Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 02.06.2019 w Odpowiedzi

  1. W obrazie na wazie W obrazie na wazie spod Aten dwie panie półnagie nad stawem po łące radośnie pląsają, ich ręce w powietrze wzniesione, odzienie jak miękkiej mgły oddech, ni to sen ktoś powie, ni amok. Powyżej na lirze Apollo muzycznie Idyllę wokoło rozwiesza na drzewach w landszafcik, spośród pni bałuszy lubieżnie rdzokudły rozpustnik na te dwie, pół męża, pół zwierza, cap, satyr. Na błoniach opodal antyczna jakowaś baśniowa winnica w niej jasna niewiasta per pedes, we włosy ma kłosy wczepione, miecz ostry, sierp złoty, pochodnie, pramatka łąk w makach — Demeter. Tę wazę w Helladzie anonim malarstwem i szlaczkiem ozdobił, jej kopię na oknie miał dziad mój, lecz kiedyś wiatr wredny podmuchem okiennic dzban piękny potłukł ten, więc tworzę ją sobie z wyrazów.
    7 punktów
  2. Daj uszko, to miłość opowiem, "rozerwę łańcuchy bojaźni", fantazje się wymkną spod powiek, by ciała namiętnie rozdrażnić. Wyszeptam najczulej jak można, pragnienia, co burzą krew w żyłach i płomień rozniecę, więc zostań, bym znowu cię w sobie odkryła. Zamruczę jak kotka w amoku, przychylna na twoje pieszczoty, językiem subtelnie prowokuj, a jestem łakoma na dotyk. Niech ciała odpłyną w euforii, zgłębiając tajniki rozkoszy, abyśmy w swym sacrum upojni, wciąż czuli wzajemny niedosyt. Nim w okno zastuka świtanie, wtuleni cichutko, najciszej uśniemy szczęśliwi nad ranem, w zapachu wilgotnym od zbliżeń. ad vocem do wiersza "Płonę" Abandon. https://stare.osme-pietro.pl/viewtopic.php?f=11&t=25093
    6 punktów
  3. każdego dnia zwyczajnie po ludzku mnie kochaj a nie tylko od Święta w tle bukietów innym na pokaz tylko o tyle miły o nic więcej bardzo cie proszę
    5 punktów
  4. Słońce całkiem mnie powala, kręci się rakieta w ręku. Znowu ważny mecz zawalam, już nie słyszę piłki dźwięku. Set do tyłu i trzy gemy i zmęczenie jak cholera. Mówię to bez żadnej ściemy, zaraz będzie set do zera. Nagle widzę, tak to ona, zawsze mi się podobała. Zaraz jakaś myśl szalona gdzieś tam w głębi zaświtała. Jeśli wygram, będzie moja, nie wiem kiedy i dlaczego. Może jakaś paranoja, weszła gdzieś do serca mego. Nagle przeszło mi zmęczenie, lepiej biegam i serwuję. Rozbudziłem swą nadzieję, i do skrótów znów startuję. Muszę, muszę, wciąż powtarzam, zerkam na nią od niechcenia, a co sobie wyobrażam, nie jest już do powtórzenia. Pokazała piękne nogi, chyba robi to celowo. Muszę wygrać, Boże drogi, gram już dobrze, wręcz bombowo. Już przeciwnik nie istnieje, pokonałem go mentalnie. Tak się często właśnie dzieje, bardzo prosto, wręcz banalnie. Nie jest trudne wygrywanie, a najlepszy, niekaralny i sprawdzony sposób na nie to jest doping seksualny. Autor jest byłym wyczynowym tenisistą.
