Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 19.12.2021 w Odpowiedzi
-
logika potrafi być cicho gromadząc w kącie zabawki tam też układając budowle zielony na żółty klocek a potem może czerwony a może lepiej nie czerwony coś musi być pod spodem ... kiedy podchodzę do niej szczerzy kły wbija wzrok zagarnia do siebie klocki chcąc zachować wszystkie z dala od świata całego i jego wielkich planów zatrzymać uwięzić pożreć w jej słabościach stojąc mogę tylko tęsknie patrzeć na piękne place zabaw gdzie wspólne zjeżdżalnie i karuzele pełne radości patrzeć czekając aż wstanie przerywając ciszę pytaniem gdzie chcesz te niebieskie ... wtedy budujemy razem4 punkty
-
marzę o łóżku z baldachimem o zabawnych lampach w wazonie róża która już gubi płatki sięgam po nią i wącham wierzę w wypuszczenie pąków i że nie zaczerwienię się kiedy pocałuję cię w miękkie wilgotne usta4 punkty
-
Wybrać temat to nie problem skleić słowa w pełne zdania też nie sprawia mi trudności lecz zachęcić do czytania to już nie jest takie proste i wymaga wręcz finezji gdy odległe są bieguny od lichoty do poezji. Nawet to, co jest pośrodku wyważone też być musi bo inaczej wiersz jak mięso w sosie własnym się udusi a gdy w wierszu wieje nudą, którą nieraz zwie się splinem trzeba sobie jakoś radzić i jak kaca leczyć klinem. Są poeci, którzy nigdy nie napiszą nawet słowa po trzeźwemu, bowiem na czczo jakoś tępo myśli głowa starczy jednak kilka kropel łyknąć, aby na obroty wejść, więc łykam setę czystej i mam chęci do roboty. Ze mnie taki jest poeta co nabazgrać coś tam unie lecz się nie pcha na piedestał ale ginie w szarym tłumie.3 punkty
-
Cirkle check for truck Tego mi brakowało. Cały miesiąc bez ciężarówki obszczanych, betonowych rajek 40 ton na plecach zaśnieżonych dróg w Norwegii stromych i śliskich zjazdów zamarzających na szybie wycieraczek wierszy pisanych w drodze nocą na leśnych parkingach nareszcie wrzuciłem do środka niezbędne rzeczy trochę słoików z domowymi przetworami czyste koszule, majtki, skarpetki kilka tomików wierszy położyłem dłonie na kierownicy mocno objąłem palcami skórzany pokrowiec wyszedłem na zewnątrz obszedłem cały zestaw dookoła kierowcy za oceanem ładnie to nazywają cirkle check for truck jeszcze tylko jeden telefon do spedytora telefon do żony za chwile w drogę pod Trondheim przede mną ponad trzy tysiące kilometrów ponad tydzień w ciężarówce droga, obowiązek, praca, pasja, rodzina i ojczyzna trudno jest to wszystko razem udźwignąć każda z tych rzeczy jest tak bardzo bliska człowiekowi Jeżeli potrafisz to wszystko ze sobą pogodzić za każdym razem z radością powracasz do miejsca gdzie się narodziłeś nawet nie próbuj myśleć że jutro w Amsterdamie czeka na ciebie lepszy świat. Żory, 19. 12. 2021.3 punkty
-
Wtem jakiś chochlik wszedł na łącze Tu rozczytuje a tam plącze Gdzie indziej wpada mi blokada Tu się skończyło tam wysiada Pewnego dnia zaś na ekranie widnieje napis Nie przeszkadzać! Nic nie udało mi się wskórać Znów trzeba nowe trudna rada :II3 punkty
-
Pewien chudy Eryk z miasta Limy na gwałt szukał ponętnej dziewczyny. Gruba z wąsem Ludmiła natychmiast się zgodziła :) i... chłopaka siły opuściły :(2 punkty
-
żyła z dwoma jak z jednym stos scheda w mnie płonie grzech nie potrafiła wybrać bryły zdarzeń biją o wdowią kotę pośród iskier zarysowując łeb to nielinijny znak widny w mej twarzy gestach w gołoborzach paprochów pod powiekami zamknięty kwadrat nieleczalnych myśli efemerydalne miłostki zatrzaskują się raz po raz zrywa czasem przed świtem moje ciało świecące kolejna nadzieja by umierać jak teraz na niskim łuku dnia bardzo później jesieni nie mogę nic spostrzec i nie dlatego że dni nocne ciemno białe wziąłeś mnie na orbitę rozbierasz kwazarem myśli ścigając po nagim ciele wsuń dłoń lepkość przez ciebie nie potrafisz wybrać2 punkty
-
Piątek. Wstałem śpiewem podniesiony Smsy, zmiany planów, jedynie maszynka jest wierna Cholerny autobus, oczy w szybie, znowu jadę Mierzę buty, mierzę spodnie Szelek nie znalazłem (fajnych) Młoda z randkowego daje znaki Nie wiem po co mówię „tak”. Chcę się spotkać? Raczej nie… Naleśniki znów się śmieją… I jest po nich Zerkam w netflix, skaczę w tiktok, znikam – pstryk! Sobota. Pięć papierosów, trzy kanapki Resztki soku, sms-y Dźwigam problemy z telefonów Dlaczego dziś muszę być ojcem wszystkich? Frytki z sosem, trochę serów Znowu leżę, może kawa? Kasuję randkę, kasuję ten tekst A, wrzucę coś na portal, jak zostanie… I jest niedziela, ludzie robią obiady...2 punkty
-
Studentka Krysia ze Wschowy lubiła orgazm pochwowy, bo ten, właśnie ten to creme de la creme, i chroni przeciw covidovi. Jako, że wszystko to, co nie jest patentowalne jest wrogiem tzw. big pharmy, ta metoda również może spotkać się z ostrą krytyką ze świata nauki, przez nią sponsorowanego.2 punkty
-
jutro jak wczoraj wczoraj jak dzisiaj pustka wokoło kłująca cisza tysiące dźwięków dziesiątki zdarzeń ja tylko słyszę szum włosów marzeń lecz coraz rzadziej2 punkty
-
Uśpić naród wcale nie jest trudno człowieczeństwo uśpić nie jest trudno wystarczy Twoje nieme przyzwolenie wystarczy chwila bierności wystarczy Twój wybór ludzka wola to wszystko! problemem jest kiedy wolisz spokój, kilka stów łapówki co miesiąc kiedy wolisz nie rozumieć, odwrócić głowę od paskudnej, przegniłej twarzy władzy, która od czasu do czasu wychynie spod maski malowanej patriotyzmem, racją stanu, siłą narodu szkoda, że nie zastanawia Cię dlaczego w ogóle potrzebna jest maska. szkoda, że na wyżyny kreatywności wznosisz się kiedy tworzysz obraz dobra z tego całego zła na jakie przyzwoliłeś szkoda, że jedyne co widzisz to swoją bezsilność i bezsens działania, bo jesteś w tym najważniejszy bo to Ty tutaj rządzisz, Ty jesteś tutaj władzą Oni tam na mównicy to tylko awatary Twojej sprawczej siły Twojego zepsucia i jak się z tym czujesz?2 punkty
-
Dlaczego to mnie tak prześladuje?Budzę się w środku nocy - nie mogę złapać oddechu.Moje puste oczy patrzą w jedno miejsce bojąc się obejrzeć gdzie indziej.Mam w rękach telefon i bardzo dobrze wiem, że potrzebuje pomocy.Dławiąc się płaczem jestem w stanie wysłać tylko jednego esemesa,odruchowo wybieram moją siostrę.Chcę by przyjechała po mnie jak najszybciej bo czuję, że zaraz umrę -- to po mnie idzie, chce bym się bała, bym cierpiała,a przecież to miał być mój anioł stróż.Gdzie jest Bóg w momencie gdy patrzę i stoję twarzą w twarz ze śmiercią?Ile modlitw mam wypowiedzieć by móc normalnie funkcjonować bez wiecznego lęku?Nie jestem w stanie wstać i zapalić światła, które tak naprawdę jest na wyciągnięcie ręki.Jest czwarta nad ranem - jestem sama.2 punkty
-
Biały pierwiosnek Wciąż na mnie patrzą; Ziemia niczyja. Biały pierwiosnek Rósł tu przed laty. Łąkę na wzgórzu Kiedyś przystrajał. Dziś już nie kwitnie Jak inne kwiaty. Przyszła ulewa, Przyszła wichura. Krople srebrzyste Szukają szczelin. Trzeba się schować, Wszystko przeczekać Żeby nie zmoknąć W deszczu szrapneli. Wciąż na mnie patrzą Oczu miliony. Białe pierwiosnki W rękach trzymają. Wciąż nic nie mówią I tylko patrzą. Na cóż te widma Ciągle czekają? Spojrzeń tysiące, Żadnej nadziei. Kogóż przytulić Chcą aniołowie? Kiedyś się skończy Żywot tych kwiatów. Skończy się także O nich opowieść. Nagle ruszyli! Wciąż wybiegają! Gwizdek złowieszczy Słychać w oddali. Widzę jak biegną Tuż obok siebie. Chudych sylwetek Widzę już zarys. Kilku po lewej, Kilku po prawej. Liczby dokładnej Podać nie zdołam. Wciąż się zbliżają. Wszędzie eksplozje! Miny ich grzebią W głębokich dołach. Ten co się przedarł Stoi przede mną. Światła promyczek Trzyma na dłoni. Mój delikatny Biały pierwiosnek Stał się na zawsze Makiem czerwonym(1). Spytał dlaczego, Po co przyszedłem. Czemu zerwałem Biały pierwiosnek. Nic nie mówiłem, Teraz żałuję. Od tamtej pory Pośród nich rosnę. --- (1) – Symbol pamięci o poległych w I wojnie światowej oraz w przyszłych wojnach.1 punkt
-
byliśmy tu gdy nas jeszcze nie było w śnie pomalowanym gwiazdami spotkała się para tak podobna do nas kilka lat temu gdy wahadło wypadło z zegara czas było poruszyć leniwe niebo i ospałą ziemię ścigani listem gończym wydanym przez przypadek; trafem nie poszliśmy dalej nieporuszeni w stronę dworca każdy na swój peron dwaj zbiegowie zatrzymani przez chwilę uniknęli spojrzeń każdy w innym kierunku pojmani przez cud wyłgali się od obojętnych grymasów aresztowani przez fuks gdy z talii kart wypadły dwa kiery psim swędem ocalali z powodzi sekund tykania zegarów i promieni słońca palących mosty za zbiegami1 punkt
-
zakazany owoc zawładnął moją duszą czuły wąż i w jego kłamstwach midasowych zasiał pleśń a w moich myślach zgniły mój los znalazł mnie myśląc robi dobrze rozprzestrzenił chlew cichy jak myszka spod miotły wziął mnie pod włos zapomnianymi językami umiejętnie na krwi wypisał pieśń z intencją by zabrać głos odciął złota mega kłos daj wejść na olimp krzyczę bo nie chcę więcej tych udręczeń atlantydy, brak im sensu, zabrano stały ląd nie uratuje już nikt, barkami obarczona mych pokoleń i stracone me błagania, ostateczny mnie dopada sąd bo wiedzy dziecku się zachciało i cięższych doświadczeń na próżno leciał nad gniazdem by lepszy znaleźć schron mój anioł wewnętrzy szukać nie straconych wyzwoleń bo przykuł uwagę jego zawładnął duszą jego wąż i w jego serduszku midasowym czule zasiał pleśń1 punkt
-
Pewien młody cwaniaczek z Olecka lubił Greka udawać od dziecka - i tak sobie z tym radził, że aż się wyprowadził hen na Kretę: bo to wyspa grecka.1 punkt
-
Świąt nie będzie na dźwięk dzwonka ojciec z palcem na ustach ścisza telewizor dodatkowa zastawa samotna i głodna jak kobieta z dzieckiem na rękach pod drzwiami Nie będzie Świąt w tym roku byłem Żydem mówiliście że śmierć na krzyżu to wina Żydów i że Hitler chuj ale z cyklonem dał radę Nie będzie Świąt w tym roku byłem gejem mówiliście że Bóg się mną brzydzi i żebym w podskokach wypierdalał do Pedałowa Nie będzie Świąt w tym roku byłem kobietą uprzedmiotowiliście mnie w kuchcie służbie i Kurewnie Polski z funkcją inkubacji Nie będzie Świąt w tym roku jestem głodny jestem spragniony jestem przybyszem jestem zmarznięty i chory w lesie Świąt w tym roku nie będzie1 punkt
-
Biznesmen Jan Kot z miasta Łodzi wizytę chętnej złożył Lodzi. Gdy w szranki stawał trafił go zawał; pospołu dochodząc, odchodził.1 punkt
-
Gdy nienawidzę siebie to do podłości Jak się uwielbiam to do śmieszności Od ściany do ściany, więc romantyczny Duszony empatią, zbyt autentyczny Tak narcystyczny, że chrześcijański Nie szowinistyczny, prawie słowiański Otwarty, nieufny jak każdy inny Tak mocno niewinny, jednak naiwny Choć też nie pasuję do mas zbiorowości Bo topi mnie gorycz ludzkiej podłości To sam, w uwielbieniu do aspołeczności Przemykam ukradkiem doliną ciemności Spróbujesz mnie poznać? Zjedz beczkę soli Niestety, żałuję, bo czasem zaboli Arogant, napiętnowany przez metafory Dwa noże w serce, dwa w plecy, jak wolisz Ja wiem, że Ty wiesz, że Tobie nie wierzę Jednak chciej zrozumieć, gdy mówię szczerze Bo nie chcesz nic znaleźć więcej w ludzkości Jak ten ostateczny brak świadomości1 punkt
-
Ostatnio coś we mnie drgnęło, Nie wypadłem sroce spod ogona, Czuję, że mam moc, by kontynuować dzieło, Pomimo licznych kłód, miotanych mi pod nogi. Cóż z tego, że usiłują mnie zniszczyć, Różni zawistnicy, zazdrośni o sławę, Wydaje im się, że mogą mnie urazić, Lecz mylą się – są na to za słabi. Płynie we mnie krew Ormianina, Ormiańskich przodków, kupców i handlarzy, Mój praszczur dał podstawy dla aeronautyki, Mój dziad walczył w obronie kraju. Toteż próżne są wasze wysiłki, ludziki! Nie jest łatwo mnie obrazić, Ku waszej zapewne szczerej rozpaczy, Dalej, bijcie głową w ścianę! Warszawa, 16 XII 20211 punkt
-
dziurę zobaczyłem zrobiłem duży krok a mimo to prawie w nią wpadłem dziurę zobaczyłem była czarna jak noc myślałem to koniec odezwał się los powiedział mój miły to nie koniec świata w oddali wyraźnie czuć zapach pól i łąk nie poddawaj sie życie to nie tylko ból - to prawdziwy obraz udanych chwil1 punkt
-
1 punkt
-
ostatnie liście zniknęły czuję sią jak zima bez ciebie chcę zdrowe śniadanie z malinami Boże Narodzenie tuż za rogiem splatam nogi w czarnych pończochach patrząc na kolorowe drzewka z wiszących ogrodów zmieszana przemieniam się w wonną peonię1 punkt
-
@iwonaroma proszę, bo ładny wiersz :) Do ideału dąży się zaledwie :) Myślę również, że ideały wcale nie mają najłatwiejszego życia, bo mierzą się z ogromnymi oczekiwaniami :) Co innego idealizm :) A już w ideał we wszystkim no w to kompletnie nie wierzę (choć chyba zdarzały się wyjątki :)1 punkt
-
Nie o bogactwie śnię Bo nie lubię być na dnie Co ja bym zrobiła Gdybym już wszystko zdobyła O czym śniła i marzyła I do czego wytrwale dążyła Ile możesz mieć złota I egzotycznego błota Co ci po rajskim widoku Gdy nie masz nikogo na oku Ego nakarmi się zerami A psyche i zdrowie truciznami Dobrze mieć tak nie od razu By widzieć piękno całego obrazu Piąć się do góry krok po kroku A nie być w ciągłym amoku Pokora to cecha nabyta Doświadczeniem dumnie zdobyta1 punkt
-
smutek żal i płacz widać w nich sens to ich horyzonty uczą ja żyć by twardym być smutek żal płacz ocierając się o nie stajemy się lepsi widzimy światło czyli nadzieje smutek żal płacz to brama za którą marzenia i sny dużo cierpliwości nowych dni i nocy1 punkt
-
No tak, nie ma co tak szaleć z tą miłością wobec niektórych osobników. Również pozdrawiam1 punkt
-
@Marianna_Katarzyna piszę od siebie. Mnie informatycy w pracy nie lubią, ponieważ zawsze mi coś nie działa, znika idt. Czasem mają ze mnie ubaw, a ja czuje się w tym technologicznym świecie, jak czerwony kapturek z wilkiem w lesie.1 punkt
-
A IDOLE? MELODIA. SALWA W LAS. NAPIKA, JEJU, W LAS, O! DIANA PANA, IDO, SALWUJE! JAKI PAN?1 punkt
-
Łąka pszeniczna w złocistej koronie,U góry której wiatrem zwojne kłosy,W warkocz uplątane jak kobiece włosy,I ciepłe i wonne chlebem dłonie.1 punkt
-
Babcia sama wakacje pamięta Za nim wyszła za poczciwego Janeczka Ten rytm serca co Józek zaburzył bo w wakacje nie można się nudzić ;)1 punkt
-
1 punkt
-
UŁAM - O, PIK! SAP, WIKTA, KAMA. WOJ: KATARAKTA? TKA RATAJOWA MAKATKI W PASKI POMAŁU. MATA KOSY, WY TAM? AWARIA! I RAWA, MATY, WYSOKA TAM!1 punkt
-
I WYŻUTO... TU ŻYWI. UKOI OKU. I KOLĄCE LECĄ LOKI. TU I SKOWYT; OMIJAJ, AJAJ I MOTYW - O... KSIUT.1 punkt
-
MOLO; DIANA NA ŁÓW - WÓŁ- A NANA IDOLOM. SKROJONO - JORKS; KAPOK OPAK. KASAK. O, BOLERKO MOKRE LOBO. I SKAL; Z SURDUTU TU DRUSZLAK SI.1 punkt
-
SALWA, MANNA, PANNA TA W LAS. ALE DAMA; WDÓW ZWÓD WAM. ADELA. ŻE TAK, A JARE TE... HETERA JAKA TEŻ?1 punkt
-
@WarszawiAnka Szkoda, że rzadko publikujesz już limeryki. Wdowiec kajakarz Wdą ową płynął kajakiem przed wdową. Poczekał w szuwarach. Nie musiał się starać by odbyć sesję godową. Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
@OloBolo Brawa za ciepło! Nie miałem córek - żałuję! Mam wnuczki (jeszcze małe) - ocean nowych przeżyć :) Gdy nigdy do Gdyni nie trafisz już ty mi:(1 punkt
-
znów włamałeś się do mojego snu odziany w przytulną rozpacz przyozdobiony smutnym spojrzeniem którego nie ukoi najjaśniejsza w tym sezonie noc klęcząca pod ścianą przeszłość nie pasuje do almanachu naszych nietkniętych oddechów do myśli nie można ich wymówić zwykłymi ustami za dzisiejszym porankiem rozpościera się krzywo przyszyty cień otulam się wiarą że wystarczy drobna pokuta zmrok walczy z przedawnionym świtem z ciepłem jesiennego poranka o którym trudno marzyć o jakim można bez ciszy rozmawiać1 punkt
-
Tylko nie przychodź do mnie Tej nocy Zaskoczenie Oto jedyne Co Mogłabym ci dać W chwili Kiedy się o mnie upomnisz Jedyny Którego znam Z wróżby zawsze na tak Zielonego światła Gdy się spieszę gdzieś przed siebie Romansu Który nigdy nie skończył się w łóżku Odpieram te falę pożądania Bo może to tylko powietrze Jak pieprzyk na szyi I oczy w kolorze blue1 punkt
-
budzę się rano bardzo zmęczony może to przez to że nie mam żony kocica Luna mnie nie rozpieszcza drapie po nogach drapie po rękach spać mi nie daje całą noc pewnie dlatego że ja nie kot Lunę dostałem od bratanicy bo narzekałem-w piwnicy myszy imię jej ładne wybrał mój syn a ona czarna jak łotr jak zbir kwiaty w pokoju poprzestawiała firany w strzępy na złość porwała pewnie ma jakieś adhd może jej przejdzie a może nie myszy już w kuchni się zagnieździły i chwalą kota-że bardzo miły1 punkt
-
ukradłaś moją duszę ukradłaś moje sny i tylko zostawiłaś nadziei drobny pył że kręty rzeki czas jeszcze połączy nas nie wiem kiedy szczerze płakałaś nie wiem kiedy szczerze się śmiałaś lecz jedno wiem do końca grałaś do końca grałaś w teatrze rozstań zmieniając maski do każdej z ról tak samo dobrze w wulkanie szczęścia jak w trudnych kwestiach gdzie łzy i ból twoje filmowe „do widzenia” nie brzmiało jak końcowa scena bardziej jak antrakt krótka przerwa sztuka jest długa a w scenariuszu również część druga1 punkt
-
1 punkt
-
w domu marzeń nie dziwiączęsto splecione dłonie animocno bijące sercaw domu marzeń nie dziwiągesty proste lecz miłejak początek wiosnyw domu marzeń nie dziwiszczerość i prawda matkiojca i dzieckabo w domu marzeń mieszkamiłość podlewana słowamiz najwyższej półki1 punkt
-
Sejsmograf wariuje, trwają wstępne wstrząsy. Pod ziemią bulgoczą : magma, „ciepła” woda. W glebie korzenie zapuścił piękny kwiat. Jego drugie imię : „ Liryczna poezja”.1 punkt
-
rzeka podskórna jednak sińce świata dotkliwe ponor na tej wędrówce nie zobaczymy już słońca między nami wrażliwe słowo i straty ciepła ciągnę flaszkę dobrym obyczajem kobiet umrę jak prababka tuż po urodzeniu jej vuolla po dziś dzień syci niebo czernią i samotnym snem rzucam jaszczurką o ścianę nie odrywając ogona1 punkt
-
wyłącz myślenie i piel się ode mnie czujesz? się jak najbardziej się na miejscu a teraz do sedna to bardzo niepoważna rozmowa będzie o rzeczach istotnych sprawach na granicy albo z pogranicza o być albo nie jak ćma 2106161 punkt
-
…więc jutro swe nieśmiało dalej będę tworzył. Uciekam wciąż daremnie przed tym co ma nadejść, Szukając przeznaczenia w zapomnianych chwilach, Jak gdyby moja przeszłość dniem dzisiejszym była, Miast tylko niewyraźnym dawnych czasów śladem. Błąkają się w pamięci widma kruchych marzeń I mamią wszystkie na raz niczym złudny miraż, Co gorzką rzeczywistość słodkim snem spowija, By zniknąć gdy ośmielę przed nim się zestarzeć. Została jeszcze puenta, którą wieczór goni... A gdybym wskrzesił lata, które już przeżyłem, Czy zdołam je przed życiem i przed czasem chronić? Być może na nagrobku już wpisano imię, Bo przyszłość najróżniejsze formułuje wzory, Lecz data raz wyryta nigdy już nie zginie... ---1 punkt
-
@Franek K Jedną dziewczynę z Warszawy przeklinał kochanek każdy choć gorąca była to kradła co chwila nie jeden się przy niej sparzył1 punkt
-
śmiejmy się, chociaż drżymy ze strachu, bólu i niepewności śmiejmy się, bo tylko Śmierć może śmiech zabrać w ostateczności...1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne