Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 06.02.2022 w Odpowiedzi

  1. każdego dnia jestem bliżej wypełniona cząsteczkami gamma ćwiczę czujność przenikanie toruje drogę do twoich tkanek wyciągam ręce drętwieją jaki rodzaj miłości jest nam pisany trudna przenikliwa wieczna na zaczernionej kliszy ślad przerzedzona biel kości nie wyróżnia nas z tłumu żyjemy jakby nigdy nic w kawałkach (prze)znaczeń podświetlonych tunelach głęboko w jakiejś komórce wciąż aktywne jądro
    7 punktów
  2. Do pewnej nadobnej Doroty, przychodził młodzian w zaloty, lecz ona była nieczuła i swoim psem go poszczuła, bo biedak nie miał gabloty.
    4 punkty
  3. Brudnopisy z trudnymi dzieciństwami nigdy nie trafiają do śmietników Każdy po kolei wyrwany spod poduszki wyjęty z kanapy z dziury pod zlewem z wnęki z piwnicy zawinięty w szmatę skurczony z bólu w kącie pocięty poraniony ciężarny załamany skreślony ciężką ręką albo pusty przeraźliwie pusty Bóg czyta osobiście A potem na krzyżu załamuje ręce i woła każde dziecko osobno każde po imieniu To nic że Go nie słyszy to nic że nie słyszy to nic
    4 punkty
  4. do zapachu kobiety czy róży bliżej mężczyźnie miłość czy kochanie bardziej go podnieca drzwi do wierności czy do zdrady robią większe na nim wrażenie a może to i to bliska kobieta czy ta druga bardziej smakuje w łóżku zostawia większy ślad w jego pamięci a może to wszystko nie ma znaczenia bo świat męski zawsze będzie inny niż kobiecy nigdy nie będzie podobne nawet jak tak samo się ubierze i uśmiechnie zawsze mocno inne
    3 punkty
  5. Pozdrawiam WasNetowe ideałyBoicie się wyjść na ulicePrzyznać do własnej słabości.Wolicie tu siedziećNa czatach spędzać całe dnieDręczyć słabszychUtwierdzać się we własnej... „sile”.Netowi siłaczeKiedy przychodzi co do czegoBierzecie nogiZa pas.
    3 punkty
  6. Kiedyś odejdę poza granicę dzisiaj mam jeszcze prawo wyboru na przykład rozbrat wezmę z poezją i na bocznicę z głównego toru zepchnę, odstawię, tam ją porzucę tam porwę kartki, pióro połamię i rozpoczętą bardzo niezdarnie swoją karierę jak laik złamię. Drugim przykładem kontrolowanym będzie zapewne "starość nie radość" a przytępiony umysł ostatkiem sił powie stary stało się zadość teraz niech inni zajmą twe miejsce, którzy poezji swej podwaliny już dziś gotowi są uzewnętrznić a ciebie starcze wpuścić w maliny. Jest sposób trzeci najokrutniejszy a ty tu nie masz nic do gadania on to podejmie swoją decyzję a ciebie zmusi do zaprzestania pobytu na tym ziemskim padole życie odbierze ci bez pardonu a ty nie będziesz wiedział gdzie, kiedy dojdzie, bo musi do twego zgonu.
    3 punkty
  7. Zawsze chodził bokami i pachniał piwnicą z hot-doga wyjadał parówkę i połowę bułki kochały go tylko gołębie po trzecim piwie przyznał kiedyś na rynku że miał kiedyś córkę i że się boi białych furgonetek nie widziałem go od miesiąca nawet gołębie nie tęsknią
    3 punkty
  8. Paparazzo z okolic Riwiery naszedł driady kąpiące się cztery; zanim pierzchnął krąg trzpiotek, on napstrykał im fotek - z myślą: "Śmignę po szczeblach kariery!" .
    2 punkty
  9. nie da się przejść bez przejść by dało się wyjść trzeba wejść w całe życie w całą śmierć
    2 punkty
  10. grzebię w przeszłości bujam w przyszłości mijam teraz niezauważenie a przecież mam tylko teraz wszystko inne to już/jeszcze niebyt gdybym mogła schwytać tę sekundę i rozciągnąć ją w wieczność ale ona mija mnie śmiejąc się mnie - chwilkę
    2 punkty
  11. Do gaci Władka z Polanicy kupiła Jadźka jakiś przycisk, co po włączeniu napręża jemu. Co jej napręża... gadaj z leśniczym.
    2 punkty
  12. bez słów spojrzenia wystarczą miłość kołysze się flautą faluje łupiną orzecha rzuconą na wiatr a przystań daleka czas nie ułatwia dogadać się z nim nie ma szans
    2 punkty
  13. Oni dwoje, Gwatemala oraz Ikar syn Dedala, którym ziemia zbrzydła założyli skrzydła ale ich porwała fala.
    2 punkty
  14. Budynków masa, taka dzielnica, Kilka chodników, jedna ulica. Domy do nieba poustawiali, Wszystkie widoki pozasłaniali. Nisko, tam w dole, na małym trawniku, Rośnie też drzewo tuż przy śmietniku. W blokach balkony jeden nad drugim, Wiszą tak sobie w szeregu długim. Balkon wiadomo, nie dla ozdoby, Można nań wchłonąć dym tytoniowy. I mi czas przyszedł sobie zapalić, Naprawdę nie wiem jak się ustawić. Bo jak wieczorem dymem się raczysz, Nawet jak nie chcesz i tak zobaczysz. Z okna naprzeciw para wciąż leci, Obiad na jutro będą mieć dzieci. Obok sąsiedzi mają dziś gości, W Remika grają ku swej radości. Wyżej zaś tańczy dziewczyna młoda, Widać już taka w pandemii moda. Wtem niżej światło włącza sąsiadka, Teraz dopiero to będzie gratka. Bluzkę zdejmuje, stanik rozpina, Z biustem na wierzchu lata dziecina. I zaraz majtki sobie zdejmuje, Przy odsłoniętym oknie pozuje. Tam znowu facet kolegę przytula, Nic nie poradzisz, taka kultura. Później jak żona z pracy powróci, Też ją przytuli, po co się kłócić? Pomyślisz sobie: jestem podglądacz, Ja wymuszony jestem oglądacz. Nie cieszę się z tego, lecz nie chcę się smucić, Chyba mi przyjdzie palenie rzucić. Wracam do domu fest sfrustrowany, Od czego masz w domu zasłony oraz firany? . Andrzej Pawłowski, Warszawa 10.12.2021
    2 punkty
  15. Poeta zamieszany w prozę Ostatnio, ktoś do mnie napisał twoja poezja to proza rozpisana na wersy słowo po słowie następne i następne, jak życie po życiu dzień po dniu poniedziałek wtorek środa czwartek piątek sobota niedziela i tak dalej i tak w kółko trzysta sześćdziesiąt pięć razy w roku niekiedy sam odnoszę wrażenie - tak nie wypada to bardzo ryzykowne i lekkomyślne tak ogromna spiętrzona ilość prozy może nie utrzymać skompresowanego w jednej łyżeczce do herbaty ciężaru poezji i któregoś dnia (zapewne w nocy) jak każda forma runie niczym domek z kart i wtedy stanie się najgorsze najnormalniej w świecie jak każdy człowiek zacznę przeżywać rozmyślać co poszło nie tak i może nawet dojdę do wniosku raz na jakiś czas jednak powinienem się bardziej zmobilizować. Łódź, 06. 02. 22.
    2 punkty
  16. Jurgis Kunčinas. Jest taka wieś z zamierzchłych czasów Na skraju puszczy Rusi Białej... W Dziewieniszkach żyją bóstwa i bogi. Siwy starzec wskrzesza dawny święty ogień. Węże ciepłe mleko z naczyń glinianych spijają. Ciągną się na skraj świata przepaściste lasy. W Dziewieniszkach żyją diabły i diablice. Na dziewczyny polują wiedźmy czarownice. Słychać pieśni przez pasterzy śpiewane. Widać kamienie z gruntu niewyłuskane. W Dziewieniszkach żyją ludzie – Bez bogów, bez wiedźm łaskawego znaku. Ptaki wydziobują z dłoni ziarnka, Ptaki niosą wieści na kraj świata, O tym, że daleko pośród zapomnianych gajów Pośród krętych ścieżek, rojstów, wilczych tropów, Do tej pory żyje – niesmiertelny szczep. Do skraju puszczy sięga żuraw przy studni. Tłum. z litewskiego Alwida A. Bajor
    2 punkty
  17. * - Mamko, opowiedz nam o mężczyznach - zagadnęła Iss, jedna z Wieczystych Służek pilnujących snu Wielkiej Gudrun. - Mamko, nie daj się prosić, zastępujesz nam słońce, wśród tej długiej nocy naszej ofiary - ciągnęła przymilnie. - Przynieście starej ziół, najlepiej z żarnowcem, zapali i rozgada się - szepnęła do towarzyszek. Żyły związane zaklęciem wiecznej warty, w zamczysku Wielkiej Pani Gudrun, trzymając straż nad jej snem. Gudrun, prowadzona ślepą i wściekłą namiętnością do Jaruy, zamknęła się w magicznej skórze węża, ustanowiwszy strażniczki z szesnastu dziewcząt pod opieką Mamki i tak postanowiła czekać na jego wskrzeszenie. Przez trzy epoki ścigała go, próbując wszystkich znanych sobie, ludzkich i czarodziejskich sposobów, aby go uwieść. Jarua nie tyle był odporny na kobiecy wdzięk, co najzwyczajniej, pośród wojen i ciągłych wypraw, nie znalazł czasu na ciepłe łoże. Budził się często wśród dziewek, czasem nawet obok kobiet wysoko urodzonych, jednak do żadnej nie przywykł. - Mamko, a czy to prawda, że zwykłe kobiety krwawią? - zapytała Służka Miri, widząc, że fajka Mamki puściła już szarawy, gryzący w oczy dym. - I z tego, to całe kobiece nieszczęście... - odpowiedziała Mamka, wciągając dym w wątłe płuca. - Nie chcemy słuchać o nieszczęściu! - przerwała staruszce Iss, ciekawa innych spraw. - O mężczyznach opowiedz, a czy ja mogłabym pójść kiedyś za męża? - dopytywała. - Zapewne mogłabyś, stanik masz pełny, głowę pustą, więc nic Ci nie przeszkodzi, tylko uważaj, bo czas szybko zdmuchuje urodę - odpowiedziała jej Mamka. - Ale o mężczyznach miałam opowiadać - kontynuowała. - Bywają wśród nich zacne istoty, jednak ja takiego, prócz tych opisanych w sagach i pieśniach, nie spotkałam. Przez jednego z nich siedzimy tu zamknięte w bezczasie i niewoli. - Jak to możliwe? - wyrwało się Miri.- Służymy przecież... - Tak, ale to przez mężczyznę naszej Pani rozum odebrało - przerwała jej poirytowana Mamka. - Przez niego tak się to wszystko potoczyło. Mężczyźni marzą o namiętnych kobietach, lecz gdy taką spotykają, to nie wiadomo dlaczego ratują się ucieczką w małżeństwo z inną, czasem nawet przygłupią, albo wyprawiają się na wojnę... Mamka, rozochocona kruszonym żarnowcem, liściem konopnym i innymi ziołami, skrzętnie podrzuconymi przez Wieczyste Służki, opowiadała im historię swojej Pani, która była kiedyś jedną z silniejszych Przeznaczonych i... jej mleczną córką. Zasłuchane kobiety na moment straciły z oczu Gudrun, a ona wyczuła już pod wężową skórą cienie świadomości ukochanego i posłała mu w myślach obraz swojej twarzy. On, będąc w cichym zakątku, marzył złoty sen o Ragnie i obsypując jej brzuch i ramiona pocałunkami, wędrował ku szyi. Na widok twarzy Gudrun wzdrygnął się i w zupełności utracił świadomość.
    1 punkt
  18. Asymetria symetrii dopada coraz częściej mnie, ciebie, jego i ją Asymetria boli swą poprawnością w niepoprawności myśli Symetria koi i boi się konsekwencji wrogości asymetrii Jedna litera a przepaść symetria asymetrii bierze na kompromis mnie, ciebie, jego i ją Parodia goni paradoks a paradoks parodię Raz, dwa, trzy - padniesz ty!
    1 punkt
  19. Pewien wędkarz-amator ze Spały wpadał w szał, gdy mu ryby nie brały; ciskał się, klął na brzegu, a pod wodą, w szeregu, ryby gały swe nań wytrzeszczały.
    1 punkt
  20. myślę, że jednak tkwi tam w pokorze bo przyjemności w dziurach się zrzekł.
    1 punkt
  21. Nieregularne przebłyski prądu świadczą o zderzających się ze sobą subatomowych cząstkach i zawracających swój bieg strumieniach czasu. Przed moimi oczami mozaika przewidzeń, półsenne i senne widma. Przesuwają się coraz szybciej, jakbym patrzył na rozpędzający się fotoplastykon, bądź na okna przejeżdżającego pociągu z przywartymi do nich od wewnątrz twarzami i dłońmi pasażerów. Wszystko się zamazuje i wszystko gaśnie. I znowu rozpala się przeszłość, ale jakaś inna, niejasna. Widzę siebie, obok. Widzę siebie, młodszego o cały wiek i wpadające przez okna pustego korytarza ostre jak nóż promienie słońca. Przerażające, urywane krzyki matki niosą się z głębi domu niczym echo, a pomiędzy ― słychać ciche skrzypienia podłogi i przyśpieszony oddech, i nerwowe bicie mojego serca. Pełznę na czworakach, ja ― mający niewiele ponad miesiąc i niewiele rozumiejący. Falują pajęczyny na suficie i ścianach, wirują drobinki kurzu. Zamykam powieki. Czas przemieszcza się po przekątni i dziwnie zapętla. Pamiętam teraz inną przeszłość, a w niej widzę siebie, leżącego przed domem twarzą do rozpalonej ziemi. Mam rok. Obserwuję skrzące się drobinki kwarcu i odchodzącego powoli w tej poświacie ojca. Zmierza ku odległym wzgórzom, nie oglądając się wcale za siebie. Ojciec utyka na lewą nogę, kiedy idzie po płaskiej jak stół równinie. Wznoszą się za nim tumany pyłu. Kobaltowy błękit nieba kontrastuje z padającymi pod ostrym kątem promieniami słońca. I oto ― rozbłyska na horyzoncie jaskrawe światło, przybierając kształt ogromnej kuli. Ogarnia go momentalnie i zaczyna rozrastać się w kierunku domu, który istnieje jeszcze ― tylko przez chwilę. I topi ziemię, kiedy ― znowu wtapiam się w ziemię. (Włodzimierz Zastawniak, październik 2016)
    1 punkt
  22. Gdy się Ikar wzbił, w zenicie słońce grzało wyśmienicie. Później to się zdarzyło; w locie wosk roztopiło. Przez to Ikar skończył życie.
    1 punkt
  23. @jan_komułzykant Miałem już wica o stawach, ale tam stawów nijakich nie ma:) Pozdrawiam:)
    1 punkt
  24. Większa niż prokreacja! Poszły ploteczki po mieścinie łapiąc się za rączki. Co z Ich miłością? Co z miłością? Miłość trudna, taka trudna...
    1 punkt
  25. @[email protected] Pucharek winka już Ci nalewam Z najprzedniejszego mojego drzewa Powiedz mi gdy winko Ci posmakuje Wnet sporą beczkę Ci przygotuję Dzięki Grzegorzu :)
    1 punkt
  26. Górala spod Bielska Białej zwodziły sny wybujałe. Dziewczyny prześliczne szczyt miały pod Skrzycznem, choć robił wszystko na pałę.
    1 punkt
  27. -Mistrzu, wiem, że rozbójnik, alem zakochana. -Ta słabość przez niejedną została poznana, nie ma na to lekarstwa, musi minąć sama.
    1 punkt
  28. Wyjechał raz kiedyś do miasta Brukseli Sławek, Nowak po matce, więc po kądzieli. Przebrał się za ułana A gawiedź zabiegana, Sypnęła mu Euro bo Złotych nie mieli.
    1 punkt
  29. @Marek.zak1 Mogę się wstrzymać na tym etapie bo jakoś chce się i starcza siły a różnorodność oraz tematy już niejednego pewnie zdziwiły. Pozdrawiam ;)))
    1 punkt
  30. @Henryk_Jakowiec My już jesteśmy na tym etapie, że coraz częściej widzimy bramę, przez którą wkrótce przejść nam wypadnie na drugą stronę. Na wieki. Amen. A może jeszcze nie... Pozdrawiam :)
    1 punkt
  31. jeszcze nie grali tego w żadnym kinie i grać nigdy nie będą żebym uśmiechał się do ciebie przymilnie Poezjo jesteś mi solą na ranę obsesją grafomana wiatrem co za oknem oszalały wyje chmurami co słońce przesłania spadaj przywidziałaś mi się tylko gdy leżałem pod płotem pijany udawałaś ponętną dziewicę a ty prostytuujesz się z każdym nawet z moimi wrogami zwiodłaś mnie na manowce myślałem że jestem wybrany że wiersz kiedyś piękny napiszę taki no wiesz-niespotykany poszła ty won ode mnie za Prozę chyba się wezmę http://satyrykon.pl/wp-content/uploads/2014/01/5-Mariusz-Stawarski-1997.jpg
    1 punkt
  32. @tetu Dobry wiersz. Pierwotne instynkt, jak stygmat jest w nas bez względu na wszystko. Często ginie pod kołami nabytych przez lata - często falszywych i związanych z cywilzacyjną próżnią doświadczeń. Może nie tyle, co doświadczeń, a uogólnień. To jest bardzo ładny - filozoficzny fragment. Oczywiście miłości nie sposób posegregować. Sama z siebie znajduje się tam, gdzie powinna. Pod rózną postacią, jednak pod wspólnym mianownikiem. Troszkę na skróty i banalnie. Myślę, że stać Ciebie na więcej. Komórki są strukturą - konkretną i wyjaśnioną - najmniejszą. Przepraszam, ale nie mogę się oprzeć, otóż: głęboko w najmniejszej komórce wciąż aktywne jądro tak to widzę. Jasne, to moje zdanie. To kosmetyczne umizgi. Bardzo dobry wiersz. Pozdr.
    1 punkt
  33. A ile jest takich brudnopisów? Aż strach pomyśleć. Pozdrawiam.
    1 punkt
  34. I tylko myślę Co ja tu robię Czy znów Zakocham się W tobie Czy będę sam I zamknę się w sobie
    1 punkt
  35. @Waldemar_Talar_Talar Jak zwykle tytuł rewelacyjny, Mistrzu Tytułów. Ja mam to szczęście, że dla mnie zbliżenie fizyczne z kobietą jest możliwe tylko, gdy są uczucia... To bardzo niemęskie ? Pozdrawiam ?
    1 punkt
  36. A JAKA, JEJU, KOLBA Z NIM! RUMAKA MUR MIN ZABLOKUJE. JA KAJA.
    1 punkt
  37. RÓW, WIATRAKI, KARTA I WÓR. ADA, PSA W ŁÓŻKU - HUK! ŻÓŁW - A SPADA! O, CYTRA. ŻUK? ŻÓŁWIE I W ŁÓŻKU? ŻARTY, CO? KORMORAN. O, KONAR. O, MROK.
    1 punkt
  38. Miłość to skomplikowana sprawa, jak mocna z rana kawa, Nie smakuje jak słodka czekolada , Bo miłość to nie biesiada. Miłość we mgle to trudny krok, Przed nami kolejny cudowny rok, Zrzućmy z siebie ten tajemniczy mrok, I obiecaj ze będziesz zawsze obok. Miłość nasza przecież była udana, Wiem, ta sytuacja jest dla nas mało znana, Ale nasza miłość niech będzie naprawiana, jak ciekawa książka z rana.
    1 punkt
  39. Jan, pracujący w szmateksie, chciał więcej wiedzieć o seksie, poprosił specjalistkę: opowiedz mi o wszystkim. Zemdlała po takim tekście.
    1 punkt
  40. W oczekiwaniu na ten dzień, kiedy nas już nie będzie, Można nas, ludzi, spotkać dosłownie wszędzie Kupujemy podkolanówki, Zbawienie na talony, na raty - resztki uczuć i za gotówkę to, co niedozwolone Mało kto zastanawia się nad czasem, który płynie - bez łódki i bez wiosła I obojętnie opływa tych, którzy go marnują Z uporem osła, z mantrą: "Teraz wszystko trzeba brać garściami! " To nie łódź, to dżambodżet! "Mówiąc między nami..." A klękać na pokutnej wycieraczce - boso - "jakiś ktoś" - będzie potem 'Ktoś,' no bo przecież nie ja - to mówią dosłownie w co drugim kazaniu ''ŻAŁUJ, ALE NIE RÓB Z TEGO... ŻYCIA'' - nawet wzmianki nie ma o takim przykazaniu ...
    1 punkt
  41. Apatia Objęła moją głowę Swoimi teoriami Ściskam w dłoni Złoty naszyjnik Ze złotym sercem Podarowałeś mi go Kiedy zachodziło słońce A biały wilk wypatrywał na niebie Śnieżnej kuli Wśród migoczących gwiazd Aby ją przywitać Wzniesionym skowytem Zamkniętymi oczami Ja tez wtedy Skupiłam emocje Pod powiekami Wraz z wstrzymanym oddechem Klaudia Gasztold
    1 punkt
  42. Za oknem mroki, zimno i śnieżnie Za oknem roześmiane dzwonki sań, Za oknem rozpościera się widok wprost bajeczny, Ale mnie jednemu przykro, tęskno mi za... Ach, świerszcze rozedrgane, tęsknotą mą nabrzmiałe, Gdzie jesteście, mi już skrzypek waszych brak! Ach, lubię sobie leżeć wśród burzanów rozszumiałych, I słuchać waszych dźwięków: ti – ti – tak. Warszawa, 3.02.2022
    1 punkt
  43. Powoli przestaje już wierzyć, Że mogłabym się do niego zbliżyć. I ilekroć powiem, ze już tego nie powtórzę, Zawszę będę czuła jego dotyk na mej skórze. Mimo, że tylko w snach jego ręka na mej talii, A te marzenia o nim są w wielkiej oddali, Cień nadziei w moim sercu zakwita, Gdy poranek po marzeniach nowy mnie wita. Choć pozornie tylko w me lico całuje powoli, To serce i tak kołacze i swawoli. A gdy dotyk jego dłoni na mym ciele "czuję", To moje zmysły mówią mi, że chyba wariuję! Myślę o Tobie o wieczornej porze, Myślę, kiedy rano tez otworze oczy. Ale mimo, że nie widziałam Cię już lat wiele, Zawsze o Tobie myślę, mój przepiękny aniele.
    1 punkt
  44. Na filmy szkoda czasu, generalnie są słabe. Nikt nie przyznaje się do Matrixa, czy to dlatego że i tak wszyscy lubią ?? Ambitne filmy to nuda, ale jest parę dobrych "Sanatorium pod klepsydrą" Hasa "Szamanka" Żuławskiego "Młyn i krzyż" Majewskiego to też nuda, ale ładna nuda, co rzadkie. Seriale to tylko komediowe, niczego innego nie da się oglądać. Więc Czerwony Karzeł, a z animowanych Jam Łasica. Ach, o "Stalkerze" zapomniałem. Od Tarkowskiego zresztą tylko Stalker, bo następny film kręcony we Włoszech już ma spieprzone w postprodukcji zdjęcia, żeby przypominał całą resztę chłamu, chyba ☹️
    1 punkt
  45. Anielski pierwiastek zawarty w twym pięknie, absolutnie zniewalający, namiętnie, artyzm posiadasz w sobie dogłębnie, atakuje me zmysły obłędnie. Bacznie obserwuję cię wszędzie, będziesz dla mnie do szczęścia zaklęciem, barwami nadziei maluje twym pędzlem, będę cię kochał, zwiążę miłości węzłem. Czule pieścisz mą wyobraźnię, cóż mogę począć, pochłaniam zachłannie, czerpię z tego wciąż nieustannie, całując twe usta odpływam totalnie. Dlaczego wciąż, jesteś w mej głowie, dłużej nie mogę, muszę poznać odpowiedź, dowiedzieć się, poczuć ten bodziec, dotrzeć do ciebie, nie siedzieć w tym chłodzie. Energia miłości krąży nad nami, energicznie łopocze skrzydłami, emanuje, łączy tęczy łukami, esencji życia, zwilża kroplami. Finezyjnie bajeczna, urocza, falują jej włosy dziś nie ma warkocza, frakcję świata widzę w jej oczach, fotografie, slajdy, przeźrocza. Gołąb biały miłość zwiastuje, grucha nad nami, się zakochuję, gałązkę mimozy ci podaruję, gorąco przytulę i pocałuję. Hojna natura cię pędzlem zdobiła, hojności panienko ci nie szczędziła, hen z daleka kolory zdobyła, heroicznymi ruchami kreśliła. Inna zupełnie jesteś, od innych, inne masz oczy od tych naiwnych, inaczej iskrzą miłości twej iskry, inny twój umysł, jak potok bystry. Jedyna która rozpala mą jaźń, jest dla mnie jak dla dziecka baśń, ją mógłbym oczami kraść, jeszcze jeden, i jeszcze raz. Kochasz mnie chociaż mnie nie znasz, kontur mej twarzy w myślach zakreślasz, którędy iść, by trafić gdzie mieszkasz, krążę już długo o świtach i zmierzchach. Lśniące płatki śniegu na drzewach, lekki wiatr twe włosy powiewa, lukier lodowy zesłany z nieba, lukrecji słodycz w sobie zawiera. Myślę o tobie, w tych myślach się topię, mam cię zamkniętą w kalejdoskopie, mogę tam zerkać, zaglądam w utopie mami mnie to niezmiernie okropnie. Nocą przychodzisz, rano cie nie ma, nie jest prawdziwa twa postać senna, nie może zostać, jest taka zwiewna, niemniej jednak w mej głowie cenna. Otulasz mnie swoim wzrokiem, oglądasz się i uśmiechasz z urokiem, odbija się słońce od twej duszy okien, ono zawsze wygrywa z mrokiem. Permanentnie i czulę cię pieszczę, patrzę na ciebie i wciąż chcę jeszcze, potokiem zalewam się ciepłych westchnień, popłynę nim, i wpłynę w twą przestrzeń. Róży kwiat, jej usta czerwone, rumiana twarz i serce szalone, radosne oczy życiem natchnione, rozkoszy oaza bywa jej domem. Seraficzny widok przede mną, spoglądam na ciebie i widzę twe piękno, słyszę twe serce, bijące tętno, stan równowagi, to razem jedność. Teraz cię widzę całkiem wyraźnie, tylko przez chwilę, mam cie doraźnie, to często drażni mą wyobraźnie, tak szybko kończą się o tobie baśnie. Utkać tkaninę, namalować obraz, uszczknąć twe piękno i godnie je oddać, uchylić o tobie tajemnicy rąbka, ukryć ją z powrotem w serca zakątkach. Wędruję daleko gdzieś w twojej głowie, wtłaczam głęboko wspomnienie o sobie, widzisz to wciąż wyraźnie jak ogień, wkładasz mnie między bajki o tobie. Zagłębiam się w morzu czułości, Zerkam szukając wzorca miłości, zrywam łańcuchy zaczynam pościg, zaprzęgnięty już koń samotności.
    1 punkt
  46. Gość z Paryża w Paryżewie zaparkować chciał na drzewie. Sprzeciw - Ewa z wężem oraz przyszłym mężem więc parkować musiał w chlewie.
    1 punkt
  47. Ten bukiet jest dla ciebie. Trochę parszywy, przyznaję, Ale taki daję, Jaki wyrósł na darowanej glebie. Róże są prześliczne, uwaga na kolce. Zdradzają ostrze za każdym razem, Kiedy przed nimi serce kładziesz. Traktują siebie jako biorcę. Kwiaty pachnące z pól i łąk Wyglądają radośnie w tej kompozycji. Autorzy ran i zatruć licznych. Lepiej nie jeść nic z ich rąk. Egzotyczne goździki i storczyki, Pasują tu jak pięść do nosa, Ale tępa byłaby bez nich kosa, I długo czekałbyś na wyniki. Ten bukiet związałem szczególną nicią. Pożyczyłem ją od Parki. Z bukietem przekazuję na twoje barki. Już nie nadaje się do szycia. To w dowód szczególnej wdzięczności, Za wszystkie te dni co były. Toast też wypiłem. Za to, że klaskałeś mi najgłośniej. Tylko proszę, kiedy ruszę, nie chrzań żalu. Pójdę w góry na skróty Ostatnie zdzierając buty. Ty przecież już teraz mój płaszcz w kominie palisz.
    1 punkt
  48. Gadają, że na Żuławachpewna ochocza Zmysława,o własnych siłachwiatrak zrobiłaz chłopa, na grobli przy stawach.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...