Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 17.01.2021 uwzględniając wszystkie działy

  1. zwiedzanie Ziemi musi być na okrągło koniec końców bez względu na kierunek lewo prawo powtarzalne trafisz w to samo miejsce lecz jeśli lewo prawo lekko choć zmieni trajektorię w dół lub w górę dotrzesz do szaleństwa lub boskości tak czy siak już po tobie
    8 punktów
  2. zanim odejdziesz spójrz wszystkie punkty to jedna wypadkowa historia obrosła w piórka i nie jesteśmy zdolni do poświęceń trzeba serca odgrzesz więc wszystko i powiedz jak z jej ciała wyciągałeś żebro jak utknąłeś na pierwszym słowie — po słowie był już tylko raj drzewa obrastały w węże węże w jabłka w wydychanym powietrzu promil kłamstwa wił się w swojej zawiłości i było winnie zwinnie lecz na próżno wyciągała rękę wąż ugryzł jabłko eden rozpadł się na pestki na tym pustkowiu susza zebrała żniwo
    6 punktów
  3. Niejeden dzisiaj mały i duży Marzy o jakiejś odległej podróży I gdy tak duma, to pewnie nie wie Że nieistotne dokąd pofrunie Statkiem popłynie, busem posunie Najpierw powinien zajrzeć w głąb siebie Nie mówię tutaj, by nie podróżować Świata bogactwa nie wolno żałować Lecz podać pragnę jedną wskazówkę Nim bilet kupisz i plecak spakujesz Znajomym opowiesz, co to planujesz Spojrzyj przez chwilę choć raz w swą główkę Historię wtem odkryjesz ciekawą Na czubku szyi niewielki to narząd W porównaniu do świata wielkiego W głowie właśnie odkryjesz najwięcej Oszczędzisz przy tym swe nogi i ręce Umysł Twój jest to coś przedziwnego Gdy będziesz już tak przygotowany Zapragniesz przechodzić przez świata bramy To śmiało ruszaj, pakuj walizkę Uśmiechnij swą twarz, bo piękną ją masz Luziku poszukaj, na pewno go znasz Zanurz się świat jak kot głową w miskę Link do wykonania:
    5 punktów
  4. Być znów pośród drzew spokojnych. Częstując rzeki ciszą. Z dala od zgiełku świata. Przegonić najgorsze. Nie krzyżowac się z bijącymi myślami. Zagrać harmonie spokoju. Usiąść na prastarym pniu. Nie krwawić żalem. Otulić sie szalem pejzarzy. Gdzieś gdzie ptaki chcą gościć. Gdzieś gdzie las woła echem starych sloi. Tylko na chwilę i wieczność.
    4 punkty
  5. W moich wierszach głównie chodziło mi o fakt że choruję i myślałam że dobrze robię pisząc o chorobie. Chodziło mi o pewien przekaz żeby ludzie nas schizofreników się nie bali wręcz przeciwnie dali wsparcie i zrozumienie nie chciałam takiego obrotu sprawy za co bardzo wielkie przepraszam a o to wiersz nie o chorobie:) Śnieg czy u Was też tak nasypało wszędzie pięknie i biało otulona białym puchem zmagam się z moim piórem co napisać tu nie wiem może o szczęściu jakie mnie ostatnio spotyka może lato zobaczę jeszcze te piękne skrzydła motyla co u babci beztrosko sobie latał tak byle do lata i tęcza kolorowa znowu będzie i nietoperzy pełno będzie wszędzie koza może zemną pogada jak focha nie strzeli a jak tam u Was przy niedzieli? czy kawusia już wypita a może rodzinka w odwiedziny przyszła?
    4 punkty
  6. wieczorem się rozliczamz dobrego i złaumysł i ciało oczyszczamz zamazanego tławieczorem się rozliczamz minionego dnianiczego nie przemilczamprawda ulgę mi datak wygląda ma modlitwaktórą księżyc podglądawieczorna z dniem bitwaszczera i swobodna
    4 punkty
  7. Byłaś mi ważką płochą, ubraną w chmur biele I pragnąłem cię złapać, w naszyjniku dłoni Skryć puch skrzydeł wzorzysty wonnym kwieciem błoni, Lecz lot twój zbyt motyli, umknął w traw topiele... Gdy noc spędziła z nieba wieczorne pastele, Wróciłaś widmem szklanym, co o okno dzwoni. Gdy otworzyłem serce, siadłaś na mej skroni, Szeptem uwiłaś światło w snów czarnym popiele. Pozostał zapach lata na szarym papierze, Wyrysowany wspomnień wir na krańcach słońca I jej kształt rozpuszczony w ulotnym eterze. Nikt nie puka w jesienne szyby, łza bez końca Puchnie w oczach, niedługo zima je zabierze, Na drugą stronę raju, czekam na jej gońca.
    3 punkty
  8. ... zimowe dylematy ... Na dnie lodowej kniei z malachitowej zorzy wzrastasz w mróz polarnego Uniwersum odziany w sercu głębia co to całunem zimy wezbrała w oczach gwiazda śnieżno-listna talarkami puchu ujeżdżana srebrzy się na licu wina rumieńcem lądujesz wewnętrznego geniusza z masywu duszy strącasz krą z wolna rozcinasz obłok rosy na pasażu przeznaczenia wertepem wybrzuszony pod wiatr w poroża kołysce rogami renifera noc zaciskasz znakiem zapytania w poprzek stając a gdy siatka losu zarysem mruga w narożniku serca zasoby zwijając to w arktycznym osuwisku kopcem odwagi przycupnięty podbiegunową ławicą wzdychasz.
    3 punkty
  9. Tyle Tyle po kątach cisz się nocą chowa I tyle snów dawno zapomnianych Gotowych by się przyśnić na nowo Nim je wypłoszy światłem poranek Tyle pod łóżkiem strachów zalega Choć gorsze w nas drzemią samych Westchnień symfonia się ulgi rozlega Gdy światłem dnia wstaje poranek Tyle już marzeń w poduszki wsiąkło Choć usta się krzywo wciąż śmieją Krople deszczowe stukają znów w okno Poranek wstaje nieśmiałą nadzieją Tyle już wierszy pod kocem zostało I słów tak wiele nienapisanych Skulone w cieple nocy czekają By je wydobył światłem poranek D.G.
    3 punkty
  10. „... mądrzejszy od nich wszystkich” biorę rozpęd przeszkody pokonuję w podskokach z drogi przeciwności usuwam mam dużą swobodę w pokonywaniu zakrętów życiowych niepowodzeń nie rozpamiętuję biorę na klatę obnoszę sukcesy jak relikwie słabości się nie wstydzę tak mam od downa
    3 punkty
  11. Przebudzenie, rzeczywistość bardzo szybko sen przetrawia alkoholik za stodołą na kucąco puszcza pawia. Wczoraj była popijawa nikt za kołnierz nie wylewał i z godziny na godzinę niczym owoc on dojrzewał. Kiedy dojrzał już na tyle, że jak dętka był pijany powlókł się na swoje wyrko idąc chwiejnie koło ściany. W nocy kiedy sen nim władał nagle jakby oprzytomniał wstał skierował się do stołu i o flaszkę się upomniał. Siadł wytrąbił z niej połowę i go nagle tak wezbrało, że poleciał za stodołę bo mu się haftować chciało. Najpierw zrobił to co trzeba teraz zaś się zastanawia czy on coś tam wyhaftował czy też puścił tylko pawia.
    3 punkty
  12. Gdy ci tępy mróz bracie lic Jak szczypica wyszczypie, A na chodnik przed domem Stróż znów soli nie wsypie, Gdy wirusów w koronach Za rogiem czyha gromada I lewym sierpowym cios tęgi Na szczękę i nos ci zada, To nie frasuj się bracie tym Zbytnio i nie bądź strapiony, Bo w każdym nieszczęściu Zawsze i jasne są strony. Tak zatem pomyśl o płatku Śniegu, co za płatkiem wiruje: jak schwyta wirusa w locie to Zamrozi i zamorduje, i utopi Jeśli taka będzie potrzeba. Tak właśnie Pan Bóg lud Wybrany ocalał: Żydom mannę Zesłał, a nam płatki z nieba. I wróci wreszcie normalność, I u nas, i wszędzie, a na koniec Żyd przegra w kości, zaś chłop Tylko z babą spać będzie. YouTube - wersja dla leniuchów (wersja udźwiękowiona)
    3 punkty
  13. kawa Kawa o poranku smakuje najlepiej ciebie ukochany chcę widzieć częściej kocem przykryta czekam czekam na tę jedną chwile kiedy ty znowu przy mnie będziesz chcę by było jak dawniej lecz wiem że na to jeszcze muszę poczekać ta tęsknota jest jak zegar bo potrzeba czasu patrzę jak wskazówki zegara dają mi znać że jeszcze parę godzin i będziemy ty i ja lampka jeszcze w pokoju się świeci jak twoje oczy widzę za każdym razem w nich fajne iskierki iskierki miłości już wiem jakie błędy w przeszłości popełniłam nie doceniałam twojej dobroci och wybacz Iwa
    2 punkty
  14. w świeżo zmielonej pościeli przytuliliśmy się w małej kawie z ekspresu dnia kapie wybudzony sen bez cukru z odrobiną rozkoszy unosi w łyżeczce nagie ciała za oknem piernik i Kopernik w niebo gwiazdkowym hotelu
    2 punkty
  15. na skraju lasu chatka samotna co domem była pod jasnym niebem teraz to tylko wiatr wierny został zamknięte okna dawnym wspomnieniem tam u podnóża wśród horyzontów okrągła łąka całuny śnieżne i ślady ludzkie słabo widoczne w oku stęsknionym zakrytym bielmem gdy echo wróci w szumie listowia wiosna zakwitnie kwiatów spojrzeniem to znów się wszystko do życia zbudzi słońcem wysoko i w ptaków śpiewie
    2 punkty
  16. Bezdomny Wiersz na kanwie moich osobistych przeżyć Ostatni przed piekłem przystanek Nim porwą demony ponownie do tańca Bezdomny przesuwa na głód nanizane Paciorki łez słonych czarnego różańca Skóra od brudu szara swędząca Włosy sztywne i rozczochrane Stara czapka na chodniku leżąca Brzęczą grosiki łaskawą ręką rzucane Kartka z "Bóg zapłać" koślawym napisem Ogryzkiem ostatnim ołówka pisanym Przez krople deszczu już bardzo rozmyte Drżącymi dłońmi litery wciąż poprawiane W dal oczy wpatrzone i tak puste Mrozem całuje go mocno zima Na brudnym ubraniu plamy tłuste Pod płaszczem butelka taniego wina Miska zupy gorącej posiłkiem jedynym Z łaski człowieka co serce ma jeszcze Całuje butelkę jak usta dziewczyny Łyk alkoholu odpędza znów dreszcze Śnieg pada przykrywa puch ciało szare Sen kończy mu drogę przez życia mękę Już śnić się nie będą więcej koszmary A wystarczyło wszak podać mu rękę D.G.
    2 punkty
  17. Raz panienka Pigi przebiegła chodnikiem, za rączym danielem rytm wbiła bucikiem. Ujrzałam od razu wątek do obrazu. Przypadek to sprawił; minęła się z nickiem.
    2 punkty
  18. @Annie Nie teoria, a praktyka zrobi z ciebie zawodnika:)
    2 punkty
  19. @-Marianna__ Ada woła mało? - wada
    2 punkty
  20. O, CIAŁO WOŁA; MOCY MAŁO - WOŁA, I CO?
    2 punkty
  21. MAM NIP I PIN MAM. ŻE TU, TO IM DO/PODPIĘTO NIP, I NOTĘ IP DO PODMIOTU TEŻ? SUZA NIP UPINA ZUS. TE SAME I - MUZO - ROZUMIEM, A SET? ANI PODOPINA SUM. JA, KADRA. WAR DA KAJ - MU SAN. I PODOPINA!
    1 punkt
  22. Myśli i ruchy Dolina śmierci Leży w długich cieniach Przestrzeni między górami Sinoniebieskimi …Cicho spokojnie – Tam jest już dawno - po wojnie … ob. aut. - M.Powałka pt. " Drapacze chmur"
    1 punkt
  23. Zasmreczyło mi się w głowie. Pociągnęła od Podhala Zieloności bystra fala Jakby była z halnym w zmowie. Zasmreczyły mi ramiona Tak, że tęsknią do plecaka. Wyśpiewało mi lot ptaka- Teraz cisza jest zielona. Zasmreczyło się na ścianach Pod kominkiem, za schodami. Coś się stało z ulicami- Każda w fiołki jest ubrana. Zasmreczyły mnie ogniki Co rozbłysły w twoich oczach Gdy mówiłaś o bezdrożach I puszczańskich głębiach dzikich. Tam skąd bije puls strumieni Wyruszymy bez pośpiechu, W głosy swe i rytm oddechów Zasłuchani. Zasmreczeni.
    1 punkt
  24. Święta -- nasza trójco zdechła (...) smyka jednego potrzebujesz kwartet z krzyżem sypiający iskrą Niech! zapłonie wybrany skrzydłami wspólnie wznieci i pofruną jak feniks zrzucający / zanim sie ulotni / ogniste pióra w cztery strony wiatr roskołysze spadające deszczem gotowe ochłodzone są połaskotać Wasze skronie Łapać w dłonie -- nie zaszkodzą wręcz pożytek z nich jak w szkole Życie... nanizujmy na papier czarą słów odrodzeni powstańmy z popiołów połączmy nowy ogień czerepami i "olszyn" oddający siebie - Nam! opiłkami żelaza jednego magnetyzmu
    1 punkt
  25. @-Marianna__ : Dziękuję. :) IKAR, UBAW, KASA, SAKWA, BURAKI.
    1 punkt
  26. Ma, da Bytom Alki klamoty, badam.
    1 punkt
  27. Można z innymi klaskać w tłumie, a czasem to nawet wypada. Byleby gest pochodził z serca, a nie z obserwacji sąsiada.
    1 punkt
  28. przy ognisku przy ognisku płomień złoty rozświetla dokoła mroki parzy palce grzeje serce czasem nie potrzeba więcej bratnia dusza patrzy na nas świecą oczy błędne ogniki wiatr nam szumi dookoła mrok zagania do ogniska przy ognisku płomień złoty rozświetla dokoła mroki parzy palce grzeje serce czasem nie potrzeba więcej tu jest ciepło tu jest miło lasem pachnie czasem ziołem gdy siedzimy razem w koło duch się śmieje razem z nami przy ognisku płomień złoty rozświetla dokoła mroki parzy palce grzeje serce czasem nie potrzeba więcej ognikom patrzymy w oczy wilk po kostkę podszedł śmiało palce nasze się splatają i pod niebo ducha niosą przy ognisku płomień złoty rozświetla dokoła mroki parzy palce grzeje serce nigdy nie potrzeba więcej!
    1 punkt
  29. A DOMU BRAK, SKARBU MODA. DARMO "W DWOM" RAD.
    1 punkt
  30. - I MOCĄ SĄ. - CO? - MAGIA... - IGA, MOCĄ SĄ. - CO MI?
    1 punkt
  31. Ważna jest „Bobrowość”.
    1 punkt
  32. Dobrze, dobrze...
    1 punkt
  33. Urugwajczyk w Urugwaju dzień w dzień chodził jak na haju i choć był garbaty dźwigał wór herbaty by zaparzyć szklanę czaju.
    1 punkt
  34. @-Marianna__ Ma tagi mocy brak, skarby, co miga tam?
    1 punkt
  35. CO MA, JEŻU; DAŁO WOŁA DUŻEJ, A MOC?
    1 punkt
  36. A to kadra, dar da kota.
    1 punkt
  37. @jan_komułzykant Dane te nad...
    1 punkt
  38. @tetu tylko głowa boooli, a susza w około i jeszcze żniwo, robota ciężka, same pestki :( żebro nie moje (bom chłop) przynajmniej i w boku nie boli, dla tego Odgrzeszam Ci i.... idź i nie grzesz więcej ;) (Ładne :) )
    1 punkt
  39. Geograficzne ostrzeżenie :D Mapa i kompas w dłoń i cała wstecz:)
    1 punkt
  40. @tetu Jak w jakimś świecie (raju) równoległym - wszystko na odwrót :-) Bo to, co zdawałoby się już przesądzone (wina orzeczona, wyrok wykonany), Ty na nowo poddajesz dochodzeniu, dokonujesz rekonstrukcji zdarzeń z udziałem trojga podejrzanych - i nic nie jest już takie "oczywiste". Odgrzeszenie. :-) Świe-tne! Pozdrawiam serdecznie. ☺️
    1 punkt
  41. A ja myślałem cały czas, że to z jego ciała to żebro, no wiesz... :) ale zgadza się, że do poświeceń trzeba serca, czasem święconej wody, ale to już nie to samo. Kruche jest życie, bardzo. Pozdrawiam.
    1 punkt
  42. Napisz coś! Mario Krystyno, Wiktorio Antonino! Zanim wszyscy umrzemy - na jedną chorobę: śmiertelność. Fakty i autentyczność, fanatyzm i wierna niewierność ... Wszystko to plącze się w wiosnach, warkoczach na lotnisku, zapachach zwietrzałych perfum Umrzemy! No, pisz coś! Artystko! Spłakana muzo krzycząca żółcią - w telewizory Zaszczep nas kroplą poezji! Vinci! Błagam, tylko z humorem! Kiedy odejdą już mroki, pustkami ziejące Wersale stłucz świat rzucając weń kielich Jaki kwiat ...? Każdy. Z kroplą goryczy. Więdnący. Ukorzeniony w żalu.
    1 punkt
  43. @Henryk_Jakowiec Aktor o, dał dar kucom, a moc ukradła Dorotka.
    1 punkt
  44. O ciekawe, lew a kei co?
    1 punkt
  45. @Natuskaa Odbierałem czasami córki z przedszkola i wiem jaki wówczas tworzy się kociokwik /ufff.../, szukanie wszystkiego, fruwanie kapci, szalików, butów, skargi do przedszkolanki... szybko, szybko, byle się stamtąd uwolnić. Pamiętam że czasami w kąciku ktoś siedział smutny... mama nie przyszła. Pozdrawiam Natusko, miłego wieczoru.
    1 punkt
  46. Koty w okowy - Iwy łza, a zły w okowy tok.
    1 punkt
  47. - A DA... - GOŁA ZDRAPKA, JAK PAR DZIEŁO - GADA. (Palindrom:)
    1 punkt
  48. 1 punkt
  49. 1 punkt
  50. Miły deszcz Miła largo pada na mnie deszcz ty się miła spiesz... bo rozpuszczam się jak każdego dnia i w powietrzu też to każdego dnia deszcz wymywa z nas i unosi precz... w jakiś dziwny czas ale lubię deszcz bo nie widać łez kiedy myślę - źle coś w tym życiu jest! nie zapytam się czy dziś lubisz mnie bo nie mówisz nic myślisz... chyba nie pada na mnie deszcz tak rozpuszczam się ty się miła ciesz! ritardando bo rozpuszczę się i nie będzie mnie...
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...