Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. @wiedźma dzięki za dogłębną analizę wszystkich postaci pierszo- i drugoplanowych :) Ale drżę, że w taki sposób powstają ideologie ;)
  3. wiedźma

    Trzmiel i mucha

    @Charismafilos dobra satyra. Wniosek dla mnie jest taki : nie badź muchą, która siedzi na klopie. Badź trzmielem , który robi- to tak bez filozofii. Ponieważ moja dusza często miewa nadinterpretację to wchodzę w to głębiej,- w moim przekonaniu i własnej wolności;) Niby ogólnie lekko i na luzie. W gruncie rzeczy każdy ma swoją robotę- trzmiel zapyla , a mucha siedzi i nie ma się czego czepiać. Taka natura. Można by to przenieść na odczyt o twórczości. I co by wtedy powstało? Trzmiel artysta - pracuje , przychodzi mucha i pyta " po co to robisz ". Jaki sens z tego ? Robisz swoją robotę i nie tłumaczysz się muchom- one i tak będą narzekać . Ponieważ jestem deklarowaną wiedźmą przyszło mi na myśl z uwagi na hyzop, bo to oczyszczające, używane w rytuałach zioło;)))) że można by to odczytać o ogólnie o duchowości. Tu trzmielem byłaby dusza , która daje energię innym, " zapyla" . Z kolei mucha to wątpliwości, ego. Morał- idż i rób swoje. Możnaby też pobawić się w odczyt o samym Pl, czy ogólnie o relacjach. Pokusiłabym się o odczyt o wypaleniu . To tak w ramach zabawy ;)
  4. @beta_b Hymn pochwalny dla natury. I to mi podoba. Pozdrawiam.
  5. @Sylwester_Lasota mega!!!
  6. @Berenika97 ... o przyjemności z samego tworzenia i bujania w obłokach ... No właśnie. Pozdrawiam. @Jacek_Suchowicz Świetny komentarz. Dziękuję, pozdrawiam.
  7. @MIROSŁAW C. dziękuję
  8. @Adam Zębala szczere prawdziwe, choć ciężkie emocje. I obrazy też przejmujące.
  9. @Leszczym Często z pustego w próżne przelewamy jak nic do powiedzenia nie mamy. Pozdrawiam serdecznie miłego wieczoru
  10. @Benjamin Artur wniosek stąd taki: bezcelowa jest wszelka licytacja na... ból, tudzież każde inne uczucie :) Również doceniam ciekawą rozmowę. :)
  11. 😅 Wybacz, ale nie mogłem się powstrzymać. 🙂 Pozdrawiam
  12. Przyjemny wiersz, jak wieczorny ciepły wietrzyk. Pozdrawiam @Wiechu J. K. 🙂
  13. @Charismafilos Dziękuję za doprecyzowanie. Rozumiem, co miałeś na myśli. Rzeczywiście, nie da się porównać własnego bólu z bólem drugiego człowieka ani znaleźć wspólnej skali. Każdy przeżywa go przez pryzmat własnych doświadczeń. Mój wiersz bardziej dotykał próby odczucia czyjegoś cierpienia i świadomości, że nigdy nie zobaczę go dokładnie tak, jak widzi go druga osoba. Dlatego bardzo podoba mi się, że wywołał u nas taką rozmowę. Pozdrawiam serdecznie. :))
  14. Gosława

    Trzmiel i mucha

    @Charismafilos hahaha Dziękuję 🙂
  15. @Benjamin Artur bynajmniej nie chciałem lekceważyć Twojego odczuwania. Chodziło mi o to, że z wnętrza nie da się ocenić jaki jest odczyt na skali bólu, bo nie da się jej skalibrować z żadnym innym człowiekiem, musiałby przeżyć w nas to co nas spotkało. Stąd teza, że istnieje tendencja do przerysowywania odczuć... mówię to również, albo zwłaszcza do i o sobie. :)
  16. @Berenika97 Dobrze napisany wiersz na temat, który nadal jest aktualny, choć nie u nas. Przerażające, kiedy dorośli nie biorą pod uwagę cierpienia Dzieci. Serdecznie pozdrawiam🌺
  17. @Charismafilos Dziękuję za tę refleksję. Niekoniecznie odczytuję ten ból jako wyolbrzymiony. Bardziej jako empatię, przejęcie cudzego cierpienia albo doświadczenie, którego nie da się zwrócić drugiej osobie. Chociaż myślę, że właśnie próba nadania bólowi sensu sprawia, że łatwiej go unieść. Cieszę się, że wiersz wywołał u Ciebie taką refleksję. Pozdrawiam serdecznie. :)
  18. @Berenika97 Dziękuję za cudowny komentarz. Jest mi niezmiernie miło. Serdeczności🙂 🌺 Miło mi bardzo, dziękuję i pozdrawiam🙂 🌺 @Wiechu J. K. Ilustrację znalazłam przypadkiem, ale czy na pewno... Dziękuję pięknie i pozdrawiam🙂 🌺🌺🌺 @Poet Ka @jazzkółka@Leszek Piotr Laskowski Dziękuję Wam ślicznie i pozdrawiam🙂
  19. @LessLove Czytam ten wiersz w trzech odsłonach: jako manifest poety, ogólnie o relacjach, o wypaleniu w pomaganiu ludziom, o wolności od niepotrzebnych rad lub o śmierci i przejściu. Te odczytania łączą się w trzech aspektach – jako koniec, stawianie granic i cena – tu wszystko kosztuje jedną duszę. To dobry, wielowymiarowy wiersz, który wzbudza refleksję. W odniesieniu do nas piszących poezję to gorzka prawda o wypaleniu: oddajemy całych siebie i płacimy za to duszą. Tu poeta bierze wolność do swojego życia. Rachunkiem, ceną za to jest wypalenie i pustka. Wiersz nie przynosi łatwych odpowiedzi. Pozdrawiam
  20. @Deonix_ Dziękuję za tak uważne odczytanie. Cieszę się, że odnalazłaś w tym wierszu kawałek siebie. Miło mi też, że powtórzenia nie przeszkadzały, a wręcz stały się częścią rytmu. Serdecznie Cię pozdrawiam. :))
  21. @Berenika97 Bardzo dziękuję za komentarz i podobanie. Serdecznie pozdrawiam🌺
  22. Dzisiaj
  23. @Deonix_ te Twoje wg mnie lepsze, więcej oryginalnych emocji! Kontynuuj i nie poddawaj się! Pozdrawiam
  24. @Charismafilos Super, bardzo mnie to cieszy, że tak myślisz :) D.O
  25. Ooo, jest klimat w tym wierszu, ciekawe zestawienia, skłaniają do obmyślań :) Parę chochlików do poprawki: Mam podobny punkt widzenia do Peela (a przynajmniej - długo miałam). Też jak dotąd za bazę przeżyć duchowych (sacrum) miałam te fizyczne (profanum). Ale ostatnio miałam sen... Sen, w którym widziałam jezioro, błękitne i lustrzane, piękne jezioro! Ono było w moim rodzinnym ogrodzie. Dookoła był szron, chociaż było lato. A ja w pewnym momencie baaardzo chciałam do niego wejść. Ale się bałam. Nie wiedziałam, jak bardzo jest głębokie. Pytałam o to moich bliskich, ale nikt mi nie chciał na to pytanie odpowiedzieć, więc tylko lekko nastąpiłam na płowe trawy, które uginały się na brzegu, ale tam nie było wyraźnej granicy, po prostu trawa stopniowo stawała się częścią jeziora. I wtedy się obudziłam. A po chwili zdałam sobie sprawę, że seks przestał być dla mnie mistycznym przeżyciem, że to, czego mi naprawdę obecnie brakuje, to woda i przygoda. No i poczułam się z tym źle. Poczułam się źle, bo nagle sacrum się oddzieliło się od profanum, jak dotąd mój erotyzm wydawał mi się czymś zacnym, wielkim i wzniosłym, a tu nagle... Trach!... I nie ma tego czaru! I myślę sobie, co ja w tym seksie widziałam, przecież to takie odzwierzęce, niskie, piwniczne i przyziemskie (choć podniecające i przyjemne), skąd ta fascynacja?! Ale zaczęłam wracać do siebie, do swojego bentosowego, mulistego, sexy bagna :) I jest mi z tym raz dobrze, raz źle... Boże, czym to życie mnie jeszcze zaskoczy? Jakie granice jeszcze przekroczę, czego jeszcze doświadczę, niekoniecznie realnie, ale w tej swojej dziwnej głowie?... Ufff... Sorry za ten elaborat, ale od dawna mnie męczyło i musiałam się komuś wygadać, no i padło na Ciebie :) A po lekturze Twojego wiersza czuję, że jeszcze mnie dopadną jakieś filozoficzne rozkminy :D Pozdrawiam :) Deo
  26. @Gosława From now on: I am David, David Tolibowski ;)
  27. W katedrze lasu robię się mała i gubię ego w milionie igieł. Las przetrwał tyle mrozów i suszy, tak nieugięty. Ja tak nie umiem. Każda tu mrówka ma drogę do domu i każda paproć - prawo do życia. I od wiek wieków szemra strumyczek, mech w leśnym rymie lekko kołysa. Katedra lasu uczy pokory, gdy świerk wysmukły z niebem się wita. W konarach słychać chór leśnych ptaków, w witrażach liści słońce przebija.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...