Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Pozornie wszystko szło normalnym, utartym trybem. Jednak pozory to zawsze tylko pozory. Musieliśmy już od dłuższego czasu udawać, że podoba nam się wystrój kawiarni. Nie irytuje nas puszczana muzyka. Nie rozpraszają rozmowy przy sąsiednich stolikach. Płacz i krzyk dzieci, biegających między stolikami. Kelnerzy byli świetni w stwarzaniu pozorów. Udawali usłużnych i przemiłych a tak naprawdę wylali by całą zawartość tac na nas i w upokarzającym marszu do drzwi, wypędzili by gości do domu. Nie lubili sztucznych uśmiechów i gier. Jak ja. Wszystko było na bakier. Nawet deser. Zamówiłem to czego najbardziej nie znosiłem. Zamiast czarnego espresso i ciasta czekoladowego. Zamówiłem ciasto z czerwoną porzeczką a dodatkowo herbatę, którą piłem tylko wtedy gdy byłem umierająco chory na grypę a i wtedy siorbałem ją powoli i z obrzydzeniem. Sam jej ohydny zapach wywoływał efekt kolejki górskiej w moim żołądku. Ale w końcu czego się nie robi dla wyśnionej kobiety. To już niestety ten moment gorączki serca w którym jak to mówią a gdyby ci kazała skoczyć z dachu to byś skoczył? I pewnie skoczyłbym z jej imieniem na ustach. Jedynym punktem zaczepnym i zupełnie nie stwarzającym pozorów była Twoja postać po drugiej stronie stolika. Swe ciemne włosy upięłaś w wysoki kok, spięty na srebrne wsuwki. Makijaż miałaś delikatny, bo Twoje ponętne, duże oczy nigdy nie wymagały ostrego podkreślenia. Ich linia zawsze powodowała, że spojrzenie jakim mnie obdarzałaś zapierało mi dech. Wiszące, długie kolczyki, rozświetlały Twą anielsko delikatną twarz. Założyłaś też zawieszkę z inicjałem imienia, którą podarowałem Ci ledwie wczoraj. Żałuję nadal że zgubiłaś poprzednią, prezent od mamy. Lecz mam nadzieję, że ta będzie przypominać Ci o mnie po kres dni. Im więcej takich drobnych spraw wokół nas tym bardziej wierzę w przeznaczenie. A może Ty również wierzysz? Wierzysz we wróżby, sny, magiczne kamienie. Mój ołtarz, ugina się od złożonych ofiar. Sam oddałbym życie, duszę, wszystko, bo i tak w moich krokach, ruchach, snach jesteś tylko Ty. Dopiłeś już? Zapytałaś, delikatnie muskając swą przyjemnie ciepłą dłonią, moje zaciśnięte na uszku filiżanki palce. Tylko przytaknąłem, patrząc smutno w plątaninę chaosu, czarnych fusów. Wszystko wróży mi zawsze chaos. Najwyższy czas odejść w cień i mrok. Dukt i knieję. Cmentarze i bagna. Czas wrócić do domu. Daj odczytam tą wróżbę. Co nam przyniesie los. No tak była w końcu domorosłą wiedźmą. Rozszczelniła mój chwyt i przesunęła delikatnie filiżankę w swoją stronę stolika. Delikatnie nią zakręciła. Reszka płynu zmyła czarne fusy w środek naczynia. Jesteś gotowy? Patrzyła na mnie tak jakby wiedziała. Jakby znała mój los. Moje przeznaczenie. Szczęście którym była. Wbiła czujny wzrok w dno naczynia. Kochałem jej aurę, magię i sensualny teatr onirycznych wizji. To ciekawa wróżba. I spełni się niebawem. Czyżby. Tylko tyle potrafiłem z siebie wyrzucić. Jej czar, wyłączał moje zmysły. Chcesz wiedzieć co zobaczyłam? Tak. Chcę poznać prawdę. O nas. To rzuciłem już tylko w myślach. Widzę młodą dziewczynę. Szalenie zakochaną i pragnącą szczęścia. Początkującą wiedźmę, którą otacza szczelny sabat potencjalnych wybranków. Żaden z nich jednak nie przemówi do jej duszy. Na granicy kniei, czai się olbrzymi wilk. Patrzy z chęcią mordu na chłopców a na dziewczynę z niesamowitym pragnieniem i czułością. Pokona bez problemu tych bezbronnych młokosów a dziewczynę porwie w bezkres gajów. Jest jej opiekunem i strażnikiem. Kto wie może będzie jej lubym. Nic nie będzie w stanie go powstrzymać. Złapała moją dłoń. Zimną i wręcz sztywną od napięcia. Co myślisz o tym? Zrozumiałem tylko, że z fusów odczytała mój plan.
