Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 25.10.2020 w Odpowiedzi

  1. Więc można odejść, tak po prostu, na klamce ciepły ślad zostawić. Za siebie spojrzeć, wyjść na drogę, choć myśl zaczyna mocniej dławić. Pozbierać tyle, co pod ręką, za resztą westchnąć po kryjomu. Bo nagle trzeba, trzeba odejść, by się rozminąć z cieniem domu
    8 punktów
  2. Prawdą- odmówić lilii cierni. Kłamstwem- aniołem nazwać biesa. Tylko dwa stany- bieli, czerni, To szkoła Arystotelesa. Lecz czemu prawdę tylko jedną Pragną wyznawać ciemne tłumy? Przecież kolory szybko bledną Nim się przeleją w ludzki umysł. Inaczej każdy czuje, słyszy, Każdy mieć może prawdę własną. Nie da się zawrzeć ich na kliszy Albo też w słowach pięknych zamknąć. Białe jest czarne? To być może. Że jakaś sprzeczność? Inna sprawa. Ja w innym widzę świat kolorze, Choć mnie to szczęściem nie napawa. Ja jeden ogień widzę w świecach, Z jednego słońca pęk promieni, I jeden zakwas w wielu piecach, Z jednego źródła moc strumieni. Lecz zamiast łączyć się na nowo I dążyć wspólnie do perfekcji O prym się biją między sobą Żadnej nie biorąc z tego lekcji. Rwą się do racji swych obrony Jak gdyby zapomnieli zdanie Że dom wewnętrznie podzielony Długo się nigdy nie ostanie. Jakżebym chciał nauczyć słuchać Fale świętego oburzenia. Nie poliprawdy, Prawdy szukać I tylko według niej oceniać. Ale się jeszcze nie narodził, Który nad morzem miałby władzę. Zatem odwracam kurs mej łodzi Bo tutaj nic już nie poradzę. Popłynę tam, gdzie ludzie prości, Od nich się uczyć będę świata Mniej widzieć będę w innych złości, Zaś okruch Prawdy w blasku stawiać.
    6 punktów
  3. głową w dół by nie było wątpliwości czy jestem godna Piotrze prawą ręką robię znak — lewą sprawdzam czy bije serce próbuję zatrzymać odrobinę ciepła miłość ociera się o nasze usta rozpala dogasający płomień — wiąże nadpalony czas i wiarę nigdy więcej nie odchodź w ten sposób ja pokutnica twoja biorę ciebie Piotrze na świadka i przyrzekam nieść swój krzyż dopóki nie złączymy ramion w moim wnętrzu śnięte ryby niegotowe na tarło
    5 punktów
  4. co dzień rano budząc sie widzę to co mi dane w kuchni chleb na stole i marzenia co dzień rano budząc sie odkrywam lepsze z którego wczoraj było zbudowane co dzień rano budząc sie nie szukam uśmiechu po kątach jest moim krajobrazem co dzień rano budząc sie nie myślę o śmierci bo wiem że jeszcze parę chwil mi dano co dzień rano budząc się próbuje zrozumieć dlaczego świat tak skomplikowany
    4 punkty
  5. wyruszyłem w podróż życia ze stacji Singiel wydrapałem marzeniami twoje imię w chropowatej korze pamięci zapętliłem cały swój świat wokół wspólnych dziatw odstawiłem na bocznicę wyobraźni niepokorne myśli czuję myślę oddycham twoimi zmysłami gdy będzie trzeba - poczekam na przystanku Kres.
    4 punkty
  6. kto gra ziemią powietrzem wodą nami? o świcie czerwono wzeszłe ciało niebieskie nabiera mocy pod przymkniętymi powiekami lądujemy na słońcu dłonie błądzą gdzie chcą krople dźwięków na twoich śnieżnobiałych udach sączą się jak strumyki słów mocą boskiego wyroku wyrwanych naturze
    4 punkty
  7. Wyrażać myśli, czy mało... lecz jakie? Nie pytaj sędzio o wyznanie proszę. Żart spolegliwy - dopomóż mi Boże, bo nie potrafię śnić z duszą inaczej. Życie ubogie nie dało tworzywa, jak przechowalnia, pusta infirmeria. Zgaduj świadomie, kto pragnienia spełnia, zagadki słowa z niebytu odkrywa? Zakręt, rozstaje... a drogi zaklęte, gdzie dalej? Nie wiem, cofać się nie mogę. Gasł zadumany z rękoma pod brodą, rzucam na śmietnik, szuflad moich stertę. Ogień podpalę i uleci w niebo, żar spopielały strofami utkany. Liter zamknijcie pustawe sezamy, odeszły wersy, nadzwyczaj daleko. Widzę w zadumie roztańczone iskry, świeciły siłą zadymionych treści. Czytane z bólem, co się jeszcze zmieści, żal w okamgnieniu... błyskiem w chmury prysły. Ileż pożarów pochłonęło artyzm, ileż ksiąg starych skwierczało na wietrze? Człowiek to robił, bo myślał że zetrze, lecz jego starto, aż poczuł się martwy. "Oddam wszystkie przenośnie za jeden wyraz wyłuskam z piersi jak żebro za jedno słowo które mieści się w granicach mojej skóry." - Zbigniew Herbert.
    3 punkty
  8. Koleżanka z mego biura stojąc wczoraj przy śmietniku obiecała, że już jutro zrobi dla mnie fiku - miku nie wiedziałem, co powiedzieć więc jedynie wybąkałem ależ owszem, oczywiście dawno o tym już myślałem. Rozpalony niczym konar ten płonący w palenisku nocą oka nie zmrużyłem myśląc o niej i ognisku snułem wizje marzyciela na polanie w środku lasu zrobi mi to fiku miku po mistrzowsku, bez hałasu. Tak też było bo po pracy usiedliśmy pod jałowcem koleżanka Bernardeta ze mną, czyli z H. Jakowcem wyobraźcie teraz sobie me zdziwienie do sześcianu ona wydobyła kartkę mówiąc proszę, daję panu. ф q - μ q
    3 punkty
  9. aż nie wierzę drogi Heniu żeś zakończył na literach wersja dla nas ludków z orgu Twa wypowiedź nie jest szczera rozumiemy żona dzieci żaden szczegół wyjść nie może Tyś cnotliwy jest nad wyraz składasz łapki "Panie Boże" ja serducho Ci postawię bo jak zwykle fajnie prawisz co przeżyłeś sza... po sprawie w innym wierszu nam przedstawisz :)) Pozdrawiam
    3 punkty
  10. za oknem ruda jesień ty śpisz a kołdra moknie świt sprawia ból chociaż tańczą złote liście w bramie wirtualny deszcz w wilgotnym płaszczu wybudzona brunetka czeka na autobus 23 trwa uliczny dialog słowa niczym przemoc przerywają ciszę a ty jesteś w mych ramionach dziś nie ma początku dnia życie rozdaje malowane maski dotkliwie gryzą azjatyckie biedronki za drzwiami szczekają ludzkie sumienia
    3 punkty
  11. Moja samotność to kromka chleba okraszona łzami zjadana w pośpiechu przed wyjściem do pracy to ławka w ogrodzie na której siadam by rozmawiać z moimi myślami to kosmyk włosów dziecka jasnych jak kłos pszenicy ukryty w pożółkłym zeszycie to stara zgarbiona lipa pamiętająca moją młodość której ja już nie pamiętam to zabłąkane sny z nieprzespanych nocy które skryły się w kącie pokoju to złota obrączka zamknięta w pudełku którą ktoś kiedyś włożył mi na palec to twarze moich bliskich których już nie ma a którzy wciąż są ... moja samotność to moje życie
    2 punkty
  12. kadłubie myśli ciskam o skały żagiel wydęty kpiąco mnie woła w fal ołowianych kąśliwe dale spływa horyzont spieniony żalem bezszyjnym skrzeczysz i syczysz żółcią w rozdźwięku rozmytych fal nie klęknę przed tobą odejdziesz z niczym ja ziarnko wśród ziaren z dna piekła wrak
    2 punkty
  13. Czasem się zdarzają Nie istnieją Są tylko w bajkach A ja wiem, że chodzą Po tym świecie Ludzie cuda Miało ich nie być, a SĄ Mieli leżeć, a biegają Mieli milczeć, a krzyczą Sławiąc cuda dookoła Widać jednak istnieją
    2 punkty
  14. mój dom rodzinny był niebezpieczny cieszę się że nie jestem już dzieckiem w moim życiu dojrzałym było burzowo cieszę się że nie jestem już młoda teraz w samotnym pokoju żyję spokojnie nie dosięgają mnie tutaj ludzkie wojny gdy pójdę do domu Ojca spotkam szczęśliwość tej tajemnicy Ojciec przede mną nie skrywa
    2 punkty
  15. @Jacek_Suchowicz Jakże mogło być inaczej ja do dziś udaję Greka Bernardeta zaszła w ciąże mnie rozmowa z żoną czeka nie wiem jak się wytłumaczę myślę nad tym intensywnie wszystko zwalę na hormony, że to one impulsywnie zadziałały z taką siłą, że mój opór niknął z czasem dalej sobie sam dośpiewasz ja pozdrawiam Cię tymczasem i o wstrzemięźliwość proszę po co rany rozdrapywać proszę nie mów nic nikomu gdyby chcieli podpytywać. Pozdrawiam
    2 punkty
  16. Chylę czoło przed talentem! - potrafisz myśli ubrać w słowa. Pozdrawiam.
    2 punkty
  17. 1 punkt
  18. jak dziś pamiętam u Babci Sabinki zawsze pod ręką pachnący rumiankiem lipą miętą brudnopis miłością do życia pisany na czysto zeszycik niebieski z przepisami na wszystko: na ból głowy miłość spełnioną nalewkę z chabrów i rwę kulszową na kołacz drożdżowy i szarlotkę po-ciotki na guzik z pętelką dziecięce markotki urywki myśli prostych bosych w złocie pisanych jak pszenne kłosy wplatane w modlitwy godzinki nowenny przyśpiewki wspomnienia w malunkach niepewnych zakładkami - dziecięce włoski zasuszone zioła i łzy a ja dziś wiem to na pewno Babcia Sabinka z zeszycikiem pod ręką z przypisami post scriptum do życia czuwa nade mną jej niebiański brudnopis czystą miłością pisany zawsze pamiętam 15.09.2019
    1 punkt
  19. Boję się białej twarzy, bladego księżyca, choć jest latarnią nocy i w ciemnościach świeci, gdy inne światła gasną; chociaż zeń poeci czerpią natchnienie i choć kochanków zachwyca. Wiem, że to tylko satelita, martwa bryła, kosmiczny okruch na uwięzi grawitacji, co niezdolny do własnej świetlnej emanacji odbija światło gwiazdy, która go stworzyła. Lecz mnie o dreszcz przyprawia ta zimna poświata, co mroczny świat przenika niebieskawym chłodem; myśli do snu tulone z nagła ścina lodem, gdy pokój wyciszony smugą swą omiata. Odwracam się od okna, zaciągam zasłony przed przenikliwym wzrokiem bladego oblicza; niechaj nocnym marzeniom szlaków nie wytycza: ten oschły nieznajomy ma tu wstęp wzbroniony.
    1 punkt
  20. jest też uparcie na dnie z okruchów mozaikowe serca składa tylko nie dać się zdeptać na pył .
    1 punkt
  21. Wymowna miniaturka. Czasami trzeba być przekornym... ;) Pierwszy wers zdecydowanie wolałabym... karmi mnie wciąż i po ziemi roznosi. Wiem, bronisz zawsze swojego i dobrze, ale tak już mam, że nie lubię.. mnie / się.. na początku wersu. Pozdrawiam.
    1 punkt
  22. Majstersztyk, podoba mi się. Stworzyłaś duet. Pozdrawiam
    1 punkt
  23. @Nata_Kruk Ja widziałem sporo z nich na postawionych żaglach przypływały na zlot do Szczecina. Naście lat temu przeprowadzałem mini wywiad z kapitanem Jachtu Fryderyk Chopin. Chodziło o rodzaj stempli pocztowych używanych na tym jachcie. Był to wywiad prywatny. Nie jestem dziennikarzem. Zawierzyć żaglom swój los i życie trzeba odwagi i hartu ducha gdy w koło woda zlewa się z niebem a wiatru nie ma morska posucha. Pozdrawiam
    1 punkt
  24. to tylko czas odwrócił role jakby chciał sprawdzić kolejność w kruchych ramionach tulisz wspomnienia i resztki gasnących dni jestem tuż obok opatrując twoje lęki i własną bezradność
    1 punkt
  25. Tomaszu K ... dziękuję za powrót... :) Jedyna taka ... Tobie także dziękuję za wejście... :) Henryku ... dziękuję za inspirację... :) ... poniżej, wszystko co pisaliśmy, plus 'dodatek'. * ... słowa Henia Motyle kreślą ulotność życia i przetykają ją kolorami a potem zdobią słoneczne hafty szydełkowane ich skrzydełkami. * i o te hafty ciągle zabiegam kolorów szukam choć wokół szaro jesień na szczęście przyszła po lecie oplata myśli motylobraniem to nic że nijak kąsa ponurość, noc się w poranek przemienia mgliście, * oko ucieszą nawet zwiędnięte, zadeptywane jesienne liście. * to przemijanie wszystkiego w nicość, natura cykle zakreśla wokół, bo przecież w górę nie wzlecą liście, ziemia je strawi, wierzę że po coś. bo każde źdźbełko łono użyźnia, marnieją tylko czcze, puste słowa, lecz gdyby zmienić, co dzisiaj, w miłość, aura kolorów zapomni wczoraj.
    1 punkt
  26. "Współcześni kolumbowie"... jak dobrze, że są zainteresowania, pasje, hobby... życie staje się na pewno ciekawsze. Żaglowce, te wielkie, mają szczególny urok, gdy żagle są "napompowane" wiatrem. Większą ilość raz tylko widziałam w Gdyni, nie na otwartych żaglach i.. także był to miły widok na oka. Pozdrawiam.
    1 punkt
  27. Kadłubie myśli, a to ciekawe! Skojarzyło mi się z ogromną przestrzenią i płynnością myślenia, kształtem, być może konkretnym, określonym jaki peel nadał owym kadłubowym myślom. Cóż to za kształt? Myślę, że o tym mówi puenta. Dla mnie dwuznaczny tekst, podsumowujący, smutny. Pozdrawiam.
    1 punkt
  28. życie Ci ucieknie, będziesz zaraz staruszkiem.
    1 punkt
  29. A ludzkie wojny pchają się, przykładają nosy do szyby i kopią w drzwi... Uparciuchy :) Tylko ta ostatnia zwrotka mi trochę nie pasuje, bo jest czas przyszły. Ogólnie to czytam sobie bez niej. Pozdrawiam :)
    1 punkt
  30. Firma oferująca "surogackie usługi". Pozdrawiam :)
    1 punkt
  31. Odmawiam wszystkiemu, mówiąc ''tak'' Na odwrocie kartki pisanej do wszechświata: ''Wynajmij ode mnie łóżko dwa na dwa, zbrukaną sukienkę z lnu" - nawet bez zapłaty Wiem - nie potrzebujesz pękniętych słów, obietnic w lukrze ''bez pokrycia,'' nie potrzebujesz pustych dat, wymigiwania się od życia. Stepy, pustynie, oazy z łez - podobno Boga nie ma na tym świecie Chcę wybrać się w podróż, by wiedzieć, że na pewno jest, choć wciąż łatam dziury w sumienia budżecie I myślę, że to wcale nie jest błąd: włóczyć się życiem, śmiercią bez celu Być może cel niejeden ma, cóż ... 'niejednych' dzisiaj nie ma wielu W mojej komodzie nie znajdziesz nic, co by świadczyło o moralności Pejcze, obroże i braku wstyd Na sofie - ślady pobożności Jak u Cummingsa: między udami nowy świat, a szpagat się ćwiczy ... w bezpiecznej odległości ...
    1 punkt
  32. 1 punkt
  33. Bardzo dziękuję za serduszka @Marek.zak1 @Nata_Kruk @MIROSŁAW C. :))) @8fun Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam Wszystkich czytających.
    1 punkt
  34. Ustronny poranek w oknie tykocińskiego zamku w dali samotność idąca łąkami most uśpiony w zaciszu stali jak wygięty szkielet ostygła tęcza nad wędrującą rzeką się budzi Mój synek nazywa go -most Golden Gate Chociaż tu Złote Wrota Żyją wolniej I rzadziej jeżdżą cadillaki
    1 punkt
  35. 1 punkt
  36. @dot. Koniom także się należy coś, co im na sercu leży a więc w stajni tuż przy żłobie mogą wyznać miłość sobie. Pozdrawiam
    1 punkt
  37. @Franek K Tutaj też się znajdzie rada bo w tej puszcze jest dorada podwędzona i w tomacie a ja dalej w tym temacie proponuję węgorzyka z puszki leszcza i śledzika albo dorsza wędzonego lecz koniecznie pod jednego. Pozdrawiam
    1 punkt
  38. @Jacek_K Koń się uśmiał klacz zarżała i chichocząc mocz oddała teraz lżejsza poprzez błonia klacz za grzywę ciągnie konia. Koń kopyta w darń zapiera myśli - co też ta cholera dzisiaj sobie ubzdurała czyżby mieć źrebaka chciała? Pozdrawiam
    1 punkt
  39. @Franek K Koń poddany jest kuracji smarowany końską maścią bo ze zdrowiem nie najlepiej gdyż boryka się z zapaścią mimo, ze stan agonalny on oświadcza uroczyście będę wodę pił ze stawu lecz przez sitko oczywiście. Pozdrawiam
    1 punkt
  40. Z daleka wrócę pod dach rodzinny być może szczęście odnajdę znów tu nie spotkałam go przecież nigdy choć padło o nim tysiące słów Z daleka wrócę być może wiosną kiedy się kwieciem pokryje sad powróci szczęście falą radosną i znowu będzie tak jak sprzed lat Zostawię wszystko wrócę do domu na cóż mi obcy i zimny kąt teraz mi ciężko tak jak nikomu zostawię wszystko powrócę stąd autor
    1 punkt
  41. @Nata_Kruk Wiersz ma jeszcze trzecią strofę i służy mi jako ozdoba pierwszej strony w klaserze, w którym trzymam znaczki o tematyce morskiej zawężonej do zbioru - ŻAGLOWCE. Wiersz, ten dwu zwrotkowy jest dowodem na to, że nieraz staję się leniem i jedocześnie kombinatorem. Serdeczni pozdrawiam WSPÓŁCZEŚNI KOLUMBOWIE NIESIONE WIATEM TNĄ TAFLE WODY POPRZEZ JEZIORA I PO PRZEZ RZEKI AKWENY, MORZA I OCEANY KONTYNUUJĄ PODRÓŻ PRZEZ WIEKI. A MY STOIMY NA ICH POKŁADZIE MY ZAŁOGANCI, KAPITANOWIE RUSZSZAMY SZUKAĆ NOWEJ PRZYGODY MY WILKI MORSKIE, MY KOLUMBOWIE. FILATELIŚCI ZBIERAJĄ ZNACZKI POPRZEZ NIE ŚLEDZĄ WIEKOWE ZMIANY MNIE FASCYNUJĄ PIĘKNE ŻAGLOWCE TO DLA NICH ZBIÓR TEN JEST BUDOWANY.
    1 punkt
  42. @Henryk_Jakowiec Dobry wieczór Mistrzu, osz Ty leciutki jesteś w tym pisaniu. Pozdrawiam ?.
    1 punkt
  43. @Nata_Kruk Zamów wagon albo tira a najlepiej i to i to przyjedź także gdyż zapraszam na koniaczek lub mohito Miłych snów życzę.
    1 punkt
  44. @joanna53 Różne gusta czytelników a i tak przeważnie w sedno autor trafia tak jak w tarczę gdyż mu nie jest wszystko jedno, że napisze, nagryzmoli i że pieprzy jak ten chory wysyłając swoje wiersze z dziupli albo z lisiej nory dobry autor zna psychikę czytających, ich reakcje więc jak wrzuci wiersz na forum cicho czeka na owacje. Pozdrawiam
    1 punkt
  45. Ależ to zabawne! Ale nie tylko :) Jest świetnie, żywo napisane i z lekkością obnaża i pokonuje zatwardziałą iluzję naszej ludzkiej "wyższości". Pozdrawiam!
    1 punkt
  46. @Ewa Witek Nierytmiczność, migotanie oraz inne komplikacje więc konsylium uzgodniło trzeba zrobić transplantację przeszczepiono babie serce wedle nowej procedury teraz śmiga niczym fryga po schodach do góry. Pozdrawiam
    1 punkt
  47. i o te hafty ciągle zabiegam kolorów szukam choć wokół szaro na szczęście jesień po lecie przyszła oplata myśli motylobraniem taki to czas by wspomnienia rozlać zapleść je w ciszę napić się kawy albo najlepiej album rozłożyć poskładać myśli między stronami Henryku Jacku ... urocze komentarze... :) dziękuję za nie. Panie Ropuchu .. wracaj, wracaj... :) Pozdrawiam 'trójeczkę'.
    1 punkt
  48. "którym kocha świat " tak by można zakończyć :D ale i tak mi sie podoba
    1 punkt
  49. @tetu Cudnie dzielisz wersy ☺️ Z tej "wróżby" można czytać, i czytać.
    1 punkt
  50. @tetu "Głodna słów"- tak mi mów, ja także niesyty i ostatnie szlify. Miłego wieczoru Tetu, mnie przekonałaś.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...