Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 07.08.2021 w Odpowiedzi
-
Znów zaczęłam zakładać sukienki i przeglądać się w lustrze, jak w sobie. Zapomniałam, że jestem kobietą, pomyliły mi się w życiu role. Chciałam świat zawojować jak robot i najlepszą być w każdej dziedzinie. Dziś rozglądam się - pusto wokoło, każdy wolny czas spędza w rodzinie. Znów zaczęłam zakładać sukienki i malować swe usta czerwienią. Superwoman ma również usterki, chociaż... kto ich już dzisiaj nie ma? Wszystko sama wymyślę i zrobię, wykastruję też jeśli potrzeba i w tym cała tragedia spoczęła, że zamknęła mi drogę do nieba. Bo ja chcę być zwyczajną kobietą, i nie walczyć już z całym światem. I w ramiona męskie się wtulić i żyć całkiem, już całkiem inaczej. Dziś kobiety walczą o prawa. "Niezależna": to drugie ich imię. Ja kobietą bym być - wolała, bo za dużo mnie w życiu ominie.6 punktów
-
- Pewien młody poeta do mistrza się zwrócił. - O czym trzeba mi pisać? – O tom się pokłócił. - Są dwa rodzaje twórców, jedni zawsze słodzą, i liczą, że chwaleni ich za to nagrodzą, Ci drudzy ułomności w narodzie szukają, bywając oskarżani, ze gniazda kalają. Od ciebie więc zależy, dokonaj wyboru, po której stronie zechcesz postawić się sporu. Cyprianowi Kamilowi Norwidowi w hołdzie.5 punktów
-
O wielu sprawach nie napiszę Nie mam śmiałości skraplać mgły Wybieram lekkie w niej stąpanie Słowo zabierze całą niewinność Wykrzywi kształt i nada nazwy Wolę kiedy istnieją niewypowiedziane Wylęgają się bez nacisku na trwanie Muskają moje rozumienie istoty Są tak realne jak ta chwila.4 punkty
-
4 punkty
-
żniwa na polach owoce pachną pełnią w ciężarnych ogrodach na drugą kosę łąki czekają warzywa puchną na grządkach słońce dogrzewa jak nigdy dotąd chociaż bywały już lata to jeszcze nigdy taką spiekotą nie smakowała zapłata nad rzeką krzyki tłum wczasowiczów cieszy się życia pogodą upał wygonił ich z dusznych murów szukają chłodu nad wodą w miasteczku pełne są kawiarenki gościom przygrywa muzyka wieczorem dancing znów głośne krzyki niejeden się w tańcu potyka piszą o lecie wiersze poeci lubieżne i rozebrane we wrześniu pójdą do szkoły dzieci trzeba już kupić wyprawkę co niesie przyszłość tego nikt nie wie na razie jeszcze jest sierpień tysiąc dziewięćset trzydzieści dziewięć preludium grozy i cierpień4 punkty
-
Pies i ja Znalazłam psa w ziemię wtulonego sponiewieranego, pobitego. Wył z bólu słychać było pieskie - O matulu! Jedna łapa poraniona, bardzo pokrwawiona. Druga w lepszym stanie jak to dobrze o Panie! Błyski w głowie mi się pojawiły, jak sen były. Uratuję to niebożę o Boże! Choć psychika mi siadała i nad psem płakałam, pozbierałam się szybko i już byłam w wodzie rybką. Mogłam nieść pomoc nieszczęśliwemu, ale po kolei. Przemówiłam do niego: - No co kolego, choć do mnie poczujesz się swobodnie. Ten czołgając się ostrożnie jakoś tak dwunożnie, mrużył oczy zielone patrzył to w jedną, to w drugą stronę. Pogłaskałam siwy łeb, potem skołtuniony grzbiet, następnie dotknęłam rannej łapy poruszyły mu się chrapy - choć to pies. Nagle szczeknął jak szczeniaczek, odczuł szczęście nieboraczek, bo zrozumiał, że spotkał na swojej drodze, kogoś, kto mu pomoże. A ja właśnie, jak wspomniałam, taki zamiar miałam. Powolutku wzięłam bandaże - Teraz piesku coś ci pokażę. Moje dłonie stały się mięciutkie delikatnie owinęły chorą łapkę. Tu pies się zawahał, ogonem jednak pomachał. Był radosny jak skowronek, jakby zyskał nową żonę. Stał się nagle silny, młody, napił się nawet wody dla ochłody. Wyzdrowiał. Teraz biegamy po łąkach pełnych kwiatów, słuchamy śpiewu ptaków. Spotyka nas dobro - opowiadamy o tym bobrom. Tak kończy się historia psa w ziemię wtulonego sponiewieranego, pobitego. J.A.3 punkty
-
Bezpańskie psy często same wybierają życzenia wiecznego wagabundy i kręte motele narzekań. Szukają domu, który nie istnieje, pałaców, o jakich czytał im ojciec, drugiej połowy z piersią matki, muzyki, jaką wygwiżdże im róż strumyku przed Amen, wspomnienia, które się ziści, miękkiej poduszki z paproci i jagód, drgania świerszczy i rosy, zanim położą się na trawie w nieznanym. Bezpańskie psy rzadko miewają gorsze sny niż przy otwartych oczach. Zbierają ostropest zamiast chabrów, z ochotą celują w każdego, kto nie śpiewa z nimi refrenów, walczą ze zmarłymi, oddają mocz na mogiły, w niewierze licytują się z Tomaszem, a w alkoholizmie z Bukowskim. I tylko czasem, kiedy zbudzi je chłód zorzy, czują, że łzy mają ten sam smak dla wszystkich, a ich wyjątkowość polega na ich końcu.3 punkty
-
Rzucam młotem biegnę pływam gram w siatkówkę i wygrywam medal złoty srebrny brąz ty się patrzysz w tv wciąż idź na spacer dziś człowieku ćwicz jak w Tokio olimpijczyk bo już jesień puka w okno a wraz z nią no cuż chłodno.3 punkty
-
zginęło echo i mgła zgubił się wiatr przepadły sny i marzenia nie ma miłości jest tylko żal smutek rządzi i ciemna dal gdzie szukać tego co ozdabia kram pełen wzruszeń uśmiechu i prawd3 punkty
-
3 punkty
-
Dwie gorzkie bezy w Zanzibarze ... Pozdrawiam - wszystkie końce świata I czekam. Chociaż - nie oczekuję, że figla spłata coś ... czego nie chcę - chociaż mogę Coś, co tobołkiem jest w mojej drodze - do zrozumienia ludzkich przepaści, szczytów, odlotów, likierów z rumem, pustych pokoi, tępych 'rozumiem' Czasami stoję w nieśmiałości - gestem zdobywcy - odrzucam kości Siadam i w barze jem kotlety - i myśli próżne Siłą atlety - trawię, wychodzę, zmawiam różaniec Stacja końcowa ''Niedoczekanie!'' A ja poczekam. Mam kilka chwilek - co chwilę myślę, że nie wiem, ile Gdy śmierć przychodzi na Americano: ''nie mam śmietanki, możesz przyjść ... rano?''3 punkty
-
urodzona w dwieście czterdziestym pierwszym umrę trochę w sto dwudziestym to życie nie jest opowieścią znasz mnie ze wszystkich imion drugich jesteś odczuwam ciepło z nadalszych stopni rozproszenia nie wygramy ze sobą boleśnie usypiam i jeszcze bardziej dziś choć śpiewam jak nigdy lewa ręka musi trzymać niebo prawa topór dla ran nie ma miejsca nauczyłeś dzień bez walki zamykam oczy by cię dostrzec resztę sama2 punkty
-
2 punkty
-
Rankiem… Z najgłębszych otchłani i z nocy Erebu Aromat twój mnie niesie z ciemności ku niebu Otwieram oczy na ten świat szalony I słyszę jak gdzieś plotą w głośniku androny Wstaję, płynę za wonią co mnie obudziła Przechodzę obok Ciebie, dziewczyno przemiła I mruczę pod nosem, siadając przy stole… – moja czarna kawo, teraz ciebie wolę!2 punkty
-
wiatr się zerwał niebo zapłakało słońce uśmiechu jakoś skąpi drzewa smutniejsze bledsze gwiazdy ptak nie śpiewa tak jak zwykle miłość popłakuje samotność też szuka prawdy boi się łez ale nie martw się drogi czytelniku hen widać coś a w nim sens2 punkty
-
Wczorajsza noc pachniała czarnym bzem, papierosami i tobą. Błądziłam w obcym mieście z nadzieją, że tu cię nie będzie. Byłeś, czułam cię cały czas. Pewnie dlatego pozwoliłam sobie na bliskość i nieznany dotyk. Tęsknotę do ciebie nabrałam w przerwie między oddechami, gdy tańczyłam z obcym mężczyzną. Zdyszana oddychałam coraz intensywniej, a myśli o tobie zanurzały się coraz głębiej i mocniej. Te zakorzenione już budziły się, jak pierwiosnki w marcu i kwitły mi w płucach. Wrastały w gardło i tchawicę. Nie mogłam oddychać. Usiadłam. Wstałam. Zatańcz ze mną. Chyba, że kochasz teraz kogoś innego.2 punkty
-
Znów czuję się Tobą. Tak bardzo bolisz we mnie serce Tak mało słów rozumiem niewypowiedzianych dotąd Tak mało wiem a czuję Dokąd zmierzam idąc znów sercem umiem Ciebie i w myślach szczęśliwy ja ty jakaś inna Tak bardzo bolisz moje serce; Stęsknione2 punkty
-
Nie do mnie pytanie, ale odpowiem. Enteroza, to taka przypadłość przejawiająca się nadmierną aktywnością palca przyciskającego klawisz enter. Żaden wiersz nie musi być z założenia poprawny, ale powinien chociaż starać się być wierszem. I tu wchodzimy w obszary niekończących się dyskusji na temat co jest wierszem, a co nim nie jest. Są tacy, którzy starają się udowodnić, że wierszem jest wszystko, nawet czysta strona czy pusty ekran bez tytułu, lub zapełnione przypadkowym zbitkiem słów lub liter. Są też tacy, którzy twierdzą, że wierszem powinny rządzić jakieś reguły, powinny w nim się znaleźć jakieś środki, czasami zwane poetyckimi itd. Każdy towar ma swojego kupca, każda potwora swojego amatora :). Moim zdaniem wiersz teraz, to krótka forma literacka, która ma w jakiś sposób oddziaływać na czytelnika (który obecnie, szczególnie tutaj, jest również często osobą piszącą), powodować pewną interakcję czytelniczego odbioru z intencjami autora. Teraz, wracając do tego, co na górze pod tytułem, w moim odbiorze, to po prostu nie działa. Możliwość zadziałania zabija ta wspomniana wyżej "enteroza" i wrażenie dość przypadkowego, zbyt dowolnego doboru słów, który nie służy ani formie, ani potencjalnej treści. Ponieważ próba znalazła się w warsztacie, więc domyślam się, że Autor jest świadomy niedoskonałości swojego dzieła... i to chyba jedyny plus. Co można z tym zrobić? Moim zdaniem spróbować napisać od nowa. Osobiście lubię słowne eksperymenty, może coś się z tego wykluje i nie będzie to taki tasiemiec jak powyżej :) Pozdrawiam :) P.S.: Dopiero teraz zauważyłem, że Autor sam już znalazł odpowiedź na postawione pytanie :)))). Sorry za marudzenie. Powodzenia :)2 punkty
-
2 punkty
-
Tekst delikatny, a mgła przepiękna. W odpowiedzi moich kilka słów, po drugiej stronie przesłania. Ściskam ciepło. bb Słowa to tylko słowa A ja żałuję tych co błysły iskrą w kominku czoło rozgrzały i zgasły w pamięci. Układ znaków dźwięk melodii lśnienie sensu. Niby nic a jednak2 punkty
-
@GrumpyElf Głupi telefon... trochę zmienił moją wypowiedź, czego nie zauważyłam... Miało być - wielu nie chce pewnych spraw dotykać... Dalej już jest dobrze.2 punkty
-
@GrumpyElf Dobrze pomyślane. Wielu sWielunie chce się dotykać, żeby nie naruszyć... czegoś. Każdy jak sądzę ma inny zasób takich spraw i może nawet nieco inne powody ich nienaruszania. Pięknie ujęłaś w słowa... Pozdrawiam :)2 punkty
-
@jaguar Było, jak dobrze pamiętam u madziara. Wjechałem na rondo i w tym samym czasie jakby rozbiłem kolumnę złożoną z ok 20 motocyklistów. Wyglądali elegancko, tak razem. Część motocyklistów zatem przemknęła przez rondo, część motocyklistów przed rondem, aż przejedzie ciężarówka. Zatrzymałem się na rondzie i machnąłem ręką przez otwarte okno - przepuściłem wszystkich - nie sposób rozbić tak eleganckiej kolumny. Takie mam zdanie. Pozdr. @Michał_78 jutro odpowiem. Dziś padam. @GrumpyElf Jutro odpiszę, jak pozwolisz. @Natuskaa Nigdy nie byłaś nachalna. Takie pytania są oczywiste. Mnie jest przyjemnie odpowiadać.2 punkty
-
Pośród ciemnej głuszy Łzy twardnieją same I nie sposób ich skruszyć Zasychają w kamień Swym okrutnym wdziękiem Patrzy na nas czas Stos ułożył z kamieni Nasz jedyny ślad1 punkt
-
Ktoś mnie woła... Chowają się po kątach szepty i mrok… ― czyjeś westchnienia, skrzypienia podłogowych klepek, pierzchania kroków… … obserwuję w płomieniu świecy fakturę pęknięć mokrych od zacieków ścian… Wstaję z głębokiego fotela i podążam przed siebie, wyczuwając pod dotykiem palców martwe przedmioty… Obejmuje i wciąga ― chłód schodowej klatki… Wygładzone przez lata ― rzeźbione poręcze… Odpryśnięty lakier… … wbita pod paznokieć zadra… Kurz zagęszcza powietrze miliardami wirujących drobin, które osiadają na źrenicach wilgotnych oczu… Dokąd teraz? … powiedz… * Faluje i migocze moja jaskrawa światłość… Dodano mi skrzydła, jakby istocie z obcego świata… Jeszcze nie potrafię nimi poruszać… - uczę się… … wniebowstąpienie ― odbywa się zawsze ― po spirali czasu… Zasklepiają się za mną brzuchate powłoki ― skłębionych chmur… Gdzieś tam, daleko ― przechodzi na przestrzał blada smuga świtu, muskając nadbrzeżne trawy ― zmarszczony, oceaniczny nurt… … zmurszałe szczątki drewnianego domu… macierzankę rozpełzłą przy ziemi … (Włodzimierz Zastawniak, 2021-08-06)1 punkt
-
objawienie Ubrana w suknie ślubną ponad Waterloo snuje się Napoleona narzeczona nie kochanka nie żona nie ona na zawsze delikatnie wieki temu uciekła sprzed ołtarza jak katu spod topora snuje się nocą w białych ażurach szeptem powtarza jestem tutaj wbijam się w serce czarnej chmury duszę bratnią o 5 nad ranem wygrzebano z ziemi żeliwną kulę armatnią, pod Waterloo, sierpień.1 punkt
-
1 punkt
-
ciuciek ma dzisiaj znów przechlapane wszyscy ciućkają ciućka na amen starszyzna młodzi i dzieci nawet każdy do ciućka ma jakąś sprawę a ciuciek spoko ma dobre serce pomaga żwawo i całkiem chętnie wokół go wielbią zyskuje sławę tyś jest chłopisko nasze kochane aż nagle ciuciek zaniemógł smętnie kiedy to chcieli właśnie najwięcej złapano ciućka dano mu łomot a kiedy skonał w dołek wrzucono trudno się dziwić wnerwił on swoich no jak to ciućka nie można doić przecież nauczał że nas wspomagał a teraz leży by już nie dawać jednak sumienie zabłysło nikłe ciuciek nad sobą dostał tabliczkę tu leży nicpoń nieznośny ciuciek przestał pomagać do grobu uciekł1 punkt
-
Nie jestem pewny i nie to żebym się czepiał, ale zapytam: Spod ołtarza, czy sprzed ołtarza? Po prostu, to "spod" zbyt wcześnie wprowadza grobowe skojarzenia i zubaża nieco końcowy efekt zaskoczenia, moim zdaniem. Poza tym drobnym szczegółem, to bardzo dobry tekst. Pozdrawiam.1 punkt
-
@Antoine W nie wiem do końca, czy jest psychologiczny podział na płeć, czy tylko są różne końcówki, ale słaba wymiana między płciami prowadzi do nadmiernej niezależności a nawet zastoju. Tekst nie jest poprawny (stereotypowy) ale obejmuje koszty rewolucji feministycznej (choć nią oczywiście w jakimś zakresie jestem).@Waldemar_Talar_Talar dziękuję Waldku. Pozdrawiam ciepło, bb @Justyna Adamczewska Justi, naprawdę bym chciała przez chwilę poczuć się zwyczajnie kobietą. I to tylko to pragnienie w rymowance opisałam. Trochę może podkoloryzowując, taka mocarna nie jestem, ale znam takie Panie i mogą myśleć podobnie. Ściskam ciepło, bb1 punkt
-
1 punkt
-
? Kocham moje życie. ? Lubię ciepło słońca, słodkich owoców smak, Cieszę się z małych rzeczy, I mało dbam o to że kogoś to może śmieszyć, Lubię psy i koty i wszystkie zwierzęta, Lubię bardzo ludzi przywitać się z nimi zawsze pamiętam. Lubię ciepłe wieczory, i cudne poranki, zapach kawy i słodycz w niej śmietanki. Przyroda radosne we mnie wywołuje dreszcze , uwielbiam śpiew ptaków, zapach trawy, tego mam mało mówię sobie jeszcze. może za bardzo przesadzam? Lecz tego nie zmienię. Lato też bardzo lubię, zimę wiosnę, i szelest jesieni, A kiedy czasem jestem smutna to mam radość do życia?, Ta radość w mig mój smutek odmieni. Choć trzeba je nieraz trochę pozmieniać? moje lubię najbardziej z nikim innym się nie chcę zamieniać. # Natalia Natii Buczek # 7 08 2021 r1 punkt
-
@Antosiek Szyszka Antek koniec tej gonitwy, bo maraton to był istny. Wreszcie dośpię, złapię oddech, by wyglądać wreszcie godnie. Trzymaj się zdrowo.1 punkt
-
O trzeciej w sierpniu jest zawsze bezsenność, bo pachnie tak mocno. Jabłkami i mokrą trawą. Samotność z księżycem oddalają się, toną w morzu tych nienapisanych słów. Pijąc na wsi tanią wódkę z ojcem słyszałem echo twojej smutnej twarzy. Odbijało się w tafli brudnej Odry, płakałaś dwanaście minut temu – zniknąłem znów. Lśnią tory monologów niewypowiedzianych, gorzka rdza czasu żre ich kręgosłupy. Krzyczą w niebo ułożone wśród połonin, które nigdy nie poczują naszych stóp. W kieszenie czarnych spodni spakowałem dłonie, zostawiłem tylko biały kurz. Pyłek pozlepiany z małych chwil, tych wiesz, niekoniecznie spędzonych w pościeli. Kiedyś w końcu dotknę piekła i na dobre wymażę po sobie ślad. Tymczasem wybiorę chyba szlak poetów - dojdę na wybrzeże, a potem będę improwizował.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
moja jest gotowa, jest mocna, tylko niecałą łyżeczkę nasypuję do filiżanki, zalewam wrzątkiem i dodaję cukier bądź miód, na koniec migdałowe mleko, które robię z migdałami, daktylami, olejem kokosowym na wodzie w blenderze. gotuję do kawy mleko oddzielnie i spieniam :) nie ma lepiej kawy na świecie niż moja:)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
~~Zalotnik Felek ze wsi Warchołyprzekroczył z panną wrota stodoły.Tam naszedł ich jej tata,szybko więc użył bata ..Nasz biedny Feluś .. uciekał goły. Tato już zapomniał, jak to w młodości przyszły teść jego .. rachował mu kości ~~1 punkt
-
@WarszawiAnka Pewien marynarz, na morskim wybrzeżu, do wszystkich potraw dosypywał pieprzu. Nikt tu nie nastaje na jego zwyczaje. Czarny pieprz zdrowy jest, uwierz i ty mu.1 punkt
-
Chyba mam dosyć podobnie... Z tysięcy pomysłów wyłapuję jeden (później okazuje się często, że wcale nie najlepszy), a reszta zazwyczaj ucieka i już nigdy nie wraca. Są jak muśnięcia chwil, wrażeń, emocji. Zdarza się że próbuję je odtwarzać, ale z reguły nigdy już nie są takie same. Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dziękuję. To teraz jesteś Telimeną w Świątyni Dumania :))) Sorry, głupawka mnie chwyta czasami mnie. A serio.... to chyba dobrze. Zaduma też jest nam potrzebna. Serdeczności :)1 punkt
-
Śmierć to nie sen Chociaż tak by się czasem zdawało Niektórym Tu się nie zapadasz Tu tracisz dech I o pomoc wołasz Otwarciem ust w próżni Tu nie wędrujesz w surrealnym świecie Nie uciekasz nie gonisz nie latasz Nie przeżywasz żadnej historii Nogi nie grzęzną ci w czarnej smole Włosów nie tracisz ani zębów Nie budzisz się ze słowem O Boże! Jest tylko odchłań Poprzedza ją lęk A po nim nie radość Że skończył się Właśnie Czas, noc i dzień1 punkt
-
(akrostych) Bogactwo owoców na stole, Obfitość witamin ma lato. Raz sobie borówkę wybiorę, Ów owoc zaś zdrowie da za to. Wybornie smakuje na deser, Kolory ma zachęcające, A pięknie dojrzewa ze słońcem.1 punkt
-
Do wszystkiego się człowiek jak kat przyzwyczai. Do największego głodu, smutku, znoju, trwogi, osamotnienia, lęku i bólu, co pali. Świt, ni żaden Tezeusz, powrotu nie zrobi. Kiedyś plecak w użytku, dzisiaj kurzach spływa. W swoim kojcu leży pies, tylko je oraz śpi. Życie, same cierpienia — roboty Syzyfa. Życie żadna arkadia, krzyż nie Ilion — nie znikł. Kwiat wieku wita nagle, nie jak zgon Seneki. Niszczy oraz ratuje jednocześnie życie. Co potem następuje?... nie znam tyle męki. A może z dłutem życie inaczej planuje? Człowiek — tonący okręt, od dna odbije jak Polska. Spostrzegam, głupi ja, światło w tym mule. Jakieś rady, co do poprawy? Byłbym bardzo wdzięczny. Dopiero zaczynam.1 punkt
-
1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne