Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 25.02.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
dom wschodzącego słońca patrzę w tamtą stronę i wiem minęło lecz to było nieuniknione patrzę w tę drugą lecz lepiej nie bo tam jak w ciemnej studni przelewa się coś złowrogo i dudni a teraz zostałam więźniem we własnym domu na swoje życzenie codziennie sprzątam gromadzę zapasy przeglądam lekarstwa czego tam brakuje wsłuchuję się w ciało czy przeciwko mnie znowu knuje rzadko wychodzę przecież i tak trzeba powrócić świat jest nieprzyjazny czyż nie ? może opluć sponiewierać zasmucić patrzę w jeszcze inną stronę lecz to największa tajemnica i choć to też nieuniknione to bardziej się lękam czy zachwycam ?7 punktów
-
tam gdzie bryza srebrzysta się mieni w promieniach słońca jak świetlik migocze tulą czas fale w kolorze twych źrenic gra dla nas wiatr i śpiewa nam morze nad brzegiem dnia horyzont twych ust w uśmiechu błyszczy pełen nadziei nie trzeba nam świata nie trzeba słów wszystko zamknięte w tym jednym spojrzeniu5 punktów
-
Jako człowiek starej daty choć nie śpieszno mi w zaświaty robię pewne poczynania a zaczynam od zebrania pewnej kwoty by z funduszy uszczknąć coś dla mojej duszy więc zakładam dziś fundację żeby syn mógł mi laudację pieprznąć zaraz po pogrzebie ja zaś będę w siódmym niebie choć dziś z duszą na ramieniu siedzę sobie na kamieniu snując plany, co to będzie bowiem i to mam na względzie że wysoko się nie zajdzie gdy funduszy się nie znajdzie na łapówki, na napiwki darowizny i na dziwki żeby w niebie mi anioły nie kazały iść do szkoły żebym tytuł miał doktora a gdy przyjdzie na to pora dostał się do wyższej władzy pośród tych, co chodzą nadzy.5 punktów
-
życie i smierć są w mocy języka - księga przysłów plotka zabija tego, który wypowiada plotkę, tego, który jej słucha i tego, o którym się w tej plotce mówi ekscytacja kto z kim i dlaczego nie ze mną wątłe poszlaki na horyzoncie zdarzeń społecznych w uniesieniu nadziewam na rożen niech się stanie dokładam do pieca żarliwie grilluje co się może stać? ktoś się popłacze? ktoś zaśmieje? ktoś straci prace? ktoś rozwiedzie? ktoś powiesi? niech tam — co mnie to? mam przecież prawo sam je sobie przyznałem ukaranie przez oplotkowanie musi dotykać i dotyka a dotyka — też mnie — to dziwne liczba Dunbara interpersonalne kontakty budowane przy pomocy obmowy to mocny społeczny klej plotkowaniu poświęcamy 70 procent rozmów utrwalamy tym samym normy obowiązujące w danej grupie społecznej byłem wolny do czasu trafiłem między wrony wypiłem całą gorycz wciąż wierny sobie stałem się stepowym wilkiem patrzą na mnie kiwają palcami wytykają tropią polują szczują moimi braćmi psami wystawiam kły warczę nie mam dokąd uciec Rechilut igraszki zwykłe flirt preludium niby nic a już coś zmienia wrota uchylone Laszon Ha-ra instynktowna potrzeba obmawiania rozpowiadania negatywnych ale prawdziwych informacji o bliźnich wrota otwarte Moci szem-ra piekło na ziemi słowem niszczy wszystko czego dotknie wypala bezradnym pustosłowiem zalepia klękasz i łykasz powietrze jesteś w środku wrota się zatrzasnęły3 punkty
-
Nie powtarzaj ciągle, że czas gdzieś ucieka, przesypuje się piaskiem w klepsydrze istnienia, przepływa wraz z wodą wzburzoną gdzieś w rzekach, a ty razem z czasem powoli umierasz. Już któryś, kolejny raz mi nie powtarzaj, oczywistych, lecz prostych, utartych frazesów, bo przestanę słuchać, wyjdziesz na nudziarza, ponadto i siebie, i innych nie stresuj. A życie jest piękne, wywołuje dreszcze, kiedy patrzysz, oddychasz, każdą chwilę chwytaj, nikt go do tej pory nie ujarzmił jeszcze, więc dlaczego płynie? Nie pytaj, nie pytaj.3 punkty
-
Tysiące malutkich kawałków Skrzy się na podłodze A w każdym z nich Kawałek mnie Składam je codziennie W nowe części Raz udają spójność umysłu Innym razem czystą duszę A jeszcze kiedy indziej Śmiech Nikt by się nie nabrał Na tę atrapę ze szkła Tylko Kiedy ktoś lekko Dmuchnie Wszystko rozpada się Zabawa zaczyna się od początku Siedzę i lepię Dzisiaj znów Brakuje2 punkty
-
Kapią krople deszczu z nieba, szarość znowu wzywa na bój, za pomocą wiatru szepcze bezsens, myśli szarpią nerwy naśladując szum. Nie mam żadnych szans, szykanowany szeryf świata już szykuje szafot, szybkim krokiem zmierzam ku przepaści. Szarość pochłonęła wszystko, jednakże to ja umieram, dość dyskretnie, w samotności, dźgnięty ostrzem ciszy w serce. Tylko piecyk syczy z bólu, gdy uraniam kroplę smutku, wierzę, że jedyny będzie tęsknić, szlochać, gdy kaznodzieja sypnie piachem, i mówiąc o oddaniu stwórcy, spojrzy na mój uśmiech i otwarte, desperackie oczy, jakbym jeszcze tym spojrzeniem o kolory chciał poprosić.2 punkty
-
w kolejną rocznice ślubu zapytałakochanie czy pamiętasz naszepierwsze wspólne śniadaniepierwszy obiad i kolacjeczy pamiętasz pierwsze przyświecach miłosne wariacjetak pamiętam odpowiedziałemto były najpiękniejsze w chwilektóre do dziś przetrwałyktóre czasowi się nie poddałyto dobrze że wciąż pamiętaszpowiedziała tuląc się do mniea ja czując jej ciepło poczułemsię kolejny raz cudownie2 punkty
-
taki TW to troll tęgi tyranozaur tępogłowy trzeba topić troszkę tępić trudniej truć toż trend typowy Dobre, pozdrawiam. :)2 punkty
-
2 punkty
-
Słońce szybuje ku górze, miota ogień w półkule. Czubki betonowców - pochodnie, psują oniryke, Twoją również, budzisz się, widzisz dwa ślepia wpatrzone, I snujesz mysli, głębokie, czarna Hańcza w psychice. Lecz wzrok, zauważyłem, szklistą przybiera formę. Czyżby kruchość uczuć miotała tobą bezkarnie? Łza w kąciku oka, otarłbym ją, podał podporę, Pokrzepił Mickiewiczem, uśmiech wywołał zdalnie, Bullocka wosk zakręcił, topił się z tobą w dźwięku. Poszedłbym do świątyni i składał ręce święcie, Zrobiłbym wszystko, byś nie czuła lęku..., ale Nie ma mnie już z wami, a ty patrzysz na zdjęcie... 20.01.20202 punkty
-
Wczoraj byłam bliska umrzeć a dziś się odrodzić. Nowy dzień jak nowe życie, w optymiźmie chodzi. Gdybym była jak wiatr silna co drzewa przewraca nie myślałabym o śmierci, że ona wzbogaca. Na przednówku więc rozsiewam ziarenka nadziei, padnie w ziemię, w piasek wleci, w sercu ukorzeni.2 punkty
-
Nikt nie słucha w takie deszczowe dni jak dziśmam ciebie i tysiące kryształowych smugcelebracje przejaśnień gdy myśljest poplątana i łasząca się do twoich stóp bóg po sąsiedzku ma dużo litościdla naszych małych i tych dużych grzechównie słyszy modlitw o innej miłościmogę pisać dla ciebie psalmy bez pośpiechu2 punkty
-
mocny jestem w nocy nie śpię lepię słowa pod gołym niebem niebieskim sklepieniem w radości i z cierpieniem słowa lepię mowa płynie w przestrzeń a kieszeń pusta tłusta sąsiadka drze ryło coś się skończyło a coś zaczęło eMocji przybyło było tego macierjalu na dwa wiersze a słowa w kartkach nie zmieszczę choć jestem wieszczem czasem nie wierzę jak zwierzę człowiek sen z powiek zabiera czas to wiek kolejny a ja trwam mam dla was przekaz jak mu wić ja znam przepraszam za pismo ktoś takie wcisnął łacina obcina i giną dźwięki udręki i męki przez jakieś litterki1 punkt
-
Chciałem odzyskać spokój stanąłem na dachu bloku przyjaciel zagnał mnie w róg Nadal znajduję się w szoku od ostatecznego kroku powstrzymał potencjalny wróg Z mych oczu odpadły łuski inaczej pracuje mózg i pokonam dziś każdą przeciwność Odpycham zaloty tłuszczy głupota ludzików próżnych nie przejdzie już przez naiwność1 punkt
-
1 punkt
-
cudowna samotność - panna melancholia pachnąca makami gorącego lata w liście brzóz ubrana jak królowa strojna ponętna dla oka poezjo skrzydlata niebezpiecznie piękna zwiewna kusicielka wulkanem i głazem będąca na zmianę przestrzeń niedościgła samotnica wielka uzdrowienie duszy pogrążonej żalem wieżo z kości słoniowej domie lawendowy otoczony magią niedościgłych myśli przybytku wewnętrznej nadziei i wiary co potrafisz wzniosłą wyobraźnię wyśnić najczystsza najmilsza wsławiona czcigodna można czy niemożna damo z wielkim dzbanem w radości i smutki naprzemiennie hojna moja samotności - kyrie elejson amen1 punkt
-
Zostałem gwiazdą YouTube robię w propagandzie popatrzcie cebulacy na te piękne wnętrza dzięki agencji reklamowej jestem bogaty zarabiam wraz z teamem nosząc markowe ciuszki od Gucciego Armaniego Kleina mam tyle że głowa boli a wyżelowane włoski lśnią jak ząbki prosta klawiatura od ortodonty żyję z wkręcania notowania wciąż rosną przybywa subskrybentów spragnionych wyzwań i pranków im głupszych tym lepiej to chyba lepsze niż miałbym dorabiać się jak skośnoocy youtuberzy na ustawionej pomocy kotkom i pieskom1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
o rzeczach wielkich, czyli 'obrotach ciał' (ale wiem, że wiesz) niekoniecznie niebieskich :)1 punkt
-
@Maria_M chyba trochę na wyrost ale ok :-) lepiej się lubić niż kłócić choć i to jest potrzebne i wtedy zdolność asertywności jak znalazł jeszcze raz pozdrawiam1 punkt
-
Tylko Janku mi się nie obraź, to zupełna improwizacja wymyślona na biegu i zrymowana - dla CIEBIE - ode mnie, niech będzie w prezencie, może coś tam w wolnym czasie poprawię, bo na kolanie było pisane: janko janko jedzie jarocinem jako jeden jajogłowy jednocześnie je jarzynę jagieloński jaspisowy jednakowoż jasnowąsy jawajczyków jawnogrzesznik jędrnie jątrzyć jazzu jowy jedwabiście je „junkersić” jogurtowa jonizacja jon jowialny jonosfery jagodówka jego jadźka jaguara jajogeny janko juror i jungingen jurystyczny jażdż jedyny jarzy joycem & judymem jedwabiste jego (j)mię jidysz jobs języczka joker jodełkowy jap jurysta jakim jodem jaką jogę jedwabisty język (j)ska jutro janek jedzie (z) jadźką jugosłowian jebać (z) jałty jako-tako jakżeś jaśko jaśniepanów jasnogniadych (w) jawnogrzesznic judził jazgot –1 punkt
-
1 punkt
-
między wybrzeżem twoich ramion a wyspą pożądania wpłynę śmiało jak zdobywca nie raz pierwszy lecz pomału opuszkami palców zwinnych rysą dłoni papilarną zacumuję by raz wtóry po wszechświecie błądzić całym gdy już ścichnie cisza cała w biciu serca nieprzerwanym żar wypełni w oczach iskry spalą oddech ten wspaniały nie czekajmy władzy zmysłów pęta już otwarte bramy teraz słodycz głośno krzyczy w pluskach szeptach doskonale1 punkt
-
Pięknie :) Niech płynie... tymczasem rozglądamy się naokoło, nie mogąc się nadziwić jaka to zagmatwana konstrukcja. Pozdrawiam1 punkt
-
Morze to dziewczyna, Ląd, to chłopak chyba... Nie dziw, że czasami Palma mu odbija. Morze się zaleca, Całuje falami I kusi wciąż głębią, Tuli go brzegami. Jednak jak się wzburzy Nic jej nie powstrzyma, Wszystko mu zabierze, Silnych na to ni ma. Niech tylko zawieje Ciut silniejszy wietrzyk, A głos już podnosi I huczy, i wrzeszczy. A jak jej coś tąpnie Z jakiejś drugiej strony, To ruszy tsunami, Ląd jest zatopiony. Nic go nie ocali, Żadne falochrony. W zderzeniu z żywiołem Stały jest bezbronny.1 punkt
-
Chyba nie :). Polskie Stowarzyszenie Montarzystów też to nie jest :)))))))))). Sam nie wiem, co mnie tak bawi, bo jak pisałem, nic tu do śmichu. ;D1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Bije mi powoli serce, wiozą mnie na sygnale w karetce. Rozmazane twarze, głuchy krzyk. Sygnał zagłusza mój cichy oddech. Chaos, lekkie ukłucie, czuję spływającą krew. Drzwi się otwierają i mnie wyciągają. wszędzie światła rażące lekceważące mój światłowstręt jakiś dziwny spokój, otula mnie do snu tracę czucie, zasypiam1 punkt
-
1 punkt
-
Witam - i to się nazywa dobrze otworzyć nowy dzień. Super Henryku - do śmiechu i do refleksji nad tym co tam będzie i jaki banknot wziąć ze sobą . Pozd.1 punkt
-
@Marek.zak1 Jeszcze nie wiem lecz być może nasze złote w ich kantorze a podobno mają białe część wymienię, pozostałe będę wciąż przy sobie nosił i nikogo się nie prosił o pożyczkę, kiedy wściekła Rada Starszych mnie do piekła zrzuci za to, że grzeszyłem anielice nauczyłem seks uprawiać z ziemianinem raczyć się wódeczką, winem.1 punkt
-
Jem wiersze oddycham wersem słucham zwrotki odpinam wrotki dalej lecę słowa pieszczę co by to było gdyby jej nie było tomik poezji pełen h.ere zji? puszczam dym rymem dużego bucha trochę ochrypłem w banię się rypłem do tego przywykłem nie mam sobie ujmować ale innym dodawać swoje smutki rujnować i tak dalej kombinować że aż trudno się tłumaczy bo słowo się krzaczy w gąszczu przeinaczeń jakiś zamiar w tytule między wersami coś czule wcześniej coś czułem a teraz to niby nie? ktoś persfaduje subtelnie manie prześladowcze ja widzę w poduszce te frędzle owcze bo ona jest bardzo miękka niemal tonę w jej wdziękach trochę udręka bo ucieczka to męka liżę ją w dźwiękach i co...? nie mogę utonąć bo już bym nie wypłynął to te słowa są o mnie i o mojej kochanej której ludzie imiona nadali ona znajduje się ponoć na szczycie skali i coś bym chciał powiedzieć ale ona tak szczerze mnie wiedzie że nawet o wodzie i biedzie wygląda jak na srebrym świeczniku przy obiedzie i tak prawdy umieścić chociaż troszkę jakiś fakt autentyczny prócz tego że zawsze szukam rymu właściwego i uwielbiam pieścić też broszkę ale wylać to co frustuje już czuję jak to prostuje że nie jest tak słodko przyglądać się rozsmarowanym na ścianie kotkom drą ryja niemiłosiernie ja spoglądam przez lustra przezierne może dało by się bardziej subtelnie albo przefiltrować przez gorzelnię może właśnie trzeba bardziej odważnie bo jeno chowa on zdanie przeważnie sam zapędza się w rogu kaźnię i później przekazu niewyraźnie widać ślady próbuję dać sobie rady żyć przezroczyście nie szukać zwady moi starsi to gady więc czasem muszę sięgnąć oręża i to nie pomarańcz się sprzęża i nie chodzi o węża, teraz oskarżony przez wynajmującą mi pokój kobietę że gdzieś wywiodłem goblet ten co prawda rzekomo szklankę czy pokal o który pytałem ale go nie znalazłem nękany uwagami mieszany ze złodziejami taka atmosfera nie potrzebna mi wcześniej uśmiechałem się nim otworzyłem drzwi teraz ona o mym uśmiechu może śni a czy ona za błąd przeprosić myśli nic więcej z faktu nie poruszę bo być może strukturę jego zbytnio obruszę więc dzisiaj tylko się skruszę i po nową, przy okazji, dla życia, pracę ruszę1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@Lach Pustelnik W tamtych latach, przyznać muszę zaprzedałem diabłu duszę w zamian żeby mi pozwolił bym, co zechcę nagryzmolił bez oceny, bez cenzury no, bo gdyby to by wióry z mojej dupy jak spod struga się sypały, stąd przysługa choć diabelska, lecz rzetelna i maksyma ta naczelna nie wal młotem ni toporem bierz go śmiechem i humorem. :))1 punkt
-
@Lach Pustelnik Tak to prawda, już od kajtka gdy biegałem w krótkich majtkach wtedy cegłą, z braku kredy z braku laku w dobie biedy nie słyszałem o tablicy więc pisałem na ulicy było także rysowanie a na koniec zmazywanie i tak sobie rok po roku (nikt mi nie dotrzymał kroku) rosłem sobie w takt estymy i stąd dzisiaj moje rymy. :)1 punkt
-
@Marek.zak1 Za komentarz niech posłużą moje spostrzeżenia : kobieta jakiego wzrostu by nie była jej piersi są zawsze na wysokości moich oczu Tymczasem. Pozdrawiam.1 punkt
-
tęczę przytulić dogonić wiatr gwiazdę dotknąć zobaczyć echo zrozumieć smutek nie chorować zawsze mieć uśmiechniętą twarz rozmawiać z cieniem kochać życie otwierać drzwi gdy dobro puka nie jedno z nas tak by chciało ale niestety to słowna gra - a szkoda1 punkt
-
1 punkt
-
bo przednówek już sam w sobie jest nadzieją wielką że wraz z wiosną przyjdzie nowe nieznane nam piękno ... Pozdrawiam1 punkt
-
Pisaniem wylane ból i niepewność W dźwięku dosmęcone w kształt melancholii Zniecierpienie smutku.Jak to? Ja jegomość! Afirmuję smutek, hołduję glorii ! Osoba trudna do wykrycia Nie widzi, że sedesem sedno Chałwą tłustą ta chwała życia Wszystkie uczucia zbite w jedno Raz gorący, zimny niekiedy Lepiej tak, niźli w letniości tkwić Zimno przecież próg ma swej biedy Miłości żar ... Nieskończona nić1 punkt
-
Kiedyś nas pochłonie ziemia, w proch zamieni albo w popiół, ale póki pośród żywych, dotrzymywać mamy kroku. Iść nam trzeba, iść do końca, chociaż rosną w krąg problemy, niczym chaszcze zbrojne w kolce, to zawrócić nie możemy. Często bywa, że w tym marszu, ktoś tam innych wciąż potrąca i wypychać chce z szeregu, ale za to pies go trącał. Gdy się komuś nie podoba, jak ktoś inny stawia nogę, to nie nasza jest to wina, ale jego raczej problem. A gdy droga nazbyt kręta i wprowadza w życie trwogę, miast samemu się naginać, wyprostujmy raczej drogę. Kiedy coś nas tak przygniata, że tracimy w siebie wiarę, dobrze sprawdzić, czy ktoś kazał ponad siły rwać ciężary. Wiem, że real to nie wierszyk, a najgorsze "dobre rady". Czasem mogą zszarpać nerwy, lub zachęcać do przesady. I ten utwór niezupełnie to wesoła jest piosenka, lecz nieśmiało przypominam: Twoje życie w Twoich rękach. Dzięki @beta_b, tym razem :)1 punkt
-
1 punkt
-
rozwiąż jak prezent najbardziej soczyste wgryź się a z kolejnym kęsem niech narasta apetyt na życie1 punkt
-
Jest taki ktoś o serdecznej twarzy, szczerym uśmiechu i rozsądnej myśli, dzisiaj o Tobie chcę napisać Jadziu, mej przyjaciółce, lepszej sen nie wyśni. Jest taki ktoś, kto ma czułe serce i dobre słowa w zły czas wypowiada, kto nie odpycha, lecz wyciąga rękę i chętnie zawsze jak może pomaga. Jest taki ktoś, kto wspiera w nieszczęściu, umie rozgadać, wyjście da, rozśmieszy, dzisiaj dla Ciebie ten wiersz piszę Jadziu, bratnia ma duszo, co umiesz pocieszyć. Jest taki ktoś i niech będzie zawsze, życzę Ci szczęścia w życiu osobistym i wiedz, że dobro, które w krąg wyświadczasz, płynie do nieba promieniem świetlistym. 14.11.2018r.1 punkt
-
Tym ktosiem jest @Maria_M. Nareszcie? Tu,tzn gdzie? Myślę, że zachwyt nieadekwatny do twórczości Marii.1 punkt
-
Ściekiem, szambem płyną gówna wypływają na ulicę kiedy kariera jest nudna dryfują ku polityce Konserwatysta, liberał poprzez usta mydli oczy później wody w nie nabiera gdy własny program umoczy Płyną owce za baranem, toną z łańcuchem na nogach choć nie Ahab kapitanem skończą jak jego załoga Czuję permanentną niemoc dusza rwie się aby latać chciałbym jak kapitan Nemo uciec od znanego świata Może spłucze ich tsunami porwie prąd życie w dostatku nie będą mieć tu przystani kłusownicy mych podatków A że nie chcę smutków topić z myślą czarną niczym cola jedyne co mogę zrobić to tę politykę olać1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne