Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 07.06.2021 w Odpowiedzi
-
w pojemnym gorsecie jutra możesz upychać do woli niedospana tancerka w podartych pończochach starym makijażu spóźnia się za każdym razem jak nieogarnięty nowicjusz wylicza takt w myślach naśladuje ruchy innych daje prowadzić zadyszce gubi kroki by ponownie zacisnąć gorset i mieć poczucie uczestnictwa to próba generalna pod słońcem nie ma nic nowego poza tobą9 punktów
-
wrony kraczą nie rób tego kruki krzyczą, czemu nie nie masz drogi oczywistej jeśli nie wiesz, czego chcesz słuchać ptaków zawsze warto mają większą perspektywę z góry widać znacznie lepiej widok z ziemi ogranicza dalej z głowa pochyloną taki wariant się opłaca akceptujesz wersję wrony będziesz tak jak wszyscy krakał kruki tworzą wciąż problemy ptaki indywidualne cywilizacyjne testy zdają, lecz niestety marnie zerkasz w niebo wronie tłumy biją brawo – tak dziś trzeba a na drzewie para kruków ironicznie się uśmiecha4 punkty
-
ten co tchó rzył nie był kim-ś (w rytm tchu żył ten kto _n_i_k_t_) taniec ten (tr wa kręcą piruety! wśród wysokich tr aw) tracąc rytm niestety taki ktoś jak nikt walcząc z losem - będzie kimś --- c h o ć b y (znikł)!4 punkty
-
Dzień seksu chciał święcić Joachim z Lublina, lecz chyba nie z żoną, gdyż była gderliwa. Strofowała Joachima, że w olbrzymie pary ni ma, więc uśpił małżonkę, w końcu była miła! ~*~ Lucyna z Szaniawy chciała akt uświęcić, nie miała nikogo, poszła do agencji. Tam zaznała eldorado; praca jej dawała radość, lecz przyszli koledzy synusia - studenci. _____ 7 czerwca obchodzimy Dzień Seksu, więc miłego świętowania ???3 punkty
-
żyletka pod językiem to dobra metoda na rozcięcie zlepionych ust ściskiem cudzych kłów co jak ptaki splątane miękkim skrupułem słów giną rojem motylim nad wieżą Nimroda mieć słuszność nie oznacza znać prawdę odwieczną jest ona jak diamenty w otchłani ciemności które chociaż blask tracą swój w nieskończoności niczego nie są wstanie oświetlić słoneczną jutrzenką rysującą oko boga w strunach czasu co rani zmysły aksjologią woli życia ono gorliwie raduje i boli ukrzyżowane cicho na próżnych biegunach dobra i zła czarnymi gwoździami Anance dlatego nie mam dobrych wieści nie tym razem więc nalejcie mi pełny kielich i żelazem otrąbcie giętkie kości i nerw w każdej tkance3 punkty
-
Kto siedzi przy borze, tego głód nie zmorze. Mówili pradziady, co przy lesie trwają. Pustawe koszyki smutno wyglądają. Napełnić trzeba leśnymi dobrami, nabiorą blasku, zdrowiem nasycają, kolory cieszą oczy, a zapach nie mami. Tam, między drzewami, kobierzec zielony, wiosną grona dzwoneczków o wstydliwym pąsie. Owoc nie tak skromny, w słońcu rozbarwiony, błyska dumną czerwienią zachęca do pląsów. Mięsisty w środku, a cierpki w posmaku tak jak żurawina, wspaniała mącznica. Czerwień kulistych rubinków na krzaku, pulsuje zdrowiem i wzrok wprost zachwyca. W pobliżu kilka krzewów zwanych świdwośliwą, bieliło kąt wiosną pięciopłatnym kwiatem. Teraz ciemnopurpurowy przepych, aż zadziwia, drobin słodyczą kusi liczne stadka ptaków. Tam dalej, nad strumykiem i brzegiem jeziorka, czeremchy rozłożyste kwietny zapach siały. Popatrz, moc kuleczek błyszczących już zerka, jesiennym słodkim oczkiem las oczarowały. W prawo spójrz. Duże krzewy gęste, gałęziste. Płodne, obficie dzielące pożywnym orzechem. Tysiąclecia liczne napełniała kosze puste leszczyna, hojna karmicielka śmiechem. Potrzebujesz przyprawy? Idź, gdzie las sosnowy, choć od bagien po skały rośnie pełen mocy Zawsze zielony, uzbrojony w kłujące igławy. Patrzy bojowo czarnymi oczami owoców. Pełen życzliwości dla potrzebujących przed złem ochrony, ma dar oczyszczenia, Przymrozek był już? Rozłóż płachtę w dole, potrząśnij. Kulki podnoś pełne zbłękitnienia. Trzeci plon zebrany, odniesiesz do domu. Ostatnia wyprawa jeszcze do odbycia.3 punkty
-
delikatna poświata czystość sterylna przytula lśnieniem tajemnicy jeszcze z nami wirtualna nitka pulsuje odliczanie nie pozwala wylogować z więzów czasu tu i teraz dławi złudzeniem na zewnątrz noc uśpione miasto tu niby dzień blisko nieba w świetle miniaturowych neonów cichych odgłosów pozytywka nadziei z piosenką która pyta co dalej nagle ostatnia nuta podłużny jednostajny dźwięk likwidacja konta przeciwległy koniec początkowego płaczu i wszystkiego co pomiędzy * to tylko przerwa w transmisji3 punkty
-
mimo roku i dziesięciu kilo wagi wciąż chce być karmione - cóż, nie ma to jak wygoda nie śpieszy się do latania tym bardziej, że gniazdo znajduje się siedemdziesiąt metrów nad ziemią - do ogona z pomysłami rodziców chociaż woła, przylatują coraz rzadziej, wywołując rozczarowanie - ech, pora samej rozpostrzeć skrzydła po namyśle przyznaje, że mieszkać tak wysoko to ekscytujące a i widoki są przepiękne - gdyby jednak wszystko było jak dawniej i żeby deszcz padał niżej Wiersz inspirowany fragmentem odcinka pt. "Dżungla" serialu "Nasza planeta", zrealizowanego przez "Netflix". Voorhout, 27. grudnia 20203 punkty
-
Kochałem Cię dziś rana na parapecie zakwitły kaktusy które nigdy jeszcze nie kwitły ostre kolce zamieniły się w czerwone kwiaty pachnące szczęściem wczoraj wieczorem dostałem maila od wiosny „w tym roku nie będzie zimy” uwierzyłem jeszcze spałaś cicho wyszedłem do piekarni po świeże bułki maślane wróciłem Ciebie nie było na stole rozsypany cukier napisałaś „Jesteś zbyt słodki - podwyższasz mój indeks glikemiczny”3 punkty
-
wejdę i napluję ci o chłopaku wyklutym z piersi kobiety domu po kolana w błocie namiętności i wstydzie który nie jest twój tu zasiać można każdy chwast adam przeciągnął się bolały go plecy po wczorajszym koszeniu ewa nastawiła zupę na kościach i świńskich ogonach zerwała pokrzywy po tym poznał że trzeba ich wypierdolić z raju 2106053 punkty
-
Przywiózł mi meble. "Skąd jesteś?", spytałem. "Z Węgier." "Z Węgier?" "Tak, z Węgier." "Ja jestem Polakiem." "Wielu was tutaj." "Tak, jeszcze nas wielu, ale Węgra pierwszego spotykam." "Mój kolega jest z Polski. Zanim coś powiem, on wie, zanim on powie, ja wiem. Najlepszy my friend. Nigdy lepszego nie miałem." "Nas jest tu wielu, przyjacielu, a Węgra pierwszego spotkałem." "Bo Polska, to W i e l k i K r a j . Czyż nie?" Milczałem.3 punkty
-
Dom zza pieca wygarnięte ślady zimy kot wywleka na podwórze przyniosę wazon spójrz kwiaty kłaniają się na łąkach słońce trąca linię horyzontu powyżej ptaki niosą pogubione nuty na pięcioliniach letnie wieczory dorzućmy ciepła do ogniska czerwiec, 20212 punkty
-
W terrarium Jestem żyjątkiem mam wygodne terrarium czasem z niego wychodzę zawsze wracam wchodzę po schodach na górę schodzę po schodach w dół coś czytam coś zapisuję patrzę w świecące okienko polewam się wodą spożywam pokarmy leżę trawię pokarmy uprawiam miłość śpię wydalam wychodzę wracam filmuję pierwsze kroki coś mówię coś do mnie mówią krzyczę coś do mnie krzyczą nie słyszę gonię myśli łapię myśli tracę myśli zacinam się nożem w palec śnię częściej nie śnię ale oddaję się snom wstaję patrzę w okno starzeję się i drżę by było mi dane tu umrzeć2 punkty
-
Jest wszędzie, choć trudno dostępna, życiodajna dama jakże wyjątkowa. Pozornie twarda, kamiennego serca, mądrością wieków obdzielać gotowa. Głupi kto sądzi, że przetrwa i bez niej, ciało obumrze jak roślina w suszę. Przymglony wzrok działa jakby gorzej, codzienny nadmiar na gorsze porusza. Ważny jest umiar rzecz jasna, wiadomo. Trudno o niego, kiedy dostęp wolny. Niczym kruszec cenna, ręką uzbrojoną w przeszłości garnięta, pobudzała wojny. Dziś pospolita, niemal ziarnem piasku, absurdalnie wszechobecna, tanio się oddaje, skrzętnie ukryta wśród spisów poblasku, gorycz detronizacji Pani nie ustaje.2 punkty
-
co za mną wyraźne przede mną już nie za mną tęcze zachody a przed nieznane za mną uśmiech łzy o krok przede mną trudny horyzont nie ta bajka co za mną wiem bo było mi bliskie co przed Bóg wie ja raczej mniej za mną starość drzew dokuczliwy wiatr przede mną widoczne nowe bramy i drzwi to one zadecydują czy sobą będę czy nie zapomnę marzyć i śnić2 punkty
-
Do widzenia, wiersze! Każdy mijany przechodzień jest kulomiotem myśli na czerwonym świetle Każda nuta ulicznego hałasu to śpiew kolibra Kleopatry kąpiące się w drogeryjnym mleku Młodzi mężczyźni z totemem obojętności po zgładzonej namiętnością nocy ... Jedno wiem na pewno, że nie chcę umrzeć jutro, ani w żadną inną przyszłość Pożeram kalendarz. Jestem echem w studni Zapylam magiczną różdżką lotosy wyobraźni I czekam na pociąg, który nigdy nie nadjedzie: to marzenia - leżą twardym nasypem przy zagubionej zwrotnicy ... Za dużo skrzyżowań ... - gdy patrzę na zmarszczki na swojej twarzy Za dużo zakrętów - na prostej drodze od czoła do serca Ludzie powinni mówić codziennie "kocham"! Nawet bez "nawzajem" Wystarczy, że "ciebie" ...2 punkty
-
życiem do mnie nie wrzeszcz bo go nie mam rozdzieliłam nierówno prąc w bólach syn o tyle dobrze córki znaczą ciało matki nie przestajesz cierpieć okazałeś się dmuchawcem nieubłagany podarował mi stare policzki i przytrzaśnięte palce owdowiałe ścielą połowy panny obijają się na siodełkach przynajmniej po tym mają lżejsze sny ja czasem kogoś skruszę2 punkty
-
Jesteś daleko, a może — blisko? Wiesz, patrzyłem dzisiaj w jaskrawe słońce, poprzez kryształy łez czerwcowej ulewy… Podwójna tęcza… Mosty znikąd… … donikąd… Potoki dusznego powietrza, mdława woń dojrzałych kwiatów… Prześwity w cienistych smugach… Ptaki… Gdzie jesteś? Szedłem przed siebie, okryty mrokiem chwilowej nawały… Przyjdź… (wiem, jesteś bardzo zajęta) Tak po prostu, w tajemnicy przed światem… Nikt nas nie ujrzy, nie usłyszy… … nie pojmie… Spłoniemy w sobie, okryci jedynie — drżeniem łkającego świtu… Choć raz… Czekam pod zegarem, na rozsłonecznionym placu… Mogłaby to być nasza schadzka… Ja, w garniturze… Ty, w zwiewnej sukience… Twoje włosy lśniłyby plamami słońca… Wyostrzone oczekiwaniem, skupione w źrenicach oczy… (Włodzimierz Zastawniak, 2021-06-05)2 punkty
-
2 punkty
-
Witam - cieszy mnie że zawrócił czas - dzięki za czytanie. Pozdr. Witam - nie można naruszać czyjeś prywatnościc mimo że kusi - dzięki że zajrzałeś. Pozdr. Witam - no to się cieszę z tego krasnala - dzieki - Pozdr. Witam - dziękuje za przeczytanie i ciekawy komentarz - Pozdr. słonecznie. Witam - miło że czytasz - dziekuje za to - Podr.serdecznie.2 punkty
-
potrzebuję tego bajkowego głosu przewodnika duchowego z gór boskiego echa z katedry krzyku przełożonego w korpo nagany mamy szeptu własnego sumienia … jestem wskazówką kompasu która kręci się w koło i nie znajduje północy rozprasza ją za dużo a za mało przyciąga by się zdecydować obrać kurs2 punkty
-
żeby święta były w święta a w miłości zawsze miło żeby prawda trwała prawdą kłamstwo bokiem wychodziło żeby słowo miało wartość wiatr wiatrakom tylko służył wolność wolna od podatków a nadzieja od pogróżek norm normalność żeby rosła nie chowała w maski twarzy zwykła cicha niewyniosła szara myślka o tym marzy pozostały jej marzenia w poplątanym labiryncie bo niczego to nie zmienia czy w nim skona czy zeń wyjdzie1 punkt
-
graphics CC0 A-tlan-ty-da... liryczni piszą o niej wiersze w czas sczezła w morzu soli złudnie-pożywnie nas zachwyca owa... efemeryda historii! krąży nad głową niczym szerszeń miasto legenda kontynent – mit napisz coś o tym. a choćby wierszem ustaw mi słowo w szyk! zwinny poeta chwycił pióro Timajos z Lokrów w Afryki wiktach już Atlantyda szepcze… jak biała alka czy rybitwa nad Gibraltarem czulej z dreszczem skrzydłem wachluje anemicznie czasem muskając idyllicznie szanownych ust Platona wiatrem przytula się i do nas sejsmiką lądy goni! gra pulsem skurczów na przeponie gór Monte Hacho Dżabal Musa klechdowe słupy Heraklesa to Atlantydy mityczny ląd ach! gdyby cypel popłynąć umiał a choćby i na plecach och! nie zatonąłby – a skąd! przyrodnik rzymski niejaki Pliniusz podaje to w wątpliwość że... Atlantydy tam nie było woły Geriona zwiały do Rzymu Cezar jak Zeus uznał libido pal sześć diamenty zioła... tkliwość Strabon i Pliniusz do Amasei! mitologicznych słów staliwo odbija nam się czkawką! więc jeśli kambru to matactwo lub kartagiński faryzeizm to po co o tym pisać? Herakles bez idei? wiersz bezpodstawny autor Kasandrą? kolejna idiotyczna bajka o Atlantydę się nie troskam… niech martwi się – Szymborska! robi to z klasą w wersach i strofkach! – Tekst koresponduje pośrednio z moim ulubionym wierszem naszej wybitnej noblistki, Pani Wisławy Szymborskiej, pt. „Atlantyda”. Utwór napisany w szacunku dla mentorki i genialnej autorki poezji, jest i pozostanie wzorem dla naszego pokolenia wierszomaniaków.1 punkt
-
za płotem pokrzywy za nimi mlecz sie śmieje za płotem altanka bluszczem kusi zielonym za płotem kraina kwiatów i traw zaprasza za płotem baśń krasnal prosi o ciszę za płotem tęsknota szukająca nadziei rosę głaszczę za płotem drzewo byłe wspomina szumiąc1 punkt
-
