Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 22.06.2025 w Odpowiedzi

  1. gdy lewitujesz w rozgrzanym nowiu po drugiej stronie swoich snów letnich przynaglam księżyc aby mnie powiódł przedziwną magią srebrzystej pełni na skraj facjatki tuż po północy z tobą przy oknie wpatrzoną w niebo by ciuciubabką potem się droczyć z wyciągniętymi rękami ślepo pośród kominów śpiących już dachów nieledwie w chmurach marzących sennie błądzić tam w górze w półśnie pomału żeby odnaleźć ty mnie ja ciebie
    6 punktów
  2. Wczorajszych snów nie zapomniałam sienie otwarte na przedprogach, skrzypną, nie skrzypną, nasłuchuję czy znowu wejdziesz w moje słowa. Posnęłam chyba, głupia panna w smugach księżyca anyżowych, zbrakło oliwy w nocnej lampie, przyszedł ze świtem wstyd pąsowy. Na wycieraczce, cóż za strata zza rzęs omglonych, sennych powiek, twój wiersz stęskniony znowu dla mnie, czemuś nie zbudził mnie, ach powiedz.
    5 punktów
  3. Tyle imion, tyle twarzy, a mi wciąż się jedna marzy, co niezmienna jest jak skała i w uczuciach zawsze stała. Co nie zdradzi, nie oszuka... Tylko gdzie jej dzisiaj szukać, kiedy święte i nieświęte, wszystkie dawno są zajęte. Książę już nie taki mały, jeśli szuka swojej skały, to się może rozczarować, łatwiej różę wyhodować. A gdy trafi się już skała, taka, co by księcia chciała, to mu zwykle rzednie mina, bo jak skała... bywa zimna. i dobrego nic nie wróży spoglądanie w stronę róży, już z planety nie odleci, jeśli skała go przygniecie. Tutaj morał sam zapukał do księciunia pustej głowy, skały lepiej niech nie szuka, gdy sam nie jest brylantowy.
    5 punktów
  4. Kiedy namiętność odpuścić nie chce, żadną przeszkodą ulewne deszcze, chociaż gdy opad robi się duży, możecie skończyć w jakiejś kałuży. Pamięci Gene Kelly. Teraz, to już koniec serii, chyba, że coś podpowiecie:)
    5 punktów
  5. pod chłopską strzechą smak mleka i chleba spowity ciszą nadciąga burza w gałęziach jabłoni słońce splątane z deszczem i czysta istota w pełni chwały babcia siedzi na progu zapomniała o skrzydłach przysiadam się do tęczy
    4 punkty
  6. pośrodku snów stoję ja i marzenie moje o spokoju świętym o niepojętej ciszy którą usłyszeć zdołam nim świat mnie zawoła na już na raz i dwa mam być i stać i trwać działać w chaosie, którego nie znoszę nie wolno się bać więc szybko zabijam strach lecz on udaje że nie żyje znów łapie za szyję i chociaż się biję przegrywam - - kolejny raz znów sterczę w tych niepokojach pustostanach bez okien na wewnętrzny ład ustaje wiatr ja ustać nie zdołam wołam, nikt nie słyszy jak do wnętrza łkam ramtamtam życie to gównoburza wstaję z kolan, chwiejnym krokiem ruszam kolejny raz w zafajdany świat
    3 punkty
  7. żyliśmy tu na sinusoidzie ludzkich ułomności lecz na pewno daleko od szczerej nienawiści wiatry sezonowe ze wschodu i z zachodu mokrymi miedzami od łez potu i odchodów strachu przemierzały na przemian okolicę psy obszczekiwały powietrze a bzyczenie much przenikało do szpiku kości kiedy Jakub z rodziną zatłuścili nam szyby okien w chałupie i przepadli gdzieś w błękicie nieba coś we mnie pękło zetlałym trzaskiem
    3 punkty
  8. Autorzy: Tekst - Michał Leszczyński Rozmowa z AI - Krzysztof Czechowski Muza i głos - AI Miodzio Ref. Nasz pszczelarz to nygus, nie dba o pszczoły wpuszcza nas pszczółki w pola dużych niewygód tymczasem tęsknią nasze sentymenty do lawendy dajcie nas czasem na pastwę słodyczy tak, tak, taki nietakt Pszczelarze wpuszczają pszczółeczki na łączki ciesz się gdy trafem pofruniesz na lawendę martw się gdy poślą ciebie w pola niewygód zza znoju ogólnie marnawe słoiki wychodzą Słoik miodu o nazwie lawendowy brzmi dumnie wbrew pozorom niezbyt tu cennym goryczom smaczniejszy jest o niebo ponad stanów stołu co najwyżej przypilnuj gorzkawej nuteńki ostu Miód o niezbyt ładnej nazwie swoisty i pokątny wydaje się być światu zanadto przekątnym za bardzo skrzywisz się wobec tego niesmaku suma skrzywień w człowieku na dłużej zostaje Ref. Nasz pszczelarz to nygus, nie dba o pszczoły wpuszcza nas pszczółki w pola dużych niewygód tymczasem tęsknią nasze sentymenty do lawendy dajcie nas czasem na pastwę słodyczy tak, tak, taki nietakt Piosenki nie nadają się do udzielania porad mogą być co najwyżej jakąś drobną sugestią w muzyce jest jak na dyskotece disco co kto lubi powinna panować tutaj ogromna nuta szaleństwa (tu nie chodzi wcale o konkretne formy rozsądku) Twój taniec jest jak miód na moją duszę ratuje tu sumienie przed giga przefałszami że bawić się nie można że świat zbyt srogi złym nastrojom trzeba tutaj podstawiać nogi (albo dorabiać im jeszcze większe rogi) Wręczę ten miód płochej pięknej dziewczynie ażeby ze mną została na pokolację prokreację miodku dam jej tylko ciut ciut tak tak dla smaku istotna jest tutaj troska o szumne aktywa nocy Ref. Nasz pszczelarz to nygus, nie dba o pszczoły wpuszcza nas pszczółki w pola dużych niewygód tymczasem tęsknią nasze sentymenty do lawendy dajcie nas czasem na pastwę słodyczy tak, tak, taki nietakt Miód jak wiersz ma długi termin przydatności miód niczym wiersz cena wcale nie najmniejsza pajdy z miodem są jak ta płyta z arcymuzyką kanapka ta powinna różne gustowania zadowolić Ref. Nasz pszczelarz to nygus, nie dba o pszczoły wpuszcza nas pszczółki w pola dużych niewygód tymczasem tęsknią nasze sentymenty do lawendy dajcie nas czasem na pastwę słodyczy tak, tak, taki nietakt
    3 punkty
  9. Kto by chciał umierać z powodów miłosnych jakiś tam odruchów starych i niemodnych romantycznych gestów lirycznych zawodzeń poetyckich tekstów czy ludzkich odrodzeń. Kiedy dni nam niosą tyle przyjemności tyle wyjść na skróty cielesnych radości słonecznych uniesień czynnych niestałości wybujałych pragnień zielonej wolności. Nic nie może dróg nam przecież pokrzyżować przez jakieś problemy co chodzą po głowach jesteśmy na ziemi by korzystać z życia bierzemy co chcemy i niech śpi Jowita. Ale też nie chcemy samotnych spacerów chwil długich i cichych trwających w pragnieniu i nie chcemy kubłów lania zimnej wody wybudzeń na kacu i bolącej głowy. Jak połączyć żądze z podskórną tkliwością jak pogodzić nowe z nierychłą starością jak nie pachnieć dupkiem życia nie zawodzić trzeba by się było nigdy nie narodzić.
    3 punkty
  10. Buracze Patrząc na świat przez pelargonie — buracze chmury suną gustowniej, jakiej nie użyć nomenklatury — od dawna tutaj baba i nieżyt przez pelargonie. Zostaną po nas płatki czerwone, wiatr je przegoni i asfalt wchłonie, butni synowe dewotnych matek i pelargonie, po których nosek ściera się za mnie. Odpocząć całkiem i od wszystkiego. Zapachem przenieść się do pradziejów. Przed tobą szereg wyzwań młodości, a gdy urodzisz — dospać i dośnić. Lęgi Maruna w rzepak się wybujała. Ze starorzeczy woda tu stała. Skrzypowy wianek zaległ przed groblą — drobnej krzewinki przy dębach ogrom. Wyka w nić słońca, border na smyczy przez ażur ziemi lekko i z niczym skorupki jajek na wąskiej ścieżce. Nikt nie uczesze się i z gwiazdnicy. A groblą bobry, motyl i dziki.
    2 punkty
  11. Dbajmy o naszych umarłych, my - jeszcze przed własnym końcem. Metryki zgonu wbrew woli przecież są takie krzywdzące. Życie to najśmieszniejsza gra nadziei i wiary próżnej - wygrywa ten, którego z nas Tanatos zachowa na później. Lecz są i tacy, których on, podnosząc swe oczy znudzone, skazuje nie na nagły zgon, lecz długą zabawę w koniec. Im nie wystarcza święta msza, czy małe płomyki zniczy i nie dość cicha zawsze jest przykrótka minuta ciszy. Wdychają w płuca ten sam pył, śnią nocą tę samą miłość, i żyły wciąż dźwigają krew, choć coś jakby się zmieniło. Wdychają w płuca ten sam pył, śnią nocą tę samą miłość, lecz ciągle noszą w sobie głaz serca, które kiedyś biło. Dbajmy o naszych umarłych, tych, którzy są między nami, bo im nie trzeba tak dużo, ot gram współczucia czasami.
    2 punkty
  12. Kiedy ten raz ostatni spojrzał na dół, w urwisko, wiedział, że zaraz wzleci, wiedział, że może już wszystko. A tam na górze burze. Tam niebios strop wysoki nieubłaganie zalały ciężkie od czerni obłoki. Nad nimi szerzy się wiecznie pustka nieprzemierzona - w wątrobie ludzkiego świata rana po boskich szponach. A tam na dole w mozole pisze się życia poemat - malutcy ludzie się gubią w swoich malutkich problemach. Leciał, nie wiedząc gdzie, bo na nic mu były cele - chciał tylko ulotnej chwili, co z tego, że to niewiele? Najkrótszy moment ciepła, i pocałunek słońca. Sekunda miłości bez granic wiecznym ogniem płonąca. Kiedy ten raz ostatni podniósł do góry ręce wiedział, że sięgnął nieba i nic nie trzeba mu więcej. Gdy on - spadająca gwiazda płonął i krzusił się w pyle: pomyślał: pięknie umiera, kto nie bał się żyć przez chwilę.
    2 punkty
  13. na parapecie gołąbek ślad zostawił mucha się cieszy
    2 punkty
  14. nie wszystko co obok cieszy są wojny głód i choroby tak było jest i będzie żaden Bóg temu nie zaradzi ale może to zmienić człowiek istota która umie myśleć czyli ma klucz do tego by uwolnić świat od złego lecz niestety są na świecie tacy których to nie obchodzi oni są jak zwierzę które głód czując nie wie co to litość wiem że ten wiersz może zaboleć ale niestety to wszystko to prawda z którą musimy żyć choć tego nie chcemy
    2 punkty
  15. Pozostaje mi się tylko z tego cieszyć. Również pozdrawiam. Kiedyś uwielbiałem tę piosenkę :). Dzięki za przypomnienie. Pozdrawiam. Powiedziałbym, że nawet dosyć często tak bywa... bo wielu najtrudniej jest wymagać od samych siebie, od innych już łatwiej. Również pozdrawiam.
    2 punkty
  16. Wiem, że to off top, ale niedawno widziałem film "Pszczelarz" z J. Stathamem. Pozdrawiam
    2 punkty
  17. Witam - prawda - miło że czytasz - dziękuje - Pzdr. Witaj - dziękuje za przeczytanie i komentarz - ja nie lubię nudy - Pzdr. Witam - fajnie że nie lubisz - trzeba umieć żyć - Pzdr. Witam - dokładnie tak jak napisałaś - dzięki że byłaś - Pzdr.słonecznie. @MIROSŁAW C. - dziękuje -
    2 punkty
  18. @FaLcorN ta piosenka na moją tęsknotę również trafna. Bardzo dziękuję za ten komentarz! @Alicja_Wysocka @Naram-sin @Dagna @Waldemar_Talar_Talar dziękuję!
    2 punkty
  19. Bardzo smutny Marian ze wsi Torba** tęsknił za ex żoną, więc ją porwał. Zalecił jej miłość, by serce się wzbiło i wytatuował Sursum corda*. __ *W górę serca lub Nie traćcie ducha **Torba – wieś w Rumunii, w okręgu Marusza, w gminie Măgherani. *** Z inspiracji🙂
    1 punkt
  20. Mojego przekonania, że jest lepiej, starczyło na krótko. Co prawda, podczas wyjaśniającej rozmowy z Jerzym - która była dla mnie z jednej strony trudną, nawet bardzo - a z drugiej oczyszczającą - zgadzałam się z nim i przytakiwałam mu. Wierząc we siebie i stawiając opór wątpliwościom. Ale gdy tylko położyliśmy się spać - ja na hotelowym łóżku, Jerzy na sofie, jako że uznał za właściwe odłożenie seksualnych doznań na późniejszy czas - dopadły mnie one już z potrojoną, nie tylko ze zdwojoną siłą. Jerzy zasnął od razu, przytuliwszy mnie wpierw i pocałowawszy: czule w usta i opiekuńczo w czoło. Ja zasnąć nie mogłam i wierciłam się na materacu, czując w umyśle - nawet bardziej niż w sercu - narastający ucisk. Przewracałam się z boku na bok, co chwilę ocierając łzy i zastanawiając się, co zrobić. Roztrząsając pomiędzy powinnością a strachem i widząc oczami wyobraźni twarze moich synka i mamy: adowierzające, gdy powiem im, że zostawiłam Jerzego. Adowierzające, a w chwilę później rozczarowaną i zaraz potem rozgniewaną Milanka oraz smutną mojej mamy. Widziałam je obie, bardzo wyraźnie i wiedziałam, co powiedzą. Ale nie mogłam inaczej... A raczej nie potrafiłam!! Mimo starań. - Jerzy, wybacz mi... błagam - wyszeptałam w mrok pokoju z twarzą mokrą od łez. - Wybacz... przebacz... zapomnij... Wiem, że nie wybaczysz... i że nie zapomnisz... ale proszę. Błagam... zostało mi już tylko to, prosić cię i błagać, skoro nie potrafię zmierzyć się sama ze sobą, a z twojego wsparcia rezygnuję. Nie wiem, jak mam cię przepraszać, że cię tak bardzo zawiodłam... i to aż tak...Ale nic ponad "Błagam, wybacz mi" powiedzieć nie umiem... - I wy mi wybaczcie... - skierowałam słowa ku synkowi i ku mamie. - Proszę!! Wiem, na co liczyliście, na co liczycie jeszcze wciąż, nieświadomi, co dzieje się we mnie... ze mną... i co zaszło podczas drogi. Chociaż wam wyjaśnię, stając przed wami... przed nim nie mam odwagi, paląc się ze wstydu! Boże!! Jak ja sobie samej spojrzę w oczy!... Podniosłam się cicho z łóżka i jak tylko najostrożniej umiałam, przeszłam obok śpiącego do drzwi. Stanąwszy przy nich, zerknęłam na Jerzego po raz ostatni. - Wybacz mi, błagam... - powtórzyłam, ocierając kolejne łzy. - Także to, że nie ucałowałam cię na pożegnanie... powinnam była, winna ci jestem chociaż to! Ale nie potrafię, nie przemogę się! Zresztą mógłbyś obudzić się. Co wtedy?! Nie zniosłabym twojego spojrzenia... twojego milczenia. Zamknęłam drzwi za sobą tak delikatnie, jak tylko byłam w stanie. W recepcji zostawiłam kartkę z napisanymi koślawo, drżącą dłonią słowami: Wybacz. Zapomnij. Nie szukaj... Wiedziałam, że recepcjonistka domyśli się wszystkiego. I że z ciekawości przeczyta to, co napisałam, zaraz po tym, gdy wyjdę. I że wtedy pomyśli sobie o mnie wiadomo co... I zanim odda ją Jerzemu. * * * Nie zapamiętałam drogi do domu, którą przemierzyłam roztrzęsiona i we łzach. Kilka ładnych razy przystając, oglądając się i zastanawiając, czy nie powinnam wrócić. Dobrze wiedząc, że powinnam i że Jerzy wybaczyłby mi, gdybym wróciła. Nie umiałam! * * * Gdy weszłam do domu, było już jasno. Wślizgnęłam się do swojej sypialni jak tylko byłam w stanie najciszej. Mocno postanawiając, że chociaż im stawię czoła. Chociaż ich przeproszę i chociaż im wyjaśnię. Chociaż im. Mimo, że przecież Jerzy też zasłużył na wyjaśnienie. Na "przepraszam". - Jaka ja jestem głupia... - pomyślałam tuż przed zaśnięciem czując łzy pod powiekami i na policzkach i jak bardzo pieką mnie te ostatnie. - Nic dziwnego, że mam tak, jak mam... Zaufałam temu, któremu nie powinnam, a od tego, który zasługuje na zaufanie, uciekam jak tchórz! Oj, Aga! Jerzy będzie miał rację, jeśli nie zatelefonuje! Jeśli wyjedzie zmilczawszy, jakby nigdy nic między nami się wydarzyło! Jakby nie poznał mnie i nie spotkał wcale! * * * Jerzy istotnie nie zatelefonował do mnie ani razu. Kilka miesięcy otrzymałam odeń wiadomość: - Kupiłem apartament w Egipcie i przeniosłem się tam na stałe. Wiesz: nosiłem się z zamiarem zaproszenia cię i namówienia do wspólnego zamieszkania, ale skoro zadecydowałaś tak, jak zadecydowałaś... Jesteś pewna, że warto było??? Poniżej było zdjęcie Jerzego na tle jednopiętrowego apartamentowca ze stojącą tuż obok prześliczną Egipcjanką. Rozpłakałam się po raz kolejny w ciągu tych przeklętych ostatnich dni. Czując, jak po raz kolejny pęka mi serce... Rumia, 23. Maja 2025
    1 punkt
  21. Tak strasznie mi smutno, te myśli z przeszłości. Wypłukują radość, sprawiają kłopoty. Anastria znów dała znać o swym istnieniu. Zew krwi powrócił, żyletka w mym ręku. ### Głosy w Mej głowie wciąż się przekrzykują. Nic nie rozumiem, Co one mówią. Nim obłęd pokazał swe zakończenie. Garść prochów uśpiła złowrogie wcielenie.
    1 punkt
  22. Dla przyjemności, żeby przeżyć, choćby przypadkiem - zabijamy. Krew płynie w nas, nie by dać życie, lecz by ją móc przelewać w plamy. Już przyszła nam apokalipsa i nowy świat się rozpoczyna: wygnanie, Kain zabił Abla, Abel morduje zaś Kaina. Kiedy zmęczony koszmarami nocy - choć białej - najczarniejszej pod kołdrą kryję się przed Bogiem, wciąż w głębi gdzieś za tobą tęsknię. Widzę jak stoisz sama, Soniu, jak w twoich oczach iskry płoną. Twoja bezbożność i twa świętość, kradną blask gwiazdom i ikonom. Cierpisz na ciągły brak współczucia - twój los nikogo nie poruszy, bo sprzedawałaś swoje ciało, a nie jak inni resztki duszy. Odejdźmy razem w zimną otchłań kolonii karnej, najkarniejszej, ty dasz mi biały śnieg sumienia, ja tobie robaczywe serce. Niewola zrzuci nasze więzy: wyruszmy w przyszłość bez pamięci i żyjmy razem w naszym Niebie wybrukowanym z dobrych chęci.
    1 punkt
  23. W zakwicie kwietnia cud się rodzi, Kwiecistym szeptem ludzi zwodzi. Miłości róża znów zakwita. I co z tego? Zimno. Zima.
    1 punkt
  24. Ludzie przychodzą i odchodzą, ślad zostawiając w naszym życiu. Czasem wyraźny i znaczący, czasem muskając tylko skrycie. Ktoś może był przez krótką chwilę, lecz światło wpuścił , rozpłomienił. Inny zatrzymał się na dłużej, ale nie zdołał świata zmienić. Wciąż najważniejsza jest obecność tych, co potrafią widzieć więcej. I wiedzą, kiedy trzeba stanąć, aby przytulić czyjeś serce.
    1 punkt
  25. @wierszyki dziękuję za tą poradę
    1 punkt
  26. Ten księciunio tak trochę chyba z Gumisiów czy innej bajki ;) Może Shreka już nie pamiętam :) Na tych obazkach z MK te planety rzeczywiście jak kule armatnie. Trzeba jeszcze trafić na taką świeżo wystrzeloną chyba i się zderzyć po prostu. Fajny wierszyk. Pzdr.
    1 punkt
  27. Ten ósmy wers mnie jakoś wybił. Może jednak coś się uda zmodyfikować. Ogólnie, fajnie, że sens dla Ciebie jest ważniejszy od rytmu. Pzdr 🌼
    1 punkt
  28. Ta wątroba nad Kaukazem szczególnie. Pzdr. :)
    1 punkt
  29. @Rafael Marius Dziękuję, coś na kształt fartu przydałoby się bardzo.
    1 punkt
  30. szybko na myjnię! auto rusza spod drzewa z gromadą ptaków
    1 punkt
  31. 1 punkt
  32. @Roma Może i to pokazuje. Bo naprawdę dużo się da zrobić. Tylko najpierw się nieco rozpisać trzeba. Wiesz popłynąć z tekstem, z frazami, poćwiczyć na wierszach, na prozie, na poezji etc. Trzeba najpierw wypracować sobie warsztat, a potem spoko luz wszystko da się zrobić. Czy to mądre czy głupie, no to inna inszość, ale napisać da się bez problemu. @Rafael Marius Teraz pomyślę nad marketingiem sztuki, ale w tym to ja jestem noga stołowa albo gorzej nawet...
    1 punkt
  33. @Leszczym Dzieło spełnione i co dalej?
    1 punkt
  34. @Alicja_Wysocka Ja się ogólnie dużo kłócę z sobą samym :)) Zrobiłem mistrza klawiatury kiedyś i piszę nawet na kompie błyskawicznie. To zaleta i ujma jednocześnie :)) A Twoje wiersze bardzo lubię i naprawdę doceniam ich lekkość ;)) tymczasem :)
    1 punkt
  35. No nie do wiary, a tyle gadasz, w sensie piszesz. Czasem zastanawiam się czy szybciej piszesz czy myślisz, ja nie nadążam, masz tym pisaniu tyle schodów, korytarzy, zakrętów, ile trzeba się nabiegać za Tobą żeby trafić i nie zgubić sensu :) Dobra, cofam wszystkie pozdrowienia, do tymczasem :)
    1 punkt
  36. @Kiko4 Szczerość wymaga odwagi, czuję Twój ból i walkę z myślami w tym wierszu, dzieląc się nimi wzbudzasz mój niepokój. Mam nadzieję, że znajdziesz wokół siebie wsparcie i pomoc, której potrzebujesz. Pamiętaj, że rozmowa i profesjonalna pomoc to czasem pierwszy krok ku lepszemu samopoczuciu.
    1 punkt
  37. @Alicja_Wysocka Jak nie wierzysz to jeszcze lepiej. Ale nie kadzę. U Ciebie jest leciusieńko, a słowa są ciężkie przecież. Dla mnie mega. Pozdrawiam choć pozdrowień nie bardzo lubię :)
    1 punkt
  38. @Leszczym Nie wiem Michale czy lekkość w poezji jest dobra, nie wiem też czy to sztuka, ale ona jest moja, tak ją czuję. Niezupełnie Ci wierzę, ale dziękuję, pozdrawiam :)
    1 punkt
  39. @Alicja_Wysocka Lekkość w poezji to mega, ale to mega imponująca sprawa. U Ciebie jest leciusieńko zazwyczaj, a to duża sztuka, bardzo duża !!
    1 punkt
  40. @Sylwester_Lasota Bajka za bajkę :)
    1 punkt
  41. Dobre :) Dzięki za czytanie. Pozdrawiam.
    1 punkt
  42. Chciałby być bohaterem Dzielnym młodym rycerzem W zbroi srebrno błyszczącej Z pozłacanym – szkaplerzem Marzy o koniu karym (Siwy również być może) O pięknej narzeczonej W bielonym świeżo – dworze O przysięgach podniosłych I o pieśniach pobożnych O tarczach wielobarwnych O życzliwości możnych O turniejach prześwietnych O wrogach pokonanych O damy pocałunku Który ukoi rany Nienawiścią do zbrodni Do kłamstwa – często dyszy Lecz szepnę wam na ucho Bardzo boi się – myszy…
    1 punkt
  43. @andreas o to, to, to
    1 punkt
  44. Propozycje: Wodospad od Leszczym'a i ode mnie wody termalne, może być jeszcze błoto, bo też mokre. A i rosa! :]
    1 punkt
  45. Jak panny są niezadowolone, to trzeba im jakoś dogodzić:) pogłaskać po głowie i mocno przytulić:)
    1 punkt
  46. @Dagna Wiersz nąpisany piórem z oldskulową stalówką. Dziękuję, pozdrawiam.
    1 punkt
  47. chabry w oczach uchwyciłem prozą świtu noc poezją była słodką a tu dzień tajemnicą przyszłaś wówczas incognito równonocą bałamutną chciałem cię lato lubi sny osłodzić miodu łykiem
    1 punkt
  48. @Dagna dziękuję za obszerny komentarz! Pozwolisz, że skorzystam z niektórych Twoich poprawek, podobają mi się. PS O lepszą analizę nie mogłem poprosić! Pozdrawiam J
    1 punkt
  49. Po most Na most Za most zaMiast pod most !! Warszawa – Stegny, 19.06.2025r.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...