarne podwórka na których chowa się noc i wraca z cudzym milczeniem w ustach noszą mnie w sobie te adresy chodzę po zerwanych schodach przez sen tam wchodzę zapach starego dymu przez nagły skurcz wspomnienia lej pamięci wsiąka w zapadlisko wypukłe
    4 punkty
  19. Przyszłam po ulgę, plaster odwagi, Słoik nadziei i szczyptę wiary. Poproszę jeszcze garść porad łuskanych, Kubeczek szczęścia, tylko bez pary. Tę główkę mądrości - wygląda prawdziwe. Bym zapomniała - dżem przeciwbólowy. Proszę spakować w różowy papier. Przewiązać wartością z grubej taśmy. Dziękuję, to wszystko. Do jutra wystarczy. Reszty nie trzeba. Spróbuję inaczej. -Kapirinia
    4 punkty
  20. po drugiej stronie brzegu świat ma kolor wczesnego poranka ze słońcem i kawą ci do twarzy teraz szukamy ciszy na skraju jeziora samotna plaża zanurzamy się w głębiny swoich myśli
    4 punkty
  21. Marzy się krowie trawa zieleńsza, taka jak jest za płotem, Marzy się świni, żeby podwórko pokryło się gęstym błotem, Marzy się kurze, żeby codziennie dziesięć jaj dużych znosić, Marzy się osłu być silnym jak koń i ludzi na plecach nosić. Jedynie wilk dziki myślami swoimi, Wybiega dalej niż widzi oko I tak marzeniami sięga lotnymi, Jak księżyc na niebie stoi wysoko.
    4 punkty
  22. @Wiechu J. K. --------------->Podziekowania dla: @Nata_Kruk,@Berenika97, @violetta, @Poet Ka, @wiedźma, @piąteprzezdziesiąte, @Adam Zębala i @leszek piotr laskowski :-)))))))) **************************
    4 punkty
  23. 48. Wolni od wszystkiego (narrator: kancelista perski) 1. Zwycięstwo wielkie. Tak wielkie, że król nie chce się nim chwalić. 2. Zbyt ciche kroki posłów. Zła nowina nie potrzebuje krzyku. 3. „Dzielni do końca”. Płacz wdów w Persepolis brzmi jednak inaczej. 4. „Szachinszach zbiera siły”. W rzeczywistości zbiera tylko resztki życia. 5. Wiatr niesie piasek. Zwiastun rzeźbiarza, co skruszy nasz tron. 6. Piszemy o słońcu. Ubieramy kłamstwo w jedwabne strofy. 7. Dźwięk lutni jak modlitwa. Bo na słowa bogowie dawno ogłuchli. 8. Jeszcze jedno zwycięstwo takie jak to — i będziemy wolni od wszystkiego. cdn.
    3 punkty
  24. Ogarnęła mnie nagła chęć. Nie panowałam nad sobą. Zeszłam na ziemię. Ogarnęła mnie boska siła. Opuściłam głębokie wody. Przekroczyłam leśne krzewy. Pamięć niech mnie prowadzi do Wielkiego Niedźwiedzia. Śpi. Chucha i bucha. Obok niego leży Niedźwiedzica. Na dole śpią maleństwa. Łzy mi poleciały, gdy ich ujrzałam. Nie powinnam czuć. Jestem dziewczyną z jeziora i lasu. Jestem martwa. Jestem nieogarniętą niespełnioną zemstą. Nie chcę dopadać nieprzytomnej zwierzyny. Wystarczy mi fakt, że będzie cierpiał wszelkie bóle. Jak odnajdzie się tam, gdzie trafi. Miód na moje serce. Zaśpiewam wam nutę. Wsłuchajcie się w nią małe dzieci. Posłuchajcie szum jeziora. Wsłuchajcie się w powiew lasu. To ja i mój koniec drogi.
    3 punkty
  25. Obudziłam się z szumem w głowie, Nadzieja uleciała przed poranną kawą, Gorzką. Jej smak miał złagodzić ciężar Przekraczania progu. Wkraczam w dorosłość, bo muszę. „Nic nie musisz!” Wskazówka zegara przyspiesza. To, co miało być jutro, Teraz delikatnie klepie mnie po plecach, Przypominając, że to dziś. Próbuję tańczyć w rytmie, Ale go nie znam. Nie znam siebie. Odwracam wzrok.
    3 punkty
  26. Przygotowałem myśli karton pełen zabałaganionych wspomnień to co boli ciężko wyrzucić jedną malutką duszę w pudełku niosę za drzwiami nieistnienie odchodzę z mieszkania do niemieszkania na schodach mijam rozpacz jeszcze tylko ostatnie słowa dyskusja niedokończona nie zamieszka już między nami dwojga kłótnia i zgoda pokłócony ze wspomnieniem sam bez ciebie nie zgadzam się odchodzę w nieistnienie
    3 punkty
  27. @Le-sław Dziękuję za komentarz. To ciekawe, co piszesz o nauce - faktycznie, im więcej wiemy, tym horyzont pytań bardziej się oddala. Może szczęście nie leży w znalezieniu odpowiedzi, ale w samej odwadze ich zadawania? Równanie E=mc2 w poezji brzmi wyjątkowo dobrze! Skoro materia to tylko forma koncentracji energii, to słowa są prawdopodobnie najczystszą jej postacią - potrafią przecież "elektryzować". Pewien mój ulubiony fizyk mówi, że mechanika kwantowa (a dokładniej jej rozwinięcie, czyli Kwantowa Teoria Pola) nie twierdzi, że materia nie istnieje. Chodzi o to, że materia nie jest tym, czym nam się na co dzień wydaje. Pozdrawiam. @Marek.zak1 Bardzo dziękuję! To wcale nie off top - ta analogia między nowotworem komórkowym a społecznym jest bardzo trafna. "Złośliwy podział" działa na każdym poziomie - biologicznym, psychicznym, politycznym. I wszędzie ten sam mechanizm- zdrowa tkanka pożerana przez coś, co rozrasta się bez kontroli. Świetnie to ująłeś! Serdecznie pozdrawiam. @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! "Świat zostaje bez ozdób" - piękne określenie. Depresja nie dodaje ciemności, tylko usuwa filtry. I nagle widać szkielet rzeczywistości. A życie obok faktycznie toczy się tak samo - i to jest może najbardziej nieznośne. Serdecznie pozdrawiam. @huzarc Bardzo dziękuję! To ciekawa obserwacja - rzeczywiście, wizja świata jako błędu czy choroby może prowadzić do destrukcyjnych ideologii. Serdecznie pozdrawiam. @Lenore Grey @iwonaroma @piąteprzezdziesiąte @leszek piotr laskowski @lena2_ Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam.
    3 punkty
  28. Miłość Zabawne słowo I rodzisz się na nowo Gdy je słyszysz Czujesz ciężar Na swoich plecach Bo oddech Boga Nie powodował nigdy Większego dyskomfortu W twoich trzewiach...
    3 punkty
  29. Cześć i chwała bohaterom! Tym, co niosą jasność światła. Nie ministrom i premierom, Im moralność dawno zgasła. Tym, co darzą pięknym gestem, Drobnym, wielkim - bez znaczenia, Nie poddani żadnym testem, Spełniają innym marzenia. Cześć i chwała bohaterom! Tym, co uśmiech wywołują, Bo to ci są adapterem… Dobra, którym dysponują. Emanują transcendencją, Sensem naszego jestestwa, Idą z czystą intencją, Do tak zwanego królestwa. Cześć i chwała bohaterom! Tym, którzy podają rękę, Wspaniałych wspomnień autorom, Mają ode mnie podziękę, Serdeczną, czystą, życzliwą, Ci sieją ziarno kwitnące, Wzruszają mnie dłonią tkliwą, Błyskają wichry tańczące. Cześć i chwała bohaterom! Nie zuchom indolencyjnym, A tym - prawdziwym strażnikom, Lśniącym aniołom podniebnym. Tym, co przywracają wiarę, W czasie burzliwego sztormu, Nucić ich czyny, jak mantrę, Zatrzymujące czas pędu. Cześć i chwała bohaterom! Wam - duchowym przewodnikom, Wam - autentycznym zwycięzcom, Wam - czystej krwi pomocnikom, Wam - skałom w gęstwinie chaosu, Niosącym powiew kosmosu… Chylę czoła ku waszym twierdzom… Żywym przykładom etosu. Cześć i chwała bohaterom!
    3 punkty
  30. na potańcówce u Iksińskiej pojawili się jak zwykle Igrekowski oraz Państwo Zetowscy wszyscy bawili się wyśmienicie dopóki do towarzystwa nie dołączyli Jot wraz z Ha i Gie cała trójka miała już ostro w czubie było więc oczywiste że owa sielanka nie potrwa zbyt długo prawdziwe piekło rozpętało się tuż przed zabawą w karaoke asumpt do niesnasek dał tradycyjnie G: - Z chce śpiewać wyłącznie numery ZZ Top ja kawałki G - Zet, a H przeboje A - ha Co tutaj jest grane do jasnej ciasnej? - Ej Dżej może ty powiesz, co o tym sądzisz? Jesteś przecież spośród naszej siódemki... najbardziej zakręcony - zażartowała Pani Domu - Posiadam w swojej płytotece same gówna: Gówno, Naukę o Gównie i Stolec Stalina także niewiele pomogę - odpowiedział wymijająco J - Zróbmy więc prywatkę jakiej nie przeżył nikt niech sąsiedzi walą, walą, walą, walą do drzwi sztuczne ognie niech się palą, palą, palą - wypalił Y - Co to to nie! Jestem śpiewająca, ale nie praktykująca jak te inne abstra chuje z portfolio pełnym lajków od laików - wrzasnęła Zetowska, spoglądając z wyrzutem na pozostałe litery na zewnątrz świtało
    2 punkty
  31. Szczyt bliskości runął w dolinę lęku robiąc Stylowy unik przed przywiązaniem
    2 punkty
  32. tak wyrywa nie do przodu lecz nie ciągnie ogonem tak już chce a nie jeszcze nie tak za dużo chce? rozważa nie... wątpi, nie wierzy, marudzi, oponuje tak się wkurzy na nie! że je w końcu o-de-tnie i odleci bez zbędnego bagażu
    2 punkty
  33. mówisz że nas zapisano w gwiazdach może w słońcu może tam gdzie mkną komety bo te same nas witały światła w rybach i w Józefie świętym 19 IV 2024
    2 punkty
  34. Słuchaj mojej historii. Zaczepili mnie o siódmej rano. Zaprosili mnie na ognisko nad jeziorem. Wśród nich był on. Mój diament. Mój najdroższy. Chciałabym być znowu żywa. Kochałam go ponad życie. Pragnęłam, aby podarował mi miłość swą. Dlatego tam poszłam. Uciekłam z domu. Chwila i nieżywa. Nie zjawili się. Nie byłam sama. Groźny i duży niedźwiedź. Ludzki taki. Otyły i śliniący się. Mówił do mnie różne rzeczy. Odebrał mi wszystko. Nie zdążyłam. Potknęłam się. Kamień w twarz. Padłam. Lepiej dopaść nieprzytomną zwierzynę.
    2 punkty
  35. Wiosna - to się nie zmienia Zielony świergot Na nagiej ziemi Oddychającej jak jej nastoletnia pierś W białej sukience Na fotografii Nic się nie zmienia Alarm przeciwlotniczy Rakiety rysują tory historii Spada deszcz ognia Na złote kopuły Ptaki rajskie wracają Do wzgardzonego gniazda Z patyków i przaśnego tlenu Drony zataczają koło Nad cmentarzami Gdzieś przełamanie Gdzieś zastój Na mapie Gdzieś wiosna Zmienia smak kawy
    2 punkty
  36. @Berenika97 Bardzo dziękuję!!! Rola propagandy myślę, że była istotna, nawet w czasach analogowych :) Na tablicach triumf. Na drogach ucieczka. Słowa były miękkie. Porażka lubi inne imiona. Pozdrawiam @Nata_Kruk Przed Dariuszem jeszcze jedno takie zwycięstwo :) Pozdrawiam
    2 punkty
  37. @iwonaroma... @Radosław... dziękuję bardzo za wejście... :) @Waldemar_Talar_Talar... za.. miły, delikatny, dziękuję. Twoja Babcia, to Marta i.. była cudowna, super.!!! @Łukasz Jurczyk... oj, nie wszystkie takie same..:) ale druga część wypowiedzi, pełna zgoda. @Wiechu J. K.... podobno.. ;) A u Ciebie.. dwie babcie i dwie Heleny... :) fajnie. Lubię to imię. @andrew... Tak... czas płynie, mieni się wspomnieniami, a my tęsknimy... :) @vioara stelelor... dziękuję za piękny komentarz... :) każde słowo ważne dla mnie, a ja tak nie umiem... W takich wierszach prostota chyba wygrywa, a Helena była skromną, życzliwą kobietą i... zdarzyło się jej wysłać na moje urodziny prosty wierszyk z życzeniami, żal wielki, że nie mam tych listów... jedynie kilka modlitw napisanych jej ręką. To relikt dla mnie. Kłaniam się w podzięce za Twoje słowa. Za każe słowo zostawione pod wierszem.. BARDZO Wam dziękuję.
    2 punkty
  38. "Orka" Koń pług ciężki ciągnie polem, Skiby kładą się równiutko. Furman z tyłu z koń-batolem, Lejcem trzyma konia krótko. Batol strzeli, koń się wzdrygnie, Posłuszeństwa pełen w sobie. Łeb ze strachu lekko przygnie, Koń, furman – w jednej osobie. Pług błyskami oczko puszcza, Ze słonkiem się kokietują. Wyświechtaną stroną lustrza, Oczek sobie nie żałują. Ptaki widzą to z daleka, Zlatują się elemelki. Rozorana ziemia czeka, Gdzie robaczków wybór wszelki. Konik przodem, pług tuż za nim, Furman pług prowadzi bruzdą. Uwieszone lejce na nim, Połączone z konia uzdą. Tuż za nimi stado ptaków, Bez większego do nich lęku. Z piskiem szukają pędraków, Dodając tej orce wdzięku. Kiedyś właśnie tak się działo, Starsi ludzie pamiętają. Wszystko już to uleciało I ci starsi też znikają. -Leszek Piotr Laskowski.
    2 punkty
  39. @Konrad Koper @hollow man @Myszolak @violetta @KOBIETA @piąteprzezdziesiąte @wiedźma @Leszczymdziękuję za pochylenie się nad tym maleństwem :) @violetta dzięki za piosenkę i krokusy :)
    2 punkty
  40. dobro dobro nieodgadnione z odległego kraju na dymnych pejsach nieba zeszło na naszą ziemię i kiedy jeszcze w szczerbatej ulicy miasta na chodniku zaognione dopala się w mojej klatce piersiowej z oddechem wstrzymanym dziecięca radość tak bardzo nie chce beztrosko opuścić tego punktu na mapie bo niby wszystko martwe i gorzki ma smak między wersami w gazecie dwadzieścia tysięcy mil kosmicznej żeglugi w poszukiwaniu jedności z Bogiem
    2 punkty
  41. @vioara stelelor @Stary_Kredens ...śmierć tych dzieci nie powinna nigdy się wydarzyć. I nic jej nieusprawiedliwienia Dziękuję, pozdrawiam.
    2 punkty
  42. @violetta różnie to bywa, chociaż las zgoda, znany kochany to prawda, ta reszta bywa problemem Pozdrawiam serdecznie kredens
    2 punkty
  43. @violetta Jeśli śmieszy Cię wiersz o gwałcie, to ja Ci głęboko współczuję takiego poczucia humoru.
    2 punkty
  44. @violettaJa bym raczej powiedziała, że przygnębiające. Ty w ogóle czytałaś, o czym napisała monon? Aż mnie dreszcze wzięły, bo nie mogę przejść obojętnie obok takiego sk...yństwa, jak to, opisane w utworze. Nie wiem nawet, co odpowiedzieć, tak bardzo mocny jest ten utwór - bezsilność wobec zła paraliżuje, odbiera głos.
    2 punkty
  45. Nim powiedziałeś „nie”, czym to było? Było pewnością, że to czymś jest. Zajętą ławką w parku, zgięciem szyi, tyłem głowy na oparciu, wspomnieniem, jeszcze niczyim. Ale zaraz naszym. Oczami raz obok, raz w duszy. Powidokiem kwiatu wypatrzonego przed sobą. I się nie odbyliśmy, ale ja tę ławkę od dawna miałam wypatrzoną. Zanim zostaliśmy niczym.
    2 punkty
  46. @Wiechu J. K. ---------> @Berenika97, @Poet Ka i @piąteprzezdziesiąte dziękuję :-)))
    2 punkty
  47. @Berenika97 Dziękuję Bereniko, Ty masz poetycką duszę, aż nie potrafię sobie wyobrazić Ciebie innej. Tylko mi nie przepadnij gdzieś w znojach i trudach prozy życia. Ty się musisz koniecznie unosić lekko nad ziemią, a gdyby nie, to Ciebie trzeba nosić Serdeczności i podziękowania :) @Myszolak, dziękuję :)
    2 punkty
  48. @Alicja_Wysocka
    2 punkty
  49. 1 punkt
  50. @violetta Ta Fromowa tak…wieczna❤️
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...