Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. @Charismafilos 2. – SZANTA NIÑA, zauważyłeś (1. – TERCYNA DE LEIRIA). Wykłady... cokolwiek, ale zaczyna się od zachwytu. Pozdr.
  3. Podszedłem do kuli zadowolony, widziałem anioły. Podszedłem do kuli zlękniony, widziałem potwory. Podszedłem do kuli zakochany, widziałem wybrankę. Podszedłem do kuli obojętny, kula zamarła.
  4. Konrad Koper

    Bzdury

    Słońce świeci – palą węglem. Pada deszcz- u góry jest morze. Spadną gwiazdy. Księżyc to kawał sera.
  5. Na westchnieniu spoczywa lato, tam są kwiaty różnokolorowe, różnozapachowe - moja biała szato Tam lądy są zielone, tam urwiska strome, Tam korytarze proste, tam myśl nie zasługuje na chłostę
  6. hehehehe

    I sód do pani.

    Kena Dustin iska. Faks i nit Sudanek
  7. Konrad Koper

    Żaglówka

    Płynie żaglówka biją pieniste fale żagiel trzęsie się
  8. I zakopci nawet Ewa. Nic po Kazi?
  9. Serce świeci lekko. Mędrzec przykłada oko i szkiełko.
  10. @Berenika97Chyba każdy człowiek w życiu coś złego przeżywał - ale tylko poeta może o tym wprost lub płaszczem metafory napisać Dziękuję za komentarz:) @karenkaDziękuję z tym lekarstwem bywa różnie - ale się nie poddaję
  11. @Marek.zak1 tekst migruje i muzyka, i już stara wersja znika ;) Może też napiszesz coś? https://www.wck-wawer.pl/strefakultury/aktualnosci/archiwum-2026/wyspiewaj-wawer-konkurs-na-piosenke-o-dzielnicy-wawer
  12. @jjzielezinski aż chciałoby się rzec MIAU do autora. Dla mnie super!
  13. Dzisiaj
  14. "Cel do wieczności" Wyrwani z ciszy pierwszych dni, wrzuceni w ścigania drogi, uczymy się odróżniać sny w ciężarze codziennej trwogi. Ledwie stopa dotknie ziemi, już napory obcych głosów, by zwyciężać między swymi, mierzyć życie miarą losu. „Musisz wspinać się najwyżej, od tego się nie wymigasz. Nie oglądaj się – idź wyżej, świat ci każe wciąż się ścigać.” Lecz ja pragnę innej drogi. Nie ku pysze ani chwale. Chcę zapalać ludzkie mroki światłem myśli – cicho, trwale. Człowiek nie widzi człowieka. Każdy gna we własnym pędzie, jakby wierzył, że ucieka przed tym, co i tak z nim będzie. Aż nadejdzie chwila cicha. Siły zgasną, czas przystanie. Wtedy mądrość szepnie skryta: „Życie to nie jest ściganie.” Lata nauk, lata trudu, dni oddane w cudze ręce... I tak łatwo, pośród cudu, zgubić to, co było święte. Bo nie sława trwa najdłużej, ani złoto, ani władza. Tylko dobro, które służy, i w potomstwie się odradza. Człowiek gości tutaj chwilę, choć wieczności w myślach miewał. Nie bogactwo ważne tyle – co dobro, które zasiewał. Leszek Piotr Laskowski
  15. Fajna piosenka i świadczy o znajomości tematu, a też sympatii do naszej dzielnicy. Życzę I miejsca w konkursie. Sąsiedzkie pozdrowienia.
  16. Witam - serdecznie dziękuję ci za miły odbiór wiersza - Pzdr.uśmiechem. Witaj - zobaczymy albo nie - nurtujące to co napisałeś i głębokie - dzięki - Pzdr. Witaj - zgadzam się nadzieja zawsze pomaga zrozumieć może być lekiem który pomaga - Pzdr.zadowoleniem. @Posem - @Poet Ka - dziękuję -v
  17. Witam - fajnie że dojrzały - faktycznie obserwuje życie i to co wokół niego się dzieje - to zawsze zaciekawia - Pzdr.serdecznie. Witam - zgadzam się z tym co w komentarzu - pomaga zrozumieć i przetrwać - Pzdr. @Berenika97 - @Posem - dzięki -
  18. Dzięki serdeczne! Raczej od kamienia łupanego do czasu "zwariowanego" - tak się zrymowało. Pozdrawiam.
  19. @karenka Właśnie tak robię, gdy nadarzy się okazja, nawet jeśli muszę schylić się do samej ziemi. Myślę, że to nie człowiek, lecz sama natura rozpędziła czas. Pozdrawiam. :)
  20. @LessLove miłosierdzie Pana to nie automat, w przeciwieństwie do ekwipunku myśliwego 😉
  21. Urzekająca poezja i świetnie oddany klimat dawnej wsi. Czyta się tak, jakby człowiek siedział przy ognisku i słyszał stukot kopyt...pozdrawiam cieplutko*)
  22. Niezwykle klimatyczny wiersz. Od gwiazd i rakiet aż po prostą prawdę, że dom jest tam, gdzie serce...pozdrawiam z podobaniem*)
  23. I właśnie za ten klimat ludzie kochają Wawer. Spokój, las i trochę dzikości zamiast wiecznego zgiełku...pozdrawiam słonecznie*)
  24. Z DYMEM DNI (A ty mnie?) "Je bent zo, zo mooi, mooi zoo De gave van de dood Van de hemel ein boodschap Ik geloof niet in mijn lichaam." [Zwrotka 1] Kark twój skończony, jak Wydma gdy burza przeszła nad Kłębem naszych ciał I znamię tam, gdzie idę napić się Trwam tu, w sekret wbiłem wzrok, ciebie pogrążoną w snach Jak skarb na oceanu dnie, nurek rzucony w pustyni głąb Chcę zrozumieć, nim tlenu zbraknie mi Jest dwunasta minus ćwierć, sprzątaczka wchodzi w hotelu drzwi Już w holu jest, by strzaskać sny [Przejście] Jesteś tak piękna, piękna jesteś tak Od śmierci dar Posłaniec nieb Ch'ba ciało myli mnie [Zwrotka 2] Musisz na na przepustce więźniem być, bierzesz kogo ześle los Ja wyglądam jak ojciec twój Śmiała Nefertiti doznań, czy wybrałaś drogę tą - Iść spać z tym, kto nienawistny ci? Koleżance mówisz tak: „Patrz, ten w okularach gość Założę się o lufy dwie Że mu wciągnę kość” Jest dwunasta za pięć Sprzątaczka czeka na znak, By rozliczyć się Kogo dziś w porcie brak [Przejście] Jesteś tak piękna, piękna jesteś tak Jak postrach mórz w głębiach snu Ja to ocean, co liznąć chce twych stóp [Zwrotka 3] Chyba od śmierci uchroniłem cię, W poprzednim kraju, w inny dzień Gdy ci powiedziałem: „Wezuwiusz? W ten skwar? Gdzieś indziej jedź!" Jak to nie to, to skąd tak masz? Przez jakiegoś gościa, co serce zwichnął ci ? Przybyłem ci ciut wcześniej niż śmierć Pieniędzy nie mam Wygląd kiepski też A talentu pół Chciałaś zabić mnie? Jest dwunasta punkt Sprzątaczka u drzwi Puk, puk, i w krzyk „Inną rolę dajcie mi!” [Outro] Jesteś tak piękna, piękna jesteś tak Chcę czałować bruk Hotel puścić w dym. (To jak?) Kochasz mnie? Tu m'aimes tu? CHCĘ, BO GRAM W 💯 ("Ciężkie, ogromne, powolne") Zima kończy się, dziwne to Lecz przeszliśmy ją; Znika śnieg, mini fajne są W barze stopni sto Co drugi gość na przegub wzuł Łańcuszekv karatów że sto A fartowni mniej mają 🗡️ „To mam iść czy nie, nie iść, iść?” Cuervo x2 połknął w jeden łyk Przeszedł parkiet, i do niej wprost: „Chcesz zatańczyć piękny, przytulany slow?” To najgorszy dół: Horror tych miast widm Więc spadli z tych kół Na route Tout y Fini A noc im przychyliło się By mógł spełnić cel Błogosławił nów Że ma duży wóz Och! Wpiła się w niego tak W tej sytuacji starczy iskry żar By wzniecić ogień, co Spali cały las Dał na luz, rozpiął pas I zapytał ją: „Jak na imię masz?” Oh j'y vas-tu ou ben si j'y vas pas Och, żywot po cichu w sen wpędź, cię wzywa las À TEMPO (Laat me niet) [1st werset] Gdy na ziemi tej D Najmowałem dzień G Przyszłości kilka gram E Garniturowie bez szans Zaprosili mnie na wielki żal AM Dziś nie płaczę już Zbieram każdy los G Na swój Dzień D E Na ten czas trzymam serca właz Biję złoty grosz na obraz Twój AM [Powstrzymaj się] AM GCC Nie idź stąd Za oknem szlak rozpłynął się F Są przysięgi zórz AM GCC Nie idź, bo Za oknem cisze pełne są F Autokarów, co leżą na wznak [II werset] AM Próżne są jak znak STOP Kluczy zwiędły pąk G Biżuteria w mgle E W biuro wsadzą cię A tu piękny dzień AM Dach przebiją, by Awans wręczyć ci G Lub utopić dziecko, i E "Złamią każdy kod, AM I kłódkę, i kość" [Powstrzymaj się] AM GCC Nie idź, bo Za oknem trwa orgietka nud F Po baterii kres AM GCC Nie idź więc: Za oknem świt taki srogi jest F Aż spadł każdy ptak [3rd werset] AM Mam czytania dar Sukni, co ją wzuł czas G Linii z cegły wież E A ty oczy masz Co zdradzają los AM Miłość ciebie warta jest [4 werset] AM Skoro widzisz to, Co nie miało być G Może zechcesz przyjść E Neptun wiedzie mnie Gdzie zasiałem łzy AM Ramion mych wzszedł kwiat [Powstrzymaj się] AM GCC Nie idź w mrok Przyjaciół tylu mam F Nie mogę zliczyć ich AM GCC Nie idź, bo Mam ich tylu, co F Meksyków sto AM GCC Va t'en pas Kwiatem trwa Klątwa ma T'en vas pas X
  25. Piękny poetycko, klimatyczny wiersz. Jesień ma tu wyjątkowy nastrój i wiele ciekawych obrazów. Pozdrawiam pogodnie*)
  1. Pokaż więcej elementów aktywności


×
×
  • Dodaj nową pozycję...