Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. generalnie na kolana zwala mnie tylko bóg ewentualnie pewna dama troszkę mnie dziwi pielgrzymkowy wiatr co do miasta tego wyznawców gna gdy tylko przekroczą próg tej najważniejszej świątynii sypia się selfiaki może to mój miraż może większość to nie wierzący turyści troszkę dziwnie się czuje padając na kolna jako fan grzechu od wieczora do rana w sumie jakaś ortodoksja każe upaść na kolano a może to tylko grzeszny ja powinienem ale to mnie zdziwiło koloseum kolejne mekki przeżycie metro spóźnione bilet prawe przepadł ale wpuścili po czasie nawet uwagi nie czyniąc ,ze był na inna godzinę mrowie ludzi na arenie na gorze na dole turystyka na zaliczenie obowiązkowe selfie no brakowało tylko gladiatorów i imperatora z kciukiem w gore lub odwrotnie zwiedzanie igrzysk ruin jak pogorzeliska spalonej idei wielkiego państwa tu mała dygresja siedząc na San Siro w trakcie otwarci IO. tych zimowych było fajnie finezyjnie ale te panie które kształcą się podróżując... Normalnie żyć nie dało: turystki event -owe chcesz zobaczyć otwarcie a tu ci wbija z flaga Azjatka i selfiak... no i właśnie za dużo tego typu ludzi się kształci w tych podróżach w metrze w Mediolanie Rzymie czy innym Napoli tłok to jest męczące ale wracając do Rzymu najlepsze są te piekarnie z dobra kawa bardzo tanio warto wracać do Rzymu na hiszpańskie schody na te ulice na ten fler i szarm ale nie jedzcie tam bo mnie większość ludzi drażni jak pety nie wyrzucane do kosza....!!! dobre wychowanie wraca na śniadanie... palacz pety wrzuca do kosza a kształci szkoła non scholae, sed vitae discimus...- to motto kobiet które chcą otworzyć okno w pociągu w zachodniej europie non vitae , sed scholae discimus?
  3. Szutrowa droga. Pył pod sandałem. Kałuża w deszcze snem niezbadanym. Mozolne równe skrzypienie koła. Na kole siadasz, kręcą się oba. Szutrowa droga łączy wieś z lasem. Rzekę z przystankiem, kwiaty z cmentarzem. Gdzie zbytni pośpiech rani kolana, w nic nie wybiegasz, lśni zadem łania. Oceniasz ciężar po zgrzycie żwiru. Kot się w nim tarza, poślizg, trucht kilku. Kto przypadkowym krokiem w nieznane, a pies do furtki, wiesz ciągle dalej.
  4. Dziękuję @Poet Ka
  5. @Berenika97 Dziękuję Ci za tak piękny komentarz:):)
  6. @karenka dziękuję za nader przychylną refleksję i odbiór nastroju @Berenika97 mam takie chwile w których wątpię w sens istnienia poetów i ...dlatego tutaj zaglądam i widzę ludzi podobnych sobie. Bardzo dziękuję za odwiedziny! @Poet Ka @Leszek Piotr Laskowski dziękuję, że sam nie muszę tego czuć, że jest się z kim podzielić
  7. Witaj - twój kolejny wiersz który nie nudzi - jestem na tak - Pzdr.wieczorowo.
  8. Myślę Waldku, że wiele wspólnych myśli tutaj na papier (ekran) przelewamy i się razem trzymamy :) pozdrawiam
  9. Witam - mi też podoba się głębia tego wiersza - Pzdr.serdecznie.
  10. facet siedzi w szafie pełnej ubrań kobieta zarzuca byle co w pośpiechu
  11. @Berenika97 ważne, że nikomu nic się nie stało , to jest najważniejsze. Dziękuję;)
  12. @Posem Wers o wróżeniu z kart i tym, że "życie może spaść i martwe zakończyć pewien etap" robi największe wrażenie - to bardzo mocna metafora.
  13. @Poet Ka Bardzo dziękuję! Cieszę się, że zauważyłać seryjność wierszy o Luizie. Inspiracją jest historia rzeczywistej osoby. :) Serdecznie pozdrawiam. :) @Posem @Benjamin Artur @Simon Tracy @Leszek Piotr Laskowski Bardzo dzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. @Ay_ Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam.
  14. Dzisiaj
  15. @EsKalisia Bardzo dziękuję! Dziękuję Ci serdecznie za te słowa - "śmiech na przekór" to chyba najtrafniejszy sposób, by opisać tę chwilę w wierszu. Twoje życzenie poczytnej poezji bardzo mnie motywuje. To trzeci wiersz z Luizą. Pozdrawiam ciepło i dziękuję, że zechciałaś się zatrzymać. @lena2_ Bardzo dziękuję! Też myślałam o tym, ale pierwszy wiersz "Luiza" też był o samotności, trochę cięższej niż teraz, gdy stara się "wrócić do życia". Serdecznie pozdrawiam. @Kwiatuszek Dziękuję Ci serdecznie - masz rację, to portret właśnie takiej kobiety. Cieszę się, że wiersz to oddał. Pozdrawiam serdecznie! @andrew Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. Może i Luiza, krok po kroku, za kotem pójdzie ku słońcu, ku życiu, i odnajdzie znów tę dawną śmiałość, która czeka cierpliwie w oddechu. @LessLove Bardzo dziękuję! To głębokie spostrzeżenie - rzeczywiście, jest w tym wierszu ta wielowarstwowość Luizy, ciągła zmiana, mijanie samej siebie. Dziękuję za tak refleksyjne spojrzenie - pytanie "kim jutro" zostaje ze mną. Pozdrawiam serdecznie! @Wiechu J. K. Bardzo dziękuję! Twój kot rzeczywiście wygląda nadal jak aniołek. A że kot potrafi ukoić tęsknotę, to myślę, że wiele osób się o tym przekonuje. Przekona się również i Luiza. Serdecznie pozdrawiam. @Migrena Bardzo dziękuję! Dziękuję za to wnikliwe odczytanie - "cicha erozja podmiotowości" to określenie, które chciałabym ukraść na własny użytek. Trafiłeś dokładnie w tę funkcję bez imienia, w którą zamienia się Luiza. Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Serdecznie pozdrawiam.
  16. @Leszczym Uważaj, czego pragniesz, bo jeszcze Asia wejdzie Ci na głowę! :))
  17. @Poet Ka Niezwykle czuły tekst. Pokazałaś w nim, że poezja to nie wielkie, nadymane słowa, ale właśnie ta ulotność - zachwyt nad kroplą rosy, poranną kawą czy wspomnieniem słońca. a wiatr wie dokąd ucieka zapach tamtych truskawek i ile mrugnięć oka trwa zachwyt zbieramy te okruchy bo tylko w nich mieszka cała ulotność
  18. @Waldemar_Talar_Talar ta myśl przychodzi do wielu z nas i cicho siada obok na wolnym krześle pisz więc nadal o moim i swoim świecie bo warto - dla mnie ma to sens
  19. @Posem - dzięki że czytasz -
  20. @Poezja to życie Czy to takie proste uwierzyć? Ale ta niepewność, która stale towarzyszy. Nie możemy nie brać jej pod uwagę. Tak jakoś to odbieram.
  21. @wiedźma U mnie nie było żadnej burzy, ale się domyśliłam, że tam, gdzie jesteś musiała przejść. Ale że aż takie szkody?! Masz pewnie wybitą szybę w samochodzie. :( Pozdrawiam.
  22. siedząc w altance myślę czy kiedyś znudzi mnie pisanie wierszy wierszy które piszę od bardzo dawna raz gorsze lub lepsze a może będę pisał do końca o tym co czuję widzę i słyszę czyli o moim i waszym świecie o upadkach i zwycięstwach o codziennym życiu czyli o czyś co zawsze ma sens tak jak miłość szum drzew i deszcz jeszcze na koniec zapytam czy też taka myśli was nachodzi czy tylko mnie
  23. @Migrena To przejmujące wiersz, który można odczytać na wielu płaszczyznach. Proces zanikania jest powolny ale eskaluje - tworząc napięcie. Najpierw są to zjawiska akustyczne. Bolesnym etapem jest wymazanie z pamięci żony i córki - bohater staje się „pustym miejscem” w ich życiu. Ciekawym motywem jest utrata fizyczności i brak jakiegokolwiek wpływu na rzeczywistość. A kiedy bohater patrzy w lustro, widzi kogoś „bardziej prawdziwego” i „pozbawionego błędu” to moment całkowitego rozpadu tożsamości. Wiersz doskonale oddaje stan umysłu osoby borykającej się z ciężką depresją lub poczuciem skrajnego wyobcowania. Tacy ludzie często czują się „niewidzialni” dla świata. Smak „świeżo rozkopanej ziemi” w ustach to wyraźne nawiązanie do śmierci - w tym przypadku śmierci za życia. Niesamowita jest puenta - „świat nie odbiera życia, po prostu pewnego dnia przestaje pamiętać, że kiedykolwiek byłeś” - prawdziwą śmiercią nie jest fizyczne ustanie funkcji życiowych, lecz ostateczne zapomnienie. To wspaniały i prawdziwy tekst! Wiem, z czym boryka się człowiek w takim stanie psychicznym.
  24. Dziś skończyłem kolejną część ciebie przeżyłaś ciężkie chwile z których wyszłaś ze stratą wspomnienie tego rozdziera ci serce ale żegnasz się po swojemu i nosisz nowe życie tam, gdzie śnieg wciąż są twoje ślady i krew jak burza płynie chciałem wróżyć z kart jednak nie domyśliłem się że życie może spaść i martwe zakończyć pewien etap w upale widzę pustynię która ciepło oddając porusza powietrzem może ciepło zaprasza do siebie by usiąść i porozmawiać o rzeczach zwykłych i przeżyciach.
  25. @Berenika97 dziękuję Bereniko;) to piękne odczytanie;) Do napisania tego wiersza skłoniła mnie wczorajsza burza, potężny konar spadł mi na samochód. Zerwało też linię wysokiego napięcia. Wyszłałam z niego kilka sekund wcześniej. Sam wiersz jest bardziej uniwersalny ;)) Dziękuję za te serdeczności. Uściski😘
  26. Nie znam dnia Ani godziny Kiedy przyjdą Z ciemnej doliny Przemodelować Mi świat na nowo A ja nie uwierzę W żadne ich słowo Bo to kłamstwa Ubrane w eleganckie Papierki, metki i loga Olaboga!
  1. Pokaż więcej elementów aktywności


×
×
  • Dodaj nową pozycję...