    4 punkty
  5. Ach te zwierzęta w prawidłach rytuałów codziennych uwięzione Już zapomniały co ich, a co wykształcone. Owieczki w zagrodach nie walczą, bo syte. Wilki niosą strawę pod kloszem czasów, że lepsze, że inne. Pasą owce pod swoją sprawę. Gdzie się podziały owce zbuntowane? Czy to ważne czy czarne czy białe? Stworzyły zagrody Półprzeźroczyste Czasem ostrożnie wychylą pyszczek. Walczyć o prawdę? Naiwny bęcwale, żryj co jest w misie nie patrz zuchwale. A wilki? Wspaniałe! Owce przy poidłach Patrzą z zazdrością, Że nie potrafią patrzeć, wilkiem zuchwale. Wilki tymczasem grają swój spektakl, Tu słowo, tam gest, prezencja, obycie. Na wieczór zdejmują owcze poszycie Segregują stadem. Z pogardą i skrycie. W świecie wilków nic nie znaczycie Czy już pokazałem, że jestem wilkiem? Gdzie się podziały wieszczki i wieszcze? Dlaczego was nie ma w tym chłamie, w mainstreamie? Czy wy w ogóle jeszcze walczycie? Na odchodne. Za brak zdolności poetyckich nie przepraszam, gdyż z wykształcenia jestem ekonomistą. Pozdrawiam
    4 punkty
  6. mgła ukradła horyzont schowała za siebie brzeg a księżyc? z wrażenia wpadł do wody trafił przez przypadek rozpuścił się jak cukier smużąc srebrzyste blaski przesłodził? słodyczą rozpostarły na topielców sieć skazani nie liczą dni w myślach toną razem ratować? do łańcuchów wysp daleko nie czas na odpoczynek
    3 punkty
  7. Leżę w nocnej ciszy pogrążony we śnie, łódka mnie kołysze daleko drugi brzeg, nagła fala wyrzuciła mnie z niej czy dopłynę, tam gdzie chcę..? Budzę się o brzasku odchodzi w nicość noc, ognisko wygasło naciągasz na mnie koc, stary księżyc pocałunki nam śle, gwiazdy toną w mrocznej mgle Ty i ja, w letnim śnie, a w oddali skowycze gitara, że aż dreszcze przechodzą mnie ach, jak przejmują mnie, milczysz wciąż, tulisz się, a w oddali skowycze gitara, że aż dreszcze przechodzą mnie ach, jak przejmują mnie. Bogdan K. 1986
    3 punkty
  8. Choć mówiła: 'Mój ty kotku', On gotował się wciąż w środku. Brodę drapał, w głowę stukał: 'Czego chce ta... cwana sztuka?
    3 punkty
  9. uśmiechem usypiasz mój lęk wygładzasz dłonią a w twoich oczach czytam: "jesteś w domu" jaśniejesz .
    2 punkty
  10. nie przestajesz zarzucać tynku a od jego nadmiaru coraz węższe są ściany twojego szarego pokoju bardzo się przykładasz do poziomicy pragniesz żeby w końcu było pięknie choć to przecież tylko podkład bez koloru bez gładzi nakładasz kolejne grube warstwy jedna na drugą ciężkie betonowe może nie znajdując przyczepności zjadą na podłogę i odsłonią prawdę że przed tym się nie zamurujesz nie uciekniesz od ukrytych przejść sekretne drzwi świata wykończonych detali gdzie dopracowane jasne przestronne bajecznie kolorowe ciągną się pokoje korytarze nieskazitelnie czyste których istnienie wyklucza logika czekały na ciebie przez cały ten czas to nie ściana stojąc u progu z kielnią w dłoni przed dziełem największego budowniczego wchodząc w nie wzrokiem od frontu z namaszczeniem stawiając pierwsze kroki po nieziemskich kondygnacjach spytasz siebie czemu zapomniałeś że to tak blisko 27.05.2019
    2 punkty
  11. Mówią, że Mówią — życie masz brać za mordę — niejeden ducha ma jak spiż, a ja nie umiem, ja nie mogę, a mi się wiersze sączą z blizn. Mówią, że w życiu twardy tyłek jedną z ważniejszych rzeczy jest, a ja jedynie mocnym rymem to życie piszę no i śmierć. Mówią, że życie to nie bajka, że nieraz tylko łzy i ból, być może to bunt, ale mam tak — coś każe mi wciąż w wersy kuć radości, troski, lęk, nadzieje, szarości i kolory dnia, więc je ze sobą sercem kleję i jakoś lżej jest tutaj trwać.
    2 punkty
  12. pewien gość - który wiersze pisze gdy ma iść z muzą na spotkanie pierwej się gorzałką ośmielić musi - cóż taki jest nieśmiały prawie dość gdy ma już - to tworzy dzieła - tak piękne niesłychanie... gdy mu brak okowity smaku pióra ślad kreśli dyrdymały
    2 punkty
  13. "nie chcem, ale muszem" :( i pewnie Ci rytm to popsuje, jednak powinno być "we włosy". Dasz radę - wiem :) Pozdrawiam.
    2 punkty
  14. Witaj Marku - dużo prawdy jest w tym co mówisz/piszesz - taki przykład pierwszy z brzegu - jako nastolatek wygrałem na loterii książkowej płytę SBB ,,Memento z banalnym tryptykiem" - przyszedłem do domu, wrzuciłem na gramofon, posłuchałem kawałek i stwierdziłem, że... nie da się tego słuchać. Płyta zapakowana w okładkę jakieś sześć lat zbierała kurz, od 17 roku życia rozpocząłem ,,małżeństwo" z perkusją i romans z gitarą, wkręciłem się mocno w muzykę, kiedyś przypadkowo u kolegi usłyszałem, już chyba jako 21 latek fragment utworu z tej płyty i... odleciałem. :))) Jedna z moich ulubionych płyt do dzisiaj! Dzielę się z Tobą, pozdrawiam.
    2 punkty
  15. Obecne czasy nie potrzebują wieszczy i wieszczek... Wiersz jest polityczny, a sztuka taka nie jest. Miłosz i Szymborska mieli się świetnie za czasów PRL i nie robi to z nich ubeckich zbrodniarzy. Tworzyli piękną sztukę i to najważniejsze. Tuwim wychwalał Stalina - czy to osłabia jego twórczość? Dla mnie nie. "Naprzód, żołnierze stara wiara, młode zuchy. Za Śmigłym-Rydzem pomni jego w boju chwał, On nas wywiedzie cało z każdej zawieruchy, Sam Komendant, sam Komendant nam go dał, Sam Komendant, sam Komendant, Nam go na Wodza dał! Marszałek Śmigły-Rydz, nasz drogi, dzielny Wódz, Gdy każe, pójdziem z nim najeźdźców tłuc. Nikt nam nie ruszy nic, nikt nam nie zrobi nic, Bo z nami Śmigły, Śmigły, Śmigły-Rydz! W brzasku wolności w krwi i ogniu nam przewodził. Zwycięskim szlakiem do Kijowa wiódł nas bram. Jak szeregowiec z piechurami w piachu brodził, Dobry przykład, dobry przykład dawał nam, Dobry przykład, dobry przykład, zawsze dawał nam" Kiedyś jeździłem na mecze GKS-u Tychy. Kibice z mojego miasta mieli sojusz z kibicami Cracovii, którzy z wielką dumą śpiewali pieśń będącą przeróbką wyżej umieszczonego wiersza. Jakoś nikomu nie przeszkadzało, że Śmigły-Rydz pod naporem Wermachtu uciekł otoczony polskim majątkiem gdzie pieprz rośnie (stał na czele naszego wojska!!!) w dodatku ogłaszając by nie walczyć z Armią Czerwoną, bo tylko ona może oswobodzić Polaków... Przygody Dobrego Wojaka Szwejka to najlepsza książka jaką czytałem w tamtym roku (moim zdaniem), później poczytałem trochę o autorze i nie były to pozytywne informacje. Jednak nie osłabiły mojej oceny jego dzieła życia... Kapitan Nemo był Polakiem. Jednak Francuzi nie chcieli psuć sobie relacji z Rosją i Verne musiał pozbawić narodowości tego bohatera... Nawet na dzieła mojego ulubionego pisarza, czyli Stanisława Lema mocno oddziaływała cenzura. Ciesze się, że czytałem "Szpital Przemienienia" w oryginalnej wersji. Jednak gdyby nie jego ocenzurowana wersja na początku kariery śp. Lema to pewnie nigdy bym nie obcował z "Śledztwem", "Solarisem", "Głosem Pana", "Powrotem z Gwiazd" itd... Dodam, że w czasach największej popularności Lema amerykańska propaganda twierdziła, że nie istnieje taki geniusz, a Lem jest tylko kryptonimem dla programu ZSRR i zrzesza dzieła najlepszych pisarzy bloku wschodniego pod wspólnym nazwiskiem... Dla dobrych artystów najważniejsza powinna być sztuka. Polityczne teksty to mogą sobie pisać tacy goście jak ja. :) Pozdrawiam
    2 punkty
  16. Ale żeśmy się zeszli z tymi komentarzami :) :) :)
    2 punkty
  17. kurz nie opada bitwa skończona głupiec zwyciężył przegranych wielu tony pogardy biją w wieśniaka źle zagłosował – inaczej nie mógł? niewykształcony i geriatryczny dał się omamić koszem obietnic dalej nienawiść szalona krzyczy fale fejkniusów - ja tego nie chcę wygrał - lepszemu tron się należy kraj to nie tylko inteligencja może jesienią coś się tu zmieni chciałbym w to wierzyć – nadzieje mierna
    2 punkty
  18. Patrząc na nasz portal poezja.org dochodzę do takiej refleksji: Mielimy przez lata ziarno poezji a z tej mąki nie ma żadnych wypieków lub innych łakoci. Nie można skosztować pierogów z wybornymi rymami, keksa z wyborną onomatopeją, czy czegoś podobnego. Brak mi tutaj elegancko podanych dań firmowych i dań będących specjalnością zakładu. Wszystko trafia do jednego worka i jest wynoszone na strych zapomnienia. Czasami ktoś na ten strych zajrzy, ale widząc tam tyle mącznego kurzu, szybko z tego strychu schodzi zrezygnowany. Mój pomysł jest taki. Playboy ogłaszał każdego miesiąca „dziewczynę miesiąca”, była „dziewczyna stycznia” i tak kolejno. Ja proponuje stworzenie i przyznawanie każdego miesiąca tytułu, ja go tak nazwę roboczo „Utwór miesiąca”. Już wiem, co sobie pomyślisz. Masz pomysł, OK. Ty, pomysłodawca nie będziesz robił nic a robić coś mają inni. To jest zazwyczaj gen śmierci pomysłu. Ale z drugiej strony, jak nie ma pomysłu to i nic nie powstanie. Panie Mateuszu, to Pana proszę o ocenę tego pomysłu. Gdyby taki pomysł został zrealizowany, powstałby wirtualny tomik poezji, zawierający te wybrane utwory na poezja.org. Tak można ocalić to co warte od zapomnienia i niebytu. Czy znaleźliby się profesjonalni twórcy chętni, by cyklicznie dokonywać oceny wybranych utworów ? Jak to wszystko technicznie zorganizować? To tylko podstawowe pytania. Co o tym Wy sądzicie? Większość z tego, co dziś tutaj piszecie Za kilka dni utonie w klozecie Większość z tego, co dziś mądre i składne Za kilka dni będzie już nieładne. Tylko to, co tego warte I tylko to, co nie ma tu minąć Niech troską naszą się stanie - Na długo zostanie. Większość z tego, na czym kleisz serduszka Za kilka dni już nikogo nie wzrusza Większość tego, co do wczoraj lśniło Zbladło i dziś się skiepściło. Tylko to, co tego warte I tylko to, co nie ma tu minąć Niech troską naszą się stanie - Na długo zostanie. Tylko to, co tego warte I tylko to, co nie ma tu minąć Niech troską naszą się stanie - Na długo zostanie.
    1 punkt
  19. Kiedyś żyłem tak spokojnie, lecz zachciało mi się dzieci. Patrzę na ten lej po bombie. "Jak ma człowiek z siebie nie wyjść?" Krzyczę, liczę, upominam i z marsową miną straszę: "Zaraz was tu pozabijam!! Na sprzątnięcie jest godzina!!" Lecz wiadomo, jak to z dziećmi. Zamiast uszu mają lejek przez czuprynę głos przeleci i od ściany się odbije. Słowną groźbą bardzo trudno jest osiągnąć jakiś efekt (A szczególnie jeśli mają ten wybiórczy słuchu defekt). Czas więc zaprząc kreatywność i posłużyć się fortelem. Po melisie myśl przychodzi. Spokój wodza nerw ogarnia z szafki biorę wór na śmieci idąc wołam: "hej ferajna." Moi chłopcy nie pojęli, co też stary znów wyprawia. Odmachali zatem miło no i dalej, hej! zabawa Szelest jednak zaciekawił więc skradają się indianie i od progu w takt uderzą "Tato, tato nie wyrzucaj zaraz sami posprzątamy. Obiecamy pilniej słuchać" Robią przy tym kocie oczy (Pauza musi być napięcia) Choć wiadomo, czym się skończy "Dobra - zgoda - czas pokaże, czy ja mogę wam zaufać." W mig uwija się ferajna Pokój szybko ładem świeci Ja oddycham znowu z ulgą Jakie grzeczne miewam dzieci
    1 punkt
  20. Myślisz: Ale się wloką zasłaniają mi horyzont k... tyle ich a ja kopałem piłkę kiedy on robił to to i to a ona taka mądra ma swoją słoniową pamięć ma na własność dużą część drogi do przejścia tak k... geniusz kradnie
    1 punkt
  21. Oczywiście, że takie też są potrzebne. Ja nie mówię, że zawsze musisz mi krzywić psychikę abym 3-4 razy czytał do pełnego zrozumienia :D
    1 punkt
  22. ------------- Nawet miało to wpływ na pierwszą RP, gdy Zygmunt August zakochał sie w Barbarze, która była zarażona syfem przez swojego pierwszego męża i nie mogła mieć dzieci.
    1 punkt
  23. Seks, miłość , namiętność zawsze były motorem napędowym, przez za przeproszeniem d... upadały imperia. Pozdrawiam serdecznie.
    1 punkt
  24. Niżowo i deszczowo :)
    1 punkt
  25. Tak, jest teraz jeszcze lepiej! Naprawdę piękny wiersz, z przyjemnością przeczytałam go jeszcze raz :)
    1 punkt
  26. Mój tekst, też był kiedyś komentarzem :):) :) :), nie postarałem się wystarczająco ;)
    1 punkt
  27. Uwielbiam wiersze Char­lesa Bau­de­la­ire, ulubiony Albatros.
    1 punkt
  28. Gdy inspiracji mi brak, wchodzę tutaj: https://poezja.org/wz/Baudelaire_Charles/ Polecam :)
    1 punkt
  29. Od urodzenia głos twój kochany sprawia, że nikną problemy wszelkie; dotyk rąk drogich i spracowanych działa jak plaster łagodzi guzy, zasklepia rany, ukoi duszę twój dobry uśmiech umiłowany - a serce wielkie zawsze gotowe, by w dzień czy w nocy pomocą służyć. Kocham ciebie mamo!
    1 punkt
  30. Masz rację Bogdan. Chyba zbyt głęboko chciałam wejść w ten wiersz. We fragmencie, który mi nie odpowiadał doszukiwałam się poranień w sensie mocno nadwyrężonej psychiki dorosłego człowieka, który gdzieś w głębi nadal jest dzieckiem, a nie zobaczyłam "zwykłego" nabicia guza. Dziecko raczej nie używa takich sformułowań jak "ukojenie duszy" i chyba to sprowadziło mój tok myślenia w innym kierunku. Moim zdaniem nad tym warto się zastanowić. Doskonale wytłumaczyłeś i czytając ten wiersz dziś, inaczej go sobie poukładałam. Dziękuję. To lubię.
    1 punkt
  31. Ich cel...odnaleźć ideał. Żałośni poszukiwacze nieumiejętnie cedzą urobek na sicie z marzeń splecionym. Być Syzyfem... Chcieć być Syzyfem z własnej woli? Szaleńcy! Więźniowie wyimaginowanej wyobraźni, a może bardziej jej braku? Samo skazańcy, z wyrokiem dożywotniego pozbawienia wolności... udają mądrych chcąc równać się, bratać z Alfą i Omegą, a zasługują tylko na miano bycia i! Poco tworzyć wzór by rozwiązać działanie, które nie ma rozwiązania? Pseudo ideał i tak przestanie być ideałem, jak zawsze kiedy myślisz, że znalazłeś szczęście! Wystarczy, że jeden maleńki element będzie chwiejny... runie piramida marzeń burząc wszelkie ideały.
    1 punkt
  32. Księżyc jest oklepanym tematem, ale czasem trzeba podejść do ksieżyca z drugiej strony :) Dziękuję . PozdrawiaM.
    1 punkt
  33. Nie oberwie, nie :) Czytam uwagi i biorę pod rozwagę. Dziękuję za wnikliwość. PozdrawiaM.
    1 punkt
  34. Dzięki za uwagi - do przemyślenia :) Cieszę się z Twojej wizyty pod wierszem :) PozdrawiaM.
    1 punkt
  35. Bo to chłam, massstream - nie wypada, by się pojawiali ;) Nie, ale na pewno nie jesteś ślepy ;) (btw powyższych wczorajszy gig-gites ;)) Pozdrawiam. PS. Nie przeproszę za tak mało precyzyjny komentarz, gdyż studia matematyczne... przerwałem ;)
    1 punkt
  36. Witaj Duszko - zgadzam się z twoją radą - poprawiam więc. Dziękuje za czytanie i serduszko. Spokoju ci życzę i uśmiechu.
    1 punkt
  37. Pokuszę się na stwierdzenie, że jest to erotyk :) Subtelny i delikatny jak muśnięcie skrzydłem motyla i takie są najpiękniejsze, a zarazem najtrudniejsze do napisania :) PozdrawiaM.
    1 punkt
  38. Witaj Marku - kiedyś napisałem wiersz o Radwańskiej. Ja uwielbiam sport - oglądam bardzo dużo prawie wszystkie wydarzenia w miarę możliwości oczywiście. Tenis jest ulubiona dyscypliną - kibicuje Świątek jest spełnieniem po Agnieszce - chłopak też zaczyna sobie nawet nie źle - myślę o Hubercie oby tak dalej. Jurek się poddał zabłysnął na chwilę i zgasł Dobra kończę już - .a wiersz na tak. Ps. - zapomniałem o Magdzie - też lubię jej grę. Wypada też wspomnieć o Kubocie. Pozd.
    1 punkt
  39. Witam - dużo mówią twoje wiersze ten również - lubię cie czytać. Miłego życzę.
    1 punkt
  40. Zwolnijcie, bo nie nadążam i zaczynam gubić wątek :) :) :) Nie popadajmy w skrajności. Komentarze są jak najbardziej wskazane i pożądane, moim zdaniem, szczególnie te merytoryczne. A jeśli konkretnie o Twoje wpisy chodzi, to myślę, że nie przekraczasz granic dobrego tonu i nie do nich się odnosiłem. Pisałem zupełnie ogólnie. Twoje komentarze, jak do tej pory ;) bardzo sobie cenię. To nam Bogdan zafundował dyskusję! Co, nie? :) :) :) :):) Ale, ale... o czym to był, właściwie, ten wiersz? :D
    1 punkt
  41. Tak wiem, no i to jest problem, z którym tu się spotykam praktycznie od początku. Żeby wyrazić, to co myślę, posłużyłem się obrazowaniem, przenośnią, parafrazą. Będąc na forum poetyckim mógłbym się spodziewać zrozumienia użycia takich, w sumie prostych, środków, ale okazuje się, że jednak, to nie jest oczywista oczywistość :) :) :). Tak, mówimy dalej o wierszach, tekstach, czy jak ich tam zwał. Jeden jest rudy, inny ma za dużo piegów, jeszcze inny jest biały, albo też czarny :) :) :), a wielu brakuje rąk, nóg, o brakach na umyśle umyślnie już nie wspomnę :). Mówiąc szczerze, myślę, że mógł zrobić to życzliwości. Z tego co się orientuję, to na pisaniu prozy można jeszcze jakoś zarobić, a na poezji nie ma szans. Problem w tym, że z tego co tu widziałem, to piszesz, co najmniej, ponadprzeciętnie :). I to nie jest żadne wodolejstwo ;) czy słodzenie. Możesz mi wierzyć, pomimo tego, co tu napisałem, potrafię, też być szczery do bólu. Jeśli znajdę coś u Ciebie, do czego będę miał jakieś uwagi, to dam Ci znać :). Zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego ludzie studiują np. archeologię? Przecież to taki niedochodowy kierunek. Nomen omen, bez przyszłości. Pasja. Myślę, że to jest w życiu też ważne. Czasami może być ważniejsze od jakichś mniejszych lub większych korzyści :). Pozdrawiam serdecznie :)
    1 punkt
  42. Jesteś gruba, jesteś rudy, jesteś czarny, o! ile ty masz piegów!, jeśli są prawdą, są bardzo szczerymi wypowiedziami, mówią po prostu: widzę cię takim jakim jesteś, ale nie mają nic wspólnego z szacunkiem, moim zdaniem. Nie powiedzenie czegoś, to nie to samo, co kłamstwo i może, moim zdaniem, wynikać z szacunku dla osoby.
    1 punkt
  43. Sylwester, moim zdaniem nie ma szacunku bez szczerości. Piszesz, że nie komentujesz tekstów z szacunku dla autora, czyli, że nie komentujesz tekstów, które według Ciebie nie zasługują na zatrzymanie się, nie budzą Twojego zainteresowania, czy też są po prostu według Ciebie słabe? Wolisz je omijać. Uważam to za błąd, ponieważ sugestie autorom się naprawdę przydają, autorom, którzy chcą pisać lepiej, chcą słuchać i wybierać to, co najlepsze dla wiersza. Kiedy weszłam na pierwszy w życiu portal i wstawiłam pierwszy swój wiersz, czekałam na komentarze ze strachem i nadzieją, że może nie jest tak źle z moim pisaniem. I słuchałam sugestii, uczyłam się, chłonęłam wiedzę, bo było parę osób, które naprawdę chciały pomóc, a reszta tylko chwaliła i dawała punkty, abym ja odwdzięczyła się im tym samym. Długo do mnie docierało, że ludzie robili ze mnie głupa, ludzie, którym ufałam i polubiłam ich. Nie zależało im na tym, jak piszę ani na moich wierszach ogólnie, nawet nie wiem czy je czytali. Później spróbowałam na innym forum, gdzie już nie było plusów, a jedynie komentarze. Chcę, żeby ludzie szczerze wyrażali się o moich wierszach, nawet, jeśli to czasem zaboli, a boli:)))) Jednak wolę ten ból od chwalenia, kiedy moje pisanie jest do bani. Dlatego masz rację, że nieszczerym chwaleniem ludzie wyrządzają ogromną krzywdę. Poza tym ja oddzielam podmiot liryczny od autora. Pozdrawiam:))))) Fajne muzy daliście. Posłucham sobie:)))))
    1 punkt
  44. Dobrze mieć taką mamę ?
    1 punkt
  45. Wiersz przedni, bardzo dobry warsztat ?? Z linku nie skorzystam, bo wiersz na toksycznym forum, nie bywam ?
    1 punkt
  46. Trafiłaś w dziesiątkę,Tetu - wiersz celowo napisałem w stylu bardzo infantylnym, jako widziany z pozycji kilkulatka. Co do guzów i ran ... hmmm... Doprawdy sądzisz, że są to przymioty bliskie tylko dorosłym? :) Dorosły, gdy nabije guza - w dosłownym tego słowa znaczeniu, bądź też w przenośni, jako przykre doświadczenie życiowe, czy skaleczy się - sam zadba o opatrunek, nieraz nawet tego nie zauważy - to drobiazg - a dla dziecka, które poszuka w trudnej chwili pomocy, właśnie ta ukochana matka jest bezpiecznym portem, do którego ZAWSZE - bez względu na szalejące sztormy może zawinąć by za bezpiecznym falochronem matczynych rąk otrzymać pomoc w cichej przystani jej dobroci... Co do ukojeń duszy - a któż lepiej jak nie matka, na skołataną głowę ,,przyłoży kojący kompres spokoju", gdy świat małolata runął, bo Kaśka z trzeciej C ,,zostawiła" go dla Piotra z piątej B, który na ostatnim meczu strzelił trzy bramki..? Małe problemy małych ludzi dla dorosłych niejednokrotnie bywają błahostką, ale dla małego człowieka, to często dramat. Pozdrawiam czerwcowo.
    1 punkt
  47. 1 punkt
  48. I to jest właśnie indywidualność - i nie zmieniaj się Sylwestrze - ja, mam 55 lat, ,,wiersze" zacząłem pisać około rok temu, żadna krytyka mnie nie boli - przeciwnie - motywuje, i wdzięczny jestem gdy ktoś, bardziej doświadczony otwiera mi oczy. pozdrawiam
    1 punkt
  49. Cześć Boguś. No my mamy tak mamy:) Przywołałeś obraz matki czułej, troskliwej, opiekuńczej, która jest lekiem na całe zło. Jest antidotum na wszystkie krzywdy. To piękne i mama na pewno się ucieszy. Nie zmienia to jednak faktu, iż treść wiersza jest mocno infantylna. Piszesz z pozycji dziecka, jeśli jest nim kilkunastolatek, to poniekąd usprawiedliwia ten tekst i tak staram się widzieć peela, aczkolwiek nie do końca wtedy pasują mi guzy, rany i ukojenie duszy, bo to raczej mocno życiowe doświadczenia. Zastanawiam się czy celowo tak właśnie ukształtowałeś ten wiersz, czy po prostu tak wyszło? Wiem że dla swoich rodziców (tu matki) zawsze będziemy dziećmi, ale wiersz jest na tyle niedojrzały, że nie mogę myśleć o nim, jakoby go pisał dorosły mężczyzna. Dlatego wczułam się w rolę podmiotu jako dzieciaka dla którego na tym etapie matka jest wszystkim. I tak muszę pozostać z tym tekstem, inaczej go nie widzę. Pozdrawiam.
    1 punkt
  50. Dzieło Słońce raniutko wstało, z niebem się przywitało, wędrówkę rozpoczęło, bo Ziemię ogrzać miało. Ona bardzo spragniona ciepła, jak młoda żona wyciągnęła ramiona przytuliła do łona gwiazdę niczym ikona. Tak trwali razem długo, tworzyli istne cudo. - Udało się, udało! Krzyknęła Ziemia śmiało. - Wydam na ten świat ziarna, stałam się urodzajna. Słońce radość przejęło. Zakończyło swe dzieło. Za horyzontem zniknęło. A Ziemia w ciszy zasnęła. J.A.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...