Koty jakby pogrubiały, marzec poszedł przyniósł życie, a sąsiadki na głos krzyczą, śmierdzieć będzie czy widzicie? Dziki już zrobiły swoje, a ogrody jak na wojnie, tylko ludzki ptasi móżdżek, praw natury w mig nie pojmie. Homo sapiens elementem - jednym z wielu, chociaż ważnym, że masz rozum, ciszej błagam, mają tego dużo błazny. Instynkt Boski, ot przechera, papu, kupkę, seks i spanko, bo za braci myśli człowiek, czek dostałeś więc in blanco. Zżarłem jabłko i popsułem, całą resztę darowaną, ja chcę więcej, ciągle więcej - myślącemu zawsze mało. Jak nie starcza... masz podarek, będziesz wiedział co z nim zrobić, mądryś przecież... masz wirusa, teraz musisz liczyć groby. Zostawiłeś też kościoły co wartości są ostoją, a wygoda niecna głupcze, w raju źródło ma... wiadomo. Zobacz ziomku, jakiś mały, poproś wdzięczną wciąż naturę, wiem... nie zrobisz tego nigdy, tylko ogon swój podkulisz. "Kto strzela z armaty do wróbla, może go co najwyżej ogłuszyć". - Tadeusz Chyła.1 punkt
-
Poszły konie po betonie zwiędły kwiatki we flakonie on nad wierszem tym to siedzi i nad treścią wciąż się biedzi. Zamiast weny jakieś licho podpowiada mu zbyt cicho więc nie słyszy, co to plecie ciężko, ciężko żyć poecie. Gdy samotny, opuszczony nawet wsparcia brak u żony i dostępu do kielicha wobec tego smutno wzdycha. Czas nie lubi stać w impasie więc czasami w międzyczasie pan poeta coś zajarzy i znów uśmiech ma na twarzy. Kończy piątą zwrotkę właśnie i za chwilę pióro trzaśnie w kąt lub pod stół, pod kozetkę bo przygruchać chce poetkę. Z tej radości w przestrzeń pustą wstawił wiersza zwrotkę szóstą i jak chłop zakrzyknął - basta, jak na podryw to do miasta.1 punkt
-
1 punkt
-
@GrumpyElf To, co lubię w Twoim pisaniu szczególnie, to umiejetność stworzenia bardzo sugestywnych obrazów bez odwoływania się do „popisowych” chwytów. Świadomość słowa i tematu, o którym piszesz.1 punkt
-
@Anna_Sendor "działania na potęgach zawsze w pierwszej kolejności" - cudowne, tak mięsiste i z dystansem jednocześnie...! I potem ten "całodobowy dyżur na intensywnej terapii miłości" - potrafisz skondensować obrazowo w słowach wiele treści. Desperacko chciała być kochana, uznała, że rozdając miłość dostanie ją z powrotem... Czy w ostanim wersie nie miało być "wrota"?1 punkt
-
@[email protected] I do setki w tym układzie dojdę, podam na przykładzie, że część z owych nieczystości oczyszczona w ziemi gości. Nie wiem tylko czy rośliny agrest, malwy i maliny wytrzymają to stężenie u mnie procent zawsze w cenie. U mnie procent rośnie z wiekiem i małżonka przyjąć musi, że niebawem będę pijał tylko czysty spirytusik lecz na razie mam treningi i choć formy nie ma jeszcze przezwyciężam melancholię no i nieraz miewam dreszcze jednak trening czyni mistrza z każdym dniem nabieram wprawy i nim będę w pierwszej lidze dziś to robię dla zabawy. Pozdrawiam :)1 punkt
-
Dziękuję Grzegorzu za odwiedziny i komentarz. Pozdrawiam! :))) @zyzy52 Wyborny limeryk! Bardzo mi się podoba! Brawo! Dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam! :))) Wiem, to mi nie wyszło, kurczę, ale "lecz" ma oznaczać, że ona się fajnie bawiła dopóty, dopóki nie zobaczyła kolegów syna. Może kiedyś mnie natchnie na poprawę, bo teraz nic a nic nire przychodzi mi do głowy. Dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam! :)))1 punkt
-
1 punkt
-
Witaj - jak to ja mawiam - trudny wiersz - ale pamiętać trzeba - by się nie powtórzyło - Pozdr.1 punkt
-
@ais Przy kompie dzisiaj nago, sama powiedziałaś, eldorado! Pozdrawiam, temat zawsze aktualny... ale dzisiaj, podwójnie.1 punkt
-
1 punkt
-
Nudziara zabija przez kalkę i wpycha solistów z powrotem do chóru. Tak już jest, że śmierć dokonuje innych wyborów niż życie. Lecz to nie jest dobra gospodyni imprez zbiorowych. Podaje plastikowe sztućce i puszcza zbyt szybką muzykę. Tak naprawdę ma duszę samotnika i wie, że z licznym gronem bardziej do twarzy życiu. Gdy wygasa, soliści mają sporo czasu, by nieznośnie pojedynczo się odradzać. PS To nie jest okolicznościowy wiersz covidowy:). Napisany dobre 10 lat temu zaraz po tym, jak się naczytałam o czarnej ospie. Udanej soboty:).1 punkt
-
@GrumpyElf @GrumpyElf No właśnie, po co? Czasem szuka, ale traci fason w licznym towarzystwie. Pozdrawiam:).1 punkt
-
1 punkt
-
@Henryk_Jakowiec Wódę mówisz, zerkam w barek, kurna pusty... zakamarek. Ale nic to, słońce grzeje a od środka nic nie musi. Do wypitki trzeba czterech, przy pokerku pełen luzik. Hamak buja, gałąź trzeszczy, a po krzyżu drętwy dreszczyk, czy wytrzyma moją wagę garnkom żony nie poradzę. Jak ja widzę masz dwa domy, zimny, ciepły - świetny pomysł, żona tutaj, ja gdzie indziej, a gdzie byłeś - mów że w windzie. Zbereźniki sposób znajdą by wyściełać własny grajdoł. Pozdrawiam, a dzisiaj wypada mi kosę klepać, bo szumu kosiarek nie znoszę. @Henryk_Jakowiec Tak sobie liczę Heńku 2,500 litrów, to ile to półlitrówek tam wejdzie, chyba 5000, jak raz w tygodniu pęknie jedna, to jeszcze będziesz żył 92 lata ha ha ha! Trzymaj się zdrowo. Można przecież raz ma miesiąc. Ale kto by taką przerwę wytrzymał.1 punkt
-
W starej szafie są : garnitur, peruka, maska i szary szal… po pradziadkach, ciotkach… W głębi szafy jest tajemnicza brama za którą ożywa… W nocy z szafy słyszymy stukanie.1 punkt
-
@Henryk_Jakowiec Ta jedynka z jednym zerem, jakoś dziwnie zadziałała, choć wyznanie jakże szczere, impuls do lodówki dała. Rano, ciepło, słońce wstaje, uśmiech daje żonka obok, ja uciekam w ogród skrajem, dziki już zrobiły chrobot. Pozdrawiam Heńku z samego rana, znów widzę wydmy na działce.1 punkt
-
"Dzień świstaka" jak nic :) Powtarzalność czynności jest nieunikniona, jednak najwięcej dzieje się między wersami, tam są batalie i wygrane, lub po prostu doświadczenie. Pogrubiłam to, co wydało mi się zbędne, choć ta tautologia podkreśla ewidentnie klimat w terrarium. Pozdrawiam :)1 punkt
-
@Sylwester_Lasota o! i wszystko jasne :) trzeba otworzyć umysł po prostu;) A może coś pokombinować z wersyfikacją... Ale niekoniecznie - w końcu dużo zależy od czytelnika:) Zmyliły mnie te kwitnące kaktusy... :D1 punkt
-
1 punkt
-
@Nata_Kruk Dzięki za interpretację Nat i za opinię o wierszu :). @Leszczym Dzięki za obecność pod wierszem.1 punkt
-
@Waldemar_Talar_Talar Gdyby można było ten płot przekroczyć... Pozdrawiam :)1 punkt
-
@Nata_Kruk Teraz rozumiem, tylko że u mnie nie ma enterów (jeden enter pomiędzy strofami - sprawdziłam to) - być może to sprawa tego, że kopiuję teksty z plików, a nie przepisuję tu ręcznie. Dzięki za zwrócenie uwagi - może lepiej rzeczywiście wpisywać.1 punkt
-
ogień słów za ogień zewsząd uciekłam już dawno jak drzewo w korzeń głęboko tam czerwone warkocze przodków i nieruchome trzęsidła rudowłosych sióstr bywa że zawieszczą los wyznaczył mi skraj nie rozrzucam głucho znaki przysięgi w proste modlitwy1 punkt
-
1 punkt
-
Mistyczna hatha-jogini. Świetne! Kasia Nosowska napisała "Teksański" : "Gdyby chociaż mucha zjawiła się, moga bym ją zabić, a potem to opisać" - mistyczny stan statyczny twojego tekstu uszlachetnia stan samoświadomości. Tak odbieram twój wiersz.1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne