Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 08.10.2021 uwzględniając wszystkie działy
-
-Mistrzu, miłość prawdziwa, czy się komuś zdarza? -Nie wiem, co za prawdziwą zechcesz waść uważać, bo jeśli nieprawdziwa, to przecież nie miłość, a to słowo niewiele by wtedy znaczyło.5 punktów
-
nie przyszłam na świat wypuścił mnie ze swego wnętrza jak ocean wyrzuca na brzeg falę jestem węzłem zawiązanym między początkiem i końcem a przecież kiedyś zostanie przecięty i świat rzuci mnie na głęboką wodę jak kamień3 punkty
-
w ciszy pachnącej szkarłatem odgryzam łeb za łbem godzinom nim zabiją zegary zamykam głodne oczy wierszy by nakarmić je prozą życia naszego powszedniego gdy wrócisz a men3 punkty
-
3 punkty
-
Jestem singielką i nie mam kota Nikt mi nie mruczy do ucha Nie łasi się rano po miskę mleka W oczy mi ciepłem nie chucha Nie mam też psa który by wiernie Stał na straży naszej przyjaźni Merdał ogonem mówiąc mi że kocha Biorąc mnie zawsze do swojej psiej jaźni Jestem singielką, której półwiecze W okrągłej liczbie się mości Zadaje sobie proste pytanie Czy już po wielkiej miłości?3 punkty
-
2 punkty
-
Ubarwisz uczucie... ucisk uległości, ukwiecę ulotnie, ufne uwielbienie. Udanie uchylę - upust ukojenia, uchwycę... ugaszę - uzysk upojenia. Usta ucałuję - uklękniesz, utulisz, uwiodę ukradkiem, ujmij - ugryź, uwielb. Usiej ubóstwieniem, urągaj ułudzie, uściskowi uciec... unik ultraczuły. Uduchowię upór, utkam uwikłaniem, urocza ucieczka uśmiechem ubrana. Ulżyj urojeniu, uciechom ufałaś, ubłagasz ugodą... użyj upiększenia. Urwisa ukrwieniem - urodą uzbroisz, umiesz uszanować, uraczyć usilnie. Uciszę układnie, usnutym uczynkiem, uchybisz uwadze - uroku ukłonem. Usłużnie utonę - utopisz upadek, umajony ubaw, umysł ubiczuje. Urodzisz utratę - uniesieniu ulec, uznając uczciwie... uśnięciem ukarzesz. Ubogie ustępstwa, ugruntują ucztę, ujrzą umartwienie - uraz upokorzą. Unieś uwięzienie... umilisz uroczo, uparte upiory - utrapieniem ustrzel. "Ten którego myśl nie wybiega daleko, zobaczy udrękę z bliska." - Konfucjusz.2 punkty
-
Zaledwie lśniące główki portu mijamy, A chief stanowczo cała naprzód każe. Wiśniowe światła z nostalgią żegnamy, Cel mając przed sobą, potulni żeglarze. Przez oceany, przez morza sine w dali, Kędy konchy muszli na dnie śpiewają, Tam mkniemy, mimo wód wezbranej fali, Mimo burz i syren, co we mgle wzywają. Choć ciasno nam pod ścianą z blachy, Zimno, wiatr bezmiaru wód nie głaszcze, Chociaż drwią z nas rozmaite patałachy, My rżniemy prosto w Lewiatana paszczę. A w każdym porcie zawijamy z fasonem. Czy Singapur, Dhaka - nawet nie liczymy. Gdzieś ktoś liczy, ktoś wydaje mamonę. Kil znaczy wodę, zaś mila rejsu godziny. Jeszcze jeden przesmyk, cieśnina, a za Burtą jak na filmie się przesuwa Sahara. Znów zadygocze na bębnach windy lina. Na czas będziemy, chief nie śpi i się stara. Wreszcie gwizdek, hol pręży się na biegu. Przyjaźnie mrugają czerwone portu główki. Pirs końcowy, cumujemy do brzegu, skąd Pozdrawiają: chińskie, za dychę, tenisówki. YouTube - wersja dla leniuchów (wersja udźwiękowiona)2 punkty
-
na kartce zerwanej chwili kolejny wtorek czarny nieodświętny zwyczajny między mapą a kalendarzem nasze zmarszczki chwila na herbatę i spojrzenie w okno potem spragnieni podróży idziemy obok siebie w nienamalowanym lesie w cieniu wiejskiej ciszy za stogiem siana słońce rozbabrane nagie turla się w szklance zimnego wiatru2 punkty
-
powinna górować nad całym ciałem nad jego pięknem i brzydotą podłością i cennością wzrostem i gniciem i nie spadać nigdy nawet podczas śmierci a zwłaszcza wtedy dopomóż Bóg żeby nie stała się pustym balonem lub tępym kamieniem bez świadomości2 punkty
-
To mi pozwala utonąć w odmętach. Umrzeć na chwilę w liter owocach. Jak dziecko odkrywa, włóczykij się szwęda. Tak ja siedzę i piszę poezję po nocach.2 punkty
-
2 punkty
-
Obudziłem się w ciemności. A ona we mnie. I w niej pozostałem, i znalazłem ukojenie. Na początku nie było nic, pustka samotności, pełna wyrzutów. A potem przyszła obecność. I już ze mną pozostała.. Ile już tu jestem? Dzień? Tydzień? Miesiąc? Czas stracił znaczenie, nie liczy się już nic. Nie ma głodu, bólu. Wszystko oddałem ciemności, a ona mnie przyjęła pod swoje zimne łono. Wpatruje się w nią, z nadzieją, że odwzajemni moje spojrzenie. Czasem wyciągam w jej stronę swoje wychudzone ręce, ale chociaż jest wszędzie, nie mogę jej dotknąć. Wtedy, w szale rozpaczy, biegnę przed siebie, ale moja miłość nie pozwala mi się złapać. Czuję zmiany w tym co pozostało z mojego ciała, które zjadła ciemność, gdy jej się ofiarowałem. Jej macki pod moją skórą, oplatają moje naczynia i narządy, kojąc moją tęsknotę. Zimnym dotykiem uwalnia mnie od ciężaru wspomnień, pozwalając mi się w niej zatopić. Nie ma znaczenia, kim byłem, albo będę. Liczy się tylko to, CZYM BĘDĘ z nią. Obudziłem się w ciemności. A ona we mnie. I w niej pozostałem, i znalazłem ukojenie. 4.10.20212 punkty
-
Najwyższe szczyty mojej wzniosłości – pagóry. Lecz kiedy w dół runę – się wznoszę Od góry.2 punkty
-
pacierz kochanie tęcza babie lato zboża kłos niebo pełne gwiazd to wszystko piękne mógłbym tak bez końca ale rady temu nie dam bo tak dużo tego więc tylko się uśmiecham2 punkty
-
Już krótszy dzień i dłuższy cień nadeszła pani jesień poranna mgła okryła świat w oddali zginął wrzesień listopad już prawie tuż tuż grudzień się za nim wlecze nadejdzie chłód na rzekach lód szybko nie będzie cieplej to nie jest złe każdy to wie tak zdarza się co roku zimowy czas też plusy ma na przykład szus na stoku tu taki kraj styczeń i maj trzeba się z tym pogodzić jak nie wiesz jak to powiedz pas czekaj nadejścia wiosny2 punkty
-
Zajrzeć niezapowiedzianie W głąb myśli Nieczystych. Ujrzeć zło Zanim zamieciemy je Pod cudze łóżko.2 punkty
-
trudno jest tańczyć wśród rozrzuconych butów których właściciele patrzą jak wirując odrzuca się na boki ich sztywne podeszwy trudno jest tańczyć trudno jest mówić kiedy tłum zagłusza szeptać gdy ktoś krzyczy i wyrywać się z ciszy biorąc tę odpowiedzialność trudno jest mówić trudno się jednoczyć idąc po wspólną myśl trzeba jak brzydkie kaczątko najpierw zwiesić głowę potem wyciągnąć szyję trudno się jednoczyć w ciągłych premierach * teks pisany wrażeniami po obejrzeniu spektaklu baletowego „BER”1 punkt
-
Lubię te puste chwile Gdy myśli rozproszone Po członkach zagubione W nieważkiej są mogile Momenty tak mi miłe Nim zegar czas wybije I obcy świat zawyje By martwe jeść motyle1 punkt
-
... czy w oddali widzisz świt w rozkołysanych krwią przedsionkach serca a jeśli bajkę na dobranoc w okładkach z mgły związanych wstążką tajemnicy wiatru jeszcze nie milkną cienie urodzinowych świeczek tylko jakoś policzyć trudniej idzie na burze morda ciemnego cumulusa błyskawicznie pożera kawałek tortu dziecko co tu robisz samo na łące czemu masz zakrwawione dłonie mimo to dostrzegasz lśnienie w delikatności białego motyla siadasz na wielkich prześwitujących skrzydłach szumiących wahadłach dobrych i złych chwil nie wzbija się do lotu chodzi tylko w okruszkach z brzasku tam gdzie między kartkami szybuje czytanie w napowietrznych łódkach wyrzeźbionych z tysiąca słów gdzie w świecie płynnej przezroczystości przemówiły ryby lecz pająk bezwilgoci owada1 punkt
-
Dziękuję Wam że byliście I w sercu mym ślad zostawiliście Wspomnienia na każdy dzień Te dobre i złe Lecz miło wspominać je Gdy byliście wśród nas Nie zawsze mieliśmy dla siebie czas I pozostaje strata wielka Oraz tęsknota za każdym z Was Czy ktoś o was będzie pamiętał Czy na zawsze zabrał Was czas Ja będę pamiętać Każdego z Was.1 punkt
-
@Doomed ok:} nie jestem przewrażliwiona, po prostu pytam z ciekawości...;) No dobra, mam tak ustawiony zmysł (jakiś tam) przez córkę i synową. Ale widzę, że tu niepotrzebnie :D. Ale... czy najgorzej być normą? Może samo "norma" jest złym słowem... Każdy jest jakiś... Może "jakiś" to klucz..? Ale co ja tam wiem...:D pozdrawiam również:)1 punkt
-
@Leszczym Wszyscy zaglądają, tam gdzie warto. I ja też:) Co w głowie, gdzieś ma źródło;) dobrej nocy :)1 punkt
-
@Ilona Rutkowska Nie ma tutaj większej głębi, określenie pozbawione ładunku emocjonalnego, całkowicie neutralne określenie na... samicę, chyba nie ma bardziej encyklopedycznego określenia. Nie chcę kraść zbyt wiele atencji w tej dyskusji, pozdrawiam1 punkt
-
@Leszczym Nie mówią słusznie, Nadzieja... nie umiera, a jeśli, to zależy na co...;) Dzięki za przypomnienie teledysku, to przy okazji... a opowieść intrygująca i prawdziwa, niestety dla tych, co nie znają się na bogactwie czasu:)1 punkt
-
1 punkt
-
Co żeście uczynili dyskutując, czy żeście zawszę byli w prawdzie? Czy mylić się wam nie było dane? Cóż więc czyniliście przeciwnikom swoim, gdy to oni z okowów nieprawd i błędów was wyzwolili? Przyznać rację, to zwyciężyć dyabła swego, to zmyć szlam ze swego imienia i zadośćuczynienie za nieprawdy jakie z trzewi waszych obrzydliwie wybrzmiały czynić. Sensem i esencją dyskusyj i wartością i warunkiem jest racji przyznanie. Nie miejcie zatem kamienia zamiast duszy, a i z kamieniem nie dyskutujcie. Oczyśćcie sumienie swe i wybrzmijcie głośno niczym nawałnica - rację ty miałeś. Tako rzecze Zaratustra1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Rozlane wino minęła kolejna godzina w raz z nią kolejny kieliszek to idealna chwila by słodkie marzenia zamienić na wytrawne łezki wino to poezja w butelce napełnia mą głowę mocą poezji i szepcze mi słowa o które nie podejrzewałem nikogo a zwłaszcza siebie in vino veritas bo może chociaż po tym trunku będę piękny, miły, zabawny lub chociaż szczery? po winie przynajmniej śmieję się z życia bo tylko tyle mi z niego zostało naprawdę chciałbym otworzyć wino ze swoją dziewczyną i żeby ten gorszy czas wreszcie przeminął boję się, że znowu nie zasnę dlatego wspomagają mnie eliksiry a chciałbym po prostu rzucić znak Somne bo Est Est powoli zamienia się w Wilgę w swym statku pijanym już dawno puściłem ster nie kontroluję go pływa jak chce gdzie zawieje wiatr choć niektórzy twierdzą że zatonął a ja razem z nim byłem pijany życiem teraz nastał mentalny kac odkąd zatrułem swój kielich i wino kolor ma krwi nie płaczę już nad rozlanym winem bo pragnę, by wreszcie się skończyło SZMER. 24 IX 20211 punkt
-
@corival Dziękuję - zawsze mam z tym problem, cały czas pracuje i się szkolę, jakieś warsztaty itd. Bardzo pomaga. :)1 punkt
-
w pokoju ciemnym – opuszczonym przez łzy twój wyraz jest piękniejszy gdzie z palcem chłodnym na mej piersi kolejny krok jest ciut łatwiejszy w gęstwinie rzęs na los rzuconych cień widzę szczęścia pozbawiony z otchłani idzie wygłodniały na moje wargi skierowany rzucone w przestrzeń nieme słowo na skrzypcach pustych dni grające znaczone malin smutnych śladem wypełnia barwą skór pejzaże i kiedy zrzucisz swoje wdzięki konturów krągłych ostre linie blizn będą kreślić krwawą szramę na sercu które – zakochane1 punkt
-
@GrumpyElf @dach Zjedz snickersa zamiast wypłukiwać wątrobę wódką. Btw. dużo zrzucania winy na nią ot choćby, że zwykły cham, a do tego szczery i robiący drzewne jaja to efekt jej spożycia. Albo nie spożywaj albo spożywaj i naucz się gryźć w język. Mała sugestyja. @dach jeszcze pozdrawiam Pan Ropuch @GrumpyElf Przeczytałem jak widać od deski do deski. Podoba mi się i dostrzegam perspektywę, którą gdzieś mam zakodowaną z tyłu głowy. Tu się przeplatają znów dwie osoby - ta nić między nimi jest nie do przerwania... Pozdrawiam Pan Ropuch ps. skoro gordyjski to może i teksański piosenka :)1 punkt
-
@Pan Ropuch Dobra herbatka imbirowa. Pozdrawiam. (palindrom) A CI LUBA ŻAB ULICA. (a na Pana) A JA ROPUCH - CUP - O, RAJ.1 punkt
-
@dach Zdecyduj się na którąś z powyższych wypowiedzi, bo są skrajnie inne i takie też są moje na nie reakcje. Wtedy będę wiedziała co Ci odpisać. @corival Dzięki, że wróciłaś, Cori. Wypuścił jako falę (na początku), bo byłam już w tym świecie, w takim sensie, że krąży jedna energia, od zawsze. A potem (na koniec) zabierze, żeby przyszły inne fale. A kamyk... on sobie da radę ;)1 punkt
-
@dach łał kurwa łał powiem Ci tak że lepiej jest ominąć niż pisać take rzeczy bo fakt forma nie jest porywająca ale napewno szczera a to już podstawa dość solidna. Dwa poezja to myśli i uczucia I najlepiej jak jedno z drugiego wynika a tu czuć tą samotność autorki.. Trochę empatii człowieku1 punkt
-
1 punkt
-
pierwszy przymrozek wbija śrubkę w tylne ciemączko noworodka tabletka lizawka jest karuzela dla ojca zamiast opału na zimę po mocnej wodzie nieobecna matka zbiera siły do uciszenia dziecka poduszką dziś państwo stawia dla starszych jezioro wypłyną spod pękającej kry wiosną spuchniętych białych twarzy nikt nie rozpozna rodzicom na haju odfruwają anioły1 punkt
-
w rozchybotanej mozaice krwistych odcieni dzielącej sen od jawy ostatni błysk cywilizacji wzniecony z błękitnej iskry wśród mglistych wspomnień z dzieciństwa przenosi mnie pod cieplejsze niebo w tym przelotnym doświadczeniu tajemnicy jestem sam w wieczności1 punkt
-
Naprawde jaka jestem Wreszcie uczę się W dziecinnej mej dorosłości Ja. Urosłam w strachu przed samą sobą, I w nadziei na spełnione marzenia Wdycham żar Nieokrytej swojej surowości. Każdego ranka odradzam się na nowo Naiwnie błądząc po tej samej dżungli Powtarzalnych rund. I w przerażeniu głębią mroku Morskiego dna Latam w zachwycie każdej Chwili W Pełni jej piękności I w każdej jej odsłonie. Ja. Nabrałam wstrętu do Człowieka. Gęstością Doświadczania zła Skruszonym sercem zmiotłam Swoją Ja A zrozumienie znajdowałam U zwierząt, drzew i Morskich Fal, Które nie krzywdziły dla zabawy. Nie wykorzystywały, Nie Winiły, Nie Wyśmiewały. Nie kłamały. Uparcie jednak wierzyłam w dobro ludzi, Którzy wykorzystali moja naiwność I obwiniali mnie za swój wstyd. Za swoje myśli. Mowę I Uczynki. Dobra dziewczynka. Ja. A jednak wciąż Nieustannie Nie wierzę, że ktoś Naprawdę Może bawić się cierpieniem I ułudą karmić każde pokolenie Niewinnych i Niezłomnych dusz. I eksploruje swoje każde pęknięcie Szukając klucza do Wyjścia z Dżungli Niewartości. Bo zasługuję Ja. Na Bezpieczeństwo Bycia Sobą. W każdym tornadzie uczuć. Przy Nowiu, Pełni i Każdej Kwadrze Kwantowej Mej Nie Wymiarowości. I z bandażu wstydu Zabalsamować Mumię By w muzeum Nieużywek Zagościło Raz na Zawsze. To nie ja Krzyczę w ofierze Mojej Niewinności To nie ja Układam do snu swój strach. Bo to nie moje ja definiuję Mnie Przez pryzmat tej przeszłości. Wybieram radość w Teraz I rytuał piękna mojej Kobiecości Zawsze. W świątyni magii Mojej osobowości Wybieram Akceptację. I spontanicznością codzienności Przyprawiam Tu i Tam. Naprawdę Prawdziwa Ja. Lilith Wild 23/06/20211 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne