Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 24.08.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. letnio wirom doznań coraz śmielej się przyglądam znów upycham w dziury płotu najwrażliwsze dla wytchnienia wśród konarów trzy hamaki szary dla mnie a ten srebrny dla księżyca kompan rozmów już po buku na dół schodzi w upominku niesie dywan z gwiazd utkany bezszelestnie wprost na głowę spada obłok niech zasnuje co minęło i co pali garści szpilek rzucać nocy nie pozwolę kiedy luna w oczy patrzy drugą stroną kokieteria jeszcze nie wiem lecz wyczuwam rój podszeptów że pod dachem zagubione lipiec 2020
    7 punktów
  2. jutro się wezmę do pracy dziś muszę kota wykąpać wykąpać kota dwa razy a potem wysuszyć łotra jutro się wezmę do pracy chwilkę siedziałem na Fejsie chwilka potrwała dzień cały zakrzywił ktoś czasoprzestrzeń jutro się wezmę do pracy za dużo czasu jest rano aby spełnić wszystkie plany wieczorem czasu za mało jutro się wezmę do pracy wciąż sobie to przypominam lecz jutra ciągle nie mamy zawsze cholerne jest dzisiaj
    5 punktów
  3. przyjemnie też być odbiorcą tworzonego tak że serca biją synchronicznie a umysły się zgadzają sama (nie sama ;)) radość
    4 punkty
  4. karmiony bezsilnością w ciepłym słonecznym splocie dojrzewa rozgryzę go jak karalucha choć jeszcze o tym nie wie kawa zmieni smak w ustach i godzinę w zbyt późną na odchodzenie od zmysłów zanurkuję sen oblepi ciało a morze obmyje z pancerza zrobię popielniczkę 150320
    4 punkty
  5. przedarłeś się bezczelnie neuronami wprost do krwi informacja biegnie rdzeniem nie bez znaczenia omija mózg przegrzane synapsy zagotowana w sobie rozszczelniona zwrotnie sprzężona dni śnię półorgazmem nie domykam powiek zapachu nie zmywam nie odraczaj mnie nie odkładaj jeszcze nigdy tak nie tęskniłam
    3 punkty
  6. Straciłem kobietę – Wartości istotę. Nie wiem, czy sama odeszła, czy jej pozwoliłem. Nie wiem, dokąd poszła i nie znam jej śladów. Tropię ją od dawna, a może wcale jej nie znam? Spotkałem kobietę, Samotną, choć ze mną. Oboje samotni żyjemy ze sobą. Jest sama, jedyna i każe mi szukać Tej, którą straciłem. Poznałem następną, Śmiertelnie poważną. Jest bramą tajemnic, zbyt straszną, niepewną… Lecz pociągającą. Może za furtą skrywa tę Pierwszą? Choć myślę bez przerwy o pierwszej miłości, pragnę w zwątpieniu kosztować Nicości. Ta nie istnieje, Pierwszej nie znajdę, Śmiertelnej się boję, z Samotną zostanę, z pijawką ssącą radość i nadzieję.
    3 punkty
  7. boli czas gdy kogoś żal gdy serce obok jak głaz boli czas gdy słońca brak a wiatr tylko zimny boli czas gdy nie kocha ktoś kto powinien być prawdą boli czas gdy ktoś upada szuka dłoni a tu nic boli czas gdy kwiat przekwita drzewo gubi liść boli boli boli ale te bolenie niestety musi obok być
    3 punkty
  8. " Kiedy pytają mnie ile mam lat, odpowiadam, że 27 do setki, ale wyprawa życia ciągle jeszcze przede mną…" A. Doba Często zastanawiam się czy to już teraz zawiesić na kołku i z kurzu otrzepać wbić w ziemię łopatę i stwierdzić tu żyć tu umierać będę gdy po chwili przewrotnej znów coś do ucha szepcze podsuwa jak małemu dziecku kolejne przygody później czas będzie na łopatę jeszcze jesteś młody
    3 punkty
  9. . wyprzeć się nie daje, zawsze wraca prawda być jak ona - na zawsze .
    3 punkty
  10. Na niebie bezszelestnie jasne gwiazdy krzyczą melodię że niedługo to wszystko się skończy wiatr chmurami ze wschodu nieboskłon okrąży i zostaną mi tylko rozmowy z księżycem szukam wzrokiem tej jednej która mnie zrozumie co wysłucha marzenia nigdy niespełnione do niej sygnał nadaję z wołaniem o pomoc może w końcu on dotrze chociaż to jest trudne bo powoli nadchodzi pani kolorowa złotem liście maluje dojrzewa owoce szronem kwiaty posrebrzy w trakcie długiej nocy a po kilku miesiącach zrobi się deszczowa potem biała nadejdzie a potem zielona chciałbym bardzo ten stary kalendarz pokonać chociaż wiem tak naprawdę on się już nie zmieni ja też nie zamierzam polubić jesieni
    2 punkty
  11. graphics CC0 typowy świat, typowi ludzie; każdy tu zmierza w swoją stronę mózgi przepięte wyuczone, każdy ma miejsce w jakimś klubie i owuluje w sidle kłamstw, i żeby nikt nie poniósł strat wszyscy się łączą w sitwy, gildie, szczęściarze wierzą w pełny bak, pechowcy, że fortuna przyjdzie, omamił ich epoki bies. typowy świat umniejsza talent; większość się słusznie boi sekt, ale są tacy którzy pod grzech podpięli gusła oraz szalej; a przecież nie zostanie nic, kiedy się odda tę nadzieję, gdy nad człowiekiem nie ma już nic, i tylko niebo czarno-szare, i chłodem zionie ludzkie serce i cisza, jaka nas rozpiera, aż człowiek rozum mąci rzewnie że, taki go ogarnął harem. typowy świat pochlebców zła; jest mnóstwo spiekłych agnostyków, którzy na wszystko znajdą radę po drugim, trzecim piwie w pubie szkopuł określą słowem – siku, i dalej będą sączyć browar, aż im opadnie na stół głowa, lecz nie przestaną jeszcze pić; lub wystukują w tanich kompach jak tu zaradzić tamtej sprawie; miliardy w sieci spotkasz wpisów rad, supozycji, i hipotez, jak deskę przymknąć w swoim klopie, albo jak potajemnie pierdnąć, tysiące takich głupich grepsów zawiera niegodziwa sieć. typowy świat, zachłanny przepych; z plastiku karty, albo czeki, każdy zarabia wszyscy płacą jesień czy wiosna, zima, lato, obieg pieniądza jest zamknięty cyfry i znaki i odstępy, odstępy, znaki, oraz cyfry, kody, loginy, trudne szyfry; wszystko opiera się na wzorach do mózgów nam podpięli chip nowsza Sodoma i Gomora: pierdolec, albo głowy – fiks. typowy świat, typowi ludzie, w pisku klaksonów, w metra szumie, w chrobocie rotujących maszyn, tak nas nauczył gonić szatan za głosem materialnych rzeczy; gubimy się w pędzącym tłumie zapomnieliśmy jak nie grzeszyć i Bogu spojrzeć godnie w twarz… typowy świat, typowy świat; seksu, wyzysku, parad, wieców… —
    2 punkty
  12. To krzywe urywki nie mówiące niczego co jest pewne Ślepe mury stojące przed niezdefiniowaną prawdą,które starają się być marmurowymi schodami Szkice nigdy nie dokończone o niewyraźnych konturach Z drugiej strony Mamy przeświadczenie albo ułudę,że rozrzucone puzzle są częścią nieznanej nam całości
    2 punkty
  13. jak szpieg przechadza się alejkami bez końca ma coś na celu zazwyczaj stajesz z nim vis-a-vis już tylko płaszcz i kapelusz nawet nie było czasu by jakkolwiek zareagować płaszcz poszedł w ruch - spokojnie nie bój się! to tylko wiersz surowy bez rymu możesz go już zjeść i powiedzieć - czy smakował
    2 punkty
  14. piaszczysta ziemia pną się w górę szczuplutkie sosny na diecie
    1 punkt
  15. 1 punkt
  16. pandę mi pan dał co widać na lata długie covida dwa i od pana to znak że ta panda mi da pandemii jasny szlak potem panda i pan pokotem potokiem dopantarheją dna iii cha cha cha
    1 punkt
  17. (Z cyklu: Albumy muzyczne) *** Teksty z cyklu „Albumy muzyczne”, nie są przekładami. Są one jedynie luźno związane z oryginalnymi tekstami utworów, zawartymi na prezentowanych przeze mnie albumach muzycznych. Zarówno sama muzyka jak i treść utworów śpiewanych są dla mnie niejako pretekstem i inspiracją do przedstawienia swoistego konceptu fantastycznego. *** Dzwoni telefon… … trr… trr… trr… ― odbierz… ― trr… trr… trr… ― odbierz, proszę… … dzwonię do ciebie ― z zaświatów… Podnosisz słuchawkę rozedrganą dłonią… ― Słucham? ― Kochanie… ― To ty? ― Tak, kochanie, to ja. Cudownie ciebie znowu usłyszeć. Dzwonię do ciebie z pokładów nieba, ze snu głębokiego… Wstań, proszę. Wiem, że morzy cię życie, że przemieszczasz się w nim bardzo powoli, jakbyś była zanurzona w gęstej i lepkiej substancji czasu. Podejdź do okna, podejdź, proszę… Idziesz po lśniącej od księżycowej pełni drewnianej podłodze… … przygarbiona, w zwiewnej, białej koszuli… Odsuwasz firankę… ― Widzisz, jaki piękny księżyc? ― Tak. ― Przyjrzyj mu się dobrze… Przecierasz oczy… … wytężasz wzrok… ― Dostrzegasz na nim człowieka? ― Tak! ― To ja, kochanie. ― Nie mogę w to uwierzyć! ― Uwierz, proszę… ― Dzwonię do ciebie właśnie z niego i widzę ciebie ― tam w dole ― taką małą ― malutką… Słyszę… ― twój płacz… ― Posiwiałaś przez te wszystkie lata… Porobiły ci się zmarszczki… Kochanie… ― Tak? ― Kiedy do mnie przybędziesz? ― Mogę w każdej chwili, nawet teraz! Tylko… ― jestem taka nieuczesana, nieumalowana… ― Jesteś piękna… ― I weźmiesz mnie w ramiona? ― Wezmę ― tak jak wtedy ― i ― już nie wypuszczę… Stajesz na parapecie, rozkładając ręce ― niczym skrzydła ptaka... … rzucasz się do przodu… Unosisz się ― coraz wyżej… (Włodzimierz Zastawniak, 2018-08-28) *** Man in the Moon – jest to ósmy album muzyczny (studyjny) brytyjskiego (działającego w Niemczech) zespołu progresywno-rockowego Nektar. Album został wydany w 1980 roku.
    1 punkt
  18. @Ilona Rutkowska Hehaha, rzeczywiście co kot do wykąpania to nie pies :). Za to z psem można wyjść na spacer. A potem na jeszcze jeden. I jeszcze. I jeszcze. A potem mamy scenki jak podczas pandemii :)))))
    1 punkt
  19. @w kropki bordo ...a gdyby: i w godzinę zbyt późną na odchodzenie od zmysłów zamiast, co powyżej...?
    1 punkt
  20. Tak, to szczególna radość, taka delikatna, ale sięgająca bardzo głeboko :) Czuję ją też teraz :)
    1 punkt
  21. @w kropki bordo U mnie w domu wszystkie dziewuchy trzęsą kieckami jak zobaczą cokolwiek ze skrzydłami, więc mają etatowego wyłapywacza, problem jest w tym że jeszcze niczego w życiu nie zabilem. Miłego wieczoru Kropeczko.
    1 punkt
  22. Z tym zagryzanym karaluchem, to się mi mimowolnie hiszpańska mucha skojarzyła;) Pozdrawiam:)
    1 punkt
  23. @w kropki bordo chyba masz rację chyba za dużo dopowiedzeń... zmieniam... Pozdrawiam Pan Ropuch
    1 punkt
  24. @fregamo dziekuję za opinię :) Kiedy jesteśmy dziećmi, dorośli przekazują nam swój obraz świata, najczęściej podszyty lękiem, wierzenia, zabobony...etc... można to przyjąć, albo odrzucić....o tym jest ten wiersz. Pozdrawiam serdecznie:) @Czarek Płatak Dziękuję :) Oj niedobrze, dlatego....wiesz.... musiałam ją.....:) Pozdrawiam :) @Nata_Kruk Dziękuję bardzo :) Miło mi, pozdrawiam :) Dziękuję wszystkim za serduszka ❤️❤️❤️
    1 punkt
  25. chore na miłość zdrowieją wspólnym rytmem
    1 punkt
  26. Heh dziękuję pięknie :)
    1 punkt
  27. Prawda też jednoczy, tylko ona :) Pozdrawiam Cie również :) . W ostatnim "na zawsze" zawarłam moją (naszą) tęsknotę za wiecznością czy nieśmiertelnością.., taką w prawdzie i miłosci, a więc nadałam mu inne znaczenie niż powyżej. Dlatego go zostawię :) Niemniej dziekuję za miły odzew i pozdrawiam :)
    1 punkt
  28. :) fajne :) ale kota kąpać to ciężka praca :) bo się łotr wymiguje od wody ...
    1 punkt
  29. A. Doba... budzi mój zachwyt.! a Twoje "podszepty"... jak najbardziej powinieneś ich słuchać. Pozdrawiam.
    1 punkt
  30. Ponieważ szczerze wierzę że kiedyś dla mnie się rozbierzesz
    1 punkt
  31. Marcinie, pod warunkiem, że czyta Twoje wiersze, bo jeżeli nie, musi być wtedy inny powód do rozebrania.. ;) Pozdrawiam.
    1 punkt
  32. zabawny, z ikrą napisane i dobrze się czyta. Jedna maleńka uwaga: Tutaj trochę o próg zawadzam. :) Myślę, ze gdyby zamienić kolejność wyszłoby nieco rytmiczniej: "zakrzywił ktoś czasoprzestrzeń" Pozdrawiam.
    1 punkt
  33. Prawda :) że tak jest. Pozdrowienia :)
    1 punkt
  34. Zamorduj własnego lenia, nie ma innej drogi.
    1 punkt
  35. Myślałem o tym, że można, owszem oblekać ją w pajęczynę uczuć i skojarzeń. Nie lubię jej jednak tak bardzo, by się nad tym rozwlekać. Cieszę się, że udało mi się soki. Pozdrawiam
    1 punkt
  36. Panie Ropuchu... proszę bardzo i dziękuję za wskazanie 'byczka', już poprawione. Lily Hamon... dzięki za czytanie. Ślę obojgu pozdrowienie... :)
    1 punkt
  37. oj śpiesz się śpiesz by spełnione już dopełnić niech dzban uczuć się przeleje od nadmiaru każdej nocy wraz z dywanem schodzi czaruś co posmyra połaskocze stopy weny wnet kolejny na klawiszach szybko przemknie już nie letni lecz gorący cały w pąsach i nie ważne że się może na mnie dąsasz ale serce czytelnika trochę zmięknie pozdrawiam
    1 punkt
  38. też lubię sobie tak poigrać na hamaku. melodyjny, intrygujący wiersz.
    1 punkt
  39. Sześć sekund żałoby Rozkołysz duszo o milionie twarzy, jak refleksów poranka na szybie, rozkołysz sekret w sercu. Niech uniesie się energią tętniącej krwi, a rozkosznie wibrującą tajemnicą nakarm krwinki, jak maki, by prześwietlone spojrzeniem anioła, wyrażały wiersza fragmenty. A siła miłości powiąże je w ład. A nadzieja skropli twą twarz łzą, łzą słodkiego zapomnienia, abyś zanurzył się w sekrecie, jak w trumnie ciemnej nieświadomości, gdzie tylko ty i on, ten tajemniczy fragment - łączycie się w wielkiej żałobie. Żałobie nad chwilą zapomnienia, kiedy miłość składała puzzle duszy W żałobie sześciu sekund braku światła.
    1 punkt
  40. Rysiek siedzi przy barze w czyjś patrząc kieliszek, dawno rozpatrzył problem naczynia – w połowie puste czy pełne – tak jak sądzisz – pozytywnie. Nawet się nie chowa z tym w piasek, i tak głowę każdy odwrócił, Ryśka zachowując z tyłu. Miejmy to już za sobą, nie męczmy się dłużej - Ryszard jest transwestytą – to ktoś o kim tylu mówi to, kiedy Rysiek inaczej nie umie mówić, jak tylko swoim, tak jak się domyślasz, specyficznym głosem do siebie, że my wszyscy jesteśmy - równie jak on. A niech tam ma Ryszard, nie opanował sztuki bycia przezroczystym, nie mówiąc już o tym, że jednoznacznym, wtedy inna rozmowa, wtedy by można wybaczyć że się obnosił zanim to było, jak twierdzisz, modne - markowe szkiełka, które włożyć każdy mógłby na rozmazaną jak makijaż wyspę, jeden oddech wziąć głębszy niż pełny kieliszek z powietrzem do dna – wdech i wydech, już za chwilę w noc pójdzie, obnosić się z tym w puste ulice, obok sklepów spożywczych i nocnych poczłapie, szyby zadrżą w witrynach, w kranach woda zmięknie, bieguny magnetycznie zmienią orientację, wszystkim pitbullom zacznie być znów obojętne na kogo szczekają.
    1 punkt
  41. Wydają się dziecinnie naiwni odkrywając karty w grach bez atu zwód pozorów to nie to TO NIE TAK Otwarci by nie zgubić się w labiryncie kłamstw nie zaplątać bez sensu w ślepych uliczkach nie drążyć korytarzy biegnących donikąd Przecież zawsze jakoś można się dogadać wychynąwszy z zaułków niepamięci
    1 punkt
  42. Jak onegdaj W jej półcieniu Pocałować Te różane Mocno ścisnąć Za katanę Wiedzieć wiedzieć ! Że jest ze mną Przejść swobodnie Pawilonem Rzadkich krzewów Z psem co sierść miał W słodki rulon Niby pudel Niby kundel Jak onegdaj W klatki mroku Zza pazuchy Świeże flary Chesterfielda Gniotąc piersi Krokiem chwiejnym Szedł zmartwiały Jak onegdaj Wielkie skoki Przez płaszczyzny Bram wysokich Przez pachołki Wbite dzielnie Przez wywrotki Sielny ktoś i ..
    1 punkt
  43. Pewien mąż polonistki z Łodzi Gdzieś w domu nad rzeką Ner Nie wiedzieć, czemu we środy Jak na złość nie wymawiał er. A kiedy już nie mógł wymówić, Dawał żonie klapsa w pośladek, Jak za młodu nauczył go ojciec, Jak za młodu zaś ojca dziadek. Stąd też przed domem w środy Chętnych stał tłum sąsiadek, Jak za młodu nauczył je ojciec A i tak samo za młodu dziadek. A kiedy zabrakło i er, i sąsiadek, Żona w złości chwytała za ster i Za karę stawiała mu pałę. Miast Kwiatów dopisywał jej parę zer. YouTube - wersja dla leniuchów
    1 punkt
  44. Na ile rząd robi z LGBT wrogów, a na ile gra tą kartą ktoś inny, kto szuka i wykorzystuje "pożytecznych idiotów" w takich wypadkach? Przypomina to mechanizm, w jakim rozgrywali protektorzy naszego ówczesnego ustroju sprawę dysydencką pod koniec istnienia Polski przedrozbiorowej i jaką przy okazji gębę dorabiali nam postępowi filozofowie epoki... A nazim wrogów nie losowałbym, a ich chorował. Ten reżim żyłby z pracy podbitych helotów prawdopodobnie i ideologicznie był niedookreślony, bo wódz stałby za jej bieżącym kształtem. To wszystko i tak domysły, ale można by powiedzieć, że nazizm inspirował się myśleniem "pogańskim", tak jak marksizm na swą rzekomą naukowość.
    1 punkt
  45. Prawdziwą rewolucję zrobiło pokolenie, które tak w latach 60 ustawiło dalszą grę, że nadal ją robi, bardzo dbając aby ten monopol im nie został im odebrany i co jakiś czas dokooptowują swoich uczniów, tak dla pod koloryzowania i stylizacji. I chyba w tym rozgardiaszu, zadbano również o to, aby buntowniczy zapęd młodszych pokoleń przekuć w pęd ku karierze, oczarować kulturą wyuzdania, zabawy, przyjemności zwalniając od myślenia, albo wynajdując wrogów zastępczych dla tych bardziej dociekliwych. Gratuluję wiersza. Jest w nim poruszony istotny wątek dla oblicza naszej kondycji.
    1 punkt
  46. @Marcin Krzysica Ale jednak dla mnie dwuznacznie ;) Tak trochę ;)))
    1 punkt
  47. Różnobarwna nić się plącze. Oplata ulicę, skwer, chodnik i znowu tą samą ulicę. Wskazuje okrężną drogę, między kościołem a pubem… Wije się przez las, w którym mieszkają zwierzęta. Nić wiąże serca. Często o nią potykamy się. Choć nie potrafimy jej rozsupłać, możemy ją przeciąć.
    1 punkt
  48. każdego dnia którą muszę (na złe) i chcę (na dobre) poznać nieprawdopodobne ile mnie może być a ile się zatraca
    1 punkt
  49. W sumie ciekawie :) zmienię, dzięki ( i się straci brzydkie -yć - ić ;))
    1 punkt
  50. Dziękuję wszystkim za wsparcie. Dzięki wam moja piosenka zajęła czwarte miejsce w audycji PoliszCzart radia Wnet. Link do głosowania wciąż jest aktywny i można dalej głosować, o co bardzo proszę. Może za tydzień uda się wejść do pierwszej trójki? https://docs.google.com/forms/d/1yNWj2USn29VcJ2RzdjnTdpjUJJmtA74mNbX0I_3G9lg/viewform?edit_requested=true Przy okazji polecę jeszcze jeden utwór mojego konkurenta. Piosenka tak mocno chwyta za serce że muszę to zrobić. Dziękuję za każdy głos w imieniu swoim (Księga miłości) oraz pana Remigiusza (Kołysanka z Aniołkami) Pozdrawiam
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...