Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 23.02.2026 w Odpowiedzi
-
gdzieś w Polsce Na portalu poetyckim największą fikcją nie jest metafora. Największą fikcją jest wiek. PESEL zostawia buty przed drzwiami. Czas wisi na wieszaku jak stary płaszcz. Metryka udaje, że nie zna hasła. On „Wieczny_Poeta_42”. Brzydki jak noc bez latarni i bez refundacji. Twarz jak źle złożone origami, które ktoś próbował wygładzić żelazkiem z filtrem upiększającym. Uśmiech przegrany z grawitacją. Powiek nie domyka już romantyzm, tylko reumatyzm. Zmarszczki układają się w mapę, z której dawno wycofano młodość. W opisie: „Dziki wilk z temperamentem wulkanu.” Wilk wyje do księżyca. Księżyc ma kształt tabletki nasennej i termin ważności do końca miesiąca. Ona „NamiętnaWiosna27”. Rocznik elastyczny jak jej deklaracje. Dłonie jak wyschnięte koryto rzeki, która pamięta powódź z epoki Gomułki. W awatarze skrzydła, zachód słońca, róż w kolorze "wieczna młodość”. W rzeczywistości zachód przychodzi szybciej niż słońce. Pod wierszem o przemijaniu zaczyna się spektakl. - Gdzie jesteś, mój płomieniu? - Lecę do ciebie, pantero nocy! Pantera szlifuje pazury pilnikiem do pięt. Wilk ostrzy kły o bułkę z masłem i protezę. - Do twoich ust chciałbym zajść jak pielgrzym… - Rozchylam skrzydła tylko dla ciebie… Skrzydła trzeszczą jak parkiet w sanatorium. Usta, suche jak pergamin konstytucji, szukają Coregi jak prawdy o sobie. - Rozpalasz mnie jak sierpień w Toskanii! Toskania kończy się na balkonie z widokiem na śmietnik i sąsiada w podkoszulku z poprzedniego ustroju. - Jesteś moją młodością! Słowa mają w sieci plastikowe kości, nie łamią się, nawet gdy są puste. Młodość ma siedemdziesiąt dwa lata i kartę seniora. On pisze: "Mam w sobie dzikość.” Ma. Dziko rosnące brwi i cholesterol bez kagańca. Ona: "Przy tobie czuję się jak dziewczyna.” Dziewczyna z rocznika, który pamięta czarno-białą telewizję i smak oranżady w proszku. W komentarzach tropiki. W rzeczywistości polar i termofor z doświadczeniem. - Leżę i drżę, myśląc o tobie… Drży. Ale to tylko powiadomienie o niskim stanie baterii w rozruszniku serca. - Zabiorę cię w świat namiętności! Świat zaczyna się przy kanapie, kończy na pilocie i ma zasięg do lodówki. A jednak piszą. Serduszka płoną jak fajerwerki w sylwestra, który pamięta trzy dekady wstecz. Emotikony eksplodują. Zmarszczki wylogowują się z twarzy. Czas dostaje bana. Miłość w trybie online nie ma zapachu skóry tylko zapach plastiku i kurzu z klawiatury. Wiek znika. PESEL milczy. Metryka udaje literówkę. On - origami z filtrem. Ona - filiżanka z odpryskiem, która wciąż chce być porcelaną z wystawy. Ale w sekcji komentarzy są Boginią i Wilkiem. Panterą i Wulkanem. Skrzydłami i Ogniem. Kochają się bezwstydnie między przecinkiem a kropką, między jedną dawką a drugą, między „ach” a „och”, między aktualizacją systemu a przypomnieniem o lekach. Bo tam nikt nie ma lustra. Nikt nie ma zmarszczek. Nikt nie ma lat. Jest tylko płomień. I klawiatura. A rano, zanim słońce obnaży kurz na monitorze, Bogini idzie do apteki po młodość w żelu i promocję dwa w cenie jednego. Wilk smaruje kręgosłup maścią na bohaterstwo i udaje, że to blizny po walce. Patrzą w swoje odbicia w wygaszonym ekranie. Czarny monitor oddaje twarz bez filtra. Bez skrzydeł. Bez wulkanu. Bez tropików. Kiedy ekran gaśnie. Czas wraca jak komornik po zaległe lata. I tylko oczy na chwilę są naprawdę młode. Bo w świecie, który już ich skreślił, tylko klawiatura mówi do nich "kocham”. Bo czekają na wieczór, by znów stać się bogami w systemie Windows. Tam zmarszczki są błędem renderowania. Tam serce ma nieograniczoną pamięć RAM. Tam czas nie ma dostępu administratora. Tam wiek jest tylko ustawieniem prywatności.12 punktów
-
Chomik Gucio jest szczęśliwy, gdy spać może cały dzień. Niech to jednak Cię nie zmyli, bo nasz Gucio, to nie leń! Gdy przychodzi tylko wieczór, on zaczyna pracę swą, nie zważając nawet na to, że już w domu wszyscy śpią. Szuru buru, buru szuru, szuru buru całą noc. Szuru buru, buru szuru, w nocy jest w nim wielka moc. Biega truchtem w kołowrotku, to rozgrzewka tylko jest, potem sprząta w swoim domku, w którym przespał cały dzień. Sprawdza sprawnie wszystkie kąty, a gdy znajdzie przysmak w nich, chrupie głośno go z ochotą, więc go słyszysz, chociaż śpisz. Czego nie zje, chomikuje. Choć spiżarnię małą ma, to się stara tak jak umie zmieścić do niej co się da. A gdy w końcu świt przegania pracowitą, długą noc, Gucio do snu się układa, więc nie budźcie teraz go. Musi przecież też odpocząć. by do pracy nabrać sił. Zmęczył się harcując nocą, teraz o tym sobie śni.10 punktów
-
Nie doświadczyli w życiu prawdziwej miłości Cokolwiek to oznacza Prawdziwej Lecz doświadczyli rozpaczy jak po jej stracie To stokroć gorsze taka rozpacz bez miłości Po prostu nie byli nigdy szczęśliwi A teraz są zrozpaczeni Jakby z wszystkiego odarci lecz aby taka chwila nadeszła trzeba żyć dostatecznie długo bo gdy się jest jeszcze dość młodym ma się nadzieję że choćby się było najbardziej szarym człowiekiem to może gdzieś jest drugi taki sam który też pragnie miłości spotkają się więc i będą szczęśliwi marzenie by być szczęśliwym nie nadeszło gdy się jeszcze trochę dłużej pożyje rozpacz odchodzi i przychodzi zobojętnienie szary kwiat bez barwy i zapachu zetlała tkanina która za chwilę w proch się rozsypie gdy się nie było kochanym nikogo doprawdy to nie obchodzi9 punktów
-
ojciec imię ojca jak katedra na jej ścianach wykute prawo skalpel przyłożony do języka stelaż made in superego tato z tych samych kwarcowych ziaren a zobacz jak daleko sięgają nasze ramiona mam twój gniew pod pozorem chłodu stałeś się bliższy gdy pokazałeś słabość8 punktów
-
Nie ufam ludziom, którzy siedzą w sieci. Związane oczy i rozum spętany. W duszach pustostan pełen smrodu śmieci. Wyblakłe serca bez szansy przemiany. Sieć jest macochą, która karmi kłamstwem. Poi nalewką z jabłek robaczywych. I szumi we łbach od sztucznych procentów. Pękają zmysły od wrażeń nieżywych. Stawiam pytanie: ile mam wolnosci? Prostuję skrzydła nad zamęt się wznoszę. Na zawsze Bożej oddana Miłości. Wolność bez złudzeń o to Boga proszę. Tam gdzie ikonki Przez ej-aj stworzone Lica gładzone idealnie piękne. Fałszywe słowa diabelstwem sycone. Panowie męscy I panie ponętne. Nie ufam wcale I ufać nie będę. Chociaż mi diabli nogi podstawiają. Idę swą drogą i to całkiem pewnie. Sieć mnie nie spęta pozostanę skałą.8 punktów
-
Ciemność była i kurz w tym miejscu zagubionym W plątaninie starych zaułków przy nabrzeżach, Dziwadeł z morza wyłowionych woń nieświeża I dziwny kłąb mgły przez zachodni wiatr niesiony. Szybki w romby od dymu i szronu ściemniałe, Ukazały stosy ksiąg, jak pnie wykręcone, Gnijące od podłogi, aż po dach - złożone Ze starej wiedzy za grosze sterty zbutwiałe. Wszedłem, oczarowany i drąc pajęczą sieć Wziąłem tom najbliższy i przerzucałem strony, Drżąc na widok słów, które wydawały się mieć Sekret, potworny gdyby został wyjawiony. Spodziewałem się ujrzeć księgarza siwy włos, Ale doleciał mnie tylko śmiejący się głos. I Howard ("Księga" jest pierwszym z trzydziestu sześciu sonetów cyklu "Fungi from Yuggoth". Poprzednio zamieszczone "Wyobcowanie" jest trzydziestym drugim.): The place was dark and dusty and half-lost In tangles of old alleys near the quays, Reeking of strange things brought in from the seas, And with queer curls of fog that west winds tossed. Small lozenge panes, obscured by smoke and frost, Just shewed the books, in piles like twisted trees, Rotting from floor to roof—congeries Of crumbling elder lore at little cost. I entered, charmed, and from a cobwebbed heap Took up the nearest tome and thumbed it through, Trembling at curious words that seemed to keep Some secret, monstrous if one only knew. Then, looking for some seller old in craft, I could find nothing but a voice that laughed.8 punktów
-
Po trosze pamięci wierszyków Franka K. o powiedzeniach Rynna, co z mrozem oniemiała, zmieniła stan swój — kapie cała. Odwilż w niej pisze na maszynie, na śliskim z lodu pergaminie: Dzisiaj a niech to, nie wychodzę za mąż — telegram dawno w drodze. Może, gdy przyjdzie deszcz ulewny, w porywie serca zryw królewny. Pałac ozłoci Pac, na nowo, a rynna będzie w mchu — królową. 23.02. Dzień walki z depresją6 punktów
-
te same sprzęty te same przedmioty widok za oknem ten sam i ja taka sama jak wczoraj nagle... patrzę kwiat w doniczce wypuścił nowy listek! jak on to wszystko przemienił...6 punktów
-
wszysko zależy od chwili ciśnienia i napięcia prądu i przepływu mocy braku myśli i pełni obrazu5 punktów
-
uśmiechem witam dzień nie przejmuje się nocą która plotła byle co chciała ważną być otwieram drzwi i okna zapraszam lepsze by poczuło że tu mu lepiej niż tam bo na gorsze jeszcze przyjdzie pora czas nie uniknę tego bo to życia brat uśmiechem witam chwile nie każę za drzwiami stać skupiam na nich myśli wyganiam płacz5 punktów
-
5 punktów
-
Zdejmij ze mnie cień, który zaległ w głębinach myśli, oddaj mi światło. Twoje milczenie wzbiera jak fala, gdy stoję na krawędzi, oswajając własne zanikanie.5 punktów
-
o bezlitosną do cna naturę przyszło ci niegdyś zahaczyć swój byt i pozostałaś … wbita pazurem twój płaszcz nieufności chronił na styk i żyłaś tak między ziemią a chmurą, wyszarpywałaś uparcie co dnia dumnej wolności pióro za piórem, nie wiedząc, że wolność gorzki ma smak i w tej krnąbrności, jeszcze tu, wczoraj przynosząc chwile słodkie jak miód tkwiłaś – niczyja i taka moja, nim zabrał cię zimowy chłód pamięci wszystkich Istot, które zabrała sroga zima5 punktów
-
Napisał w kajecie A 5 o pogłębionej przyjaźni damsko – męskiej w kajucie, na statku parowcu. O ja cię, o ja cię, z niego to aż kojot jest. Aczkolwiek trzeba mieć świadomość, że słowa poetów nieco rzadziej przechodzą w czyny, bo w dużym stopniu wyprzedza je i wymija bujna i rozogniona wyobraźnia. Ale zostawmy to kajanie się na potem. Warszawa – Stegny, 23.02.2026r.5 punktów
-
zapatrzyłam się w stolik w starej kawiarni gdzie zaczynaliśmy każdy wspólny poranek kawa kilka ciepłych słów i dzień od razu mienił się barwami w końcu pastelowych odcieni było zbyt wiele słodycz wylewała się bokami aż do znudzenia żadne z nas nie miało ochoty na więcej4 punkty
-
każdy powinien mieć miejsce w którym pochowa łzy niczym wezbraną rzekę z korytem sięgającym serca trzeba zapleść ręce by było bezpieczniej odległe południe z okrągłym słońcem nad chatą już zaszło spójrz woda przelewa się w chmurach z kluczem ptaków odleciał spokój szmaty ciaśniej przyległy do pleców smutek niczym słodkie okruchy zlizane w pośpiechu stałam się być czujna zapamiętuję każdy kamień raniący stopy stare ciało bez twardych brodawek które niczym pestki wyplute odrodzi się z ziemi4 punkty
-
Mówię - Milczysz Krzyczę - Milczysz Płaczę - Milczysz Śmieję się - Milczysz Czytam - Milczysz Kocham - Milczysz Lubisz karać ciszą ? Milczysz4 punkty
-
Link do piosenki poniżej: Toniemy w uczuciach – wyobraźnia? Czy miłości wezbrane fale W serca uderzą jak pomoc doraźna Potrzebna tu i teraz, ale Czy w takiej pomocy ukojenie, Czy dalsze cierpienie? Trudno zrozumieć, gdy dwa serca Zagubione nagle odnajdują siebie Tam gdzie nie ma czasu i miejsca I biją razem, i jak w niebie Ze sobą bez słów rozmawiają, Choć nic nie wiedzą – już się znają. Jednak zwlekają, pewne racji swoich, Bo wątpliwość – niezrozumiała zresztą – Powraca jak bumerang do ich Serc, i zostawia jeszcze większą Niepewność, bo czy w sercu się zrodziło To, o co obojgu z nich chodziło. I w ciszy czekają na pierwszy krok, I w namiętnych uczuć skok. Zapomnieć o wszystkim, na dwie nuty Zagrać melodię, piosenkę zaśpiewać, Szepnąć do ucha: „No coś ty”, I żarem całą duszę zalewać, Uczuciem gorącym, dojrzałym – Lecz nietrwałym. Bo co szybko dojrzewa, szybko umiera – Choć cały świat w sobie zawiera.4 punkty
-
czerwone pułapy jaspisowych skał obmywane wodą wokół szmaragdowa zieleń tropików czym była ta czerwień nim się stała skałą niech woda ból uśmierza3 punkty
-
Nie tym razem dzieci poza domem pada a ty czekasz czas swojsko odlicza minuty po schodach przyspieszone kroki za chwilę umówione stukanie i... nagle telefon czas ponownie wstrzymuje oddech zapada się w sobie po drugiej stronie głos i słowa... przejmujące bo o kimś kto zwyczajnie dostrajał akordy z nimi przemknęły dekady frustracje śmiech i łzy jak wszędzie i teraz akurat teraz ta wiadomość przecież muszę tam być po prostu luty, 2026 @Berenika97... wiesz, że Twój ostatni wiersz.. "Randka.., popchnął mnie w poskładanie słów, jw. Dziękuję za inspirację... :)3 punkty
-
"Wysokie ego topoli" Potężna, wzniosła, pod samo niebo, wyrosła wieżą ponad osiedle. Wiatrem smagana, pusta w swym biegu, w chmurach szukała sensu – bezwiednie. Pędziła w górę, w wyścigu obłędu, w kursie idiotki, w ślepym uporze. Chciała być większą; w szaleństwie popędu teraz już nic jej nie pomoże. Bo gniewny podmuch z matecznej ziemi wyrwał jej dumę wraz z korzeniami. Dziś martwym cieniem światła nie zmieni, leżąc bezwładnie między blokami. Chciała być wielką, orężną w zieleń, lecz o podstawy sił nie zadbała. I choć mierzyła w niebios sklepienie, długością klęski przy ziemi została. -Leszek Piotr Laskowski3 punkty
-
Może kiedyś zobaczę serce, na kształt mojego rzeźbione. I będę miała wybór: odejść? czy skruszyć moje? Przypiłuję brzegi i odejdę - od okna, bo przeznaczenie, to sen wszechświata. Ja wyśniłam mój - Przypadek, on bije tuż obok - tuż.3 punkty
-
Dotykiem błękitu malujesz lazur nieba. Spojrzeniem pieścisz iskry wspólnych chwil. Oddechem kołyszesz do snu nasze pragnienia. Jak orły szybujemy daleko...hen... Za horyzontem nasza wyspa marzeń. Szczęśliwa przystań motyli barwnych snów. A uśmiech twój niewinny zamykam spiesznie w dłoni. W małej szkatułce wspomnień zachowam zapach róż. Autor fotografii: M. Lewandowska3 punkty
-
papierowe piekło niebo dziecinna zabawa dawno zniknęły życie przybliża jedno i drugie tramwaj porywa co rano karmi dostatnio popołudnie jak ulubiony deser słowa bez podkreśleń nie ranią mają właściwą wagę smakują jak pierwsze kwiaty budzą uśmiech świat po zimie zmywa makijaż pokazuje jak nas lubi … jeszcze a my … 2.2026 andrew3 punkty
-
Gdy wiatry zapłoną powietrzem czarniejszym niż dym, gdy rany zioną, a z ust poszarpanych pomadką zbrodni nie wyjdzie słowo, nie wyjdzie rym, co zrobimy ? może w nas noc jak wilk zawyje, szczenię księżyca bez rodowodu, może nagle jak krok dzień się urwie i oddech ze strachu umrze lub z głodu.3 punkty
-
a gdyby tak spojrzeć w oczy przypadkiem w lustrze się ukłonić nowo poznanej kobiecie znam to spojrzenie moje ciało przechyla się w kierunku mimowolnej nieprzyzwoitości ona patrzy na mnie to znaczy rozbiera mnie wzrokiem3 punkty
-
@Migrena Przeczytałam wcześniejsze komentarze, więc nie chcę się powtarzać. Dodam tylko, że twój wiersz - groteska jest dziwnie pocieszający - dopóki mamy dostęp do Wi-Fi /sieci , nikt nie musi być po prostu staruszkiem w polarze. Można być bogiem w systemie Windows, przynajmniej do czasu kolejnej aktualizacji... lub wizyty komornika zwanego Czasem. Pod warstwą sarkazmu przemyciłeś również empatię. Bo ostatecznie każdy z nas, niezależnie od rocznika, szuka kogoś, kto powie nam „kocham” - nawet jeśli trzeba to napisać palcem sztywnym od artretyzmu. Ekran jaśnieje - to nasza scena, Gdzie każde słowo to kostium lśniący. W filtry ubrana szara codzienność, A spektakl kursora - oszałamiający. Tu kropka kłamie, a spacja wzdycha, Reżyserujesz swój wielki portret. Choć rzeczywistość za oknem cicha, W sieci wciąż grasz swój życiowy koncert. A gdy monitor w końcu wygaśnie, Kurtyna spadnie na biurko szare. Wracasz do siebie... lecz wolisz te baśnie, Gdzie kliknięciem budujesz swą miarę. Więc grajmy dalej w te kropki i kreski, szlifujmy zdania jak drogie kamienie. Niech płonie monitor, ten ekran niebieski - nasze prywatne, lśniące zbawienie.3 punkty
-
Witaj - masz racje - trzeba dużo cierpliwości - miło że czytasz - dziękuję - Pzdr.serdecznie. Witaj - musi się udać - nadzieja pomoże - Pzdr.uśmiechem. Witam - cieszy mnie ze wiersz zatrzymał przemówił - dziękuję- Pzdr. Witaj - miło mi Adamie że się podobają - dzięki - Pzdr. @Andrzej P. Zajączkowski - @Rafael Marius - @iwonaroma - dziękuję -3 punkty
-
kocham cię jak ciało boi się snu w lęku przed rozpuszczeniem jak sól w ustach oceanu który nagle przypomina sobie że był łzą kocham cię tam gdzie myśl nie posiada języka milczy jak zwierzę z pyskiem pełnym światła bezdotyk zmieniający dłonie w popiół jesteś naciskiem ciężarem bez bólu który przesuwa pod stopami kontynenty jakby ziemia na chwilę oddychała moimi płucami tracąc pamięć kształtu nie dotykamy się dotyk byłby zdradą skróceniem drogi ta miłość nie ma ciała ma temperaturę gwiazdy na sekundę przed kolapsem gdy światło jest już tylko formą pożegnania tęsknię za tobą jak ziemia za trzęsieniem nie chce go lecz tylko wtedy wie że żyje bo dopiero pęknięcie uczy materię że była całością kiedy myślę o tobie kręgosłup zgina się we mnie nie z pokory z rozpoznania jak system który w samym jądrze kodu odnajduje błąd o kształcie twoich ust to miłość do światła zanim rozbije się o pryzmat rysów pole grawitacyjne działające zanim pojawi się ciało pisałem to nie znając cię nie wiedząc jak mówisz tak i jak gęstniejesz w drzwiach teraz gdy świat wypadł z zawiasów a ja trzymam w dłoniach tylko ciężar cienia stań się albo pozwól mi wyryć cię w instynkcie od początku2 punkty
-
Łapiesz motyle i trzymasz je w dłoniach. To one potrafią latać? Jak? Po co? Tyle pytań niepotrzebnych — wystarczy machnąć skrzydłem. Tkwisz w ziemi jak skała i wypuszczasz mnie z dłoni. Dziwisz się, że motyle latają? Przecież są lekkie i nie dźwigają ciężaru istnienia. Co innego skała, która tkwi w ziemi. Ona nie zazdrości motylom.2 punkty
-
bądź. dzisiaj bądź jutro. ty mi bądź co bądź. i w każdym bądź razie, ciut mocniej, ciut wciąż. bądź - spiszę wiersze i będę w nich trwać... w nich będę jak? będę. dla ciebie - na zaś.2 punkty
-
2 punkty
-
Nadszedł dzień, w którym słowo wreszcie zamarzło - „znużenie” było tylko przeciągiem, „kres” - pierwszym, twardym kryształem lodu. Zaczęło się od drobinki szronu na języku, która zamiast tajać, zaczęła narastać, powoli wypełniając sklepienie mowy. Obracasz ten chłód - gładką kostkę, czując, jak przyjemnie znieczula podniebienie, jak odbiera smak wszystkim innym sprawom. Przyglądasz się jej z bliska - nie jest już ostra, nie rani krawędzią. Matowieje, gęstnieje, traci przejrzystość, staje się doskonale obła od ciągłych powrotów. I coraz bardziej podoba ci się ten mróz, który nosisz pod językiem. Myśl o końcu staje się czysta, wybielona z lęku - tak sterylna, że aż piękna. inspiracja - książka Anny Ciarkowskiej, "Pestki".2 punkty
-
niebieski koc to trochę magiczne przypomina o elektronach i neutronach naszym budulcu protony to część gwiazdy wszystko jak perły przyjaciel wełna2 punkty
-
@hollow man no to się doczekaliśmy... właścicielka przyszła... Tyś poeta, napisz coś o erekcji... będzie tak... po męsku ;)2 punkty
-
@Charismafilos @hollow man Drodzy Panowie, Udowodniliście że marzenia się spełniają. Świat się toczy, życie się toczy, dyskurs się rozwija, kula ziemska się obraca wokół mojej menstruacji. xD2 punkty
-
@Simon Tracy w sumie trudno się nie zgodzić. Dziękuję za czytanie i komentarz Pozdrawiam kredens2 punkty
-
2 punkty
-
Wstaje trawa, odżywa spod lodu, Po długim miesiącu siarczystego mrozu, Wstaje żywa zielona zapału pełna, Taka piękna, tak zielona, Prostuje się, miejscami plącze razem, Oddycha silnym tchem, Wie czego chce, I to osiągnie. Od autora: Ot taki mały tekst o ludzkości powoli podnoszącej się po pandemii (tak widzę to Ja ale interpretacja to osobista kwestia czytelnika).2 punkty
-
2 punkty
-
To bardzo nierówne elementy. Każdy jest inny, a jednak są powtarzalne. Jak z tego zbioru zbudować siebie? Całkiem nowa budowla ma stanowić kombinację przechodzonych to tu, to tam założeń, sprawdzonych tylko w określonych warunkach czyjegoś życia. - Nie jest mi do twarzy w twoim kolorze włosów, dlaczego mam się do ciebie upodobnić. Być może moja twarz nigdy się nie zmieni, na tyle żeby do niego pasować. Mogę chodzić zła, wytrącona z równowagi. Mogę w takiej odsłonie, nie rozumieć swojego okropnego samopoczucia. Nie moje to przecież! To nie jest pojedynczy przypadek. Człowiek nie ma jak się z tego gąszczu przykładów wyrwać. Czasami czuje się tak, jakby w ogromnej szafie przechowywał gotowe do użycia w dowolnej chwili dnia lub nocy przykłady. Całe życie ma tym zagracone. Każda jedna propozycja zajmuje przestrzeń, niby małą, niby schowaną w kącie, a jednak. Wszystko co wypróbowane, co zadziałało komuś, co nie zadziałało komuś, co może zadziała komuś innemu, leży na ekranie, leży w książkach, leży w sąsiadach, leży w autobusie, w skrzynce pocztowej, w rachunku, w i w. Nie wiadomo czy istnieje jakieś zachowanie, pogląd, jakaś myśl… której jeszcze nikt nie miał, jakiś element całkiem nowy, kształt jakiego nie wydedukowano, pozycja nie mieszcząca się w przykładach. - Idę ulicą i spoglądam na ciebie, zastanawiam się czy ty też tak masz? Czy przełączasz się wiele razy dziennie. Do kawy, do rozmowy, do snu… do wciąż nowych spostrzeżeń, zbudowanych ze skostniałych materiałów. Czy jesteś jak iskra przeskakująca pomiędzy ścieżkami? Przykłady wciąż poruszają się w niedalekiej odległości, w różnych pozach, różnej zaznawszy dojrzałości czasowej, mruczą swoje autoreklamy, przypominają o swoim istnieniu. Wdzierają się coraz mniej brutalnie, bo i siły fizycznej człowiekowi ubywa, a nadal mimo wieku nie posiadł specjalistycznych narzędzi na złożenie w całość połamanych, nie swoich, a może i swoich planów. Ma niewiele, bo raptem śrubokręt płaski, transparentny klej i gips budowlany… miks do samoobrony, czyli przykład noszony z pokolenia na pokolenie.2 punkty
-
2 punkty
-
@andrew Lubię ten obraz świata, który zdejmuje makijaż i pokazuje się takim, jakie jest - i okazuje się, że nas lubi. :)2 punkty
-
@Stary_Kredens To jeden z najboleśniejszych wierszy jakie czytałam. Nie o stracie miłości, ale o rozpaczy po czymś, czego się nigdy nie miało - to jest ból, który trudno nawet nazwać. I ta droga od nadziei, przez rozpacz, aż po zobojętnienie - opisana tak spokojnie, bez krzyku, a właśnie dlatego tak bardzo boli. Ostatnie zdanie jest jak zimna woda. Prawdziwe i okrutne.2 punkty
-
@Ernest Guzik pomysł fajny, ale uważaj na pułapkę zewnętrznej walidacji ;) Jesteś OK, z każdą i bez żadnej litery :)2 punkty
-
@Mitylene Wiersz jest liryczny i czuły. Piękne - "dotykiem błękitu malujesz lazur nieba" ma w sobie coś synestezyjnego, dotyk i kolor nakładają się na siebie w nieoczywisty sposób.2 punkty
-
@Alicja_Wysocka Bardzo dziękuję! "bardziej o procesie niż o zdarzeniu" - to zdanie, które chciałabym mieć jako motto tego wiersza. Trafiłaś w sedno. Serdeczności! @Rafael Marius Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam.2 punkty
-
2 punkty
-
Zamykam drzwi minionego nie chce widzieć tego co dokuczało Wolę teraźniejszość która lepszym częstuje widzi tęczę i świerszcza Zamykam by nie zawróciły oczy pełne łez i nie śmiał się smutek Chcę czuć życie ozdobione nadzieją widzieć ogród pełen kwiatów A to co za tymi drzwiami niech sobie śpi niech nie psuje obecnego2 punkty
-
Mądry tekst. Jak być sobą i się nie powielać gdy zewsząd napierają kody, wdruki, kopie, scenariusze...etc.2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne