Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. na mur błyskawice strzegą chmury obrywają się zabraniają patrzeć depczą turystom po piętach zamknięci w pokoju wydrapują na ekranach niedokończone marzenia z wielkiej podróży do nieba
  3. hehehehe

    Zarzut

    Że tu Rumun u muru też?
  4. hehehehe

    Osadu da soda.

    Ile mi zda swat? I korę Rokita wsadzi Meli
  5. hehehehe

    Wielki duch

    A jakiś i Kaja
  6. hehehehe

    Smerfy z szyfrem

    Ok, nadał i ma z solanek bób Ken. Alosza miła, Danko
  7. kolejny niż styczniowy spływa z północy marszczy nasze płytkie morze i kradnie plaże heh jak czas kradnie blask mojej twarzy i zmusza do wspomnień wisisz niezmiennie niewzruszony pamiętasz dzień wszystkich możliwych odmian szarości i moją wyżymaną niewinność na czysty blejtram nieba i krzyk co na kolczastych drutach obozu zagłady niczym depesza do piekła skargą wzbił się w powietrze hm łączy nas cienista korona ty masz ją na głowie a ja swoją noszę w kroku dlatego i mimo wszystko kocham cię
  8. hehehehe

    Zagada i zdrada

    A kpi! Poci się Isi co? ...
  9. hehehehe

    Z ową wąwozy

    Ale pasy! Łysa Pela
  10. Może i papka. I zimą miziak papieżom
  11. hehehehe

    Dialog "Dania - Arabia"

    Akt unii. Celowo leci i nutka
  12. hehehehe

    Jak ufa, fukaj

    Jak mu Kazio R. kiwi kroi, zakumkaj
  13. Sylwester_Lasota

    Łąka

    Łąka Utonąłem w dzikiej, pachnącej łące Upstrzonej barwnymi główkami kwiatów. Tuż obok ze swą nitką się plącze Żółtozielony pajączek Wielki łowca owadów. Czarna mrówka z suchym badylem się zmaga- Ciągnie cegiełkę do swego pałacu. Polna mysz dnem łąki się przekrada I do mrocznej nory wpada Pełnej mysiego płaczu. Kołysze wiatr łąką, gna zielone fale, Gęsty żar leje się z nieba I pachną zielenią trawy wspaniale Jest tylko ta łąka... i myśl, Że poza nią nic na świecie! nie ma. Tekst powstał na początku lat 90-tych ub.w.
  14. Świetny tytuł, a miniatura daje do myślenia. Podoba się :) Pozdrawiam.
  15. "Ostatnia samoocena" Sam siebie nie czaruję, będąc istotą przeciętną – ni dobrą, ni złą, spokojną, z latami nieco przegiętą. Nienawidzę głośnych kłótni, ale i tych cichych nawet. A uczciwość jest mi droższa niż piękny brylant czy diament. Podziwiam zmierzchający dzień, który przemija stopniowo, i budzący się poranek, niosący nam nowe słowo. Jestem już w takim wieku, że nie boję się żadnych nocy; to wiek zgody z samym sobą, ze słabością i niemocą. Czuję się też trochę winny, bo różne zdarzenia miałem. Bywając naiwnym w młodości, niczego się nie bałem. Z fantazją, choć nieraz zgubną, byłem szczery i serdeczny. W brawurowym pędzie życia przystojniak dość niegrzeczny. Na pół serio życie brałem, śmierci zaglądając w oczy. Często ją prowokowałem, dzisiaj ona za mną kroczy. Leszek Piotr Laskowski
  16. Dzisiaj
  17. Żona głodna Nad stawem koło krzaczora, molestowała werbalnie kaczka kaczora. Kaczor pragnął proste życie wieść. Kaczka zaś złote jaja chciała nieść. Futra z lisów, buty z węża! Blichtr i poklask…na nic jęki męża! Kaczko moja kochana, próżno szukasz braw. Wizja twa świata brudna i mętna jak i ten staw. Odstaw swe żądze, żaden z ciebie ssak. Myślisz jak człowiek, a nie ptak. Grahamoza
  18. Nad miasteczkiem przelatuje czarny smok Poszarapane cienie podążają za mną krok w krok Wszędzie czerwone lampiony choć to nie jest chiński nowy rok Szczerząc kły, swym kamiennym wzrokiem niebo preczesuje Denglong Tak jak zawsze, najgorsze starcie jest dopiero w finale Więc to twoja wina skarbie, że na starcie już przegrałeś Nie wiem o co chodzi ludziom wokół mnie, wszyscy mają jakieś pretensje Po prostu pozwólcie iść przed siebie I się weźcie ode mnie odczepcie Mówiłem to już chyba wszystkim Znajomym, rodzinie i bliskim Kasjerce w żabce, panu w kiosku i kotu ale o tym nie musisz mówić nikomu.
  19. @Berenika97 Dziękuję, lubię malować słowami
  20. Duilla

    błogi sen w pokrzywach

    Zieloną łąką do wsi swej Zarzecze Zmierza Janek, choć dupa go piecze Usnąl tyłkiem w pokrzywach Boł po kilku byl piwach Teraz myśli, jak ja to wyleczę?
  21. W półmroku starych cerkwi, Pośród śmiechów szyderczych, Słów nienawiścią przepełnionych, Od niewysłowionej pogardy ciężkich, Padały krople święconej wody, Na piły, widły, siekiery, Uświęcając je w celu zbrodniczym, W świętokradzkim obrzędzie bezbożnym. Płomienne starego popa kazanie, Nieludzką nienawiścią podszyte, Wielkich zbrodni miało być zarzewiem, Rozlanych po Ukrainie okrucieństw pożarem, Nienawistne słowa starego popa, Były jak sączony w dusze jad, Pod pozorem banderyzmu szerzenia Zabijający wszelkie wyrzuty sumienia. I te święconej wody krople, Na polskie dzieci były wyrokiem, Zwiastować bowiem miały ich śmierć, Strasznego ich losu były przypieczętowaniem. I każda święconej wody kropla, Czyichś cierpień oznaczała bezmiar, Śmierć w nieopisanych męczarniach, Orgie mordów w odmętach szaleństwa. A te maleńkie kropelki, Heroldami były zbrodni straszliwych, Zwiastować miały dziecięcej krwi strużki, Niezliczone z oczu ich łzy, A każda święconej wody kropla, Brudna, wstrętna i zimna, Błogosławieństwem była szatana, Diabelski chichot w sobie kryła. Nasiąkła nienawiścią Agiasma, W tamtych pełnych okrucieństwa dniach, Nie była symbolem oczyszczenia, Skaziły ją popów bezbożne słowa… I w księżyca blasku upiornym, Wyważały drzwi chałup poświęcone łomy, Rozłupywały czaszki maleńkich dzieci, Pobłogosławione przez popów siekiery, Pokropione w cerkwiach kosy, Odbijając się w głębi przerażonych źrenic, Dotykając młodych dziewcząt krtani, Niejedną nić życia trwale przecięły. A krople przelanej krwi polskich dzieci, Przed oblicza hufców anielskich, Płacząc rzewnie skargi swe niosły, O potworności zbrodni straszliwych, A każda dziecięcej krwi kropelka, Strwożona aniołom opowiedziała, Jak wielkiego bezmiaru okrucieństwa, W wołyńskie noce świadkiem była. I te krople niewinnej krwi, Dzieci bestialsko pomordowanych, Uczciły wierne Bogu anioły, Pieczętując je swymi pocałunkami, By po kres świata były świadectwem, O tamtym straszliwym bestialstwie, Jak ludzkiej natury zezwierzęcenie, Potrafi być nieujarzmione… Miała być rzekomo wolna Ukraina, Czysta jak przysłowiowa wody szklanka, Lecz w niewysłowionej nienawiści skąpana, Spłynęła wkrótce krwią zbroczona. I pomimo upływu lat, Pozostaje wciąż wstrętna i brudna, W tamtych nierozliczonych zbrodniach Wciąż bezwstydnie unurzana, Wciąż bez woli oczyszczenia, Gdy zakłamana elita, Haniebny kurs polityki wyznacza, Czcząc zbrodniarzy w niezliczonych pomnikach… A pomordowanych na Wołyniu dzieci, Nie utuli już nikt, Jedynie niebiańskie anioły, Otrą z oczu ich łzy, A każda polskiego dziecka łza, Większą ma wagę w oczach Boga, Niż ukraińskich historyków kłamstwa, Którym przyklaskuje dwulicowy świat. Każda kropla polskiej krwi Pozostała na wołyńskiej ziemi, Świadectwem jest dziś niezatartym Tamtych zbrodni straszliwych, Wielkie morze łez, Polskich dzieci zgładzonych okrutnie, Dla ludzkości jest plamą na honorze, Dla cywilizowanego świata sumienia wyrzutem… - Wiersz napisany dla upamiętnienia osiemdziesiątej trzeciej rocznicy krwawej niedzieli na Wołyniu…
  22. Wczoraj
  23. @Witalisa aa, już rozumiem! Dzięki za odpowiedź i sprecyzowanie. 😄 Podane przez Ciebie przykłady faktycznie mogą być troszkę tajemnicze przez metafory. Dotyczą one konkretnych gatunków wierzb: „rzucać łzą gałęziście” to obraz wierzby płaczącej, której liście w kształcie łez opadają bardzo bujnie i rozłożyście. Natomiast „całolistne ciało” nawiązuje dość dosłownie do gatunku wierzby całolistnej, która przez swój atrakcyjny wygląd sadzona jest jako ozdoba np. w ogrodach. Wiklina i bazie to wierzby: biała, purpurowa i iwa. Wszystkie są przeciwstawiane samotnej, raczej bezużytecznej wierzbie żałobnej, powszechnie znanej jako wierzba płacząca.
  24. Poet Ka

    pijatyka

    @_M_arianna_ fajny!
  25. @Ernest Guzik – miałam na myśli średniówkę. "Leśmianowska fraza" to taki ogólnik, który mieści w sobie dozę tajemniczości, nawet dziwności (także językowej), zwykle coś o roślinności (u Ciebie: rzucać łzą gałęziście, całolistne ciało).
  26. Przesłodzona herbata Krople deszczu Uderzają o parapet I wieczny chłód Nie mija wraz Z kolejnym przebudzeniem
  27. @Witalisa wydaje mi się, że rytm jest zachowany (może się trochę gubić w trzeciej strofie przy rymach jednosylabowych, ale to był efekt zamierzony) 🤔 A co do fraz leśmianowskich - zaintrygował mnie ten komentarz. Które frazy masz na myśli? :)
  28. @.KOBIETA. Wzajemnie, Siostro. Naprawdę czuję, że mamy podobne dusze (rodzinnie) chociaż czasem przyjmujemy pozy obronne. Nie tym razem. Miłych snów :-)
  1. Pokaż więcej elementów aktywności


×
×
  • Dodaj nową pozycję...