Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 19.05.2025 w Odpowiedzi

  1. gdy się spotkamy nic nie powiem nie zdołam nowych powyjmować wszystkie na miarę zdjętą szyte wszystkie już dałam tobie słowa może nam przyjdzie od początku z elementarzem rok powtarzać kiedy będziemy bliżej siebie przecież to ludziom też się zdarza tylko się nie bój kochanieńki że to jest trudne i w ogóle nie ma strachliwszej niż ja duszy najmocniej z wszystkich cię przytulę
    9 punktów
  2. Zgubiliśmy się już dawno, gdzieś w tamtej jesieni. Wiatr poszarpał liście na ścieżce naszej krętej. Nie nam się szukać miły, po świecie szerokim, Nie da się dokończyć miłości tak zaczętej. Może to ty za mało dałeś mi czułości, może to ja za bardzo bałam się kochania. Wiatr w swym szalonym tańcu obdarł nas z nadziei i porzucił przy drodze samotnych, w łachmanach. A teraz idziemy przez życie jak żebracy. Co raz każdy z nas prosi o kromkę bliskości. Lecz myśmy się zgubili, mój miły już dawno, już w nas nie odnajdziemy tej samej miłości.
    8 punktów
  3. zieleni się między nami żółci forsycją różowi surfinią aromat wiśni łaskocze kubki smakowe pod białą magnolią otulona blaskiem słońca śpi szylkretowa kotka siadam obok niej wyginam ciało do promieni słodkie mango rozpływa się w ustach przeciągam palcami po trawie w źdźbłach szukam znajomego zapachu podchodzisz powoli rozedrgane peonie chłoną wiatrem niesiony szept
    6 punktów
  4. kury kąpały się w kurzu kiedy lato drylowało cienie z przyjemnego chłodu i wypuszczało z kocich grzbietów świetlne zajączki babcie na sosnowej ławce pod starą jabłonią jak szyszki pylące snuły opowieści o nieskończonej różnorodność piękna i duch Święty jadł im z ręki a ja strzelałem z procy Bogu w okno dziecięcą beztroską aż wpadłem w pokrzywy heh nie ma przypadków są tylko znaki
    5 punktów
  5. na swą prawicę i na swą lewicę złącz je chociaż na chwilę a potem szeroko otwórz ramiona
    4 punkty
  6. pielęgnowana w dzień nocą rozkwita bukietem rozkoszy nad ranem przekwita pozostawiając ślad na ciałach i pościeli a my leżąc przytuleni milcząc rozmawiamy o niej uśmiechnięci
    3 punkty
  7. na autoportretach z natury jestem martwy widz ma prawo do błędu w nocy słucham wielkiej płyty moje ściany też mają uszy
    3 punkty
  8. A w maju światło zgasło w moim Sercu nim zdążyłem przybiec do Ogrodu zbrązowiało i uwiędło Nie zaczekało na dobrą pogodę. Podnosisz z ziemi ubłocone kwiaty Wśród łodyg głęboka siność czemu Zakwitłaś w mroku zagonu a w Matni ukryłaś dziewczęcą miłość. Oszroń czerwień płatków swoich ukryj Myśli niedojrzałe nurzasz rozkosz Bladolicą śniąc o boskim ideale a w Tułaczce smagasz ciało rozedrgane.
    3 punkty
  9. Biegnę Przeciskam się przez tunel Niebieski samochód Wsiadam, jadę Brak pobocza Droga pnie się stromo Pierwsza myśl Boję się, że spadnę Wokół Głęboko - puste nic Coś mnie w środku ściska Naprawdę Boję się, że spadnę Nagle spadam Samochód przodem w dół Wysiadam Zmiażdżony w pół Dookoła wielkie rury Myślę: krzyknę, zawołam Nikogo Biorę oddech Wstrząs Wszystko zblokowane Jakby ktoś moje ciało podmienił Z innym ciałem Krzyczeć chcę Mowa zawiązana Jakby knebel w ustach Lecz niczego tam nie miałam Ruszać ręką chcę Nie mam żadnej władzy Chcę wydostać się z tej skóry Ktoś głaz na mnie zostawił Tak się czuję Kiedy opowiadasz mi kłamstwa
    2 punkty
  10. Ona malutka i on niewielki, mieszkali sobie w domku maleńkim. Domek miał ściany białe na zewnątrz, a w środku było przeważnie ciemno. Mieli podwórko i psa i kota, na sznurkach pranie, garnki na płotach. Szalały czasem nad nimi burze, zawsze przez chwilę, nigdy nie dłużej. Kręciły w górze się galaktyki, skakały w łące pasikoniki, mijały lata, biegły miesiące i coraz szybciej wschodziło słońce. Ona wychudła, on się przygarbił, i dnia pewnego, jak żyli, zmarli. Więcej już o nich nikt nie pamiętał... On był malutki, ona maleńka.
    2 punkty
  11. śpiew skowronka wieczorny kołysanką o świcie budzikiem.
    2 punkty
  12. Nosimy na ciele blizny po kulach, Chociaż nigdy nie walczyliśmy na frontach, Rozkazy sierżanta brzmią nam w uszach, Wymawiają je dziadkowie w swoich słowach, Nie cierpieliśmy z powodu głodu, Cierpimy na wielki przesyt informacji, Boimy się, denerwujemy bez powodu Ukryci między postami jak okupanci Czy ta ziemia jest warta ofiary, Skoro tak ciężko jest tutaj żyć? Nasze życia, to złote, euro i dolary, Marny zbiór, nieznaczących nic liczb Nie będą pisali dla nas pięknych pieśni, Choć nasza krew użyźni znów tę ziemię, Bo honorowa śmierć nic tutaj nie zmieni Tylko krwawo napełni im kieszenie
    2 punkty
  13. Idę Kroczę Walczę Tak jak każdy O lepsze jutro I o sny i marzenia Które nigdy się nie spełnią
    2 punkty
  14. Witaj - a może się spełnią - Pzdr.
    2 punkty
  15. ja już tam wolę rozgadaną najgorsze takie milczki słodkie co to przytulą nawet rano dadzą zajęcia dzienne nocne wycisną z człeka grosz ostatni do prac zapędzą mimochodem w ogródku grządki skopać zgrabić roślinom doprowadzić wodę poreperować instalacje kominek zdobić kafelkami a kiedy zrobisz wszystko ładnie to cię wyrzucą wraz z torbami e tam:((
    2 punkty
  16. jasna choroba, słyszałaś?! zamknięto Centrum Bilokacyjne. i to na zawsze! czy zatem jesteśmy bez szans, już nigdy nie będzie dane się spotkać? gdzież tam! na szczęście moja wyobraźnia to cyklonetka z baśni o kaszmirowych jezdniach. wsiadaj śmiało, jak widzisz jest tylko dwuosobowa, nie grożą nam pasażerki na gapę, ukrywające się w bagażniku gówniary na wiecznym gigancie. pojedziemy przez pola migowe, lasy pełne gniazd, w których żyją pocztowe gołębie, przez dym, co niesie tak wiele treści. skomunikujemy się na amen, cofnięci do etapu przedprenatalnego połączymy w jedno błyszczące ziarenko. zalążek plaży, nie pustyni.
    2 punkty
  17. A ręka Twoja nad moją wisi głową Choć nie wiesz wcale gdzie władza Twoja sięga Więc karzesz mnie i karzesz zawzięcie Tak a priori tak nieczule tak bez serca. I te oczy bez dawnej miłości W bieli ściany utkwione za nami I ten dźwięk jak krtań ściśnięta Znów zawodzi bez duszy bez ciała. A Ty jeszcze omieciesz sufity Czuły błysk z oczu wyślesz czasowi A już w sercach i duszach zastygłe A i w myślach odległe są słowa. Tu przede mną a głucha na piski Ujadanie skomlenia zawycia Jak psi kłębek skazany na traumę Tak i mnie utrąciłaś za życia. I samotnie siedzimy przy stole Każden szmer rejestrując w niebycie W konwersacjach nad wyraz uprzejmych A ja krew ci przelewam na życie. reductio ad absurdum A wszelako wśród grubych ciemności W owych błędach są tlące podszepty I w pierwotnych przekazach i w sercach spopielałych od ogni piekielnych.
    1 punkt
  18. Tomik ma 100 wierszy 99 moich i 1 czytelnika
    1 punkt
  19. Dziewięciopiętrowy blok, chociaż ostatnia kondygnacja zajmuje połowę każdej z poniższych. Jedno z mieszkań na ósmym. Za mojego wczesnego dzieciństwa budynek ten - wówczas w podwarszawskim Ursusie, pod adresem Baśniowa 1 - wzniesiony z wielkiej płyty, wyglądał zupełnie inaczej. Można by napisać, że szaro - jak polska ówczesna rzeczywistość lat siedem mdziesiątych i osiem dziesiątych. Ale czy dla wszystkich Polaków, mieszkających w ojczyźnie, codzienność była szara? Nie była. Czy dla zamieszkałych poza jej granicami, w tym na Zachodzie - była taka barwna? Również nie. Ja nie narzekałem, ponieważ rodzice - dziś już oboje nieżyjący - byli do tego stopnia dobrze sytuowani jak na tamte czasy, pomysłowość i i zaradność pomijając - że o konieczności stania w długich kolejkach i w ogóle o istnieniu tych drugich nie miałem pojęcia. Minęło dzieciństwo, minął wiek nastoletni, zakończony maturą w tym samym liceum ogólnokształcącym, w którym średnie wykształcenie zdobyła moja mama. Na studia wyprowadziłem się do Krakowa uznawszy, że jako osoba ze tak zwanym świadectwem dojrzałości - jestem dorosły. Myliłem się, ale nikt wtedy mi to powiedział. Nie mnie jednemu zresztą i nie tylko w Warszawie, ale i w całej Polsce. Ano, początkowa świadomość reprezentantów młodszego pokolenia w pewnej mierze, aby nie rzec w istotnej, zależy od ich rodziców. Sam zatem pewne rzeczy musiałem odkryć i sam pewnych rzeczy musiałem się nauczyć. Wtedy, w roku tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąt, we Wrześniu - opuściłem m mieszkanie rodzinne po raz pierwszy. Kolejne razy nastąpiły w latach przyszłych od wspomnianego, a zarazem obecnie już przeszłych. Pierwszy ślub (bo mam na koncie i drugi), wyjazd na pięć lat do Zjednoczonego Królestwa Anglii, Szkocji i Walii oraz Irlandii. A potem powrót na krótko i kolejne pożegnanie, i tym razem tak po prostu - na ponad pięć do Niderlandów. Teraz, po zmianie z ostatniego dnia zeszłego roku - tata odszedł jakże symbolicznie, trzydziestego pierwszego dnia Grudnia - wróciłem. I przyszedł czas na pożegnanie ostatnie. Ono zbliża się wielkimi krokami; mieszkanie to czeka na nową właścicielkę. Czy to słuszny posunięcie? Tak zadecydowałem, rozważywszy - myślę, że wszystkie - racje. Mając tak osobiste, jak I materialne powody. I swoje plany. Któż ich nie ma?? Jestem starą, doświadczoną duszą. Pamiętającą - dotarłem do tej wiedzy w drodze medytacji, część z tej pierwszej znalazłeś, mój Czytelniku, w rozdziałach "Innego spojrzenia" - swoje poprzednie wcielenia i wiele wydarzeń z tychże. Dlatego jest mi dobrze na tej planecie wszędzie tam, gdzie ciepło i gdzie w miarę sucho. O czym przekonałem się po raz kolejny w czasie tej inkarnacji, odwiedzając południowe kraje: w tym Brazylię i Sri Lankę. Nie lubię zimna, o czym to życie - szczególnie podczas zamieszkiwania w Szkocji - przekonało mnie także. Popatrzę jeszcze kilka - może kilkanaście razy - z balkonu na częściową panoramę Ursusa. Na jak długo zachowam w pamięci ten obraz? Myślę, że na długo. Jednak czy będę doń często wracał? Raczej nie. Zabiorę wszystko, co mam do zabrania. Wejdę na balkon po raz ostatni, po raz ostatni wyjrzę przez okno - już niedziecięcej - sypialni. Po raz ostatni zamknę drzwi. Może przywitam się z nabywcą? Jeszcze nie wiem. Ale czemu nie? I wyjdę na korytarz a potem na ulicę. Nie oglądając się za siebie. Czy jestem zimny drań, tak jak ktoś kiedyś o mnie powiedział? Bywam zimny. Mam lodowatą stronę. I... Czeka przyszłość, która z godziny na godzinę staje się teraźniejszością. Warszawa Ursus, Konińska 4., 17. Maja 2025
    1 punkt
  20. próbuje napisać wiersz ale słońce się obraziło schowało się za chmury a wena poszła spać więc dziś sobie odpuszczę wypije małą kawę i piwko może jutro będzie lepszy dzień więc poczekam nie ma co na siłę pisać przecież wiersz ma cieszyć a nie smucić przecież fajny wiersz to nie pogrzeb
    1 punkt
  21. była w nas a my w niej w mijanych spojrzeniach w splocie ust w śmiechu dnia i w dłoniach na przemian chciałem ci dać całe jutro za chwilę spłonienia
    1 punkt
  22. kiedyś dorosnę do Twoich słów kiedyś staną się dla mnie mostem wtedy znajdę prawdziwy brzeg wszystko będzie jasne i proste może kiedyś zrozumiem że czas rzeźbi rysy w duszy człowieka by wyłonić właściwy kształt tylko na mnie cierpliwie czekaj
    1 punkt
  23. wytrącasz mnie jak zegarek mały brzęczyk w kwiecie oto jestem z dziecięcą ciekawością w odchylonych dzwonkach campanuli odpływam liliowym z tobą zanim wrócę do życia
    1 punkt
  24. Autorzy: Tekst - Michał Leszczyński Rozmowa z AI: Krzysztof Czechowski Głos i muza: AI. Bardzo duża inspiracja, coś z coveru, filmem Mad Max 4. Ucieczka ku Atlantìs nēsos Ref. Moja tawerna jest ogromną cysterną kumpele opowiadają o bajecznych ogrodach jedziemy tam w planach póki rozanieleni nie wstaniemy od stołu byle hen byle móc marzyć byle móc śnić Duże pogorzeliska brzmią tu szaleństwem władcy nas cisną jakby postradali zmysły góra się ciągle tuczy, doły ciągle marnieją zaobserwował to - oszalał - taka jest prawda wymyślił, że ucieknie do lepszej cywilizacji w książkach o niej pisali – faktycznie mityczna legenda głosi, że żyje się tam najbardziej że wszędzie tętnią piękne rajskie ogrody wyjechał tam cysterną z sokiem i piwem przekonał do tego dwie ciekawe dziewczyny mówili że z pewnością ukradł i że zbałamucił puścili żołnierzy za fajrantem z marzeń w pościg Ref. Moja tawerna jest ogromną cysterną kumpele opowiadają o bajecznych ogrodach jedziemy tam w planach póki rozanieleni nie wstaniemy od stołu byle hen byle móc marzyć byle móc śnić Świat filmu, pieśni i poezji lubuje takie story gdzie ma miejsce wyścig jest o czym rozgłosić zrobiła się jatka, jatka wtedy zawsze wychodzi masz tu seans lepszy niż Mad Max cztery ten co uciekał zapadł na głębokie szaleństwo dwie dziewczyny były też pewno postrzelone gonili ich wariaci, wariaci często tutaj gonią roztoczyła się przepychanka na olbrzymie czyny ktoś tylko pokroju ważnego szalonego Maxa jest w stanie wywinąć się cało z takiej historii wyścig wyścigiem był, a pościg się nie udał cysterna z napojami i oni uszli zwycięstwem Ref. Moja tawerna jest ogromną cysterną kumpele opowiadają o bajecznych ogrodach jedziemy tam w planach póki rozanieleni nie wstaniemy od stołu byle hen byle móc marzyć byle móc śnić Mitycznej krainy nie ma i nie było nigdy zostały po niej jedynie trzy fajne zielarki torby nasion obiecują nowsze zasadzenia czasem trzeba wrócić do podobno swoich wspaniała grupa ludzi przywitana fanfarami mogła znów zająć się zarzuconą botaniką liczne nasiona wyrosły w przepiękne rośliny wygrana szóstka urządziła ogród w ojczyźnie ta piosenka niesie za sobą ogromną gorycz albowiem z ogrodu korzystają tylko władcy znów to oni czerpią z niego największe profity przyrosłe ogrody nie zmieniły aż tak mocno nacji Ref. Moja tawerna jest ogromną cysterną kumpele opowiadają o bajecznych ogrodach jedziemy tam w planach póki rozanieleni nie wstaniemy od stołu byle hen byle móc marzyć byle móc śnić Biedota dalej jest biedotą i najbardziej tęskni (i tutaj AI ucięła tekst, bo nie przyjmuje na ten moment za długich piosenek). znowu ktoś się rozmarzy nad przepiękną krainą legenda uwodzi magią i czarem każdą opowieść że gdzieś daleko raduje się życiem inna cywilizacja gonić i uciekać jest prastarą śliczną śpiewką najpierw zbyt gonisz następnie za daleko uciekasz i tylko ta cysterna z napojami ciebie bawi i tylko póki możesz zwiedzasz dostępne rejony uciekinierzy z czasem stają się ciemiężycielami cisnąć naród nie jest ani trudno ani jakoś dziwnie z bohatera stajesz się podróbką własnego ja nie tacy jak my przerypali tutaj rozdania kart Ref. Moja tawerna jest ogromną cysterną kumpele opowiadają o bajecznych ogrodach jedziemy tam w planach póki rozanieleni nie wstaniemy od stołu byle hen byle móc marzyć byle móc śnić Historia znowu wzbiera oceanem opowieści o barwnych pościgach i wielkich ucieczkach jest o czym zaśpiewać, jest o czym napisać chciałoby się przecież tutaj żyznych plantacji Ref. Moja tawerna jest ogromną cysterną kumpele opowiadają o bajecznych ogrodach jedziemy tam w planach póki rozanieleni nie wstaniemy od stołu byle hen byle móc marzyć byle móc śnić Tylko praprawdy nikt nigdy nigdzie nie ruszy. pra pra pra prawda. Prawda czy kłamstwo?
    1 punkt
  25. Grób nieznanego poety skąd się wzięła ta mogiła czyje kości w sobie kryła Ile mogło minąć wiosen nim znalazła się wśród sosen krwią i pyłem przybrudzona głuchą ciszą ozdobiona gdzie bukiety się podziały czy tu znicze ongiś stały zali jeszcze kto pamięta że tu żałość mchem muśnięta leży w pnączach dzikiej flory raptem drozdów zna utwory ile w świecie takich dusz których ikrę osnuł kurz łączy je to jedno miejsce w którym pamięć plecie wieńce gdzie w agonii pada nadzieja póki śmiertelnik czerń przywdziewa gdzie cień ducha niesie w czeluści dopóty kto z serca ostatek wypuści co się w ludzkim sercu kryło kiedy kruche jeszcze biło wszystko to ukryte w wersach w podlewanych łzami wierszach to poetę tutaj skryto godność jego mchem przykryto wiecznie żywe co się tliło serce rymy krwią kreśliło w piórze płonął krzyk rozpaczy słyszy ten kto krzyż obaczy własnym sercem co głębokie jako woda wnet szerokie co by cierpiało z ginącymi kwiatami co by płakało z cudzymi łzami
    1 punkt
  26. @Naram-sin kiedy się rozwinął romantyzm, to jest inna sprawa, chodzi mi o styl romantyzmu opisujący wcześniejszy okres, kiedy było średniowiecze albo renesans:)
    1 punkt
  27. @Robert Witold Gorzkowski Mnie Leśmianem współczesnym zapachniało i wątek miłości po grób pojawił się we śnie................''Biadolica o boskim ideale śni'' j niech tak zostanie.
    1 punkt
  28. @Naram-sin trochę jakby do Drakuli :)
    1 punkt
  29. próbowałem malować rzeźbiąc dłutem udaję pisanie i niewiele widzę wzwyż czy jestem gotowy na niewiadomą? heh licho niepoczciwe kolebię się i dziękuję drzewom za czas miniony ciągle żywy w bursztynie gdy nad borem ciemnym niebo rozjaśnia grom złoty
    1 punkt
  30. @Corleone 11 Cześć 🙂
    1 punkt
  31. No jak babcię kocham, Violka, rozśmieszasz mnie :))
    1 punkt
  32. Fajny wiersz, że coś z mroku może się urodzić:) klimat nawiązuje do romantyzmu jak z książki mrocznej, średniowiecznej. Nie słuchaj tego powyżej:)
    1 punkt
  33. @Natuskaa Zatrzymam się przy obrazie: Ty, siedząca z księżycem przy jednym stole. Ciekawe, jak przedstawiłabyś Waszą rozmowę. Popraw literówki: "zacząć" w miejsce "zacząc" i "zniknąć" miast "znikniąć". Pozdrawiam serdecznie.
    1 punkt
  34. Witam - było minęło - wspomnienie obok - Pzdr.
    1 punkt
  35. @Jacek_Suchowicz wycisną z człeka grosz ostatni a czy Ty jesteś tubka pasty? a coś do słuchu i do rymu już nie potrafisz, puentą zawstydź. @Rafael Marius Czasem lepiej ugryźć się w język, krócej boli :)
    1 punkt
  36. @Laura Alszer Kolorowo i wiosennie dzisiaj u Ciebie :)
    1 punkt
  37. @violetta PiS jest partią socjalistyczną o charakterze patriotycznym, Konfederacja - narodową i NPA - Narodowowyzwoleńcza Partia Antysystemowa (większość to ludowi katolicy i słowiańscy poganie - nic wspólnego oni nie mają z sektami monoteistycznymi - judaizmem, chrześcijaństwem i islamem), jeśli chodzi o rymy w tym wierszu, to: mają one charakter akcentowanych ze względu na głębokie współbrzmienie - to bardzo bogate rymy! Pani Alicjo Wysocka i co pani na to!? Łukasz Jasiński
    1 punkt
  38. Moda pak, sera dano na dar eskapadom.
    1 punkt
  39. @violetta A za dwa lata władzę zdobędzie niewiarygodna koalicja PiS-Konfederacja-NPA i za taki stan rzeczy jest odpowiedzialna współczesna władza - na każdą akcję istnieje reakcja. Łukasz Jasiński
    1 punkt
  40. @violetta Miłe takie lekkie wspomnienie lata.
    1 punkt
  41. @violetta I ze wzajemnością: też nie mam żadnego obowiązku brać pod uwagę opinii innych ludzi, tym bardziej: głosowałem przeciwko wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej, także: byłem przeciwko wspieraniu Ukrainy, de facto: współczesnej - Chazarii, więc: mam czyste sumienie i nie mam żadnego obowiązku brać odpowiedzialności za wybory innych osób - każdy dorosły człowiek jest odpowiedzialny za własne życie, kończąc: pilnuję tylko i wyłącznie własnych interesów i vise versa! Łukasz Jasiński
    1 punkt
  42. @Łukasz Jasiński nikt twoich postulatów odmiennych nie wysłucha. Jestem przeciwna wyboru śmierci, człowiek nie może o tym decydować. Jesteśmy na tym świecie krótko, nic do nas nie należy. Nic nie zabierzesz ze sobą dalej.
    1 punkt
  43. @violetta pomyślę nad studium upiornej rodzinki w 10 sytuacjach. Janusz i Grażyna czy Brajan i Dżesika?
    1 punkt
  44. @Łukasz Jasiński ogólnie beznadzieja, wygra PiS i tak tylko dwie partie wygrywają naprzemiennie wg kadencji. Trzaskowski okropnie wygląda, jakby prochy albo pił. Dawno go nie widziałam w takim stanie. Kto ma rządzić tym krajem.
    1 punkt
  45. @violetta I jak tam, proszę pani? A nie mówiłem, że tak będzie? Wygranym w tych wyborach jest heretyk: pan Grzegorz Braun - od samego początku był marginalizowany i atakowany personalne, tak to jest: kiedy Polską rządzą kompletni debile i myślą o zniszczeniu przeciwnika politycznego metodą agresywnej propagandy, niestety: panu Grzegorzowi Braunowi zrobili darmową reklamę, podobnie jak panu Karolowi Nawrockiemu i panu Sławomirowi Mentzenowi - często efekt bywa odwrotny od zamierzonego celu, jasne: w drugiej turze wygra pan Karol Nawrocki - dostanie wsparcie ze strony pana Sławomira Mentzena i pana Grzegorza Brauna, zresztą: niech pani sama policzy już oficjalne wyniki wyborów... Łukasz Jasiński
    1 punkt
  46. @Jacek_Suchowicz Jesteś niezawodny Jacku:):)Dziękuję:):)
    1 punkt
  47. Powoli nie wiem, co się ze mną dzieje, Nie pochodzę stąd, lecz tutaj się chwieję, Powiew kosmosu, ten galaktyczny pył, Na Ziemi jest inaczej, tu będę żył. Na tej planecie zanurzonej we mgle, Było inaczej, myślę o niej ciągle, Niebiańska ostoja, miłość, szacunek, Życie nie ciągnie nikogo za sznurek. Droga mleczna duszy, nieraz wzywa mnie, Woła, krzyczy, że tu jest nieprzyjemnie, Etap przejściowy, by wypalić karmę, Dodaje, że nic nie pójdzie na marne. Mimo że ciężko, to wszystko cię wzmocni, Mentalnie wesprze, duchowo umocni, Jesteś tu, by wypełnić swoją misję, Potem otrzymasz świetlistą eksmisję. Mówię, że nie znam swego powołania, Bezbrzeżna pustka, pochłania działania, Jestem niczym międzygwiezdny wędrowiec, Szukam spełnienia, latam jak sterowiec. Dochowuję wierności wśród chaosu, Idę naprzód, w kierunku kosmosu, Byle dostąpić transcendencji bytu, Piąć się do góry, zasmakować szczytu. Trzymają wartości, które wyznaję, Dobroć, szacunek, rodzina, przyjaźnie, Ludzie, za których oddałbym swe życie, Kocham ich, podkreślają moje bycie. Żyję po to, by się uczyć, doświadczać, Nie po to, aby fortunę zarabiać, Rozwijać się duchowo, doskonalić, Postarać się aż tak mocno nie krwawić. Życie na Ziemi nie bywa różami, Choć zarośnięta pięknymi kwiatami, Zapamiętaj… nigdy się nie poddawaj, Jeśli się potkniesz, to czym prędzej wstawaj. Spełniaj swe marzenia, bądź przy tym dobry, A los dla ciebie będzie bardzo szczodry, Uśmiechnij się, podnieś głowę do góry, Przemierzaj przestworza, aż sięgniesz chmury.
    1 punkt
  48. I tak też można Łukasz Jasiński
    1 punkt
  49. @Dominika Moon Ogólnie poszukiwać przesadnej szczerości jest nieco szalone z drugiej strony :)
    1 punkt
  50. @Dominika Moon Zaskakująca puenta. W takiej sytuacji, jedyne wyjście uciekać jak najdalej od takiego kłamcy. Pozdrawiam.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...