-
Geny
Nata_Kruk odpowiedział(a) na Leszek Piotr Laskowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
.... :) nie Ty jeden... ale może troszkę zniknie, z Twoja pomocą. -
@karenka... już na wstępie wspominasz, jw. wycięłabym "te", bo chodzi przecież o.. tamte.. dni, co wynika z treści. ... wg mnie, chyba lepiej zabrzmi.. pieśni niosły się.. echem.. itd. To z drobiazgów. Poruszasz w treści ważne sprawy współczesności, może troszkę zbyt dosłownie, ale przekaz jest wyraźny i to jemu właśnie, zostawiam plusik..:) Pozdrawiam.
-
@andrew... "radość o poranku".. jakby nawiązanie do "Świtu", który przed chwilką czytałam. Jak dobrze, że nie mam potrzeby być gwiazdą.. :) bo i po co, lepiej na gwiazdki spoglądać, te na niebie. W końcówce... zasugeruję... by obudzić świt. i dopowiem sobie samej... i sny... skrzące na łące.. ;) Pozdrawiam Cię.
-
Świetne to jest.! ... tak lepiej, szarpanie się ze światem niewiele da, a może zmącić wnętrze, doświadczyłam na własnej skórze. Dobry "Świt"... oddychajmy kolejnym prankiem i.. zauważajmy.. że jesteśmy, może też ktoś obok... Pozdrawiam.
-
w czerwcu długo się rozpuszczała ale najpierw po latach usychania odżyła kiedy on jej umarł z butelką w ręce to wtedy złapała ją tamta żeby nie puścić do końca długo się rozpuszczała znaleźli ją w czwartek ale mówili że nie widzieli jakoś od soboty długo się rozpuszczała co roku o tej porze przez pięć dni palę dla niej świeczkę
-
Droga Luizy
Czarek Płatak odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Wiersz unika melodramatu, choć mówi o stracie – zamiast wielkich gestów wybiera drobiazgi codzienności, w których najłatwiej rozpoznać samotność. Najmocniej zostaje obraz kobiety, która "mija siebie codziennie", bo to metafora równie prosta, co boleśnie celna. -
Siłą tego wiersza jest konsekwentnie poprowadzona metafora erozji – utrata siebie dokonuje się tu nie przez gwałtowny cios, lecz przez cierpliwe wypłukiwanie. Finał nie szuka efektownej puenty; "po prostu mnie topisz" brzzmi tym mocniej, że po całym narastaniu obrazów pozostaje już tylko bezradna prostota.
-
:))
-
Lizakowe serduszko
Czarek Płatak odpowiedział(a) na Annna2 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ten wiersz świadomie składa się z okruchów pamięci, powiedzonek i dziecięcych rymowanek, dzięki czemu przypomina językowy kolaż bardziej niż klasyczną lirykę. Najciekawsze jest to, że spod pozornego rozgadania wyłania się melancholia za światem, w którym wpis do pamiętnika i list znaczyły więcej niż kolejne powiadomienie. -
Zderzenie gwary z polszczyzną literacką nie jest tu ozdobą, lecz sposobem pokazania, że najgłębsze uczucia mają własny, odziedziczony język. Powtórzenie "Taky jo mom / tak mam" brzmi jak dziecięce zaklęcie przeciwko przemijaniu – proste, a przez to wyjątkowo poruszające.
-
Wiersz przypomina serię błysków pamięci i katastrofy – kolejne obrazy nie układają się w opowieść, lecz w krajobraz po pęknięciu wspólnoty. Zestawienie "Horynia" z Heraklit jest ryzykowne, ale intrygujące, bo otwiera tekst na refleksję o czasie, w którym nawet pytanie "Będzie lepiej?" pozostaje bez bezpiecznej odpowiedzi.
-
Wiersz próbuje mówić językiem hymnu – natura, modlitwa i tęsknota splatają się w jeden strumień obrazów, bardziej oparty na nastroju niż narracji. Chwilami metafory piętrzą się szybciej, niż zdążają wybrzmieć, ale właśnie z tego nadmiaru rodzi się wrażenie gorączkowej, autentycznej potrzeby wypowiedzenia niewyrażalnego.
-
wysoka stopa ecru
Czarek Płatak odpowiedział(a) na Poet Ka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ten wiersz świetnie podsłuchuje język sprzedaży – pełen pozornej troski, która okazuje się kolejną formą nacisku. Finał "nie to nie – pani sprawa" brzmi jak reklamowa obraza majestatu: konsumpcja zostaje tu pokazana jako subtelna odmiana przemocy języka. -
@Migrena z taką się zwiąż:)
-
Przyzwolenie na przemoc
Czarek Płatak odpowiedział(a) na Sylwester_Lasota utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Wiersz działa przede wszystkim jako moralny apel – zamiast komplikować obraz świata, świadomie go wyostrza, by nie pozostawić czytelnikowi komfortu obojętności. Najmocniejsze są fragmenty o medialnym dystansie wobec wojny, choć miejscami publicystyczna dosłowność bierze górę nad poetycką wieloznacznością. -
Czy kiedyś znudzi mnie pisanie wierszy
Czarek Płatak odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
To metawiersz, który nie szuka efektownej odpowiedzi, lecz pokazuje, że samo pytanie o sens pisania jest jednym z najtrwalszych tematów poezji. Jest w tej prostocie coś rozbrajającego – autor pyta o własne wiersze, a niepostrzeżenie pyta również czytelnika o jego własne powody, by wracać do słów. -
Po równinie
Czarek Płatak odpowiedział(a) na viola arvensis utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ten wiersz świadomie wybiera prostotę zamiast formalnych fajerwerków – bliżej mu do pieśni i medytacji niż współczesnej liryki eksperymentującej z językiem. Najciekawiej wybrzmiewa wers "szczyty noszę w sobie", bo przenosi ciężar z osiągnięć na wewnętrzne doświadczenie i nadaje całemu utworowi spójny sens. -
Paradoks jest tu nie tylko tematem, ale zasadą kompozycji – każde kolejne odwrócenie buduje konsekwentny portret kogoś, kto ocala siebie przez zmianę perspektywy. Taki aforystyczny rytm łatwo wpada w sentencjonalność, jednak szczerość wypowiedzi sprawia, że wiersz bardziej przypomina osobisty manifest niż zbiór życiowych porad.
-
niewidoczne życia
Czarek Płatak odpowiedział(a) na Natuskaa utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ten wiersz robi coś rzadkiego – nie antropomorfizuje górników, lecz pozwala, by ich codzienność sama urosła do wymiaru baśni i egzystencjalnej przypowieści. Finał "i idą dalej" wybrzmiewa niemal jak sentencja: po całym ciężarze obrazów zostaje tylko ruch, cichy i nieodwołalny. -
"Szutrowa droga" staje się tu czymś więcej niż pejzażem – jest osią, wokół której organizuje się rytm pamięci, ruchu i codzienności. Wiersz przekonuje przede wszystkim uważnością na dźwięk i materię, bo to właśnie skrzypienie żwiru mówi o świecie więcej niż niejedna rozbudowana metafora.
-
Największą siłą tego wiersza jest sposób, w jaki zwykłe skojarzenie uruchamia lawinę pamięci, a puenta – "Anetka, która i tak potem pierwsza z nas umarła" – każe przeczytać wszystko od nowa. To poezja, która ufa konkretowi bardziej niż emocjonalnym deklaracjom, dlatego zostawia po sobie znacznie większy ciężar, niż zapowiada jej spokojny ton.
-
Z r y w 6 (tytułowy paczwork)
Czarek Płatak odpowiedział(a) na Nata_Kruk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ten wiersz nie czyta się linearnie – bardziej się w nim błądzi, a język co chwilę przestawia drogowskazy. Rozdzielane słowa mogłyby wydawać się manierą, ale tutaj pracują na temat pęknięcia, więc nawet ortografia ma swoje drugie życie. -
Gdzie rdzewieją miecze: 96. Sąd nad Filotasem
Łukasz Jurczyk odpowiedział(a) na Łukasz Jurczyk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Christine Zawsze zastanawiała mnie ta potrzeba przeprowadzenia formalnie procesu mimo, że szczególnie w systemach autorytarnych wyrok jest podyktowany z góry. Tyrania też potrzebuje chyba szat z cnoty i sprawiedliwości :)
-
Tematy
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne